Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

21 października 2013

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Czytanie... (odcinków: 182)

z pewnym niedowierzaniem – Sama Webstera o tym, jak poganie zbawią świat

Kategoria: Religie

« Pascala Boyera: Nie ma czegoś takiego jak „religia” O esperanto »

O Samie Websterze pisałem w tym blogu niedawno, w odcinkach „Czy poganie zbawią świat?” i „Poganie na dżihad”. Na stronie tego autora pt. „Pagan Restoration”, pojawił się nowy tekst, pt. „How Pagans Can Save the World: the Pagan Restoration”, którego duże fragmenty niżej przedstawiam.

Na czym polega idea Autora, czyli „websteryzm”? Gdy streścić to, co pisał poprzednio i ten nowy odcinek, wychodzi taki zarys: Świat jest w kryzysie, ludzkość jest chora na autodestrukcję. Niszczymy świat przyrody i wyczerpujemy zasoby naszej planety, co w końcu musi uderzyć w nas samych. Przyczyną jest niedojrzałość człowieka jako gatunku. Ludzie jako całość zachowują się jak wyrostki, które jeszcze mentalnie są dziećmi, ale do rąk dostały niebezpieczną siłę „dużych chłopców”. W pierwotnych społecznościach na tym etapie wkraczała inicjacja, podczas której starcy-mistagodzy przeprowadzali młodzież przez rytuały, które wdrukowywały im wartości świata i wieku dorosłego. Dzisiaj dawne inicjacje upadły i tym pilniejsze jest przeprowadzenie ludzkości w wiek i stan dorosły, wraz jego odpowiedzialnością, za pomocą nowych inicjacji. Żadna z wielkich (raczej: masowych) religii nie zna odpowiednich inicjacji, rytuałów ani misteriów. Jedyną formacją, która na Zachodzie jest zdolna je stworzyć lub znane sobie upowszechnić, jest Pogaństwo [Pagans, Paganism], zwłaszcza pogaństwo amerykańskie, ze względu na swoją liczebność i zakotwiczenie w kraju-lokomotywie świata. I to jest zadanie, przed którym poganie nie mogą się uchylić – to jest ich i świata przeznaczenie. Jak to zrobić, Webster obiecywał napisać w następnym odcinku, tym, który niżej tłumaczę. Niestety, nie napisał tego zbyt konkretnie. Za siłę pogaństwa uważa to, że jest ono Cieniem – w jungowskim sensie – cywilizacji Zachodu. Nowym pomysłem jest, by wykorzystać lęk (strach? obawę?), jaki wciąż budzą poganie w krajach Zachodu, jako środek przyciągający i „mocujący” pogański ruch. Jakie pójdą za tym działania i konkrety, i czy w ogóle pójdą, zobaczymy. W każdym razie pomysły Webstera warto poznać, chociaż niektóre fragmenty jego tekstu budzą niesmak – tam, gdzie pisze o Dreźnie i ataku na WTC. Lepiej tamtych demonów nie przywoływać sobie na świadków.

Dalej już sam Sam Webster:


Cywilizacja chwieje się, potrzebuje nowego hierofanta, który wskaże Święte, wskaże wartości, które sprawiają, że życie każdego jest udane. Poganie mają pozycję i umiejętności, by zrealizować to święte zadanie, a będąc Cieniem cywilizacji Zachodu, my mamy moc.

Tak, jestem optymistą. W naszej pogańskiej społeczności widzę potężną siłę zdolną do przemiany świata. Jak dyskutowałem w poprzednim odcinku, zajmujemy unikalną pozycję by spowodować tę przemianę. Tu podaję kilka sposobów, jak to zrobić.

Rytuał

W naszej subkulturze przechowujemy sztukę rytuału. Żadna inna część zachodniej cywilizacji nie ma tej zdolności: ani katolicy czy prawosławni, ani masoni, ani nawet ludzie od teatru [theater folk ]. Tylko my, poganie, potrafimy budować nowe, skuteczne, zakorzenione w duchowości rytuały i czynimy tak prawie co tydzień. Dotychczas większość uwagi poświęcaliśmy samym sobie, i słusznie. Kiedy stajemy się widoczni przeważnie jesteśmy atakowani, a naszą specyfiką jest poleganie na sobie, nie zaś prozelityzm [nawracanie innych] i dlatego raczej troszczyliśmy się o nas samych. Nasze ryty często są małe i osobiste, lecz czerpiemy z nich wielką siłę. Ale nas dotyka potrzeba cywilizacji: nasza kultura jest skierowana ku autodestrukcji i niszczeniu planety, nie z powodu braku umiejętności, lecz przez to, że nie ma w niej wartości, które by podtrzymywały życie w naszym świecie.

