TARAKA
zdjęcie Autora

4 sierpnia 2006

Robert Palusiński

Zwrócenie ciała

Przypisywanie wszystkiego Wielkiej Matce, kultom maryjnym czy matriarchalnym boginiom to jakby nazbyt wiele. - Pytanie sobie zadałem takie: faktycznie - dlaczego monologizująca i menstruująca vagina jest eksponowana, a wytryskujący nasieniem prężny, penetrujący (m.in. tę właśnie vaginę) i potężny fallus nie?

Po jakimś czasie zauważyłem, że jednak tak nie jest - filmy pornograficzne eksponują właśnie ten drugi wątek z ogromnym naciskiem. I bardzo chętnie są oglądane. Każdy dumny męski "finał" zazwyczaj jest pokazywany nie w ciemnych czeluściach waginy, ale w świetle reflektorów. Ten rodzaj sztuki upadłby niewątpliwie (a ma się świetnie finansowo), gdyby ów pornograficzny dyskurs płciowy nie był potrzebny widzom nie tylko dla pobudzenia libido, ale także (a może przede wszystkim) dla stymulowania symbolicznych treści związanych z płciowością.

To tyle na polu ekspozycji cech płciowych człowieka, które ważne są o tyle, że stanowią podstawowe różnicowanie oraz samą istotę świadomości płci. Jeśli zadać pytanie: skąd wiesz, że jesteś mężczyzną/kobietą to ponad 90% odpowiedzi będzie definiować płciowość na podstawie doznań, obrazu i świadomości wynikających z ciała!

Odwracając pytanie lub utrudniając sprawę - można by zadać takie oto pytanie: "Gdybyś nie miał/a ciała - to jakiej WÓWCZAS jesteś płci?... Lub jakiej jesteś płci przed narodzinami swoimi i/lub po śmierci?

Zatem, zasadniczą wartością feminizmu jest paradoksalnie zwrócenie ciała tak kobietom jak i mężczyznom oraz dyskurs o tożsamości płciowej, który wcześniej po prostu nie istniał.

Za czasów "rycerza" facet się definiował jako "nie-baba". Niby proste ale jak zawłaszczające! Bo jeśli powiemy, że białe to, to co "nie-czarne", wówczas zawłaszczamy wszystkie kolory tęczy...

Męskość w definicji i ujęciu, o jakim jęczał R. Bly w swojej książce (i w dochodowych warsztatach) "Żelazny Jan" (a wydaje mi się, że J. D. ciągnie wątek w tym właśnie nurcie Bly-owskim), nie jest bynajmniej dostępna wyłącznie mężczyznom! - Jest to cecha dostępna wszystkim istotom. Jest nie-do-zawłaszczenia (jak wspomniane kolory tęczy).

Wielokrotnie mam okazję obserwować jak tych cech uczą się i doświadczają nie tylko mężczyźni, ale i kobiety także.

Istotą i sztuką jest umieć skorzystać z tych cech, poznać je i doświadczyć, mieć ich świadomość oraz dostęp "na żądanie", że się tak wyrażę - wówczas gdy zachodzi taka potrzeba: rycerskości, wojowniczości, męskości, saturniczności, zeusowatości, stanowczości, dyrektywności, asertywności, bezwzględności, anty-manipulatywności, itp. itd.

I bez względu na to, w jakim rodzaju ciała mieszkasz ...



Przy okazji: Może już czas napisać "Monologi Penisa" ? Ja mogę to zrobić - czemu by nie? A ty czytelniku płci męskiej? Co byś napisał? Jak wybrzmiałyby twoje "Monologi Penisa"?
- Znalazłem jednak w sieci, że coś takiego już zrobiono:

Po "Monologach Waginy" czas na "Monologi Penisa"
Mężczyźni pozazdrościli kobietom "Monologów Waginy". W Durbanie w Południowej Afryce na deskach jednego z teatrów wystawiono ich męski odpowiednik. To sztuka jednego aktora i autora Clintona Mariusa, który otwarcie przyznaje, że "Monologi Penisa", to odpowiedź na książkę Amerykanki Eve Ensler.

Robert Palusiński

r_paluch@wp.pl




Autor, jego teksty
Aby pisać komentarze zaloguj się lub zarejestruj.

Udostępnij: Facebook   Wykop
drukujDrukuj

Warsztaty Taraki

Promocje

Ogłoszenia

Zamów ogłoszenie/reklamę. Cennik, zasady | Abonament | Jak publikować u nas teksty | Jak założyć i prowadzić blog | Mapa i przewodnik po Tarace

© Copyright by Taraka. Prawo rozpowszechniania zastrzeżone.
wróć na górę wróć na górę

Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)