Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

24 czerwca 2013

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Auto-promo Taraki 3 (odcinków: 144)

Wojna o duszę Europy czyli: czy wolno jeść kanapkę z psa?

Kategoria: Religie
Tematy/tagi: islamobyczajereligijne nadużycia i kontrowersje

« Czemu cieniu odjeżdżasz? Nadzieja w tańczących przy ogniu w wisiorkach »

Onet doniósł, że kiedy ktoś w Paryżu jadł kanapkę z szynką, zaatakowali go muzułmanie:


Ta historia wydarzyła się w Paryżu. Jeden z pasażerów jadących w tramwaju spożywał kanapkę z szynką. Robił to na oczach dwóch muzułmanów, którzy z całą powagą poprosili go, żeby wyrzucił kanapkę, ponieważ obraża to ich uczucia religijne. Pasażer odmówił, więc mężczyźni go zaatakowali. Policja zastanawia się teraz, czy całe zajście traktować jak rozbój czy konflikt na tle religijnym. (22 czerwca 2013, 07:35)


Onet powołuje się na narodowokatolicką witrynę „Parezja.pl”, patrz tutaj: parezja.pl/francja-jedzenie-kanapki-z-szynka-obraza-uczucia-religijne, która powołuje się na witryny fdesouche.com i leparisien.fr – tam już nie szukałem z braku języka francuskiego. („Parezja” to z greckiego: „mówienie, co się chce”, nie mylić z „paruzją” czyli powtórnym przyjściem Jezusa. Na razie Parezja chce Jezusa intronizować na króla Polski.)


Problem jest piętrowy. Muzułmanie mają swoje tabu żywieniowe – nie wolno im jeść świni, i nie wolno jeść zwierząt wprawdzie dozwolonych, ale zabitych „nieprzepisowo”, w te szczegóły tu nie wchodźmy. My też mamy swoje żywieniowe tabu, na przykład nie jadamy konia, kota ani psa. Chociaż tolerujemy zabijanie koni na mięso, i chociaż konina nie jest popularna w sklepach, to jak ktoś chce, to ten rodzaj mięsa znajdzie. Ja sam „zaliczyłem” jedzenie koniny. Bardziej nas oburza jedzenie psa. (I kota, ale to pomińmy, żeby się nie rozdrabniać.) Dlaczego? Bo po części uważamy psy za ludzi, i obejmujemy je tabu absolutnym, jakim jest jedzenie ludzi. Ludożerstwo jako zabijanie ludzi, żeby jeść ich mięso, wydaje nam się najpotworniejszą zbrodnią i zboczeniem zarazem, zaprzeczeniem człowieczeństwu, moralnej wrażliwości i rozumowi; jest to coś, co sprawcę tego stawia jakby poza kręgiem ludzkiej solidarności i każe patrzeć nań jak na potwora. Dla tych, którzy jedli mięso zmarłych lub zabitych, np. podczas wojennego głodu lub katastrof (słynna katastrofa samolotu w Andach w 1972 r.), by się samemu ratować od śmierci, mamy uczucie współczucia jak dla nieszczęśników. Jedzenie psów też usprawiedliwia (chyba) tylko głód, nieusuwalny inaczej. (Mój ojciec jadł psa, wraz z kilkoma innymi Polakami zwolnionymi z łagru, w 1942 r. w Uzbekistanie.) Ale świnie i krowy jeść nam wolno i lubimy je jeść.

(Przy okazji kłania się relatywność ludzkich moralności: u Azteków cała ich cywilizacja była ufundowana na zabijaniu ludzi i jedzeniu ich mięsa. Btw., w ilu jeszcze indiańskich kulturach tak czyniono i co na to miłośnicy Indian?)

Gdybym jechał tramwajem i zobaczył, że ktoś je kanapkę z psem, czy zażądałbym od niego, żeby tę kanapkę wyrzucił? I dlaczego? - Czym bym to motywował? Że jedzenie psa mnie obraża? Obraża we mnie co? - Bo na pewno nie „uczucia religijne”, gdyż żadna z religii przyjętych w Polsce jedzenia psów nie zabrania. Pewne gałęzie hinduizmu i buddyzmu zabraniają jedzenia jakiegokolwiek mięsa, ale nie nakazują egzekwować tego zakazu u osób spoza tych religii.

