Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.

Szybki przegląd snów



2020-01-26

Sen o Pradziadku z rogami

Jarosław Koziński

Sen przyśnił mi się pewnej jesiennej, długiej nocy w 2015-ym roku. Poszedłem - jak to mam w zwyczaju - zdrzemnąć się po obiedzie. Było już zimno na polu. Było ciemno. Zapadłem w sen. Obok telewizora w moim pokoju pojawiła się fotografia Pradziadka – łysego i z rogami. Coś do mnie mówił. Obudziłem się zlany potem i zapaliłem światło. Sen mną wstrząsnął. Pradziadek pochodził z okolic mego Miasteczka, i był głęboko wierzącą osobą. Fotografia była zaś czarno-biała. Potem całą noc nie mogłem zmrużyć oka.



Otwórz osobno: Sen o Pradziadku z rogami
Tylko autora: Jarosław Koziński

2020-01-25

Sen o Gurdżijewie

Adam Pietras

Byłem w wojsku - było trochę tak, jakbym zgłosił się na ochotnika, był entuzjazm, trochę niepewności, marzenie o przygodzie, na komisji powitali mnie z uśmiechem. 

Miało to miejsce w czymś na kształt cieciówki, widocznie więc wojsko nie jest moim przeznaczeniem. Nawet nie wiem, czy odbębniłem jakąkolwiek misję, bo szybko przeniosłem się do jakiegoś greckiego miasteczka. Egzotyczne domki przypominające te z rodzimej planety Luke'a Skywalkera i plątanina uliczek, a na horyzoncie wspaniałe, ogromne, czarowne góry. Wczesne południe.

Poszedłem główną ulicą, tą, z którą miałem widok na góry. Był jakiś karnawał, powitały mnie trzy kobiety ubrane - jak było we śnie - tradycyjne stroje, chyba czarne. Miały wymyślne fryzury i trochę w stylu Jodorowskiego strzelały w powietrze spinkami do włosów jak fajerwerkami.

W końcu trafiłem do końca alei, gdzie odbywała się prawosławna msza, a rolę celebransa odgrywał Gurdżijew. Mówił chyba po grecku, msza kojarzyła mi się z czymś w rodzaju jakiegoś szalonego happeningu Osho. Nie pamiętam w jaki sposób, jednak znalazłem się przy samym Ołtarzu, Gurdżijew, młody i o długich, kruczoczarnych włosach schwycił mnie za kręgosłup w odcinku lędźwiowym (było to nieco bolesne) i wyrzekł:

Jeśli będziesz mieć wolę, dostąpisz zbawienia.


Otwórz osobno: Sen o Gurdżijewie
Tylko autora: Adam Pietras

2020-01-19

Siarka

Wojciech Jóźwiak

Ξ daleki kraj
Ξ kupowanie — o kupowaniu, sklepach, targach
Ξ obcokrajowiec — o ludziach egzotycznych: Murzynach, Japończykach, Arabach, Cyganach, Indianach itp. płci obojga; obce języki; ludzie o dziwnym wyglądzie, ludzie-chimery
Ξ picie — o piciu, napojach i ich przyrządzaniu
Ξ substancja

Byłem w miejscowości turystycznej w innym kraju; mówiło się, że to Bułgaria. Siedziałem na ławce przy spacerowej ulicy. Teren w głębi od tej ulicy był ogrodzony siatką, ale były przejścia, niezamknięte. Niedaleko mnie za tą siatką (w odległości około 80 metrów) „bawiła” grupa mężczyzn tubylców, tzn. kręcili się, rozmawiali, jakoś krążyli wokół środka swojej grupy. Ja po swojej stronie ogrodzenia z kimś rozmawiałem, od kogo dowiedziałem się – albo to właśnie ja powiedziałem tamtej osobie – że tamci ludzie piją miejscową wodę mineralną o wysokiej zawartości siarki, której my nie pijemy, tzn. nam nie jest podawana ani sprzedawana w sklepach dostępnych dla nas. (Zapewne w naszym hotelu.) Zapragnąłem spróbować tej wysoko siarkowej wody znanej tylko tubylcom. Zaproponowałem tej osobie z którą rozmawiałem, i kilku innym, bo rozmawialiśmy w większej grupce, że pójdziemy tam (lub tylko ja sam pójdę), kupimy tej wody i się napijemy. Jednak propozycja ta nikogo nie zainteresowała, a moi rozmówcy gdzieś sobie poszli, poznikali. Poszedłem po wodę sam. Przeszedłem kawałek chodnika w głąb tamtego terenu, już poza siatką. Tamta grupa pijących wodę tubylców też znikła, poszła gdzie. Okazało się, że nie było tam kiosku sprzedającego wodę lub inne rzeczy, którego się spodziewałem. Był dom i podwórze, częściowo otoczone przez skrzydła tego domu. Na środku znajdował się stół wykonany z betonu. Przy stole siedział niemłody mężczyzna, taki typowy człowiek z ludu. Zapytałem go lub poprosiłem o wodę mineralną. Nie bardzo rozumiał, tak jakby niczego tam nie sprzedawał i ja też zorientowałem się, że miejsce jest prywatne, nie „sklepowe”. Mężczyzna wstał i uprzejmie wszedł do domu (miałem nadzieję, że wróci z tą siarkową wodę); pojawiły się tamtejsze dwie młodsze kobiety lub kobieta i mężczyzna. Puenty nie było, sytuacja jakoś się rozpadła.

(To, że nam, turystom, nie podawano wody z pełną zawartością siarki, było wyrazem jakiejś fałszywej opiekuńczości wobec nas.)

Komentarzy: 3.
Otwórz osobno, z komentarzami: Siarka
Tylko autora: Wojciech Jóźwiak

2020-01-15

Sen o Nagórzankach

Jarosław Koziński

Ξ anioł — o aniołach lub podobnych
Ξ niebo — o widoku nieba i Słońca, Księżyca, gwiazd, planet i chmur na nim
Ξ pogoda — gdy w śnie ważna jest pogoda
Ξ przestrzeń — o przestrzeni: gdy jest rozległa, są dalekie widoki itp.

Sen mi się przyśnił w 2016 roku. Nagórzanki to nieliczna wieś w Polsce, w okolicach Krakowa, gdzie praktycznie nie było okupacji hitlerowskiej. W 1940  roku wjechał tam jeden czołg, zarył się w zaspie i nie mógł wyjechać. Od tego czasu ani jeden Niemiec się tam nie pojawił. A sen przyśnił się w czasie pewnej długiej, zimowej nocy. Nagórzanki tonęły we mgle. Nagle zza chmur wyłonił się Księżyc w Pełni, i - pojawił się Rajski Ogród. Zima ustąpiła miejsca latu. Pojawiły się przepiękne motyle, kolibry i jaskółki. Pojawili się Przodkowie-Rolnicy, jak Aniołowie w przepięknych, białych szatach. W centrum wioski wyłoniła się wspaniała wieża. Wszyscy usiedli na trawie i kontemplowali Miesiączek.



Otwórz osobno: Sen o Nagórzankach
Tylko autora: Jarosław Koziński

2020-01-14

Trumna dla mnie

Helka

Ξ dziecko — o dzieciach i młodzieży
Ξ percepcja — gdy w śnie jest zmieniona percepcja
Ξ rozbieżność — gdy w śnie ukazuje się rozbieżność interesów lub celów
Ξ śmierć — o śmierci, umieraniu, zmarłych

Przyszłam do zakładu pogrzebowego wybrać dla siebie trumnę. Były albo bardzo pysznie zdobione (taki barokowy przepych), albo surowe z gołych desek. Zdecydowanie wolałam obejrzeć te zwykłe. Wybrałam jedną niewielką, choć deski były przyszarzałe i nie miały tego uroku surowego drewna, na który liczyłam. Zobaczyłam, jak prezentuję się w tej trumnie. Było ok, choć bardzo ubogo, więc poprosiłam pracownika zakładu, żeby podczyścił i pomalował wieko lakierem, bo trochę wstyd taką byle jaką trumnę pokazać podczas pogrzebu.
Ponownie popatrzyłam na zamkniętą trumnę ze mną w środku. Powiedziałam do stolarza, że to zabawne - robiłam tyle zamieszania, a cała mieszczę się w tak niewielkiej dziecięcej trumnie.

Obudziłam się z długo wyczekiwaną lekkością ;-)

Komentarzy: 1.
Otwórz osobno, z komentarzami: Trumna dla mnie
Tylko autora: Helka

2020-01-14

Sen o Zamknięciu w Krypcie

Jarosław Koziński

Ξ emocja — gdy w śnie ważne są emocje
Ξ przestrzeń — o przestrzeni: gdy jest rozległa, są dalekie widoki itp.
Ξ rodzina — o krewnych, rodzinie, rodzicach, dzieciach, przodkach
Ξ śmierć — o śmierci, umieraniu, zmarłych

Sen przyśnił mi się wiosną 2017 roku. Dalsza Rodzina postanowiła mnie uśmiercić poprzez zamknięcie w olbrzymim grobowcu, zostawiając mi jedzenia i picia na trzy dni. Sam przyznaję, że wówczas byłem w nie najlepszej kondycji psychofizycznej i śniły mi się rozmaite - nieciekawe sny. Nad kryptą była szyba - ta daleka, a raczej przyszywana rodzina miała sprawdzać, jak konam. Brutalne! Ale ja - po różnych życiowych przejściach wciąż kocham życie. Sen mnie bardzo otumanił. Zapamiętam go na długo, a był swego rodzaju przestrogą  - "prodigium" - jak to mawiali starożytni Rzymianie.


