Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

02 grudnia 2009

Katarzyna Klonowska

Złota Klatka

Otrzymałam niedawno zadanie. Miałam sprecyzować, o ironio - za pomocą słów - czym jest moja Złota Klatka. Za pomocą słów, myśli, które zasłaniają przecież treść, tak wysycone są indywidualnym, doświadczeniowym filtrem interpretacji...
Ale spróbuję, każdy przecież ma swoje małe więzienie przekonań, czym więc jest moje?
Co mnie ogranicza?
Nie ucieknę z więzienia, dopóki nie zobaczę krat...

Najróżniejsi mistrzowie twierdzą, że Więzienie jest zaledwie iluzją...

Dla mnie natomiast jest alegorią :-). Filtrem percepcyjnym utkanym z poglądów, instynktów, potrzeb, uzależnień i osobistej historii.

Najgrubszy element konstrukcji to przekonanie, że istnieje coś, co klatka więzi lub ogranicza, czyli Ja. Ego. Wewnętrzne Dziecko. Że jestem pojedynczym, osobnym bytem oddzielonym od tła. Że się urodziłam i umrę. Że mam fizyczną postać, osobowość i zawładuje jakimiś posiadłościami (od części ciała po gusta, dane personalne, zawód czy kredyty bankowe). Że żyję w czasie - od minionej przeszłości przez ustawicznie przegapianą teraźniejszość po teoretyczną przyszłość :-).

Klatka to również instynktowa potrzeba ochrony życia, jedzenia, snu, schronienia, bezpieczeństwa oraz autonomii (oddzielności), miłości, seksu, zabawy, bycia rozumianym, a także potrzeba kreatywności, wypoczynku i sensu*.

Więzienie to słowa i definicje, pojęcia i nazwy, a więc ciąg opisów przeszłych utożsamień osobistych np.: jestem czyjąś przyjaciółką, adeptką takich kursów i technik, osobą, która ukończyła takie przedszkola, jest spod takiego znaku...
Och, czym naprawdę jestem?

Klatka to również zespół rzutowanych z przeszłości założeń np. że nie zabraknie mi powietrza, nie zjem mięsa, wyjadę na narty, nie przejdę przez ścianę itd.

Subtelniejsze jej elementy to mniej trwałe i zależne od okoliczności opinie na temat iluzorycznego wnętrza i zewnętrza klatki, a więc wszelkie nieostateczne, nietrwałe (zależne nawet od pogody) opisy siebie, świata i relacji pomiędzy, np.: jestem łagodna/pikantna, życie jest cierpieniem/przygodą, inni ludzie są ciekawi/nudni, społeczeństwa takie, kosmos, rząd, żarcie, związki, Bóg, kolory, racje itd.

W mojej klatce jeszcze dosyć sztywnym elementem jest założenie, że świadomość jest lepsza od nieświadomości, miłość od strachu, a radość bycia w chwili obecnej - od cierpienia wkrętu w nieakceptujący umysł. Z tego wynika, że dobrze jest pomagać cierpiącym, świecić przykładem lub dążyć do rozwoju świadomości. Taka ocena zaś prowadzi do lęku przed cierpieniem jako źródłem nieświadomości i wyznacza kierunek działania zmierzający do unikania negatywnych emocji i mnożenia opcji doświadczania przyjemnych stanów.

Klatka to iluzja, że moja racja jest bardziej prawdziwa niż Twoja, a wiec moje "ja" postępuje właściwie a Twoje nie. Taka dualność w skrajnych przypadkach tworzy Hitlerów i wyprawy krzyżowe :-). Och, dobrze jest widzieć te elementy konstrukcji klatki, żeby z niosącego światło rycerza w armii świadomości, nie zamienić się w fanatyka, który uraczy rakowca winą za jego własną traumę i chorobę będącą jej konsekwencją...

Wszelkie "wiem", "nigdy", "zawsze" i "na pewno" to grube złote pręty naszej pułapki. Nawet lub zwłaszcza jeśli to "wiem" dotyczy czyjegoś dobra :-).
Nawet lub zwłaszcza, kiedy uważamy, że dobro jest lepsze od zła, a mądrość od głupoty. Niebezpieczne jest również "powinno się", bo jest podobnie sztywną konsekwencją zamknięcia umysłu i ulegania przekonaniom.

