Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

08 października 2012

Piotr Jaczewski

z cyklu: Okiem Hipnotyzera (odcinków: 299)

Wielka podróż świadomości - Monodialog z Gilliganem


« Natura Transu - Monodialog z Gilliganem Ateista nie jest diabłem »
Kolejny wpis z blogu Stephena Gilligana, luźno przetłumaczony i poddany spojrzeniu oka hipnotyzera.

Generative trance and the great journey of consciousness

Wyszedł całkiem spory tekścik...

Generatywny trans i wielka podróż świadomości

Generatywny trans jest doświadczaniem przestrzeni z której u podstaw mogą być stworzone nowe wymiary rzeczywistości. To jest więc specjalnie pomocny wehikuł nawigowania podróżą świadomości będącą sercem sensownego życia(znaczącego życia). Ta podróż jest o wyjściu  poza to, gdzie kiedykolwiek byliście, dzięki stworzeniu nowych pozytywnych rzeczywistości, transformacji świadomości i ewolucję do wyższych stanów świadomości. Rezultatem jest uczestnictwo w „klubie 4H” większe (1)happiness, szczęście (2)health  zdrowie, (3) helpfulness, pomocność dla innych i (4)healing uzdrowienie, Ja, innych i świata. By zrozumieć jak generatywny trans może aktywować te zdolności możemy przeegzaminować trzy rdzenne przesłanki

[monodialog on]I zakładamy religię „Generatywnego Transu” stawiając mocne zachęcające postulaty nie do sprawdzenia.Choć hipnoza jest pomocna w obszarze 4H takie obietnice są zawsze nieweryfikowalne oraz sprawiają, że odmienne zdanie przyprawia nas o dysonans poznawczy. Najczęściej utwierdzający w pierwotnej postawie tj. z „letnich” wyznawców potrafiący zrobić „żarliwych obrońców wiary”. Wiara od zawsze była narzędziem hipnozy. Metaforą podróży zajmę się w dalszej części.
Kto by nie chciał prowadzić znaczącego, sensownego życia? Meaningful life. Kto by nie chciał być członkiem klubu 4H?(Dowód społeczny prawdziwości!). Przy okazji zorientowałem się, że premises oznacza nie tylko teorie, przesłanki(premise), ale też miejsca, lokalizacje. Metafora miejsc to popularne narzędzie hipnotyzowania, bo jest zgodne z naturalnym stylem myślenia: miejsca w ciele, miejsca w umyśle, miejsca w których przebywasz  [monodialog off]

  1. Świadomość jest pierwotna.

[monodialog on] To jest bardzo mocne założenie! Kwestia wiary! Świadomość czego jest pierwotna? Pierwotna w stosunku do czego? Takie założenie „najpierw istnieje świadomość” bywa pomocne – wprowadza lekki podział pomiędzy ciało i umysł umożliwiając lepszą samokontrolę. Jednak w relacji jako „postulat konwersacyjny” oznacza ni mniej ni więcej „To co ja mówię, to jest pierwotny pogląd. Przecież ty jesteś nieświadomy tego, co ja przekazuję świadomie”.  Jeśli Mówca wygłasza pierwotną tezę, to słuchacz jest na wtórnej, gorszej pozycji, przecież nie wie, jakie słowa padną już za moment”. W grupie zaczyna obowiązywać hierarchia. [monodialog off].

  1. Świadomość tworzy kwantowe pola kreatywnej nieświadomości, które w drugą stronę tworzą klasyczny świat świadomego umysłu.

[monodialog on]To jest stwierdzenie przeciwko, któremu nie możesz się obronić. Paradoks kłamcy. Błędne koło. To, czego jesteś świadomy, określa to czego nie jesteś świadomy(nieświadomość). To czego, nie jesteś świadomy(nieświadomość) określa świadomość. Jeśli jesteś słuchaczem Mówcy: Nie jesteś świadomy tego, co powiem, a to określa twoją świadomość tego co się wydarza - Moja świadomość określa Twoją nieświadomość.  To, co znasz to klasyczny pogląd. Moje to nowe, kreatywne, kwantowe podejście.[monodialog off]

  1. Umysł tworzy i nawiguje reprezentacyjnymi mapami poprzez świat(y).

[monodialog on]To oznacza tyle: mój umysł tworzy i nawiguje twoimi reprezentacyjnymi mapami poprzez światy(y).  Nie jesteś świadom swojego umysłu, ale koncentrując się na tym, co ktoś pisze czy mówi tworzysz wyobrażenie jego umysłu. Starasz się je zrozumieć – czyli tamten umysł tworzy twoją rzeczywistość, a przynajmniej twoją mapę! [monodialog off]

Te przesłanki dostarczają podstaw dla zrozumienia generatywnego transu jako praktyki dla przeniesienia świadomego i kreatywnego nieświadomego umysłu na zintegrowany poziom, gdzie kreatywna transformacja JEST możliwa.

 

[monodialog on] A po wierze następuje jeszcze więcej wiary. Błędne koło: Przesłanki ustalają istnienie generatywnego transu, jako świadomego i nieświadomego umysłu, to pozwala na wejście na poziom gdzie kreatywna transformacja jest możliwa. Te z kolei uwiarygodniają przesłanki.  Zmiany życiowe udowadniają istnienie generatywnego transu, dzięki któremu możliwa jest zmiana życiowa.

To jest problem posługiwania się tego typu postulatami. One tworzą same w sobie virtualną rzeczywistość. To, że ta virtualna rzeczywistość może być źródłem siły dla terapeuty lub klienta to inna sprawa. Ale ta virtualna rzeczywistość jest transem, który może być dalej przekazywany lub dzięki któremu można zaprosić klienta do wewnętrznych eksploracji.

Ogólnie nie sądzę, żeby konieczne było ustanawianie własnej „virtualnej rzeczywistości” w obrębie pracy z ludźmi. Jednak w zasadzie jest to nie do uniknięcia przy nauce takowej pracy. Ramy tworzą podstawy rzemiosła. Nie mówię tutaj w VR o powszechnych założeniach językowych(też tworzących np rzeczywistość kulturową czy grupową),  ale o takich cyklicznych-stricte transowych motywach.

 Swoją drogą, zastanawiałem się: Daje się mówić o nieświadomości bez transu? Raczej nie, sam ten podział świadomość-nieświadomość tworzy pewien rodzaj transu. Ustanawia komplementarne bieguny..