Zabijanie psów na mięso, zwłaszcza hodowanie ich na mięso, czyli produkowanie istot z góry przeznaczonych na zabicie i zjedzenie (jak u nas świnie) oburza mnie. (Tak podobno robi się w Chinach i w Wietnamie; jeśli ktoś wie więcej o tym, niech mnie uświadomi.) Zapewne protestowałbym, gdyby u nas ktoś uruchomił biznes hodowli i tuczenia psów na ubój lub na ubojowy eksport gdzieś do Azji. Czy wyrwałbym z ręki jedzącemu kanapkę z psem?

Podobnie oburza mnie zabijanie zwierząt na polowaniach. Pochwalam akcje nękania myśliwych usiłujących odbyć polowanie, przeszkadzania im w zabijaniu zwierząt – chociaż sam nie brałem udziału w takich akcjach. Byłbym szczęśliwy, gdyby zabroniono polowań. Ale czy można zrównać siadanie myśliwemu pod amboną, żeby popsuć mu strzał, z uniemożliwianiem przez muzułmanów jedzenia kanapek ze świnią przez nie-muzułmanina?

Gdybym przyszedł w gości do muzułmanina i w jego domu wyjął kanapkę ze świnią, to tak, miałby prawo wyrzucić mnie za drzwi. Ale czy ma prawo czegoś podobnego żądać w przestrzeni publicznej? A czy mają prawo katolicy wywieszać wszędzie swój ulubiony obraz człowieka wiszącego na torturach? (Widziałem krucyfiks u prywatnego weterynarza! Także w społecznej przychodni ortopedycznej, co tam wyglądało jak wyrafinowany złośliwy dowcip.)

Zanim całkiem oburzymy się na antyświńskich muzułmanów, warto przyjrzeć się problemowi szerzej.

Auto-promo Taraki 3: wstęp na końcu

Starsze teksty z tego cyklu w blogach Auto-promo 2 i Auto-promo.



« Czemu cieniu odjeżdżasz? Nadzieja w tańczących przy ogniu w wisiorkach »

komentarze

[foto]

1. konflikt żywnościowy • autor: Kahuna2013-06-24 14:15:12

Po części zgadzam się z Tobą. Symbole religijne w przestrzeni publicznej - zdecydowanie zbędne. Także nie lubię być "atakowany" krucyfiksami w urzędach, przychodniach lekarskich czy szkołach. To jest totalny brak tolerancji na innych. Dlaczego np. moje dziecko musiałoby patrzeć cały dzień, siedząc w klasie na symbol którego nie zna, nie rozumie i wcale nie chce znać (przynajmniej w czasie dzieciństwa). Droga którą wybierze ma być jej własną drogą. Świadomą. W domu do którego byłbym zaproszony, proszę, niech będzie krzyż, pentagram, gwiazda Dawida, cokolwiek na każdej ścianie. Jestem w przestrzeni gospodarza. Odnoszę się z szacunkiem do gospodarza (skoro przyszedłem z własnej woli, czyli raczej go lubię/szanuję/toleruję) a tym samym z szacunkiem do jego symboli. Tu całkowicie się zgadzam z Tobą. Jeśli chodzi zaś o hodowlę zwierząt na ubój. Nie byłbym zachwycony gdybym widział w sklepie "psininę", ale do protestów nie dołączyłbym się. Jeśli już ktoś je psy, koty i inne "nieeuropejskie" mięsa to niech to będą takie same hodowle i humanitarny ubój jak świnki, kurki czy inne żyjące stworzenia. Inna sprawa to punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Ludzie w europie jedzą świnki, ludzie w europie mają świnki zamiast psa. Świnka przyjacielem może być :) Problem jest faktycznie bardzo szeroki i ciężki do ogarnięcia. 

