Otrzyma³am niedawno zadanie. Mia³am sprecyzowaæ, o ironio - za
pomoc± s³ów - czym jest moja Z³ota Klatka. Za pomoc± s³ów, my¶li, które
zas³aniaj± przecie¿ tre¶æ, tak wysycone s± indywidualnym,
do¶wiadczeniowym filtrem interpretacji...
Ale spróbujê, ka¿dy przecie¿ ma swoje ma³e wiêzienie przekonañ, czym wiêc jest moje?
Co mnie ogranicza?
Nie ucieknê z wiêzienia, dopóki nie zobaczê krat...
Najró¿niejsi mistrzowie twierdz±, ¿e Wiêzienie jest zaledwie iluzj±...
Dla mnie natomiast jest alegori± :-). Filtrem percepcyjnym utkanym z pogl±dów, instynktów, potrzeb, uzale¿nieñ i osobistej historii.
Najgrubszy element konstrukcji to przekonanie, ¿e istnieje co¶, co klatka wiêzi lub ogranicza, czyli Ja. Ego. Wewnêtrzne Dziecko. ¯e jestem pojedynczym, osobnym bytem oddzielonym od t³a. ¯e siê urodzi³am i umrê. ¯e mam fizyczn± postaæ, osobowo¶æ i zaw³aduje jakimi¶ posiad³o¶ciami (od czê¶ci cia³a po gusta, dane personalne, zawód czy kredyty bankowe). ¯e ¿yjê w czasie - od minionej przesz³o¶ci przez ustawicznie przegapian± tera¼niejszo¶æ po teoretyczn± przysz³o¶æ :-).
Klatka to równie¿ instynktowa potrzeba ochrony ¿ycia, jedzenia, snu, schronienia, bezpieczeñstwa oraz autonomii (oddzielno¶ci), mi³o¶ci, seksu, zabawy, bycia rozumianym, a tak¿e potrzeba kreatywno¶ci, wypoczynku i sensu*.
Wiêzienie to s³owa i definicje, pojêcia i nazwy, a wiêc ci±g opisów
przesz³ych uto¿samieñ osobistych np.: jestem czyj±¶ przyjació³k±,
adeptk± takich kursów i technik, osob±, która ukoñczy³a takie
przedszkola, jest spod takiego znaku...
Och, czym naprawdê jestem?
Klatka to równie¿ zespó³ rzutowanych z przesz³o¶ci za³o¿eñ np. ¿e nie zabraknie mi powietrza, nie zjem miêsa, wyjadê na narty, nie przejdê przez ¶cianê itd.
Subtelniejsze jej elementy to mniej trwa³e i zale¿ne od okoliczno¶ci opinie na temat iluzorycznego wnêtrza i zewnêtrza klatki, a wiêc wszelkie nieostateczne, nietrwa³e (zale¿ne nawet od pogody) opisy siebie, ¶wiata i relacji pomiêdzy, np.: jestem ³agodna/pikantna, ¿ycie jest cierpieniem/przygod±, inni ludzie s± ciekawi/nudni, spo³eczeñstwa takie, kosmos, rz±d, ¿arcie, zwi±zki, Bóg, kolory, racje itd.
W mojej klatce jeszcze dosyæ sztywnym elementem jest za³o¿enie, ¿e ¶wiadomo¶æ jest lepsza od nie¶wiadomo¶ci, mi³o¶æ od strachu, a rado¶æ bycia w chwili obecnej - od cierpienia wkrêtu w nieakceptuj±cy umys³. Z tego wynika, ¿e dobrze jest pomagaæ cierpi±cym, ¶wieciæ przyk³adem lub d±¿yæ do rozwoju ¶wiadomo¶ci. Taka ocena za¶ prowadzi do lêku przed cierpieniem jako ¼ród³em nie¶wiadomo¶ci i wyznacza kierunek dzia³ania zmierzaj±cy do unikania negatywnych emocji i mno¿enia opcji do¶wiadczania przyjemnych stanów.
Klatka to iluzja, ¿e moja racja jest bardziej prawdziwa ni¿ Twoja, a wiec moje "ja" postêpuje w³a¶ciwie a Twoje nie. Taka dualno¶æ w skrajnych przypadkach tworzy Hitlerów i wyprawy krzy¿owe :-). Och, dobrze jest widzieæ te elementy konstrukcji klatki, ¿eby z nios±cego ¶wiat³o rycerza w armii ¶wiadomo¶ci, nie zamieniæ siê w fanatyka, który uraczy rakowca win± za jego w³asn± traumê i chorobê bêd±c± jej konsekwencj±...
Wszelkie "wiem", "nigdy", "zawsze" i "na pewno" to grube z³ote prêty
naszej pu³apki. Nawet lub zw³aszcza je¶li to "wiem" dotyczy czyjego¶
dobra :-).
Nawet lub zw³aszcza, kiedy uwa¿amy, ¿e dobro jest lepsze
od z³a, a m±dro¶æ od g³upoty. Niebezpieczne jest równie¿ "powinno siê",
bo jest podobnie sztywn± konsekwencj± zamkniêcia umys³u i ulegania
przekonaniom.
I co teraz? Widzê niektóre elementy konstrukcyjne klatki. Czy mogê przekroczyæ podstawowe potrzeby? Czy chcê wyrzec siê pragnieñ? Wiêkszo¶æ mistrzów nadal je, leczy zêby i umie liczyæ... Do tego CHC¡ uwolniæ wszystkie istoty od cierpienia...
