Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.

Szybki przegląd snów



2020-03-23

Anielskie skrzydła

Alexandramag

Ξ anioł — o aniołach lub podobnych
Ξ podróż — o byciu w podróży, byciu przejazdem, o zwiedzaniu niezwykłych miejsc; przygotowania do podróży, do wyjazdu
Ξ praca — sny, które dzieją się w biurach, firmach i innych miejscach pracy, lub są o wykonywanej pracy
Ξ rodzina — o krewnych, rodzinie, rodzicach, dzieciach, przodkach

Przyjechałam do jakiegoś miasta na mające się odbyć szkolenie z mojej firmy. Była ze mną koleżanka.

Czekałam na zakwaterowanie, dostałam też talony na posiłki.

W jednej  sali  była spora grupa osób z mojej firmy, w drugiej mieściła się jadalnia. Dałam talon i otrzymałam posiłek.

Koleżanka powiedziała, że ma już klucze i możemy udać się do pokoju hotelowego na wypoczynek.

Następnego dnia z samego rana spotkałam się z moim synem (pracuje w tej samej firmie). Okazało się, że jemu i mnie wyrosły białe skrzydła anioła. Spojrzałam na jego skrzydła. Były lśniące, połyskujące kolorami tęczy i czystobiałe. Moje były takie same. W oddali zobaczyliśmy osoby z zarządu firmy. Nie chcieliśmy, żeby ktokolwiek dowiedział się, że wyrosły nam skrzydła. Postanowiliśmy przejść małym skwerkiem i padliśmy na zieloną trawę, żeby się ukryć przed wzrokiem szefów. Jak przestali patrzeć w naszym kierunku, powstaliśmy i ponownie zaczęliśmy iść w kierunku recepcji. Okazało się, że miasto, w którym jesteśmy to Koluszki. Tam stanęliśmy przodem do innych ludzi, żeby nikt nie zorientował się, że mamy skrzydła na plecach. Rozliczyliśmy się z kluczy od pokojów i mój syn miał się udać autobusem na drugi koniec Polski w rejon województwa dolnośląskiego. Podpowiedziałam mu, że może się udać też tam pociągiem, bo w Koluszkach jest stacja kolejowa. On jednak stwierdził, że podróż autobusem będzie właściwa.


Otwórz osobno: Anielskie skrzydła
Tylko autora: Alexandramag

2020-03-19

Sen o balu w Liceum

Jarosław Koziński

Ξ kolor — gdzie widać szczególne kolory
Ξ mistrz — o mistrzach duchowych i magicznych: joginach, szamanach, uzdrowicielach
Ξ szkoła — o szkole, nauczecielach i lekcjach
Ξ woda — o wodzie, pływaniu, żeglowaniu, tonięciu, zalewaniu przez wodę i o świecie podwodnym; morze i jeziora

Często mi się śni - moje osiedlowe Liceum, którego czas był niezastąpiony. Przygotowywało ono nas bardzo solidnie do podjęcia wymarzonych studiów - a mnie do podjęcia studiów historycznych. Ten sen był bardzo spokojny. Wszyscy byli ubrani na biało, a nasi Nauczyciele w szare, dobrze skrojone uniformy. Rozmawialiśmy w czasie długiej przerwy o czekających nas studiach. Piliśmy duże ilości wody mineralnej. Robiliśmy sobie zdjęcia oraz dokonywaliśmy wpisów do naszych pamiętników. Jak wspomniałem - czas nauki w Liceum w latach 1997 - 2001 nie był czasem straconym, a sny - powracające o nauce w tymżeż ciągle powracają. Niestety - wielu ze starszych Nauczycieli jest już po drugiej stronie Tęczowego Mostu.


Otwórz osobno: Sen o balu w Liceum
Tylko autora: Jarosław Koziński

2020-03-12

Sen o Szkole Teatralnej

Jarosław Koziński

Ξ impreza — o imprezach towarzyskich, artystycznych, festiwalach, zjazdach, fiestach, balangach
Ξ przestrzeń — o przestrzeni: gdy jest rozległa, są dalekie widoki itp.
Ξ twórczość — o pisaniu wierszy, powieści itd., malowaniu lub innych aktach twórczych

Sen był świadomy, niegdyś bowiem praktykowałem Hunę. W moim Miasteczku jest duży Dom Kultury, w którym co jakiś czas odbywają się objazdowe pokazy filmowe. Tym razem do Domu Kultury przyjechała trupa teatralna z Warszawy. My - widzowie, byliśmy ubrani na biało, zaś aktorzy na czarno. Mile z nimi gawędziliśmy za kulisami. Pokazywaliśmy im dwie sceny: jedną dużą - do spotkań politycznych, zaś druga, duża scena - do pokazów filmowych i teatralnych. Było lato. Wszyscy cieszyliśmy się na spektakl Teatru z Warszawy.

Komentarzy: 1.
Otwórz osobno, z komentarzami: Sen o Szkole Teatralnej
Tylko autora: Jarosław Koziński

2020-03-12

Sen o Tup-Tusiu

Jarosław Koziński

Ξ dusza
Ξ kolor — gdzie widać szczególne kolory
Ξ przestrzeń — o przestrzeni: gdy jest rozległa, są dalekie widoki itp.
Ξ rodzina — o krewnych, rodzinie, rodzicach, dzieciach, przodkach
Ξ uroczystość — o uroczystościach, świętach, festynach, ślubach i zgromadzeniach rodzinnych lub publicznych, o warsztatach
Ξ zwierzę przyjazne — o przyjaznych zwierzętach, o psach, kotach, o zwierzętach-przewodnikach

Sen był pogodny i piękny. Moja kocica miałaby dziś 21 lat. Śniła mi się rodzinna wioska mego Zmarłego Ojca, oraz mały kotek - będący reinkarnacją Tup-Tusia. Pojawiło się też jedzenie kotów! A tych oswojonych i bezpańskich jest multum na moim osiedlu. Sen był, jak wspomniałem, pogodny i piękny. Wszystko działo się w samo południe. Bawiłem się małym kotkiem, będącym reinkarnacją Tup-Tusia. Wszyscy byli ubrani odświętnie i na biało, i w uroczystym nastroju. Kotek był biało-rudy. I tutaj pytanie: czy wierzę w reinkarnację? Po trochu tak, po trochu nie. Ale wierzę, że nasi Mniejsi Bracia mają duszę.

Komentarzy: 1.
Otwórz osobno, z komentarzami: Sen o Tup-Tusiu
Tylko autora: Jarosław Koziński

2020-03-11

Sen o Zmarłym Ojcu.

Jarosław Koziński

Ξ cmentarz — o cmentarzach, grobach, pogrzebach
Ξ przejście — o przejściu na drugą stronę
Ξ rodzina — o krewnych, rodzinie, rodzicach, dzieciach, przodkach
Ξ zmarły — o zmarłych ważnych osobach; gdy wiadomo, kto to jest

Ten sen się często powtarza. Często śnią mi się zmarli. Mój śp. Tata Stanisław jest już po "drugiej stronie" od czterech lat. Śniło mi się, że przyszedł w nocy - a może w dzień - cały ubrany na biało do mojej Rodziny, na ulicy zwanej Cmentarną, i cieszył się ze swego powrotu, i dawał Nam - Żyjącym wskazówki. Sen był podniosły i uroczysty. Zaraz po nim wybrałem się na spacer po mym osiedlu na zakupy.