 [monodialog off]

Życie jest podróżą świadomości.

[monodialog on]Życie jest podróżą – to popularna metafora życia. Łatwo się rozpowszechnia, bo koncentrując na niej świadomość – nieświadomym się staje, że najczęściej podróż wymaga domu(do którego wracasz) (i/lub), mapy lub przewodnika(podpowiedzi dokąd iść), celu(nawet nieznane jest celem) inaczej staje się tułaczką czy bezdomnością. Więc wygłaszanie „życie jest podróżą” jest do pewnego stopnia powiedzeniem: witaj w domu, pokażę ci mapę, będę twoim przewodnikiem, dostarczę sensu/celu twojej podróży.

Życie jest podróżą świadomości” - jest fragmentem idei transmigracji i reinkarnacji, potwierdzeniem pierwszego założenia. A przy okazji bardzo wygodnym stwierdzeniem dla hipnotyzera „jeśli twoja świadomość podróżuje, twoje myśli i uwaga wędruje, wchodzisz w trans gdy mnie słuchasz to jesteś żywy; jeśli trwasz przy swoim – to umierasz, jesteś martwy”. Nie ma jak dobra motywacja – chęć przeżycia – do wejścia w trans. [monodialog off]

 

Generatywna praca z transem zaczyna się od rdzennej przesłanki, że rzeczywistość jest tworzona przez samą świadomość. Ten pogląd, długo utrzymywany w mistycznych podejściach, powoli rozwijał się przez ubiegłe stulecie dzięki odkryciom kwantowej fizyki[1]. W kontraście do materialistycznego poglądu umieszczającego świadomość jako epifenomen powstający ze stanów mózgu, widzi klasyczną rzeczywistość jako będącą tworzoną przez świadomość wchodzącą w interakcję z kwantowymi falami pola. Te fale pól są „wirtualnymi rzeczywistościami” to jest, istnieją jako nieskończone możliwości, a nie aktualność.  „Wyskoczenie” wirtualnej fali „pola nieskończonych możliwości” do specyficznej rzeczywistości następuje, kiedy obserwująca świadomość angażuje się w kwantowe pole. Ten pogląd podstawowo mówi: Nie ma świadomości, nie ma rzeczywistości. I jak powinniśmy dostrzec, świadomość to każdy z nas i my wszyscy.

[monodialog on] Tylko to odzwierciedlenie transowej dziecięcej logiki: Gdy zamykam oczy – świat znika. Nie żyjemy w kwantowym świecie . Przeciwstawianiem "materializmu" duchowej świadomości jeszcze się zajmę.

To wprowadzenie giliganowskie (mit kwantowości) pokazuje zdolność transu do „obrastania mitologiczną treścią go wspierającą”.  (Obok zdolności hipnotyzerów do adaptacji do zmian środowiskowych - tego, czym żyją klienci i otoczenie rozwojowe ;)). Z tego, co wiem (znam też jego książki) bazowe ćwiczenie gilligana (z tego, co pamiętam odziedziczone po ericksonie) nie zmieniło się od lat, co najmniej nastu. Modyfikowane później na wiele sposobów wygląda tak. Bazuje na powtarzaniu przez klienta, zwrotów: 

Jestem świadomy, że widzę ... 

Jestem świadomy, że słyszę ...

Jestem świadomy, że czuję ...

Samo to mówione w zrelaksowany sposób to prosta metoda osiągania lekkiego transu.  Oczywiście w podobny sposób daje się pracować z innymi treściami np. tyczącymi się tożsamości.

[monodialog off]

Ten pogląd, oczywiście, jest radykalny w porównaniu z naszym tradycyjnym Zachodnim myśleniem. Jak fizycy, tacy jak David Bohm wskazują, to wyrosło ze zdumiewających odkryć takich jak (1) elektrony poruszające się w nieciągły sposób z jednej orbity do drugiej (2) elektron pojawiający jako zarówno cząsteczka i fala w zależności od obserwującej świadomości i (3) nie-lokalny wpływ to jest jedna cząsteczka może natychmiastowo(np. szybciej niż prędkość światła) wpłynąć na inną cząsteczkę. Nowsze odkrycia pokazują, że większość wszechświata – około 96% składa się z niewidzialnej „ciemnej materii” i „ciemnej energii”. Takie odkrycia wskazują, że klasyczny świat czasu/przestrzeni nie jest pierwotny.

[monodialog on] Ten pogląd to przeciwstawienie wiary (wschodu, ezoterycznej) innej wierze(zachodniej). Podpieramy się autorytetem fizyki, dla uwiarygodnienia własnego poglądu.  Dodatkowo to zdanie o „ciemnej materii” i „ciemnej energii”  to jest wybitna sugestia podważająca twoje myślenie: Świat, który widzisz, słyszysz, czujesz, jakim go znasz to tylko 4% rzeczywistości – 96% to „ciemna materia” „mroki nieświadomości” „paradygmat, który przedstawiam to 96% świata. Twój świat nie jest pierwotny, pierwotny jest świat mojej świadomości, czyli pierwsze założenie, miejsce z „transu generatywnego” jest prawdziwe, to "ciemna materia" niewidzialna, acz tworząca
Później gilligan kilkukrotnie nawiązuje do bohma- używa tego, jako kotwicy: dla siebie punktu odniesienia, dla słuchacza/czytelnika stymuluje to obecność tych treści blisko świadomości.

[monodialog off]

 

Doceniając świadomość jako pierwotną, generatywna praca z transom widzi każdą osobę jako mającą nieskończony potencjał dla kreatywnego działania. Zdając sobie sprawę, że realizacja tego potencjału to nie łatwo zadanie, rdzeniem tej pracy jest zagadnienie: jak wspierać stany wyższej świadomości konieczne dla tej przygody. Założeniem jest, że świadomość ewoluuje na wielu poziomach, aczkolwiek powoli i z wieloma zawirowaniami i zwrotami; wyzwaniem jest jak się do tego dopasować, i jak pozwolić się temu nawet dalej. Praktycznie mówiąc praktyk generatywnego transu siedząc z klientem „medytuje relacyjnie” z ideami jak „coś stara się przebudzić, „jestem pewien, że to ma sens” i „coś stara się uzdrowić”. Większość z procesu jest wtedy upewnianiem się, że zarówno klient i praktyk są w generatywnym stanie, aby urzeczywistnić te możliwości. To jest celem hipnotycznej indukcji: zmiana do wyższego stanu świadomości w którym generatywna nauka jest możliwa.

