Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

25 czerwca 2009

Wojciech Jóźwiak

e-tom: Wielkie Arkana tarota w świetle enneagramu

Papież i Diabeł

Kategoria: Tarot

  < poprzedni    1    2    3    4    (5)    6    7    8    9    10    11    dalszy >  

WstępPustelnik i SłońceKochankowie i WieżaCesarzowa i Śmierć
Magik i MocRydwan i GwiazdaPapież i Diabeł
Sprawiedliwość i KsiężycPapieżyca i WisielecCesarz i Umiarkowanie
Cztery karty poza-enneagramowe: Głupiec, Koło Fortuny, Sąd Ostateczny, Świat


Karty V. Papież i XV. Diabeł prowadzą od enneagramowego punktu nr 5, czyli stanowią drogi przekształceń typu Piątka-Obserwator. V-Papież pokazuje, co robi Piątka w komforcie, czyli jaka jest jej naturalna droga rozwoju: V-Papież to jakby Stary Mędrzec wśród archetypów Junga, dojrzała mądrość. Arkanum XV-Diabeł pokazuje, co dzieje się z Piątką-Obserwatorem-Mądralą w stresie.

Tu uwaga...


Stres w enneagramie i w kartach

W enneagramie powiada się, że każdy punkt (lub: typ) enneagramu w stresie "przechodzi" w pewien inny punkt, a w sytuacji komfortowej w jeszcze inny. Piszą tak chyba wszyscy autorzy piszący o enneagramie. Kiedy się bada karty Tarota w połączeniu z enneagramem, widząc w nich drogi przejście między punktami ennea., ten STRES widać inaczej. To nie jest tak, jakby się wydawało: że gdy jest trudno, gdy się źle dzieje czyli kiedy jest stres, to wtedy np. Piątka, typ nr 5 czyli Obserwator (uczuciowo chłodny mózgowiec, zarazem życiowy minimalista), na moment, na tę okazję, staje się typem nr 7 czyli Epikurejczykiem, czyli kimś, kto biega po świecie jak szalony, poznaje wciąż nowych ludzi i spragniony jest wciąż nowych wrażeń, z których dobre smakuje, a o złych od razu zapomina. Taka przemiana byłaby dziwna... Nie - tu chodzi o coś mocno innego. To sam STRES polega na tym, że Piątka jest tak skonstruowana, że co raz natyka się na swoje progi-bariery i natknięcie się na nie odczuwa i odbiera właśnie jako stres, jako coś, co jej (czyli temu typowi) zagraża. Każdy typ ma swój szczególny rodzaj stresu i swoje bariery lub progi, na które natrafia i które go bolą i stresują. Jaki to rodzaj bariery? To właśnie przedstawia odpowiednia karta tarota!

Przykładowo, omawiany w poprzednim odcinku punkt 7-Epikurejczyk, "tak jest skonstruowany", że w swoim dążeniu do zażywania wciąż mocniejszych wrażeń i doświadczeń, ryzykuje igrając z żywiołami, które mogą go porwać. Powożenie rozpędzonym VII-Rydwanem z końmi puszczonymi luzem, grozi takim porwaniem. (Karta VII-Rydwan jest stresową kartą-drogą dla typu 7-Epikurejczyk.) I właśnie odpowiednia stresowa karta Tarota przedstawia grożące wtedy niebezpieczeństwo - a jednocześnie przedstawia samo niebezpieczne skumulowanie mocy danego enneagramowego punktu. Będzie to dobrze widoczne także przy omawianym teraz punkcie 5-Obserwator.


Karta V. Papież

Karta Papież na ogół nie sprawia kłopotów z jej odczytaniem, interpretacją i zrozumieniem - przeciwnie, jest jednym z najoczywistszych obrazów Tarota. Przedstawia (odpowiednio stylizowanego) papieża w paradnym stroju i z uroczystą tiarą na głowie. W czasach tworzenia kart papieże faktycznie chodzili w takich czapkach-koronach, zaprzestali dopiero w XX wieku. Noszą je wciąż wysocy duchowni prawosławni. Postać hierarchy uzupełniają dwaj klęczący przy nim klerycy. Cały obraz przedstawia duchową, religijną hierarchię, czyli rządy oświeconego i namaszczonego mędrca, jakim jest lub przynajmniej powinien być papież. W sensie przenośnym postać papieża reprezentuje autorytet, w szczególności autorytet religijny, czyli autorytet zarazem przywódcy i wysokiego urzędnika władającej duszami instytucji, jak i mędrca i stojącej za nim wiedzy, a także autorytet kogoś, kto zna się na sprawach życia, śmierci i zbawienia i jest, jak dosłownie się powiada w rzymskim katolicyzmie, przedstawicielem Boga na ziemi.