2. wytępiono chrześcijan zbyt pochopnie • autor: Jerzy Pomianowski2013-06-24 17:27:29

Nie da się ukryć, że islam wchodzi w społeczeństwa ateistyczne jak w masło. Tam nie musi z nikim walczyć, dostaje bezbronny, urobiony przez propagandę multikulti lud do podbicia. Drugi ważny dla postepu islamu czynnik, to wysoki socjal pozwalający wyżyć z samego faktu posiadania dzieci (dlatego przezorni Czesi ścięli zasiłki rodzinne praktycznie do zera)
Trudno powiedzieć jak zachowywaliby się muzułmanie w państwach głęboko chrześcijańskich, bo takowe w Europie praktycznie nie występują. Prawdopodobnie ich taktyka zależałaby od siły liczebnej, czyli ostra walka lub rezygnacja z próby podboju i w miarę zgodna koegzystencja, jak w dawnej  Rzeczpospolitej.
Oczywiście wszelkie tłumaczenie muzułmanom jakie zasady elegancji obowiązują w świeckiej Europie nie ma sensu, bo oni gardzą kulturą zachodnią i jej wyznawcami.

3. Wojna o duszę... • autor: Nierozpoznany#57362013-06-25 10:22:43

Wojna o duszę Europy czyli: czy wolno jeść kanapkę z psa?

Zastanawiam się czy autor nie wyraża w tym pytaniu strachu przed społecznością, która w zasadzie nie toleruje samowolnego rozwoju. 
[foto]

4. Ateizm a islam • autor: Wojciech Jóźwiak2013-06-25 10:24:21

Nie masz racji, Jerzy: nie ateizm, jak twierdzisz, jest tu winny. Oto kontrprzykład: agresywnie ateistyczny reżim komunistów w ZSRR znakomicie sobie „radził” z islamem, tzn. w warunkach tamtejszego ucisku islamiści (wyznawcy politycznego islamu) nie mieli żadnych szans. Także system rządów założony w Turcji przez Atatürka, z założenia a-religijny, długo sobie dawał radę z politycznym islamem, aż do dziś, do rządów Erdogana. Więc wcale nie jest tak, że islam (polityczny islam, islamizm) kapituluje właśnie przed inną religią, i że kraj obroni się przed polit-islamem wtedy, gdy będzie religijnie silny. Religijnie silne były: zaratusztriańska Persja, chrześcijańskie Bizancjum i Serbia, własno-wiercze Indie – i wszystkie te kraje/cywilizacje islamiści podbili. Więc nie ma co biadać nad tym, że w Europie „wiara prawdziwa Chrystusowa osłabła” i dzięki temu „pohańce” ją zalewają, bo ten wniosek jest bezsensowny.

Jest inaczej: poszczególne kraje Europy przyjęły z gruntu błędną politykę imigracyjną. Co ją spowodowało? Wiele czynników, o jednym pisze Agnieszka Kołakowska w tamtym wywiadzie dla Rzeczypospolitej: to, że lewicowcy-socjaliści uznali imigrantów z Trzeciego Świata, w tym muzułmanów, za swoich sojuszników. W wielkim skrócie: skoro oni żyją z socjalu, to będą glosować za większy socjalem, czyli będą glosować na nas.

Ja jestem osoba prywatna i nic mi do polityki, ale gdyby Polska miała prawdziwy rząd, to powinien on poważnie rozważać wariant, kiedy Europa pęknie i kraje zachodnie będą musiały pójść inną drogą niż Środkowa Europa, właśnie dlatego, że tam są silne grupy islamistów, a u nas jeszcze nie.

[foto]

5. Islam jako atrakcyjny przykład "politycznego religizmu" • autor: Wojciech Jóźwiak2013-06-25 10:25:50

Jeszcze coś: agresywne parcie na religię jako środek dyscyplinujący i, właściwie, biorący ludzi za mordy, co demonstrują islamiści, jest ATRAKCYJNYM przykładem dla polit-katolików. Postawie tezę, że gdyby nie przykład talibów, mudżahedinów, wahhabitów, salafitów i innych zamordytów, to u nas propozycje ogłoszenia Chrystusa królem Polski byłyby wypisane w podręcznikach psychiatrii jako objaw schizofrenii.

Niestety, islamizm zapala zielone (sic!) światło przed religijnym politycznym świryzmem.

[foto]

6. Po czym poznać • autor: Katarzyna Urbanowicz2013-06-25 12:04:52


Po czym poznać że kanapka zawiera psinę? Po niczym, chyba, że się to obwieszcza publicznie wszem i wobec.

