Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

16 czerwca 2014

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Życie lokalne w okolicy Milanówka (odcinków: 39)

Wilgi są w dolinie Niwki

Kategoria: Ekologia

« Bezwilgowa wiosna Nalewka z dziurawca »

Wilgi są, ale w dolinie Niwki. Niwka – mało kto wie, że taka rzeka jest i tak się nazywa – płynie przez Podkowę Leśną. Tzn. płynie kiedy płynie, ponieważ często zdarza się jej wysychać i wtedy bardziej jest znana jako Wąwóz Sójek – jest tam rezerwat, w środku miasta i faktycznie nad jarem Sójek lub Niwki przetrwał najtypowszy grąd dębowo-grabowy w całej okolicy. Jeśli chcesz gościom przybyłem z daleka pokazać, jak wygląda(ł) oryginalny mazowiecki ekosystem, to tam.

Szosę z Pruszkowa, która idzie pomiędzy Brwinowem a Podkową, na sporym odcinku poprowadzono nasypem wzdłuż „naszej” Niwki, po czym podmokłą dolinkę w ciągu kilku ostatnich lat zasypano gruzem i na tym tellu wzniesiono świątynię handlu pod nazwą Galeria Podkowa. Wolę na to agresywne brzydactwo nie patrzeć, chociaż jakiś czas temu kupiłem tam całkiem wygodne dżinsy zielone robione w Bangladeszu. Dalej rzeczka przez obrzeża Brwinowa i zrujnowany dawny folwark Grudów zmierza do Rokitnicy, pod drodze A2, kto jedzie autostradą nawet nie wie (bo i skąd) że oto mija sątok dwóch rzek, małych bo małych, ale rzek. Które były i będą.

Niwka zanim wejdzie do Podkowy, musi skądś się wziąć i bierze się z miejsca, które ad hoc nazwałem Doliną Niwki. Jest to częścią podmokła, częścią piaszczysta pustać między Owczarnią, Żółwinem i Podkową. Skąd w tej gęsto zaludnionej okolicy uchował się duży kawał niezamieszkałego terenu, nie wiem. Wilgi tam faktycznie stale słychać, a ziemia zryta dzikami. Kilka zdjęć:



Chcąc czegoś się dowiedzieć o tym miejscu trafiłem na pracę „Racjonalna gospodarka wodami opadowymi i powierzchniowymi na terenie miasta Podkowa Leśna”, Artur Tusiński, listopad 2011. W niej jest fragment rosyjskiej wojskowej mapy topograficznej z 1838 roku! Oto fragment fragmentu:



Mapa dziwna, bo ma zachód na górze – widocznie dla wygody rosyjskich oficerów, którzy spodziewali się maszerować tylko w tamtym kierunku. W orientacji pomaga przerywana podwojona linia idąca trochę na ukos przez środek lewego arkusza – to przyszła linia kolejowa. Widać spółka, która miała za kilka lat uruchomić Kolej Warszawsko-Wiedeńską już wykupiła pas ziemi i kolej była w zaawansowanym planie. Były obie najważniejsze do dziś drogi: z Grodziska do (poza mapą) Błonia; nawet niepotrzebne zakręty w Tłustem (Тлусте) były takie jakie są do dziś; upłynione lata – 178 lat – ich nie wyprostowały. Widać drugą drogę z Jordanowic (Іордановице) do (poza mapą) Brwinowa, równolegle do przyszłej kolei. Nic tam nie ma, przy tej drodze – zapewne szła mokradłami i lasami. Dzisiaj to jest ulica Królewska, główna przelotówka przez Milanówek i Grodzisk, ruch wielki, wielki handel. Po Jordanowicach został przystanek kolejki WKD o tej nazwie.

Pod nazwą Milanówek (Милановекъ) jest wieś, raczej folwark, na którego miejscu jest dziś farma konna nazwana Ekofarm; moja córka tam kiedyś ćwiczyła konną jazdę. Dzisiejszy Milanówek jest głównie tam, gdzie droga idąca z ówczesnego Milanówka w lewo przecina przyszłą kolej. Na mapie tam jest plama lasu. Z tego lasu uchowały się najstarsze milanowskie dęby, starsze niż ta mapa. Las w kierunku lewo-dół kończył się prostą linią, dawną dróżką, na tę pamiątkę idzie tamtędy ulica Graniczna.

Ja mieszkam mniej więcej w 40% linii pociągniętej od mapowego Milanówka (Милановекъ) w górę, czyli na zachód, do Chrzanowa (Хршановъ). Na mapie mokradła i faktycznie dzisiaj też sucho nie jest.

Tuż na prawo od grubej linii podziału arkuszy dzisiaj idzie autostrada A2. Kłudno (Клудно), Tłuste (Тлусте), Żuków (Жуковъ), Kotowice („Коловице” – błąd, powinno być: Котовице) są już po drugiej stronie, patrząc ode mnie. Kotowice zresztą zostały częściowo zrównane z ziemią pod budowę autostrady.

Życie lokalne w okolicy Milanówka: wstęp na końcu

Mieszkam w mieście, którego nie ma na mapie. Powstało ono przez zrośnięcie miast i zmiejszczonych wsi w Paśmie Zachodnim, w którym są Piastów, Pruszków, Brwinów, Podkowa Leśna, Grodzisk Mazowiecki i dalej Żyrardów, plus Nowa Wieś, Kanie, Otrębusy, Owczarnia, Żółwin, Jaktorów, Książenice, Czarny Las - nie wymienię wszystkich; bliżej Warszawy Michałowice i Reguły, bardziej z boku Nadarzyn i Janki, z drugiej strony Błonie, Leszno, może i Teresin. Na horyzoncie Skierniewice. Mieszka tu ze 200 tys. ludzi. O lokalnych sprawach tego mini-regionu mam czasem coś do powiedzenia.


« Bezwilgowa wiosna Nalewka z dziurawca »

komentarze

[foto]

1. Komentarz od Sąsiada... • autor: Wojciech Jóźwiak2014-06-17 12:42:14

...który przysłał mi na e-mail:

Ładnie napisane, nie wiedziałem, że ta rzeczka to Niwka. My po prostu mówimy na te łąki „dolinka”. Tam nie tylko wilgi są (wilga w końcu nawet dość pospolita, u nas w ogródku ciągle ją słychać). Jak się udać w Dolinę Niwki pod wieczór, a najlepiej po zmroku, to słychać derkacze. I to już jest coś – byłaby podstawa, żeby to objąć ochroną, choćby jako tzw. użytek ekologiczny. Musieliby tylko jacyś młodzi i pełni energii zakrzątnąć wokół sprawy (jam już za stary, mam nadzieję, że wcześniej umrę, niż to do końca zabudują).

Pozdrowienia

mm

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)