[monodialog on] Nie potrzebujemy założenia o pierwotności świadomości, aby przyjąć roboczą hipotezę, że „każda osoba ma nieograniczony potencjał kreatywnego działania” lub „dużo większe możliwości zmiany i wpływania na środowisko niż się zdaje”.

„Stany wyższej świadomości” – to jest całkiem dobra metafora transu. Wbrew pozorom nie będącego „nieprzytomnością”, ale „wzmożoną, zintensyfikowaną świadomością czegoś”. Całkiem niezłymi giliganowskimi opisami owych „wyższych” trybów zajmę się w kolejnym odcinku. Tu jednak dodam, że koncepcja „stanów” sama wprowadza transową logikę – „coś, co się robi równocześnie się nie robi, bo JEST” „coś, co się wydarza, równocześnie się nie wydarza a JEST”. Patrz eprime oraz nominalizacja.

świadomość ewoluuje na wielu poziomach, aczkolwiek powoli i z wieloma zawirowaniami i zwrotami” to sugestia „dostrzegaj zmiany”(w świadomości i otoczeniu). Sugestia zawsze się sprawdzająca, bo zawsze zachodzą jakieś zmiany w percepcji (zmysły działają dynamicznie) oraz otoczeniu.

Z kolei, to podejście: „medytuje relacyjnie” z ideami jak „coś stara się obudzić, „jestem pewien, że to ma sens” i „coś stara się uzdrowić”.  To fragment wewnętrzny budowania umiejętności sponsorowania – wspierania tożsamości (obecnej lub wyłaniającej się) u drugiej osoby oraz odzwierciedlenie ciekawości i ericksonowskiego postrzegania człowieka. I to jest praktyczne zastosowanie tezy „ludzie modyfikują swoje zachowania zgodnie z naszymi zachowaniami”.  To zastosowanie samo może służyć indukcji transu (takową daje się przeprowadzić samymi słowami tak/bardzo dobrze), ale również „indukcji” dowolnego zachowania (patrz Psychologia zorientowana na proces Arnolda Mindella – temat amplifikacji sygnałów procesu wtórnego). Z czysto życiowych spraw znamy to z sytuacji gdzie subtelnie okazywana zazdrość i wypatrywanie oznak zdrady  pośrednio prowadzą drugą stronę do owej zdrady.

Innym aspektem tej „medytacji relacyjnej” obok wywoływania własnej i cudzej wrażliwości na obserwowane zachowania jest coś, co można określić czynnikiem x-wyrd- „energią transu”. Gilligan z racji tego mistycyzowania uwidocznionego powyżej, czy innej zdaje się dostrzegać ten czynnik.  Do pewnego stopnia jednak pozostaje to niewiadomą (natura czynnika x, może być, może go nie być:) ), sama metafora energii jako określenia intensywności czy jakości czyiś zachowań (np. intensywna energia = ekspresyjnie okazywane oburzenie) jest bardzo wygodna sama w sobie. Daje możliwość redefinicji znaczenia przypisanego zachowaniu.

To jest celem hipnotycznej indukcji: zmiana do wyższego stanu świadomości w którym generatywna nauka jest możliwa. To masło maślane, innymi słowy powiedziane: Celem hipnotycznej indukcji jest indukcja transu. Połączone z sugestią, że możliwa jest nauka nowych zachowań czy twórcza zmiana oraz specjalny „generatywny” trans.  [monodialog off]

 

By rozwinąć taki stan, będziemy szczególnie wrażliwi na momenty, gdy energia osoby pęcznieje lub wzrasta, ich świadomość nie jest przywiązana do „to tylko biznes” stanu tożsamości ego. To może być pozytywny moment, tak jak gdy ktoś jest dotknięty przez miłość, otwarty przez piękno, lub uniesiony przez estetyczną obecność. Ale również mogą być negatywne momenty, takie jak lęki, uzależnienia czy „puszczenie samokontroli” doświadczenia, które budują bieżący przepływ(walutę! PJ) terapeutycznej pracy. Widzimy tanie doświadczenia jako pąki „spontanicznych naturalistycznych transów”, przez które kreatywna nieświadomość próbuje puścić stare „mapy” aby się uzdrowić, stransformować, czy stworzyć coś nowego. Czy ta próba jest pomyślna zależy od ludzkiej relacji z tym; to jest świadome połączenie z doświadczeniem tworzy to jako pozytywne lub negatywne wydarzenie. Jeśli doświadczane wydarzenie jest trzymane w pozytywny „generatywny” sposób, dzieją się dobre rzeczy(np. transformacja); jeśli jest trzymane w negatywny („degenerujący”) sposób, dzieją się złe rzeczy(np. symptomy). By stworzyć generatywny trans zaczynamy pozytywnie wyczuwając, że coś stara się przebudzić i wtedy przyglądamy się tworząc generatywny stan świadomości, który pozwala temu się wydarzyć. W ten sposób generatywny trans jest położnictwem dla narodzin nowej świadomości do świata.

[monodialog on] Wypatrujemy oznak transu i pilnujemy, aby przypisane było pozytywne znaczenie, pozytywna relacja z wyłaniającą się treścią. To opis indukcji. Generatywny trans jest zdefiniowany sam przez siebie: wnoszenie nowej świadomości i świadomości nowości, odkrywania do relacji/świata powoduje, że wnosisz nową świadomość i świadomość nowości do świata/relacji[monodialog off]

Dla przykładu, starsza matka pewnego człowieka umierała powolną śmiercią od raka, a jemu zaczęła doskwierać kłopotliwe gniewne wybuch podczas siedzenia z matką. W ramach pomocy zapoznano go z z tym wzorcem „innym niż ego”, w co wchodziło rozwiniecie ześrodkowanego(centered! PJ) stanu wewnętrznego w którym mógł być świadkiem doświadczenia. Siedząc w uważnym transie zauważył, gdzie w swoim ciele poczuł energię i z jakim wiekiem („8”) było skojarzona. Inne skojarzone doświadczenia, zarówno pozytywne oraz negatywne również wyrosły w „kwantowej zupie transu”. Prowadzony przez pozytywną intencję dla uzdrowienia i uziemniony przez „ześrodkowanie” ciała-umysłu, był zdolny rozpoznać ten stary gniew jako jedne z rdzennych kawałków jego mozajki tożsamości, która zmieniała się w odpowiedzi na odejście jego matki.