Widzę odpowiedniki w naszej rzeczywistości: dziewczyny siedzące na kolanach chłopca w komunikacji miejskiej i pieszczone bez zahamowań. Maślane oczka tychże. Brak wstydu - zdaniem niektórych. Reakcja otoczenia bywa schematyczna: od odwracania wzroku poprzez jawne wyzywanie wykluczonych obyczajowo, choć niepostępowych babć i dziadków. Podejrzewam, że jedzenie psiny - pod warunkiem, że jakoś się o tym informuje - wywołałoby podobne reakcje: od odwracania wzroku do agresji inaczej myślących.

Problem moim zdaniem leży gdzie indziej - niezadowolenie z rzeczywistości budzi chęć do przyczepiania się do czegokolwiek.

A nawiasem mówiąc: konina jest bardzo smaczna. Ideologicznie: niektórzy uważają go za bardzo czyste mięso: koń nie zeżre padliny jak świnia na przykład. Za komuny była bardzo tania i poza systemem kartkowym (podobnie jak baranina). Nagła obfitość taniego mięska powodowała w tamtych słusznie minionych czasch pozytywnym stosunkiem do tychże. Podobnie jak do flaków, płucek, ozorków i takich tam obrzydliwstw kupowanych obecnie wyłącznie dla rasowych kotków i piesków. Co potwierdza, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

[foto]

7. Zasłanianie włosów • autor: Wojciech Jóźwiak2013-06-25 12:18:43

A co będzie, kiedy islamiści będą żądać od europejskich kobiet zakładania chustek, bo widok włosów obraża ich uczucia religijne? Albo będą żądać od kobiet na plażach ubierania się w czarne worki? I będą na miejscu wykonywać przewidziane Koranem kary?
[foto]

8. Granica • autor: Katarzyna Urbanowicz2013-06-25 12:39:15


Jest, moim zdaniem pewna nieprzekraczalna granica między naszą kulturą, a kulturą obcą - ta dotycząca generaliów, a nie szczegółów. Tu należy postawić tamę: jesteście u nas, nie wolno wam praktykować obrzezania kobiet, nakazów dotyczących ubrania itp. Tu jesteśmy u siebie - ale nie protestujmy, gdy w Arabii Saudyjskiej żąda się zakładania chust u Europejek - bo my jesteśmy u ich i musimy się dostosować do ich obyczajów. Najważniejsze jest nieagresywne ujawnianie tych granic: prawnie i informacyjnie.
[foto]

9. A w Hiszpanii... • autor: Michał Mazur2013-06-25 22:37:33

Muzułmanie trują psy nie-muzułmanów - bo wg nich pies to nieczyste zwierzę. Wcześniej chcieli przeforsować zakaz pojawiania się z psami w komunikacji miejskiej i w przestrzeni publicznej, ale im się nie udało

Link, informacja ok 2:50
http://www.youtube.com/watch?v=fys0MxVXGiQ

10. Rok 3023 obchodzimy... • autor: Nierozpoznany#57362013-06-26 08:12:29

Rok 3023 obchodzimy w Polsce jako 1000 letnią rocznicę przyjęcia przez wszystkich polaków prawdziwej wiary. 1000 lat temu prezydent polski, śmieszko I, którego ojciec był emigrantem z afryki północnej, matka polką (jak później wskazały badania historyczne z pochodzenia z polskiej rodziny posiadającej kilkusetletnie tradycje muzułmańskie ) wyznał publicznie prawdziwą wiarę przez co pozwolił całemu narodowi żyć w prawdzie, notowano jeszcze po tym fakcie kilkakrotnie tzw buny pogaństwa i heretyków, ale stłumiono je w imię prawdziwego boga. dziś w naszym państwie nie ma jakichkolwiek problemów religijnych, panuje tradycyjna tolerancja, którą się szczycimy od tysięcy lat, całe społeczeństwo - 99% jest wierzące w prawdziwego boga, te pozostałe 1% zawsze ma swoją szansę wyznać wiarę w prawdziwego boga .....

