Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.

Szybki przegląd snów



2019-08-16

Radziecki Krasnolud

Marcin Michalik

Ξ dom — o domach i szczególnych budynkach, ich zwiedzaniu i budowaniu
Ξ latanie — o lataniu, unoszeniu się w powietrze, lewitacji
Ξ obcokrajowiec — o ludziach egzotycznych: Murzynach, Japończykach, Arabach, Cyganach, Indianach itp. płci obojga; obce języki; ludzie o dziwnym wyglądzie, ludzie-chimery
Ξ przestrzeń — o przestrzeni: gdy jest rozległa, są dalekie widoki itp.
Ξ sen — gdy w śnie śni się, że to sen; świadome sny

Mieszkałem w dwóch miejscach naraz. Pierwszym z nim było mieszkanie usytuowane na którymś z wyższych pięter, o dość sporej ilości małych pokoi gdzie, gdzie w każdym z nim otwarte były okna, oraz drzwi. Do pomieszczeń mimo wiecznie brzydkiej pogody, wpadało sporo światła. Drugim miejscem był stary dom jednorodzinny, w którym zamieszkiwałem wraz pewną czteroosobową rodziną. Moja osoba była obiektem tajnych wojskowych eksperymentów związanych z wychodzeniem z ciała. Jakies istoty sterowały mną, puszczały różne energie, oraz mierzyły jakieś wskaźniki. Działania te dotykały mnie wielokrotnie własnie w tych budynkach(w momencie, kiedy budziłem się w tamtejszych łóżkach), które opisałem powyżej. Cała historia toczyła się bardzo wolno. Miałem wrażenie, że siedzę tam juz od wielu dni, budząc się za każdym razem nie w swoim domu,a w którejś z moich nowych sypialni. 
W pewnym momencie w końcu pojawiłem się w swoim prawdziwym pokoju zdając sobie sprawę, że chyba przebywałem w jakimś astralnym wymiarze. Moją decyzją był powrót do tego świata. Zasnąłem, pojawiwszy się ponownie w dziwnym mieszaniu. Szybko wyszedłem z bloku, postanawiając dostroic sie do źródłą problemu. Z bardzo dużą szybkością wzniosłem się do góry, lecac bardzo szybko. Nade mna znajdowały się wysokie budynki miasta. Po dłuższym okresie czasu sceneria zmieniła się na olbrzymią nadpowietrzną, okrągłą arenę ze szklanymi scianami. Spotkałem tam wojskowych, którzy jakimś dziwnym urządzeniem wystrzelili we mnie promień energii, po czym samoistnie wzniosłem się do góry. Oznajmiono mi, iż jestem obiektem eksperymentów i nie mogę nikomu o tym mówić. Wypuścili mnie a ja udałem się pośpiesznie do głównej siedziby miasta ( nie wiem skąd wiedzialem gdzie ona jest ) W środku fortecy znalazłem gabinet w stylu radzieckim, gdzie przebywało kiklunastu dziwnych mężczyzn w mudnurach. Ich głównodowodzącym był stary krasnolud z przedziwnie stojącymi na wszystkie strony siwymi włosami. Istota ta powiedziała mi, że padłem ofiarą nielegalnych badań jakiegoś zbuntowanego odłamu żolnierzy. W mgnieniu oka wyciągnęła też jakieś dziwne, grube szklane strzykawki pełne kolorowych cieczy. Kazali przyjąc mi te substancje twierdząc, iż nic nie stanie sie mojej osobie. Bałem się, bardzo głośno krzycząc. Na szczęście po wstrzyknięciu nic mi sie nie stalo a wręcz poczułem się całkiem nieźle.

Komentarzy: 1.
Otwórz osobno, z komentarzami: Radziecki Krasnolud
Tylko autora: Marcin Michalik

2019-08-13

Trzy karty Tarota

Sny Innych, Wj

Ξ kobieta — o kobietach, których kobiecość jest eksponowana lub szczególna
Ξ kupowanie — o kupowaniu, sklepach, targach
Ξ liczba — gdy śnią się znaczące liczby
Ξ ogień — o ogniu, ogniskach, paleniu, płomieniach i pożarach
Ξ tarot — o kartach tarota i wróżeniu nimi

Po raz pierwszy w życiu przyśniły mi się karty tarota.
Otóż śniło mi się, że pewien sklep w miejscowości, w której mieszkam, należał do mnie. Witryna sklepowa zasłonięta była roletami. Któregoś dnia przyszła do mnie kobieta z książką. Nie wiem, z jaką. I bardzo chciała, żebym to ja ją od niej odebrała, tak jakbym była bibliotekarką. Wtedy odsłoniłam do połowy żaluzje, tym samym stwarzając pozory, że jest otwarte. W tym samym momencie zobaczyłam, że trzymam trzy karty Tarota, które nagle zaczął trawić samoistny płomień. Wiedziałam, że należą one do Wielkich Arkanów. Na pierwszym miejscu widniała karta Śmierć. Widziałam, jak wypala się postać śmierci w zbroi, a ja mówiłam sama do siebie z pewną złością i rozczarowaniem: „No-ż co jest? Za każdym razem, gdy odnawiam (i rzeczywiście widać było, że były już sklejane, na nowo malowane itd.) te karty, dzieje się coś, co je niszczy.” Na drugim miejscu, chyba, nie jestem pewna, był Mag. Trzeciej karty nie pamiętam wcale.

Komentarzy: 4.
Otwórz osobno, z komentarzami: Trzy karty Tarota
Tylko autora: Sny Innych, Wj

2019-08-12

Mężczyzna ze Wschodu

Signe

Ξ kobieta — o kobietach, których kobiecość jest eksponowana lub szczególna
Ξ mężczyzna — o mężczyznach, których męska rola jest eksponowana lub szczególna
Ξ przestrzeń — o przestrzeni: gdy jest rozległa, są dalekie widoki itp.
Ξ ubranie — o szczególnych strojach i częściach garderoby, o butach

Na początku mówił do mnie Europejczyk, znajomy, rozumiałam, ale nie spodziewałam się, że to może być zapowiedzią tego, co nastąpi. Nagle sala, wielka jak aula, wypełniła się ludźmi i usłyszałam wielojęzyczny gwar, w tym tłumie byłam mężczyzną ze Wschodu, małym i chudym, ubranym w strój pomieszanych stylów arabskich, hinduskich, trudno ustalić. Długa dżalabija i spodnie były z mieniącej się tkaniny jasnobłękitnej, przy każdym ruchu ten strój w załomach materii lśnił, opalizował kolorami tęczy. Na głowie czerwony turban zawijany w wiele warstw. Tak ubrany mężczyzna myślał tylko o tym, że jest za bardzo widoczny, cały sen był o tym, czy ma się czego obawiać w związku z tym ze strony ludzi, czy nie.