[monodialog on]Taki przykład zapobiega próbie podważenia wcześniej podanej definicji: „generatywny trans to sprawa życia i śmierci, stoisz(czy siedzisz i czytasz) przed obliczem czegoś, co pomogło człowiekowi uporać się ze śmiercią bliskiej osoby”.  Inna jakość jest powiedzenia „mój klient wściekły był na matkę, co w generatywnym transie okazało się częścią formowania własnej bardziej samowystarczalnej tożsamości”, a inna wymowa udramatyzowanego „stanąwszy przed umierającą, długo i w cierpieniach matką - cośtam cośtam ” buga-buga-buga przytaczając gilligana. To ostatnie w połączeniu z wiekiem „8” to wywoływanie regresji – tęsknoty za matczynym SPONSOROWANIEM ( to robią rodzice, dorośli –w tych kategoriach-  sponsorują pozytywnie lub negatywnie nowo wykształcającą się tożsamość ).

Uwaga ! Śmierć lub żałoba – zachowaj powagę tj. ogranicz świadomość do ważnych, oficjalnych sygnałów – wejdź w trans. Przenieś się do krainy dzieciństwa, gdzie wszyscy są nieśmiertelni. Tam umysł jest pierwszy.

Przy okazji: Któż poza zwykłym marudzeniem czy „pokornymi wypowiedziami” swojego ja nie uważa za mozaikę, bogatą, zmienną w czasie?  Postrzeganie różnych ja – mozaiki wewnętrznej to stan dysocjacji – oddzielenia, potrzebujesz się oddzielić od tych ja, które obserwujesz, żeby je zaobserwować- trans [monodialog off]

 

Oczywiście, wielkie życiowe zmiany – śmierci ukochanych, urodzenia, choroby, śluby, rozwody etc – będą pojawiać się w ciągu ludzkiego życia. Widzimy takie wielkie życiowe zmiany jako naturalne i nieuniknione, przynoszące wiele możliwości do wzrostu i przebudzenia. Znowu,  generatywny trans jest o organizowaniu kontekstów, żeby te potencjały były przyjęte i pozytywnie realizowane.

[monodialog on]Zmiany życiowe są wszędzie. Generatywny trans jest o organizowaniu spotkań, na których możesz otrzymać ten potencjał i pozytywnie zrealizować. Kontekst – dana chwila w czasie, umówiona rozmowa, spotkanie, kurs – kontekst zorganizowany przez kogoś dla kogoś.[monodialog off]

 Świadomość tworzy kwantowe pola kreatywnej nieświadomości, które w zamian tworzą klasyczne rzeczywistości świadomego umysłu.

Rozwijająca się świadomość przenosi nas do dwóch kolejnych światów. Te światy mają wiele nazw – dla przykładu, wyobraźnia i rzeczywistość, możliwość i realia, creatura i pleroma, pierwotny i wtórny. W generatywnej pracy z transem opisujemy je jako(1) kwantową rzeczywistość kreatywnej nieświadomości i (2) klasyczną rzeczywistość świadomego umysłu.

[monodialog on]Moje „kwantowe pola kreatywnej rzeczywistości” oraz „klasyczne rzeczywistości świadomego umysłu" są koncepcjami nadrzędnymi nad innymi podziałami: wyobraźnią i rzeczywistością, możliwościami i realiami, światem materii i idei,  sprawami pierwotnymi i wtórnymi. Moje myślenie jest pełne i kompletne. Generatywny trans obejmuje całą istniejącą i potencjalną rzeczywistość. [monodialog off]

 

Kwantowy świat jest głębszym porządkiem: To jest wyobrażone “pole nieskończonych możliwości” z którego tworzone są rzeczywistości. Jest „przed i poza” czasem i przestrzenią, pustką realnych(materialnych form) ale zapłodnioną nieskończonym potencjałem form. Kiedy pytasz osobę, skąd przyszła kreatywna idea, typową odpowiedzią jest „Nie wiem” lub „To samo przyszło”. My określamy tą „zagadkową przestrzeń z której pochodzą wszystkie kreatywne myśli” jako „kwantowe pole kreatywnej nieświadomości”.

[monodialog on] Moja wyobraźnia jest głębszym porządkiem twojej rzeczywistości. Z niej pochodzą wszystkie twoje kreatywne idee. Chcesz dowiedzieć się więcej skąd pochodzą twoje myśli czytaj o kwantowym polu kreatywnej nieświadomości [monodialog off]

 Kiedy świadomość wchodzi w interakcje z kwantowym światem, to “załamuję” falę pola, które zawiera wiele możliwości do klasycznego świata świadomego umysłu, które trzyma specyficzne realia. Ten klasyczny świat jest konwencjonalną rzeczywistością oddzielonych „rzeczy”: solidnej materii, czasu i przestrzeni, Newtonowskiej fizyki, rzeczy „naprawdę” będących. To jest empiryczny świat pojedyńczych wartości: coś jest prawdziwe lub nie; jeśli jesteś tu, nie jesteś tam; to, co widzisz jest tym, co dostajesz. Trwa logika przyczyn i skutków, czas płynie do przodu (a nie do tyłu), to co narodzone musi też umrzeć, rzeczy są jakie są Klasyczny świat zawiera to, co doświadczyliśmy wcześniej, mainstreamową tradycję i historię tego, gdzie do tej pory byliśmy.

[monodialog on]No właśnie ten empiryczny świat nie jest taki zero-jedynkowy. Aczkolwiek owa zerojedynkowość pojawia się w obrębie tworzenia się biegunów różnych idei odnośnie świata, usztywniania struktury świadomego umysłu. Czytaj: Czarno-białego myślenia.

