Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

06 listopada 2013

Katarzyna Urbanowicz

z cyklu: Babcia ezoteryczna Sezon drugi (odcinków: 82)

Współczesne czarownice (2)

Kategoria: Obserwacje obyczajowe
Tematy/tagi: magiaWicca

« Czarownic mamy najwięcej w Facebooku (1) O walce dobra ze złem »

          Muszę na wstępie zastrzec: nie mam zamiaru przedstawiać pełnego przeglądu klasyfikacji gatunku, rzędu i rodzaju tych istot. Byłaby to praca syzyfowa, zwłaszcza, że większość tych stworzeń ewoluuje, zmienia gatunki, które ma za nic, no i w przeciwieństwie do innych istot żywych nie trzyma się zupełnie praw natury.

         Zajmę się wobec tego tylko dwoma biegunami współczesnych czarownic. 

Biegun pierwszy: Czarownica współczesna, inteligentna, pewna siebie, świadoma swoich celów i umiejąca wykorzystywać swoje walory do ich osiągnięcia. – choć cele te najogólniej biorąc są szczytne (w przeciwieństwie do autentycznych czarownic). Odróżnia je także ścisła specjalizacja — jak wróżą to wróżą, jak zajmują się magią to niczym innym. Są zdecydowanie świetnymi specjalistkami. Czy są jednak prawdziwymi czarownicami?

         O takiej czarownicy współczesnej można poczytać sobie na stronie: http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090110/REPORTAZ/170664905 . Niestety, choć jest ona Polką, to mieszka w Anglii i ma za sobą zachodnie tradycje. Na przykład opłacanie składek i posługiwanie się legitymacją czarownicy, choć jako Polka oczywiście opłacanie ich sobie odpuściła. Mieszkanie, jak wszystkie czarownice urządza z wykorzystaniem rozmaitych symboli i uważa, że najbardziej magicznym narzędziem czarownicy jest jej umysł. Jest tak bardzo pozytywna (przynajmniej we wspomnianym artykule), że aż staje się nudna przez swą doskonałość. Jedyna interesująca rzecz w jej opowieści to twierdzenie iż zaklęcie wychodzi z brzucha. Bo już twierdzenie, że wiele zawdzięczają książkom o Harrym Potterze mnie osobiście odstręcza. Taka marna literatura (choć budzi tyle sporów i niewątpliwie należy jej się wdzięczność za skłonienie dzieci do czytania książek) nie powinna mieć wpływu na kondycję czarownic.

Biegun drugi: Łatwo trafić na niego i dokonać wiwisekcji czarownicy  zapoznając się ze stroną: http://czarownice-czarownice.bloog.pl/?smoybbtticaid=6119b1

Nie spodziewajcie się zbyt wiele, to reklama polskiej firmy działającej pod nazwą CZAROWNICA. Poniżej składanka widoczków gabinetu czarownicy – to znaczy pokoju wypoczynkowego w domu, sądząc z innych zdjęć, położonego w wiejskim gospodarstwie, umeblowanego standardowo: skórzany komplet wypoczynkowy, stoliczek do kawy, udekorowanego niezbyt gustownie ale ze wszystkimi czarodziejskimi atrybutami.

         Oprócz złego gustu właścicielki zwraca uwagę pomieszanie z poplątaniem. Oto na najwyższej pozycji nad czarną kanapą wisi obraz gołej kobiety (ale nie do końca odsłoniętej). Poniżej kilka obrazków, koszmarna czarna, zapewne plastikowa siatka, a na niej jakieś główki wycięte z fotografii i symboliczna głowa (Jokera? Trefnisia? Szatana?). Po prawej głowa cierpiącego Chrystusa (z zatkniętymi za obrazem miotłami – napiszę o nich jeszcze), krucyfiks, posążek Chrystusa, anioła, świeczki i Biblia. Po lewej trochę książek ale nie tak ułożonych jak do czytania, a jak do ekspozycji w sklepie – możliwe że czarownica je także sprzedaje.

         Na stronie pokazano też półeczkę z czaszkami, inną z Buddą, a na stoliku rozłożone karty. Informacje: wróżba z kart 150 zł, inne rytuały i kontakt ze światem zmarłych — ceny do uzgodnienia, uroki (na dziecko? — zdjęcie dziecka na dłoni), ochrona dziecka, zdejmowanie uroków, telefon, reklama WBK, trochę zdjęć ruszających oczami, wróżka na skuterze, w tle gospodarstwo. Jednym słowem polska zwyczajność.

