zdjęcie Autora

23 stycznia 2012

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Auto-promo Taraki 2 (odcinków: 151)

Zajęcie dla szamana

Kategoria: Projekt Taraka

« Niedźwiedź i Pełnia, ale bardziej o Niedźwiedziu Szaman jogin dwa bratanki »

W tradycyjnych społeczeństwach szaman był... szamanem. Miał dostęp do duchów i wizji. Dzięki jednemu i drugiemu widział, wiedział i mógł uczynić więcej niż inni, jego współplemieńcy. Szaman rozpoznawał problemy, leczył i doradzał, widział to co zwykle ukryte, bo należy do przyszłości, zgubione, niewidoczne lub za daleko. Działał jako pośrednik między tym co ludzkie-zwykłe, a całą nieznaną i żywą dziwnością, która otaczała ludzi.

Do naszych czasów to się zmieniło i zadania szamanów przejęli inni specjaliści: lekarze zajmują się naszym zdrowiem, psychoterapeuci naszą psychiczną równowagą, kapłani przejęli kontakt z bóstwami (a przynajmniej tak utrzymują). Od pieśni i opowieści – też kiedyś szamańska robota – są liczni fachowcy: poeci, pisarze, reżyserzy, scenarzyści i kamerzyści, muzycy i inni performerzy.

Czy w tym tłoku zostało jakieś zajęcie dla szamana? Nieobsadzone przez żadnego jak dotąd specjalistę?

Tak. I widzę jakie. To zajęcie pośrednika - bardzo podobne do tamtego archaicznego, kiedy szaman pośredniczył między światem ludzkim a nie-ludzkim. Teraz to też jest potrzebne, ponieważ my-ludzie nie dajemy sobie rady bez tego co nie-ludzkie. Chociaż rozwój rzeczy (Szestow może nazwałby go „Ananke”) spycha nas w stronę zajęcia wszystkiego przez jedno wielkie Miasto, całe ludzkie, sztuczne i szczelnie wypełnione matriksem czyli symulakrami (informacyjną tapetą), to ono nas nie nasyca. Szukamy tego co nie-ludzkie hodując chomiki i psy, uprawiając ogrody, chodząc w góry i inne pustsze miejsca. Napędzamy tym przemysł turystyczny, który w odpowiedzi znów nas zamyka w Mieście i w jego tapetach. Matriks jest nieprawdziwy i ta nieprawda od niego jest w nas, w naszych umysłach.

Zajęciem dla szamana byłoby wyprowadzać poza matriks czyli pokazywać i udostępniać to, co nie-matriksowe i co niezaklejone tapetą. Szaman jako przewodnik poza matriks.

Zapewne to zajęcie można określić na wiele sposobów.



Przy okazji przypominam, że...

* Doroczny tradycyjny Dzień Niedźwiedzia 2012 połączony z comiesięcznym tradycyjnym Szałasem Potu w Pełnię w Brodkach na Mazowszu, 4-8 lutego 2012 prowadzi Wojciech Jóźwiak


Auto-promo Taraki 2: wstęp na końcu

Starsze teksty z tego cyklu w blogu Auto-promo.


« Niedźwiedź i Pełnia, ale bardziej o Niedźwiedziu Szaman jogin dwa bratanki »

komentarze

[foto]

1. Do wnętrza i z powrotem • autor: Piotr Jaczewski2012-01-23 13:49:55

To jest wciąż aktualne: "pośrednik między tym co ludzkie-zwykłe, a całą nieznaną i żywą dziwnością, która otaczała ludzi"
Odchodząc od folkloru i neofolkloru..
Dziś jeszcze więcej dziwności otacza ludzi, i potrzeba szamanów pozwalających wniknąć w ową żywą dziwność i powrócić niosąc coś wartościowego dla grupy-społeczeństwa. Stać na straży owej żywej dziwności i negocjować z nią i dla niej..