Ów styl myślenia czarno-biały jest dla odmiany również naturalny w głębokim – indukowanym transie. Gdzie możliwie literalnie (ze swojego punktu widzenia) przetwarza się polecenia. A więc mówienie o świadomym umyśle jako o źródle zerojedynkowy wartości sprzyja wywoływaniu takich zerojedynkowych reakcji nieświadomości. A że nie można nie reagować ... zostaje jedyna opcja: literalne rozumienie i reagowanie. Skacz ? a jak wysoko? Zamiast: Skacz? A po co ? ;) [monodialog off]

 

Te dwa światy uzupełniają się na wiele sposobów, wliczając następujące:

 

Patrząc na te komplementarności, możemy zobaczyć, że kreatywna świadomość potrzebuje obu światów. Kwantowe pola kreatywnej rzeczywistości utrzymują wszystkie możliwe formy lub stany czegoś. Stosowane do psychologicznej tożsamości, to oznacza, że kreatywna nieświadomość trzyma wszystkie „możliwe jaźnie” danej osoby.  Powiedzmy, że przychodzi gość, którego możemy nazwać Dave(Da Wave – gra słów z falą i załamaną falą, upersonifikowanie idei oraz nawiązanie do Dawida Bohma – odświeżenie autorytetu PJ) narzekając na depresję. I kiedy pokazuje swój stan „depresji” my doceniamy, że w jego kreatywnej nieświadomości jest wiele innych „tożsamości Dave’a” = zabawowy, poważny, młody chłopak, mądry mężczyzna etc Więc, gdy dave jest „zapadnięty” do „Dave w depresji”, tworzymy miejsce dla tej obecności, podczas gdy wyczuwamy wiele innych możliwych jaźni dostępnych w „kreatywnej nieświadomości” jego kwantowego pola. Zadaniem generatywnego transu, wtedy jest pomóc osobie rozluźnić przywiązanie do specyficznego stanu i otworzyć na większe kwantowe pole dodatkowych możliwości. Składniki tej „kwantowej zupy” mogą wtedy być zmieszane do odżywczego i transformującego posiłku.

[monodialog on]Potrzebujesz swojego i mojego świata. No dobrze, rozluźnij swoją sztywną tożsamość i przywiązanie do niej, to depresyjne i otwórz się na wielość jaźni dostępnych dzięki generatywnemu transowi.

Pisałem już, że obserwacja i wyczucie są narzędziem indukcji. Fragmentacja Ja w postaci – świadomości i nieświadomości czy też „wielu ja” lub „części” jest też takowym narzędziem. Trans jest stanem w którym utrzymujemy dwie komplementarne idee – powtórzę parafrazując Gilligana.

I przy okazji: To dobrze opisana postawa, coacha czy terapeuty. Gdzie z jednej strony „przyjmuje się to, co klient mówi o swoich ograniczeniach, działaniach i tożsamości” a z drugiej przynajmniej „wyczuwa, to co jest poza tym ustalonym, sztywniejszym opisywanym światem własnego ja, co usiłuje się przejawić i jest bardziej zasobne” Co to mówi o stanie świadomości terapeutów?   :-)

[monodialog off]

 Oczywiście, doświadczenie nowych możliwości w transie nie wystarcza: potrzebujesz urealnić je w klasycznym świecie by czyniło to realną różnicę. Inaczej, zostajesz z „duchem owocu” raczej niż z odżywczą nowej rzeczywistości. Podczas gdy kreatywna nieświadomość utrzymuje nieskończone możliwości, to świadomy umysł czyni je realnymi Świadomy umysł przełamuje pełnię(całość wholeness) (co David Bohm nazywa „wewnętrznym ładem” „implicate order”) kreatywnej nieświadomości w pole wielu części (co bohm nazywa „rozwijającym się ładem” „explicate order”). Zmiana relacji pomiędzy różnymi częściami całości, jest tym, co pozwala czasowi, przestrzeni, samo-świadomości i egzystencji na wyłonienie się. (Jak Bateson zauważyłby, umysł bazuje na „różnicach”) .Więc to świadomy umysł klasycznego świata pozwala na samo-realizację tożsamości.

[monodialog on] Bohm, Bohm, Bohm, Bohm – autorytet ustanawiający kwantową nieświadomość, kotwica kwantowości.  Pięknie powiedziane, obok tego dalej zostaje zwykła harówa.  Ale można w tym czuć się zrealizowanym, dzięki docieraniu do pełni „kreatywnej nieświadomości”. A ty możesz w swoim świadomym umyśle klasycznego świata pozwolić -

Swoją drogą: Ten artykuł jest pierwszym, i widać jak Gilligan od „religii transu generatywnego „ (Reklamy, tworzenia marki) przechodzi w pozostałych, do spraw bardziej konkretnych(z perspektywy hipnotyzera). Będących podpórką działań/ćwiczeń. Zresztą działań mogących mieć inne wytłumaczenia np. neurologiczne.

[monodialog off]

 

Jest ważne aby pamiętać, że oba umysły się uzupełniają, ponieważ zbyt często w pracy z transem “nieświadomość” jest uznawana za wyższą w stosunku do świadomego umysłu. Jak powinniśmy dostrzec, generatywna praca z transem kieruje się ku dwu światom w tym samym czasie. By to uczynić, potrzebujemy docenić jak umysły, każdego z tych światów mogą być generatywnie zorganizowane

[monodialog on] Bądźmy racjonalni. Potrzebujemy docenić generatywny trans. [monodialog off]

 

Umysł jest medium dla tworzenia i nawigowania dwóch światów.

[monodialog on]W tym momencie mamy mój i twój świat. O to mój umysł jest medium tworzenia i nawigowania tych dwóch światów. [monodialog off]

 

Jak dotąd rozróżniliśmy trzy różne poziomy: samą świadomość, kwantowy świat kreatywnej nieświadomości, klasyczny świat świadomego umysłu. Te rozróżnienia odzwierciedlają, to, co mitolog Joseph Cambell (1949) opisał w „Bohaterze o tysiącu twarzy” jako wspólny mit  „podróży bohatera” – podróży świadomości odnajdywany w wielu  kulturach.

[monodialog on] I nie orientujesz się, że jesteś w podróży prowadzonej przez Gilligana już od początku wpisu. Ale dzięki temu jesteś Bohaterem. Idee ”transu generatywnego” odzwierciedlają mitologiczną mądrość wielu kultur.

