zdjęcie Autora

26 lutego 2010

Maria Poziomska

z cyklu: Kamyki filozoficzne (odcinków: 19)

Złe rzeczy z Czwórką Denarów w tle

Kategoria: Własne doświadczenia
Tematy/tagi: demonyfilmfilozofiaOlga Tokarczuktarot

« Samsara Dostępne bez recepty »

Film Romana Polańskiego „Dziewiąte Wrota” spodobał mi się na tyle, że postanowiłam sięgnąć po książkę będącą pierwowzorem tego obrazu. Ta książka to „Klub Dumasa” Artura Perez–Reverte. Trudno powiedzieć, co jest „lepsze” – książka czy film. Jedno i drugie opowiada de facto o tym samym – dwóch mężczyzn, łowca książek Corso i bogaty kolekcjoner Balkan (w książce Varo Borja) ścigają się na drodze do królestwa księcia ciemności. W obrazie Polańskiego Corso świadomie podąża śladami Lucyfera i pragnie dostać się do jego świata.

4coins_01.jpg Jednak w książce sytuacja jest, moim zdaniem, ciekawsza. Corsa nie obchodzi żadem diabeł, Lucyfer ani inne demony. Pragnie tylko dwóch rzeczy – książek i pieniędzy. Varo Borja natomiast szaleńczo pragnie spotkać Złego, dostąpić mrocznych tajemnic i knuje w tym celu misterną intrygę. Po czym… przegrywa. Przychylność Szatana zyskuje nie Borja, pragnący poznania arkanów czarnej magii, lecz Corso pożądający jedynie przedmiotów materialnych i pieniędzy. Jak widać nie ten jest zły, kto chce być zły, ubiera się na czarno i nosi odwrócone krzyżyki, lecz ten, którego narkotykiem i miłością jest Posiadanie Przedmiotów. A właściwie posiadanie czegoś (nawet dziecka lub partnera) jak przedmiotu – tego typu postawa powoduje urzeczowienie drugiej istoty. Zostało to ciekawie oddane w opowiadaniu Wilde’a „Portret Doriana Graya”. Przez fragment opowiadający o upadku duchowym Doriana przewija się niepokojący fragment o pasji jaką mężczyzna zaczął darzyć cenne klejnoty. Każdy kto kiedykolwiek rozkoszował się posiadaniem przedmiotu z pewnością rozpozna w tym fragmencie jakąś część siebie.

Nie lubię podziału na dobro i zło, ale jeśli ktoś zmusiłby mnie do zdefiniowania tych dwóch pojęć, to nazwałabym dobro umiłowaniem czujących istot, a zło – umiłowaniem przedmiotów. (Rzecz jasna rodzajów zła jest tyle samo albo i nawet więcej co rodzajów dobra. Tutaj pisze tylko o jednym z jego gatunków.) Pragnienie przedmiotów i satysfakcja z ich posiadania są słodkie i odurzające, ale zniewalają nas i wiążą bardziej niż nam się wydaje. Miłość czującej istoty to wolność. Miłość rzeczy to niewola. Ta pierwsza popycha do rozwoju i działania. Ta druga zmusza do chwytania naszych cennych klamotów i trzymania ich, aby nikt nie zdołał nam ich wyrwać.

W obecnej rzeczywistości jesteśmy po prostu osaczeni przedmiotami. Króluje produkcja i to nie tylko przedmiotów, ale i potrzeb. Zegarek automatyczny, klasa sama w sobie. Kabriolet + ciemne okulary. Nowy laptop. Wymarzony telefon. Telewizor wielki na pół ściany. Złota karta kredytowa. Czy jest ktoś na kim dobrobyt, drogie przedmioty nie robią żadnego wrażenia? Dziecko potrafi zupełnie zatracić się w pragnieniu nowej zabawki, jeśli wymarzy sobie jakąś rzecz, nie może przez nią spać. A czy dorośli są inni? Przedmioty są pożyteczne jeśli są środkiem do celu. Ale kiedy stają się celem samym w sobie zaczyna się prawdziwe piekło. Szczęście, które dają nam przedmioty jest męczące. Wiąże się z lękiem przed utratą, przed zniszczeniem.

