I znów jakaś dobra dusza wykonała za mnie kawał detektywistycznej roboty : )
Ale od początku... Zbierałem materiały na temat karty Świat i pierwowzorów znajdującego się tam obrazu. Jestem głęboko przekonany, że wizerunki umieszczone na kartach tarota są starsze niż nowożytna Europa a niektóre starsze nawet niż znany i oswojony grecko - rzymski antyk. Posługując się pewną odmianą metody fenomenologicznej (to chyba novum w badaniu tarota : ))) odkryliśmy tu, na łamach Taraki, oczywiste związki pomiędzy obrazami tarota a rozmaitymi starożytnościami, głownie babilońskimi, które opisane zostały w tych tekstach:
1 2 3 oraz w poprzednich wpisach na tym blogu.
Idąc dalej tym tropem natrafiłem na wizerunek bardzo podobny do XXI arkanum. W ksiażce Matilde Battistini "Symbole i alegorie" znajduje się w rozdziale "Kosmos" reprodukcja płaskorzeźby z III wieku n.e. Płaskorzeźba posiada bogatą symbolikę ale przede wszystkim w ogólnym zarysie pokrywa się z tym, co widać na starych, tradycyjnych wersjach karty Świat - w centrum postać zamknięta w owalu, na krańcach wizerunku, w rogach - cztery głowy.
Teraz proponuję skok na strone wicca.pl, gdzie anonimowy autor trafnie opisał tę analogie posługując się tą samą płaskorzeźbą. Odnalazłem ów opis niedawno i polecam tę lekture a potem resztę mojego wpisu, albowiem mam do tego ciekawego tekstu jedną istotną uwagę.
LINKAutor linkowanego tekstu twierdzi, że postacią w owalu jest Mitra. Wiele wskazuje jednak na to, że jest to Eros Fanes. Tak opisuje tę ilustrację Battistini w swojej książce. Różnice mogą być subtelne, Fanes znaczy świetlisty a Mitra byl solarnym bogiem, utożsamianym nawet z Heliosem. Postać Erosa jednak konweniuje znacznie lepiej z XXI arkanum tarota. Współcześnie Eros kojarzy sie głównie z pożądaniem seksualnym (stad erotyka) jednak znaczenie przypisywane temu imieniu i tej postaci zmieniało się z upływem czasu. Encyklopedyczny opis znajdziemy choćby
TU oraz
TU.
Według orfickiego mitu świat narodził się z pierwotnego jaja pływającego w wodzie, wewnątrz którego znajdowal się Fanes. Postać tę rozumiano najpierw albo jako zasadę porządkujacą świat, albo jako pewnego rodzaju siłę przyciagania - pragnienie, pożądanie, ale w ogolnym, bezosobowym sensie. Potem zaczęto ją personifikować, aż skończyło się na bobasach z łukami, czyhających na zabłąkane pary w parkach miejskich. Graves w "Mitach greckich" pisze, że dla Hezjoda Eros był czystą abstrakcją. Dla późniejszych pisarzy, Cycerona, Wergiliusza, był to już niesforny chlopak rażący kogo popadnie swoimi strzałami. W zwięzłym opisie Gravesa widać ewolucję (czy może raczej regres) tej idei.
Jeśli przyjmiemy, ze pierwowzorem tancerki znanej ze współczesnych talii tarota jest Eros Fanes, odsłoni to przed nami nowy sens tej karty. Świat jawi się nam jako stworzony przez pożadanie, pragnienie, znajdujące się w samym jego centrum... Stad juz tylko krok do filozofii orientu.
A przy okazji. Odkrycie to skłoniło mnie do pewnego eksperymentu, do tego mianowicie, aby czytać arkana tarota wspak, studiując je od Świata do Głupca. Daje to interesującą perspektywę i świeże spojrzenie na te niezwykłe karty.
Appendix
Wojciech Jóźwiak w komentarzu do tego wpisu zauważył, że praktyka czytania tarota od tyłu miała już miejsce - w wykonaniu Neville'a Drury. Coś mnie tknęło i sięgnąłem po historię tarota napisaną przez Rafała Prinke. Na str 23 (no niestety : ))) znajduje się taki fragment;
"(Court de Gebelin odkrył że)... karta ŚWIAT właściwie przedstawia Czas, a widniejące na niej symbole czterech ewangelistów (z pewnością nieznane starożytnym Egipcjanom!) - to cztery pory roku, i wreszcie, że SĄD OSTATECZNY (kolejny czysto chrześcijański symbol) - to Stworzenie. Jak twierdzi autorytatywnie Court de Gebelin, całość należy interpretować zaczynając od końca kart atutowych, ponieważ Egipcjanie zawsze liczyli w kolejności malejącej (lecz nie wyjaśnia skąd wiedzieli od jakiej liczby mają zacząć)."
Nie wiadomo na ile wierna jest ta relacja, jest to bowiem cytat n-tego stopnia; Prinke przywoluje slowa Michaela Dummetta, ten zas Gebelina (ale nie wiadomo z jakich źródeł). Mimo to narzucają się dwa spostrzeżenia. Po pierwsze Gebelin miał stosować metodę intuicyjną. Wspomniałem w pierwszym wpisie na tym blogu, że tarota lepiej bada się mając do niego pewien emocjonalny stosunek, niż za pomocą "suchych" historycznych metod. To, co stoi za tymi kartami sprawia wrażenie żywej istoty i odsłania wiedzę przed tymi, którzy mają odpowiednie nastawienie (jakie? o to trzeba zapytać tarota). Po drugie - wszystkie te historyjki o egipskim pochodzeniu tarota, dawno odstawione przez poważnych badaczy do lamusa, mogą mieć w sobie ziarno prawdy. Tarot nie musi koniecznie pochodzić stamtąd, jednak pewne symbole wydają się przenikać różne systemy religijne i kultury a przy okazji są bardzo stare. Choćby sąd ostateczny, o którym pisze - nie wiem czy Prinke czy Dummett - że jest czysto chrześcijańskim symbolem. Oczywiście nie jest, ta idea była też znana... choćby w Egipcie.
1. Studiując od Świata do Głupca • autor: Wojciech Jóźwiak 2010-09-06 20:22:43
(B) Drogi Inqbusie, niż w jednym ciągu, ciekawsze jest ustawienie kart na drogach łaczących punkty enneagramu! Polecam! Znajdziesz w Tarace.
re-komentarz Autora:
Inqbus --- autor