Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.

Szybki przegląd snów



2020-07-21

Sen o zabijaniu pająków

Jarosław Koziński

Ξ emocja — gdy w śnie ważne są emocje
Ξ rodzina — o krewnych, rodzinie, rodzicach, dzieciach, przodkach
Ξ zabijanie — o zabijaniu i przygotowaniach do zabijania
Ξ zwierzę groźne — o groźnych zwierzętach, o zwięrzęcych napastnikach, drapieżcach, wężach, innych wstrętnych

Sen mi się "przydarzył" dwa dni temu. Był dosyć długi i świadomy. Śnili mi się bliscy, którzy razem ze mną zabijali małe i większe pająki w naszym mieszkaniu. Pająki były wszędzie. Przyznam, mam arachnofobię. Niegdyś praktykowałem Hunę. Stąd te świadome sny. Pająki - mniejsze i większe, wchodziły wywietrznikiem, wchodziły też klatką schodową. Ponoć pająki to Niemcy. Sen mnie wybudził, doskonale go zapamiętałem. Nastroił mnie jednak optymistycznie. Po nim wybrałem się na długi spacer po zakupy.


Otwórz osobno: Sen o zabijaniu pająków
Tylko autora: Jarosław Koziński

2020-06-28

Tędy przyjdą niedźwiedzie

Wojciech Jóźwiak

Ξ alter ego — postać podobna do śniącego/śniącej
Ξ boso — o chodzeniu boso
Ξ krajobraz — gdy w śnie widać krajobrazy
Ξ niebo — o widoku nieba i Słońca, Księżyca, gwiazd, planet i chmur na nim
Ξ przewodnik — gdy śni się postać kogoś, kto prowadzi innych lub pojazd z pasażerami
Ξ rzeka — Akcja nad rzeką, płynięcie, spływ rzeką
Ξ zwierzę groźne — o groźnych zwierzętach, o zwięrzęcych napastnikach, drapieżcach, wężach, innych wstrętnych

Stoję nad rzeką, twarzą zwrócony w dół jej biegu, na wschód. Jest to na tle szerokiego otwartego krajobrazu, który rozpościera się w dół rzeki. Widzę niebo z dynamicznymi chmurami, wielka przestrzeń. Jasne chmury lub prześwitujące przez nie Słońce odbija się w rzece, na której powierzchni widać ruch rwącej wody. Mówię do mężczyzny, którego widzę niedaleko w tym samym kierunku, który jest zwrócony do mnie, albo to on mówi do mnie: „Jeśli wrócą niedźwiedzie, to one przyjdą tędy” – i wskazuje lub ma na myśli, że one przyjdą doliną rzeki, w górę rzeki, z tamtego rozległego krajobrazu.

Mój rozmówca jest wysoki i silny, ma dość długie rozwiane włosy, ma około trzydziestu kilku lat. Podobny jest do mnie sprzed lat. Ubrany jest tak, że przypomina mieszkańców Dalekiego Zachodu Ameryki. Naprawdę nie wiem, czy on powiedział tamto zdanie do mnie, czy ja do niego.

W prawie tym samym miejscu, na tym samym brzegu rzeki, różnica taka, że ja idę w przeciwnym kierunku w górę rzeki. Idę razem z grupą osób: są i mężczyźni i kobiety. Jestem (jakby) ich przewodnikiem, bo znam to miejsce, a oni raczej nie znają. Ale nie idę pierwszy na czele tej wycieczki. Dwóch mężczyzn poszło przodem i wołam do nich: „Dalej nie idźcie, bo będziecie mieli całe czarne stopy!” – To znaczy: brudne. Okazuje się, że dalej ta ścieżka wzdłuż rzeki pokryta jest warstwą mułu, który brudzi na czarno. Jednocześnie mam obraz przechodzenia po ogniu, kiedy uczestnicy też brudzą sobie stopy czarnym węglem drzewnym. Tamci mężczyźni i jeszcze jedna kobieta zawracają i idą inną ścieżką – idą za mną, oddalając się od rzeki. Jest noc. Ścieżki nad rzeką są częściowo oświetlone żółtym sztucznym światłem od latarń, które są obok, przy ulicy.

Tyle sen, a raczej dwie zapamiętane sceny z niego.

Miejsce tego snu jest realne, chociaż w śnie fantastycznie zmienione. Na mapie: 52°06,698′N na 19°57,421′E. To jest brzeg Bzury koło dawnego młyna, o którym pisałem kiedyś w „Opowieść o kawałku muru...”. Miejsce to jest teraz zupełnie nieefektowne (naprawdę nie ma tam czego oglądać), a krajobrazy ze snu są echem tego, co obserwowałem dawno temu jako dziecko i kiedy widziałem nie tyle co, co tam było, ile to, co powinno być według mojej wyobraźni.

O Czarnych Stopach rozmawiałem kilka dni temu udzielając wywiadu.

Zdanie „Tędy przyjdą niedźwiedzie” niesie całkiem realistyczny przekaz, że rzeki i ich doliny są predestynowane do stania się kanałami rewildyzacji naszych krain, czyli że od nich musi zacząć się przywracanie naturalnego stanu przyrody.

Komentarzy: 1.
Otwórz osobno, z komentarzami: Tędy przyjdą niedźwiedzie
Tylko autora: Wojciech Jóźwiak

2020-06-16

Sen o nauce języka i Lasach Świętokrzyskich

Jarosław Koziński

Ξ kobieta — o kobietach, których kobiecość jest eksponowana lub szczególna
Ξ obcokrajowiec — o ludziach egzotycznych: Murzynach, Japończykach, Arabach, Cyganach, Indianach itp. płci obojga; obce języki; ludzie o dziwnym wyglądzie, ludzie-chimery
Ξ przestrzeń — o przestrzeni: gdy jest rozległa, są dalekie widoki itp.
Ξ rodzina — o krewnych, rodzinie, rodzicach, dzieciach, przodkach
Ξ szkoła — o szkole, nauczecielach i lekcjach

Sen był długi i świadomy. Śniło mi się wysokie wzgórze, a na nim drewniany kościół. Piliśmy wszyscy wodę mineralną i podróżowaliśmy busami. Śniła mi się świętokrzyska Małogoszcz, a w niej nauczycielka języka angielskiego - która została przysłana do nas z Wielkiej Brytanii, ale była Polką. Kazała nam wszystkim - mnie i mojej bliższej i dalszej rodzinie rozłożyć książki i zeszyty do nauki języka u progu drewnianego kościółka. Zaczynaliśmy od podstaw. Oprócz bliższej i dalszej rodziny w tym śnie byli jacyś nieznajomi. Wszyscy byli ubrani na biało. Nauka szła nam gładko. Byliśmy z nowej nauczycielki bardzo zadowoleni. Kościół był otoczony wysokim drutem kolczastym.


Otwórz osobno: Sen o nauce języka i Lasach Świętokrzyskich
Tylko autora: Jarosław Koziński

2020-06-06

Spalone węże

Helka

Znalazłam się na obrzeżu osiedla domków jednorodzinnych. Musiałam na piechotę dostać się w inne miejsce. Szłam polną ścieżką, która zaczęła zmieniać wygląd. Sen zmienił kolory na czerń, czerwień i żółty. Ziemia była rozżarzona, jaskrawoczerwona, płonęła gdzieniegdzie, reszta była czarną stygnącą skorupą. Na ziemi leżało mnóstwo spalonych jadowitych węży, od takich długości 10 cm, po naprawdę duże. Część z nich jeszcze się wiła, próbując odkleić się od rozpalonej ziemi. Trudno było stawiać stopę, aby jakiegoś nie nadepnąć. Byłam naga, biel mojej skóry ostro kontrastowała z kolorami drogi, po której szłam. Niektóre węże próbowały mnie ukąsić, musiałam stąpać  bardzo czujnie.
Doszłam do budynku starej szkoły. W środku uczyły się dzieci ubrane w stroje sprzed wieku. Postanowiłam zakraść się do mieszkania dla nauczyciela i zabrać jakieś ubranie dla siebie, żeby okryć nagość.
Jestem w ogrodzie za szkołą, ubrana w śnieżnobiałe spodnie i buty z długimi sznurówkami wyglądającymi jak zwiewne szale
Siedzę na staromodnej drewnianej huśtawce ze starszym panem. Huśtawka ma bardzo długie liny, można ją wysoko rozbujać. Pan stara się rozbujać ławeczkę maksymalnie, aby mnie wystraszyć, ja jak małe dziecko szoruję nogami po ziemi, z sukcesem wyhamowuję impet.


