Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

17 grudnia 2014

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Auto-promo Taraki 3 (odcinków: 144)

Zasłanianie nieznanego, otchłań i przestrzeń

Kategoria: Pytania i granice
Tematy/tagi: mity w nauce

« Nowoczesne mitotwórstwo

Będzie dalej o zasłanianiu nieznanego czyli o treściach, którymi ludzie wypełniają obszar swojej niewiedzy. Obszary niewiedzy, luki w tym, co znane, są maskowane, zasłaniane; wieszamy na nich zasłony, kurtyny, draperie, banery i makaty. Te luki w wiedzy, miejsca, o których nic nie wiadomo, budzą dwa rodzaje uczuć, a ich zasłanianie jest motywowane na dwa sposoby.

Po pierwsze, ta luka w tym, co wiadome, jest odbierana jako otchłań – która, jak to jest z otchłaniami, budzi lęk i domaga się tego, żeby ją szybko zamaskować treściami-zmyśleniami. Dobrym przykładem jest to, co czeka nas po śmierci, wraz z silnym podejrzeniem, że nie czeka nic. To jest otchłań, która budzi lęk i dla jej zamaskowania wymyślono tysiące pomysłów na to, co tam jest, przeważnie doskonale sprzecznych.

Po drugie, obszar nieznanego jest odbierany jako przestrzeń – a ta przestrzeń jako miejsce pod zabudowę, jako tabula rasa, jako czyste płótno dla malarza, które się prosi, by je zapełnić tworzoną treścią. Ta pusta przestrzeń jest o tyle wygodnym podkładem pod twórczość, że jako nieznane nie będzie zawierała faktów, które tworzącego złapią za rękę i powiedzą: bredzisz. Dobrym przykładem jest psychoanaliza, ta od Freuda, który zauważył das Unbewusste, odkrył, że na tej karcie można pisać właściwie co się chce, ex spatio quodlibet – i wziął się do pracy.


Jeszcze taka uwaga. Te treści, którymi ludzie wypełniają obszar swojej niewiedzy, po ang. pewnie będzie Contents People Fill their Unknown czyli CPFU, i które tutaj mam na myśli, tym różnią się od literackiej fikcji, że są przez autorów i adherentów traktowane jak prawda. (Dlatego często są podawane na tacy nauki.) Tę cechę mają wspólną z mitami, które dla ich użytkowników nie są jakimiś „mitami”, tylko prawdą, a nawet „prawdą prawd”.

Auto-promo Taraki 3: wstęp na końcu

Starsze teksty z tego cyklu w blogach Auto-promo 2 i Auto-promo.

Korekta przez: Radek Ziemic (2014-12-29)



« Nowoczesne mitotwórstwo

komentarze

[foto]

1. Otchłań i Przestrzeń • autor: Bogdan Zawadzki2014-12-18 06:37:35

Czy „Otchłań” to Nicość, czy coś jeszcze innego ?

Czy można Otchłań powiązać się z Niebytem, a Przestrzeń rozszerzającą się w Nicości (na podobieństwo bąbla powietrza w wodzie) z Bytem (?). Idąc dalej pozwolę sobie przyporządkować  „Otchłań” do żywiołu wody, a „Przestrzeń" do żywiołu powietrza. To jednak nie zamyka sprawy, bowiem w takim razie „Przestrzeń” kojarzę z bezkresem powierzchni oceanu poruszonej wiatrem co umożliwia żeglowanie (zatem odbieram przestrzeń jako wszelkie otwierające się przed nami możliwości), „Otchłań” zaś nasuwa porównanie z tonią, z nieskończoną głębią, w której można przepaść bez wieści, pogrążyć się, zatonąć. Przestrzeń mógłbym opisywać (poznawać) z pomocą ruchu horyzontalnego w czterech kardynalnych kierunkach, Otchłań zaś poprzez ruch wertykalny (w pionie), ale jedynie w dół. Biada temu „kto” wpadnie do Otchłani (ten może się tylko pogrążać).  Przestrzeń będzie Yang, a Otchłań In.

Niektórzy „umieszczają” Otchłań poza naszym światem, a dokładniej utrzymują, że zewsząd Go Ona otacza. Wtedy bylibyśmy umieszczeni w jej jądrze niczym w jądrze ciemności, (albo w "oku cyklonu") bez możliwości ucieczki (podobno udaje się to „grawitonom” ale to tylko hipoteza). …. W naszym Wszechświecie istnieje nieznana mi liczba otchłani, to Czarne Dziury, z których nawet światło nie może się wydobyć. To nieskończenie głębokie studnie grawitacyjne (?). I tak jak bąbel Bytu rozszerza się w Nicości, tak pojedyncze jego bąbelki pod swym ciężarem zapadają się w Nicość.

Przestrzeń to świadomość. …tylko będąc świadomi możemy żeglować w wybranym kierunku. Otchłań to podświadomość, w której często drzemią upiory i demony. Niektórzy nazywają Otchłań Szeolem, ale to odrębny temat …

 

Pzdr.


[foto]

2. Jakoś ten tekst mi umknął • autor: Radek Ziemic2014-12-29 19:38:38

Sądzę, że istnieją takie rodzaje niewiedzy, które nas niepokoją (np. co po śmierci), których zlikwidowanie jest istotną potrzebą psycho-genetyczną (gen nie chce o tym nie wiedzieć). Ostatnio, czytając znakomitą pracę Gezy Vermesa pt. "Twarze Jezusa", której autor pokazuje przemiany w postrzeganiu Jezusa od synoptyków (i "Jezusa prawdziwego") po Jana, a więc ostatnio dochodzę do wniosku, że religia jest takim wielkim CPFU, którym zapełnia się otchłań śmierci. Ale sądzę, że to jest czynność instynktowna, że tu nie ma jeszcze KULTURY. Po prostu, tak jak dla przeżycia gen chce gromadzić energię, tak chce też tworzyć CPFU, żeby nie oszaleć. Celem genu jest trwanie, a religia temu służy. Nasuwa się jednak pytanie, dlaczego niektórzy ludzie nie chcą zapełniać tej otchłani, co się z nimi stało, że są gotowi żyć w lęku, a może nie - "są gotowi", ale po prostu żyją?
[foto]

3. A może • autor: Radek Ziemic2014-12-29 19:40:09

ta otchłań nie budzi w niektórych ludziach lęku, bo nie wziąłem tego pod uwagę. 

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)