Otwórz osobno: Sen o Zmarłym Ojcu.
Tylko autora: Jarosław Koziński

2020-03-05

Głęboki wykop

Wojciech Jóźwiak

Ξ drzewo — o drzewach i lasach; gdy sen dzieje się w lesie
Ξ przewodnik — gdy śni się postać kogoś, kto prowadzi innych lub pojazd z pasażerami
Ξ ziemia — o ziemi poruszonej, nabrzmiałej, o piasku, glinie, błocie, kamieniach, stromiznach i skałach

Zjazd starych znajomych, ludzie których dawno nie widziałem, ruch, prowizorka, wiele się dzieje, zamieszanie. Jeden z kolegów, tych którzy przyjechali, wyciąga mnie, żeby pójść za nim. Idziemy, on pierwszy, zna drogę, ja za nim. Jest ciemno i wilgotno, odbijają się światła na jezdni. Przechodzimy przez ruchliwą szosę w miejscu, gdzie przechodzenie jest widocznie zabronione, ale właśnie dlatego wielu ludzi tamtędy przechodzi. Dalej zaczyna się las (prócz tego na tę szosę też wyszliśmy z lasu) i droga lub ścieżka idzie pod górę. On wyprowadza mnie na dziwny „punkt widokowy” (tu jest dzień, jasno i szeroki widok) – i w międzyczasie objaśnia, co zobaczę. „Buduję kanał dla Turków”, mówi. Okazuje się, że on za pieniądze, które bierze od Turków, buduje dla nich kanał. Żeby pływały nim statki. Tylko po co to? W ogóle dziwi mnie sens tej inwestycji, wydaje mi się, że to nie ma sensu. Kolega w jakimś niemożliwie krótkim czasie zbiega (albo inaczej „teleportuje się”) na dno tego wykopu i stamtąd mówi do mnie. Teraz wszystko widzę. Wykop jest niemożliwie wielki i głęboki. Chaotycznie przepruwa ziemię na głębokość... geologiczną. Ma głębokość kilkuset metrów. Widzę geologiczne warstwy ziemi, na przemian ciemniejsze i jaśniejsze, w kolorze marokańskiej ochry. Kojarzą mi się z żyjącym ciałem lub mięsem. (Porównaniem może być Kanion Colorado.) Nie próbuję nawet schodzić na dno za kolegą, właścicielem i sprawcą tego wykopu – za głęboko, za wysoko. Stoję przy wielkiej bryle gruntu, która oderwała się od ściany wykopu, właściwie jest to pionowo stojąca skała. Jest uwarstwiona, warstwy skały idą pionowo, ponieważ oberwawszy się obróciła się o 90 stopni – pierwotnie te warstwy były poziome, jak na całym tym obszarze. Myślę: nic nie wiedziałem o tym wykopie i budowie tego kanału dla Turków. Jeśli takie rzeczy dzieją się w Polsce i nie są nagłaśniane, są robione po cichu, poza publiczną świadomością – a zapewne jest ich więcej, może coś podobnego dzieje się w każdej gminie? – to jak ten kraj wkrótce będzie wyglądał?

Komentarzy: 2.
Otwórz osobno, z komentarzami: Głęboki wykop
Tylko autora: Wojciech Jóźwiak

2020-03-01

Sen o piciu alkoholu.

Jarosław Koziński

Ξ kolor — gdzie widać szczególne kolory
Ξ miasto — o miastach i ich zwiedzaniu
Ξ picie — o piciu, napojach i ich przyrządzaniu
Ξ pogoda — gdy w śnie ważna jest pogoda

Alkoholu nie pijam od trzech lat. Ale sen o piciu alkoholu - wraca. Śniło mi się, że piłem piwo - duże ilości z kolegami i koleżankami na terenie poprzemysłowych ulic mojego Miasteczka. Sen był spokojny, wszyscy byli ubrani na biało. Wędrowaliśmy uliczkami mego Osiedla rowerami i samochodami. Padał deszcz i była mgła. Paliliśmy też papierosy - a ja palę tylko elektroniki. Podsumowawszy - sen był spokojny i wyważony. Przebudziłem się i napiłem łyka słabej, lurowatej kawy rozpuszczalnej.


Otwórz osobno: Sen o piciu alkoholu.
Tylko autora: Jarosław Koziński

2020-02-26

Sen o Drugiej Wojnie Światowej

Jarosław Koziński

Ξ kolor — gdzie widać szczególne kolory
Ξ miasto — o miastach i ich zwiedzaniu
Ξ wojna — o wojnie, działaniach wojennych, powstaniach, żołnierzach i zagrożeniu wojną; manewry i ćwiczenia
Ξ zabijanie — o zabijaniu i przygotowaniach do zabijania

Sen był dość dziwny. Przebudziłem się nad ranem, i go dokładnie zapamiętałem. Wojna toczyła się w moim Miasteczku. Wszędzie byli Niemcy. Ale My, Polacy - podróżowaliśmy po Miasteczku ubrani cali na biało. Jeździliśmy przedwojennymi i nowoczesnymi samochodami z odsłoniętymi dachami. Pełno było znajomych - kolegów i koleżanek z dawnych szkół, w których pracowałem, dużo było Niemców - ale Ci byli w oddali. Sen był jednak spokojny i wyważony. Wszyscy zwracaliśmy we śnie uwagę na biały kolor. Niemcy - to chyba pająki. Najważniejsze, że w tym śnie, wszyscy Rodacy sobie pomagali. Pomagaliśmy też Starszym Braciom w Wierze - których rozstrzelano na moim Osiedlu. Jak wspomniałem - sen dość dziwny, ale spokojny. I dominujący kolor biały.


Otwórz osobno: Sen o Drugiej Wojnie Światowej
Tylko autora: Jarosław Koziński

2020-02-26

Wielki lew, polowanie i mały kot

Kahuna

Ξ intrygi erotyczne — o zawiłych sytuacjach z erotycznym tłem
Ξ kobieta — o kobietach, których kobiecość jest eksponowana lub szczególna
Ξ koń — o koniach, jeźdźcach i konnej jeździe
Ξ mężczyzna — o mężczyznach, których męska rola jest eksponowana lub szczególna
Ξ pogoda — gdy w śnie ważna jest pogoda
Ξ zwierzę przyjazne — o przyjaznych zwierzętach, o psach, kotach, o zwierzętach-przewodnikach

Piękny sen. Pierwszy raz śniło mi się duże, dzikie zwierzę, którego się nie bałem. Była noc, kojarzę okolice, gdzie to się działo. Zima, śnieg. Wyszedłem na spacer/polowanie z lwem. Ogromnym lwem. To znaczy on musiał coś upolować, żeby się najeść. Padał śnieg, powietrze mieniło się drobnymi płatkami oświetlanymi przez latarnie. Lew był rozmiarów konia. Dużego konia. Coś upolował, zjadł. Chciał jeszcze. Na pasie zieleni pomiędzy pasami jezdni zobaczył kota. Zwykły szarobury dachowiec. Podbiegł, chciał go pewnie zjeść. Kot zupełnie nie reagował. Lew złapał go za głowę i w tym momencie lew zamienił się w mężczyznę, kot w kobietę. Zaczęli się całować. Stałem, patrzyłem na to i poszedłem zostawiając ich samych. Bardzo, bardzo spokojny sen. 