Otwórz osobno: Spalone węże
Tylko autora: Helka

2020-06-06

Czerwony samochód

Renata Dominiak

Ξ kobieta — o kobietach, których kobiecość jest eksponowana lub szczególna
Ξ konkurencja — o konkurowaniu, wyścigach, zawodach, konkursach
Ξ mężczyzna — o mężczyznach, których męska rola jest eksponowana lub szczególna
Ξ przejście — o przejściu na drugą stronę
Ξ samochód — o samochodach i podobnych pojazdach, prowadzeniu samochodu, jeździe samochodem, o drogach i autostradach

05/06 czerwca 2020 Pełnia 

Jadę samochodem sportowym, chyba czerwonym. Za kierownicą z lewej strony siedzi chłopak, wygodnie usadowiony, zadowolony i rządzi. Czuje się dobrze w tym miejscu. Hm... rządzi, to nawet nie tak. Ja jadę tak, jak on chce, jakbym zaspakajała jego potrzeby z pozycji podświadomości. On nawet nie musi mówić, ja jadę po jego myśli. Z tyłu za nim siedzę a raczej stoję ja. Kieruję, jestem odpowiedzialna za ten pojazd. Robi mi się coraz bardziej niewygodnie, czuję się skrępowana, mam ograniczony dostęp do kierownicy przez jego ciało. Całą robotę odwalam ja, a panisko siedzi zadowolone i udaje, że kieruje. W pewnym momencie czuję, że mam tego dość. Gość siedzi i mi tylko przeszkadza, jak pasożyt. Nic nie wnosi. Łapię go za bety, mówię ostro wy...laj (musiałam mieć naprawdę dość ha... ha...) i wyrzucam z samochodu. Ulga... wielka ulga... cudowna ulga :)
Jak wyzwolenie spod jarzma. Nie upajam się tym stanem. Wiem, że "droga" trwa.
Jadę dalej samochodem, już za kierownicą. Na zewnątrz w dalszym ciągu utrudnienia, jakiś rower, ciasna droga, ktoś przeszkadza. Wiem jednak, że dam radę. Dojeżdżam do lotniska. Koniec drogi. Patrzę, lotnisko jakieś nowoczesne, na górce. Są pasy dla bagaży, nowocześnie same się zabierają. Z lewej strony jakieś miejsce z żywnością. 


Otwórz osobno: Czerwony samochód
Tylko autora: Renata Dominiak

2020-06-02

Prośba o sen z metodą wizualizacji do pracy nad sobą

Piotrkow

Ξ kolor — gdzie widać szczególne kolory
Ξ liczba — gdy śnią się znaczące liczby
Ξ przejście — o przejściu na drugą stronę
Ξ przestrzeń — o przestrzeni: gdy jest rozległa, są dalekie widoki itp.

Prośba przed snem: Proszę o pokazanie mi we śnie najlepszej, dostosowanej do mnie wizualizacji, która będzie mi służyć do pracy z moją duszą, z moimi ciałami subtelnymi, ogólnie mówiąc, do rozwoju i wzrostu mojej świadomości.


Sen: Jest nas 6 osób, nie znam ich z życia fizycznego, choć we śnie odbieram ich jako moich dobrych znajomych. Wszyscy ubrani byli na jasno. Jesteśmy na najwyższym poziomie jakiegoś piętrowego miasta bądź na dachu jakiegoś rozległego budynku. W ogóle tam praktycznie wszystko było jasne, jedynie niebo nad nami było błękitne. Zaczynamy schodzić w dół białą ścieżką zakręcającą w prawo (taki ślimak). W tym momencie powiedziałem do moich współtowarzyszy słowa: "9 na 13". Schodząc tą ścieżką miałem dziwną świadomość, że przekląłem jakichś ludzi.

Moja próba interpretacji: Biała ścieżka sugeruje kanał wstępujący (czarna byłaby dla zstępującego). Słowa "9 na 13" to zapewne odniesienie do poziomów świadomości opisywanych przez Pana Jarka Bzomę - mimo, że jest to opisane, mam w dalszym ciągu problem ze zrozumieniem tych poziomów, granic, szczeliny. Zastanawia mnie, jak do tej skali ma się ten najwyższy poziom tego piętrowego miasta z którego schodziliśmy?


Otwórz osobno: Prośba o sen z metodą wizualizacji do pracy nad sobą
Tylko autora: Piotrkow

2020-06-01

Sen o jeździe koleją.

Jarosław Koziński

Sen mi się "przydarzył" w nocy z niedzieli na poniedziałek, z 31-go maja na 1-go czerwca 2020 roku. Sen był dosyć ciekawy, trwał jakieś dwie godziny. Śniła mi się jazda koleją, gdzie kierował pociągiem - bardzo nowoczesnym - jakiś mundurowy. I palił przy tym papierosa. Następnie ludzie ubrani na biało - w tym ja, bliższa i dalsza rodzina oraz nieznajomi, wybraliśmy się do sąsiedniej wioski na solidną kolację. Nie pamiętam już co tam podawano. Sen, jak wspomniałem, trwał jakieś dwie godziny. Był bardzo spokojny i podniosły. Na suto zastawionej wieczerzy nie było alkoholu - tego nie pijam od trzech lat. Przebudziłem się zupełnie spokojny - i wyjrzałem przez okno.
Świecił Księżyc zmierzający do pełni nad sąsiednim blokiem. Niegdyś praktykowałem Hunę. Co ciekawe - wszyscy w tym śnie byli ubrani na biało, ale byli mundurowymi.


Otwórz osobno: Sen o jeździe koleją.
Tylko autora: Jarosław Koziński

2020-05-25

Balony, pistolet i krew

Renata Dominiak

Ξ kobieta — o kobietach, których kobiecość jest eksponowana lub szczególna
Ξ mężczyzna — o mężczyznach, których męska rola jest eksponowana lub szczególna
Ξ zabijanie — o zabijaniu i przygotowaniach do zabijania

25.05.2020

Dziewczyna trzyma w ręku balony, kolorowe, na sznurku. Wiszą nad jej głową. Próbuje zebrać jak najwięcej gadżetów urodzinowych. Wie, że żeby przeżyć, musi uciekać pod górę. Za górą jest bezpieczna. Biegnie. Wychodzi facet, wyjmuje pistolet i strzela. Trafia. Dziewczyna spada. Dotyka jej okolic serca. Dwoma palcami rozmazuje krew, to tak troszkę jakby w jakiś sposób chciał zatrzeć ślady swojego działania. Palcem wskazującym i środkowym. Krew rozmazuje w taki sposób, że skojarzyło mi się to ze łzami. Takie kap... kap... Podnosi jej lewą rękę, pod pachą ma włosy gęste i ciemne. Wkłada tam palec. Kobieta leży teraz w pozycji głową w dół. Mężczyzna wydał mi się zimny, realizujący swoje plany. Ot, tak sobie. Ktoś, kto swoje naganne zachowanie zawsze potrafi wytłumaczyć. Nie podporządkowałaś się, to masz...
Byłam tylko Obserwatorem.