Otwórz osobno: Mężczyzna ze Wschodu
Tylko autora: Signe

2019-08-12

Podróż w czasie we śnie do 1976 roku

Jarosław Koziński

Ξ anioł — o aniołach lub podobnych
Ξ dom — o domach i szczególnych budynkach, ich zwiedzaniu i budowaniu
Ξ przeszłość — o wspomnieniach z przeszłości, o wydarzeniach z historii
Ξ rodzina — o krewnych, rodzinie, rodzicach, dzieciach, przodkach

Jest rok 1976. Wracam do domu gdzie mieszka moja rodzina - do starego lokatorskiego mieszkania, bez ogrzewania i ciepłej wody, gdzie mieszka Siostra, Mama i Tata. Informuję ich o tym, że w przyszłości wszyscy, poza Siostrą, będą zmagać się z chorobami onkologicznymi. Teleportowałem się w nocy z 2017 roku. Informuję ich, aby byli ostrożni, zapowiadam także swoje narodziny i czas dobrobytu - przeprowadzkę do mieszkania, gdzie jest centralne ogrzewanie i bieżąca woda. Oni się cieszą, ja ich przestrzegam jednak, przed przyszłością. Zjawiłem się tam jako Anioł w bieli. Sen mnie jak zwykle bardzo zastanowił.


Komentarzy: 1.
Otwórz osobno, z komentarzami: Podróż w czasie we śnie do 1976 roku
Tylko autora: Jarosław Koziński

2019-08-11

Widząca niewidoma

Signe

Ξ miasto — o miastach i ich zwiedzaniu
Ξ percepcja — gdy w śnie jest zmieniona percepcja
Ξ przestrzeń — o przestrzeni: gdy jest rozległa, są dalekie widoki itp.
Ξ rozbieżność — gdy w śnie ukazuje się rozbieżność interesów lub celów

Zwiedzam miasteczko, w którym jest za dużo ludzi albo wszyscy równocześnie wyszli na ulice. Nagle znajduję się na blaszanym daszku budynku, na wysokości pierwszego piętra, ta blacha wygląda na jakiś szlachetny metal biało lśniący, daszek jest raczej wąski i lekko spadzisty, siedzę niewygodnie, widzę z góry letnią ulicę z tłumami ludzi wśród drzew. Nagle wyciąga się jakaś ręka i kładzie koło mnie, a potem rozściela na daszku cudownie piękny, jasny, opalizujący kolorami koc, mam na nim usiąść, aby mi było wygodniej, czuję, że koc jest bardzo delikatny, lekki, ale jeszcze bardziej się zsuwam. Ktoś mówi, że te przechodzące w dole osoby spacerują tak, abym nie siedziała tutaj sama, są też na tym daszku i jakoś ostrożnie obchodzą się ze mną, rozumiem wreszcie: oni uważają, że jestem niewidoma, chociaż widzę. Jestem widzącą niewidomą, rozumiem, że to możliwe, że widzę chyba jakoś inaczej, oni nie są w stanie zobaczyć, że widzę. Może widzę co innego niż jest. Oglądam siebie, jestem w białej koszuli z grubego średniowiecznego płótna typu giezło. Widzę, że jest lato i zielone drzewa. Ale kiedy znajdujemy się na dole, na ulicy, widzę zimę i miasteczko ubrane w ogromne czapy śniegu. Ciągle dużo ludzi na ulicach, ale tym razem wygląda wszystko baśniowo, świątecznie, chociaż nie ma oświetleń choinkowych, po prostu wielki błyszczący śnieg i tłumy ludzi, które próbuję po trochu gubić. Wchodzę w głąb zagmatwanych, ośnieżonych uliczek, idę jak przez środek baśni, chyba błądzę, zawracam, jakbym chciała wrócić do punktu wyjścia.

Komentarzy: 2.
Otwórz osobno, z komentarzami: Widząca niewidoma
Tylko autora: Signe

2019-08-10

Niewyraźne, zatarte, zamazane

Signe

Ξ kolor — gdzie widać szczególne kolory
Ξ obraz — o obrazach; zwłaszcza gdy pojawiają się w niezwykły sposób
Ξ percepcja — gdy w śnie jest zmieniona percepcja
Ξ woda — o wodzie, pływaniu, żeglowaniu, tonięciu, zalewaniu przez wodę i o świecie podwodnym; morze i jeziora

Kolorowe obrazy czy zdjęcia były tak zamazane, niewyraźne, z zatartymi szczegółami, że wyglądały jak zamglone projekcje nie wiem czego, powinnam coś z tym zrobić, uwyraźnić, wszystko jest widoczne jak przez grubą warstwę wody, nawet kolory czerwony i niebieski, czerwony u góry, niebieski na dole, próbują się przenikać jak włókna, to jest w głębi, w jakiejś głębi, bardzo zanurzone.


Otwórz osobno: Niewyraźne, zatarte, zamazane
Tylko autora: Signe

2019-08-09

Zdrożeni pielgrzymi

Signe

Ξ bóg — o Bogu, Jezusie, Maryi i innych osobach boskich, o duchach i istotach mitycznych
Ξ mistrz — o mistrzach duchowych i magicznych: joginach, szamanach, uzdrowicielach
Ξ przejście — o przejściu na drugą stronę

Jest duża, wysoka sala, za ścianą, z boku, ukryte ciemne przejście, nikt tędy nie przechodzi, pod ścianą duży, wiekowy stół i ławy, siedzą na nich zdrożeni pielgrzymi, uchodźcy albo może bezdomni, źle ubrani, półśpiący w różnych pozach i niemający gdzie się podziać, ale usadowienie postaci i ich ilość dziwnie przypomina „Ostatnią wieczerzę” Leonarda da Vinci. Na stole pusto. Przyszłam tutaj, bo wiem, że mam tylko jedno wyjście, odzyskać przyjaźń jednego z tych najbiedniejszych ludzi, aby nie zginąć.


Otwórz osobno: Zdrożeni pielgrzymi
Tylko autora: Signe

2019-08-06

Podniebna przygoda, wolność!