Otwórz osobno: Wielki lew, polowanie i mały kot
Tylko autora: Kahuna

2020-02-19

Sen o studiowaniu socjologii

Jarosław Koziński

Ξ emocja — gdy w śnie ważne są emocje
Ξ kobieta — o kobietach, których kobiecość jest eksponowana lub szczególna
Ξ księga — o książkach, księgach, napisach, literach, czytaniu i przekazach
Ξ roślina — o roślinach (drzewa i lasy: osobny tag), ich uprawie, sianiu lub sadzeniu, zbieraniu plonów

Sen przyśnił mi się dwa dni temu. Był spokojny i wyważony. Studiowałem w nim socjologię razem z pewną Znajomą. Po powrocie z Krakowa poszliśmy do lokalnej biblioteki oddać książki. Znajoma i Ja świętowaliśmy koniec studiów. Na końcu snu okazało się, że książki do socjologii były czyste. Tabula rasa! Ale uczciliśmy koniec studiów kawą zbożową i ziołową herbatą. A wszyscy wkoło byli radośni i ubrani na biało. Same Anioły!

Komentarzy: 2.
Otwórz osobno, z komentarzami: Sen o studiowaniu socjologii
Tylko autora: Jarosław Koziński

2020-02-16

Sen o oswojonym pająku

Jarosław Koziński

Ξ dom — o domach i szczególnych budynkach, ich zwiedzaniu i budowaniu
Ξ rodzina — o krewnych, rodzinie, rodzicach, dzieciach, przodkach
Ξ zwierzę groźne — o groźnych zwierzętach, o zwięrzęcych napastnikach, drapieżcach, wężach, innych wstrętnych

Sen mi się przyśnił dwa dni temu, przyznam, mam arachnofobię. Niewielkich rozmiarów pajączek rozgościł się w naszym starym mieszkaniu na Ulicy Cmentarnej – nasz stary dom, bez ogrzewania i wody. Uwił sobie kokon. Namawiałem rodziców, żeby go złapali, jednak po rodzinnej naradzie zdecydowaliśmy, że pajączek będzie w domu – i będzie domu ozdobą. Sen mnie wybudził i nastroił optymistycznie.



Otwórz osobno: Sen o oswojonym pająku
Tylko autora: Jarosław Koziński

2020-02-06

Sen o Lasach Świętokrzyskich.

Jarosław Koziński

Ξ kolor — gdzie widać szczególne kolory
Ξ rodzina — o krewnych, rodzinie, rodzicach, dzieciach, przodkach
Ξ światło — gdy śni się światło, jasność, przedmioty i widoki są rozświetlone, wysyłają światło

Uważnie badam i zapisuję sny. Ten sen był spokojny, wyważony. Śniła mi się daleka Rodzina, zamieszkała w Lasach Świętokrzyskich. Rozmawiałem ze swoją przyszywaną Babcią oraz jej koleżankami. Przyszywana Babcia  - nie pamiętam już jej imienia - modliła się, zapalając białą świecę w oknie. Dawała wskazówki innym, zgromadzonym wkoło niej. Sen był uroczysty i podniosły. Była piękna, gwiaździsta noc. Wszyscy podróżowali zielonymi samochodami. Wszędzie były zielone lasy oraz bliższa i dalsza Rodzina. Babcia była pełna ufności na tym rodzinnym zgromadzeniu. Sen mnie wybudził i skłonił do refleksji. Był to sen świadomy. Niegdyś praktykowałem Hunę.


Otwórz osobno: Sen o Lasach Świętokrzyskich.
Tylko autora: Jarosław Koziński

2020-01-31

Sen o byciu Szamanem

Jarosław Koziński

Ξ dusza
Ξ krajobraz — gdy w śnie widać krajobrazy
Ξ religia — o religijnych ceremoniach, mszach, inicjacjach, świętych kręgach, modlitwach i świętych przedmiotach
Ξ rodzina — o krewnych, rodzinie, rodzicach, dzieciach, przodkach

Sen przyśnił mi się w 2017 roku, na jesieni. Był to sen świadomy, w przeszłości bowiem praktykowałem Hunę. Byłem ubrany cały na biało, a akcja snu rozgrywała się w lasach świętokrzyskich. Biłem ręką w skórzany bęben i przywoływałem Duchy Przodków. Tuż obok mnie przebiegała wąska, leśna dróżka. Przejeżdżały stare traktory oraz stare maluchy zielone. Biłem w bęben i głośno śpiewałem w nieznanym mi syberyjskim języku. Był to sen długi - bowiem po przebudzeniu się - obliczyłem - że spałem aż dwanaście godzin. Huny i astrologii już nie praktykuję, ale sny uważnie badam i zapisuję w pamięci. Leśnymi dróżkami zaś przejeżdżali dalsi i bliżsi Znajomi, oraz bliższa i dalsza Rodzina.


Otwórz osobno: Sen o byciu Szamanem
Tylko autora: Jarosław Koziński

2020-01-26

Sen o Pradziadku z rogami

Jarosław Koziński

Ξ film/fotografia — o oglądaniu lub kręceniu filmu, o robieniu zdjęć, ogladanie zdjęć
Ξ miasto — o miastach i ich zwiedzaniu
Ξ rodzina — o krewnych, rodzinie, rodzicach, dzieciach, przodkach

Sen przyśnił mi się pewnej jesiennej, długiej nocy w 2015 roku. Poszedłem - jak to mam w zwyczaju - zdrzemnąć się po obiedzie. Było już zimno na polu. Było ciemno. Zapadłem w sen. Obok telewizora w moim pokoju pojawiła się fotografia Pradziadka – łysego i z rogami. Coś do mnie mówił. Obudziłem się zlany potem i zapaliłem światło. Sen mną wstrząsnął. Pradziadek pochodził z okolic mego Miasteczka i był głęboko wierzącą osobą. Fotografia była zaś czarno-biała. Potem całą noc nie mogłem zmrużyć oka.

Komentarzy: 7.
Otwórz osobno, z komentarzami: Sen o Pradziadku z rogami
Tylko autora: Jarosław Koziński

2020-01-25

Sen o Gurdżijewie

Adam Pietras

Ξ daleki kraj
Ξ góra — o górach i wspinaczce
Ξ mistrz — o mistrzach duchowych i magicznych: joginach, szamanach, uzdrowicielach
Ξ religia — o religijnych ceremoniach, mszach, inicjacjach, świętych kręgach, modlitwach i świętych przedmiotach

Byłem w wojsku - było trochę tak, jakbym zgłosił się na ochotnika, był entuzjazm, trochę niepewności, marzenie o przygodzie, na komisji powitali mnie z uśmiechem. 

Miało to miejsce w czymś na kształt cieciówki, widocznie więc wojsko nie jest moim przeznaczeniem. Nawet nie wiem, czy odbębniłem jakąkolwiek misję, bo szybko przeniosłem się do jakiegoś greckiego miasteczka. Egzotyczne domki przypominające te z rodzimej planety Luke'a Skywalkera i plątanina uliczek, a na horyzoncie wspaniałe, ogromne, czarowne góry. Wczesne południe.

Poszedłem główną ulicą, tą, z której miałem widok na góry. Był jakiś karnawał, powitały mnie trzy kobiety ubrane - jak było we śnie - w tradycyjne stroje, chyba czarne. Miały wymyślne fryzury i trochę w stylu Jodorowskiego strzelały w powietrze spinkami do włosów jak fajerwerkami.