Otwórz osobno: Balony, pistolet i krew
Tylko autora: Renata Dominiak

2020-05-22

Sen o piciu alkoholu w Nagórzankach.

Jarosław Koziński

Ξ picie — o piciu, napojach i ich przyrządzaniu
Ξ przejście — o przejściu na drugą stronę
Ξ przestrzeń — o przestrzeni: gdy jest rozległa, są dalekie widoki itp.
Ξ przeszłość — o wspomnieniach z przeszłości, o wydarzeniach z historii

Sen był długi i świadomy. Alkoholu nie pijam od - trzech lat, jednak w tym świadomym śnie wino lało się strumieniami. W dodatku wszyscy - znajomi, krewni, sąsiedzi i bliższa i dalsza rodzina - wszyscy pili, ale kierowcy - nie! Sen był jak wspomniałem długi i świadomy. Niegdyś bowiem - powtarzam się - praktykowałem Hunę. Obudził mnie nad ranem, wstałem w doskonałym nastroju. W dodatku wszyscy zmierzali w tym śnie - do Nagórzanek - nielicznej z wiosek, gdzie praktycznie nie było okupacji hitlerowskiej. Sen mnie nastroił optymistycznie na cały dzień. Podróżowaliśmy kabrioletami po całej naszej małej ojczyźnie.


Otwórz osobno: Sen o piciu alkoholu w Nagórzankach.
Tylko autora: Jarosław Koziński

2020-05-12

Miesiąc poznania partnera?

Asiazmyslona

Ξ intrygi erotyczne — o zawiłych sytuacjach z erotycznym tłem
Ξ kobieta — o kobietach, których kobiecość jest eksponowana lub szczególna
Ξ liczba — gdy śnią się znaczące liczby
Ξ mężczyzna — o mężczyznach, których męska rola jest eksponowana lub szczególna
Ξ przestrzeń — o przestrzeni: gdy jest rozległa, są dalekie widoki itp.
Ξ samochód — o samochodach i podobnych pojazdach, prowadzeniu samochodu, jeździe samochodem, o drogach i autostradach

Spytałam się, w którym miesiącu spotkam swojego partnera.

Śniło mi się, że jakiś Pan terapeuta pytał się, jaki jest mój poziom wypowiedzi. Ja powiedziałam, że dobry, nawet bardzo dobry i suwaczek na mojej linii wieku, życia przesunął się ponad 30 lat. Byłam też w kościele w Starymgrodzie, było pełno samochodów. Ja widziałam jeden z otwartymi drzwiami i chciałam go ukraść, ale jak otwarłam drzwi, był tam jakiś napis i stwierdziłam, że pójdę z buta. Szłam przez Starygród (widziałam krajobraz górski), za mną szedł Chłopak od Niedbałów (szedł za mną, a przede mną Longina z Kamilą K. - znajomi ze wsi). Longina miała jakieś duże uda.

Pamiętam też we śnie jakąś dziewczynę, która miała długi czarny warkocz i powiedziała, że idzie na spotkanie z mężem. Ja powiedziałam, że na pewno się cieszy.

Chłopak trzymał ją za biodro, widziałam na jego dłoni rękawiczkę gumową. To było na początku Ro... (moja wieś).

W drugim śnie pamiętam też Szy. (były chłopak), który przygotował dla nas duże łóżko.


Otwórz osobno: Miesiąc poznania partnera?
Tylko autora: Asiazmyslona

2020-05-11

Poznanie za pomocą ognia

Adam Pietras

Ξ jedzenie — o jedzeniu, pokarmach i jadłodajniach
Ξ kapłan — o kapłanach, księżach, zakonnikach i zakonnicach
Ξ kobieta — o kobietach, których kobiecość jest eksponowana lub szczególna
Ξ percepcja — gdy w śnie jest zmieniona percepcja
Ξ przestrzeń — o przestrzeni: gdy jest rozległa, są dalekie widoki itp.
Ξ rodzina — o krewnych, rodzinie, rodzicach, dzieciach, przodkach

Śniło mi się, że czytałem na poły poetycki traktat napisany przez Mircea Eliade'go, w którym napotkałem na sformułowanie w języku sennym, które po przebudzeniu brzmiało mniej więcej w stylu "Poznanie za pomocą ognia". Kiedy obudziłem się, skojarzyłem to z tym, o czym myślę ostatnimi czasy, a więc o granicach poznania (relacja skończonego umysłu do potencjalnie nieskończonego świata). Kiedy czytałem, podzieliłem się kilkoma spostrzeżeniami z Mamą, następnie zaś miałem poczucie, jakbym schodził w jakieś głębie ziemi, jaskinie, sztolnie, z pochodnią w ręku - czułem się tam dobrze, czułem się spełniony - choć wizja, to, co widziałem, kojarzyło się raczej z umiarkowanie codziennymi obrazami. Mianowicie byłem w parku, przyglądałem się budynkowi katedry, a nawet zadzwonił do mnie jakiś stary znajomy, z którego pamiętam numer 222, który miał dawać koncert w owym parku - i chciał udzielić mi jakiejś przyjacielskiej rady, powiedział przy tym: jak chcesz, to mi się wyżal. W wyobraźni postawiłem sobie stelaże pod nagłośnienie, które za chwilę miało się pojawić pod muszlą koncertową.

Później trafiłem do jakiegoś domu, jak później się okazało - szamanki albo czarownicy - który znajdował się nieco poniżej poziomu gruntu. Znajdowałem się w kuchni i znalazłem tam kilka specjałów w kamionkowych miskach, którymi nie omieszkałem poczęstować się. Zdaje się, że była wśród nich galareta z nóżek. Nareszcie pojawiła się szamanka bądź czarownica o równie chytrym co wesołym spojrzeniu i przytuliła mnie bardzo czule. Sam dom zaś był skrzyżowaniem jakiejś ukraińskiej chaty i nieco zapadłego domku jednorodzinnego z francuskiej prowincji.


Otwórz osobno: Poznanie za pomocą ognia
Tylko autora: Adam Pietras

2020-05-06

Dziadek i babcia

Radek Ziemic

Często nad ranem mam w pamięci tylko odpryski snów lub snu. Jak dzisiaj: kiedy zadzwonił budzik zamierzałem akurat dzwonić do Jacka Dehnela. Całkiem niedawno znajomy pytał mnie o jego twórczość i zastanawiam się, czy moje sny są aż takie banalne? Ot, odpryski zwyczajnego życia.
Ale dziś piszę z innego powodu, a dokładniej z dwóch. Pierwszy to sen sprzed kilku dni. Śnili mi się moi dziadkowie. Mówiłem do żony, że trzeba ich zaprosić do nas na ciasto, to przyjdą. Niektórzy ludzie pojawiają się wtedy, gdy mogą być potrzebni, pomóc w czymś, tak po prostu natomiast przychodzą niechętnie. To ciasto miało być jakimś takim wybiegiem, że jak na ciasto, to jednak przyjdą, że to coś specjalnego, wyjątek. I pamiętam z tego snu mojego dziadka, w białej koszuli, w jasnobeżowych spodniach garniturowych. Babki nie widzę, choć wiem, że gdzieś tam była, podobnie jak jeszcze dwie osoby, które w tym śnie jakoś były, myślę, że to byli rodzice, ale nie mam pewności, że to oni.
I druga rzecz. W snach ważne jest nie tylko to, co się dzieje, ale również ich nastrój. Nastrój jest swoistym, trudnym często do uchwycenia znaczeniem. W tym śnie wynikał on z jego jasności, z jakoś prześwietlonej przestrzeni, jakiegoś jasnego światła, które go wypełniało. To nie było nic niezwykłego, a jednak było jakoś niezwykłe.