Otwórz osobno: Sen o Zamknięciu w Krypcie
Tylko autora: Jarosław Koziński

2020-01-13

Sen o seminarium duchowym

Adam Pietras

Ξ anioł — o aniołach lub podobnych
Ξ intrygi erotyczne — o zawiłych sytuacjach z erotycznym tłem
Ξ kobieta — o kobietach, których kobiecość jest eksponowana lub szczególna
Ξ roślina — o roślinach (drzewa i lasy: osobny tag), ich uprawie, sianiu lub sadzeniu, zbieraniu plonów

Śniło mi się też seminarium duchowe. To nie bania, naprawdę mi się śniło! A żeby dodać pikanterii, która wynika zawsze z realizmu - była tam i prostytutka.

Śniło mi się to seminarium. Ściany były z marmuru. Rozumiałem ten marmur we śnie tak, jak rozumiem go za dnia. Czy kto rozumie marmur? Marmur był miękki i twardy. Był tak samo snem, jak ziemią. Był bólem i jego ukojeniem. Był lekki jak powietrze i ciężki jak świat.

Co ja z tego snu pamiętam. Włóczyliśmy się wszyscy tu i tam, z muzyką anielską, z muzyką Debussy'ego. Piękni wszyscy byli jak anioły, więc to raczej nie ziemskie seminarium, jakieś seminarium zaimprowizowane przez bogów. Ale tak, piękni wszyscy byli i był Pokój - PAX. 

Zobaczyłem tam dziewczynę, w której kocham się przez internet. To ta prostytutka właśnie, Rosjanka, wygląda trochę jakby miała aspergera, a przynajmniej wyglądała tak z 5 lat temu. Śmierć zobaczyłem w Jej oczach. I powiedziałem jej: kochana!

Powiedziałem jej: kochana! Śmierć mam na kiwnięcie palca! A Śmierć to była pustka, ta pustka, którą tak dobrze rozumiem, która nawet nie jest rozpaczą, nie jest niczym, jest tylko pustką. Z oczu Jej poszła ta pustka, ta pustka się bała śmierci, ale ja ją otuliłem swoimi winnymi, szemrzącymi liśćmi. I nie było już śmierci, było Piękno.

Później w tym śnie taka scena była. Myśmy wszyscy poszli na bok, tylko jeden został w centrum, co wyglądał jak Elf Tolkienowski, co go pamiętam z wieku nastoletniego. Wiedzę dostał. Wiedzę dostał, ale i mi szept przeszedł, usłyszałem szept z tej wiedzy. Niewypowiedzialny, ale jak kto zna filozofię stoicką, to o to tam chodziło. A w szepcie w jednym słowie to poszło, cała filozofia stoicka.

Dużo Słońca tam było i dużo Piękna. Był Marmur. Tak mi się śniło.

A że prostytutka? Przecie te Madonny wszystkie na prostytutkach malowane są.


Otwórz osobno: Sen o seminarium duchowym
Tylko autora: Adam Pietras

2020-01-13

Oko, pustynia, krew, świątynia

Adam Pietras

Sen, który przyśnił mi się w wieku 16 lat. Dość prosty do opisania, bo moje sny są zazwyczaj cholernie wielowątkowe.
Szedłem przez Pustynię. Piasek był spieczony, twardy, gorący, a niebo było zalane melancholią - może krwią, może świtaniem, może płodzeniem. Fantazjuję teraz, idąc wgłąb mojej Pamięci i przywołując przed siebie zaprzeszły obraz, o którym przecież myślę do dziś.
Nagle zapadł się piasek. A poniżej piasku, poniżej pustyni, była świątynia - w kształcie sześcianu. Spadłem tam. Były kolumny wzdłuż ścian, nie pamiętam ich liczby, ale coś mi podpowiada, że było ich tyle, co kamieni położonych wzdłuż ścian - czyli 24.
Nie wiem zresztą, czy była to świątynia. Jestem prosty człowiek, nie znam się na takich sprawach. Wyglądało to trochę jak z jakiejś gry typu Heretic. Ja tam spadłem, do tej świątyni. Mówię, że świątynia, bo był nastrój świątyni, świętość i bluźnierstwo unosiły się tam w powietrzu, w powietrzu unosił się ból szamański.
Spadłem do tej świątyni na pierwszy z 24 kamieni. Ukazała się przede mną postać w mniszym stroju o głowie słonia. Kazał mi iść za sobą i zaczął lewitować. A ja zacząłem lewitować razem z nim, ogarnął mnie jakiś kosmicznostrunny Pokój i obracałem się wokół własnej osi jak energia płodu. Obracałem się w powietrzu, a postać w mniszym stroju lewitowała, nie pamiętam, czy też się obracała, ale prowadziła mnie przez kolejne kamienie tej niby-świątyni.
Ja się tak obracałem i grała Święta Muzyka, muzyka Kosmicznych Niebios, Niebios bluźniących. Obracałem się wokół własnej osi i lewitowałem, szedłem naprzód przez te kwadratowe kamienie, a za każdym zapalał się za mną, na kamieniu, błękitny okrąg. Może to się z tej gry komputerowej wzięło, z zaliczania plansz, bo przecie komputer miałem od dziecka. Dlatego tak właśnie mi się to objawiło, a może w tych grach też co jest, jak Carmack był poganinem?
Dotarłem do szóstego kręgu. Później szlag trafił. Obłęd mnie złapał, lęk obłędny, wrzask mordowanych demonów, wrzask demonów mordujących. Oko potężne mi się pojawiło na sklepieniu świątyni, a z Oka sączyły się krew i gówno, pełno było tych oczu, śpiewały chórem jak żaby, morderstwo jakieś straszliwe tam się objawiło i starożytność przedkosmiczna.
Obudziłem się. Do szóstego kręgu dotarłem przed tym przerażeniem, ale dużo jeszcze w życiu miałem przerażenia, i teraz mi się śni, jak latam w górę, a za moim lataniem powstają wieże. Chyba już dawno w dalsze kręgi poszedłem, bo takie sny miałem, że oj. Brama Buddów mi się śniła, Niebo mi się śniło, wszystko mi się śniło, już nie pamiętam nawet - bo ja za dnia bywam w Niebie i po co mi we snach jeszcze.


Otwórz osobno: Oko, pustynia, krew, świątynia
Tylko autora: Adam Pietras

2020-01-07

Śnieg, lód i pustka

Kahuna

Ξ emocja — gdy w śnie ważne są emocje
Ξ kolor — gdzie widać szczególne kolory
Ξ mężczyzna — o mężczyznach, których męska rola jest eksponowana lub szczególna
Ξ woda — o wodzie, pływaniu, żeglowaniu, tonięciu, zalewaniu przez wodę i o świecie podwodnym; morze i jeziora
Ξ zimno — gdy w śnie jest zimno

Sen krótki, miałem go nie wpisywać, ale mnie męczy :)


Wszyscy (ze snu) pożegnali się, gdzie wyjeżdżali, za pracą, za bliskimi. Zostałem sam, choć nie do końca. Trafiłem na lodowe pustkowie gdzie mieszkał jeden mężczyzna. Mimo pustki śniegowej, lodowej i jakby zamarzniętej rzeczywistości, to miejsce było piękne. Wspaniałe. Człowiek z pustkowia poprosił mnie o pomoc w zdobyciu lodu (!?). Tak, w tym lodowym świecie nie mógł tego zrobić. Gdziekolwiek nie stanął, wchodził do lodowego oceanu - wszędzie pojawiała się woda. I to jaka. Fale, zakończone białymi bałwanami, ale woda obok była nieprawdopodobnie zielono-błękitna. Czysta jak szkło. Ten człowiek wchodził do oceanu, zanurzał się w tej lodowatej wodzie, próbując wyjąć kawałki lodu. Podszedłem mu pomóc. Wziąłem kawałki lodu w formie tafli, wielkości dłoni. Idealnie prostokątne. Idąc w kierunku wzgórza, na którym stał jego dom, jedna z tafli upadła, druga została w moich dłoniach. Udało mi się donieść bezpiecznie na górę. Dobry sen, emocjonalny, choć w lodowym świecie. I ten ocean, widziany ze wzgórza na którym stał maleńki domek. Ocean zieleni i niebieskości, głębokie i ciemne kolory, jednak tak piękne. Takie bezpieczne i miłe dla oka.