Taki jest symboliczny, więc przenośny, sens tej karty, nawet jeśli się nie wierzy w majestat realnych papieży. (Podobnie jak nie trzeba być monarchistą, by rozumieć sens karty Cesarz.)

W symbolicznym sensie karta papież przedstawia właśnie autorytet, który wyrasta z mądrości i osobistej duchowej mocy. Jest to autorytet właściwie "czysty", ponieważ nie stoi za nim żadna siła fizyczna. (Inaczej niż w kartach Cesarz i Rydwan.)


Karta XV. Diabeł

To bardzo ciekawe, że te dwie karty, przedstawiające dwa przeciwstawne byty, tu się spotykają. XV-Diabeł, w przeciwieństwie do V-Papieża, sprawia nieznośne problemy przy interpretacji tej karty. Wszystko dlatego, że diabeł, jeśli rozumieć go dosłownie i teologicznie, oznacza absolutne zło. I teraz (wyobraź obie, że) pytasz o to, jak uda się spotkanie z kimś, kto ci chce sprzedać tanio zimowe opony i wychodzi karta Diabeł. Jak dopasować absolutne zło do takiej banalnej życiowej sytuacji? Dlatego żeby umieć właściwie czytać kartę Diabeł, trzeba jej absolutny sens zręcznie osłabić. (Mnie, fizykowi, przypomina to procedury stosowane w fizyce teoretycznej, zwane renormalizacjami, gdzie we wzorach pojawiają się wielkości nieskończone i matematyczna sztuka polega na tym, żeby rachunki prowadzące do owej fatalnej, bo nieoznaczającej niczego realnego, nieskończoności, zręcznie w którymś miejscu przerwać.) No więc Diabła, zanim wpuścimy go do naszego tarotowego światka, musimy najpierw zrenormalizować. Próbę tego, jak to zrobić, przedstawiłem na forum kilka dni temu, a potem zebrałem w artykule w Tarace, pt. Diabeł tarotowy i zwykły.

W wielkim skrócie tu powtarzając, postać Diabła, tak jak go przedstawiono w tarocie marsylskim, wskazuje na to co, ziemskie i materialne i zarazem "podziemne", czyli to co niejawne, skrywane i tajone, a przy tym w jakimś stopniu zwierzęce. To ludzkie "ciemne sprawki", zwłaszcza dotyczące seksu, na co wskazują nagie postaci kobiety i mężczyzny i nietypowe przedstawienie diabła z piersiami kobiety. Ten "ciemny seks" (ale nie tylko seks, bo w ogóle wszystko to, co taimy, chociaż ma dla nas żywotną wartość) przedstawiony jest w karcie jako coś, co więzi ludzi - łańcuchy skuwające kobietę i mężczyznę wskazują na to jednoznacznie. Zarazem ich nagość pokazuje, że te "ciemne sprawki" są nieustająco atrakcyjne i obiecują przyjemności. Skojarzenie z diabłem zamyka te przyjemności w kręgu tego, co zakazane.

Zauważmy też dwie pozornie sprzeczne idee zawarte w tej karcie. Z jednej strony ta karta jest mroczna i odsyła do podziemia-hadesu-piekła, mieszkania rogatej tytułowej postaci, więc do ciemności, z czym wiąże się niejawność-utajnienie tego, o czym tu mowa. Z drugiej strony postaci tu widoczne są nagie, więc obnażone, więc pozbawione osłonek, zasłon, okryć i ukryć. (Zwłaszcza jeśli pamiętamy, że rysunek Diabła został skopiowany z figury Lilith, Isztar lub Inany, która w siedmiu bramach Hadesu rozebrała się ze wszystkich osłon.) To jest przeciwieństwo tamtego - czyli odkrytość, pełna jawność. Warto to mieć w pamięci, bo obie te niepokojące strony karty mają swoje zaczepienie w siłach napędzających typ Enneagramu numer Pięć.


