zdjęcie Autora

25 października 2012

Piotr Jaczewski

z cyklu: Okiem Hipnotyzera (odcinków: 299)

Zadanie prometejskie - wykraść bryłkę lodu z piekła

Kategoria: Techniki rozwoju

« Ezoteryczne Uduchowione BeHaPe Demoniczny łańcuch pokarmowy polityki piekła normalności »
Prometeusz był narcyzem! Poszedł na łatwiznę, wykradł ogień bogom. Rezultat: narcystyczne cierpienie, systematycznie coś leżało mu na wątrobie..
Bogowie z reguły są łaskawi i obdarowują ogniem wiedzy, inspiracji, mocy.  Wykraść bogom ogień? Phi! Łatwizna, bogowie zwykle sami zachęcają do tej kradzieży. Wykraść coś z piekła - o to jest zadanie godne tytana Prometeusza!  Bryłkę lodu! Racjonalności i zdrowego rozsądku. O myślący w przód, postaraj się następnym razem..
To akurat drobny żart. Bogowie i demony to zwykle te same figury. Specjalny rodzaj obdarzonych specjalnymi właściwościami duchów. Są też koncepcje czy mity zimnych piekieł.
 Tymczasem zbadajmy dalej koncepcje "ochrony przed demonami" "bronienia się przed czarną magią" i ogólnie zabezpieczania się przed "światem piekielnym - złą inną  rzeczywistością demonów". Po co ludziom piekło? Po co czarna magia? Po co złe duchy i odpędzanie demonów?
Najprostsze odpowiedzi psychologizują tj. strach to dobry motywator(piekło), gniew domaga się symbolicznego rozładowania i daje poczucie siły(czarna magia),  to są sposoby zapanowania nad strachem i wyobraźnią(w tym tą tyczącą się relacji), przynajmniej symbolicznego emocjonalnego uporania się z przyczynami problemów (odpędzanie demonów). I w ramach tego wyjaśniają dlaczego ludzie to sprzedają? ale nie wyjaśniają "dlaczego ludzie to kupują?", lub dlaczego ludzie wykształcają takie idee i zachowania?.
Takie odpowiedzi równocześnie sprowadzają to do mniej lub bardziej użytecznego przesądu, i są od krok od patologizowania sprawy do rangi symptomu nerwicy, psychozy i innej choroby psychicznej. Tymczasem zdecydowanie te wizje świata w dużym stopniu kupują ludzie zdrowi, inteligentni, i myślący, z dobrym wyczuciem rozsądku common sense. Poważnie! Pomijając nawet zorganizowane religijne aspekty niosące te treści, w oderwaniu od tego są ludzie w górnej skali "zdrowia psychicznego" "normy społecznej" (jeśli coś takiego istnieje), a którzy to robią: spontanicznie rozwijają takie wizje i odruchy demoniczno-piekielne. Szefowie, sportowcy, sławy.. normalnie funkcjonujący i są przy tym wystarczająco inteligentni społecznie, aby o tym nie mówić. Przy okazji na tych zjawiskach żerują zinstytucjonalizowane religie oraz też spora część ezoteryki. (Uwaga! To jest logika błędnego koła - brak dowodów sugeruje prawdziwość. Zgadzam się na nią, aby opisać temat z różnych stron obłożony klątwą tabu lub nieistniejący..?!). Dodam, że to żerowanie jest dwustronne: z jednej strony daje pożywkę do werbowania(skoro piekło i demony istnieją, to istnieje bóg i anioły, prawda? Tą logikę znamy i rozpoznajemy), z drugiej pożywkę spiskowym teoriom dziejów i grzmienia, że sataniści, iluminaci, masoni przejmują władzę nad światem.
Ciekawe zjawisko.
Podobnie niewystarczające są odpowiedzi w stylu: To rozwinięcie powszechnej strategii radzenia sobie z cierpieniem egzystencjalnym poprzez udupianie czy ugębianie rzeczywistości. Samo wyjaśnienie dynamiki powstawania, też nic nie daje:
O to w silnych relacjach zachodzą zjawiska hipnotyczne - urealnione zostają fantazje, przestają być kwestionowane założenia i wydarzenia, choćby dla tego, że nie ma na to czasu lub odczucia są zbyt silne. Te fantazje mogą być pozytywnej treści np wyobrażenia boga, aniołów, wspierających figur. Mogą być negatywnej treści np. tworzeniem antagonisty czy tworzeniem rzeczywistości opartej na doświadczeniach związanych z bólem, cierpieniem, konfliktem i zagrażającymi postaciami. Te fantazje niosą ze sobą sugestie - strategie dalszego uczestniczenia w nich, odtwarzania i  podtrzymywania  transu - w tym tego związanego z tożsamością.
To  nic nie wyjaśnia! Nie wnosi nic użytecznego.
Po co ludziom piekło? Po co czarna magia? Po co złe duchy i odpędzanie demonów?
Co takiego istotnego one dają? jaka żywotna jakość? jaka strategia adaptacyjna do życia jest z tym związana ?

