Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

29 marca 2011

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Auto-promo Taraki (odcinków: 148)

Czy Ziemia się z nas otrzepuje?

Kategoria: Ekologia

« Geny, memy i merkemy – replikatywów jest więcej Przewracam żywopłot! »

Alina Michalik napisała to, co wielu chodzi po głowie w przypadkach klęsk żywiołowych i cywilizacyjnych: czy to już się zaczęło? – Czy to już Ziemia postanowiła się oczyścić i otrzepać – z nas? Jeśli ktoś Ziemię uważa za inteligentną istotę – chociaż zapewne inteligentną inaczej, nie po naszemu-ludzku – to takie myślenie jest uzasadnione. Ziemia ma środki, żeby pozbyć się cywilizacji gatunku Homo rzekomo sapiens, podobnie jak koń ma środki, by pozbyć się jeźdźca, ale zwykle i planeta i koń takich środków się nie imają. Inaczej nie byłoby już nas i na pewno nie jeździlibyśmy konno.

Można też nie zakładać inteligencji Ziemi, wystarczy uznać ją za system dążący do równowagi i mający wbudowane mechanizmy powrotu do równowagi, czyli za homeostat. Na tym z grubsza polega Hipoteza Gai według Jamesa Lovelocka. Ludzie swoim masowym wysiłkiem wykroczyli poza optymalne stany równowagi, więc podobnie jak ktoś, kto za bardzo odciągnął gałąź drzewa, może spodziewać się, że boleśnie zostanie nią zwrotnie uderzony, tak i oni czyli my, zostaniemy dotknięci skutkami znalezienia się poza obszarem równowagi środowiska Ziemi: więc na przykład zacznie nam być za ciepło, za zimno, za mało tlenu itd.

Koncepcja ta jest rozsądna i stosuje się do polskich klęsk powodzi, które sami sobie zmajstrowaliśmy zawężając doliny rzek wałami i budując domy i fabryki na terenach naturalnie zalewanych przez rzeki. Czy jednak stosuje się do katastrofy trzęsienia ziemi, tsunami i wynikłego stąd zepsucia się elektrowni jądrowej w Fukushimie? Na pewno katastrofa fukushimska ma za ostateczną przyczynę zlekceważenie przez ludzi niebezpieczeństw wynikających z ruchomości skorupy ziemskiej. Ale przecież samo trzęsienie ziemi NIE było sprowokowane przez ludzką działalność! (Chociaż... kto wie?) Podobnie jak zwiększone i nawalne opady nad Polską nie wyglądają na zawinione przez ludzi. W dawnych wiekach terytorium Polski było wilgotniejsze niż jest teraz, opady wyższe, rzeki wielokrotnie szersze.

Jeśli pociągnąć ten wątek... W przeszłości również fale tsunami bywały wielokrotnie wyższe niż obecnie. Znane są geologiczne ślady tsunami na wysokości ponad 100 metrów nad poziomem morza. Który kraj, jakie nadmorskie miasto przetrwałoby stumetrowa górę wody zwalającą się na nie? Wybuch wulkanu Tambora na wyspie Sumbawa w Indonezji 10 kwietnia 1815 spowodował, że następny rok był „rokiem bez lata”, z klęską nieurodzaju i głodu na znacznej części świata. W gorącym punkcie pod parkiem Yellowstone znajduje się głębinowy zbiornik lawy, który co kilkaset tysięcy lat wybucha i wtedy popiołem pokrywa cały kontynent Ameryki Północnej. Podobne mega-wulkany kryją się pod Sumatrą, Japonią, Nową Zelandią. Ale to pryszcz w porównaniu z wylewami lawy, które w minionych epokach tworzyły trapy – na Islandii, w Indiach, na Syberii, na Zachodzie Stanów.

Wydaje się, że ludzka cywilizacja i gatunek stają się coraz bardziej wrażliwe na naturalne klęski – a w istocie nie klęski, tylko odchylenia planety Ziemia od stanu gładkiej i bezpiecznej równowagi. Jest taka koncepcja, że od kilku tysięcy lat na Ziemi panuje wyjątkowo wyrównany i przewidywalny klimat, i właśnie dlatego możliwa stała się uprawa ziemi i planowanie gospodarczych przedsięwzięć, a za tym również powstanie rolniczo-miejskiej cywilizacji. Wcześniej, za epoki lodowcowej, nie było tak rajsko i dlatego optymalną strategią dla Homo sapiens były polowania i wędrowanie za megafauną, która też aktywnie dostosowywała się do klimatu wędrując tam gdzie wilgotniej i cieplej.

Naturalne środowisko Ziemi nie jest łatwym miejscem do łatwego życia. Okazało się być w miarę przystępne dla paru milionów łowców-zbieraczy. Później wykarmiło około miliarda ludzi, kiedy ci postanowili utrzymywać się z rolnictwa. Teraz świadkujemy kolejnemu eksperymentowi: trwa zasiedlenie Ziemi przez na razie siedem, a wkrótce pewnie dwadzieścia i sto miliardów ludzkich istot, pożerających „góry” energii i białka, powiązanych sieciami przekazu energii, informacji i transportu, zapakowanych w tkankę mega-miast osiągających geologiczną skalę. Jak się ułożą stosunki tej nowej fazy ludzkości z planetą Ziemią – tego nikt nie wie, doświadczeń żadnych nie ma. Nie wiadomo ani jak Ziemia sobie z nami poradzi, ani jak my sami poradzimy sobie ze swoją naturą i genami... które do całkiem innych miejsc i zadań zostały wyewoluowane... Jedno jest pewne, że coraz natarczywiej będziemy wciskać się w niebezpieczne strefy życiowej przestrzeni.



« Geny, memy i merkemy – replikatywów jest więcej Przewracam żywopłot! »

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)