[monodialog off]

 

“Przeszliśmy dwie fazy: Pierwsza, od wewnętrznych emanacji Niestworzonej Kreacji do płynnych ale ponadczasowych osobistości ery mitologicznych; Druga, od tych Stworzonych Stwórców do sfery ludzkiej historii. Gdzie wcześniejsze przypadkowe ciała stały się widzialne, teraz tylko wtórne efekty zaczynają się skupiać w małych twardych faktach, ulubieńcach ludzkiego oka”

[monodialog on] Problem z mitem jest taki, że on jest mitem. Bardziej literalne-dosłowne przeżywanie mitologicznej rzeczywistości np. dzięki opowiadaniu dobrego gawędziarza to już jest doświadczenie transu.  [monodialog off]

 

"Krótko określając, uniwersalna doktryna uczy, że wszystkie struktury widzialnego świata –wszystkie rzeczy i byty – są efektem wszechobecnej siły, z której powstają, która podtrzymuje je i wypełnia podczas okresów ich manifestacji i w której się one ostatecznie rozpuszczają. Ta moc jest zwana nauce jako energia, Melanezyńczykom jako mana, indianom Sioux jako wakonda, Hindusom jako shakti, a chrześcijanom jako moc boża. Jej manifestacją w kosmosie jest struktura i ciągłość zmian samego uniwersum."

[monodialog on] Mana - I wszystkie drogi prowadzą do huny    Uniwersalność doktryny to tyle, co powiedzenie “uproszczona wizja świata jest poprawna”. A uproszczone wizje świata mają to do siebie, że są uproszczone, dają poczucie bezpieczeństwa, sensu, zadowolenia, własnego miejsca (jak mit czy trans). Wspierają emocjonalnie czy psychologicznie, ale niewiele mówią o świecie.

Od teorii „niezwykłej mocy” wzieła się zresztą hipnoza – niezwykłej mocy Mesmera. Teraz wiemy więcej o tym zjawisku, jego dynamice czy neurologii. Koncepcja niezwykłej mocy nie jest konieczna. Aczkolwiek jest i bywa przydatna: „Wyobrażony świat hipnotyzera obdarzony niezwykłą mocą, czyli znaczeniem, wartością” równa się „trans hipnotyzera”. Trans pomaga indukować trans.

Milton Erickson  przełamał manierę myślenia pt. “Hipnotyzer to operator transu, trzymający się z dala od tego podejrzanego stanu, ale wpędzający w niego innych w celach niecnych, rozrywkowych lub tajemnych, szczytnych, terapeutycznych” .

[monodialog off]

 "Dostrzeganie źródła tej niezróżnicowanej, ale wszędzie indywidualizowanego podłoża bycia przez dowolny organ mogący tego spostrzeżenia dokonać jest daremną próbą. Formy wrażliwości i kategorie ludzkiej myśli, które same są manifestacją tej mocy, więc tak ograniczają umysł, że owo źródło jest niemożliwym nie tylko do zobaczenia, ale nawet do pojęcia poza kolorowym, płynnym, nieskończenie różnorodnym spektaklem fenomenów. Funkcją rytuału i mitu (Gilligan: I transu!) jest uczynić możliwym, i facylitować skok poprzez analogię. Formy i pojęcia, które umysły i ich zmysły porównują są prezentowane i aranżowane w taki sposób, aby sugerować prawdę lub otwartość poza nimi."

[monodialog on] Nie wiesz nic o prawdziwej rzeczywistości źródła, dopóki nie doświadczysz rytuału, mitu lub generatywnego transu.  Zmysłami widzisz, ale nie widzisz tego, co jest naprawdę. To jest odrealnianie rzeczywistości. To, że pewne „problemowe rzeczywistości” są najłatwiejsze do zmiany gdy się je odrealni to jeszcze inny motyw. 

Paradoksalnie do tekstu ćwiczenia (znów) Gilligana mają duży związek z tym, co ja nazywam urealnianiem rzeczywistości.  Ciekawe, że tak dzieje się bardzo często: Eksponowany jest wątek „wirtualnej, transowej, rzeczywistości”, a  „urealniające rzeczywistość” np. świadomość sensoryczną, wrażliwość językowa, wyczucie spraw kulturowych, nauka racjonalnego myślenia – podtrzymuje później ową warstwę „mitologiczną”. Jak już wyszło przy sułtanie z brunei – Mit tworzy społeczność.

[monodialog off]

 

W tych błyskotliwych fragmentach, Campbell śledzi postęp przez trzy poziomy, podkreślając jak jesteśmy złapani w treści świadomego świata, tworząc amnezję dla lub negatywną halucynację, głębszych poziomów z których emanują. To uwięzienie szczególnie ujawnia się w tych sytuacjach, w której ludzie szukają terapeutycznego wsparcia; są złapani w autokreacji świata wielkiego cierpienia, rodzaju ograniczonego hipnotycznego transu z niewielką lub żadną świadomością większych możliwości poza nimi. Celem generatywnego transu, więc, jest pomóc osobie stać się , słowami Campbella „transparentnym dla transcendentnego” to jest, rozpuszczenie ciemnych ścian świata ich świadomości, aby oświetlić je lśniącym światem wspanialszych możliwości spoza niego.

[monodialog on]To się nazywa zmiana znaczenia zdarzeń. To zwykli ludzie są w transie i halucynują negatywnie całą resztę „duchowego świata transu – świadomości”.  Tu splatają się różne wątki.   Sam z perspektywy hipnozy „zwykłą tożsamość” - Ja określam „zjawiskiem transu głębokiego”. Podobnie w ten sposób można postrzegać „patologiczne transe”.

Ale ten styl myślenia, to błąd nierozróżniania poziomych logicznych wypowiedzi: Skoro atomy wibrują, a ja się poruszam, to mamy trzęsienie ziemi : - )

Innymi słowy zwłaszcza ze względu na „formującą” „u-zmysławiającą” „oblekającą idee w wyobrażenia” „oczekiwanie transformującą w doświadczenie naturę transu i wyobraźni  dylemat źródła świadomości jest wewnętrznie nierozstrzygalny. Zewnętrzne źródła to już kwestia racjonalności i tu wszystko wskazuje na „świadomość jest tworem mózgu”. Co dla odmiany ani nie neguje, ani nie deprecjonuje wartości mitologicznej ( transowej, wirtualnej ) rzeczywistości „ transcendentnej świadomości, której odbiornikiem i filtrem jest mózg”.