Nie zastąpi tego psychoterapia(spłycenie tego do zjawisk rozwoju psychologicznego), religia( próba uporządkowania chaosu dzięki wizji i wysiłkom kapłana), magia(próba wykorzystania owej żywej dziwności do czegoś) czy sztuka(upamiętnianie pojedyńczych przeżyć).

To bez takiego szamaństwa i szamanów, bez mocy owej żywej dziwności otaczająca rzeczywistość robi się płytka, sztuczna i groźna, stanowi matrix POZA który trzeba wyprowadzać ludzi (GNOZA!).

2. Krótko mówiąc: • autor: Nierozpoznany#21842012-01-23 14:52:48

Sito energetyczne (gorszy przypadek), lawirowanie między mocami (lepszy przypadek) lub "surfowanie" energetyczne - najlepszy przypadek.
Ukłony dla Nie-guru :)
[foto]

3. szaman - przewodnik • autor: Jan Szeliga2012-01-23 16:12:30

Zajęciem dla szamana byłoby wyprowadzać poza matriks czyli pokazywać i udostępniać to, co nie-matriksowe i co niezaklejone tapetą. Szaman jako przewodnik poza matriks.

Otóż to. Wydaje mi się że w naszej polskiej rzeczywistości byłoby to to jak najbardziej odpowiednie zajęcie dla szamana.
Trzeba jednak tutaj bardzo uważać na swoje EGO, aby przypadkiem zamiast przewodnikiem nie stać się GURU dla tych, którym pokazuje się drogę.
Stąd już jest bardzo krótka droga do np założenia sekty.
[foto]

4. Szaman to guru • autor: Grzegorz Halkiew2012-01-23 17:35:50

Szaman w społecznościach pierwotnych spełnia nie tylko rolę uzdrawiacza, ale i doradcy oraz mentora; guru w społecznosciach hindustanu jest nie tylko mentorem i nauczycielem, bywa i uzdrawiaczem- więc prawdopodobnie słowo szaman i guru oznacza jedno i to samo, tylko że w innych społecznościach.

Szaman, guru, mentor to autorytety z zakresu rozwoju osobistego/duchowego. Dziś też mamy mentorów, uzdrawiaczy, ezoteryków, z tym tylko że teraz w tych dziedzinach jest o wiele więcej specjalności i dziedzin jak NLP, coaching, hipnoza, bioetrapia, "ustawienia duchowe", egzorcyzmy,......

:)
[foto]

5. Szaman jakby dodatkowo • autor: Wojciech Jóźwiak2012-01-23 19:23:15

Janku, guru co innego znaczy w Indiach, tam to osoba najpoważniejsza. ("Guru" w sanskrycie znaczy: ważny, poważny, także: ciężki.) U nas się przyjęło "gurami" nazywać szarlatanów.

Grzegorz, ja to raczej myślę tak: że rola szamana to jest coś, co jest jeszcze oprócz profesjonalnych sprawności w treningu, terapii lub życiowym pomaganiu. Oczywiście te sprawności trzeba mieć, ale zadanie szamana istnieje jakby poza tym, dodatkowo.

Pomyślimy jeszcze o tym wszystkim :)
[foto]

6. Uwagi o miejscu szamana. • autor: Krzysiek Joczyn2012-01-23 22:58:33

Wojtku,

tak sobie myślę (abstahując od tego, co napisałeś po 3. akapicie), że świadomość tego braku zajęcia, a co za tym idzie, braku miejsca we współeczesnym świecie, jest jednym z powodów, dla których zacząłem sie odsuwać od tego wszystkiego.

