Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

26 stycznia 2014

Marcin Michalik

z cyklu: Tarot i inne doświadczenia (odcinków: 28)

Wizyty Wyższej Jaźni

Kategoria: Nowy szamanizm

« OOBE i Medytacja Połączenie Tai chi i medytacji »

W tym miejscu chciałbym opisać to, w jaki sposób przejawia się u mnie manifestacja tak zwanej wyższej jaźni. Kiedy wyszedłem z ciała pierwszy raz w życiu, słyszałem głos śmiejącego się mężczyzny, ewidentnie ze mnie żartującego. Niestety nie byłem w stanie go zobaczyć. Obejrzałem się dookoła i zobaczyłem jedynie coś co przypominało dziwnie rozciągniętą, wielką gumę balonową, która będąc płaska rozciągała się wzdłuż ściany. Oprócz mężczyzny czułem jeszcze jakby ktoś, lub coś nadzorowało wszystko, co się działo dookoła. Uznałem, że to coś musiało stać wyżej od tego mężczyzny. Czułem związek z tym postaciami. Czyżby to byli moi tzw. niefizyczni przyjaciele? Innego razu podczas paraliżu sennego słyszałem ciepły głos dość młodej kobiety, oraz już tradycyjnie śmiech młodego mężczyzny. Także podczas LD często miałem kontakt z tymi istotami. Najpiękniejsze kontakty są wtedy, kiedy spotykam jakąś postać od której bije miłość, której oczy są tak pełne miłości, że podchodząc do tej istoty, czuję jak wysyła ona do mnie pozytywne wibracje. Kiedy już stoję obok niej, zaczyna się nasz kontakt. Rozmowa odbywa się niewerbalnie, rozumiemy się bez słów a ja wiem, że jesteśmy jednością. Zdaję sobie sprawę, że jest to jakaś wyższa część mnie, która przybiera różne postaci, by przekazać mi podczas naszych kontaktów energię czystej bezwarunkowej miłości. Sceneria naszych spotkań ma często charakter symboliczny, ale o tym napiszę później.

Wracając natomiast do opisywanego przeze mnie wcześniej uczucia czyjejś obecności, to mogę je wywoływać świadomie. Wtedy zaczynam czuć jego obecność, lekkie ciepło i jestem sterowany przez tą istotę latając jak jakaś paralotnia. Podsumowując, nie wiem czy to jedna wielka siła manifestuje się we mnie na różnie możliwe sposoby, czy może nasza - nie wiem jak to nazwać - nad-świadomość składa się z kilku niezależnych pierwiastków z jasno określonymi rolami.


PS. Wiem też, że tę miłość wysyła zawsze tak jakby ta sama konkretna postać, tylko właśnie nie wiem, czy ona jest tym samym co np. ten śmiejący się mężczyzna tylko prostu manifestuje się też w inny sposób (wcielając się w różne widoczne postaci emitujące miłość), czy może są to oddzielne osoby mające w sumie podobne do siebie role.



« OOBE i Medytacja Połączenie Tai chi i medytacji »

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)