[monodialog off]

By to zrobić, potrzebujemy pamiętać, że kreatywna nieświadomość i świadome światy doświadczenia są tworzone przez filtry. To jest główna funkcja umysłu: jest narzędziem świadomości, które (1) tworzy doświadczany świat i wtedy (2) nawiguje w nim. Możemy teraz rozszerzyć ideę, że (1) nie ma rzeczywistości niezależnej od obserwującej świadomości, by dalej podkreślić, że (2)  obserwująca świadomość używa pewnych filtrów by tworzyć tą rzeczywistość. Te filtry operują na wielu poziomach – dla przykładu, system nerwowy jest mentalnym filtrem, tak samo kulturowa tożsamość, indywidualna jaźń-tożsamość, czy nawet pojedyńcze wspomnienie doświadczenia. Każdy generatywny trans jest „eksperymentem w świadomości” eksplorującym jak takie filtry (czy przynajmniej związek z nimi) mogą się zmienić i przez to pozwalającym na konstruowanie innej rzeczywistości. I znowu, to nie jest łatwe zadanie; ogólnie mówiąc, twój poziom świadomości może być przynajmniej tak głęboki jak poziom wzorca, który życzysz sobie zmienić Ale w końcu,  świadomość, że aktywnie uczestniczysz w tworzeniu swojej rzeczywistości pozwala ci na głębokie eksploracje o tym jak to robisz i jak możesz robić to inaczej. Ta ciekawość jest esencją generatywnej pracy[3]

[monodialog on] Filtry w totalitarnym duchowym poglądzie mogą udowodnić wszystko. Jeśli nie wyznajesz tego, to nie jesteś wystarczająco przefiltrowany, “duchowo przebudzony”. Idea filtrów tworzy zarzut dla zwykłej świadomości: HALO!, jesteś ograniczonym, głupim filtrem, co ty wiesz o świecie? fi fi!

Gdyby twój poziom świadomości był wystarczająco głęboki mógłbyś wszystko. Skąd my to znamy? Gdybyś uwierzył jeszcze trochę mocniej, jeszcze bardziej się przyłożył, jeszcze dłużej praktykował miałbyś w końcu efekty. Jak zabić głupca ? powiesić mu firankę na murze i powiedzieć, że to okno..

Z drugiej strony ciekawość jest esencją „generatywnej pracy” z transem – jak jesteś ciekaw, dostrzegasz nowe, czyli z definicji wychodzisz  poza schematyczne myślenie. A w transie – skoncentrowanej lub pobudzonej uwadze (i nie tylko) to  nowe staje się ważniejsze, poświęcone mu zostaje właśnie więcej uwagi i dłużej to „nowe” jest w niej utrzymywane, co pozwala dostrzec jeszcze więcej nowego: dostrzegamy więcej szczegółów w tym, co znajduje się w polu uwagi, a to, co w tle staje się jednolitym tłem.

Tak dzieje się zresztą w przypadku „patologicznych transów” – na nowo odkrywana jest stara problematyczna rzeczywistość i za każdym razem z większą ilością szczegółów. [monodialog off]

Idea, że świadomość-z-filtrami tworzy rzeczywistość oznacza, że nie ma żadnej ustalonej rzeczywistości zarówno dla nieświadomego czy świadomego umysłu. Stąd Freud spojrzał w nieświadomość i zobaczył ciemną orgię seksu, prochów, rock n’ rolla. Jung zobaczył panteon archetypowych figur ewoluujących od wieków w rdzeniu ludzkiego doświadczenia. Erickson obserwował ogromny magazyn doświadczanych nauk, które mogą być użyte jako zasoby do stworzenia szczęśliwego,  spełnionego życia. Kiedy patrzysz w nieświadomość, co widzisz/tworzysz?

[monodialog on] Znów zanosi się na dłuższy mój monolog: Po pierwsze „brak ustalonej rzeczywistości” oznacza (poza byciem w transie) potrzebę jej ustalenia – zwiększoną podatność na wskazówki, proste wyjaśnienia i sugestie.(z definicji: bycie w transie) Tak to jest, potrzebujemy ustalonej rzeczywistości, aby móc zarówno myśleć, jak  i działać.

Drugie, że  „nie wiem” „brak układu odniesienia”  „coś ciekawego się wyłania,ale co?” „jaki to ma sens” – są właśnie dobrymi, wręcz genialnymi sposobami podejścia do pracy z transem.  To wydobywanie elementów puzzle, nawigowanie po różnych rejonach i biegunach oraz poleganie na „mądrości wizji” czy „emergentnej wiedzy” czy „kreatywności nieświadomości” przynosi ciekawe efekty tj. wychodzą treści mające sens, a które wymagałyby często trudnego i energochłonnego rozumowania. Inna sprawa, że zwykle te „sensowne treści” wymagają żmłudnego  rozumowania wstępnego i przygotowania „treści” dla nieświadomości.  Często trzeba dużo „wiedzieć”, żeby móc powiedzieć „nie wiem”. Patrz [3].

Posługując się metaforą puzzle: pieczołowicie badasz różne elementy puzzle, kilka elementów(np. ramę układasz racjonalnie), początkowo musisz się wysilić i nagle „pstryk” nieświadomie-automatycznie zaczynasz zauważać kolejne i kolejne elementy...i dalej idzie szybko.

Ten pstryk jest wyłonieniem się wewnętrznej wiedzy (dopasowania elementów układanki), pozwalającej na automatyczne (nieświadome) rozpoznawanie elementów na zewnątrz(wybór strategii zachowania.

[monodialog off]

Równie ważne, że nie ma żadnej ustalonej struktury świadomego umysłu. Podczas gdy tradycyjny Zachodni świadomy umysł jest zbyt często konstruowany jako bezcielesny intelekt zawzięty w kontrolowaniu lub konsumowaniu czegokolwiek co spotka, jest też wiele innych możliwości Milton Erickson modelował wyjątkowe przykłady świadomego umysłu, który był ciekawy, współpracujący, relacyjnie połączony i wybitnie kreatywny.

[monodialog on]Sam Erickson modelował… najczęściej w innych. Jak to zwykle bywa z tego, co mi wiadomo był charakterny. Nagminnie kontrolował umysły hipnotyzując wszystko, co nie uciekało na najbliższe drzewo wybierając rzeczywiste a nie halucynowane.. ale klient, czy uczestnik zajęć, który jest ciekawy, współpracujący, relacyjnie połączony i wybitnie kreatywny to idealna postać.