Punkt enneagramu nr 5 czyli Obserwator lub Mądrala

Enneagramowa Piątka jest typem ektodermalnym, czyli mówiąc figlarnie, cała poszła w układ nerwowy (rozwijający się z ektodermy), w narządy zmysłów, w mózg i w myślenie. Jest więc "jajogłowym" mózgowcem, który chłodnym okiem bada świat z dystansu. Dystans, w którym działa i który stwarza, jest dlań lekarstwem na lęk, który jest podstawową negatywną emocją typów ektodermalnych. Odsunięcie się od przedmiotów interakcji obniża lęk. Oddalenie przestrzenne to mało - dochodzi jeszcze odsunięcie się i zdystansowanie emocjonalne. Piątka to typ, który aby uniknąć nieprzyjemnych emocji naznaczonych lękiem, w ogóle odciął odczuwanie emocji. Rozwinął za to chłodny ogląd i wyrafinowany, sprawny intelekt.

Rozmawiają dwaj Anglicy w klubie: "Słyszałem, sir, że pochował pan żonę? - A tak, musiałem, bo umarła." Ten dowcip mówi o Piątkach!

Nowoczesna cywilizacja ma w wielkim stopniu charakter enneagramowej Piątki. Liczy się nauka (typowo "piątkowa" instytucja), racjonalizm, kalkulacja, ścisłość, przetwarzanie informacji. Ważne jest to, co można obliczyć. "Czucie i wiara więcej mówią do mnie niż mędrca szkiełko i oko" - w tych końcowych słowach wiersza "Romantyczność" Mickiewicz spiera się z poglądem racjonalisty-Piątki - "szkiełko i oko mędrca" to przecież wartości typu Pięć.

Piątka jest nie tylko mózgowcem - jest też minimalistą i abnegatem. Co łatwo rozumieć, ponieważ zmysły są dlań źródłem informacji, a nie przyjemności, wobec czego źródła przyjemności usuwa że swego otoczenia lub nie wiąże doń wagi. Ma być równo, gładko i pod kątem prostym. Nie wiem, czy Le Corbusier, francuski wynalazca bloków mieszkalnych i domów jako "maszyn do mieszkania" był Piątką - w każdym razie wywodząca się od niego "nowoczesna" architektura jest piątkowa w każdym szczególe. Wpuszczenie ducha punktu Pięć do architektury zniszczyło miasta w których żyjemy.


V. Papież jako komfortowa droga Piątki

Piątka rozwijając się harmonijnie rośnie na mędrca, który wie wiele lub wszystko i dzięki swojej wiedzy, przewyższającej tę, która dostępna jest zwykłym śmiertelnikom, zyskuje autorytet. Ludzie wierzą jego słowom, chociaż (lub może właśnie dlatego, że...) nie są w stanie sprawdzić własnym rozumem tego, co on głosi. Dotyczy to nie tylko realnego papieża rzymskokatolickiego, który, jak stwierdza dogmat o nieomylności, zna się na sprawach, które prócz niego zna tylko Bóg. Dotyczy to w równym stopniu matematyków lub fizyków, którym inni muszą uwierzyć, ponieważ nikt prócz nich samych nie jest zdolny ocenić ich twierdzeń! Dotyczy też np. muzyków, którzy we własnym bardzo elitarnym gronie ustalają, co jest wielkim dziełem sztuki, a co chaosem i wariactwem, bo dla nie-muzyka jedno i drugie brzmi podobnie.

Autorytet graniczy z grzechem pychy, typowym właśnie dla Piątek.

Krocząc drogą V-Papieża, Piątka-Obserwator przemienia się w 8-Szefa, bardzo logicznie.


XV. Diabeł jako stresowa droga i próg Piątki

Grzech pychy jest jednak mały w porównaniu z drugim defektem ennegramowego typu Pięć. Jest coś, czym ci mózgowcy-abnegaci-redukcjoniści grzeszą dużo śmiertelniej. Tym czymś jest negacja własnego ciała, cielesności, zmysłów i seksu. Piątki afirmują władze swojego umysłu i negują własną cielesność. Kreują siebie na jakieś czyste duchy, które na świat patrzą z daleka i jak przez grubą szybę, i które nie brudzą rąk, nie mówiąc o innych częściach ciała, kontaktem ze zwykłą materią.