Komentarzy: 5.
Otwórz osobno, z komentarzami: Śnieg, lód i pustka
Tylko autora: Kahuna

2020-01-01

Wędrówki po miastach

Radek Ziemic

Ξ daleki kraj
Ξ kobieta — o kobietach, których kobiecość jest eksponowana lub szczególna
Ξ księga — o książkach, księgach, napisach, literach, czytaniu i przekazach
Ξ mężczyzna — o mężczyznach, których męska rola jest eksponowana lub szczególna
Ξ miasto — o miastach i ich zwiedzaniu
Ξ przestrzeń — o przestrzeni: gdy jest rozległa, są dalekie widoki itp.
Ξ przeszłość — o wspomnieniach z przeszłości, o wydarzeniach z historii
Ξ światło — gdy śni się światło, jasność, przedmioty i widoki są rozświetlone, wysyłają światło

Wędruję po mieście, które być może jest dwoma miastami, a może to po prostu były dwa sny. Przypuszczam, że sen/sny jest jakimś pogłosem moich zeszłorocznych podróży zagranicznych, częstych, jak nigdy wcześniej.
Najpierw więc idę przez jakieś skandynawskie miasto, nie wiem dlaczego, ale myślę, że to Norwegia, choć w Norwegii byłem raczej w niedużych portach. I tu jest kilka zdarzeń. Siedzimy na jakiejś sali kinowej, jest wśród nas pewien mój znajomy, nazwijmy go Organizator, z którym mam nie do końca jasne relacje. W jakiejś windzie zostają przy tej sali zostają zabici jacyś ludzie, trupy jak w kinie, krew, poharatane ciała. Wśród żywych - zabójców, strażników - mój przyjaciel Michał, który jest, powiedzmy zdystansowany do Organizatora i jego środowiska.
I drugie zdarzenie w tym śnie. Jakiś mężczyzna, jasnowłosy, myśl podpowiada: norweski Aryjczyk, zostaje oskarżony o coś przez kobiety lub grupę, w której kobiety wiodą prym. Chodzi o jakieś "kobiece" oskarżenia, jakieś zło wyrządzone przez niego kobietom, nie pamiętam dokładnie, co. Widzę jego twarz na tle wieżowca, jakbym patrzył od dołu. Wieżowiec jest "szklisty" - dużo dużych okien.

Druga część snu, miasto-moja-miłość: Lwów. Chodzę po prostu ulicami. Gdzieś idę jakimś ulicznym zakolem-zakrętem, ale miejskim, z dość nowoczesną zabudową, przyglądam się jakiejś dziewczynie, w śnie zauważam, że zwracam uwagę na jej twarz, taką zwykłą, ani piękną, ani brzydką, ale wyraźnie widzę rysy i jestem tego świadom (we śnie, jako śniący). Jest lato. Jasność lata. 
Gdzieś wcześniej (chyba) kryjemy się (ja i inni bohaterowie snu) pod dachem swoistej ulicznej księgarni, która na dodatek jest składana/rozkładana i zrobiona z metalowej siatki o dość gęstych okach. Składa się mniej więcej tak, jak zadaszenie w powozie ("wachlarzowo"). Czuję, że musi być niełatwo ciągle składać i rozkładać taką konstrukcję i mówię jej właścicielce, że jest dzielna. Ona dziwi się temu, nie rozumie chyba, o co mi chodzi. Deszcz widzę (słyszę?) w ciemności (może zachmurzenia), też raczej latem. Pamiętam też poczucie bycia w zamknięciu, świadomość tego, i pewną przytulność tej chroniącej przed deszczem przestrzeni.  Przytulność tej przestrzeni: jej zamknięcia, obecności książek (z przodu, jakby na ladzie), stłoczonych trochę ludzi, no i letniej pory.
Tej części nie umiem ulokować w chronologii snu. Pamiętam, że szukam jakiegoś antykwariatu i uświadamiam sobie - nie wiem, czy we śnie, czy już po, że taki mały antykwariat pojawiał się już w moich snach czy w moim śnie. Ulica przypomina jedną z ulic mojego rodzinnego miasta, w porze letniej, ale jest jedną z ulic/uliczek Lwowa. 
Żal do moich snów: 1) rzadko pamiętam je w całości, 2) są amorficzne, nie ma w nich porządkujących symetrii, 3) niczego nie wyjaśniają, bo albo same są niejasne, albo są jednowymiarowe, płaskie; nigdzie mnie nie wiodą.
Zazwyczaj niepowtarzalny jest ich nastrój: choć tym razem w części lwowskiej. Lubię letnią miejskość.

Komentarzy: 2.
Otwórz osobno, z komentarzami: Wędrówki po miastach
Tylko autora: Radek Ziemic

2020-01-01

Księżyc

Agata

Ξ księga — o książkach, księgach, napisach, literach, czytaniu i przekazach
Ξ niebo — o widoku nieba i Słońca, Księżyca, gwiazd, planet i chmur na nim
Ξ pogoda — gdy w śnie ważna jest pogoda
Ξ przejście — o przejściu na drugą stronę

W słodkim deszczu wędruję w zaspanym poranku. Żegnając na chwilę, ale tylko na moment bezsenną, granatową noc i mrugające gwiazdy rozbawione. Kołysz się Księżycu, ale i Słońcu pozwól zamigotać - zawołał Wiatr, kartkując pozostawioną nieśmiałą książkę na parapecie zdziwionego okna. 


Otwórz osobno: Księżyc
Tylko autora: Agata

2019-12-20

Poczekalnia Dusz

Jarosław Koziński

Ξ drzewo — o drzewach i lasach; gdy sen dzieje się w lesie
Ξ dusza
Ξ rodzina — o krewnych, rodzinie, rodzicach, dzieciach, przodkach
Ξ technika — o mechanizmach i technicznych urządzeniach, o ich montażu, naprawianiu i psuciu
Ξ woda — o wodzie, pływaniu, żeglowaniu, tonięciu, zalewaniu przez wodę i o świecie podwodnym; morze i jeziora

Sen przyśnił mi się pewnej jesiennej nocy w 2017 roku. Śniła mi się stacja kontroli pojazdów na obrzeżach mojego miasta. Obok, między tym budynkiem a rzeką, siedziały dusze oczekujące na dalsze wskazówki Niebios. Byłem tam i Ja, wraz ze swoją najbliższą Rodziną i Tatą. Sen był bardzo spokojny. Nastroił mnie optymistycznie. Po nim wybrałem się na długi spacer po miejskim parku.


Otwórz osobno: Poczekalnia Dusz
Tylko autora: Jarosław Koziński

2019-12-18

Pogrzeb Ojca - powtarzający się - i powrót Zmarłego Ojca.

Jarosław Koziński

Ξ cmentarz — o cmentarzach, grobach, pogrzebach
Ξ rodzina — o krewnych, rodzinie, rodzicach, dzieciach, przodkach
Ξ zmarły — o zmarłych ważnych osobach; gdy wiadomo, kto to jest

Tatę pochowaliśmy w czerwcu 2016 roku. Żył 63 lata, zmarł na raka prostaty, miał nefrostomię. Dzisiejsze sny miałem niespokojne. Śnili mi się żałobnicy na Cmentarzu w nocy, którzy otoczyli grób i kładli kamienie i kwiaty na grobie. Sen był bardzo spokojny, cichy, było pełne skupienie. Była tylko najbliższa Rodzina. Ten sen często się powtarza. Sen mnie wybudził i zastanowił. Bardzo często śni mi się Tata Stanisław. W dodatku te imiona w Rodzinie - słowiańskie - bardzo często się powtarzają. Sen nastroił mnie optymistycznie i zaraz po nim wybrałem się na długi spacer po moim mieście. Uważnie zapamiętuję sny - mam to z doświadczeń po 55-ciu sesjach psychoterapii psychodynamicznej. W dodatku wszyscy mieli białe świece.


Otwórz osobno: Pogrzeb Ojca - powtarzający się - i powrót Zmarłego Ojca.
Tylko autora: Jarosław Koziński

2019-12-16

Łuszczyca

Dariusz Jaszkiewicz

Ξ dom — o domach i szczególnych budynkach, ich zwiedzaniu i budowaniu
Ξ medycyna — o lekarzach, chorobach, szpitalach, sanatoriach, przychodniach i zabiegach medycznych
Ξ podziemie — o podziemiach, piwnicach, lochach, jaskiniach i wchodzeniu do nich; o ciemnych miejscach, o schodzeniu w dół
Ξ technika — o mechanizmach i technicznych urządzeniach, o ich montażu, naprawianiu i psuciu

18.01.2019 roku. Co jest przyczyną łuszczycy u Pana X ?