A mo¿e nie da siê ca³kiem wyj¶æ z klatki, ale za to mo¿na j± nieco rozlu¼niæ?
Po co mi te wszystkie zamykaj±ce "wiem"?
Po co mi jakakolwiek absurdalna pewno¶æ na temat istnienia ja, boga,
¿ycia pozagrobowego lub jutra? Po co mi poczucie bycia lepsz± lub
gorsz± od jakiego¶ modelu normalno¶ci? Czy to jest u¿yteczne?
To "wiem", w temacie ortografii czy prowadzenia statku, spe³nia swoj± funkcjê - a wielogodzinne oceniaj±ce monologi w g³owie? Kto odpowiada za tre¶æ tego ba³aganu w mojej g³owie? Dlaczego centraln± osi± mojego ¿ycia s± ci±gle zmieniaj±ce siê ma³e sprawy? Dlaczego tracê równowagê i wkrêcam siê w irytacjê, z³oszczê, ¿e co¶ jest inne, ni¿ ja sobie ¿yczê? Dlaczego wkrêcam siê w absurdalno¶æ ró¿nych "powinno byæ inaczej"?
Có¿. Sama umiejêtno¶æ dostrzegania sprytu mojego uroczego ja - dystansuje do wkrêtów i wyzwala z pomieszania :-). Oto Z³ota Klatka. Ego chce ¿yæ, wewnêtrzne dziecko chce uwagi, a wszak naj³atwiej j± dostaæ - psoc±c :-)...
Patrzenie na elementy osobistej Z³otej Klatki to o¶wietlanie ciemno¶ci :-), jak rzek³ wielki C. G. Jung: "dopóki nie uczynisz nie¶wiadomego - ¶wiadomym, bêdzie ono kierowa³o twoim ¿yciem a Ty bêdziesz nazywa³ to przeznaczeniem".
A wiêc czym jestem?
Co mnie motywuje?
Który z 'grzechów g³ównych' jest moj± dominuj±c± cech±? Gniew? Pycha? Chciwo¶æ? Fa³sz?** Czy chcê w³adzy? Piêkna? Aprobaty? Doskona³o¶ci?
Czy szczê¶cie dla mnie to sukces zawodowy? A mo¿e przyjaciele? Albo
autentyczne, g³êbokie poruszenia serca? Wra¿liwo¶æ na ból? Mi³o¶æ?
Co sprowadza Mi³o¶æ? £aska? Wiara? Wspó³czucie? Po¿±danie? Podziw?
Co zdumiewa?
Czy je¶li inni wybieraj± inaczej, to znaczy, ¿e gorzej?
Warto czasem zwróciæ nasz± uwagê na nas samych, by uczyniæ ¶wiadomym to, co dot±d bywa³o cieniem poci±gaj±cym za sznurki zza kurtyny ¿ycia :-)
A ¦wiadomo¶æ (¶wiat³o, mi³o¶æ) kontra mechaniczno¶æ (cierpienie,
strach)? Czy dobro jest lepsze od z³a? Czy mo¿e dualny, rozró¿niaj±cy
umys³ znowu p³ata nam figla?
Czy lepiej jest byæ g³êboko moralnym i
oddaæ znaleziony portfel czy æwiczyæ elastyczno¶æ sumienia, bo ewolucja
promuje si³ê? A je¶li ¶nimy ten ¶wiat, to co stoi na przeszkodzie, ¿eby
bezkarnie u¶miercaæ bohaterów serialu?
Trudne?
Nie, je¶li siê ma cel, centraln± o¶ ¿ycia, tzw. centrum magnetyczne :-)
Bo wtedy dobre jest to, co nas do celu zbli¿a.***
Nie, je¶li dotknê³o siê i pamiêta o rzeczywisto¶ci niedualnej i do¶wiadczy³o (choæby we ¶nie czy w psychotropowej podro¿y) doznania jedno¶ci wszystkich form :-)
Nie, je¶li siê patrzy sercem i odczuwa energiê, która siê mno¿y, kiedy siê j± dzieli...
(Metta z wyrachowania ci±gle jest Mett±.****)
Wtedy unikalno¶æ ka¿dej sekundy i ka¿dej formy w jej tle - u¶miecha i powstrzymuje od poprawiania doskona³o¶ci. Wtedy inne cele i inne wybory s± zdumiewaj±ce i... w³a¶ciwe :-)
A klatka?
Nawet ona, w koñcu jest ze z³ota!
Ze z³ota my¶li czystych i lekkich, ¿yczliwych, wdziêcznych i jasnych :-)
Kasia Klonowska
* wg Marshala Rosenberga 'Porozumienie bez przemocy'
** wg Enneagramu: gniew, pycha, falsz, zazdrosc, sk±pstwo, strach, nieumiarkowanie, ¿±dza, lenistwo
*** za Gurd¿ijewem. (bez wzglêdu na to, czy zechcê byæ mistrzem off-roadu czy zen)
**** bezwarunkowa i nie przywi±zana do konkretnych obiektów mi³uj±ca dobroæ, kochaj±ca ¿yczliwo¶æ (za Wikipedi±).
Autor, jego teksty
Aby pisaæ komentarze zaloguj siê lub zarejestruj.
Drukuj