Współcześni szamani jawią mi się trochę jak współcześni rycerze z tzw. bractw.. Ci rycerze sami siebie nazywają "rycerzami", mają zbroje, mają miecze, walczą... tylko, że kompletnie nie pasują do rzeczywistosci, co czyni z nich trochę takich przebierańców. W dodatku, często brakuje im tego nawjażniejszego - rycerskości. Współcześni szamani też jakoś tak nie pasują do świata, a czy mają to co naważniejsze?... cóż, trudno rozsądzić...
[foto]

7. Ty masz rację, ja mam rację • autor: Wojciech Jóźwiak2012-01-23 23:06:46

Krzysztof, Ty masz swoją rację, ja mam inną.
Ja ci nie udowodnię, że się mylisz, ani, po prawdzie, nie mam ochoty tego próbować.
Pewne rzeczy są nieprzekazywalne.

Ale dzięki że zwróciłeś uwagę na ten aspekt: "bractwa rycerskie". Tak, mam świadomość, że współczesne poszukiwania szamańskie poruszają się w miejscu, gdzie z każdej strony jakieś pole już zajęte: tu jest medycyna, tu terapia, tu religia, tu sztuka, spektakl, inscenizacja - a tu jeszcze płot z metką "imitacja". Tak faktycznie jest i wiem o tym!

Wojtek
[foto]

8. Tapeta kultury jest niezbędna • autor: Roman Kam2012-01-24 00:03:25

Cała kultura tworząca cywilizację składa się naśladowczych form i obrazów. To jest śliczne. Ten wysiłek człowieczy odbijania przez siebie świata jest śliczny. Tapetowanie umysłów poglądami, sądami,przewidywaniami - jakżeby inaczej? Czym więc, jeśli nie produkcją własną? Kontemplować tylko, nie korzystać z daru kreacji? Tylko dla nas ludzi ta cała zabawa. Mielibyśmy z niej zrezygnować, na rzecz czego? Szamanizm to etap przejściowy, gdyż ludzie nie są jeszcze gotowi na definitywne rozstanie z naturą. Na wzniesienie się ponad naturę. Pitu, pitu o symbiozie dobre jest dla mrówek, ale nie dla człowieka, który ma zadania przed sobą wyższe niż mrówki (nie uwłaczając w niczym drobiazgowej pracowitości mrówek). A skoro etap szamanistyczny właśnie przemija, po cóż płakać nad tym rozlanym mlekiem? O, gdybym umiał być konsekwentny! Zawołał bym: wystarczy milczeć przytomnie i patrzeć! Szanuje szamanów, wręcz uwielbiam ich robotę, więc ich zmierzch, izolacja i samotność dotykają mnie nostalgicznie, jednak przebłyskują już i słychać grzmoty możliwości nowych. Marzyć o tym, by znów się pożerać bez poczucia winy? Liczyć li tylko na zewnętrzne regulatory? Sami się wyregulujemy, gdy w końcu przyjmiemy zadaną nam, pełną odpowiedzialność za naturę, a kto w nas nie wierzy, ten trąba!
[foto]

9. Szamanizm jak malarstwo abstrakcyjne • autor: Wojciech Jóźwiak2012-01-24 08:55:11

Konieczne wyjaśnienie dla każdego kto ma swoje zdanie różne od mojego (*):
Ja pisząc to co napisałem, NIE namawiam Ciebie do praktyk szamańskich. Nie namawiam Ciebie, żebyś tym się zajmował. Podobnie absurdalne byłoby, gdybym "wszystkich" namawiał do uprawiania np. malarstwa abstrakcyjnego. Szamanizm, także ten "nowoczesny", jest zajęciem dla nielicznych, którzy czują blusa. Inni muszą sobie dawać radę inaczej.

(*)W tym dla Psa-z-Gai.
[foto]

10. Szaman to guru • autor: Grzegorz Halkiew2012-01-24 11:03:54

Wojtku, słyszałem że w języku gurmukh guru oznacza tego, co prowadzi od ciemności w światło.