Wartości są w umyśle, a my mamy zdolność zmieniać umysły poprzez rytuał. Pięćset lat protestanckich kazań nauczyło, że gdy ludziom mówi się, że powinni być dobrzy, to pamiętają o tym przez popołudnie, a w poniedziałek rano wracają do biznesów i zapominają o tym na długo. Ale jeśli dać komuś posmakować dobra w rytuale, dać mu szansę ucieleśnienia tej przemiany i zinternalizowania skutków nieuskutecznienia przemiany, to przemiana ta żyć będzie na trwałe w jego umyśle, w jego sercu i w jego czynach. W taki właśnie sposób ludzie przez tysiąclecia przekazywali wartości kolejnym pokoleniom. My zaś mamy moc dostarczenia tego przekazu.

Widzę dwie strategiczne drogi, jak tego dokonać: jedna to odbudowa Kultów Bogów, druga odtworzenie Misteriów.

Kulty Bogów

Jest żywotnie ważne, abyśmy odbudowali kulty Bogów. One staną się filarami podtrzymującymi wszystko, co zbudujemy później. Odbudowa, ustanowienie i kultywowanie naszych więzi z Bogami poprzez regularne ofiarowania i święta sprowadzi ich moce i obecności głęboko w nasze życia. Tego właśnie nasi poprzednicy zostali pozbawieni przez chrześcijaństwo i islam, i z tą samą pilnością, z jaką [tamte więzi] zostały zniszczone, my potrzebujemy odtworzyć starożytną praktykę. Miejsca poświęcone Bogom i aktywowane przez ofiarowania promieniują Ich błogosławieństwami w świat wokół nich i w życia tych, którzy ich praktykują kult. Właściwy naszej kulturze brak uzgodnienia z Bogami jest fundamentalnym wymiarem naszej auto-destrukcji. Bez kultywowania pluralizmu, bez czci dla Wielu i dla Poszczególnych będziemy dalej upadać w barbarzyństwo.

Odtworzenie Misteriów

Spodziewam się, że do odrodzonych kultów przybędą przede wszystkim Poganie, lecz jeśli staniemy się wystarczająco otwarci, to także inni – nie-Poganie lub jeszcze-nie-Poganie – przyłączą się do nas, by jeść i pić z Bogami. Potrzebujemy jednak strategii jeszcze bardziej wychodzącej na zewnątrz: musimy odbudować Misteria. Dokonano już wiele wysiłków w tym kierunku i starania te trwają, wiele z nich z wielkim powodzeniem, jednak w większości skupione są one na służeniu naszej własnej społeczności. Powinniśmy zaprojektować takie rytuały, do których będziemy mogli zaprosić szersze kręgi ludzi, wśród których żyjemy. Byłyby to „mniejsze” misteria niewymagające utrzymywania ich w tajemnicy, ale właśnie one mogłyby być uderzającymi doświadczeniami dla ludzi nieobytych z transformująca siłą rytuału. Obrzędy te byłyby uzupełnione o ryty wymagającego większej poufności, a otwarcie naszych rytuałów, szczególnie tych, które będą zaprojektowane dla ukazania naszych sposobów życia i myślenia [our ways] i przekazania naszych wartości, może dotrzeć do wielu osób szukających duchowości bez ograniczeń ani wymogów jakiegoś kościoła czy doktryny. Rytuał jest czymś, co samo niesie swoją interpretację, więc każdy może rozumieć go zgodnie z własnym wglądem.

Lęk jako hierofant

„Gdzie lęk, tam moc”, jak powiedziała Starhawk. Musimy pamiętać, że terror jest rodzajem komunikacji. Zarówno gdy stosują go państwa, jak podczas bombardowania Drezna, jak i nie-państwowi sprawcy, jak podczas zamachów 11 września 2001 lub 7 lipca 2005, najważniejsza jest nie sama akcja, ale to, co ów akt komunikuje. My Poganie nie mamy wyboru: mamy straszny [a terrifying] aspekt dla wielu, którzy nas widzą. Tego nie naprawimy po prostu głosząc, że jesteśmy przyjemnymi ludźmi, ale możemy przekształcić ów lęk, jaki my w nich budzimy, używając go do przyciągnięcia i przykucia ich uwagi tak długo, aż oni się zmienią. Strach jest ekscytujący, strach jest sexy. Pomyśl o fali filmów video o wampirach itp. My jesteśmy treścią tęsknot ich widzów, prócz tego, że nie jesteśmy drapieżcami. My jesteśmy właśnie ich Cieniem, a cień sam w sobie budzi lęk. To właśnie jest siłą, a my powinniśmy użyć jej do tego, by zmienić świat – i to, jak świat widzi nas.