Komentarzy: 2.
Otwórz osobno, z komentarzami: Dziadek i babcia
Tylko autora: Radek Ziemic

2020-05-06

Ceremonia w Nosso Lar

Kahuna

Ξ daleki kraj
Ξ picie — o piciu, napojach i ich przyrządzaniu
Ξ rodzina — o krewnych, rodzinie, rodzicach, dzieciach, przodkach
Ξ roślina — o roślinach (drzewa i lasy: osobny tag), ich uprawie, sianiu lub sadzeniu, zbieraniu plonów
Ξ rozbieżność — gdy w śnie ukazuje się rozbieżność interesów lub celów

Pojechałem do Nosso Lar na Ceremonię. Dziwna to była Ceremonia. Gospodarz i Szaman w jednej osobie ciągle gdzieś jeździł, coś przestawiał, przyjmował gości. Nalał mi Ayę do literatki/słoika. Bardzo dużo tego było. Wypiłem. Pojawili się inni ludzie, znajomi z realnego świata. Oni nie przyjechali na Ceremonią. Kręcili się, rozmawiali. Pojawił się także mój młodszy brat. Bardzo smutny, nieswój (ale on nie lubi skupisk ludzi, jest bardzo mocnym introwertykiem). Potem dostałem dolewkę, ale to było coś dziwnego, mętny, wodnisty płyn, delikatnie brunatny. Leżałem zastanawiając się czy to wypić. Wciąż ktoś robił zamieszanie, ktoś coś przestawiał. Nie była to Ceremonia, którą znam z realnego świata. 

Komentarzy: 1.
Otwórz osobno, z komentarzami: Ceremonia w Nosso Lar
Tylko autora: Kahuna

2020-05-05

Drożdże we śnie

Asiazmyslona

Ξ cmentarz — o cmentarzach, grobach, pogrzebach
Ξ kupowanie — o kupowaniu, sklepach, targach
Ξ rodzina — o krewnych, rodzinie, rodzicach, dzieciach, przodkach
Ξ szkoła — o szkole, nauczecielach i lekcjach

Dziś przed snem prosiłam o uporządkowanie mojego bałaganu wewnętrznego.

Pamiętam, że podeszłam do jakichś Pań, które stały na przystanku w górach i kupiłam od nich 7 bochenków chleba za 78 zł i do tego miałam dostać 2 byki. Mama powiedziała, że wszystko się opłaca. We śnie szłam z mamą po cmentarzu, groby były faktycznie równo ułożone.

Pamiętam też we śnie jakiś egzamin i to było niesprawiedliwe, bo pytania nie były adekwatne do materiału, z którego mieliśmy się przygotować. Pamiętam też, że chciałam kupić drożdże?


Otwórz osobno: Drożdże we śnie
Tylko autora: Asiazmyslona

2020-05-02

Pieczęć Szatana

Atotuja

Ξ astrologia — o astrologach i horoskopach, o planetach i znakach zodiaku
Ξ kobieta — o kobietach, których kobiecość jest eksponowana lub szczególna
Ξ liczba — gdy śnią się znaczące liczby
Ξ percepcja — gdy w śnie jest zmieniona percepcja
Ξ rodzina — o krewnych, rodzinie, rodzicach, dzieciach, przodkach

Sen z 9.09.2019

Przede mną lekko z prawej stoi moja kuzynka, a ja patrzę, co ona robi. I widzę w powietrzu (w przestrzeni) jakieś grafy. Wskazując na jeden z nich mówi, że lubi matematykę. Ale nie bardzo wiedziała, co te grafy oznaczają. Ja patrząc na jeden z nich mówię, że ten to 25, a w myśli wiem, że druga połowa Listopada. Liczbę tę czułem (widziałem) nie jako liczbę, ale jako jakąś półkolistą czaszę kłębiastej energii. Jeszcze dziwniejsze to to, że ten 25 Listopada widziałem (czułem) przed Wrześniem. Patrząc na drugi z grafów rozpoznaję gwiazdozbiór Plejad.

Następnie jakby z całości grafów wyróżniam zapis dokonany pismem używanym w kabale.)* Był to rodzaj kabalistycznej Pieczęci. Widząc ją, z uśmiechem powiedziałem, że chyba wiem, co to jest. To jest pieczęć Szatana.

…..............

Przy analizie snu potraktowałem 25 Listopada jako datę wsteczną, czyli 25.11.2018 i w moich zapiskach znalazłem sen z tego dnia. Bardzo krótki zapis, oto on.

..widziałem czerwony kwiat w formie liścia i z pręcikiem jako przedłużenie łodygi ….....  

ANTURIUM - Flamingo blume

Ciekawe co w tym okresie działo się na niebie?

Może coś, co ma związek z gwiazdami i tą pieczęcią.

)* - pismo oparte na dziewięciu podstawowych znakach utworzonych na bazie dziewięciopolowej kratownicy bez krawędzi zewnętrznych.






Otwórz osobno: Pieczęć Szatana
Tylko autora: Atotuja

2020-04-30

Umieranie jest trudne

Helka

Ξ praca — sny, które dzieją się w biurach, firmach i innych miejscach pracy, lub są o wykonywanej pracy
Ξ przeszłość — o wspomnieniach z przeszłości, o wydarzeniach z historii
Ξ śmierć — o śmierci, umieraniu, zmarłych

Leżałam i umierałam. Coraz większy wysiłek musiałam wkładać w kolejny oddech. Wyraźnie brakowało mi sił na kolejną próbę nabrania powietrza. Wkurzało mnie to, bo byłam już bardzo zmęczona, a zanosiło się na długą agonię.
Postanowiłam przyspieszyć ten proces, więc poszłam po pistolet. Ładny, zabytkowy prochowiec. Naładowałam i zdecydowałam, że trzeba zrobić jak w XIX-wiecznych książkach - włożyć lufę do ust i nacisnąć spust. To powinno załatwić sprawę, że tak powiem "ostatecznie". Zapakowałam więc pistolet, nacisnęłam spust i ku swojemu zdumieniu usłyszałam pusty trzask - w bębenku nie było naboju.
Zrezygnowana tą porażką i zmęczona agonią poszłam do pracy.

Komentarzy: 1.
Otwórz osobno, z komentarzami: Umieranie jest trudne
Tylko autora: Helka

2020-04-28

Sen o końcu świata

Jarosław Koziński

Ξ konkurencja — o konkurowaniu, wyścigach, zawodach, konkursach
Ξ kosmos — o przebywaniu w kosmosie, na innej planecie lub w przyszłości, podróż tam, alternatywne światy, kosmici
Ξ latanie — o lataniu, unoszeniu się w powietrze, lewitacji
Ξ obcokrajowiec — o ludziach egzotycznych: Murzynach, Japończykach, Arabach, Cyganach, Indianach itp. płci obojga; obce języki; ludzie o dziwnym wyglądzie, ludzie-chimery

2017 rok był dla mnie przełomowy. Ale nie byłem wówczas w najlepszej kondycji psychofizycznej. Śniła mi się przezroczysta kula ziemska, z połączeniami światłowodowymi - jak w oceanach. Ja latałem nad kulą ziemską wraz ze swoim zmarłym Tatą. Obydwoje mieliśmy w rękach telefony komórkowe. Kula ziemska była piękna, cała niebieska, cała w chmurach. Przypominała rajski ogród. Co ciekawe - śnił mi się też wtedy Konkurs Piosenki Eurowizji - że głosował cały świat na nasz kraj. Kula ziemska była przepiękna, widziana od góry. Pod nią stali jacyś zieloni ludzie, którzy oglądali ten niebiański spektakl. Często bowiem śni mi się, że latam w powietrzu.