Sądzę, że w zasadzie słowo "guru" bardziej tyczy się prowadzonego, niż jego nauczyciela czy przewodnika. Ktoś, kto widzi swój cel, dobiera odpowiednich dla siebie guru, czyli tych, co pomogą mu go osiągnąć i poprowadzą go od ignorancji do wiedzy. Gdy "uczeń jest gotowy, przychodzi guru" oznacza, że gdy uczeń wie, czego chce się nauczyć, uczy się tego od tych, co to już potrafią. Gdy uczeń wie, kto daje prawidłowe wskazówki, tego słucha z największa uwagą, a zalecenia wykonuje z nabożną dokładnością,...a dla niosącego światlo wiedzy ma szacunek.

Pisze o tym, bo wydaje mi się ważne rozumieć słowo zgodnie z tym, co ono oznacza, bo dziś mało kto chyba zwraca na to uwagę.

Na przykład co do słowa szarlatan, które się w czasie dyskusji pojawiło, chciałbym zauważyć, że dziś w powszechnym rozumieniu oznacza ona każdą osobę, która wykonuje czynności lub głosi poglądy nie zgodne z oficjalną nauką. Dlatego wszyscy szamani są szarlatanami, a lekarze dowodzący, że pandemia grypy istnieje i wywołuje śmierć na skalę masową; dowodzący że trzeba koniecznie kupować przeciwdziałające szczepionki, są "powszechnie szanowani".

Taki świat.
[foto]

11. Guru • autor: Wojciech Jóźwiak2012-01-24 11:35:59

Grzegorz, służę słownikiem:
guru.jpg

Czyli: ciężki, ważny, [...pomijam nieistotne...], dostojny nauczyciel, zwierzchnik [...]

Dla nas tu ważne jest znaczenie: dostojny nauczyciel.
Scisły tybetański odpowiednik: lama.

Ale kiedy indyjscy i tybetańscy guru'owie zaczeli zjeżdżać się na Zachód, to nawet jeśli mieli dobre intencje, popadali w schemat budowania kolejnych sekt (i często groteskowych). Siła nawyku naszej cywilizacji... :)

U nas nie ma "instytucji" osobistych przewodników (których w Indiach nazywają właśnie guru) i to, że słowo "guru" zaczęło być u nas używane w sensie ironicznym lub negatywnym, jest wynikiem właśnie tej różnicy kultur.
[foto]

12. Jaki uczeń, taki guru • autor: Grzegorz Halkiew2012-01-24 12:03:24

Na wstępie dziękuję :)

Cóż Wojtku, jesli ktoś szuka sekty, znajdzie ją również i u guru tak, jak i u guru znajdą największe mądrości ci, co tych mądrości szukają. Jedni przyjeżdzają na kilka dni, zdobywaja materiał do dalszych rozważań. Inni muszą pozostać na dłużej, bo samodzielnie myśleć nie mogą i uczyć się potrafią tylko poprzez naśladowanie. Guru pozwala uczyć się i rozwijać każdemu- ja tym bardziej nie będe tego bronił.

A tak przy okazji, cóż ten slownik pisze na temat papieża- też jest tak bardzo obiektywny i wspomina o sekciarstwie?

Słowniki to narzedzie w ręku Wydawców. Za zadanie mają kształtować światopogląd mas. Jedni kierują się więc zdaniem tego, co tam wyczytają,..inni zaś traktują to tylko jako materiał wyjściowy i zgłebiaja wiedzę samodzielnie.

Pozdrawiam serdecznie
g.
[foto]

13. Słownik na temat papieża • autor: Wojciech Jóźwiak2012-01-24 12:13:49

Dobry dowcip! Jak jest papież w sanskrycie! Sanskrytojęzyczni mieli szczęście nie wiedzieć, co to papieże.
[foto]

14. Oficjalne - Nieoficjalne, Tu i Tam • autor: Piotr Jaczewski2012-01-24 12:17:25

Oficjalnie w przestrzeni publicznej nie ma instytucji przewodników, nieoficjalnie zawodowo funkcjonuje instytucja coacha, mentora. W każdym razie się przebija.

