zdjęcie Autora

24 października 2012

Alexandramag

z cyklu: Sny i wizje (odcinków: 2518)

Wycieczka w Hiszpanii

Kategoria: Sny i wizje

« Stara kobieta Inni,obcy »
Jestem z wycieczką w Hiszpanii. Każdy z uczestników w autokarze dostaje wisiorki do sprzedaży. Ja dostałam dwa – wyglądające jak z kości słoniowej – jeden z przywieszką rybki, drugi nie pamiętam z czym. Obydwie przywieszki na czarnych wisiorkach. Trzymałam je w garści w lewej ręce. Mieliśmy te rzeczy sprzedawać, tak żeby policja nie złapała nas, że handlujemy, bo handel dla nas jest nielegalny. Weszliśmy do sklepu. Za ladą były trzy Hiszpanki z czarnymi włosami. Lada była ustawiona z dwóch części, pod kątem prostym. Tłoczyliśmy się przy ladzie. Ludzie – Hiszpanie kupowali różne rzeczy, telewizory, sprzęty, a my czekaliśmy, aż sprzedawczynie będą wolne i będą mogły obejrzeć nasze towary. Ja miałam wziąć 15 euro za wisiorek. Zauważyłam, że jednemu mężczyźnie upadł na ladę, na gazetę jeden wisiorek. Szybko mu podałam do ręki, żeby nikt nie zauważył, że handlujemy i nie wezwał policji. Inni uczestnicy wycieczki mieli też inne rzeczy do sprzedaży. Widziałam jakieś gliniane figurki kolorowe, świnki zielono-różowe. Ja zostałam sam na sam z Hiszpanką. Wyszłyśmy na ulicę. Miała tam rozłożony stragan z różnymi rzeczami. Targowała się ze mną, że da mi 15 dolarów a nie 15 euro, dlatego, że u nas w Polsce nie ma waluty euro. Napisałam jej na kartce, że euro kosztuje 4 złote, a dolar trzy złote i na tym stracę. Rozmawiałyśmy po hiszpańsku(nie znam tego języka). Pojawił się Polak koło straganu dawno tam mieszkający. Momentalnie Hiszpanka zaczęła mówić płynną polszczyzną. Zaczęłam się zastanawiać skąd u niej taka dobra znajomość języka polskiego. Powiedzieli mi, że tam jest dużo Polaków i ona od lat umie mówić po polsku. Nic jej nie sprzedałam i okazało się, że uczestnicy wycieczki już odeszli. Szybko podążyłam za nimi. Szlam ulicami, trafiłam do budynku z czerwonej cegły i okazało się, że idę drogą prowadzącą do góry, wokół tego budynku, ale droga prowadziła w zaułek. Budynek był miejscami omszały. Miejscami cegły były ułamane(jakbym znalazłam się na karcie wieża w tarocie). Wróciłam się, bo znalazłam się niebezpiecznie wysoko. Znalazłam się na ulicy. Zobaczyłam powóz z czterema czarnymi końmi. W powozie siedziała znajoma, ze snu z przedwczoraj – J. i podała mi fiolkę z nalewką bursztynową, jako lekarstwo. Powiedziała, że miała dużo dyń, a jedną schowała do szafki. Dynia się popsuła, z pomarańczowej zrobiła się zielona. Szłam dalej szukać uczestników swojej wycieczki. Trafiłam do miejsca koło jakiejś restauracji.(Przypominało mi to miejscowość Kowal w Polsce). Było tam rozwidlenie dróg. Przy rozwidleniu była kapliczka. Miałam tam poczekać na jakiś autobus, który mnie podwiezie, żebym szybciej dogoniła swoje towarzystwo. Jakiś mężczyzna siedział przy innym stoliku. Zobaczyłam trzy młode dziewczyny z mojej wycieczki podążające w lewo. Miały małe plecaczki na plecach. Podążyłam szybko za nimi i się z nimi zrównałam. Szłyśmy bardzo szybko. Wiedziałam, że idą w dobrą stronę.

Sny i wizje: wstęp na końcu

Każdy, kto ma profil w Tarace, może swoje sny i wizje tu zapisywać.
Każdy, kto jest zalogowany, może sny i wizje komentować.


« Stara kobieta Inni,obcy »

komentarze

[foto]

1. Droga w lewo • autor: Alexandramag2012-10-24 10:22:02

Wybór drogi w lewo - element żeński - drugi raz pojawiający się we śnie. Wcześniej we śnie o kradzieży czerwonego motocykla.

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)