Kahuna

Ξ drzewo — o drzewach i lasach; gdy sen dzieje się w lesie
Ξ latanie — o lataniu, unoszeniu się w powietrze, lewitacji
Ξ niebo — o widoku nieba i Słońca, Księżyca, gwiazd, planet i chmur na nim
Ξ ptak — o ptakach
Ξ technika — o mechanizmach i technicznych urządzeniach, o ich montażu, naprawianiu i psuciu

To był sen jakiego dawno nie miałem. Piękny, porywający i totalnie "świadomy", choć bez możliwości kreowania otaczającego świata. Leciałem, ale leciałem na jakimś krześle, łóżku, sterując joystickiem. Początki były trudne, bo musiałem koordynować lot z dronem, który musiał być w pobliżu mnie, żebym ja mógł lecieć. Nie byliśmy połączeni kablami czy czymś podobnym, jednak właściwie to ja musiałem sterować dronem, a to powodowało, że leciałem ja, jakby z opóźnieniem i przesunięciem względem drona. Ciekawe, że zapamiętałem słowa kogoś, kto pomagał mi wystartować. Musiałem utrzymywać mój "pojazd" pochylony o 20 stopni względem pionu. Wtedy było optymalnie. Zanim więc nauczyłem się panować na tym wszystkim, czasami zahaczałem o korony drzew, o jakieś gałęzie, kable energetyczne. Było parę razy dość niebezpiecznie, bo dron "uciekł" gdzieś na bok, a ja leciałem wprost na wieżowiec. Ale gdy już nauczyłem się lepiej panować na dronem doznania były po prostu wyjątkowe. W realnym świecie, jakiś czas temu, wyrzuciłem ze swojego słownictwa wyrazy "o jezu", "boskie" i tym podobne. Zastąpiłem je np. wyrazem "szamańskie" - czyli wspaniałe :). To doznanie było po prostu szamańskie. Korony drzew są niesamowite z lotu człowieka (bo ptakiem nie jestem :P). Widziałem gniazda z pisklętami, całą masę podniebnych stworzeń, dużych i małych. Widziałem kolory nieba i chmur, których z powierzchni planety, nie da się zobaczyć. Czułem wolność i zachwyt. Czułem tak ogromną radość i zachwyt, że teraz, gdy spisuję ten sen mam w głowie te myśli, ten lot. Uczucia, tam z góry. Piękno planety, kolory. Czuję wiatr, który czasami dmuchał mi w twarz. To było tak realne i tak cielesne doznanie. Absolutnie wyjątkowe, żywe, fizyczne. To chyba pierwszy raz, gdy żałuję, że nie umiemy latać.


Otwórz osobno: Podniebna przygoda, wolność!
Tylko autora: Kahuna

2019-08-06

System Identyfikujący Zmarłych

Signe

Ξ internet
Ξ miasto — o miastach i ich zwiedzaniu
Ξ zmarły — o zmarłych ważnych osobach; gdy wiadomo, kto to jest

Zagmatwane wędrówki po mieście obcego kraju, może to po prostu Paryż, ale nie mogę się połapać. Chodzenie, szukanie, niemożliwe wyjaśnienie sytuacji, dużo słońca w tym mieście, ale nikt mnie nie rozumie, chociaż wydaje mi się, że mówię zrozumiale albo rozumieją, ale  nie potrafią mi odpowiedzieć. Strasznie zmęczona wchodzę w końcu do internetu, na ekranie pojawia się biała strona z pomarańczowym paskiem, a na nim napis: „System Identyfikujący Zmarłych”, nie wiem, czy mam się tu zalogować, czy to jest dostępne dla wszystkich, jakoś tam trzeba wejść.

Komentarzy: 4.
Otwórz osobno, z komentarzami: System Identyfikujący Zmarłych
Tylko autora: Signe

2019-08-05

Matryca

Marcin Michalik

Ξ energia — o elektrowniach i innych urządzeniach wielkiej energii
Ξ kobieta — o kobietach, których kobiecość jest eksponowana lub szczególna
Ξ krajobraz — gdy w śnie widać krajobrazy
Ξ latanie — o lataniu, unoszeniu się w powietrze, lewitacji
Ξ miasto — o miastach i ich zwiedzaniu

Ostatniej nocy miałem bardzo ciekawe dostrojenie w poza. Naprzeciwko mnie znajdowało się duże, imponujące miasto, oddalone może o kilka kilometrów. Z oddali wyłaniały się pięknie oświetlone, liczne wieżowce. To była piękna noc. Ja leciałem wzdłuż wąskich, opuszczonych torów, które rozjaśniały pobliskie latarnie.

W pewnym momencie pojawił się aspekt mojej znajomej. Przywitałem się z koleżanką, tłumacząc jej niniejszy fakt, iż właśnie odbywamy wspólną fazę. Dziewczyna była zachwycona.

Po pewnym czasie postanowiłem przećwiczyć parę sztuczek. Udało mi się stworzyć wokół siebie świetlistą, białą aurę, która stale powiększała się. W pewnym momencie całe moje ciało robiło się coraz bardziej jasne. To było coś! Ta moc przeszywała mnie na wskroś. Następnie udało mi się wysłać prosto z opuszków moich palców coś na wzór długich, energetycznych nici, które wraz ze wzrostem mojego skupienia stawały się coraz większe. Doszło do momentu, gdy linie te zaczęły się ze sobą łączyć, tworząc coś na kształt siatki czy też matrycy. Twór ten z sekundy na sekundę stawał się coraz większy, aż w końcu przykrył nam praktycznie cały horyzont, tworząc niejako jego szkielet.


Otwórz osobno: Matryca
Tylko autora: Marcin Michalik

2019-08-05

Świętokrzyskie wiedźmy

Jarosław Koziński

Ξ kobieta — o kobietach, których kobiecość jest eksponowana lub szczególna
Ξ latanie — o lataniu, unoszeniu się w powietrze, lewitacji
Ξ magia — o magicznych ceremoniach i przemianach
Ξ ogień — o ogniu, ogniskach, paleniu, płomieniach i pożarach
Ξ ryba — o rybach

Wędrowałem z Przyjaciółką trasą Kraków - Busko Zdrój. Lecieliśmy na miotłach. W lasach nieopodal Buska Zdroju usłyszeliśmy rozpaczliwy głos czarownicy uwięzionej w lesie: "wypuście mnie, wypuście mnie, ludzie z wioski mnie wygnali do lasu". Zaprosiliśmy ją wtedy i wypuściliśmy. Lecieliśmy we trójkę na miotłach. Przelatywaliśmy nad stacją paliw, gdzie wybuchł pożar. Wiedźma z lasu zaprosiła nas do swojego domu. Chatynki takiej. Ostro oznajmiła: "Będziecie ciężko pracować nad skrobaniem ryb, tyle, ile mnie się podoba". Jednak My, z Przyjaciółką, szybko podziękowaliśmy wiedźmie i oddaliliśmy się od jej kurnej chaty. Sen mnie bardzo zaniepokoił, wybudził mnie. Wszystko działo się tak spontanicznie. W końcu wróciliśmy do Krakowa. Często mam świadome sny. Wybudziłem się cały spocony.