Otwórz osobno: Sen o końcu świata
Tylko autora: Jarosław Koziński

2020-04-28

Sen o kierowaniu ruchem lotniczym

Jarosław Koziński

Ξ kobieta — o kobietach, których kobiecość jest eksponowana lub szczególna
Ξ samolot — o samolotach, lotnikach, lataniu samolotem i kierowaniu samolotem
Ξ technika — o mechanizmach i technicznych urządzeniach, o ich montażu, naprawianiu i psuciu

Sen był dość długi i świadomy. Kierowałem z okien swego balkonu z pewną osobą z mej rodziny za pomocą krótkofalówki ruch lotniczy i dronowy. A mieszkam na czwartym piętrze. Osoba z rodziny stała ubrana na czarno w otwartych drzwiach balkonowych, a ja tuż za nią. Sen był spokojny, długi i świadomy. Być może dlatego, że niegdyś praktykowałem Hunę. Ubrani byliśmy obydwoje na czarno. Sen nastroił mnie pozytywnie, po nim wybrałem się na długi spacer po moim Osiedlu. Zastanowiła mnie krótkofalówka w ręku starszej Pani - ja stałem za nią, a Ona kierowała ruchem lotniczym, oraz dronami.


Otwórz osobno: Sen o kierowaniu ruchem lotniczym
Tylko autora: Jarosław Koziński

2020-04-21

Sen o byciu koniem

Jarosław Koziński

Ξ koń — o koniach, jeźdźcach i konnej jeździe
Ξ percepcja — gdy w śnie jest zmieniona percepcja
Ξ przejście — o przejściu na drugą stronę
Ξ uroczystość — o uroczystościach, świętach, festynach, ślubach i zgromadzeniach rodzinnych lub publicznych, o warsztatach

Sen był długi i niespokojny. Śniło mi się, że byłem koniem. Tak jak od szyi w dół człowiekiem, a szyja i głowa były już końskie. Ten sen o przeistoczeniu się w zwierzęta często mi towarzyszy. Jak w piosence z Konkursu Piosenki Eurowizji - 2017 - wokalistki Dihaj - "Skeletons". Jako koń z okien mojego mieszkania obserwowałem orszak weselny wychodzący z sąsiedniej klatki. Ten sen się bardzo często powtarza.


Komentarzy: 6.
Otwórz osobno, z komentarzami: Sen o byciu koniem
Tylko autora: Jarosław Koziński

2020-04-20

Sen o zielonym cmentarzu

Jarosław Koziński

Ξ cmentarz — o cmentarzach, grobach, pogrzebach
Ξ kolor — gdzie widać szczególne kolory
Ξ pogoda — gdy w śnie ważna jest pogoda
Ξ roślina — o roślinach (drzewa i lasy: osobny tag), ich uprawie, sianiu lub sadzeniu, zbieraniu plonów

Sen był długi i świadomy. Było lato 1999 roku. Odwiedzałem na nim z jakąś postacią ubraną na biało cmentarz w mojej miejscowości. Było gorące i parne lato. Cmentarz był zarośnięty. Było na nim niewiele osób. Wszyscy mieliśmy białe rękawiczki i wycinaliśmy chwasty. W tle posuwały się postacie. Ten cmentarz w moim miasteczku to prawdziwa nekropolia. Po sprzątaniu grobów czekaliśmy na autobus. Mimo lata, gorącego i parnego, panowała pełna skupienia atmosfera. Chwasty były bardzo wysokie, cała nekropolia była zarośnięta.



Otwórz osobno: Sen o zielonym cmentarzu
Tylko autora: Jarosław Koziński

2020-04-19

Sen o zmarłej Babci

Jarosław Koziński

Ξ picie — o piciu, napojach i ich przyrządzaniu
Ξ podróż — o byciu w podróży, byciu przejazdem, o zwiedzaniu niezwykłych miejsc; przygotowania do podróży, do wyjazdu
Ξ rodzina — o krewnych, rodzinie, rodzicach, dzieciach, przodkach

Sen był bardzo świadomy. Śniła mi się zmarła w 2017 roku Babcia. Przed śmiercią wszyscy jej pomagali. W tym śnie była narada rodzinna, wychudzona Babcia oraz członkowie rodziny bliższej i dalszej. We śnie piliśmy alkohol, a także podróżowaliśmy radiowozami i kabrioletami. Niegdyś praktykowałem Hunę, stąd te świadome sny. Sen był jednak spokojny i uroczysty. Wychudzona Babcia zlecała członkom rodziny i sąsiadom zakupy.



Otwórz osobno: Sen o zmarłej Babci
Tylko autora: Jarosław Koziński

2020-04-17

Okrągłe centrum handlowe i atak zła

Kahuna

Ξ kobieta — o kobietach, których kobiecość jest eksponowana lub szczególna
Ξ przestrzeń — o przestrzeni: gdy jest rozległa, są dalekie widoki itp.
Ξ zło — sny, w których zło atakuje lub grozi

Byłem, jak się później okazało, w budynku okrągłego centrum handlowego. Na jednym z pięter były pokoje hotelowe. Byłem sam, ale czekałem na kobietę. Coś złego dobijało się do drzwi. Wiedziałem, że jestem bezpieczny, jednak bałem się mocno. W pewnym momencie zło odeszło, została tylko wyrwa w drzwiach, jakby po wrzutce na listy. W końcu odważyłem się wyjść z pokoju. Były tłumy ludzi, ktoś mnie zaczepiał, głównie kobiety. Centrum handlowe tętniło życiem. Sen zaliczam do męczących i przerażających.

____

Odkryłem coś, a właściwie upewniłem się, że to działa. Gdy się budziłem kiedyś, zawsze miałem przy łóżku albo notes, a później dyktafon. Żeby nie zapomnieć snu. Od dłuższego czasu nie potrzebuję, bo sny pamiętam. Jednak czasami czuję, że może mi umknąć. Wtedy używam „wirtualnego” notesu. Piszę słowa na ścianie, na kaloryferze, na kołdrze. Piszę palcem, mamrocząc pod nosem, co mi się śniło. Tak było i tym razem. I proszę, zapamiętałem, choć czułem, że jeśli zasnę, to zapomnę 🙂


Otwórz osobno: Okrągłe centrum handlowe i atak zła
Tylko autora: Kahuna

2020-04-17

Kamień, który wpadł do ziemi

Wojciech Jóźwiak

Ξ impreza — o imprezach towarzyskich, artystycznych, festiwalach, zjazdach, fiestach, balangach
Ξ woda — o wodzie, pływaniu, żeglowaniu, tonięciu, zalewaniu przez wodę i o świecie podwodnym; morze i jeziora
Ξ ziemia — o ziemi poruszonej, nabrzmiałej, o piasku, glinie, błocie, kamieniach, stromiznach i skałach