         Jest też historyjka reklamowa, a przynajmniej taka, za jaką czarownica ją uważa. Opowiada ona o kobiecie, która „chciała zarobić na czarownicy dużo pieniędzy” i oskarżyła ją o kradzież. (znam lepsze sposoby zarobienia pieniędzy – np. samemu ukraść!). No i ta kobieta doczekała się za swoje. Czarownica rzuciła na nią i jej pazerną (?) rodzinę klątwę. Miała dopaść ją choroba nowotworowa i lekarze usunąć mieli jej organ, bez którego będzie niczym (czyżby mózg?), miał opuścić ją ukochany i przyjaciele a mózg zeżreć miał robak i tak dalej... No i miotła która: „postawiona na progu oznacza śmierć, ciężkie choroby i klęskę (?) urodzaju”. Trochę wyzwisk i obietnic, że niektórym osobom zostaną wysłane takie miotły, coś tam o prawach autorskich i ich naruszeniu ( ja tylko cytuję, nie przywłaszczam sobie światłych myśli) albo coś zostanie włożone w du...itp.itd

         No nie, ta czarownica wcale mi się nie podoba. Choć w naturze czarownicy leży samo zło (chyba że jej się zapłaci) wystawianie religijnych symboli jest przy tym nie na miejscu. No i odrzuca mnie wulgarność tam, gdzie czarownica zabiera głos osobiście, a nie za pośrednictwem kogoś, kto całkiem sprawnie przygotowywał jej stronę. Wątpię także żeby była prawdziwą czarownicą i rozumiała o co w tym wszystkim chodzi.

         Poza tymi biegunami jest autentyczne zjawisko czyli kult wicca. Ten współczesny nurt nawiązuje do historycznych przekazów, a rozwija się od lat pięćdziesiątych dwudziestego wieku, gdy prawodawstwo angielskie usunęło przeszkody w uprawianiu magii. Kult ten nie jest jednorodny, powstały jego odmiany mniej lub bardziej sformalizowane, jak zresztą we wszystkich religiach. To zapewne do jednej z takich grup należała wspomniana na początku „współczesna czarownica” i jej przestała płacić składki tracąc legitymację.

Najwięcej rzeczowych informacji znalazłam na stronie zawierającej pracę kulturoznawcy, Anny „Kalevatar” Garas: http://www.efantastyka.pl/content/jak-czaruj%C4%85-wsp%C3%B3%C5%82czesne-czarownice-przedmioty-rytualne-w-wicca, zaś piękną grafikę http://lysagora.republika.pl/grafika.htm

         Nie miałam zamiaru zajmować się w tym szkicu „prawdziwymi” czarownicami podobnie jak jestem tylko obserwatorem rozmaitych wierzeń i ruchów religijnych. Interesowało i interesuje mnie zawsze to, co ludzie robią ze swym wewnętrznym światem, gdy już stworzą większą grupę. Jak dogmaty tej grupy ewoluują w zetknięciu z praktyką życia, dążeniami, ambicjami i chęcią wyróżnienia się.

         Dlatego też ciekawi mnie zawsze, co powinny umieć prawdziwe czarownice oprócz tego, że muszą wierzyć w swoje zdolności. Od jakiego momentu można orzec, że ktoś jest prawdziwą czarownicą? Jak to weryfikować?

         Niestety, na te pytania zazwyczaj brak odpowiedzi. Nawet wicca, mające przecież swoją ideologiczną podbudowę i swoje zasady moralne, skupiają się na czysto zewnętrznych formach, obchodzonych świętach, rytuałach, wyglądzie, stroju, magicznych przedmiotach i ich wytwarzaniu, szczegółach w rodzaju tego, czy pod szatami rytualnymi wolno mieć bieliznę i podobnych detalach. Mają one pomóc w przywróceniu pradawnych mocy i aktywizacji energii wprowadzając umysł w pożądany stan. Czy jednak bycie czarownicą (czarownikiem) bez tej religijnej otoczki jest możliwe? I na czym naprawdę ono polega? Czy istnienie czarownic związane jest wyłącznie z czasami, które odeszły, a współczesność uniemożliwia autentyczną reaktywację?

Cała reszta pozostaje tajemnicą.

Babcia ezoteryczna Sezon drugi: wstęp na końcu

To jest ciąg dalszy, a wszystkie dalsze ciągi prowadzą nas niekoniecznie tam gdzie byśmy chcieli dojść. Więc wstępne ideolo pominę, możliwe, że zastąpię go posłowiem, o ile tego posłowia nie zapisze za mnie życie


« Czarownic mamy najwięcej w Facebooku (1) O walce dobra ze złem »

komentarze

[foto]

1. Od jakiego momentu • autor: Przemysław Kapałka2013-11-07 21:01:04

A od jakiego momentu można orzec, że ktoś jest prawdziwym ekspertem w jakiejkolwiek dziedzinie, i jak to weryfikować? To samo pytanie odnośnie pisarzy, dalszych przykładów nie chce mi się szukać.


Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)