W końcu trafiłem do końca alei, gdzie odbywała się prawosławna msza, a rolę celebransa odgrywał Gurdżijew. Mówił chyba po grecku, msza kojarzyła mi się z czymś w rodzaju jakiegoś szalonego happeningu Osho. Nie pamiętam w jaki sposób, jednak znalazłem się przy samym Ołtarzu, Gurdżijew, młody i o długich, kruczoczarnych włosach schwycił mnie za kręgosłup w odcinku lędźwiowym (było to nieco bolesne) i wyrzekł:

Jeśli będziesz mieć wolę, dostąpisz zbawienia.


Otwórz osobno: Sen o Gurdżijewie
Tylko autora: Adam Pietras

2020-01-19

Siarka

Wojciech Jóźwiak

Ξ daleki kraj
Ξ kupowanie — o kupowaniu, sklepach, targach
Ξ obcokrajowiec — o ludziach egzotycznych: Murzynach, Japończykach, Arabach, Cyganach, Indianach itp. płci obojga; obce języki; ludzie o dziwnym wyglądzie, ludzie-chimery
Ξ picie — o piciu, napojach i ich przyrządzaniu
Ξ substancja

Byłem w miejscowości turystycznej w innym kraju; mówiło się, że to Bułgaria. Siedziałem na ławce przy spacerowej ulicy. Teren w głębi od tej ulicy był ogrodzony siatką, ale były przejścia, niezamknięte. Niedaleko mnie za tą siatką (w odległości około 80 metrów) „bawiła” grupa mężczyzn tubylców, tzn. kręcili się, rozmawiali, jakoś krążyli wokół środka swojej grupy. Ja po swojej stronie ogrodzenia z kimś rozmawiałem, od kogo dowiedziałem się – albo to właśnie ja powiedziałem tamtej osobie – że tamci ludzie piją miejscową wodę mineralną o wysokiej zawartości siarki, której my nie pijemy, tzn. nam nie jest podawana ani sprzedawana w sklepach dostępnych dla nas. (Zapewne w naszym hotelu.) Zapragnąłem spróbować tej wysoko siarkowej wody znanej tylko tubylcom. Zaproponowałem tej osobie z którą rozmawiałem, i kilku innym, bo rozmawialiśmy w większej grupce, że pójdziemy tam (lub tylko ja sam pójdę), kupimy tej wody i się napijemy. Jednak propozycja ta nikogo nie zainteresowała, a moi rozmówcy gdzieś sobie poszli, poznikali. Poszedłem po wodę sam. Przeszedłem kawałek chodnika w głąb tamtego terenu, już poza siatką. Tamta grupa pijących wodę tubylców też znikła, poszła gdzie. Okazało się, że nie było tam kiosku sprzedającego wodę lub inne rzeczy, którego się spodziewałem. Był dom i podwórze, częściowo otoczone przez skrzydła tego domu. Na środku znajdował się stół wykonany z betonu. Przy stole siedział niemłody mężczyzna, taki typowy człowiek z ludu. Zapytałem go lub poprosiłem o wodę mineralną. Nie bardzo rozumiał, tak jakby niczego tam nie sprzedawał i ja też zorientowałem się, że miejsce jest prywatne, nie „sklepowe”. Mężczyzna wstał i uprzejmie wszedł do domu (miałem nadzieję, że wróci z tą siarkową wodę); pojawiły się tamtejsze dwie młodsze kobiety lub kobieta i mężczyzna. Puenty nie było, sytuacja jakoś się rozpadła.

(To, że nam, turystom, nie podawano wody z pełną zawartością siarki, było wyrazem jakiejś fałszywej opiekuńczości wobec nas.)

Komentarzy: 3.
Otwórz osobno, z komentarzami: Siarka
Tylko autora: Wojciech Jóźwiak

2020-01-15

Sen o Nagórzankach

Jarosław Koziński

Ξ anioł — o aniołach lub podobnych
Ξ niebo — o widoku nieba i Słońca, Księżyca, gwiazd, planet i chmur na nim
Ξ pogoda — gdy w śnie ważna jest pogoda
Ξ przestrzeń — o przestrzeni: gdy jest rozległa, są dalekie widoki itp.

Sen mi się przyśnił w 2016 roku. Nagórzanki to nieliczna wieś w Polsce, w okolicach Krakowa, gdzie praktycznie nie było okupacji hitlerowskiej. W 1940  roku wjechał tam jeden czołg, zarył się w zaspie i nie mógł wyjechać. Od tego czasu ani jeden Niemiec się tam nie pojawił. A sen przyśnił się w czasie pewnej długiej, zimowej nocy. Nagórzanki tonęły we mgle. Nagle zza chmur wyłonił się Księżyc w Pełni, i - pojawił się Rajski Ogród. Zima ustąpiła miejsca latu. Pojawiły się przepiękne motyle, kolibry i jaskółki. Pojawili się Przodkowie-Rolnicy, jak Aniołowie w przepięknych, białych szatach. W centrum wioski wyłoniła się wspaniała wieża. Wszyscy usiedli na trawie i kontemplowali Miesiączek.



Otwórz osobno: Sen o Nagórzankach
Tylko autora: Jarosław Koziński

2020-01-14

Trumna dla mnie

Helka

Ξ dziecko — o dzieciach i młodzieży
Ξ percepcja — gdy w śnie jest zmieniona percepcja
Ξ rozbieżność — gdy w śnie ukazuje się rozbieżność interesów lub celów
Ξ śmierć — o śmierci, umieraniu, zmarłych

Przyszłam do zakładu pogrzebowego wybrać dla siebie trumnę. Były albo bardzo pysznie zdobione (taki barokowy przepych), albo surowe z gołych desek. Zdecydowanie wolałam obejrzeć te zwykłe. Wybrałam jedną niewielką, choć deski były przyszarzałe i nie miały tego uroku surowego drewna, na który liczyłam. Zobaczyłam, jak prezentuję się w tej trumnie. Było ok, choć bardzo ubogo, więc poprosiłam pracownika zakładu, żeby podczyścił i pomalował wieko lakierem, bo trochę wstyd taką byle jaką trumnę pokazać podczas pogrzebu.
Ponownie popatrzyłam na zamkniętą trumnę ze mną w środku. Powiedziałam do stolarza, że to zabawne - robiłam tyle zamieszania, a cała mieszczę się w tak niewielkiej dziecięcej trumnie.

Obudziłam się z długo wyczekiwaną lekkością ;-)

Komentarzy: 2.
Otwórz osobno, z komentarzami: Trumna dla mnie
Tylko autora: Helka

2020-01-14

Sen o Zamknięciu w Krypcie

Jarosław Koziński

Ξ emocja — gdy w śnie ważne są emocje
Ξ przestrzeń — o przestrzeni: gdy jest rozległa, są dalekie widoki itp.
Ξ rodzina — o krewnych, rodzinie, rodzicach, dzieciach, przodkach
Ξ śmierć — o śmierci, umieraniu, zmarłych

Sen przyśnił mi się wiosną 2017 roku. Dalsza Rodzina postanowiła mnie uśmiercić poprzez zamknięcie w olbrzymim grobowcu, zostawiając mi jedzenia i picia na trzy dni. Sam przyznaję, że wówczas byłem w nie najlepszej kondycji psychofizycznej i śniły mi się rozmaite - nieciekawe sny. Nad kryptą była szyba - ta daleka, a raczej przyszywana rodzina miała sprawdzać, jak konam. Brutalne! Ale ja - po różnych życiowych przejściach wciąż kocham życie. Sen mnie bardzo otumanił. Zapamiętam go na długo, a był swego rodzaju przestrogą  - "prodigium" - jak to mawiali starożytni Rzymianie.


