Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

23 marca 2020

Łukasz Łuczaj

Zmienić wszystko, czy wrócić do tego jak ma być?

Kategoria: Podróże i regiony

Gruzja

Oryginalnie na blogu Autora pod tym samym tytułem i datą.
W Tarace za uprzejmą zgodą.

Piszę tego posta, pozostając jak większość Was w częściowej izolacji. Świat w ciągu kilku dni zmienił się nie do poznania. Paraliż komunikacji, powolny upadek gospodarki, pustki na ulicach. Chciałem napisać o tym co się dzieje z perspektywy człowieka, który przygotowuje się na taką możliwość od lat. Będę to luźne myśli, które możecie sobie sami rozwinąć. Zawsze nienawidziłem miast, czując, że w sytuacji jakiegokolwiek kryzysu, życie w mieście może stać się piekłem. I tak się dzieje teraz, ludzie zamknięci w blokach. A jak braknie wody? Więc pamiętaj: żyj w miejscu, gdzie jesteś 100 m od źródła wody.

W sytuacji kryzysu liczy się rodzina i bliscy przyjaciele, którzy mieszkają od ciebie w zasięgu marszu na piechotę. No bo kto Ci poda wodę jak będziesz w gorączce? Jeszcze kilka dni temu jedna z moich córek była na stażu w Nowym Jorku, kilka tygodni wcześniej mówiłem, żeby nie jechała, że wszystko dupnie. Wróciła ostatnim samolotem z Nowego Jorku do Szkocji. W Szkocji jest też moja druga córka, niestety nie przekonałem ich, żeby przyjechały na Podkarpacie.

W sytuacjach kryzysu sprawdza się tradycja i stojąca na jej czele rodzina. Dobrze myśleć, że mam rodziców i siostrę tylko parę miejscowości dalej, a izoluję się teraz w chacie na wsi z kimś, kto jest mi bardzo bliski.

Często tradycyjne tabu chroniły przed epidemiami, na przykład dotyczące całowania i obściskiwania się z obcymi… A zasłony okrywające ludzi w krajach Islamu – były jak maseczki chroniące przed infekcją. Co prawda noszą je głównie kobiety, ale to właśnie kobiety w ciąży są bardzo narażone na infekcje wirusowe i związane z nimi powikłania rozwoju płodów. Tradycyjna wiedza to często rzeczy przetestowane przez dziesiątki pokoleń. Tak jest też z wiedzą o dzikich roślinach jadalnych. To że jakaś roślina jest tradycyjnie jedzona od pokoleń, ma dla mnie sto razy większe znaczenie niż wyniki badań laboratoryjnych z jednej publikacji naukowej.

Izolacja zmusza nas do medytacji lokalności. Ograniczenia podróży. Uprawy własnych ziemniaków. Odwiedzania miejsc bliskich, a nie dalekich. Zadbania o własny ogród. W ciągu ostatnich 18 miesięcy byłem 4 razy w Laosie w związku ze swoimi badaniami na targach w Luang Prabang. Miałem poczucie winy, że tak latam, ale czułem że to już koniec, że coś się takiego wydarzy, że może już tam nigdy albo długo nie polecę… Zawsze zresztą jak wyjeżdżam dopinam swoje sprawy do końca, zawsze myślę że może nie wrócę a w podróż biorę dużo gotówki.

Kryzys światowy wywróci wszystko do góry nogami. To koniec kapitalizmu takiego jaki znamy. Nie, nie chcę komunizmu, ale kapitalizm, taki jak był, był chory. Może wreszcie skończy się kultura kredytów i padną międzynarodowe molochy rejestrowane w rajach podatkowych. Skończy się świat oparty na lichwie. A cwaniaczkowie, którzy wzięli kredyty, żeby zarabiać na wynajmie mieszkań w Krakowie niech cierpią, w ogóle ich nie żałuję. Niech bankrutują.

Z perspektywy tego kryzysu myślę że mieszkam trochę za bardzo na wsi. Mam 1.5 h na piechotę do najbliższego miasteczka Frysztaka i 2 h do Krosna. Chyba wolałbym jednak być o połowę bliżej do jakiejś tradycyjnej osady targowej.