(sen) Jestem w łazience w suterenie. Widzę jak farba z tynkiem odłazi ze ścian. Te ubytki są duże bo nawet mają nawet po centymetr grubości i pokrywają całą ścianę. Myślę, że jak nie będę montował prysznica to pozbędę się wody i uniknę przyczyn odpadania tynku. Tynkować też mi się nie chcę i pociągnę to wszystko jeden raz białą farbą i wystarczy. Później jednak myślę że licho to będzie wyglądać, może jednak trochę wyrównam. Nie lubię szpachlowania ale rozrabiam zaprawę i nakładam na ścianę. Patrzę, a mój kibelek też wymaga naprawy. Wygląda jak mały wulkan z dziurą po środku, a jego ściany są pełne ubytków. Nakładam szpachlę na ten kibelek ale krzywo mi to wychodzi. W tym momencie przychodzi do mnie szef i koledzy z mojej pracy. Szef pyta się jak długo mi tu zejdzie, bo już trzeba wracać do pracy. Szef mówi że koleżanka Ania idzie na urlop i muszę przejąć jej obowiązki. Ja nie lubię Ani i podejrzewam, że zostawiła mi bałagan i będę miał kupę z tym pracy. Tymczasem koledzy biorą się za szpachlowanie i chcą mi szybko wykończyć remont tego kibelka. Zabrakło zaprawy, więc postanawiam ją przygotować. Wsypuje zaprawę, a następnie dodaje jakiegoś kwasu. Nie wiem skąd on się tam wziął. Stał obok to go dodałem. Wszystko się zważyło i nie chcę się połączyć. Widzę, że nic z tego nie będzie. Koledzy też mówią że z tego połączenia nic nie będzie i trzeba to wylać. Dodatkowo zaprawę tą mieszałem ręką, więc trzeba ją szybko umyć bo ta mieszanina jest bardzo żrąca. Koledzy radzą szybko wyczyścić rękę bo sobie ją uszkodzę (w łazience były tylko ściany i ta dziura stanowiąca kibelek).

Sen pokazał że łuszczyca to celowe separowanie się od innych. Nie chce niczyjej pomocy i wsypuje kwas do zaprawy. To ten symboliczny kwas powoduje chorobę skóry. Kwasem który zgromadziłem w łazience są uprzedzenia do moich znajomych, w tym wypadku do Ani. Ponadto nie chce prysznica i nie potrzebuje ładnego kibelka, czyli nie potrafię się oczyszczać. Te zanieczyszczenia to właśnie ten żrący kwas (negatywne emocje i wyobrażenia). Ten kwas może powodować też inne choroby i wiem że Pan X ma problemy z nerkami ale to zagadnienie na kolejne badanie.


Otwórz osobno: Łuszczyca
Tylko autora: Dariusz Jaszkiewicz

2019-12-16

Ciemność

Dariusz Jaszkiewicz

Ξ ciemność — gdy śni się ciemność, gdy sen dzieje się w ciemności i jest to ważne
Ξ dom — o domach i szczególnych budynkach, ich zwiedzaniu i budowaniu
Ξ obcokrajowiec — o ludziach egzotycznych: Murzynach, Japończykach, Arabach, Cyganach, Indianach itp. płci obojga; obce języki; ludzie o dziwnym wyglądzie, ludzie-chimery
Ξ przejście — o przejściu na drugą stronę
Ξ rodzina — o krewnych, rodzinie, rodzicach, dzieciach, przodkach
Ξ samochód — o samochodach i podobnych pojazdach, prowadzeniu samochodu, jeździe samochodem, o drogach i autostradach

(Sen 25.09.19 r.) Wstałem z łóżka przy Gwiezdnej i idę do łazienki. Nie mogę zapalić światła. Chodzę już sporo minut i próbuję włączyć światła w pokoju, korytarzu i łazience, ale bez skutku. Obawiam się, że tym hałasem zbudzę rodzinę. W końcu w łazience udało mi się zapalić światło. W tym momencie pojawiła się żona. Stało się tak, jak podejrzewałem, że ją zbudziłem.


Pytanie do snu. Czy ciemność we wczorajszym śnie wraz z nerwowym włączaniem światła była symbolem nicości, czy też obecności UFO?


(Sen 26.09.19 r.) Kieruję białym samochodzikiem. Widzę go z góry i kieruję go mentalnie. Jest bardzo szybki i jako pierwszy dojeżdżam do celu. Idę ulicą Opolską i nagle robi się ciemno. Nie zrażam się tym, bo teren Osiedla Mazurskiego znam na pamięć. Wiem że teraz powinienem skręcić w prawo, aby przejść obok domków cyganów. Skręcam w prawo i zderzam się w tych ciemnościach z jakimś rozciągniętymi żyłkami. Wiem, że to system alarmowy przed nieproszonymi gośćmi. Myślę, że skręciłem w prawo o jedną ulicę za daleko. Muszę wrócić i skręcić wcześniej. Czuję obecność jakiegoś strażnika. Strażnik mówi, żebym był ostrożny, bo jestem przy ulicy z cyganami. Mówię mu mentalnie, że wiem o tym i dlatego się cofam, aby cyganów minąć po prawej stronie, a nie tą ulica z żyłkami, czyli lewą.


Okazuje się że ciemność ze snu pierwszego to symbol poruszania się po poziomie bliskim nicości (8/2 według kart świadomości J.Bzomy). Tam symbolicznie pojawiają się cyganie, którzy w imieniu Wielkiego Czarnego (8/1 według kart świadomości J.Bzomy ) usiłują nas nastraszyć i przepędzić.



Otwórz osobno: Ciemność
Tylko autora: Dariusz Jaszkiewicz

2019-12-16

Pomoc zmarłym

Dariusz Jaszkiewicz

Ξ dziecko — o dzieciach i młodzieży
Ξ kobieta — o kobietach, których kobiecość jest eksponowana lub szczególna
Ξ przestrzeń — o przestrzeni: gdy jest rozległa, są dalekie widoki itp.
Ξ rodzina — o krewnych, rodzinie, rodzicach, dzieciach, przodkach
Ξ samochód — o samochodach i podobnych pojazdach, prowadzeniu samochodu, jeździe samochodem, o drogach i autostradach

Od wielu lat śni mi się koszmar, że śpię z trupem starej kobiety. Ona jest zawsze po mojej lewej stronie (!). Zadaję więc niżej wymienione pytanie. Kim jest stara kobieta, która leży ze mną na łóżku i po co tu przychodzi?

(Sen 07.02.18 rok ) Leżę w swoim łóżku. Jest ciemno. Do pokoju wchodzi żona i przynosi synka do spania. Żona mówi, że synek trochę wymiotował, ale jest już dobrze. Kładzie dziecko i sama też się kładzie do łóżka. Ja się przyglądam i stwierdzam, że w pokoju stoi jeszcze jakaś osoba. Jest dziwna, cała zabandażowana jak biała mumia. Chcę powiedzieć to żonie i szarpię leżącą osobę po lewej. Po chwili orientuję się, że po lewej leży synek, więc szarpię osobę za synkiem. Tymczasem zbudzony synek coś mi mówi w niezrozumiałym dla mnie języku. Ten głos nie jest też głosem synka. Jest to męski dorosły głos.

No, nie za wiele się dowiedziałem poza tym, że z tematem mają związek bandaże. Mówię, żeby Dusza rozwikłała nurtujący mnie problem po swojemu, gdyż ona wie wszystko lepiej. Mówię, zrób to sama po swojemu za nas.

(Sen 19.03.18 rok ) Jestem na Osiedlu Mazurskim. Jadę samochodem dostawczym Żuk. Obok siedzi zmarła babcia O. Za nami jakimś innym autem jedzie ktoś. My z babcią za wszelką cenę chcemy tego kogoś zgubić, aby nie wiedział, gdzie jedziemy i po co. Jeździmy po lewej stronie osiedla (w realu osiedle jest podzielone na dwie części, które odgradza duża ulica Pstrowskiego). Przez dłuższy czas nie możemy zgubić śledzących nas. W pewnym momencie mówię do babci, że mam pomysł. Mówię jej, że Ci, co nas obserwują, nie wiedzą, że jest prawa strona osiedla i tam pojedziemy i ich zgubimy. Mówię, że znam skrót, który umożliwi nam szybko przedostać się na prawą stronę osiedla. Wjeżdżam autem w taki skrót, który jest ścieżką dla pieszych, ale moje auto się tam mieści (W realu jest taki skrót. Kiedyś był ścieżką, a teraz zrobili tam drogę. Teraz jest to ulica Wąska). Tym skrótem mam dojechać do ulicy Opolskiej, a stąd już mam przekroczyć ulicę Pstrowskiego, aby znaleźć się po prawej stronie osiedla. Ten skrót jest mocno zaśnieżony. Jest biało, ale nie jest zimno. Na naszej drodze w poprzek stoi auto i nie możemy przejechać. Na szczęście kierowca wjeżdża na posesję w prawo i po pewnym czasie odblokowuje tą ścieżkę. Jedziemy dalej, ale z uwagi na duże zaspy auto się zakopuje. Wypycham auto rękoma i chyba ktoś mi pomaga. Chyba się udaje, bo dalej zbliżam się już do ulicy Pstrowskiego. Teraz babcię ciągnę na sankach. Wchodzę z saniami na dwupasmową ulicę Pstrowskiego, aby przejść na drugą, prawą stronę osiedla. Babcia dwukrotnie się wywraca na tych saniach. Po drugiej wywrotce nie sadzam już jej na saniach, tylko chwytam rękoma i przeciągam przez ulicę na chodnik. Kiedy się już udało, idziemy na wprost do piekarni (w realu kiedyś była tam piekarnia, teraz jest sklep spożywczy Lubi). Pod piekarnią jest bardzo dużo osób. Co prawda ich nie widzę, ale czuję, że są i jest duży tłok. Babcia chce kupić świeży chleb. Wiem, że to dla niej bardzo dobre lekarstwo. Stajemy więc w kolejkę po ten chleb. Ktoś nam mówi, że jest duży wybór i duża ilość tych bochenków chleba. Podobno są tylko po 2 złote! Cieszę się, że babcia będzie mogła kupić tyle chleba, ile ze chce.