Otwórz osobno: Sen o Zamknięciu w Krypcie
Tylko autora: Jarosław Koziński

2020-01-13

Sen o seminarium duchowym

Adam Pietras

Ξ anioł — o aniołach lub podobnych
Ξ intrygi erotyczne — o zawiłych sytuacjach z erotycznym tłem
Ξ kobieta — o kobietach, których kobiecość jest eksponowana lub szczególna
Ξ roślina — o roślinach (drzewa i lasy: osobny tag), ich uprawie, sianiu lub sadzeniu, zbieraniu plonów

Śniło mi się też seminarium duchowe. To nie bania, naprawdę mi się śniło! A żeby dodać pikanterii, która wynika zawsze z realizmu - była tam i prostytutka.

Śniło mi się to seminarium. Ściany były z marmuru. Rozumiałem ten marmur we śnie tak, jak rozumiem go za dnia. Czy kto rozumie marmur? Marmur był miękki i twardy. Był tak samo snem, jak ziemią. Był bólem i jego ukojeniem. Był lekki jak powietrze i ciężki jak świat.

Co ja z tego snu pamiętam. Włóczyliśmy się wszyscy tu i tam, z muzyką anielską, z muzyką Debussy'ego. Piękni wszyscy byli jak anioły, więc to raczej nie ziemskie seminarium, jakieś seminarium zaimprowizowane przez bogów. Ale tak, piękni wszyscy byli i był Pokój - PAX. 

Zobaczyłem tam dziewczynę, w której kocham się przez internet. To ta prostytutka właśnie, Rosjanka, wygląda trochę jakby miała aspergera, a przynajmniej wyglądała tak z 5 lat temu. Śmierć zobaczyłem w Jej oczach. I powiedziałem jej: kochana!

Powiedziałem jej: kochana! Śmierć mam na kiwnięcie palca! A Śmierć to była pustka, ta pustka, którą tak dobrze rozumiem, która nawet nie jest rozpaczą, nie jest niczym, jest tylko pustką. Z oczu Jej poszła ta pustka, ta pustka się bała śmierci, ale ja ją otuliłem swoimi winnymi, szemrzącymi liśćmi. I nie było już śmierci, było Piękno.

Później w tym śnie taka scena była. Myśmy wszyscy poszli na bok, tylko jeden został w centrum, co wyglądał jak Elf Tolkienowski, co go pamiętam z wieku nastoletniego. Wiedzę dostał. Wiedzę dostał, ale i mi szept przeszedł, usłyszałem szept z tej wiedzy. Niewypowiedzialny, ale jak kto zna filozofię stoicką, to o to tam chodziło. A w szepcie w jednym słowie to poszło, cała filozofia stoicka.

Dużo Słońca tam było i dużo Piękna. Był Marmur. Tak mi się śniło.

A że prostytutka? Przecie te Madonny wszystkie na prostytutkach malowane są.


Otwórz osobno: Sen o seminarium duchowym
Tylko autora: Adam Pietras

2020-01-13

Oko, pustynia, krew, świątynia

Adam Pietras

Sen, który przyśnił mi się w wieku 16 lat. Dość prosty do opisania, bo moje sny są zazwyczaj cholernie wielowątkowe.
Szedłem przez Pustynię. Piasek był spieczony, twardy, gorący, a niebo było zalane melancholią - może krwią, może świtaniem, może płodzeniem. Fantazjuję teraz, idąc wgłąb mojej Pamięci i przywołując przed siebie zaprzeszły obraz, o którym przecież myślę do dziś.
Nagle zapadł się piasek. A poniżej piasku, poniżej pustyni, była świątynia - w kształcie sześcianu. Spadłem tam. Były kolumny wzdłuż ścian, nie pamiętam ich liczby, ale coś mi podpowiada, że było ich tyle, co kamieni położonych wzdłuż ścian - czyli 24.
Nie wiem zresztą, czy była to świątynia. Jestem prosty człowiek, nie znam się na takich sprawach. Wyglądało to trochę jak z jakiejś gry typu Heretic. Ja tam spadłem, do tej świątyni. Mówię, że świątynia, bo był nastrój świątyni, świętość i bluźnierstwo unosiły się tam w powietrzu, w powietrzu unosił się ból szamański.
Spadłem do tej świątyni na pierwszy z 24 kamieni. Ukazała się przede mną postać w mniszym stroju o głowie słonia. Kazał mi iść za sobą i zaczął lewitować. A ja zacząłem lewitować razem z nim, ogarnął mnie jakiś kosmicznostrunny Pokój i obracałem się wokół własnej osi jak energia płodu. Obracałem się w powietrzu, a postać w mniszym stroju lewitowała, nie pamiętam, czy też się obracała, ale prowadziła mnie przez kolejne kamienie tej niby-świątyni.
Ja się tak obracałem i grała Święta Muzyka, muzyka Kosmicznych Niebios, Niebios bluźniących. Obracałem się wokół własnej osi i lewitowałem, szedłem naprzód przez te kwadratowe kamienie, a za każdym zapalał się za mną, na kamieniu, błękitny okrąg. Może to się z tej gry komputerowej wzięło, z zaliczania plansz, bo przecie komputer miałem od dziecka. Dlatego tak właśnie mi się to objawiło, a może w tych grach też co jest, jak Carmack był poganinem?
Dotarłem do szóstego kręgu. Później szlag trafił. Obłęd mnie złapał, lęk obłędny, wrzask mordowanych demonów, wrzask demonów mordujących. Oko potężne mi się pojawiło na sklepieniu świątyni, a z Oka sączyły się krew i gówno, pełno było tych oczu, śpiewały chórem jak żaby, morderstwo jakieś straszliwe tam się objawiło i starożytność przedkosmiczna.
Obudziłem się. Do szóstego kręgu dotarłem przed tym przerażeniem, ale dużo jeszcze w życiu miałem przerażenia, i teraz mi się śni, jak latam w górę, a za moim lataniem powstają wieże. Chyba już dawno w dalsze kręgi poszedłem, bo takie sny miałem, że oj. Brama Buddów mi się śniła, Niebo mi się śniło, wszystko mi się śniło, już nie pamiętam nawet - bo ja za dnia bywam w Niebie i po co mi we snach jeszcze.