Tu nie przesadzajmy: Te cechy(ciekawy, współpracujący, relacyjnie połączony i wybitnie kreatywny) przydają się w relacjach. Drugi biegun też się przydaje. Np. ustalone struktury logicznego myślenia.

[monodialog off]

 Dla pewności, mogą być długo utrzymywane tradycje – to jest głęboko uwarunkowane filtry- dla tworzenia rzeczywistości w określony sposób. Te uwarunkowane wzorce istnieją na neurologicznym, kulturalnym, rodzinnym, społecznym i indywidualnym poziomie. Gdy wzorzec już jest ustalony, będzie automatycznie funkcjonował jak domyślna wartość dopóki nie zostanie zakłócony lub przekroczony; a przekroczyć domyślną wartość to niemały wysiłek Stąd ten konstruktywistyczny pogląd nie jest jakimś płytkim solipsyzmem, który deklaruje, że pozytywne myślenie na poziomie ego przyniesie natychmiastowe i kompletne zmiany. Raczej, to jest sposób docenienia, że jesteśmy obserwatorami-uczestnikami samego kreatywnego procesu życia i, że jest możliwe by dostroić swoją świadomość, by dostosowała się i stransformowała niektóre przejawiające się rzeczywistości.

[monodialog on]No i to jest ów duchowy totalitaryzm, jeśli atakujemy w ten sposób ustaloną rzeczywistość: jeśli coś nie działa, nie zakłóciłeś lub nie przekroczyłeś jakiegoś wzorca. Np. Grawitacji.   Albo jedna perspektyw szamańskich jeśli chcemy ją wykorzystać w naszym wewnętrznym świecie..[monodialog off]

To jest główna myśl generatywnej pracy z transem. Pracujemy w tych obszarach, gdzie nowe rzeczywistości są potrzebne. Jeśli rzeczywistość jest tworzona przez świadomość-z-filtrami, wtedy przez dostosowując te filtry pozwalamy „na bycie stworzoną” tej nowej, bardziej spełniającej rzeczywistości. Późniejsze wpisy będą eksplorować niektóre sposoby za pomocą których robimy to w generatywnej pracy z transem. Dla przykładu, generatywna praca z transem identyfikuje trzy typy umysłów – Somatyczny, Poznawczy i Pola – i polega na przemieszczaniu każdego z nich na poziom generatywny, gdzie pojawiają się emergentne właściwości kreatywnej transformacji. Niektórymi właściwościami tej generatywnej świadomości są uważność, przepływ informacji i energii pomiędzy różnymi stanami i poziomami, subtelna świadomość i kreatywna akceptacja. Co ważniejsze, ten generatywny poziom pozwala nam odejść od doświadczenia siebie jako ofiar utrwalonej zewnętrznej rzeczywistości do kreatywnego uczestniczenia w wielkiej wyłaniającej się podróży świadomości i samo-realizacji. I to jest, uzdrawiająca i transformująca wiedza.

[monodialog on] A więc jednak szamanizm. I wszystkie drogi prowadzą do huny, magii i ..generatywnego transu.

Z tym , że ów szamanizm(indywidualny paradygmat, hipoteza) przekładany na ogół rzeczywistości to „duchowy totalitaryzm” ma zalety i wady. Zaletą jest łatwość przejścia od „świadomość kreuje całość rzeczywistości” do mniejszego „zapomnij o abc, zrób x y z”.  Wadą jest nadinterpretacja: Drugie dno jest wszędzie, przez co zakłócone jest „common sense” – zwykłe zdroworozsądkowe działanie, czymkolwiek by to nie było.

 Czasem przydaje się przezwyciężać common sense, gdy wodzi nas za ... ;)

 [monodialog off]

 

Stephen Gilligan, Ph.D.

 

I czujne oko hipnotyzera :)

April 2, 2010

[1]  Dla przykładu, patrz Fred Alan Wolf, David Bohm, Amid Gotswindy.

[2] Campbell wskazuje niemieckiego psychiatrę Karl’a Durkheima, jako źródło tego wspaniałego cytatu.

[3] Znałem Miltona Ericksona w ostatnich 6 latach jego życia, od 1974-1980. Często byłem świadkiem jak studenci pytali jego, jakie są możliwości w używaniu hipnozy by zmienić szczególny warunek. Jego typową odpowiedzią było coś w rodzaju „Nie wiem! Ale to bardzo ciekawe jest odkrywanie tego, co jest możliwe dla  ciebie tutaj, dzisiaj” Często dodawał, że im dłużej pracował, mniej pewny był tego, co jest dokładnie było możliwe, a co nie było.

Autor: Stephen Gilligan
I czujne oko hipnotyzera : - )

Okiem Hipnotyzera: wstęp na końcu

Pisane do Taraki - Magazynu Rozwojowego:
W wypowiedziach różnych mistrzów, autorytetów kryją się zabiegi perswazyjne przemycające idee w sposób zmieniający percepcję i zachowanie.
Nie mam nic przeciwko tym ideom, wiele z nich jest pożyteczne, pomocne. Jestem tylko za świadomością tego, co nas do nich przekonuje, za myśleniem i świadomym decydowaniem się na podążanie za nimi i odkrywanie, co z tego możemy wynieść dla siebie.
Wiele z idei ma hipnotyczny wpływ. Tworzy struktury przy niewiedzy i braku uważności omijające czynnik krytyczny, świadomy i zmieniający percepcję tak, że powstają samospełniające się przepowiednie, doświadczenia je potwierdzające oraz zachowania, które dla naszych własnych celów życiowych są nonsensowne i bezużyteczne.
Inaczej: Otwórz Oczy! Myśl Racjonalnie! Odczuwaj w pełni to co się dzieje! Działaj świadomie planując swoje przeżycia!
Oczywiście, w moich wypowiedziach też się będą kryły zniekształcenia. Taka jest natura komunikacji. Najbardziej interesuje mnie jak komunikacja określa relację i obecne w niej sugestie co do zachowań i percepcji. Prawdziwość komunikatów, co do informacji o świecie czy o subiektywnych interpretacjach tego świata raczej pomijam.
Skupiam się na elementach hipnozy konwersacyjnej.


« Natura Transu - Monodialog z Gilliganem Ateista nie jest diabłem »
x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)