Otwórz osobno: Świętokrzyskie wiedźmy
Tylko autora: Jarosław Koziński

2019-08-05

Taniec rytualny

Signe

Ξ impreza — o imprezach towarzyskich, artystycznych, festiwalach, zjazdach, fiestach, balangach
Ξ kolor — gdzie widać szczególne kolory
Ξ kupowanie — o kupowaniu, sklepach, targach
Ξ obcokrajowiec — o ludziach egzotycznych: Murzynach, Japończykach, Arabach, Cyganach, Indianach itp. płci obojga; obce języki; ludzie o dziwnym wyglądzie, ludzie-chimery
Ξ taniec — gdy w śnie tańczą

Daleko, w państwie mało zaludnionym, może na Islandii czy Grenlandii, ludzie spotykali się w małym, białym domku, miejscowym domu kultury. Tym razem w jednej z sal przygotowywano się do próby rytualnego tańca, szeptano coś i ustalano. Nakładano biało-czerwone stroje treningowe, białe bluzy, czerwone spodnie, białe sportowe buty, każdy miał te rzeczy inne, ale w tych kolorach. Nagle, na dany znak, wszyscy ruszyli do przodu, gwałtownie odsuwając z drogi krzesła i inne niezgarnięte przedmioty. Taniec przypominał bieg, ale poruszano się specjalnym krokiem, dotrzymywano tego kroku i wyglądało, jakby wszyscy, w jednej chwili, w jednym rytmie, na sekundę wybijali się w powietrze. Obserwowałam ich ruchy, uczyłam się tego tańca. Posadzka była stara, z małych brunatno-czerwonych kafelków, trochę krzywa. Zapamiętywałam sekwencje ruchów, najtrudniejsza figura robiona była w powietrzu, pół metra nad podłogą. Jakby w półobrocie przeskakiwano przez coś niewidzialnego bez wytracania rytmu, i dalej, i dalej, bo tancerzy ciągle przybywało, już zajmowali całą powierzchnię sali, cały ten dom już nie był mały, rósł tłum tancerzy i w związku z tym powiększało się całe terytorium państwa, aby ich pomieścić. Obserwatorzy musieli się odsunąć, nie było dla nich miejsca. Wyszłam przez wąski korytarz boczny z okienkiem w ścianie, siedziała tam dziewczyna i rozmieniała czy zwracała pieniądze jakiejś kobiecie za niedobry towar, który kobieta tu kupiła. Nie powinna tego robić, mówiła, tego się u nas nie robi, ale w drodze wyjątku. Była bardzo blada, wybladła jak na zdjęciu, z którego spełzła większość kolorów, zostały blade odcienie czegoś nie do nazwania, co mimo pewnej straszności było piękne.

Komentarzy: 8.
Otwórz osobno, z komentarzami: Taniec rytualny
Tylko autora: Signe

2019-08-04

Ukrywający się pies

Signe

Ξ kolor — gdzie widać szczególne kolory
Ξ percepcja — gdy w śnie jest zmieniona percepcja
Ξ pies — o psach

Ktoś mówił do mnie czerwonymi, drukowanymi literami. Wyjeżdżaliśmy na wakacje z mieszkania, gdzie byłam jeszcze dzieckiem, a różne sprzęty i tkaniny koloru oliwkowego pochodziły z późniejszych czasów . Nie mogłam połapać się, kto jest kim. Z kim ja właściwie szukam psa, kim ja jestem i jaki to pies, którego nie można namówić, żeby z nami jechał, cała noc  nawoływania go i szukanie w kryjówkach.

Komentarzy: 5.
Otwórz osobno, z komentarzami: Ukrywający się pies
Tylko autora: Signe

2019-08-04

Bliźniaki. Przygotowanie do jazdy samochodem

Małgorzata Ziółkowska

Ξ dziecko — o dzieciach i młodzieży
Ξ obcokrajowiec — o ludziach egzotycznych: Murzynach, Japończykach, Arabach, Cyganach, Indianach itp. płci obojga; obce języki; ludzie o dziwnym wyglądzie, ludzie-chimery
Ξ rodzenie — o rodzeniu, rodzeniu się, porodach
Ξ rodzina — o krewnych, rodzinie, rodzicach, dzieciach, przodkach
Ξ samochód — o samochodach i podobnych pojazdach, prowadzeniu samochodu, jeździe samochodem, o drogach i autostradach

Śniło mi się, że synowa mojego brata urodziła bliźniaki. (Faktycznie urodziła syna tydzień wcześniej.) Tego dnia okazało się, że urodziła syna jej siostra bliźniaczka. Dzieci we śnie leżały na brzuchu kobiety i dwie główki wyglądały jak podwójna głowa smoka. Spojrzałam i poszłam dalej.

W drugiej sekwencji moja koleżanka siedziała przy stole z moimi rodzicami. Miała pić kawę. Stwierdziła że wypije swoją, przyniesioną. Na koniec trwały przygotowania do jazdy samochodem. Mieliśmy jechać na tylnym siedzeniu. Ktoś z rodziny zapisał się do szkoły, gdzie chodzić miały również lesbijki. Pomyślałam, że to ciekawe, bo różne punkty widzenia na życie się pozna. Po chwili siedzieliśmy w białym samochodzie, czekając aż ruszy. Z przodu na przednim siedzeniu usadowił się mężczyzna z jasnymi włosami.

Komentarzy: 7.
Otwórz osobno, z komentarzami: Bliźniaki. Przygotowanie do jazdy samochodem
Tylko autora: Małgorzata Ziółkowska

2019-08-03

Gruba kreska maźnięta pędzlem

Signe

Duża grupa obcych sobie ludzi w pustym, białym pokoju. Okno o sześciu niedużych szybkach, grubych framugach.  Wszyscy przybyli tu po jakieś porady. Nie ma na czym siedzieć, czekamy przechadzając się, mijamy się, zamieniając parę słów. Kiedy podchodzę do okna widzę za nim blade niebo, a na horyzoncie rysunek wielkich gór, szkic minimalistyczny bladoniebieskim tuszem, góry są ledwie zaznaczone. Ale bliżej, pod oknem, widzę czarną żwirową ziemię grząską. Na niej stoi budynek, w którym jesteśmy, patrzę w dół z któregoś piętra. Daleki rysunek gór i bliska czarna ziemia oddzielone są w tym widoku grubą kreską, maźniętą pędzlem. Odwracam się do ludzi w pokoju, którzy powtarzają sobie usłyszane właśnie przepowiednie. Chodzić ma o prawdę. Jedna, szeptem powtarzana  prawda jest taka, że absolutnie wszystko jest ze wszystkim powiązane.


Otwórz osobno: Gruba kreska maźnięta pędzlem
Tylko autora: Signe

2019-08-02

Słoma w domu

Jarosław Koziński

Ξ rodzina — o krewnych, rodzinie, rodzicach, dzieciach, przodkach
Ξ roślina — o roślinach (drzewa i lasy: osobny tag), ich uprawie, sianiu lub sadzeniu, zbieraniu plonów
Ξ zmarły — o zmarłych ważnych osobach; gdy wiadomo, kto to jest

Sen przyśnił mi się dwa lata temu. Moja śp. babcia Jadwiga pochodziła ze wsi, gdzie nie było okupacji hitlerowskiej - Nagórzanek. Wiodła całe życie proste, skromne życie. Sen był następujący: razem z Siostrą oraz śp. Tatą Stanisławem wwoziliśmy do niewyremontowanego jeszcze domu za Miastem słomę. Ku uciesze całej Rodziny. Pytam się Taty i Siostry: czy nie będzie tam stworzeń z łąki? Odpowiedź Rodziny brzmiała: Synu, nie, nie martw się. Śp. Babcia Jadwiga była ucieszona, że słoma prosto z sianokosów będzie u niej w spiżarni. Sen mnie zastanowił, a także po przebudzeniu - uspokoił. Zreflektowałem się, jak to we snach można nawiązać kontakt ze Zmarłymi. Potem sen się powtarzał. Był pełen spokoju i ciszy. Kiedy wwożono siano/słomę do domu, była już piękna, gwiaździsta noc.


