Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

15 grudnia 2009

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Auto-promo Taraki (odcinków: 148)

Wielowymiarowe Wielkie Arkana

Kategoria: Tarot

« Nacechowani i nie Zło epifaniczne i inne »

Odkrycie Krzysztofa Wirpszy, że Wielkie Arkana Tarota można powiązać z typami (punktami, jak kto woli) Enneagramu, w taki sposób, że karta Tarota jest przejściem między typami Enneagramu w komforcie lub w stresie, niezwykle poszerza i pogłębia rozumienie kart, dodaje im wymiarów. To tak jakby płaskie obrazy stały się przestrzenne, a czarno-szaro-białe - kolorowymi. Zmiana jest większa! Bo oto karty Wielkich Arkanów poprzez Enneagram łączą się ze sobą, tworząc system, podczas gdy dotąd leżały obok siebie, jako 22, właściwie dowolne i przypadkowe obrazki. „Enneagramizacja” według Wirpszy wręcz tcha życie w atuty Tarota.

Oto karta nr I, Magik, to już nie tylko „człowiek kreatywny i oryginalny, /.../ tworzący coś z niczego na oczach zdumionej publiczności”, jak pisze Maria Borkowska w cennej (choć nie-ennagramowej) prezentacji pt. „Literacka lekcja Tarota”. Karta Magik to przede wszystkim przejście od 1-Perfekcjonisty do 7-Epikurejczyka. Przejście „komfortowe”, więc będące dalszym planem, rozwojową wizją Perfekcjonisty. Który, kiedy zwolniony od swojej zwykłej rygorystycznej walki o byt, zaczyna się bawić - odkrywa zabawę, świętowanie i twórczość. „Miło szaleć, kiedy czas po temu” - jak napisał Jedynka Jan Kochanowski.

Karta nr II, Papieżyca, kobieta-Papież, to już nie tylko „uduchowiona kobieta, wiedźma” - to faza przejścia od 2-Dawcy do 4-Romantyka; czyli taki Dawca, który zrozumiał, że jego obdarowywanie innych i zaskarbianie sobie ich łask prowadzi do czegoś strasznego: do „przewartościowania wszystkich wartości” (jak pisał Nietzsche), do odwrócenia hierarchii (kobieta - papieżem! papież bez jąder!) i do uhonorowania tych, którymi dotąd pogardzano, do wyniesienia odrzuconych. Bo dopiero wtedy podstawowemu wrogowi Dwójek, jakim jest Wstyd-Niedowartościowanie, może zostać rzucone wyzwanie. Ta milcząco siedząca smutna niewiasta okazuje się być prototypem rewolucjonistki.

I tak po kolei... w kolejne karty wstępują nowe sensy, nowe życie. Kto raz je prześledzi (co polecam jako ćwiczenie) nie wróci do dawnego wyobrażenia kart leżących osobno, „płaskich” i przypadkowo wybranych z renesansowego imaginerium.



« Nacechowani i nie Zło epifaniczne i inne »

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)