I co teraz? Widzę niektóre elementy konstrukcyjne klatki. Czy mogę przekroczyć podstawowe potrzeby? Czy chcę wyrzec się pragnień? Większość mistrzów nadal je, leczy zęby i umie liczyć... Do tego CHCĄ uwolnić wszystkie istoty od cierpienia...

A może nie da się całkiem wyjść z klatki, ale za to można ją nieco rozluźnić?
Po co mi te wszystkie zamykające "wiem"?
Po co mi jakakolwiek absurdalna pewność na temat istnienia ja, boga, życia pozagrobowego lub jutra? Po co mi poczucie bycia lepszą lub gorszą od jakiegoś modelu normalności? Czy to jest użyteczne?

To "wiem", w temacie ortografii czy prowadzenia statku, spełnia swoją funkcję - a wielogodzinne oceniające monologi w głowie? Kto odpowiada za treść tego bałaganu w mojej głowie? Dlaczego centralną osią mojego życia są ciągle zmieniające się małe sprawy? Dlaczego tracę równowagę i wkręcam się w irytację, złoszczę, że coś jest inne, niż ja sobie życzę? Dlaczego wkręcam się w absurdalność różnych "powinno być inaczej"?

Cóż. Sama umiejętność dostrzegania sprytu mojego uroczego ja - dystansuje do wkrętów i wyzwala z pomieszania :-). Oto Złota Klatka. Ego chce żyć, wewnętrzne dziecko chce uwagi, a wszak najłatwiej ją dostać - psocąc :-)...

Patrzenie na elementy osobistej Złotej Klatki to oświetlanie ciemności :-), jak rzekł wielki C. G. Jung: "dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało twoim życiem a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem".

A więc czym jestem?
Co mnie motywuje?
Który z 'grzechów głównych' jest moją dominującą cechą? Gniew? Pycha? Chciwość? Fałsz?** Czy chcę władzy? Piękna? Aprobaty? Doskonałości?
Czy szczęście dla mnie to sukces zawodowy? A może przyjaciele? Albo autentyczne, głębokie poruszenia serca? Wrażliwość na ból? Miłość?
Co sprowadza Miłość? Łaska? Wiara? Współczucie? Pożądanie? Podziw?
Co zdumiewa?
Czy jeśli inni wybierają inaczej, to znaczy, że gorzej?

Warto czasem zwrócić naszą uwagę na nas samych, by uczynić świadomym to, co dotąd bywało cieniem pociągającym za sznurki zza kurtyny życia :-)

A Świadomość (światło, miłość) kontra mechaniczność (cierpienie, strach)? Czy dobro jest lepsze od zła? Czy może dualny, rozróżniający umysł znowu płata nam figla?
Czy lepiej jest być głęboko moralnym i oddać znaleziony portfel czy ćwiczyć elastyczność sumienia, bo ewolucja promuje siłę? A jeśli śnimy ten świat, to co stoi na przeszkodzie, żeby bezkarnie uśmiercać bohaterów serialu?

Trudne?

Nie, jeśli się ma cel, centralną oś życia, tzw. centrum magnetyczne :-)
Bo wtedy dobre jest to, co nas do celu zbliża.***

Nie, jeśli dotknęło się i pamięta o rzeczywistości niedualnej i doświadczyło (choćby we śnie czy w psychotropowej podroży) doznania jedności wszystkich form :-)

Nie, jeśli się patrzy sercem i odczuwa energię, która się mnoży, kiedy się ją dzieli...
(Metta z wyrachowania ciągle jest Mettą.****)

Wtedy unikalność każdej sekundy i każdej formy w jej tle - uśmiecha i powstrzymuje od poprawiania doskonałości. Wtedy inne cele i inne wybory są zdumiewające i... właściwe :-)

A klatka?
Nawet ona, w końcu jest ze złota!
Ze złota myśli czystych i lekkich, życzliwych, wdzięcznych i jasnych :-)


Kasia Klonowska


Przypisy

* wg Marshala Rosenberga 'Porozumienie bez przemocy'

** wg Enneagramu: gniew, pycha, falsz, zazdrosc, skąpstwo, strach, nieumiarkowanie, żądza, lenistwo

*** za Gurdżijewem. (bez względu na to, czy zechcę być mistrzem off-roadu czy zen)

**** bezwarunkowa i nie przywiązana do konkretnych obiektów miłująca dobroć, kochająca życzliwość (za Wikipedią).



Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)