4coins_02.jpg Dlaczego wygrał Corso? Czemu materializm tak „podoba” się negatywnym, upersonifikowanym energiom? Być może z tego samego powodu dla którego wędkarzowi podoba się kiedy ryba skusi się na dżdżownicę nadzianą na haczyk. Kiedy już popadniemy w materialne uzależnienie, jesteśmy w stanie biec za upragnionym przedmiotem na koniec świata. W ten sposób można nami łatwo sterować. W filmie Kieślowskiego „Dekalog X” jest to znakomicie ukazane. Dwóch braci dziedziczy cenną kolekcję znaczków. Początkowo znaczki niewiele ich obchodzą, jednak z dnia na dzień cenny zbiór zaczyna ich coraz bardziej pasjonować. Gdy okazuje się, że w kolekcji znajduje się bezcenna seria, w której brakuje jednego tylko znaczka, zwanego „Różowym Merkurym” bracia są w stanie oddać wszystko, aby go zdobyć. Ostatecznie, aby wejść w posiadanie „Merkurego” jeden z nich oddaje nerkę. Nie jest to koniec piekła, bo podczas operacji początkującego kolekcjonera, zbiór znaczków zostaje skradziony. Zaczyna się ciąg dalszy koszmaru – bracia zaczynają podejrzewać się nawzajem, ostatecznie wzajemnie na siebie donoszą. Później jednak rozmawiają o tym i wybaczają sobie. Wydaje się, że to koniec niszczącej pasji. A jednak w ostatniej scenie, obaj niezależnie odwiedzają pocztę i kupują nowe znaczki… Jest to jedyny odcinek Dekalogu Kieślowskiego, w którym słychać chichot autentycznego Diabła – i to nie sympatycznego trickstera, sprośnego i zabawnego świntucha, lecz prawdziwego uosobienia zła.

4coins_03.jpg W wywiadzie dla „Dzikiego Życia” Olga Tokarczuk opowiedziała pasującą do moich refleksji historię, którą przytaczam w całości:

„Romek przyniósł do domu skórzany róg na osełkę. Skóra musiała być świeża, bo psy oszalały. W końcu dałam róg Rucie. Cały dzień nie wypuszczała go z pyska. Inne psy się bawiły, a ona nie mogła jeść, nie mogła szczekać z rogiem w zębach, była nieszczęśliwa. W końcu miała już dość tej sytuacji, poszła za dom i zakopała róg w ziemi. Wróciła i usiadła zadowolona, nareszcie wolna, a tu nagle Pepa zaczęła węszyć. Ogarnęło ją przerażenie, że Pepa znajdzie róg, że go wykopie, więc poszła pilnować tego miejsca. Cały następny dzień siedziała przy krzaku. W końcu widząc jak psy się męczą, ile rywalizacji jest między nimi, interweniowałam, wzięłam ten róg i wywaliłam go gdzieś na zawsze” . Czasem myślę, że to dobre posunięcie i że gdybym była „siłą wyższą” albo kimś w tym rodzaju, połowę naszych „dóbr” zabrałabym i wrzuciłam do najbliższego ogniska. Po łzach i rozpaczy pewnie wkrótce przyszłyby spokój i wolność. Co właściwie znaczy „własność”? Czy coś co należy do nas, czy coś czego własnością jesteśmy my sami? Najśmieszniejsze jest to, że można z powodzeniem snuć takie rozważania i rozpisywać się nad marnością i zbędnością rzeczy materialnych, dopóki nie ma zagrożenia, że ktoś sprzątnie nam sprzed nosa nasze dobra. Wtedy natychmiast zmieniamy zdanie.



Ilustracje pochodzą z talii: Cosmic Tarot, Druidcraft Tarot i Osho Zen Tarot



« Samsara Dostępne bez recepty »

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)