Byłem nad rzeką. Przybyłem tam, zostawiłem nad wodą jakieś swoje rzeczy – torbę, plecak? Rzeka i tamto miejsce były podobne do pewnego znanego mi miejsca w realu, tyle, że rzeka sporo większa i na tym miejscu więcej przestrzeni. Poszedłem zbierać kamienie na szałas potu, sweatlodge. Na szerokim poletku nad rzeką nic nie rosło, miejsce było żwirowe. Miałem nadzieję znaleźć kamienie i rzeczywiście było ich wiele, takiego rozmiaru i kształtu, jakich potrzebowałem. Jeden kamień zwrócił moją uwagę, bo był... piękny. I jakoś mi bliski. Ale był stanowczo za duży, by go podnieść i nieść; nawet mówiłem sobie, jakby uprzedzając głos jakichś krytyków: tylko nie bierz za dużych kamieni! Jednak okazało się, że tego kamienia nie muszę podnosić, bo wystarczy, jak on się toczy, a toczył się łatwo, wystarczyło go popychać ręką, a nawet, jak się zaraz okazało, nogą. Właściwie to ten kamień toczył się sam, a nawet więcej: szedł koło mojej nogi jak pies. Był okrągły, ale nie jakoś sztucznie kulisty. Miał kształt taki, jaki powinien mieć duży i regularny kamień. Był bryłą porfiru: miał kolor taki jak porfir, różowy trochę jak mięso i na tym tle cętki jaśniejsze i bardziej szarawe. Tak doszliśmy, ja i ten kamień, z powrotem nad rzekę. Tam było sporo ludzi, którzy przyjechali nad rzekę w jakichś swoich celach. Stały ich samochody i jakieś inne sprzęty. Zostawiłem ten wielki różowy kamień tam, gdzie leżał i zająłem się czymś innym, grzebaniem w rzeczach i rozstawianiem namiotu. Obok położyłem inne znalezione kamienie, te, które przyniosłem w rękach. Nagle zobaczyłem – albo raczej ktoś obok, jakiś mężczyzna, zwrócił moją uwagę – że tamten kamień znika! Przyjrzałem mu się, a jego już prawie nie było, zanurzał się, pogrążał w ziemi. Jak w wodzie albo w mule. Widać było tylko jego wierzch. Zrobiło mi się przykro, że przez własne zaniedbanie i nieuwagę tracę tak cenny kamień. Rzuciłem się jak stałem, z gołymi dłońmi, żeby go odkopać i wydobyć z powrotem. Grzebałem dłońmi w ziemi w miejscu gdzie kamień się zapadał, wyciągałem (jakby obok niego lub spod niego) inne mniejsze i nieforemne („brzydkie”) kamienie, ale kamień znikał, wymykał mi się, traciłem go z oczu i z dotyku, jakby zapadł się w ziemię, zniknął. Usiłowałem się pocieszyć, że przecież kamienie do sweatlodge'u mam, więc nie przyszedłem tam na próżno... (Sen był kolorowy, w ostrych kolorach i formach przestrzennych, wyraźnie widziałem rzekę, przezroczystą wodę w niej, nurt wody, fale, kolorowy żwir na dnie, ludzi obok, kamienie na brzegu.)

Komentarzy: 6.
Otwórz osobno, z komentarzami: Kamień, który wpadł do ziemi
Tylko autora: Wojciech Jóźwiak

2020-04-16

Odwiedziny planet

Atotuja

Ξ kosmos — o przebywaniu w kosmosie, na innej planecie lub w przyszłości, podróż tam, alternatywne światy, kosmici
Ξ percepcja — gdy w śnie jest zmieniona percepcja

Sny o odwiedzających mnie planetach.

Są to sny sprzed 1995 roku. Dat nie pamiętam, po prostu w ten czas ich nie zapisywałem.

Przynajmniej trzykrotnie miałem sen o odwiedzających mnie planetach. Planety to jakby zbliżały się do mnie, to jakby krążyły koło mnie, przyglądając się mi uważnie przez pewien czas. Były one srebrzyste z wyraźnymi konturami lądów i gór, niektóre miały również pierścienie. Wszystko to w platynowo-szarej przestrzeni. Po ostatnim z tych snów odwiedziła mnie "bryła", sen o bryle był jakby konsekwencją tych pierwszych.


Odwiedził mnie ośmiościan.

W ostatnim z tych snów wystąpiła przed nie wibrująca bryła. Ośmiościan foremny, który określiłem jako rodzaj bryły czterowymiarowej. Powiedziałbym raczej, że jej krawędzie promieniowały jednym głównym promieniem, który z kolej rozprzestrzenił się w trzy kierunki.

Bryła ta odwiedziła mnie w otoczeniu wszystkich planet. Ona była ustawiona centralnie, a planety w równym szeregu na prawo i lewo od niej. Bryła ta pulsując zbliżała się blisko mojej twarzy, a planety jakby z respektem do niej praktycznie bez ruchu, poza liniowym zbliżaniem, a potem oddalaniem. Stały w niewielkim dystansie od niej.

Moje pytanie. Czy mogła to być tak zwana Monada. Lub jak ktoś woli, Dusza Planetarna?


Otwórz osobno: Odwiedziny planet
Tylko autora: Atotuja

2020-04-15

Sen o Zborze Kalwińskim

Jarosław Koziński

Ξ kolor — gdzie widać szczególne kolory
Ξ przestrzeń — o przestrzeni: gdy jest rozległa, są dalekie widoki itp.
Ξ religia — o religijnych ceremoniach, mszach, inicjacjach, świętych kręgach, modlitwach i świętych przedmiotach

Sen był długi i świadomy. Praktykowałem bowiem niegdyś Hunę. Moje Miasteczko zresztą, w szesnastym wieku było poważanym ośrodkiem Reformacji. Ten sen się często powtarza. Wszyscy - ja i moi znajomi, jakaś dalsza rodzina także - byliśmy ubrani na czarno i mieliśmy długie brody. Ja pełniłem w tym śnie rolę jakiegoś Przewodnika - i oprowadzałem po drewnianym zborze chętnych ujrzeć, co w nim jest. "Pusto jak w kalwińskim zborze" - to powiedzenie często się pojawia, od czasów mojej edukacji licealnej. Panowała podniosła atmosfera. Ale były też i w tym świadomym śnie - postacie ubrane na biało. A więc Anioły. Sen był bardzo spokojny. Przypomniałem sobie o nim dopiero po powrocie z zakupów. Zastanawiające były czarne, smukłe postacie ubrane na czarno - z długimi brodami. I ubrani na biało, stojący z boku.



Otwórz osobno: Sen o Zborze Kalwińskim
Tylko autora: Jarosław Koziński

2020-04-14

Wszystko jest 13tką

Atotuja

Sen z dnia 26.06.2019 Dokładanie do 13stu.

Trudno mi opisać ten sen bardziej zrozumiałym językiem. Więc piszę tak jak odbierałem to we śnie.

Jest coś, niby tyle że po dołożeniu czegoś innego trzy sztuki było razem dziesięć. Do tych dziesięciu dołożyłem następne trzy tak że było trzynaście. To coś do czego dokładałem było podłużne (równej długości i cienkie) i znajdowało się w czymś okrągłym z dnem, niby leżącym słoiku. Również to co dokładałem było podłużne. Wydaje mi się że to co dokładałem pierwszy raz aby było tego dziesięć, wkładałem do tego pojemnika a następne trzy przedmioty dokładałem jakby z przodu do tych dziesięć w słoiku jako ich przedłużenie do trzynastu. Ciekawe że w tym wszystkim ta siódemka nie była przeze mnie realnie odbierana, wiedziałem tylko że po dołożeniu tych trzech było dziesięć. A liczba 13 będąca sumą tego dokładania jakby była mniej istotna od tego układu „trzy na dziesięciu”.

Sen z dnia 04.01.2020.wszystko jako 13.

Najpierw widzę młodego faceta i mentalnie wiem że symbolizuje on liczbę 13.Następnie facet stoi w pobliżu okrągłego srebrzystego, metalowego słupka z nierdzewnej stali, jest to słupek ogrodzeniowy. Słupek ten stoi lekko przechylony, luźno wetknięty w ziemie a ja próbuję go wyprostować i ustabilizować w ziemi. Ten słupek również przedstawia sobą (mentalnie) liczbę 13.Teraz mam przed sobą kołnierzowe złączy rur, są one też koloru srebrzystego (jak ten słupek z nierdzewnej stali). Kołnierze skręcone są śrubami 13mm. W reku trzymam niezbyt nowy klucz numer 13 i próbuję rozkręcić tą złączkę. Robię to na wszelkie sposoby ale wychodzi na to że nakrętka jest zapieczona. Złoszczę się na tego faceta który jakby stoi gdzieś za mną po prawej stronie. Uderzam ze złością kluczem w nakrętkę aby ją trochę poruszyć. Niestety, widzę że śruba od strony nakrętki jest skrzywiona a koniec gwintu lekko zaklepany (zgnieciony). Ponownie uderzam ze złością w nakrętkę.