Na moje oko: Oficjalnie u nas panuje indywidualizm, nieoficjalnie kultura masowa tj. mentalność tłumu. Na moje pobożne życzenia zupełnie odwrotnie jest w kulturze wschodu(oraz tzw. kulturach honoru): oficjalnie panuje świadomość grupowa i mentalność tłumu, nieoficjalnie kult jednostki i siły jednostkowej.

Stąd rozbieżność traktowania indywidualnej ścieżki: U nas rozwój jednostki jest psychotyczny, antyspołeczny, mieści się w krainie cienia. Tam jest utajona tęsknota i pragnienie takowego silnego ukształtowania JA.

To naszym pobożnym życzeniem jest docenienie indywidualnego rozwoju i przekazu: bycie guru-przewodnikiem w kategoriach wschodnich, bo jedyny możliwy duchowy został zawłaszczony mieści się w mentalności tłumu: zostajesz księdzem, albo psychopatycznym antyspołecznym świrem.

Tam pragnienie oświecenia jest powiązane z wejściem w rolę takiego silnego ja gotowego zmieniać rzeczywistość.

Dla mnie szamanizm na razie jest wersją jedynie słuszną pod tym kątem, że opisuje coś niesformalizowanego, żywego, na poziomie ziemi wydającej kulturowe plony. I optymistycznie bym sobie życzył, żeby wyszło to z krainy cienia tj. ogłupiania, że to tylko "uzdrawianie jajem" i magiczne inkantacje, ćpanie, picie seks i szarlatańska autorytarność w głoszeniu czegokolwiek z osobistej jazdy. Bo tak funkcjonuje "wizja szamaństwa" w społeczeństwie, na tyle, na ile wewnątrz zainteresowanych szamanizmem funkcjonuje przesłodzone "my bębnimy i pocimy się w łonie matki ziemi, twardzi i nieugięci względem new ageowej papki"

Na tej różnicy wnętrze-zewnętrze nie ma dla szamanizmu miejsca, jest wypychany zupełnie niesłusznie, a jego funkcje usiłują być przywłaszczane do różnych ról społecznych.
[foto]

15. coacherom, mistrzuniom • autor: Nes W. Kruk2012-01-24 17:00:39

Oficjalnie w przestrzeni publicznej nie ma instytucji przewodników, nieoficjalnie zawodowo funkcjonuje instytucja coacha, mentora. W każdym razie się przebija.

Jakiś czas temu trafiłem nawet na "trenera rozwoju osobistego", który liczył sobie raptem dwadzieścia kilka lat. Nawet zapytałem co to takiego zastanawiając się, jak taki dwudziestoparolatek przewodzi innym. Musi być chyba dobry skoro sam zaczyna życie i już trenuje innych.
Kilka lat temu trafiłem na sektę założoną przez 25-latka, który uważał siebie za oświeconego (pedagog z wykształcenia) i młodzież baraniał, bo jak mówił, ze starszymi nie ma co. Coś w tym jest.
W zeszłym roku kilka osób prosiło mnie o przewodnictwo. Ktoś nawet chciał widzieć we mnie trenera rozwoju osobistego. Nawet nie wiedziałem, że coś takiego funkcjonuje. Ale jakoś tak, nie czułem się kompetentny.

Czyli wychodzi, że jak jedna nazwa się zużywa (guru) ci sami ludzie ubierają się w nowe koszule (coacher) i interes dalej się kręci...

A co do szamanów, to wczoraj rozmawiałem ze znajomą, która była w zeszłym roku na zjeździe prowadzonym przez następnego dwudziestoparolatka, który oficjalnie podaje się za szamana, mistrzuje, daje wywiady, biega w skórach, i jak pisze u siebie na stronie: "jak moi duchowi poprzednicy, dziesiątki tysięcy szamanów przede mną", więc podpina się pod tę linię, choć nauczycieli z imienia nie potrafił wymienić, bo zapytany o to, stwierdził, że nie wypada, że może sobie nie życzą. Chyba jakieś tajne szamaństwo.