Patrzę na swoje półki z przetworami. Widzę dziesiątki powideł śliwkowych i grzybów marynowanych. Zawsze dużo mi zostaje i część się marnuje. Teraz jednak traktuję je jako skarb na czas kryzysu. Może się przydadzą. Obym nie musiał ich wyjeść do końca… Słyszę głosy narzekania że ludzie robią zapasy żywności! Ale ludzie tak kiedyś żyli… Pracowali w polu od wiosny do jesieni, żeby potem przez pół roku jeść, to co uzbierali. Zapasy zboża, makaronu, beczka kiszonej kapusty, suszone grzyby czy 300 słojów z powidłami (i oczywiście bimber) to nie tylko zabezpieczenie przed kryzysem koronawirusa. To zabezpieczenie przed jakimkolwiek kryzysem. Asteroidą, wulkanem, dżumą. Zawsze powinniśmy mieć w domu zapasy na kilka miesięcy. Pozwólcie sobie to mieć w domu. Są kraje, które to ćwiczyły niedawno… Chorwacja i Bośnia w czasie wojny w latach 1990ych, czy w tym samym czasie Gruzja w zapaści po rozpadzie Związku Sowieckiego. Kiedy byłem kilka lat temu w Chorwacji, w wielu domach mieli duże zapasy alkoholu i żywności, za świeża była pamięć wojny. Spotkałem niejedną babcię, która miała kilkaset litrów rakiji. I teraz są bardziej przygotowani.

W samoizolacji żyję od dawna. Od dwudziestu kilku lat większość spraw załatwiam przez internet żyjąc na wsi. Do pracy na uniwersytecie w Rzeszowie jeżdżę raz lub 2 razy w tygodniu na zajęcia i zebrania. Całą pracę wykonuję zdalnie. Nienawidzę miasta, nawet takiego zadupia jak Rzeszów. Teraz może jednak większej ilości ludzi będzie wolno tak żyć. Bo niektórzy chcieli, a nie mogli. Myślę, że za kilka dni tak się przestawimy na pracę online, że nie będziemy chcieli wracać do jeżdżenia do miasta, czasem bez sensu. Ileż to razy musiałem jechać 50 minut w korach na jakieś durne 10 minutowe zebranko. Ile benzyny zaoszczędzimy! Zakupy raz w tygodniu, domowe ziemniaczki, może owca zamiast kosiarki. Nie lękajcie się!

W sytuacji kryzysu widać co ważne. Ważne jest żarcie i lekarze, na drugim miejscu wifi, stacje benzynowe, mechanicy samochodowi, niektóre sklepy i fabryki. Reszta to darmozjady: klechy biorące majątki za pogrzeby, nudni nauczyciele (w większości o inteligencji wiejskich kur, tyle że umiejący czytać), czy urzędnicy mający ciebie w swoich bazach danych. W sytuacji kryzysu następuje anarchia, ale się też ona potem szybko samo-organizuje. Wszystko zaczyna się jednak od żarcia i od tego żeby miał kto zrobić motykę, łopatę i siekierę.

Zawsze rzucałem przekleństwami kiedy słyszałem w telewizji, że Polska musi komasować rolnictwo i ziemię rolną w rękach małej ilości dużych gospodarzy. Nie! Mocą Polski jest rozdrobnienie. To że za miesiąc pewnie 1/3 Polaków będzie miała dostęp do własnej ziemi rolnej i będzie mogła posadzić własne ziemniaki. To, że tyle naszych rodzin ma dostęp do kilku, czy kilkudziesięciu arów rolnej ziemi, to skarb.

I żeby jeszcze było pozytywnie na koniec. Śmiertelność wirusa jest bardzo niska, umrze max. 0,1 procenta populacji, i wypali się on i tak w ciągu paru miesięcy. Możecie trochę ograniczyć swoje kontakty towarzyskie, ale nie dajcie się zwariować. Potraktujmy to jako danie naszemu systemowi paru więcej tygodni na ogarnięcie, wyprodukowanie testów, odciążenie szpitali. Nie pozwólcie jednak rządowi ograniczać naszych swobód. Zamykanie granic, zamykanie ludzi w więzieniu, bo nie chcą być w szpitalu, inwigilacja, prawo do rekwirowania samochodów i nieruchomości Nie dajmy się ogłupić ludziom, którzy pod przykrywką wirusa będą nas chcieli zniewolić podstępem. Może za to wrócimy do innego kraju – z dochodem podstawowym, posprzątanym garażem, nową książką, umiejętnością uprawy ziemniaków, czystszym powietrzem i lepszymi ludźmi, którzy będą zarządzać tym pięknym krajem.