No i wszystko się wyjaśniło. Dopiero teraz zrozumiałem, o co chodzi z tymi bandażami. Zmarła babcia była pielęgniarką. Goniący nas to być może głodne duchy. Ucieczka na drugą stronę dwupasmowej ulicy to przeprowadzenie zmarłej babci ponad granicę 5/6, a chleb to kolejne ciało inkarnacyjne, które babcia będzie mogła nabyć. Oczywiście po tym śnie koszmary się skończyły.


Otwórz osobno: Pomoc zmarłym
Tylko autora: Dariusz Jaszkiewicz

2019-12-15

Czarny szaman

Dariusz Jaszkiewicz

(sen  25.09.19 roku) W pokoju ojca mamy gościa. Wygląda jak szaman. Ponadto jest cały czarny. Coś nam tłumaczy. Przyglądam się jego twarzy. Wygląda jakby był martwy. Twarz jest przeważająco trupia. Szaman trzyma w ręku pióro ptasie i dotyka mojej nogi. Zorientowałem się że zrobił to celowo i skaleczył mnie aby pobrać ode mnie krew. Widzę że noga krwawi. Przyłapałem jego na tym i pytam się po co to zrobił. Szaman plącze się i nie wie co powiedzieć. Widać że zaskoczyłem go tym że zorientowałem się w jego zamiarach.



Wygląda na to że miałem test czy się nadaję .


Komentarzy: 1.
Otwórz osobno, z komentarzami: Czarny szaman
Tylko autora: Dariusz Jaszkiewicz

2019-12-12

Podpisałam cyrograf

Helka

Ξ mężczyzna — o mężczyznach, których męska rola jest eksponowana lub szczególna
Ξ przestrzeń — o przestrzeni: gdy jest rozległa, są dalekie widoki itp.
Ξ roślina — o roślinach (drzewa i lasy: osobny tag), ich uprawie, sianiu lub sadzeniu, zbieraniu plonów
Ξ śmierć — o śmierci, umieraniu, zmarłych
Ξ zagrożenie — gdy w śnie odczuwa się zagrożenie życia

Miałam mieć jakiś zabieg kosmetyczny w gabinecie. Asystentka kosmetyczki zebrała ode mnie podpisy pod zgodą na zabieg – było to kilka kartek, których nie czytałam dokładnie, tylko odruchowo podpisałam. Położyłam się na leżance i zamknęłam oczy, czekając na smarowanie mazidłami. Po dłuższej chwili zorientowałam się, że nie ma kosmetyczki, leżę okryta pledem, a w pomieszczeniu razem ze mną jest dwóch mężczyzn. Poczułam się niepewnie, wiedząc, że cały czas byłam nieświadoma ich obecności w gabinecie oraz tego, że bardzo mocno wpatrywali się we mnie. Mimo że stali w pewnej odległości, miałam poczucie wyraźnego naruszenia moich granic.

Wściekła pobiegłam do biura, gdzie były asystentki. Wpadłam do pokoju, domagając się jakiegoś wytłumaczenia całej sytuacji. Na to dziewczyna, która zbierała podpisy na kartkach, powiedziała, że awanturuję się niesłusznie, bo sama  podpisałam zgodę na całą sytuację. Wiem, że ma rację, ale jestem wściekła, że dałam się podejść i w bardzo żołnierskich słowach wyganiam wszystkie dziewczyny z biura.

Ta część snu jest czarno-biała. Najpierw jadę autem, potem idę pieszo przez znajome osiedle. Jest noc, trochę śniegu. Mężczyźni mi towarzyszą, właściwie prowadzą mnie gdzieś. Jest ich dwóch i wyraźnie widzę, że jeden z nich jest Ważny, drugi jest jego sługą. Dochodźmy do bloków ustawionych w literę L i zaczynam się orientować, że wszystko wokół jest odwrotnie: kolory, kierunek zakręcana schodów, klatki schodowe ustawione na samym brzegu budynku. Mieszkańcy nie żyją już życiem ludzkim, dawno zmarli, ich twarze przypominają negatywy, wszyscy mają bardzo białe ciała, ale poza tym zachowują się normalnie: ktoś odśnieża łopatą, ktoś zbiega po schodach, biała długowłosa pani szykuje się na bal – pośmiertne życie tętni równie szybko co prawdziwe.

Orientuję się, że jedzenie i picie, które dostałam od ważniejszego mężczyzny, miało dodaną jakąś substancję (zioła?), która zaczyna krążyć mi w żyłach. Buntuję się przeciw temu, że mnie prowadzą wbrew mojej woli, jednocześnie bardzo mnie to ekscytuje, jestem ciekawa, co dalej. Czuję nieprawdopodobną jasność umysłu, jednocześnie silne podniecenie w dole brzucha. Umysł i brzuch zdecydowanie weszły w wyższe energie po ziołach.

Ostania część snu ma kolory: czerwony i czarny. Ten ważniejszy mężczyzna wygląda jak porządnie zmęczony życiem, używkami, rozpustą hulaka. Ma świetne ubranie, jest przystojny, szpakowaty, wyraźnie czuje się w nim „światowca”. Obserwuję go siedzącego na kanapie, trzyma w ręku jakiś czarny ekskluzywny męski gadżet (notatnik?, portfel?). Zniknęła gdzieś jego charyzma, widzę, że rola którą odgrywał, bardzo go wyczerpała. Robi mi się go tak po ludzku żal. Siadam obok, jedną ręką dotykam jego dłoni, drugą kładę na drugim ramieniu, tak aby stworzyć krąg, by móc przekazać mu trochę mojej życiodajnej energii.

Pierwsze skojarzenie po przebudzeniu - chyba spotkałam Wolanda.

Komentarzy: 7.
Otwórz osobno, z komentarzami: Podpisałam cyrograf
Tylko autora: Helka

2019-12-01

Kotka

Helka

Ξ gubienie/znajdowanie — o gubieniu i znajdowaniu przedmiotów i osób
Ξ przejście — o przejściu na drugą stronę
Ξ zwierzę przyjazne — o przyjaznych zwierzętach, o psach, kotach, o zwierzętach-przewodnikach

Tytułem wstępu. Nasza kotka od tygodnia nie pokazała się koło domu.O tej porze roku to się jeszcze nie zdarzyło. Zasypiałam martwiąc się o nią. Nad ranem pojawił się sen, który raczej nie daje nadziei:

Paliłam na podwórku ognisko. Zobaczyłam zagubioną kotkę, ona podbiegła do mnie przywitać się. Przytuliłam i wygłaskałam ją bardzo, ona też się radośnie łasiła. Biegnąc do mnie, przeszła środkiem przez duży krąg wysypany popiołem.



Komentarzy: 2.
Otwórz osobno, z komentarzami: Kotka
Tylko autora: Helka

2019-12-01

Ludowe obrzędy

Helka

Ξ drzewo — o drzewach i lasach; gdy sen dzieje się w lesie
Ξ kolor — gdzie widać szczególne kolory
Ξ mężczyzna — o mężczyznach, których męska rola jest eksponowana lub szczególna
Ξ przeszłość — o wspomnieniach z przeszłości, o wydarzeniach z historii
Ξ religia — o religijnych ceremoniach, mszach, inicjacjach, świętych kręgach, modlitwach i świętych przedmiotach
Ξ ubranie — o szczególnych strojach i częściach garderoby, o butach

Szłam ulicą przez wieś. Było ciepło, chyba wczesną wiosną, bo drzewa nie miały liści. Na tych drzewach mieszkańcy wsi pozawieszali piękne, kolorowe bibułkowe kwiaty. Nie girlandy, tylko małe pojedyncze bukiety, naśladujące naturalnie kwitnące drzewa. Młodzież stała grupami, pięknie i kolorowo ubrana. Mieli sobie wróżyć i wiedziałam, że to obyczaj tylko dla wolnych, nie małżonków. Mijając grupę chłopaków, zachwyciłam się koszulą jednego z nich. Była zrobiona z doskonałego jedwabiu, przepięknie haftowana, o kroju przypominającym dawne obrzędowe stroje ludowe. Zapytałam, skąd miał taką świetnie skrojoną bazę na koszulę. Chłopak odparł, że z komży, bo bardzo dawno (wyraźnie czuć było,że to odległa przeszłość) temu był ministrantem.


