zdjęcie Autora

24 marca 2012

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Auto-promo Taraki 2 (odcinków: 151)

Wykładnicze jutro

Kategoria: Projekt Taraka

« Wiosna! Wiosna! Wiosna! Przybywa bogów! »

Niby nic, wszystko wiadomo skądinąd, ale ten film - There's No Tomorrow - robi wrażenie, i wciąż pod tym wrażeniem jestem. Może dlatego, że animkowa forma hipnotyzuje (jakby powiedział mój blogo-kolega z „Okiem hipnotyzera”) i wyłamuje zwykłą ochronę mentalną.

Film jest o wyczerpywaniu zasobów Ziemi przez ludzi. - Ropy, gazu i innych surowców energetycznych, także gleby, wody i rzadkich pierwiastków.

Sprawa nie jest nowa: że zasoby się kończą, alarmował już równo 40 lat temu tzw. Klub Rzymski. Chociaż jego prognozy się nie sprawdziły – Ziemia okazała bogatsza w zasoby – to groźba końca załamania się wzrostu jest wciąż realna. Nikt tego alarmu nie odwołał, odsunął się tylko o parędziesiąt lat.

Film, bardzo gładko przyswajalny!, pokazuje to, jak zbliżamy się do krawędzi. Nie mówi nic o tym, jak będzie wyglądać przekraczanie tej krawędzi ani życie po drugiej stronie. Wprawdzie w zakończeniu autorzy pouczają, że życie będzie oszczędniejsze i w bardziej samowystarczalnych i lokalnych środowiskach, ale nie wchodzą w szczegóły: JAK ludzie będą żyć, gdy przyjdzie ostro zacisnąć pasa?

Rozwój cywilizacji, zwłaszcza ostatnie 250 lat, wyglądał tak, jakbyśmy żyli na rozszerzającej się Ziemi. Kiedy ludzie Zachodu od 1492 przekroczyli oceany, było tak, jakby dostali od Opatrzności całe kontynenty do wzięcia na własność, przewyższające ze sto razy powierzchnię ich starych ojczyzn: Portugalii, Hiszpanii, Anglii, Holandii. Podobną przygodę tyle że na lądzie zaliczyli Rosjanie. W 17 w. nastąpił inny skok: znaleziono dostęp do energii „geologicznej” - najpierw do węgla. Jak po odkryciach Kolumba i Magellana gwałtownie rozszerzyła się dostępna powierzchnia lądu, tak z odkryciem silników na kopalny węgiel niezmiernie rozrosły się zasoby dostępnej energii – która przestała być ograniczona liczbą niewolników i koni.

Ciekawe, że kolejne skoki „rozrostowe” produkowały kolejne zastępujące się imperia. Skok dostępnej powierzchni lądów wyprodukował imperium Hiszpanii, skok węglowy (dostępu do energii pary i węgla) Imperium Brytyjskie, skok ropo-gazowy – imperium Stanów Zjednoczonych Am. Pn., dominujące do teraz.

Tym razem granic wzrostu widać wiele. Autorzy filmu „Nie ma jutra” podkreślają kończenie się ropy i gazu. Ale napomknięto tam o rzeczach, które dla mnie zabrzmiały jeszcze groźniej: kończy się fotosynteza! W filmie mowa o tym, że ludzie wykorzystują już 40% światowej fotosyntezy. Kilka lat temu czytałem, że ponad połowa światowego przyswajalnego azotu już nie jest pochodzenia naturalnego, tylko przeszła przez fabryki nawozów sztucznych. Innym wąskim gardłem okazują się też rzadkie pierwiastki; słynna sprawa z ostatnich miesięcy, ze Chiny mające monopol na kilka z nich zaczynają zakręcać dostęp do nich reszcie świata.

Jak będziemy odczuwać kończenie się zasobów? Drożyzna? Na gaz do ogrzewania i benzynę do jeżdżenia trzeba będzie dłużej pracować? Ale czy będzie ta praca? Czy zaczną się wojny o dostęp do brakujących zasobów? Szaleć zacznie narodowy egoizm, szowinizm, bo gdy trzeba będzie kogoś chronić, to najpierw swoich? Państwa i ich urzędnicy zaczną „coś robić”, a jak zwykle oni zaczną od przyznania sobie większych uprawnień, w imię dobra ogółu oczywiście, co poskutkuje zamordyzmem i państwowym terrorem? Ale przecież całą tę patologię polityki zaliczaliśmy kiedy żadne zasoby się nie kończyły i bez tej przyczyny. Więc może ta linia myślenia o przyszłości jest błędna?

Czegoś ważnego wciąż nie wiemy – o tym, co się zbliża i nastąpi, może 10 lat, może za 40.

Auto-promo Taraki 2: wstęp na końcu

Starsze teksty z tego cyklu w blogu Auto-promo.


« Wiosna! Wiosna! Wiosna! Przybywa bogów! »

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)