A na zdjęciu biesiada w Gruzji, kraju, który nigdy nie utracił żywieniowej niezależności i ducha bycia razem. Ku pokrzepieniu. Wypijmy za wolne narody, które są w stanie zachować tradycyjne rolnictwo, sady i pasterstwo. Na czas kryzysu kupiłem trochę gruzińskiego wina, więc wznoszę za to toast!


komentarze

[foto]

1. Moi klienci • autor: Helka2020-03-24 14:23:27

przepraszają za płatność gotówką. Większość nalega na zakaz gotówki w sklepach. Ludzie sami jak owieczki oddadzą swoją wolność.

2. Co do ochrony kobiet w islamie poprzez ukrywanie twarzy... • autor: Ylvaluiza2020-03-25 09:36:42

...to nie zgodzę się, że to jest zabezpieczenie przed wirusem, skoro mężczyźni nie mają żadnych osłon a w domu przecież małżeństwa nie zachowują od siebie odległości 1 m. Natomiast zapasy domowe popieram, tyle że żyjąc w małym mieszkanku w bloku nie ma ich gdzie trzymać, piwnice często są tycie-tyciutkie (zwłaszcza w nowych budynkach). Duże mieszkanie lub dom kosztuje dla przeciętnej osoby zbyt dużo, żeby móc go kupić bez kredytu. Kosztuje zbyt dużo właśnie z powodu kredytobiorców i kredytodawców, bo przecież własnie przy wzmocnieniu rynku kredytów poprzez uruchomienie mechanizmu państwowych dopłat bodajże w 2004 ceny nieruchomości gwałtownie wzrosły i podwoiły się w ciągu roku mimo ustabilizowanej już wówczas inflacji. Co do tego, który zawód jest potrzebny: nauczyciele są jednak przydatni - ktoś musi kształcić mechanika, lekarza, sam też przecież przekazujesz pożyteczną wiedzę. PS: Zastanawiam się, jak chronisz ziemniaki przed chorobami.

3. System oświaty czyli jak powinno wyglądać nowe nauczanie • autor: Ylvaluiza2020-03-25 10:30:57

Czego według mnie powinni uczyć w szkołach? Na pewno nauka czytania, pisania, liczenia, wiedza o literaturze, nieco geografii i historii (naszej oraz obcej) są potrzebne (na historii kształcenie umiejętności dostrzegania przyczyn i skutków różnych zdarzeń i procesów). Oraz dużo ekologii szeroko pojętej - uczenie o zależnościach między różnymi, na pozór odległymi zjawiskami. Teraz pokutujemy za to, że tego ostatniego w programie kształcenia zabrakło - każdy widzi tylko własne podwórko i koniec własnego nosa i nie ogarnia powiązań pomiędzy elementami świata otaczającego. Przydałoby się także sporo psychologii i socjologii - teoria tudzież zajęcia z psychodramą dla uwolnienia empatii i poczucia integracji z grupą. Uczenie współdziałania, rozwiązywania problemów (szukanie takich rozwiązań, przy których nikt nie straci a wszyscy zyskują) i ogólnie rozwijanie umiejętności myślenia. Przekazywanie wiedzy o religiach w taki sposób, by uwydatnić punkty wspólne. Nieco surwiwalu w terenie. Mniej wkuwania, więcej rozumowania. Jednak najpierw ktoś musi nauczyć nauczycieli, od zmian w programie edukacji nauczycieli należy zacząć (nie wiem, czy na początek nie powinni przechodzić psychoterapii indywidualnej).

4. Przepraszam, że znowu ja, • autor: Ylvaluiza2020-03-25 19:58:20

ale natknęłam się właśnie na informacje o Roundupie-glifosfacie i postanowiłam wkleić link:  https://pomorska.pl/rakotworczy-skladnik-w-popularnym-produkcie-firma-wyplaca-teraz-ogromne-odszkodowania/ar/c14-14164931   To a propos tego, że nie tylko koronawirus zabija. Nowotwory zabijają więcej osób, a mimo to nikt nie mówi głośno o szkodliwości glifosfatu.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)