Otwórz osobno: Słoma w domu
Tylko autora: Jarosław Koziński

2019-08-02

Eksponat ufoludzki czy marsjański

Signe

Ξ animowane
Ξ kosmos — o przebywaniu w kosmosie, na innej planecie lub w przyszłości, podróż tam, alternatywne światy, kosmici

Pół snu jasne, pół ciemne. Stary film czarno-biały przechodzący stopniowo w kolorowy. W gablocie, w eleganckim muzeum, na postumencie z jasnego drewna, dziwny, pojedynczy but typu wspinaczkowego, bardzo zniszczony, którego paski do zapięć są ciągle żywe. Kręcą się, wydłużają i cofają, wydaje się, że chcą dotknąć tych, którzy stoją i patrzą. Mackują przestrzeń, wyciągają się coraz dalej, ktoś mówi, że niebezpiecznie tam podchodzić i  trzeba zawołać policję. Myślę, że to but jakiegoś zasłużonego ufoluda czy marsjański i w ogóle  gdzie jesteśmy.


Otwórz osobno: Eksponat ufoludzki czy marsjański
Tylko autora: Signe

2019-08-01

Pomocni ludzie

Signe

Ξ impreza — o imprezach towarzyskich, artystycznych, festiwalach, zjazdach, fiestach, balangach
Ξ twórczość — o pisaniu wierszy, powieści itd., malowaniu lub innych aktach twórczych
Ξ zmarły — o zmarłych ważnych osobach; gdy wiadomo, kto to jest

Przyszli i usiedli wokół, doradzali, odradzali, troszczyli się, byli. Uspokajałam ich, że to niegroźne, że sobie radzę, leżały poduszki do medytacji, mówiłam, że siedzenie na tych poduszkach na pewno mi nie zaszkodzi. Opowiadałam im o czymś zadziwiającym, ryzykownym, co jeszcze robię, kiedy ogarnia mnie lęk. Byli, słuchali, siedzieliśmy wszyscy blisko, przy stoliku, przejęci, mówiłam o pewnym cudownym zjawisku, które zaczęło się w grudniu, we śnie, kiedy moja nieznana im przyjaciółka wynalazła nową technikę przenoszenia obrazów ze snu do jawy, malowania, „nadawania bytu”, oparte to było na odkryciu zupełnie innych cech materii, które sprawiają, że coś jest. Nie umiałam tego wytłumaczyć. Miało pojawić się coś, czego jeszcze nie było, nie stworzone ani zrobione, ale samo. Byli tą opowieścią tak zaniepokojeni, że nagle zadzwonił czerwony staroświecki telefon z tarczą, na kablu, należał do mego zmarłego przyjaciela, zadzwonił jak na alarm.

Komentarzy: 8.
Otwórz osobno, z komentarzami: Pomocni ludzie
Tylko autora: Signe

2019-07-31

Miejsce kaźni

Signe

Ξ napastnik — o agresywnych osobnikach, mordercach i wampirach; o tych, którzy zmuszają do czegoś
Ξ rana — o ranach i uszkodzeniach ciała, o zmianach na skórze i w ciele, o tatuażach; uszkodzenia, które przypominają rany
Ξ ząb
Ξ zagrożenie — gdy w śnie odczuwa się zagrożenie życia

Sala ogromna, brudna, z żelaznym wielkim stołem pod oknem, pordzewiałym i schlapanym krwią, jak w miejscu kaźni. Wyrywają tu ludziom zęby. Ktoś stoi w kącie koło drzwi jak portier i mówi uspokajającym głosem. To mężczyzna.  Wyrywaczką jest kobieta dwa razy od niego większa, mocna, w białym fartuchu, chociaż był on biały bardzo dawno temu. Mówi, że mój ząb jest bardzo trudny do wyrwania, wczepiony w coś korzeniami, zakrzywiony, nie będzie łatwo, ale będzie dobrze, dziś nie, raczej jutro. Surowa przy takiej robocie, może nawet brutalna, silna jak drwal, ale obojętna, bez okrucieństwa.


Otwórz osobno: Miejsce kaźni
Tylko autora: Signe

2019-07-30

Komnata uzdrowicieli

Signe

Ξ agent — o tajemniczych agentach, którzy coś załatwiają lub przeszkadzają
Ξ rana — o ranach i uszkodzeniach ciała, o zmianach na skórze i w ciele, o tatuażach; uszkodzenia, które przypominają rany
Ξ sen — gdy w śnie śni się, że to sen; świadome sny
Ξ wnętrze — o wnętrzach domów i mieszkaniach, jeśli dziwne, niezwykłe, tajemniczne

Ktoś stanął w drzwiach komnaty z podestami, z orientalnymi dywanami, z niskim, drewnianym sufitem. Wiedziałam, że jest olbrzymem, ma wzrost i siłę olbrzyma, stoi za mną, więc jest dla mnie niewidzialny. Ja też byłam niewidzialna, stojąc w progu, widzialnie leżałam w łożu z brązowego, rzeźbionego drewna, w śnieżnobiałej pościeli, z głową zabandażowaną, a raczej okrytą białym, ściśle przylegającym opatrunkiem. Leżałam tam w zupełnej nieświadomości, wiedziałam o sobie tylko w tym śnie, na który patrzyłam. Widok był od strony wezgłowia, łoże stało pośrodku komnaty, na podwyższeniu, nie dotykało żadnej ściany. W komnacie nie było żadnych innych sprzętów tylko te dywany, szybki w oknach nieprzezroczyste, jak z papieru.  Coś mi tu miało pomóc, może nawet pomogło, może to dom uzdrowicieli albo jeden z zakamarków pałacu opisywanego przez Sei Shonagon w XI wieku, czułam, że to jest w bardzo dalekiej dawności.


