zdjęcie Autora

03 kwietnia 2020

Sandra Dumroc

z cyklu: Dziennik Sandry Dumroc (odcinków: 125)

Wirująca Mandala i smażony Jasio - Zapis 63

Kategoria: Sny i wizje
Tematy/tagi: dzieckokolorsprzątanie

« Dwupasmówka i zmurszała Księga - Zapis 62 Duch za oknem i perłowa spódnica - Zapis 64 »

Sen z 02.04.2020

Widziałam złotą wirującą mandalę, ogromny dysk ze wzorami, podobne to było do kalendarza Majów, ale wirowała szybko i dodatkowo mocno lśniła, więc nie wiem co to za wzory.

Później znalazłam się w domu w USA. Rodzina, która tam mieszkała wraz z moim partnerem, gdzieś wyjechała. Ja zostałam sama i był tam jakiś mężczyzna. Tylko że on był niby duchem, który mieszkał w tym domu, widziałam go tylko przez chwile. Jak rodzina miała wracać z wyjazdu, to postanowiłam, że trochę posprzątam w tym domu, ale było strasznie brudno i szybko się zniechęciłam. Widziałam, że w każdym pokoju było po kilkadziesiąt par butów (pomyślałam porąbani). Samo układanie tych butów zajęłoby pół dnia. Pościeliłam tylko jedno łóżko, strasznie dużo było paprochów na prześcieradle.

Jak przyjechali to zaczęłam smażyć najmłodsze dziecko w głębokim oleju, małego Jasia. Miał ubrane śpiochy i był panierowany, smażyłam go na złoto.

Leżał na plecach, zanurzony do połowy, nabierałam olej na łyżkę i delikatnie polewałam brzuch i ramiona, żeby ładnie się zarumienił. Polewałam tylko po śpiochach, raz niechcący polałam po rączce i paluszkach, ale zaczęłam dmuchać, (tak jak dmucha się dziecku, jak się sparzy), ale Jasiu patrzył tylko na mnie i nie płakał.

Mignęła mi też moja postać z daleka i zobaczyłam się, jak stoję z tą rodziną. Miałam na sobie długą czerwoną suknię do ziemi, w tak pięknym kolorze, że aż zapiera dech w piersiach. Najpiękniejsza barwa jaką widziałam. Kwintesencja piękna w barwie ;) 

Dziennik Sandry Dumroc: wstęp na końcu

Od 2017 dokumentuję drogę w snach.
Na początku była trochę wyboista, ale zaczyna być coraz bardziej spójna i zamknięta w konkretnej formie.
Sandra Dumroc jest moim awatarem w snach.

Korekta przez: Radek Ziemic (2020-04-03)



« Dwupasmówka i zmurszała Księga - Zapis 62 Duch za oknem i perłowa spódnica - Zapis 64 »

komentarze

1. Hmmmm..... - Nie poprawiał... • autor: Nierozpoznany#108592020-04-03 22:21:34


Hmmmm.....
 - Nie poprawiał bym rzeczy które same z siebie nie są skażone poglądami estetycznymi czy moralnymi. 
 - uważał bym na pochlebstwa co do własnej osoby. Czynione przez otoczenie lub własne Ego. Zwłaszcza Ego.

Pozdrowienia.
[foto]

2. Skażone rzeczy • autor: Sandra Dumroc2020-04-04 08:35:20

Skażone, to one są brudem,  żeby coś mogło się zabrudzić, to musi być czyste,  naturalny porządek.
W śnie nie czułem zachwytu z powodu sukni w której byłam, tylko koloru. Kolor był boski:)
 
PS. Gienku możesz mi schlebiać, będę uważać ;)
Pozdrawiam 

 

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)