Otwórz osobno: Oko, pustynia, krew, świątynia
Tylko autora: Adam Pietras

2020-01-07

Śnieg, lód i pustka

Kahuna

Ξ emocja — gdy w śnie ważne są emocje
Ξ kolor — gdzie widać szczególne kolory
Ξ mężczyzna — o mężczyznach, których męska rola jest eksponowana lub szczególna
Ξ woda — o wodzie, pływaniu, żeglowaniu, tonięciu, zalewaniu przez wodę i o świecie podwodnym; morze i jeziora
Ξ zimno — gdy w śnie jest zimno

Sen krótki, miałem go nie wpisywać, ale mnie męczy :)


Wszyscy (ze snu) pożegnali się, gdzie wyjeżdżali, za pracą, za bliskimi. Zostałem sam, choć nie do końca. Trafiłem na lodowe pustkowie gdzie mieszkał jeden mężczyzna. Mimo pustki śniegowej, lodowej i jakby zamarzniętej rzeczywistości, to miejsce było piękne. Wspaniałe. Człowiek z pustkowia poprosił mnie o pomoc w zdobyciu lodu (!?). Tak, w tym lodowym świecie nie mógł tego zrobić. Gdziekolwiek nie stanął, wchodził do lodowego oceanu - wszędzie pojawiała się woda. I to jaka. Fale, zakończone białymi bałwanami, ale woda obok była nieprawdopodobnie zielono-błękitna. Czysta jak szkło. Ten człowiek wchodził do oceanu, zanurzał się w tej lodowatej wodzie, próbując wyjąć kawałki lodu. Podszedłem mu pomóc. Wziąłem kawałki lodu w formie tafli, wielkości dłoni. Idealnie prostokątne. Idąc w kierunku wzgórza, na którym stał jego dom, jedna z tafli upadła, druga została w moich dłoniach. Udało mi się donieść bezpiecznie na górę. Dobry sen, emocjonalny, choć w lodowym świecie. I ten ocean, widziany ze wzgórza na którym stał maleńki domek. Ocean zieleni i niebieskości, głębokie i ciemne kolory, jednak tak piękne. Takie bezpieczne i miłe dla oka.

Komentarzy: 5.
Otwórz osobno, z komentarzami: Śnieg, lód i pustka
Tylko autora: Kahuna

2020-01-01

Wędrówki po miastach

Radek Ziemic

Ξ daleki kraj
Ξ kobieta — o kobietach, których kobiecość jest eksponowana lub szczególna
Ξ księga — o książkach, księgach, napisach, literach, czytaniu i przekazach
Ξ mężczyzna — o mężczyznach, których męska rola jest eksponowana lub szczególna
Ξ miasto — o miastach i ich zwiedzaniu
Ξ przestrzeń — o przestrzeni: gdy jest rozległa, są dalekie widoki itp.
Ξ przeszłość — o wspomnieniach z przeszłości, o wydarzeniach z historii
Ξ światło — gdy śni się światło, jasność, przedmioty i widoki są rozświetlone, wysyłają światło

Wędruję po mieście, które być może jest dwoma miastami, a może to po prostu były dwa sny. Przypuszczam, że sen/sny jest jakimś pogłosem moich zeszłorocznych podróży zagranicznych, częstych, jak nigdy wcześniej.
Najpierw więc idę przez jakieś skandynawskie miasto, nie wiem dlaczego, ale myślę, że to Norwegia, choć w Norwegii byłem raczej w niedużych portach. I tu jest kilka zdarzeń. Siedzimy na jakiejś sali kinowej, jest wśród nas pewien mój znajomy, nazwijmy go Organizator, z którym mam nie do końca jasne relacje. W jakiejś windzie zostają przy tej sali zostają zabici jacyś ludzie, trupy jak w kinie, krew, poharatane ciała. Wśród żywych - zabójców, strażników - mój przyjaciel Michał, który jest, powiedzmy zdystansowany do Organizatora i jego środowiska.
I drugie zdarzenie w tym śnie. Jakiś mężczyzna, jasnowłosy, myśl podpowiada: norweski Aryjczyk, zostaje oskarżony o coś przez kobiety lub grupę, w której kobiety wiodą prym. Chodzi o jakieś "kobiece" oskarżenia, jakieś zło wyrządzone przez niego kobietom, nie pamiętam dokładnie, co. Widzę jego twarz na tle wieżowca, jakbym patrzył od dołu. Wieżowiec jest "szklisty" - dużo dużych okien.

Druga część snu, miasto-moja-miłość: Lwów. Chodzę po prostu ulicami. Gdzieś idę jakimś ulicznym zakolem-zakrętem, ale miejskim, z dość nowoczesną zabudową, przyglądam się jakiejś dziewczynie, w śnie zauważam, że zwracam uwagę na jej twarz, taką zwykłą, ani piękną, ani brzydką, ale wyraźnie widzę rysy i jestem tego świadom (we śnie, jako śniący). Jest lato. Jasność lata. 
Gdzieś wcześniej (chyba) kryjemy się (ja i inni bohaterowie snu) pod dachem swoistej ulicznej księgarni, która na dodatek jest składana/rozkładana i zrobiona z metalowej siatki o dość gęstych okach. Składa się mniej więcej tak, jak zadaszenie w powozie ("wachlarzowo"). Czuję, że musi być niełatwo ciągle składać i rozkładać taką konstrukcję i mówię jej właścicielce, że jest dzielna. Ona dziwi się temu, nie rozumie chyba, o co mi chodzi. Deszcz widzę (słyszę?) w ciemności (może zachmurzenia), też raczej latem. Pamiętam też poczucie bycia w zamknięciu, świadomość tego, i pewną przytulność tej chroniącej przed deszczem przestrzeni.  Przytulność tej przestrzeni: jej zamknięcia, obecności książek (z przodu, jakby na ladzie), stłoczonych trochę ludzi, no i letniej pory.
Tej części nie umiem ulokować w chronologii snu. Pamiętam, że szukam jakiegoś antykwariatu i uświadamiam sobie - nie wiem, czy we śnie, czy już po, że taki mały antykwariat pojawiał się już w moich snach czy w moim śnie. Ulica przypomina jedną z ulic mojego rodzinnego miasta, w porze letniej, ale jest jedną z ulic/uliczek Lwowa. 
Żal do moich snów: 1) rzadko pamiętam je w całości, 2) są amorficzne, nie ma w nich porządkujących symetrii, 3) niczego nie wyjaśniają, bo albo same są niejasne, albo są jednowymiarowe, płaskie; nigdzie mnie nie wiodą.
Zazwyczaj niepowtarzalny jest ich nastrój: choć tym razem w części lwowskiej. Lubię letnią miejskość.

Komentarzy: 2.
Otwórz osobno, z komentarzami: Wędrówki po miastach
Tylko autora: Radek Ziemic

2020-01-01

Księżyc

Agata

Ξ księga — o książkach, księgach, napisach, literach, czytaniu i przekazach
Ξ niebo — o widoku nieba i Słońca, Księżyca, gwiazd, planet i chmur na nim
Ξ pogoda — gdy w śnie ważna jest pogoda
Ξ przejście — o przejściu na drugą stronę

W słodkim deszczu wędruję w zaspanym poranku. Żegnając na chwilę, ale tylko na moment bezsenną, granatową noc i mrugające gwiazdy rozbawione. Kołysz się Księżycu, ale i Słońcu pozwól zamigotać - zawołał Wiatr, kartkując pozostawioną nieśmiałą książkę na parapecie zdziwionego okna. 