Otwórz osobno: Ludowe obrzędy
Tylko autora: Helka

2019-11-26

Sen o wakacjach w Egipcie

Jarosław Koziński

Ξ daleki kraj
Ξ niebo — o widoku nieba i Słońca, Księżyca, gwiazd, planet i chmur na nim
Ξ samolot — o samolotach, lotnikach, lataniu samolotem i kierowaniu samolotem

Częste miewam sny o władaniu Egiptem. Często śnią mi się Sfinksy. Dzisiejszy sen mnie wybudził i nastroił optymistycznie do działania. Wszak mamy Nów Księżyca! Śniła mi się podróż do Egiptu razem z moją Mamą, która panicznie boi się samolotów. Egipt był umiejscowiony w centrum Osiedla, na którym mieszkam. Była piękna, słoneczna pogoda i mnóstwo wody mineralnej dookoła. Razem z Mamą jesteśmy abstynentami od bardzo dawna. Siedzieliśmy naprzeciwko siebie i poruszaliśmy aktualne tematy polityczne. Bardzo wielu moich Znajomych lata zimą do Egiptu. Ja też panicznie boję się latania. Zaliczyłem tylko lot helikopterem w 2017 roku. Sen był spokojny. Było widoczne Słońce i Księżyc. Nad nami przelatujące nisko samoloty, a także drony. I mnóstwo wody dookoła. Po tym śnie wybrałem się na bardzo długi nocny spacer po Osiedlu.


Otwórz osobno: Sen o wakacjach w Egipcie
Tylko autora: Jarosław Koziński

2019-11-16

Sen o kursie szamańskim Wojtka Jóźwiaka

Ansuzuruz

Ξ ciemność — gdy śni się ciemność, gdy sen dzieje się w ciemności i jest to ważne
Ξ mistrz — o mistrzach duchowych i magicznych: joginach, szamanach, uzdrowicielach
Ξ ogień — o ogniu, ogniskach, paleniu, płomieniach i pożarach
Ξ rana — o ranach i uszkodzeniach ciała, o zmianach na skórze i w ciele, o tatuażach; uszkodzenia, które przypominają rany
Ξ uroczystość — o uroczystościach, świętach, festynach, ślubach i zgromadzeniach rodzinnych lub publicznych, o warsztatach
Ξ zagrożenie — gdy w śnie odczuwa się zagrożenie życia

[ Z 15 na 16 maja 2007 ] Sen jest utrzymany w klimacie ciemnym – nocnym. Uczestnicy są niematerialni jak cienie, mają swoje pseudonimy, a ich wypowiedzi pobłyskują literami. Czyli senne odzwierciedlenie kursu internetowego. Pierwszy wykład Wojtka i pierwsze zadanie do wykonania. Wszyscy bawimy się przy tym w najlepsze, jednak Wojtek tonuje nastrój zabawy, twierdząc, iż wywołujemy pewne ukryte siły. Czy też bardziej precyzyjnie - zwracamy na siebie uwagę owych sił. Nie mogę sobie przypomnieć, co dokładnie było przedmiotem tych ćwiczeń, zwłaszcza że sceneria snu była bardzo mroczna – niby gigantyczna jaskinia, rozświetlana tylko od czasu do czasu ognikami naszych wypowiedzi i przeczuciem wielkiej tajemnicy. Po wykonaniu pierwszego zadania rezygnuje jeden z aktywniejszych uczestników kursu. Jego pseudo to chyba „Swick” czy coś podobnego. Ostrzega resztę kursantów, że wywołujemy siły, nad którymi nie zapanujemy – on wpadł w rozstrój nerwowy i będzie hospitalizowany. Reszta uczestników ignoruje jego ostrzeżenia. Drugie zadanie jest połączone z niespodzianką, jaką przygotował dla nas Wojtek. Sen staje się bardziej wyraźny. Płoną małe ogniska, uczestnicy są zebrani wokół nich, ale wciąż są jak zjawy. Wojtek mówi, że będziemy zwracać w sposób zdyscyplinowany uwagę większych sił, a w nagrodę uczestnik kursu, na którego w oczywisty sposób zostanie zwrócona uwaga owych sił-duchów, otrzyma pierwszą inicjację z rąk zaprzyjaźnionego szamana-czarownika. Klimat staje się łudząco podobny do klimatu z pierwszych książek C. Castanedy. Wokoło ciemność, płoną małe, dające zaskakująco niewiele światła ogniska, coś na granicy percepcji gęstnieje, pojawiają się tajemnicze dźwięki.

Czuję duże podekscytowanie, zbliżam się do ogniska i w sposób bezmyślny, jakbym znajdował się na jakimś pikniku, podnoszę stertę kijów z prawej strony ognia. Po obu stronach jest ułożonych kilka kupek takich patyków, jednak każda z tych kupek jest z patyków z innego drzewa. Te, które podnoszę, są długie, bardzo lekkie i niezwykle twarde. Mówię w kierunku Wojtka: „Podoba mi się to drzewo, czy to dąb?” W tym samym momencie Wojtek podskakuje do mnie i zduszonym głosem każe mi odłożyć kije na miejsce. Zdaje się, że naruszyłem jakąś dokładnie przemyślaną ceremonię-rytuał. Czuję lęk i zdezorientowanie.

– Nie mamy teraz wyboru – mówi Wojtek – zwróciłeś na siebie pełną uwagę duchów. Zostaniesz poddany inicjacji. Otwarte zostanie twoje gardło.

Podchodzi szaman-czarownik. Jest ubrany w rytualny pełen zwierzęcych ozdób strój. Jednak nie jest to Indianin, mam wrażenie, że jest to szaman syberyjski. Ma ciemną, pobrużdżoną twarz starego człowieka, a w ręku trzyma duży nóż.

– Tym nożem dokonam cięcia na twoim gardle. Nie bój się, nóż jest czysty. – Śmieje się bezgłośnie.

Zaczynam czuć przerażenie, zwłaszcza, że dźwięki wokoło stają się coraz głośniejsze, mam wrażenie, że ciemność napiera na mnie z dużą siłą. Zastanawiam się, czy Swick nie miał racji, wycofując się z kursu. Jednak coś mnie ciągnie na spotkanie tajemnicy, jakaś przeogromna siła mojej ukrytej natury. Syberyjski szaman otwiera mi przemocą usta i wsadza mi dłoń do gardła. Krztuszę się i mimowolnie wyrywa się ze mnie zduszony, ale przenikliwy jęk. Szaman zatyka mi usta i z napięciem każe być cicho. Jego dłoń, którą wciąż trzyma w moim gardle, jest gorąca, jakby płonęła żywym ogniem, a palce są przesiąknięte intensywnym, aromatycznym dymem. Szepcze coś cicho, siły wokół wzbierają – moje napięcie rośnie. Wiem, że za chwilę dokona rytualnego cięcia mojego gardła. W momencie największego napięcia budzę się. Postanawiam zapisać ten sen.

Komentarzy: 1.
Otwórz osobno, z komentarzami: Sen o kursie szamańskim Wojtka Jóźwiaka
Tylko autora: Ansuzuruz

2019-11-15

Antypenetracja. Ognie nad Amurem

Wojciech Jóźwiak

Ξ kobieta — o kobietach, których kobiecość jest eksponowana lub szczególna
Ξ mężczyzna — o mężczyznach, których męska rola jest eksponowana lub szczególna
Ξ ogień — o ogniu, ogniskach, paleniu, płomieniach i pożarach
Ξ przestrzeń — o przestrzeni: gdy jest rozległa, są dalekie widoki itp.
Ξ seks — o akcie seksualnym i narządach płciowych
Ξ woda — o wodzie, pływaniu, żeglowaniu, tonięciu, zalewaniu przez wodę i o świecie podwodnym; morze i jeziora
Ξ włosy — o włosach, ich czasaniu, fryzurach

Typowa akcja ze snu: gdzieś chodzę, szukam czegoś, usiłuję rozeznać się w miejscach, które przechodzę. Jakieś miasto, teren zabudowany, wnętrze, sale, poczekalnia, sklep lub stołówka, miejsce, gdzie dają jeść. Stoi kolejka czekających, uwaga, same kobiety. Kilkanaście. Podchodzę i staję pierwszy w kolejce, przez tamtymi czekającymi kobietami. Domyślam się i tłumaczę sobie w myśli, że tutaj obowiązuje odwrócona reguła: ktoś, kto przyszedł ostatni, czyli jako najnowszy, do kolejki dołącza jako pierwszy.

Ale podchodzi do mnie kobieta z kolejki, jakby mnie dobrze znała (w wieku dość średnim, ok. 35-45 lat), jest – uwaga! – wyższa od mnie, co zaraz się okaże, przygląda mi się badawczo i coś mówiąc, uzasadniając to, co za chwilę zrobi – zdecydowanym ruchem wyrywa mi z brwi trzy „zepsute” włosy. Z daleka zauważyła, że mam „zepsute” włosy w brwiach i ona koniecznie musi, czuje się zobowiązana, te włosy mi wyrwać. (Zdaje się, że wykonuje to jednym szarpnięciem, nie trzema.) Przy tym mam myślową fantazję, że to, co ona robi, jest odwrotnością stosunku. Bo podczas stosunku mężczyzna penetruje ciało kobiety, co podobno czasem jest bolesne, a prócz tego ma „zdecydowany” charakter, jak każde uderzenie lub wbicie czegoś. Przy dziejącym się oto wyrywaniu włosów ruch jest podobnie zdecydowany i energiczny, i podobnie może być bolesny dla doświadczającego, a raczej jest bolesny, ale kierunek ruchu jest przeciwny: o ile mężczyzna wbija, to kobieta wyrywa. Nic więcej nie było, to koniec snu.