C.D.N.

Okiem Hipnotyzera: wstęp na końcu

Pisane do Taraki - Magazynu Rozwojowego:
W wypowiedziach różnych mistrzów, autorytetów kryją się zabiegi perswazyjne przemycające idee w sposób zmieniający percepcję i zachowanie.
Nie mam nic przeciwko tym ideom, wiele z nich jest pożyteczne, pomocne. Jestem tylko za świadomością tego, co nas do nich przekonuje, za myśleniem i świadomym decydowaniem się na podążanie za nimi i odkrywanie, co z tego możemy wynieść dla siebie.
Wiele z idei ma hipnotyczny wpływ. Tworzy struktury przy niewiedzy i braku uważności omijające czynnik krytyczny, świadomy i zmieniający percepcję tak, że powstają samospełniające się przepowiednie, doświadczenia je potwierdzające oraz zachowania, które dla naszych własnych celów życiowych są nonsensowne i bezużyteczne.
Inaczej: Otwórz Oczy! Myśl Racjonalnie! Odczuwaj w pełni to co się dzieje! Działaj świadomie planując swoje przeżycia!
Oczywiście, w moich wypowiedziach też się będą kryły zniekształcenia. Taka jest natura komunikacji. Najbardziej interesuje mnie jak komunikacja określa relację i obecne w niej sugestie co do zachowań i percepcji. Prawdziwość komunikatów, co do informacji o świecie czy o subiektywnych interpretacjach tego świata raczej pomijam.
Skupiam się na elementach hipnozy konwersacyjnej.


« Ezoteryczne Uduchowione BeHaPe Demoniczny łańcuch pokarmowy polityki piekła normalności »

komentarze

[foto]

1. Po co ludziom piekło? • autor: Katarzyna Urbanowicz2012-10-25 09:24:31

Piekło daje złudzenie jakiejś formy zakorzenienia. Dualizm piekło/niebo, dobro/zło, szatani/swięci, jak wszystkie dualizmy sytuują człowieka w określonym miejscu wyznaczonym w przestrzeni wewnętrznej czymś w rodzaju linii i powstałej z nich siatki
Największe przerażenie budzi zawieszenie w bezkształtnej ciemności i nieokreślonej przestrzeni - zarówno fizycznie jak i psychicznie.
[foto]

2. Badam :) • autor: Piotr Jaczewski2012-10-25 10:21:59

Tak, coś w idei piekła jest z "lęku przed nieznanym, niedookreślonym, niepewnym". Bezkształtna ciemność, nieokreślona przestrzeń etc są synonimami destrukcji czy autodestrukcji, rozpadu, który zagraża.  I autorytarne myślenie, bazujące na znanych dualizmach jest sposobem na utrzymanie spójnej i stabilnej wizji świata. "Skoro znam swoje miejsce, to mogę przestać myśleć zacząć działać".
Podobnie oczywiste jest wrzucenie wszystkich niechcianych treści(cienia) do jednego worka.

To jest jednak ta warstwa oczywistej oczywistości, wyjaśnienia, na którym się powszechnie zostaje. . To można wychwalać tam gdzie chce się, aby ludzie utrzymali swoje poglądy, lub patologizować, marginalizować tam, gdzie chce się do owej zmiany poglądów doprowadzić.  To mi nie wystarcza. Interesuje mnie   nie ten aspekt pt. "nazwijmy to lękiem czy X, miejmy wytłumaczenie, omijajmy szerokim łukiem i się nie zastanawiajmy, grozi lękiem i X" ale "jeśli robimy, jeśli organicznie powstają właśnie te doświadczenia-symptomy-fantazje to jaki jest sens robienia tego i(czy) jak można robić to inaczej". A z boku: jakie to niesie jakości czy skutki na większą skalę, co to wnosi do otaczającego świata, czy całego układu i relacji. Co z tego zewnętrznego układu odzwierciedlone jest w takich a nie innych fantazjach?

