Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

10 grudnia 2011

Marcin Hładki

z cyklu: Chile (odcinków: 8)

Wulkan

Kategoria: Podróże i regiony

« Pucón Południe »

W miasteczku wydawało się, że byliśmy u samego podnóża góry, jednak w rzeczywistości trzeba do niej jechać z pół godziny. Po drodze jest gęsty las, aż do granicy śniegu, który, jak się wydaje, leży tu cały rok.
Podejście jest długie i żmudne, nachylenie zbocza ciągle takie samo, choć z bliska wulkan nie jest już tak idealnym stożkiem, jakim wydawał się stojąc na horyzoncie. Idziemy przez lodowiec, dostaliśmy od przewodników czekany do asekuracji, ale bardziej przeszkadzają niż pomagają, nie można się nimi podpierać, zapadają się w śnieg. Podjechaliśmy pierwsze kilkaset metrów wysokości wyciągiem krzesełkowym, ale zdobycie pozostałego tysiąca metrów zajmuje nam ponad trzy godziny. Ten marsz mógłby nawet być podobny do medytacji ale zbyt często zapadam się w śnieg i tracę rytm.
Jest dosyć ciepło, ostre słońce, ale bardzo niewiele widać, oprócz chmur w dole. Jesteśmy jakieś dwa tysiące metrów ponad poziomem podnóża góry, więc widok powinien być bardzo rozległy, ale cała okolica zasnuta jest delikatną mgłą, wystają z niej tylko najwyższe, sąsiednie wulkany. Z początku widać dwa, po wejściu na wierzchołek pojawiają się dwa kolejne. Mgła, która wszystko poniżej przysłania, to popioły rozsypywane przez ten jeden wulkan.
Blisko szczytu śnieg staje się brudny, jak wiosną w mieście. Wytarłem nim ręce po zjedzeniu rozgniecionego w plecaku banana, a kiedy popiół rozgrzał się od skóry, pachniał leciutko jak uderzony krzemień.
Po wejściu na szczyt jestem początkowo tak zmęczony, że nie całkiem dociera do mnie, co widzę. Odruchowo pierwszą uwagę kieruję na odległe widoki, jednak krater jest dużo ciekawszy.
Jest dosyć mały, ma może że dwieście metrów średnicy, okrągły, choć nie idealnie.
W środku jest otwór, jak obszerne wejście do jaskini, ma że dwadzieścia metrów średnicy, prowadzi prawie pionowo w dół. Leci z niego dym jak z komina, dosyć rzadki, ale porusza się szybko. Słychać stały szum, jak wiatru, ale orientuję się, że prawie w ogóle nie wieje. Przewodnik potwierdza, że to dźwięk, który wydaje gorąca lawa, kiedy wydobywają się z niej gazy. Samej lawy teraz nie widać, opadła, podobno na głębokość stu kilkudziesięciu metrów, ale podobno w październiku była widoczna w samym kraterze.
Krawędź na którą weszliśmy jest dosyć szeroka, ale w po zawietrznej, gdzie sypie się popiół, bywa tak wąska że nie można nią przejść, trzeba schodzić na zewnętrzną stronę. Lepiej tak zrobić też dlatego, że to, co wulkan z siebie wypuszcza jest duszące, gryzie w gardło i śmierdzi chemią.
Ściana krateru jest usypana z popiołu i pumeksu, lekkiego i kruchego, nie przypomina tego, z czego zrobione są góry, raczej bezy. kolory znowu z tej samej elegancko zgaszonej palety, co na pustyni. Tutaj głównie żółtozielony i ciemnoczerwony, na szarym tle.
Obszedłem krater dookoła, zdaje się, że przewodnikom się to niezbyt podoba, ale chyba tylko dlatego, że musimy już zjeżdżać na dół. Wyjaśnia się, co mieliśmy w plecakach, które dostaliśmy od agencji, ubieramy się wszyscy w dziwne spodnie kurtki i różne ochraniacze, dostajemy szczegółowe instrukcje jak korzystać z plastikowej podkładki do zjeżdżania na pupie i jak używać czekana do hamowania i nie zabić się przy tym, i ruszamy.
Cała impreza staje się nagle zupełnie niepoważna, ześlizgujemy się kolejno w dół po śniegu, starając się utrzymać w śladzie zrobionym przez wcześniejsze zjazdy. Najfajniej jest, kiedy uda się wywołać mini lawinę i jechać na niej. Z poziomu śniegu prędkość wydaje się ogromna, jednak tak wcale nie jest dopiero po kilkunastu minutach jesteśmy wszyscy na dole. Ochraniacze nie przydały się na wiele, jestem kompletnie mokry, ale niespodziewanie nabrałem ochoty na wyjazd na narty.


Chile: wstęp na końcu

Listy z wycieczki do Chile


« Pucón Południe »

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)