To nie ma znaczenia jak nazywa się kościół monoteistyczny, po wstępnej fazie radykalizmu, łagodnieje, 
zawsze polega to na przemocy i  pięknych słówkach


11. pogranicze • autor: Nierozpoznany#66342013-06-26 21:03:09

Niestety pozostanę mało oryginalnym nudziarzem w temacie, ale podobno problem przybiera na sile... Granica - jak rozumiem - wyznacza szacunek dla określonych wartości. Tolerancja, prawa kobiet itd. Miłe zdobycze europejskiej kultury. Ale granicę wyznaczamy "obcym" - przybyszom, a takiego prawa, wierni własnym wartościom, już mieć nie możemy. Zilustruję to słabą analogią, bo bardzo dobrze wpisaną w przestrzeń lokalnego doświadczenia. John Godson jest posłem i stanowi prawo zgodnie ze swoim sumieniem... 

12. temat zastępczy? oczywiście • autor: Nierozpoznany#57362013-06-27 14:41:18

kanapka z psinką jest dla mnie oczywistym mówieniem nie wprost o zupełnie innych obawach i lekach - jakich?
Mam taka fantazję i pozwalam się nią podzielić, że:
Nie dość tego to wszyscy komentują i wypowiadają się nie wprost to łącznie z autorem, to komentujący wypowiadają się nie wprost o zupełnie różnych sprawach, które połączone są wspólną energia, ale całkowicie nie chodzi tu o....
No właśnie o co chodzi?
Czy to jest strach przed jeszcze większym zniewoleniem (no bo żyjemy w tak wielu niewolach i boimy się kolejnej)? Nie wiem.
Jednego jestem pewien. Na podstawowym poziomie do życia, które będzie wiodło na poziom umożliwiający dalszy rozwój niezbędne są: jedzenie, oddychanie i możliwość dokonywania czynności prokreacyjnych. Jeśli jakakolwiek z tych podstawowych czynności zostanie objęta ograniczeniem (tabu) będzie to powodowało koncentrację i wydatkowanie energii na tabu, nie na dalszym rozwoju. Im większe tabu tym większa energia zatrzymująca. . A im więcej tabu tym lepiej by.... Czyli najlepiej wprowadzić dużo postów, ograniczyć spożywanie niektórych pokarmów wogle, ściśle nadzorować pożycie i zachowania  seksualne, no i ...oj z tym oddychaniem jest trudno, ale można np. uznać niektóre techniki oddechowe za odstąpienie od jedynie prawdziwej wiary o czym już słyszałem.
By dobrze namotać i pomieszać w celu utrzymania na odpowiednim poziomie populację ludzką w całości należy napuścić jedną populację ludzi posiadających swoiste tabu na drugą populację, której tabu mówi zupełnie co innego. Jak wszyscy są napuszczeni na wszystkich to rządzenie nawet 10mld ludzi nie sprawia kłopotów.
I tu doszedłem do jedynie słusznego wniosku, że jedzenie kanapki z psa może być jedną z form walki przeciwko NWO. 

13. Synteza ? • autor: Nierozpoznany#69742013-06-29 16:17:50

Obserwując procesy islamizacji zachodniej Europy, na myśl przychodzi podobny proces, który nastąpił 1500 lat temu: barbaryzacja południowej Europy. Oto bogaci, zgnuśnieli, zepsuci (i najprawdopodobniej słabo rozmnażający się) Rzymianie nagle stanęli oko w oko z odrażającymi barbarzyńcami, którzy zrazu małymi grupkami, a potem całą falą zaczęli wdzierać się w granicę cesarstwa. Dla Rzymianina zetknięcie się z barbarzyńcą i jego obyczajami musiało być takim samym szokiem, jak dla nas kontakt z tradycyjnymi muzułmanami. Konkluzja, która dla mnie jest najważniejsza i niesie w pewnym sensie nadzieję dla naszego kontynentu: w rezultacie tego "zderzenia cywilizacji" owszem, znikli starzy Rzymianie, ale też barbarzyńcy nie pozostali na zawsze w stanie barbarzyńskości! W wyniku wzajemnych oddziaływań powstała nowa Europa, która po kilkuset latach odzyskała swoją świetność i dała początek koncepcjom demokracji i praw człowieka. Za kilkaset lat Europa będzie islamska, ale nie będzie to ten sam islam, jakiego teraz doświadczamy.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)