Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

25 stycznia 2011

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Auto-promo Taraki (odcinków: 148)

Zrób sobie mempleks! Mempleks czy egregor?

Kategoria: Pytania i granice
Tematy/tagi: egregormemy

« Techniczne nowości w Tarace - i słówko o memach Memy a świadomość. Czym tem różni się od memu »

Co ja robię, od 14 lat, wydając Tarakę? Sporządzam sobie, majstruję mempleks. Co to jest mempleks? Mempleks jak nazwa wskazuje, jest to kompleks memów. Co te memy takiego robią, że tworzą kompleks? Są zapakowane razem! Są jedną paczką. Są razem sprzedawane, przekazywane, replikowane – czyli jak to z definicji memy – razem przez kogoś naśladowane. Wśród memów z jednej paczki-mempleksu, jak powiesz „a” to musisz powiedzieć „b”... – czyli gdy skopiujesz-zreplikujesz-znaśladujesz mem „a”, to dziwna konieczność skłoni cię do zrobienia tej samej przyjemności pewnemu memowi „b”. (Dlatego gdy ktoś w Polsce nakłada pomarańczowe szaty i składa ślubowania w pewnym rycie mahajany, to zarazem uczy się języka starotybetańskiego.) Jeden mempleks każdy ma: to Ego. Ego – „ja, moje, ja górą, mój sukces, mojego nie dam, obrażono mnie, prywatne dobra mi naruszono, mnie zaszczyt, mnie krzywda” – to jak odkryła Susan Blackmore, pojemny wehikuł, na których chętnie wskoczą i który chętnie zabierze masę innych memów. Ale ego ma wadę: tyle go, co jednego życia. Dlatego lgnie do ...pleksów żywotniejszych, takich jak rodzina, ród, herb, partia, naród, ideologia, religia, imperium. Przy okazji zdradzając jednostkę, któremu (owo ego) miało służyć. Ale wszak Blackmore powiedziała:

Jeśli memy są prawdziwymi, pełnoprawnymi replikatorami, to powinniśmy się spodziewać, że w ewolucji człowieka zdarzają się rzeczy, które nie przynoszą pożytku ani (jego) genom, ani ludziom, którzy noszą te geny, lecz dają pożytek (tylko) memom, które ci ludzie kopiują.

Ego jest takim memem-mempleksem, który potrafi dbać o siebie-mema, a nie o swego cielesnego właściciela, np. gdy samobójczo z powodu jakiegoś uchybienia na honorze, go zabija. Ale lepszym przykładem i potwierdzeniem tezy Blackmore (o samowystarczalności i autonomii memów) jest cała ludzka historia, kiedy ludzie ginęli na wojnach (więc ani oni zysku nie mieli ani ich geny), ginęli młodo (genów nie posiawszy), ginęły i marniały ich rodziny (geny dalej nie szły) – a tryumfowało Imperium lub Kościół, czyli mem(pleks). Gdyby dziś zapytać islamistę lub chrześcijanistę (skoro pierwszy termin jest używany, to czemu nie drugi?), jakiego spełnienia sobie życzy i czyjej wygranej, pierwszy powiedziałby: „żeby zatryumfował Allah!” a drugi: „żeby zatryumfował Chrystus!” – co jest skrótem na określenie mempleksów ich religii. To samo z Narodem Polskim, Imperium Rosyjskim itd.

Jak zrobić sobie mempleks? Od razu zauważę, że zadanie jest trudne i rzadko się udaje. Dużo łatwiej i skuteczniej jest podpiąć się (swoje ego) do pleksu istniejącego: łatwiej i sprawniej jest skorzystać z szablonów WordPressa lub Drupala niż samemu komponować swój CMS w PHP, a jeszcze łatwiej założyć swój profil na FaceBooku. Wirtualne ekosystemy Internetu są zresztą znakomitym modelem do podpatrywania życia mempleksów. Tak samo łatwiej i skuteczniej jest podpiąć się do istniejącej religii niż (o Boże, co za trud pod górkę!) zakładać własną. Tym gorzej z narodem – nie wiem, czy komuś realnie się udało założyć sobie swój naród. Składnikami mempleksu są etykiety, emblematy, czyli nazwy, herby, loga, symbole. (Taraka ma.) Ważnym składnikiem są granice, czyli kiedy wiadomo, co, który-jaki mem do danego pleksu należy, a który nie – dlatego właśnie tyle energii szło w „spory w rodzinie” np. u socjalistów lub wyodrębnionych z nich komunistów, a wcześniej u chrześcijan - na tępienie i wyklinanie heretyków i apostatów. Zdefiniowanie własnego stylu tu należy – co widać w usiłowaniach kierunków w sztuce lub grup twórczych. I wiele innych rzeczy, o czym z braku czasu dzisiaj napisze kiedy indziej.

Mempleks jako pojecie memetyki lub, właściwiej, ewolucjonizmu ogólnego, ma wiele wspólnego z egregorem, ale rozumianym nie jako „agresywny demon uczyniony z nihilu i nihil czyniący” (jak pisał o nim Jan Witold Suliga), ale jako „a-gregor”, od ad-gregare, schodzić się razem, w stado-grex, czyli jako duch zbiorowości. Na mempleks można patrzeć pod takim kątem i przez taki pryzmat, że widzi się w nim ducha – i to jest egregor.

Może by jawnie Tarakę ogłosić budowaniem mempleksu? Hmmm... Tego chyba jeszcze nikt nie robił...



« Techniczne nowości w Tarace - i słówko o memach Memy a świadomość. Czym tem różni się od memu »

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)