Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

04 maja 2011

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Astro-obserwator (odcinków: 200)

Zabicie Bin Ladena

Kategoria: Astrologia

« Czasy planetarne, zwięzły przegląd Europa, Ameryka, mandale i dinozaury »

Jak podaje Wikipedia, Osama Bin Laden został zabity 2 maja 2011 około godziny 1:00 w nocy wg strefy czasu w Pakistanie, czyli 1 maja 2011 ok. godz. 20:00 UT (czasu uniwersalnego, Greenwich). Miejsce: Bilal Town - przedmieście Abbottābadu w Pakistanie. Niżej kosmogram tego zdarzenia.

binladen_01.gif

W kosmogramie zwracają uwagę:

1) Ścisła koniunkcja Marsa (Baran 22°50') i Jowisza (Baran 22°29') – z rajdem na Abbotabad wstrzelono się w tę koniunkcję z dokładnością do mniej więcej doby. W zasięgu tej koniunkcji pozostawał Księżyc (Baran 25°00'), można więc mówić, że rajd odbył się podczas potrójnej koniunkcji Marsa, Jowisza i Księżyca mającej miejsce na marsowym tle znaku Barana; w tymże znaku przebywały jeszcze trzy planety: Uran, Wenus i Merkury, razem w Baranie 6 planet, co ogromnie ponosi „baraniczność” i „marsowość” tego przedziału czasu.

2) Wysoka i negatywna aktywność Saturna (Waga 11°50'), który ruchem wstecznym tworzył rozluźniającą się-separacyjną opozycję do Wenus (Baran 12°54') i słabszą do Merkurego, oraz kwinkunks do Słońca (Byk 11°06'), zacieśniający się-aplikacyjny.

3) Ścisły oktyl, inaczej półkwadratura od Merkurego (Baran 15°40') do Neptuna (Ryby 0°39'). Ścisłość 1 minuty!

Baranio-marsowy astrologiczny charakter wydarzenia jest aż nadto uderzający: akcja wojskowa przypominająca uderzenie ostrzem w upatrzony punkt i skutkująca śmiertelnym ugodzeniem upatrzonego wroga. Baranio-marsowy był pośpiech, z jakim przeprowadzono akcję, więc nie tylko gwałtowny atak, ale także pośpieszne zacieranie śladów, bo takie wrażenie czyni ogłoszony „pogrzeb” Bin Ladena w morzu, a wcześniej wożenie jego ciała samolotami po nocy do Afganistanu i gdzieś nad ocean. Tu dochodzi aspekt „noc i mgła” – właściwie nic pewnego nie wiemy, wraz z resztą świata musimy wierzyć na słowo (czyżby honoru?) Prezydenta Obamy, który te rewelację ogłosił i swoim autorytetem przypieczętował. Ta „noc i mgła” astrologicznie koresponduje z wymienionym wybitnie negatywnym aspektem 1/8 Merkurego do Neptuna. Gdy Merkury zapada w strefę negatywnych oddziaływań Neptuna, tak właśnie się dzieje: nie wiadomo nic pewnego, kogoś zabito, ciała nie ma, ci co widzieli nic więcej nie powiedzą. Całość operacji przywodzi na myśl nie tyle działania cywilizowanego państwa, co jakieś skryte porachunki, nasyłanie kilerów, uprzątanie niewygodnych świadków. Tym bardziej to i marsowe i baranie: Mars śpieszy się, wykorzystuje chwilę i uderza nie myśląc o tym, co będzie dalej, bo ma „wpisane”, że zwycięzca ma rację; Baran lekceważy sobie umowy, prawo i inne względy. Tu zauważę, że owe „względy” w zodiaku reprezentuje znak Wagi wraz z jego władczynią (ekwiwalentna planetą) Wenus, ale oba – Waga i Wenus – były oto zablokowane przez Saturna, który z Wagi zamroził Wenus, będącą w Baranie, więc w miejscu dla niej niekorzystnym i podporządkowanym Marsowi.

Urodzeniowy kosmogram Osamy Bin Ladena nie jest znany; astroportal podaje tylko stan nieba na umowne południe dnia jego urodzenia: ZOBACZ. Na czas jego ogłoszonej śmierci 1 / 2 maja 2011 nie widać typowych wskaźników zagrożenia życia.

Astro-obserwator: wstęp na końcu

Dawniej pod tytułem „Mesuranema”, z greckiego mesouranêma co znaczy „środek nieba” czyli medium coeli.


« Czasy planetarne, zwięzły przegląd Europa, Ameryka, mandale i dinozaury »

komentarze

1. Wieczór 1 maja. • autor: Nierozpoznany#34182011-05-04 13:12:04

Dla mnie (Słońce i Merkury w Baranie, Mars-Neptun na DSC w Koziorożcu) dzień 1 maja nie był najciekawszym. To był okres przygotowawczy do powrotu z urlopu.Po południu spotkałem się ze starym znajomym - planowo miałem dla niego godzinę, wyszło prawie 4. Spotkanie nie było takie, jak myślałem, że będzie po kilku latach nie widzenia się. Znajomy miał do mnie interes i jak się okazało, interes polegał na tym, że on chciał żebym dla niego coś po starej tzw.przyjaźni zrobił. Tylko to coś wykraczało poza normalną przysługę. Rozmowa była przy flaszce, ja się śpieszyłem, bo musiałem się jeszcze spakować, ale ów człowiek będąc powolnym z natury wszystko sztucznie przedłużał. Skutek był taki, że przez niego nie zdążyłem na ostatni bus do Lwowa. Musiałem nocować i jechać rano. Tego wieczoru jeszcze zadzwoniła pewna kobita z nieuzasadnionymi pretensjami do mojej mamy. Matka (Słońce w Wadze) temat załagodziła przeprosiwszy tą babę, choć nie miała za co. To ona musiała przeprosić matkę. Ja byłem nakręcony i miałem ochotę zadzwonić i wdepnąć to wredne babsko w ziemię. Dałem se spokój, ale całą noc źle spałem z kotłującej się w środku wściekłości. Puściło mnie dopiero nad ranem.

Co do Bin Ladena. To jakoś dziwnie mi się widzi, że marines zatłukli sami nie wiedzą kogo, pozamiatali ślady i tyle. A Obama poprawia sobie wizerunek. Pozdrawiam.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)