Sen z dnia 21.02.2020. Gdzie jest „13” .

Jadę jakimś starym tramwaju. Takim jak kiedyś, przed 60laty jeździły po Szczecinie (ale nie był to pulman). Siedzę po lewej stronie przy oknie, jest to pojedyncze siedzenie przy ściance oddzielającej część główną tramwaju od przedniej werandy. Obok ścianki stoi jakiś facet, a z boku po mojej prawej dwoje (może ) dziesięciolatków. Bardziej czuję niż widzę że gdzieś z tego miejsca między facetem a dzieciakami odleciała w przestrzeń trzynastka „13”. Kazałem temu facetowi aby w myśli wyobrażał sobie gdzie ona poleciała (się oddaliła). A ja siedzę z zamkniętymi oczami, tak bym mógł mentalnie odczytać to co on zobaczy. Po chwili widzę jakby punkt w przestrzeni i wychodzące z niego promieniste kręgi. Wyglądało to jak obraz mandali zbudowanej w formie kolejnych kręgów rozchodzących się od tego punktu jak kręgi na wodzie z tym że grzbiety kręgów były bardzo blisko siebie. Zrobione było to z ciemnych różnokolorowych punkcików. Widząc to odczułem w klatce piersiowej jakieś wzniosłe uniesienie. Jednocześnie wiedziałem że ten obraz przychodzi od tej trzynastki która znikła gdzieś w nieskończoności.

Sen z dnia 23.02.2020. 13/9

Widzę a może raczej wiem. Tylko tę liczbę a raczej ułamek „13/9”.

Analizowałem tą liczbę jeszcze we śnie. Porównałem 13 do 9 i wyszło mi 4 jako część realna (rzeczywista) czwórka, dotycząca rzeczywistości.



Otwórz osobno: Wszystko jest 13tką
Tylko autora: Atotuja

2020-04-11

Sen Wielkanocny 1989 r. i jego rzeczywistość

Atotuja

Ξ kobieta — o kobietach, których kobiecość jest eksponowana lub szczególna
Ξ przestrzeń — o przestrzeni: gdy jest rozległa, są dalekie widoki itp.
Ξ przeszłość — o wspomnieniach z przeszłości, o wydarzeniach z historii
Ξ śmierć — o śmierci, umieraniu, zmarłych

Sen Wielkanocny z roku 1989 i jego oddźwięk w rzeczywistości: przeniesienie w czasie.

W Wielkanoc 26.03.1989 byłem z żoną i znajomymi w górach na nartach.

W sobotę po powrocie z nart i zakończeniu całej wieczornej procedury położyliśmy się na odpoczynek. Żona czytała książkę, a ja postanowiłem się zdrzemnąć.

Drzemka moja nie trwała dłużej jak pięć minut. Gdy zerwałem się z wielkim wrzaskiem i przerażeniem.

Otóż, przeniosłem się do okresu przed końcem wojny, dokładnie na teren tej posesji. Oczywiście cały teren i zabudowa różniły się bardzo od stanu na czas naszego pobytu. Budynek mieszkalny to typowy wiejski dom w górach, nieopodal stodoła z drewutnią oraz drewniany wychodek. Nieopodal, poniżej tego gospodarstwa, było drugie sąsiedzkie.

Jestem niematerialnym obserwatorem. Patrzącym właśnie z kierunku tych sąsiedzkich zabudowań. Widzę siebie w wieku może 17-stu lat. Chodzącego po podwórzu gospodarstwa powyżej. Właśnie tego, gdzie spędzamy właśnie urlop. Oczywiście sceneria z lat ponad 50-ciu.

Byłem bardzo podekscytowany. Szukałem jakiejś dziewczyny, która niby gdzieś zginęła, jakby przez kogoś porwana. Przez trochę starszego ode mnie…

W końcu ktoś z biorących udział w szukaniu tej dziewczyny mówi do mnie, że wszystko w porządku, że dziewczyna się znalazła i że jest właśnie w domu. W tym gospodarstwie poniżej.

Po ochłonięciu z napięć całej akcji i uspokojeniu się, zachciało mi się siku. Więc idę do tego drewnianego wychodka. Otwieram drzwi i nie zdążyłem wejść, jak poczułem, że ktoś obejmuje mnie jedną ręką do tyłu, a drugą przeciąga długim nożem przez gardło. (zabójstwo)

…Na drugi dzień rano przy śniadaniu (wielkanocnym) opowiedziałem tą historię młodej gospodyni. Wysłuchała spokojnie i zaproponowała, że zawoła swoją teściową, gdyż ona lepiej pamięta historie sprzed wojny i okresu samej wojny. Starsza Pani nie zdziwiła się wcale, a wręcz przeciwnie. Zaproponowała mi pomoc w wyjaśnieniu tematu (nie nazywam tego snem, gdyż dla mnie była to rzeczywistość).

…skracam tekst, gdyż całość wystarczyłaby na dobrą nowelkę, a nie o to mi chodzi...

W każdym razie po wielu rozmowach z gospodarzami i miejscowym kronikarzem.

Doszliśmy do wniosku, że w rachubę wchodzą dwa przypadki.

1- To miejscowy mężczyzna urodzony w 1908 roku i zamordowany w 1927. Przez podcięcie gardła.

2 – To starszy z dwóch ukraińskich braci przebywających w obozie robotników przymusowych w czasie wojny. Również zamordowany przez podcięcie gardła.

Tu muszę dodać, że w początkowej fazie dociekań miałem inny sen, który dopiero z czasem skojarzyłem z powyższym tematem.

Oto Sen drugi. Daty w tej chwili nie pamiętam.

Widzę dwóch nastoletnich chłopców. Starszy około 15-16-stoletni a drugi młodszy od niego może o dwa lata. Stoją na stacji kolejowej (kotlina lub przełęcz w wysokich górach). Przyjeżdża po nich ktoś konnym wozem. Chłopcy siadają z tyłu na wozie i wóz rusza w góry. Obaj chłopcy są spokojni i rozmawiają o przyszłości. Ten starszy to Ja. Pomimo że jestem obserwatorem tej sceny, czuję się sobą siedzącym na tym wozie.

…skracam znowu aby się za bardzo nie rozwlekać. …

W okresie mojego urlopu w tej miejscowości i pewien czas po. Żyły jeszcze przynajmniej dwie panie, które były świadkami tamtych zdarzeń, a jedna z nich to młodsza siostra pierwszego zamordowanego.

Inny świadek to młodszy brat drugiego zamordowanego. Pojechałem na spotkanie z nim.

Niestety nerwy i mózg nie wytrzymały. Po wejściu do chaty już w czasie witania się moją głowę wypełnił zagłuszający słuch i myślenie szum. Jedyna rzecz jaką wykonałem i to całkowicie bezmyślnie (automatycznie) to przestawiłem jakieś dwa przedmioty z półeczki kredensu na jego pulpit, po czym praktycznie uciekłem z tego domu. Z ogromnym poczuciem winy niedopełnionego obowiązku?!…



Otwórz osobno: Sen Wielkanocny 1989 r. i jego rzeczywistość
Tylko autora: Atotuja

2020-04-09

O studni i Jezusie

Atotuja

Ξ bóg — o Bogu, Jezusie, Maryi i innych osobach boskich, o duchach i istotach mitycznych
Ξ dusza
Ξ dziecko — o dzieciach i młodzieży
Ξ przestrzeń — o przestrzeni: gdy jest rozległa, są dalekie widoki itp.
Ξ zmarły — o zmarłych ważnych osobach; gdy wiadomo, kto to jest

1) Sny o studni i Jezusie

Dziś nie pamiętam, kiedy dokładnie to było, mogę tylko przyjąć, że było to przed moim 40. rokiem życia. To znaczy dawno, a dla niektórych czytelników bardzo dawno (przed rokiem 1990).