Otwórz osobno: Księżyc
Tylko autora: Agata

2019-12-20

Poczekalnia Dusz

Jarosław Koziński

Ξ drzewo — o drzewach i lasach; gdy sen dzieje się w lesie
Ξ dusza
Ξ rodzina — o krewnych, rodzinie, rodzicach, dzieciach, przodkach
Ξ technika — o mechanizmach i technicznych urządzeniach, o ich montażu, naprawianiu i psuciu
Ξ woda — o wodzie, pływaniu, żeglowaniu, tonięciu, zalewaniu przez wodę i o świecie podwodnym; morze i jeziora

Sen przyśnił mi się pewnej jesiennej nocy w 2017 roku. Śniła mi się stacja kontroli pojazdów na obrzeżach mojego miasta. Obok, między tym budynkiem a rzeką, siedziały dusze oczekujące na dalsze wskazówki Niebios. Byłem tam i Ja, wraz ze swoją najbliższą Rodziną i Tatą. Sen był bardzo spokojny. Nastroił mnie optymistycznie. Po nim wybrałem się na długi spacer po miejskim parku.


Otwórz osobno: Poczekalnia Dusz
Tylko autora: Jarosław Koziński

2019-12-18

Pogrzeb Ojca - powtarzający się - i powrót Zmarłego Ojca.

Jarosław Koziński

Ξ cmentarz — o cmentarzach, grobach, pogrzebach
Ξ rodzina — o krewnych, rodzinie, rodzicach, dzieciach, przodkach
Ξ zmarły — o zmarłych ważnych osobach; gdy wiadomo, kto to jest

Tatę pochowaliśmy w czerwcu 2016 roku. Żył 63 lata, zmarł na raka prostaty, miał nefrostomię. Dzisiejsze sny miałem niespokojne. Śnili mi się żałobnicy na Cmentarzu w nocy, którzy otoczyli grób i kładli kamienie i kwiaty na grobie. Sen był bardzo spokojny, cichy, było pełne skupienie. Była tylko najbliższa Rodzina. Ten sen często się powtarza. Sen mnie wybudził i zastanowił. Bardzo często śni mi się Tata Stanisław. W dodatku te imiona w Rodzinie - słowiańskie - bardzo często się powtarzają. Sen nastroił mnie optymistycznie i zaraz po nim wybrałem się na długi spacer po moim mieście. Uważnie zapamiętuję sny - mam to z doświadczeń po 55-ciu sesjach psychoterapii psychodynamicznej. W dodatku wszyscy mieli białe świece.


Otwórz osobno: Pogrzeb Ojca - powtarzający się - i powrót Zmarłego Ojca.
Tylko autora: Jarosław Koziński

2019-12-16

Łuszczyca

Dariusz Jaszkiewicz

Ξ dom — o domach i szczególnych budynkach, ich zwiedzaniu i budowaniu
Ξ medycyna — o lekarzach, chorobach, szpitalach, sanatoriach, przychodniach i zabiegach medycznych
Ξ podziemie — o podziemiach, piwnicach, lochach, jaskiniach i wchodzeniu do nich; o ciemnych miejscach, o schodzeniu w dół
Ξ technika — o mechanizmach i technicznych urządzeniach, o ich montażu, naprawianiu i psuciu

18.01.2019 roku. Co jest przyczyną łuszczycy u Pana X ?

(sen) Jestem w łazience w suterenie. Widzę jak farba z tynkiem odłazi ze ścian. Te ubytki są duże bo nawet mają nawet po centymetr grubości i pokrywają całą ścianę. Myślę, że jak nie będę montował prysznica to pozbędę się wody i uniknę przyczyn odpadania tynku. Tynkować też mi się nie chcę i pociągnę to wszystko jeden raz białą farbą i wystarczy. Później jednak myślę że licho to będzie wyglądać, może jednak trochę wyrównam. Nie lubię szpachlowania ale rozrabiam zaprawę i nakładam na ścianę. Patrzę, a mój kibelek też wymaga naprawy. Wygląda jak mały wulkan z dziurą po środku, a jego ściany są pełne ubytków. Nakładam szpachlę na ten kibelek ale krzywo mi to wychodzi. W tym momencie przychodzi do mnie szef i koledzy z mojej pracy. Szef pyta się jak długo mi tu zejdzie, bo już trzeba wracać do pracy. Szef mówi że koleżanka Ania idzie na urlop i muszę przejąć jej obowiązki. Ja nie lubię Ani i podejrzewam, że zostawiła mi bałagan i będę miał kupę z tym pracy. Tymczasem koledzy biorą się za szpachlowanie i chcą mi szybko wykończyć remont tego kibelka. Zabrakło zaprawy, więc postanawiam ją przygotować. Wsypuje zaprawę, a następnie dodaje jakiegoś kwasu. Nie wiem skąd on się tam wziął. Stał obok to go dodałem. Wszystko się zważyło i nie chcę się połączyć. Widzę, że nic z tego nie będzie. Koledzy też mówią że z tego połączenia nic nie będzie i trzeba to wylać. Dodatkowo zaprawę tą mieszałem ręką, więc trzeba ją szybko umyć bo ta mieszanina jest bardzo żrąca. Koledzy radzą szybko wyczyścić rękę bo sobie ją uszkodzę (w łazience były tylko ściany i ta dziura stanowiąca kibelek).

Sen pokazał że łuszczyca to celowe separowanie się od innych. Nie chce niczyjej pomocy i wsypuje kwas do zaprawy. To ten symboliczny kwas powoduje chorobę skóry. Kwasem który zgromadziłem w łazience są uprzedzenia do moich znajomych, w tym wypadku do Ani. Ponadto nie chce prysznica i nie potrzebuje ładnego kibelka, czyli nie potrafię się oczyszczać. Te zanieczyszczenia to właśnie ten żrący kwas (negatywne emocje i wyobrażenia). Ten kwas może powodować też inne choroby i wiem że Pan X ma problemy z nerkami ale to zagadnienie na kolejne badanie.


Otwórz osobno: Łuszczyca
Tylko autora: Dariusz Jaszkiewicz

2019-12-16

Ciemność

Dariusz Jaszkiewicz

Ξ ciemność — gdy śni się ciemność, gdy sen dzieje się w ciemności i jest to ważne
Ξ dom — o domach i szczególnych budynkach, ich zwiedzaniu i budowaniu
Ξ obcokrajowiec — o ludziach egzotycznych: Murzynach, Japończykach, Arabach, Cyganach, Indianach itp. płci obojga; obce języki; ludzie o dziwnym wyglądzie, ludzie-chimery
Ξ przejście — o przejściu na drugą stronę
Ξ rodzina — o krewnych, rodzinie, rodzicach, dzieciach, przodkach
Ξ samochód — o samochodach i podobnych pojazdach, prowadzeniu samochodu, jeździe samochodem, o drogach i autostradach

(Sen 25.09.19 r.) Wstałem z łóżka przy Gwiezdnej i idę do łazienki. Nie mogę zapalić światła. Chodzę już sporo minut i próbuję włączyć światła w pokoju, korytarzu i łazience, ale bez skutku. Obawiam się, że tym hałasem zbudzę rodzinę. W końcu w łazience udało mi się zapalić światło. W tym momencie pojawiła się żona. Stało się tak, jak podejrzewałem, że ją zbudziłem.


Pytanie do snu. Czy ciemność we wczorajszym śnie wraz z nerwowym włączaniem światła była symbolem nicości, czy też obecności UFO?


