Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

27 marca 2012

Krzysztof Wirpsza

z cyklu: FunBodyEnglish (odcinków: 5)

Żywe idee

Kategoria: Techniki rozwoju

Zainteresowany nauczyciel »

Najogólniejsza zasada pracy z żywą ideą brzmi - kieruj uwagę - nie tylko swoją, ale także słuchacza - tam gdzie pulsuje. Jeżeli uczeń mówi mi "byłem na wakacjach w Pcimiu" i "jak się złoszczę, bolą mnie zęby" - oczywiście bardziej pulsuje mi to drugie. Choć nie zawsze. Każda sytuacja jest inna. Na ogół pulsujące sprawy sprawiają wrażenie omywania, chlupotania, kopania lub elektryzowania. Atmosfera dziwności w pokoju wzrasta, zamiast maleć. Powstające w ten sposób ogniwa galwaniczne mają to do siebie, że oddalają uwagę od rzeczywistości uzgodnionej, kierując ją ku obszarom niesamowitym. Probierz jest prosty - niesamowitość w pokoju wzrosła (choćby o pół jednostki) - idź tam. Zwyczajność króluje? Zrób krok w tył i natęż czujność.

Żywe idee są właściwymi narzędziami wywoływania galwaniczności. Żywe, to znaczy takie, które mnie - i/lub słuchacza - interesują. A zatem takie, które nas kiedyś w życiu podnieciły, zabolały, uderzyły, rozniosły na strzępy, czy choćby pieszczotliwie musnęły. Podczas „konwersacji” w moim stylu doprowadzam do kontaktu dwojga żywych idei.

 

Galwaniczność wydarzać się może się w obie strony – ode mnie do słuchacza i od słuchacza do mnie. Żywa idea słuchacza galwanizuje mnie w równym stopniu co moja jego. Choć w większości przypadków, sama społecznie przyjęta rola „nauczyciela” jaką piastuję, narzuca mi inicjowanie. Słuchacz przychodzi zmęczony, zawalony obowiązkami, z ciężkim hełmem szarzyzny zakrywającym tęczę. Ja jestem w trochę lepszej sytuacji – to moja praca i pewne kanały mam niejako zawodowo przepchane. Ale oczywiście, gdy nasze płomienie porządnie się rozbuchają – inicjowanie zachodzi spontanicznie i na przemian. I o to właśnie chodzi.

Odnośnikiem, do którego można sięgnąć gdy się pojawią mielizny, jest tekst literacki - a właściwie jego specjalnie przygotowany fragment. Pracując w ten sposób odkryłem ile ważnych życiowo skojarzeń niosą ze sobą urywki takich humanistycznych dziełek. „Kubuś Puchatek”, „Pippi Langstrumpf”, „Ramayana”, Andresen, „Ferdydurke”…Widziane pod różnymi kątami perypetie i wypowiedzi bohaterów dostarczają tematów do refleksji, często tej niekonwencjonalnej, nicującej powszechne przekonania i stereotypy. Niejednokrotnie przypadkowe spojrzenie w tekst, w dowolnym miejscu może dostarczyć inspiracji kierującej poszukiwania na zupełnie nowe tory.

FunBodyEnglish: wstęp na końcu

Od kilku lat tworzę moje osobiste podejście do nauki języków, pod nazwą FunBodyEnglish. Jest już strona, choć na razie w wersji roboczej, jest też sala lekcyjna, są regularne warsztaty. Metoda wychodzi naprzeciw oczekiwaniom, żeby było luźno, przyjemnie i kreatywnie. Polega na tym, żeby dużo opowiadać, o sobie i swoich pomysłach, w warunkach specyficznego "teatralnego" klimatu jaki tworzymy. Stosujemy dramę i róże formy improwizacji, jest z tym kupa śmiechu. Chcemy odblokować Was, postawić w realnych sytuacjach komunikacyjnych, czasem narażając na śmieszność, wstyd, jak w realu. Nie potrzeba być doskonałym, żeby się doskonale bawić. Natomiast gramatyce - mówimy zdecydowanie - niekoniecznie.


Zainteresowany nauczyciel »

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)