Otwórz osobno: Komnata uzdrowicieli
Tylko autora: Signe

2019-07-29

Groziciel

Signe

Ξ napastnik — o agresywnych osobnikach, mordercach i wampirach; o tych, którzy zmuszają do czegoś
Ξ światło — gdy śni się światło, jasność, przedmioty i widoki są rozświetlone, wysyłają światło
Ξ wnętrze — o wnętrzach domów i mieszkaniach, jeśli dziwne, niezwykłe, tajemniczne

Tu gdzie mieszkam, białe ściany i drzwi, nic więcej nie ma, dużo światła wpada przez szyby w drzwiach do przedpokoju o białej kaflowej posadzce. Wpuszczam do domu dwoje zwykłych ludzi budzących zaufanie, a może wydaje mi się, że to ludzie bliscy, rozglądają się po wszystkich kątach, chcą tu zamieszkać, chcą mi zabrać to miejsce, żądają czegoś, on mówi i wyśmiewa mnie szyderczo, w tym śmiechu nie ma ludzkich uczuć, muszę uwierzyć, że naprawdę tu stoi i grozi mi śmiercią, to znaczy tym, co go samego już wcześniej spotkało, duch w czerni, muszę się jakoś sprzeciwić, ale nie umiem, budzę się.


Otwórz osobno: Groziciel
Tylko autora: Signe

2019-07-27

Cmentarne scenariusze

Jarosław Koziński

Ξ cmentarz — o cmentarzach, grobach, pogrzebach
Ξ napastnik — o agresywnych osobnikach, mordercach i wampirach; o tych, którzy zmuszają do czegoś
Ξ szkoła — o szkole, nauczecielach i lekcjach
Ξ twórczość — o pisaniu wierszy, powieści itd., malowaniu lub innych aktach twórczych

Trwałem w psychoterapii psycho - dynamicznej 55 sesji. Na jej początku, jako że zdiagnozował poprzedni lekarz depresję, pojawiały się cmentarne sny. Jestem osobą pióra, pisałem scenariusze motywowany popularnym serialem wówczas "Pamiętniki wampirów" . Dzięki Twitterowi, dotarłem nawet do samego producenta tegoż serialu. W tym śnie na Cmentarzu w roztrzaskanej piorunem kaplicy jakiegoś ważnego rodu przedstawiałem swoim uczniom głośno krzycząc scenariusz ułożony na podstawie moich opowiadań. Nagle pojawiła się jakaś polonistka, zabrała scenariusz, potargała, i rozpędziła widowisko. W analizie na sesji polonistka to nie Anima, lecz Matka. Jako że Słońce mam w Byku, głos mam donośny. Dostałem raz nawet od uczniów "Mikrofon Roku". Sen mnie wybudził. Zaniepokoił. Niestety jest tak, że pacjenci/klienci w terapii często ją sabotują. Ja też sabotowałem swoje osiągnięcia. Jednak sny pamiętam. Na ich podstawie ułożyłem opowiadania, które czekają aktualnie na wydawcę. Target? Sam nie wiem. Ale fantastyka, to jest to. Pozdrawiam Czytelników.


Otwórz osobno: Cmentarne scenariusze
Tylko autora: Jarosław Koziński

2019-07-21

Model człowieka z wnętrzem

Signe

Ξ medycyna — o lekarzach, chorobach, szpitalach, sanatoriach, przychodniach i zabiegach medycznych
Ξ podziemie — o podziemiach, piwnicach, lochach, jaskiniach i wchodzeniu do nich; o ciemnych miejscach, o schodzeniu w dół
Ξ wnętrzności — gdy śnią się wnetrzności lub wnętrze ciała: człowieka lub zwierzęcia

W piwnicy odbywa się wykład, przyszło dużo ludzi, wszyscy niewidoczni, bo zgaszono światło, ma być prezentacja wizualna.  Nie wiem właściwie, dlaczego się tu znalazłam, o czym to ma być, słyszę, że o jakiejś sztuce lub przemianie, może o sztuce przemiany, już się nie dowiem, nikt nic nie szepcze, silny, wąski strumień światła wydobywa z ciemności tylko jedną rzecz, anatomiczny model człowieka z otwartym wnętrzem, widać w nim to co zawsze jest w cielesnym wnętrzu człowieka, ale podświetlone wygląda inaczej, fascynuje,  labirynty jelit  są alabastrowobiałe,  ciemnoczerwone serce w całej jaskrawości, w głębi coś jaśnieje jakby zdobione lśniącą nitką, jest to w okolicy płuc itd. Wszystko w tym modelu człowieka wyraziste, dokładne, uporządkowane, szkoda tylko, że coś mnie niepokoi w tym wnętrzu wydobytym na zewnątrz i w tym, że nie mogę wyjść z tej piwnicznej izby, bo ciemość jest wszędzie poza obiektem rozświetlonym i nie wiem, gdzie są drzwi.


Otwórz osobno: Model człowieka z wnętrzem
Tylko autora: Signe

2019-07-20

Alicja w Krainie

Signe

Ξ dziecko — o dzieciach i młodzieży
Ξ kosmos — o przebywaniu w kosmosie, na innej planecie lub w przyszłości, podróż tam, alternatywne światy, kosmici
Ξ miasto — o miastach i ich zwiedzaniu
Ξ przestrzeń — o przestrzeni: gdy jest rozległa, są dalekie widoki itp.

Dziewczynka w  płaszczyku z aksamitu,  który aż lśni kolorem ciemnych wiśni, wygląda  jak Alicja w Krainie Czarów na rysunkach pierwodruku opowieści, mała dziewczynka z dorosłą twarzą. Idzie sama pustą ulicą wybrukowaną kocimi łbami, które też lśnią, może po deszczu. Miasto jest rozległe, czyste, płaskie i zupełnie puste, może zaludniona część miasta  jest na rysunku, naszkicowanym  na horyzoncie po lewej stronie na tle białego, połyskującego nieba. Widać tam zarys wysokich budowli, rysunek tuszem. Tak naprawdę dziewczynka wie, że nie kryje się tam prawdziwe miasto, to tylko rysunek, umowna kreska, właściwie abstrakcja, która coś jednak pokazuje, na coś wskazuje, coś tam jest. Dziewczynka mija rysunek, idzie przed siebie, ale z pewną rezygnacją, jakby chciała iść trochę mniej.


Otwórz osobno: Alicja w Krainie
Tylko autora: Signe

2019-07-19

Skąd się biorą cuda

Dariusz

Ξ celebryta — o sławnych ludziach, wielkich Polakach, postaciach z telewizji itp.
Ξ cud — o niezwykłych zjawiskach sprzecznych z naturą
Ξ medycyna — o lekarzach, chorobach, szpitalach, sanatoriach, przychodniach i zabiegach medycznych
Ξ rodzina — o krewnych, rodzinie, rodzicach, dzieciach, przodkach
Ξ władza — o władcach, królach, prezydentach, dyrektorach, o ludziach sprawujących władzę

Jestem przed gmachem jakiegoś sądu i rozmawiam z jakimś prezesem sądu. Ten prezes nie wie, że moja żona też jest sędzią. Gadamy o jakichś mało ważnych sprawach. Nagle wzywają prezesa sądu do środka, bo ma ogłosić coś ważnego. Za kratami widzę mojego kolegę Krzyśka. Krzysiek został skazany na dożywocie. Nagle prezes sądu ogłasza, że stał się wielki CUD i Krzysiek zostanie zwolniony z więzienia. Patrzę Krzyśkowi w oczy i w tym momencie przypomniałem sobie zdarzenie sprzed kilku dni, jak wybaczam jemu wszystko, co wobec mnie uczynił. Zdałem sobie w tym momencie sprawę, że to ja wybaczając mu spowodowałem ten cud. W tym momencie z moich oczu popłynęła łza wzruszenia.