Ja tak bez imion i nazwisk. Wydaje mi się, że szamani znowuż chyba są wywłaszczani ze swojej roli po raz kolejni, bo to moda na szamanizm, i różni warsztatowcy też się pod to podpinają, co róż do swoich profesji dodają "szamaństwo". Więc szamanom nie pozostaje nic innego, jak odsunąć się, bo ciasno się robi, i robić po prostu swoje na boczku, a coachery, guruiści, i inni mistrzunie prowadzą owieczki, co to same bez barana ani rusz...

16. Dlaczego mnie zniechęcacie :) • autor: Nierozpoznany#21842012-01-24 21:41:38

I kolejny raz...

Po całkiem rozsądnym zagajeniu, zaczyna się rozbiór logiczny słowa, wybieganie na manowce intelektualne, ocenianie innych oraz klapanie szczękami o niczym.
A przecież nie o to chodziło Wojtkowi - chyba...

17. Latwosc • autor: Nierozpoznany#2082012-01-25 00:38:19

>> Jakiś czas temu trafiłem nawet na "trenera rozwoju osobistego", który liczył sobie raptem dwadzieścia kilka lat. Nawet zapytałem co to takiego zastanawiając się, jak taki dwudziestoparolatek przewodzi innym.

Tez mnie to zjawisko zachwyca. Zrobilo sie latwo, jak z kreceniem filmow instruktazowych na you tube. Kazdy moze i kazdy moze sie podawac za eksperta. W razie problemow pozostaje sentencja informatyka; "No jak to, a u mnie dziala".

18. Synergia • autor: Nierozpoznany#4742012-01-25 19:02:03

Witam wszystkich serdecznie

>>Szaman, guru, mentor to autorytety z zakresu rozwoju osobistego/duchowego. Dziœ też mamy mentorów, uzdrawiaczy, ezoteryków, z tym tylko że teraz w tych dziedzinach jest o wiele więcej specjalnoœci i dziedzin jak NLP, coaching, hipnoza, bioetrapia, "ustawienia duchowe", egzorcyzmy,......

Choć wydawało by się, że te specjalizacje "zagarniają" funkcje przypisane szamanom to z drugiej strony tkwi w nich zasadnicza słabnać. Specjalizacje niejako z założenia choć pozwalają głębiej wniknąć w pojedynczą dziedzinę to jednocześnie zawężają obraz całości. A człowiek mówišc banalnie jest raczej istoto wielopoziomowa i wielowymiarowa. Tu znów pojawia się według mnie miejsce dla szamana. W wielości pełnionych funkcji i w zakresie wiedzy w jakim operuje szaman podlega on Synergii. Synergia - to jakość totalnego systemu, którego całościowa wartoœć nie może być zredukowana do sumy jakości jego części. Mówiąc wprost Poprzez szerokie spektrum działania szaman staje się czymś więcej niż tylko sumą pełnionych przez siebie funkcji. Mając bardziej całościowy obraz sytuacji (szeroki wachlarz wiedzy i doświadczenia z różnych dziedzin) jego możliwości działania są znacznie większe niż specjalisty wąskiej dyscypliny. Jest niewielu muzyków, którzy potrafią skonstruować muzykę, która służy komunikacji z duchami, co w swoich pieśniach czynią szamani. Tzw. trener rozwoju osobistego (jak kolwiek zabawnie to brzmi) nie będzie miał pojęcia, że osoba z którš pracuje nie ruszy o krok naprzód z powodu braku kawałka duszy, czy zaszłości z przodkami lub rzuconej przez kogoś klątwy. Nie wspominając o jakże wąskich perspektywach większości lekarzy.

Tu znów pojawia się potrzebna funkcja mediatora, nie tylko ze światem duchów, lecz również pomiędzy dziedzinami stanowiącymi jedność, a które nasza kultura sztucznie poprzedzielała.

I jeszcze jedno... Kto w naszym społeczeństwie zaspokaja potrzebę katartyczną, kto odtwarza i podtrzymuje kosmologię?

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)