Razem z tamtym snem zapamiętałem/przypomniałem inny: idę wzdłuż rzeki, zima, właściwie nie tyle zima, co w śnie nie są obecne rośliny, żadnej zieleni. Jakby sama geologia: ziemia, błoto, kamienie, śnieg i woda. Na brzegu widzę ułożone w stosy kilkanaście kamieni wypalonych w ognisku i objaśniam komuś lub sobie, że niedawno robiłem niedaleko szałas potu i stąd te kamienie. Ktoś będący nad rzeką opowiada, jak kiedyś paliło się ogień: pewna siła unosiła w górę wielki kamień, właściwie skalną płytę i wtedy spalano darń, chrust, korzenie, gałęzie, które zostały podniesione lub wyrwane razem z tą płytą. W jakimś stopniu to widzę, podnoszona skała ma kolor różowego porfiru.

Znajduję się w jamie rozmiaru jakieś 40 na 40 metry, głębokiej na ok. 6 metrów, tworzącej zamkniętą przestrzeń, niczego zewnętrznego stamtąd nie widać. Jest to jakby dalszy ciąg terenu z poprzedniej sceny. Na środku jamy jest zamarznięta woda, lód – i być może jest to ukryte, wryte głęboko w ziemię zakole tamtej rzeki. Jestem tam – siedzę jak w kręgu! – z mężczyzną, który opowiada mi o Dalekim Wschodzie Azji. Trochę on przypomina JM. Czy byłeś nad Amurem? – pyta i jest zniesmaczony, gdy okazuje się, że ja nie byłem. Mówi dalej: kiedy dotarli tam (chyba chodzi o Rosjan) rozpalili nad brzegiem (nie wiem, tamtej rzeki, czy morza) ogniska. Te ognie płonęły stale, dzień i noc, i są ludzie, którzy dbają, żeby paliły się teraz i ciągle. To, co mi mówił, było przekazem wielkiej wagi i mocy. W tamtej scenie ze snu chodziło też o to, żebyśmy, on i ja, albo ktoś inny, zrobili coś podobnie, jak tamci nad Amurem, tylko nad rzeką.

Komentarzy: 4.
Otwórz osobno, z komentarzami: Antypenetracja. Ognie nad Amurem
Tylko autora: Wojciech Jóźwiak

2019-11-15

Sen o jedzeniu kotów

Jarosław Koziński

Ξ jedzenie — o jedzeniu, pokarmach i jadłodajniach
Ξ krajobraz — gdy w śnie widać krajobrazy
Ξ mężczyzna — o mężczyznach, których męska rola jest eksponowana lub szczególna
Ξ pies — o psach
Ξ pogoda — gdy w śnie ważna jest pogoda

Sen mi się przyśnił dziś w nocy, z 14 na 15 XI 2019 roku. Przebywałem w Lasach Świętokrzyskich. Nie byłem głodny, ale jakiś Mężczyzna przywiózł nam na ognisko kocie łebki. Upieczone. Zjedliśmy ze smakiem na jakiejś krzyżówce dróg. Było to alter ego kogoś z mojej rodziny. Sen mnie zastanowił, bo ja uwielbiam koty i psy. Była jesień, była szaruga. I to wszystko w głębi jakiejś Puszczy, na skraju jej raczej. Do teraz mnie ten sen zastanawia. Być może chodzi o inne kontynenty, gdzie ludzie jedzą koty i psy? Sam nie rozumiem tego snu. Ale przeszedłem nad nim do porządku dziennego.

Komentarzy: 1.
Otwórz osobno, z komentarzami: Sen o jedzeniu kotów
Tylko autora: Jarosław Koziński

2019-11-13

Las

Kahuna

Ξ drzewo — o drzewach i lasach; gdy sen dzieje się w lesie
Ξ przewodnik — gdy śni się postać kogoś, kto prowadzi innych lub pojazd z pasażerami
Ξ woda — o wodzie, pływaniu, żeglowaniu, tonięciu, zalewaniu przez wodę i o świecie podwodnym; morze i jeziora

Piękny, ale i trochę smutny sen. Takie mam wewnętrzne odczucia. Kocham być w lesie. Kocham las jesienią, cisza, lekki deszcz, może mgła. Taki właśnie był ten las we śnie. Jednak było w nim coś smutnego. Las był ogromny, drzewa nienaturalnie wielkie jak na naszą szerokość geograficzną. Była delikatna mgła, padał deszczyk, ale taki deszczyk deszczyk :) jakby ktoś robił spryskiwaczem do kwiatów delikatną mgiełkę. Szedłem z mężczyzną wgłąb tego lasu. Najpierw szeroką drogą, jakby na połączeniu dwóch lasów. Później, doszliśmy do granicy lasu iglastego, zaraz za nim był las mieszany. Zapytał, czy wolę iglasty czy liściasty. Powiedziałem, że chcę zostać w iglastym. Dziwny, krótki sen. Zastanawiam się jednak, czy ten mężczyzna, to ten sam Duch opiekuńczy z moich snów o windach. Może to ten sam Duch z Ceremonii Ayi, z domku na plaży, ten sam który był w jaskini, gdy znalazłem jajo Feniksa?


Otwórz osobno: Las
Tylko autora: Kahuna

2019-11-12

But, kobieta i Makłowicz

Kahuna

Ξ celebryta — o sławnych ludziach, wielkich Polakach, postaciach z telewizji itp.
Ξ kobieta — o kobietach, których kobiecość jest eksponowana lub szczególna
Ξ podróż — o byciu w podróży, byciu przejazdem, o zwiedzaniu niezwykłych miejsc; przygotowania do podróży, do wyjazdu
Ξ ubranie — o szczególnych strojach i częściach garderoby, o butach

Śniła mi się kobieta, zmieniała pracę, potem się okazało, że wyjeżdża z Polski (do Włoch). Przyszła się pożegnać, ale z zastrzeżeniem, żebym jej nie szukał i nie pisał. Potem cały sen był o zmianach. Niefajny sen. Śnił mi się but, który kupiłem 4 dni temu (we śnie oczywiście) i ten but rozkleił się po 4 dniach używania. Pojechałem do sklepu, gdzie go kupiłem, a tam też zaskoczenie, bo sklep totalnie zmienił branżę, nie mogłem nic poradzić. Zostałem z niczym. Jedyny pozytywny motyw we śnie, to spotkanie Roberta Makłowicza przed biurem. Jechał na nagranie programu i bardzo się ucieszył na mój widok. Chwilę rozmawialiśmy i wróciłem do biura.


Otwórz osobno: But, kobieta i Makłowicz
Tylko autora: Kahuna

2019-10-24

Wysoki budynek

Helka

Ξ destrukcja — o niszczeniu, rozwalaniu, burzeniu i bałaganie; o czymś, co zniszczone, spróchniałe itp.
Ξ dom — o domach i szczególnych budynkach, ich zwiedzaniu i budowaniu
Ξ przestrzeń — o przestrzeni: gdy jest rozległa, są dalekie widoki itp.
Ξ rodzina — o krewnych, rodzinie, rodzicach, dzieciach, przodkach
Ξ śmierć — o śmierci, umieraniu, zmarłych
Ξ sprzątanie — o sprzątaniu i porządkowaniu

Postanowiłam wyprowadzić się od rodziców, bo nie wypadało, żeby dorosła osoba mieszkała na ich utrzymaniu. Znajoma pomogła mi wynająć pokój obok niej w bardzo wysokim budynku. Wyglądał jak drapacz chmur wkomponowany w strzeliste zbocze bardzo wysokiej góry. Pokój miał oszklone dwie ściany. Okna miały tylko jeden malutki lufcik do wietrzenia. Pomieszczenie (i w ogóle cały budynek) były w stylu fin de siecle. Z pokoju miałam przepiękny widok. Byłam zaskoczona, że w moim mieście jest tyle tak doskonale skomponowanych architektonicznie budynków. Nie było ich widać z perspektywy ziemi i pieszego. Były bardzo nowoczesne, ale jednocześnie nawiązywały bryłą do barokowych ozdób. Chciałam zrobić zdjęcie, lecz aparat nie chciał przybliżyć tych świetnych detali, musiałam zadowolić się nijaką panoramą, która nie oddała tych szczegółów.
Część druga snu dzieje się w tym samym budynku, ale jesteśmy w Izraelu. Próbuję obejrzeć coś w TV, ale spikerzy i spikerki  w kółko powtarzają "Izrael, Izrael, Izraelski, Izraelici". Wyłączam telewizor bardzo zła, bo chciałam coś lekkiego. Znajoma przynosi mi paczkę, w niej jest odwiedź z wydawnictwa, któremu wysłała swoją powieść do wydania. Znajoma che się pochwalić sukcesem, jednak okazuje się, że odpowiedź, którą czytamy razem, jest odmowna. W liście nabazgranym ręcznie jest informacja, że temat holokaustu jest nieaktualny i jeśli nadal chce, żeby jej powieść wydać, musi spowodować, że ktoś naprawdę do głębi zachwyci się jej książką.
Kolejny obraz - ta sama znajoma razem z właścicielem budynku hałasują na korytarzu. Wychodzę z mieszkania sprawdzić co się dzieje, okazuje się, że robią remont na moim piętrze. Znajoma opowiada, że Właściciel niedługo umrze i martwi się, bo jego syn ma już 32 lata i duży problem, przez który popada w depresję. Okazuje się, że jeszcze wyżej w naszym budynku jest na tarasie kawiarnia z pięknym widokiem. Ludzie lubią tam chodzić, żeby popełniać samobójstwa, skacząc w przepaść. Przy tym skoku bardzo brudzą taras mieszkania tegoż syna.
Widzę tego syna, jak z udręczeniem na twarzy ściera krew kapiącą ze stylowej kutej barierki na posadzkę.