Następnie jestem w jakimś szpitalu. Po prawej stronie przede mną stoi ordynator. Rolę ordynatora gra znany polski aktor Janusz Gajos. Ja jestem jakiś mały w stosunku do Janusza Gajosa. Nie wiem czy jestem dzieckiem czy też klęczę. Przede mną jest przezroczysta rurka symbolizująca całe moje życie. Ordynator bierze wskaźnik i dotyka lewy brzeg rurki, a on napełnia się do tego miejsca zielonkawą cieczą. Następnie wskaźnikiem dotyka kolejne miejsce posuwając się od lewej ku prawej. Za każdym razem jak dotyka rurkę mówi o chorobie, jaka mnie spotkała w moim życiu. Gdy dochodzi tak do połowy, ja krzyczę i pytam się, czy na pewno tego było aż tyle. Ordynator z stanowczością mówi, że tak i że wszystkie wymienione choroby były śmiertelne. Po chwili mówi, ale to jeszcze nie koniec i dalej pokazuje wskaźnikiem kierując się w prawą stronę rurki. W ten sposób Ordynator dochodzi do końca rurki po prawej stronie, a ona cała wypełnia się to zielonkawą cieczą. Ja zrozpaczony mówię, to ja już nie powinienem od dawna żyć. Ordynator się wkurzył i krzyczy, no właśnie !!! (Czuję, że on jest zły, że tego nie rozumie, dlaczego nie umarłem.) W dodatku mówi: nawet nie było pieniędzy, aby te wszystkie choroby wyleczyć!!!. Dalej dodaje wkurzony: a nawet jakby były to i tak nie było szans mnie wyleczyć!!!!. Ja też na niego krzyczę i dobrze, że nie było tych pieniędzy, bo tylko w ten sposób mógł się dokonać ten CUD.

No właściwie, komentarz jest zbędny. Po prostu czyńmy CUDA i wybaczajmy (rozpuszczajmy negatywne emocje, które w śnie miały postać zielonej cieczy w rurce. To ciemnozielone paskudztwo nas zabija).


Komentarzy: 6.
Otwórz osobno, z komentarzami: Skąd się biorą cuda
Tylko autora: Dariusz

2019-07-19

Powrót ojca

Jarosław Koziński

Ξ cmentarz — o cmentarzach, grobach, pogrzebach
Ξ rodzina — o krewnych, rodzinie, rodzicach, dzieciach, przodkach
Ξ zmarły — o zmarłych ważnych osobach; gdy wiadomo, kto to jest

Mój Tato był ciężko pracującym hutnikiem. W 2007 roku zdiagnozowano u niego raka prostaty. Przeszedł prostatektomię radykalną, potem radio- i chemioterapię. Zmarł w 2016 roku. Jego serce nie wytrzymało. Zmarł w Szpitalu Żeromskiego w Krakowie. Bardzo często powracał we śnie. Tych snów było wiele: wraca z cmentarza z Mamą, bez nefrostomii, na którą był skazany na pół roku przed śmiercią. Wraca, a ja pytam: Tato, a co powiemy innym? Że co, że zmartwychwstałeś? Że znowu musimy robić pogrzeb? Co powiemy ludziom, gdzie cię mamy ukryć? Ten sen powracał stale, aż w końcu - jak to w Gestalt: figura domknięta, żałoba domknięta - sen już szczęśliwie nie powraca. Nawet po zbezczeszczeniu rodzinnego grobowca przez jakiegoś chuligana.

Komentarzy: 1.
Otwórz osobno, z komentarzami: Powrót ojca
Tylko autora: Jarosław Koziński

2019-07-19

Déjà vu

Signe

Ξ dom — o domach i szczególnych budynkach, ich zwiedzaniu i budowaniu
Ξ kolor — gdzie widać szczególne kolory
Ξ przedmiot mocy — o magicznych narzędziach, amuletach, insygniach i monetach
Ξ wnętrze — o wnętrzach domów i mieszkaniach, jeśli dziwne, niezwykłe, tajemniczne

Troje znajomych, którzy dotąd między sobą się nie znali, ale wszyscy żyli w Londynie, przyjechali tutaj i mam z nimi mieszkać. Wchodzę do mieszkania przypominającego  loft, oni już tu są. Różne sprzęty stoją w niespodziewanych miejscach i są trochę dziwne, a jedna ściana w ogóle nie jest połączona z pozostałymi, to mur z bardzo starych cegieł, dawniej czerwonych, teraz każda cegła ma inny odcień i kształt, stoją murem chyba tylko dzięki temu, że podlegały tym samym wpływom czasu i pogody, widać rozmaite odłupania, wyszczerbienia, jednak całość się trzyma i wygląda jak doskonałe dzieło sztuki. Wszyscy podziwiamy ten mur, mówimy o nim, każde z nas widzi w nim coś innego, nie mogę oderwać wzroku od najniezwyklejszych odcieni barw, tej kompozycji nikt nie wymyślił, to dzieło stworzyło się samo. Od pozostałych ścian dzieli ten mur najwyżej pół metra, to prawie nasza ściana, ale niezupełnie. Nie ma też sufitu, niebo nad nami bardzo czarne, ale światła dużo, bierze się z wnętrza, jest mocne. W tym świetle wszystko bardzo wyraziste, biel tkanin jest nieskazitelna, płótna obrusów wykrochmalone, otwieram szafę i widzę białą koronkową bieliznę staromodną, już tak kiedyś było, myślę, to déjà vu, taką szafę otwierała Karen  Blixen w „Pożegnaniu z Afryką”, teraz to moja szafa i mam nosić te suknie ciemnoczerwone i ciemnozielone, tak piękne i prześwietlone kolorem, jakich nigdy nie miałam. Jestem wszystkim tak zdumiona, że nie wiem, o czym rozmawiają moi znajomi, dosłuchuję się żartów z ryzykownych przepisów kulinarnych, których próbowali, przypatruję się tym ludziom i widzę, że wszyscy ubrani są w stroje tak nasycone barwami, że nie umiałabym ich nazwać. Coś takiego może wydobyć z głębokiej ciemności tylko bardzo mocne światło i jest to wydobyte. Tymczasem ciemność zewnętrzna przysuwa się do wnętrza i zastępuje ceglany mur. Nie widać cegieł, tylko twardy, brunatny mrok. Nie wiem, czy moi znajomi to zauważyli, planują dalsze życie, nie biorą mnie pod uwagę, nie zwracają się do mnie, słucham tylko i patrzę, na ścianie z mroku widzę  zawieszoną na czerwonej nitce przezroczystą kulkę podobna do tych, które kiedyś zawieszałam w oknach, żeby łapały światło, ale to jest kula większa, kryształowa, wewnątrz wyrzeźbiona w  romby, obraca się, powiela blask.