(Sen 26.09.19 r.) Kieruję białym samochodzikiem. Widzę go z góry i kieruję go mentalnie. Jest bardzo szybki i jako pierwszy dojeżdżam do celu. Idę ulicą Opolską i nagle robi się ciemno. Nie zrażam się tym, bo teren Osiedla Mazurskiego znam na pamięć. Wiem że teraz powinienem skręcić w prawo, aby przejść obok domków cyganów. Skręcam w prawo i zderzam się w tych ciemnościach z jakimś rozciągniętymi żyłkami. Wiem, że to system alarmowy przed nieproszonymi gośćmi. Myślę, że skręciłem w prawo o jedną ulicę za daleko. Muszę wrócić i skręcić wcześniej. Czuję obecność jakiegoś strażnika. Strażnik mówi, żebym był ostrożny, bo jestem przy ulicy z cyganami. Mówię mu mentalnie, że wiem o tym i dlatego się cofam, aby cyganów minąć po prawej stronie, a nie tą ulica z żyłkami, czyli lewą.


Okazuje się że ciemność ze snu pierwszego to symbol poruszania się po poziomie bliskim nicości (8/2 według kart świadomości J.Bzomy). Tam symbolicznie pojawiają się cyganie, którzy w imieniu Wielkiego Czarnego (8/1 według kart świadomości J.Bzomy ) usiłują nas nastraszyć i przepędzić.



Otwórz osobno: Ciemność
Tylko autora: Dariusz Jaszkiewicz

2019-12-16

Pomoc zmarłym

Dariusz Jaszkiewicz

Ξ dziecko — o dzieciach i młodzieży
Ξ kobieta — o kobietach, których kobiecość jest eksponowana lub szczególna
Ξ przestrzeń — o przestrzeni: gdy jest rozległa, są dalekie widoki itp.
Ξ rodzina — o krewnych, rodzinie, rodzicach, dzieciach, przodkach
Ξ samochód — o samochodach i podobnych pojazdach, prowadzeniu samochodu, jeździe samochodem, o drogach i autostradach

Od wielu lat śni mi się koszmar, że śpię z trupem starej kobiety. Ona jest zawsze po mojej lewej stronie (!). Zadaję więc niżej wymienione pytanie. Kim jest stara kobieta, która leży ze mną na łóżku i po co tu przychodzi?

(Sen 07.02.18 rok ) Leżę w swoim łóżku. Jest ciemno. Do pokoju wchodzi żona i przynosi synka do spania. Żona mówi, że synek trochę wymiotował, ale jest już dobrze. Kładzie dziecko i sama też się kładzie do łóżka. Ja się przyglądam i stwierdzam, że w pokoju stoi jeszcze jakaś osoba. Jest dziwna, cała zabandażowana jak biała mumia. Chcę powiedzieć to żonie i szarpię leżącą osobę po lewej. Po chwili orientuję się, że po lewej leży synek, więc szarpię osobę za synkiem. Tymczasem zbudzony synek coś mi mówi w niezrozumiałym dla mnie języku. Ten głos nie jest też głosem synka. Jest to męski dorosły głos.

No, nie za wiele się dowiedziałem poza tym, że z tematem mają związek bandaże. Mówię, żeby Dusza rozwikłała nurtujący mnie problem po swojemu, gdyż ona wie wszystko lepiej. Mówię, zrób to sama po swojemu za nas.

(Sen 19.03.18 rok ) Jestem na Osiedlu Mazurskim. Jadę samochodem dostawczym Żuk. Obok siedzi zmarła babcia O. Za nami jakimś innym autem jedzie ktoś. My z babcią za wszelką cenę chcemy tego kogoś zgubić, aby nie wiedział, gdzie jedziemy i po co. Jeździmy po lewej stronie osiedla (w realu osiedle jest podzielone na dwie części, które odgradza duża ulica Pstrowskiego). Przez dłuższy czas nie możemy zgubić śledzących nas. W pewnym momencie mówię do babci, że mam pomysł. Mówię jej, że Ci, co nas obserwują, nie wiedzą, że jest prawa strona osiedla i tam pojedziemy i ich zgubimy. Mówię, że znam skrót, który umożliwi nam szybko przedostać się na prawą stronę osiedla. Wjeżdżam autem w taki skrót, który jest ścieżką dla pieszych, ale moje auto się tam mieści (W realu jest taki skrót. Kiedyś był ścieżką, a teraz zrobili tam drogę. Teraz jest to ulica Wąska). Tym skrótem mam dojechać do ulicy Opolskiej, a stąd już mam przekroczyć ulicę Pstrowskiego, aby znaleźć się po prawej stronie osiedla. Ten skrót jest mocno zaśnieżony. Jest biało, ale nie jest zimno. Na naszej drodze w poprzek stoi auto i nie możemy przejechać. Na szczęście kierowca wjeżdża na posesję w prawo i po pewnym czasie odblokowuje tą ścieżkę. Jedziemy dalej, ale z uwagi na duże zaspy auto się zakopuje. Wypycham auto rękoma i chyba ktoś mi pomaga. Chyba się udaje, bo dalej zbliżam się już do ulicy Pstrowskiego. Teraz babcię ciągnę na sankach. Wchodzę z saniami na dwupasmową ulicę Pstrowskiego, aby przejść na drugą, prawą stronę osiedla. Babcia dwukrotnie się wywraca na tych saniach. Po drugiej wywrotce nie sadzam już jej na saniach, tylko chwytam rękoma i przeciągam przez ulicę na chodnik. Kiedy się już udało, idziemy na wprost do piekarni (w realu kiedyś była tam piekarnia, teraz jest sklep spożywczy Lubi). Pod piekarnią jest bardzo dużo osób. Co prawda ich nie widzę, ale czuję, że są i jest duży tłok. Babcia chce kupić świeży chleb. Wiem, że to dla niej bardzo dobre lekarstwo. Stajemy więc w kolejkę po ten chleb. Ktoś nam mówi, że jest duży wybór i duża ilość tych bochenków chleba. Podobno są tylko po 2 złote! Cieszę się, że babcia będzie mogła kupić tyle chleba, ile ze chce.

No i wszystko się wyjaśniło. Dopiero teraz zrozumiałem, o co chodzi z tymi bandażami. Zmarła babcia była pielęgniarką. Goniący nas to być może głodne duchy. Ucieczka na drugą stronę dwupasmowej ulicy to przeprowadzenie zmarłej babci ponad granicę 5/6, a chleb to kolejne ciało inkarnacyjne, które babcia będzie mogła nabyć. Oczywiście po tym śnie koszmary się skończyły.


Otwórz osobno: Pomoc zmarłym
Tylko autora: Dariusz Jaszkiewicz

2019-12-15

Czarny szaman

Dariusz Jaszkiewicz

(sen  25.09.19 roku) W pokoju ojca mamy gościa. Wygląda jak szaman. Ponadto jest cały czarny. Coś nam tłumaczy. Przyglądam się jego twarzy. Wygląda jakby był martwy. Twarz jest przeważająco trupia. Szaman trzyma w ręku pióro ptasie i dotyka mojej nogi. Zorientowałem się że zrobił to celowo i skaleczył mnie aby pobrać ode mnie krew. Widzę że noga krwawi. Przyłapałem jego na tym i pytam się po co to zrobił. Szaman plącze się i nie wie co powiedzieć. Widać że zaskoczyłem go tym że zorientowałem się w jego zamiarach.



Wygląda na to że miałem test czy się nadaję .


Komentarzy: 1.
Otwórz osobno, z komentarzami: Czarny szaman
Tylko autora: Dariusz Jaszkiewicz


x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)