Oczywiście "tej suki zmysłowości", jak pisał Fryderyk Nietzsche, nie można odegnać i nawet ascetyczna Piątka tego nie zdoła. Piątkom jednak to, co materialne, cielesne, erotyczne i "zwierzęco-włochate", przy tym brudzące, jawi się jako "nieczyste". I chociaż gdy biorą rzecz na rozum, jak zwykły to robić, bo są przecież racjonalne i prawidłowo rozumują, Piątki najchętniej odrzuciłyby całą te podejrzaną sferę, to jednak będąc ludźmi, swojej biologii i materialności się nie wyprą. Tylko że przychodzi ona do nich w opakowaniu "zakazanego owocu", który pociąga i kusi, ale i przeraża, bo tam... diabeł właśnie. A właściwie nie diabeł, tylko to, czego Chłodny Rozum się wyparł, czyli gorące ciało i ekscytujące namiętności. Piątka tym, co jedynie ma, intelektem, nad tym nie panuje i nie ogarnia, więc tym bardziej tego się boi. Boi się oszaleć. (Postać diabła ma bliskie związki z szaleństwem.) Boi się popaść w nałóg lub opętanie. Boi się zostać zniewolona przez tych, którzy w tamtym świecie pływają jak ryby w wodzie. - "Tych", a raczej TE - bo znana jest niechęć i nieporadność mężczyzn-Piątek w relacjach z kobietami.

Może też chodzić nie o seks, tylko o dowolne inne tłumione i negowane przez Chłodne Piątki namiętności: żądzę pieniądza, władzy lub popularności, zemstę, przyjemności objadania się, upijania i "odlatywania", lub, skromnie, namiętność tracenia czasu na rozrywki. Seks wtedy byłby tylko przenośnią.

Wspomniana wcześniej dwuznaczność tej karty, że przedstawia ona zarazem rzeczy tajone i odkryte, wskazuje na konieczność odsłonięcia, obnażenia i wyniesienia na jaw jakichś ukrywanych, pewnie nie tylko przed innymi, ale i przed samym sobą, stron swojego życia. Karta mówi, że musisz zdać sobie jasno sprawę z czegoś, od czego celowo odwracasz oczy.

Przy mało której z kart stresowych, jak właśnie przy karcie XV. Diabeł, uwydatnione jest to, że ta karta przedstawia próg. (Również "próg" w tym sensie, który temu słowu i pojęciu nadaje Psychologia zOrientowana na Proces.)

Za tym progiem leży świat sąsiedniego, lecz jakże odmiennego enneagramowego punktu, Siódemki-Epikurejczyka... który uwielbia wprost to, co Obserwator odrzucał i czego się tak bał.

(Zauważmy, że w drugą stronę, od Siódemki do Piątki, prowadzi łagodna droga karty XVII. Gwiazda. Obie karty łączące punkty Pięć i Siedem, Gwiazda i Diabeł, przedstawiają (prócz innych motywów) nagą kobietę.)


Znaczenia omawianych kart, które z tego wynikają:


V. Papież

Czynisz postępy na drodze wykształcenia, zdobywania wiedzy i doświadczenia. Następny etap, to autorytet i władza. Ludzie zaczną cię słuchać - słusznie, bo zasługujesz na to. Ale wystrzegaj się popaść w pychę.

(Powyższa karta streszcza większą część i istotę nauczania Konfucjusza!)


XV. Diabeł

Tłumione namiętności wracają do ciebie - w postaci tym bardziej dla ciebie angażującej, bo niechcianej, nieoswojonej (niezintegrowanej) i takiej, której nie potrafisz się sprzeciwić.


Warto zauważyć, że karta Diabeł została tak przetłumaczona, że oddaje pewien rodzaj wprawdzie trudnych, ale jednak zupełnie życiowych problemów, a nie jakieś metafizyczne i absolutne zło. Diabeł został zrenormalizowany!



Wojciech Jóźwiak

11 maja 2009



WstępPustelnik i SłońceKochankowie i WieżaCesarzowa i Śmierć
Magik i MocRydwan i GwiazdaPapież i Diabeł
Sprawiedliwość i KsiężycPapieżyca i WisielecCesarz i Umiarkowanie
Cztery karty poza-enneagramowe: Głupiec, Koło Fortuny, Sąd Ostateczny, Świat




  < poprzedni    1    2    3    4    (5)    6    7    8    9    10    11    dalszy >  

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)