I tak, tu się zgadzam, powstrzymywanie rozpadu i odtwarzanie świata wg znanej osi, dawanie przynajmniej złudzenia jakiejś formy zakorzenienia jest tu pewną oczywistą odpowiedzią. Nawet nie złudzenia. Mówimy o formach wewnętrznych, tu jest: Piekło ukorzenia. a nie daje złudzenie ukorzenienia. (to wyszła ciekawa piekielna dwuznaczność:))

[foto]

3. wyjścia • autor: Katarzyna Urbanowicz2012-10-25 10:50:29


Jest wiele wyjść, wszystkie jednak (jeśli pominąć akceptację, która nie jest prawdziwym wyjściem) są modyfikacjami trzech postaw: można omijać, można zaprzeczać, można protestować. Na przykład ja osobiscie (lubię być konkretna) sostaję wysypki gdy słyszę zdanie czy stwierdzenie o walce dobra ze złem. Traktuję taki przekaz jak niechcianą reklamę. Mogę więć nie zajmować się w ogóle takim stwierdzeniem (omijać), mogę twierdzić, że to bzdura i wymysł (zaprzeczać), a mogę wściec się zupełnie i zaprotestować. Protestując mogę wymyślić sobie, że: 1) między dobrem a złem jest nieciągłość, 2) Że jest osią na której odkłada się wartości od minud do plus jeden - z punktem zerowym pośrodku, 3)......; mogę wymyślić więcej teorii tylko, że:

Jeśli zacznę protestować przeciwko niechcianej reklamie, swoim protestem nadam jej głębszy sens, niż na to zasługuje. Udowadniając, że konstrukt myślowy dobro/zło nie jest bytem rzeczywistym i przeprowadzając nad nim rozważania od rozmaitej głębi i zasięgu staję się kimś podobnym do dziadka rozmawiającego z politykiem w telewizji : mówił dziad do obrazu, a obraz do niego ani razu...

Wszystko więc sprowadza się do tego czy jestem w grupie większośći - której głos jest słyszalny, czy w mniejszości, którą nikt sobie głowy nie zawraca.

Realny problem jest więc statystyczny a nie filozoficzny.

Tak mi się dziś o tej pochmurnej porze wydaje

[foto]

4. Robienie nie obserwowanie. Czwarta postawa. • autor: Piotr Jaczewski2012-10-25 11:49:09

Rozumiem, mam podobnie.:)
Przy czym też, (i w odwrotności) do wymuszonej formy przekazu (pisemna - teoretyzująca-uogólniająca) interesuje mnie ROBIENIE a nie OBSERWOWANIE. To ostatnie  akurat też się przydaje jako korekta robienia czy często jest od tego robienia nieoddzielne to inna sprawa. Te wymienione 3 postawy, to odniesienia do opiniowania jakiś doświadczeń: Jest taka opinia z którą się zgadzam, jest inna z którą się nie zgadzam i taka przeciwko, której protestuję. Opiniowanie też bywa robieniem.

Podobnie jak z hipnozy interesuje mnie działanie: hipnotyzowanie(jak to robić? i po co?) i doświadczanie transu(jak to robić? i po co?). Eksperymentalność - nie sama filozofia. Ta wychodzi, gdy podsumowuje się obserwacje, doświadczenia czy porównuje kierunki, rozmawia o doświadczeniach.

Tak samo z ową duchowo-piekielną-demoniczną kwestią. To jest motyw obecny w wielu doświadczeniach powszednich, i przez to w wielu praktykach (duchowych). Czytając dowolną powieść mamy bohatera-antybohatera i bardzo pierwotne zmagania dobra-zła, powszechne czarno-białe postaci rysowane grubą kreską. Wyobrażony świat w którym niebo(utopia, marzenie) lub(i)  normalność(czymkolwiek jest) koegzystuje z piekłem(choćby doraźnym i tymczasowym zarysowanego problemu, działania przeciwnika, czy natury opisywanego świata).


Siłą rzeczy jest to część otaczającej żywej rzeczywistości. Niekoniecznie problem. Niekoniecznie statystyka. Ale pisząc, rozmawiając, obserwując  wychodzi filozofowanie :)




Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)