Jesteśmy unikalnie usytuowani aby wykonać świętą służbę konsekrowaną przez szczery strach, jaki świat odczuwa wobec nas. Jesteśmy zdolni być hierofantem dla naszego świata, tym, który ukaże to, co Święte. Jest to szczególnie słuszne w przypadku Zachodu, ponieważ jesteśmy jego Cieniem. Dlatego stańmy się Tym-który-Czyha-na-Progu [the Lurker-on-the-Threshold], poruszającym wyzwaniem, które wyzwala inicjację (nie tylko w tę tajemnicę) u tych, którzy przychodzą do nas uczestniczyć w naszych Misteriach. Właśnie tutaj możemy stworzyć rytuały, które zawierają wartości, które my kultywujemy: równowagę, wzajemną łączność, współczucie i tak dalej – ich lista jest długa. Potrafimy nauczyć świat istoty tajemnicy jako takiej, tego, że nie wszystko może być poznane, że zawsze pozostanie coś niepojęte i że pokora w obliczu ogromu Bytu jest siłą, honorem i współczuciem. My nawet nie musimy się zgadzać ze sobą w naszych tak konstruowanych misteriach, a po prostu zbudujmy to, co według nas potrzebne jest światu, postawmy stół i zaprośmy wszystkich do uczty. W naszej wielości i w naszych sprzecznościach jest nieskończony wgląd – trzeba go rozpakować.

Oto jest Pogańska Odnowa Cywilizacji, zdolność do życia i rozwoju równolegle i w głębokiej współpracy z tymi, którzy różnią się od nas i ze światem przyrody. Jedynym wymogiem uczestnictwa jest to, by afirmować prawo każdego i wszystkich do istnienia bez przeszkód i wola dołożenia się do powszechnego dobra wszystkich na tym świecie, ludzi i nie-ludzi. Czy jesteście gotowi na to zadanie?

Sam Webster


Komentował i przełożył:

Czytanie...: wstęp na końcu

Czytanie różnych książek i internetów, i uwagi o nich.


« Pascala Boyera: Nie ma czegoś takiego jak „religia” O esperanto »

komentarze

[foto]

1. No tak, ale..... • autor: Arthur Zielinski2013-10-21 23:44:20

Ale o jakim poganstwie tu mowa? W czasach nowozytnych niesmaczne jest wrzucanie niemowlat w swiety ogien, wyrzynanie serc na piramidach, lub skakanie w transie i picie kurzej krwi. Uwielbiac i szanowac Nature, owszem, i to sie juz zaczyna dziac. Niestety ludzie potrzebuja czlowieka charyzmatycznego, ktory powie - "Nie, nie o to chodzi, chodzi o to....". Jeszcze czekamy na tego poganskiego Budde, Zoroastra, czy Kukulkana. Moze on powinien umrzec smiercia meczenska? I znowu w kolo Macieju przez nastepne dwa tysiace lat? - Ach, po co to wszystko?

2. bez zgody banków nici z odrodzenia pogan • autor: Jerzy Pomianowski2013-10-22 15:54:35

Kiedyś życie w Europie toczyło się jak w raju. Nie było wojen plemiennych, niewolnictwa, nikt nie składał ofiar z ludzi. Pogańscy kapłani nie wtrącali się do polityki i żyli w ubóstwie. Potem przyszli straszni chrześcijanie i wszystko popsuli...
Webster proponuje pustkę po chrześcijaństwie zapełnić agresywnym neopogaństwem zorganizowanym jak zachodnie korporacje. Czciciele Odyna rzecz jasna znów na czele.

[foto]

3. Kult bogów • autor: Przemysław Kapałka2013-10-22 17:26:51

Jakoś nie przekonuje mnie ten kult bogów, przynajmniej tak długo, jak długo nie wykaże mi się wyższości bogów pogańskich nad Jezusem, Zeusem, Krishną, Ozyrysem i jeszcze wieloma innymi. Obawiam się, że pan Webster chce nam zafundować iluzje i coś nierealnego, a to na pewno się dobrze nie skończy.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)