Komentarzy: 1.
Otwórz osobno, z komentarzami: Déjà vu
Tylko autora: Signe

2019-07-18

Miasteczko z drzeworytu

Signe

Ξ drzewo — o drzewach i lasach; gdy sen dzieje się w lesie
Ξ kosmos — o przebywaniu w kosmosie, na innej planecie lub w przyszłości, podróż tam, alternatywne światy, kosmici
Ξ miasto — o miastach i ich zwiedzaniu

Idę ulicą nieznanego miasteczka, które wygląda jak rycina. Domy i rzeczy, które mijam, mają wygląd tak obcy, że mówi się tu na pewno w obcym języku, ale ludzie są dalekimi sylwetkami w tle, nikogo nie spotykam. Coraz bardziej rozumiem, że jestem wewnątrz ryciny, może drzeworytu, bo czuję, że wszystko tu jest drewnem, drzewem, poręcze schodów są zdrewniałe, ostro zarysowane wszystkie słoje i włókna, balustrady mają ten sam kontrastowy wygląd, gałęzie i pnie bezlistnych drzew wyglądają jak znieruchomiałe wężowe kłębowiska. Stoi pod drzewem ławka, struktura drewna jest w niej taka sama, sucha, żylasta, twarda, z mocno wyrytym kontrastem światła i cienia. Czuję, że muszę dobrze „przeczytać” każdą z tych rzeczy, wydaje mi się, że drzeworyt poprzedzał druk, więc nie jest to bez sensu, coś w ten sposób może być zapisane w każdej rzeczy, przeczytane, ożyłoby tak jak w baśniach ożywają figury pokropione wodą życia. Rozumiem swoje zadanie, idę w szarym płaszczu przez to miasteczko z drzeworytu, dotykam drewna, dotknięciem odczytuję baśń.


Otwórz osobno: Miasteczko z drzeworytu
Tylko autora: Signe

2019-07-17

Chiński ochroniarz, karate mistrz

Signe

Ξ maszyna — o maszynach (prócz pojazdów, o których osobno)
Ξ obcokrajowiec — o ludziach egzotycznych: Murzynach, Japończykach, Arabach, Cyganach, Indianach itp. płci obojga; obce języki; ludzie o dziwnym wyglądzie, ludzie-chimery
Ξ wnętrze — o wnętrzach domów i mieszkaniach, jeśli dziwne, niezwykłe, tajemniczne

Jest to przedtem albo potem. Tymczasowy, a może sezonowy stary dom o skrzypiących schodach, pamiętam podobny z Zakopanego. Drzwi na wprost prowadzą do mieszkania wynajmowanego przez młodą kobietę, która czasem gdzieś wyjeżdża.  Za drzwiami z lewej strony, też o grubych, białych framugach, jest podobne mieszkanie, nikt tam nie mieszka, ale pod drzwiami siedzi chiński ochroniarz ogromnego wzrostu, jak Bruce Lee, ale o wiele większy, we fioletowym, błyszczącym stroju w jakieś znaki i fragmenty liter europejskich.  Pomiędzy tymi mieszkaniami jest miejsce na dziwne urządzenie wyniesione na korytarz, albo to maszyna tlenowa, albo trochę zardzewiałe zbiorniki z innym gazem.  Kiedy wyjeżdżająca kobieta wraca, widzi, że ochroniarza pod drzwiami niezamieszkałego pokoju nie ma,  jest w środku, podnoszą się niewidoczne, oburzone głosy, jak to może być, aby ochroniarz wchodził do pilnowanego przez siebie pokoju i zaczynał tam mieszkać.  Mijam właśnie te drzwi, słyszę te oburzenia, ale moją uwagę przyciągają staromodne, ładne okna: u góry jeden szeroki prostokąt, u dołu dwa podłużne, podobają mi się te okna, szybko zbiegam po schodach.


Otwórz osobno: Chiński ochroniarz, karate mistrz
Tylko autora: Signe

2019-07-16

Wybory w kraju położonym na twardej, ubitej ziemi

Signe

Ξ gorąco — gdy w śnie jest gorąco
Ξ impreza — o imprezach towarzyskich, artystycznych, festiwalach, zjazdach, fiestach, balangach
Ξ labirynt — o labiryncie; o błądzeniu w czymś podobnym do labiryntu
Ξ obcokrajowiec — o ludziach egzotycznych: Murzynach, Japończykach, Arabach, Cyganach, Indianach itp. płci obojga; obce języki; ludzie o dziwnym wyglądzie, ludzie-chimery
Ξ polityka — o kwestiach politycznych
Ξ wnętrze — o wnętrzach domów i mieszkaniach, jeśli dziwne, niezwykłe, tajemniczne

Zapowiedziano wybory do instytucji rządzącej krajem położonym na twardej, ubitej ziemi,  długo musiała panować tu susza, ziemia  poprzecinana  była  szczelinami, rozpadlinami, mówiło się, że w jedną szczelinę wpadło pewnego razu całe państwo i znikło z powierzchni. Słyszało się o tym chodząc między namiotami,  nie było tu innych budowli,  tylko ciemnoniebieskie, jedwabne namioty wezyrów,  na peryferiach widać było też gromadkę namiotów harcerskich w kolorze czerwonym.  Brak było ciągle ostatecznych ustaleń wyborczych, możliwe, że z powodu usterki technicznej w mechanizmie głosowania,  po namiotach chodził technik, wszystko sprawdzał. Namioty w środku były prawdziwymi półmrocznymi labiryntami jak w opowieści Borgesa o poszukiwaniu Al-Mutasima, który w końcu siedział gdzieś za zasłoną z paciorków. Wreszcie w jednej  z tajemniczych pakamer, pod czterokolorowymi światłami, zasklepionymi na razie żelową warstwą ochronną, wypisane były zasady wyborcze według czterech rodzajów: pierwsze żółte światło w kształcie kurczaka było w porządku, powiedział mechanik przyświecając latarką. Drugie, niebieskie światło też świeciło dobrze.  Trzecie już nie, naprawiacz przyglądał mu się i zastanawiał, co należy zrobić. Było to światło psychiki, trzecia zasada wyborcza. Przystąpił do naprawy. Wyszłam z namiotu na ubitą ziemię, na placu słońce prażyło gorącem  nieziemskim.


Otwórz osobno: Wybory w kraju położonym na twardej, ubitej ziemi
Tylko autora: Signe


x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)