Otwórz osobno: Wysoki budynek
Tylko autora: Helka

2019-10-22

Byk, piwnice, ptaki i pani od ZPT

Kahuna

Ξ ciemność — gdy śni się ciemność, gdy sen dzieje się w ciemności i jest to ważne
Ξ kobieta — o kobietach, których kobiecość jest eksponowana lub szczególna
Ξ liczba — gdy śnią się znaczące liczby
Ξ podziemie — o podziemiach, piwnicach, lochach, jaskiniach i wchodzeniu do nich; o ciemnych miejscach, o schodzeniu w dół
Ξ przejście — o przejściu na drugą stronę
Ξ przeszłość — o wspomnieniach z przeszłości, o wydarzeniach z historii
Ξ ptak — o ptakach
Ξ światło — gdy śni się światło, jasność, przedmioty i widoki są rozświetlone, wysyłają światło
Ξ szkoła — o szkole, nauczecielach i lekcjach
Ξ zmarły — o zmarłych ważnych osobach; gdy wiadomo, kto to jest
Ξ zwierzę groźne — o groźnych zwierzętach, o zwięrzęcych napastnikach, drapieżcach, wężach, innych wstrętnych
Ξ zwierzę przyjazne — o przyjaznych zwierzętach, o psach, kotach, o zwierzętach-przewodnikach

Śniłem o dziwnej klatce, z czarnych, grubych, metalowych prętów. W środku tej klatki był byk. Czarny, z ogromnymi rogami. Byk na sterydach. Był umięśniony tak bardzo, aż karykaturalnie. Atakował każdego kogo zobaczył. Tyle tylko, że byłem tam sam (nikogo nie widziałem). Ja jednak byłem zwinny jak małpa, skakałem po tej klatce, chwytałem się prętów, unikając byka za każdym razem. Jedno było dość dziwne. Nie czułem strachu ani nie było w tych unikach adrenaliny. Ot, po prostu unikałem ataków. Po przebudzeniu jednak nie jestem pewny, czy byk atakował mnie. Czy przypadkiem nie było tam kogoś jeszcze. Zmiana scenerii, schodzę do piwnicy, potem schodzę do piwnicy w piwnicy, i potem jest kolejny poziom piwnicy w piwnicy. Zawsze idę ciemnym, kamiennym/ceglanym korytarzem z okrągłym sklepieniem. Zawsze jedynym źródłem bladego światła jest wejście do kolejnego poziomu dolnej piwnicy. Przechodzę schodami w dół. Potem idę drewnianą kładką pomiędzy drugim a trzecim poziomem piwnicy. Trafiam do zamkniętego obszaru, oświetlonego dziennym światłem. Znoszę do tej piwnicy ptaki. Duże ptaki, wielkości pelikanów, łabędzi. Mają ogromne dzioby. Wszystkie ptaki tulą się do mnie gdy wracam na ten poziom najniższy. W sadzawce, w tym zamkniętym obszarze są żaby i mnóstwo skrzeku. Na drugim poziomie piwnicy są myszy, na które polują ptaki. Ten trzeci poziom, najniższy, jest jakby azylem dla tych ptaków. Nie wiem skąd je biorę, ale chyba chcę je ochronić przed czymś. Schodziłem przez te poziomy wiele razy, za każdym razem niosąc lub prowadząc kolejnego ptaka. Każdy był biały. Każdy miał ten ogromny dziób. Niektóre dzioby były ostre, wąskie, niektóre dość szerokie, jakby od dziobaka, pelikana.

Potem jakaś szkoła. Wydaje mi się, że moja podstawówka. Przyśniła mi się rozmowa z kimś z klasy, jesteśmy dorosłymi ludźmi i wspominamy panią od ZPT. Wspaniałą, ciepłą nauczycielkę, za którą wszyscy przepadali. To jest niesamowite, bo nie mam w zwyczaju wspominania nauczycieli z tamtych lat. O Pani Janinie nie pamiętałem wcale, bo ona odeszła ze szkoły, jeszcze za moich czasów. Choroba lub emerytura. Nie pamiętam. Ale żyła. Po prostu przestała pracować. Przez 30 lat nic, aż do dzisiaj, we śnie. I była tam też data Jej śmierci. Na pewno nie była prawdziwa, bo pojawił się rok 1981. Wtedy nie chodziłem jeszcze do szkoły. :) więc nie mogłem Jej znać.
Bardzo zastanawiają mnie te piwnice. Pamiętam inne sny, gdzie piwnica była moją podświadomością. Trzy poziomy - to nigdy mi się nie zdarzyło. I te ptaki, ten byk. Wciąż jestem w lekkim szoku. Sen był piękny, dziwny. 

Komentarzy: 1.
Otwórz osobno, z komentarzami: Byk, piwnice, ptaki i pani od ZPT
Tylko autora: Kahuna

2019-10-21

Posiłek w knajpce

Helka

Ξ jedzenie — o jedzeniu, pokarmach i jadłodajniach
Ξ kobieta — o kobietach, których kobiecość jest eksponowana lub szczególna
Ξ liczba — gdy śnią się znaczące liczby
Ξ mężczyzna — o mężczyznach, których męska rola jest eksponowana lub szczególna
Ξ podróż — o byciu w podróży, byciu przejazdem, o zwiedzaniu niezwykłych miejsc; przygotowania do podróży, do wyjazdu

Miałam jechać do Warszawy, ale zboczyłam na chwilę do innego miasta, aby odwiedzić znajomego. We śnie mieszkał w starej kamienicy. Na piętrze były tylko 2 mieszkania, jego było po lewej. Okazało się jednak, że nikogo nie ma w domu, a na drzwiach jest kartka, że znajomy jest u sąsiadki na wyższym piętrze. Nie chciało mi się go szukać, więc poszłam na dworzec, aby dojechać do Warszawy.
Przy dworcu (już w Warszawie) zobaczyłam sklep, który część towarów miał na zewnątrz. Były to piękne, wypalane z gliny naczynia. Przypomniałam sobie, że potrzebuję jakieś ładnej miseczki na płatki do pracy, więc skorzystam z okazji i coś kupię. Zaczęłam przeglądać towary, a miła właścicielka sklepu zaprosiła mnie do środka, aby pokazać, że można u nich też coś smacznego i szybkiego zjeść - właśnie w tych pięknych naczyniach. Zamówiłam więc danie. Była to jakaś zupa, ale składniki były porozdzielane: osobno ryż, osobno różne kasze. Jedzenie było smaczne, czułam nutkę grzybową. Zapytała, czy rozpoznaję, co to za kasza jest na środku talerza. Chciałam odpowiedzieć, ale kasza zaczęła zmieniać smak i wygląd; raz to był bulgur, potem jęczmienna, kuskus, trochę gryki. Pracownica lokalu zaczęła po cichu kpić ze mnie, że się nie znam na "warszawskich" smakach. Zapytałam właścicielkę, co to za składnik, ale też zaczęła mnie lekceważyć. Usłyszałam, jak wyliczają dla mnie rachunek, dodając do niego opłatę za wystrój świąteczny (dostrzegłam w tej chwili małe choineczki na stołach). Rachunek wystawiany był na osobę, nie za posiłek. Mnie wyceniły na 13,5 zł.
Pracownica chciała sprzątać mój talerz, ale oburzona zaprotestowałam, bo jeszcze nie skończyłam. Na talerzu przybyło znów składników, było całe zbocze ciemnego  ryżu (jak zbocze góry) i nasion chia. Podjadłam jeszcze trochę, ale w końcu zostawiłam niedojedzony posiłek, było go zbyt dużo.


Otwórz osobno: Posiłek w knajpce
Tylko autora: Helka

2019-10-18

Rany i runy

Krabat

Ξ mężczyzna — o mężczyznach, których męska rola jest eksponowana lub szczególna
Ξ przestrzeń — o przestrzeni: gdy jest rozległa, są dalekie widoki itp.
Ξ rana — o ranach i uszkodzeniach ciała, o zmianach na skórze i w ciele, o tatuażach; uszkodzenia, które przypominają rany
Ξ ubranie — o szczególnych strojach i częściach garderoby, o butach

Wracam z lasu, gdzie przedzierałem się przez gęste, kolczaste zarośla. W domu, po ściągnięciu ubrania, zauważam na skórze wiele drobnych skaleczeń. Oglądam się w lustrze i widzę, że rany układają się w runiczne napisy - nie jestem jednak w stanie ich rozszyfrować. Proszę o pomoc przyjaciela, ale on również nie zna run.

Komentarzy: 1.
Otwórz osobno, z komentarzami: Rany i runy
Tylko autora: Krabat


x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)