  • Śniła mi się często dziwna stara studnia, pionowa sztolnia, w której drewniane rusztowania były zrujnowane, a jej ściany poobsypywane. Część z nich leżała na dnie wypełnionym wodą. Sam ten obraz nie był by niczym nadzwyczajnym.

  • Szokującym było to, że na pływających deskach leżała postać Jezusa. W pierwszym z tej serii śnie, najpierw zaglądałem w głąb tej szerokiej i głębokiej studni, a następnie stałem na tym zrujnowanym rusztowaniu, gdzieś w połowie głębokości tej studni i spoglądałem w dół na leżącą postać a raczej figurę, figurę taką, jak widzimy na krzyżu, z tym że krzyż był bardzo sfatygowany. Tak że rozpoznawalna była tylko belka główna (słup).

  • W następnych snach zaglądałem już tylko w głąb na leżącą tam figurę. Kolejne sny z tej serii traciły jakby na wyrazistości, ubywało z nich coraz więcej elementów. Obraz jakby wygasał i z czasem zanikł całkowicie, sen przestał się pojawiać.

2) Krzyże

Sen etapowy z dnia 22-04-1995 r.

Występuję w nim (jako dwie osoby) jako bezpostaciowy obserwator całej akcji oraz jej uczestnik.

Wyłaniam się z jakiejś mglistej masy i znajduję się w środku następującego planu.

  • Część, z której się wyłoniłem, znajduje się po mojej prawej stronie, odbieram ją jako masę dusz. Nie widzę postaci, lecz mglistą szarą masę (w formie ściany, a raczej prostopadłościanu zanurzonego w mglistej ścianie), o której wiem, że jest skupiskiem (dusz) istot ludzkich.

  • Po stronie lewej (lewo w dół, ale jakby na wysokości, czyli na wyższym poziomie)* znajduje się postać główna, decydująca o wszystkim. Dzięki niej?... wyłoniłem się z tej masy dusz.

  • Moje pojawienie się w części centralnej planu nastąpiło jednocześnie z wyzwoleniem grupy dusz po prawej stronie, z tym że widziałem jeszcze gest ręki postaci głównej, wskazujący właśnie w tym kierunku i nakazujący jakby wskrzeszenie?...

  • W następnej kolejności rozpoznałem postać stojącą daleko za mną, rozpoznałem raczej istotę niż postać, która była oddalona, poznanie to nie nastąpiło wzrokiem a raczej świadomością. Był to Jezus. (Jezus jako człowiek.)

  • Przede mną znajdowało się skupisko krzyży. Poczynając od lewej strony w prawo i w głąb niekończący się las krzyży, niekończące się cmentarzysko, w przeważającej mierze groby dzieci.Gdy patrzyłem w tym kierunku ogarniał mnie żal i miałem łzy w oczach.

  • Postać Główna była jakby większa ode mnie i od postaci za mną, byłem jej bardziej świadomy niż ją widziałem. Postać ta zadała mi pytanie, nie wypowiadając go, „Kto następny?”, „Kogo wybieram?”

  • Odebrałem to tak, że to ja mam zdecydować, komu udzielić łaski. Moja analiza sytuacji wyglądała tak:

Nad grupą (ściana Mgły) po mojej prawej stronie, z którą się utożsamiałem, nie zastanawiałem się prawie wcale, spoglądając na nią odniosłem wrażenie odprężenia, zadowolenia, lekkości i ulgi.

  • Moja uwagę przeniosłem na postać Jezusa stojącego za mną. Smutnego z nadzieją na twarzy. W chłodnej kalkulacji stwierdziłem - temu nie trzeba pomocy (z przekonaniem, że jego praca została raczej zmarnowana), on ma już wszystko załatwione, o niego nie trzeba się martwić. Myśli te powtórzyłem jakby dwa razy, po czym zwróciłem się w kierunku krzyży (cmentarzyska), wskazując na nie czułem żal i miałem łzy w oczach. Miałem wrażenie, że w większości są to dzieci - dokonałem wyboru.....???????????

    …..................

Postać główna miała dziwny wyraz twarzy, ni to ironiczny uśmieszek, ni to kpiący, a zarazem wszystkowiedzący grymas obojętności. Obraz tej twarzy był jakby wypukłością na czarnej błyszczącej płaszczyźnie i sama twarz też była czarno-błyszcząca.


Ciekawi mnie, czy spotkam kogoś kto miewał podobne widzenia (sny).

Oraz zapytuję się Sam siebie.

Czy dzień 22-04-1995 r. mogę symbolicznie potraktować jako koniec ery ryb?????

Ps. Ot taka wzmianka z ew. św. Jana. Piszę z pamięci. …uczniowie pytają Jezusa. …Rabi gdzie mamy Cię szukać, gdy odejdziesz? Rabi odpowiada …„gdy zobaczycie mężczyznę niosącego dzban z wodą wchodzącego do domu, idźcie za nim”...


Otwórz osobno: O studni i Jezusie
Tylko autora: Atotuja

2020-04-09

Próba

Atotuja

Ξ gniew — gdy śniący wybucha gniewem
Ξ kobieta — o kobietach, których kobiecość jest eksponowana lub szczególna
Ξ śmierć — o śmierci, umieraniu, zmarłych
Ξ władza — o władcach, królach, prezydentach, dyrektorach, o ludziach sprawujących władzę

Sen sprzed roku 1995, nie pamiętam dokładnej daty.

  • Przyszła do mnie kobieta, a raczej stałem przed nią w niewielkiej oddali. Była cała w lśniącej czerni, długie czarne włosy z narzuconą na głowę czarną chustą, która przesłaniała lekko twarz, na której widniał dziwny, lekko drwiący i ironiczny, a zarazem pobłażliwy uśmiech.

  • Czarna dama dawała mi możliwość rozstrzygnięcia o życiu i śmierci pewnej dobrze mi znanej osoby, z którą miałem wiele problemów. Postać ta nie wypowiadała słów, pomimo tego wiedziałem, o co jej chodzi. Spoglądając na mnie z góry, pytała mnie o decyzję rozstrzygającą, życie czy śmierć, dla tej osoby.

  • Ja odpowiedziałem jej pytająco oburzony. A jakie ja mam prawo do tego i co ja mam z tym wspólnego?

Postać ta była dużo większa ode mnie i jakby stała trochę wyżej z boku.

Ps. Co Wy na to?


Otwórz osobno: Próba
Tylko autora: Atotuja

2020-04-07

Kulminacja

Atotuja

Ξ liczba — gdy śnią się znaczące liczby
Ξ słowo — gdy śnią się szczególne słowa, nazwy lub imiona

07.04.2020.

Dzisiaj nad ranem dostałem taką informację. "... kulminacja o 1745" z ujęciem czasu przed i po „od 17.00 do 18.00„ Z całego snu zapamiętałem tylko te dwa urywki.

…...........

Zastanawiając się o co tu może się rozchodzić.

1. Zajrzałem do sieci pod hasło "07.04.2020. zjawiska astronomiczne", no i znalazłem w Onecie: … 07.04.2020. super księżyc o godzinie 18.00 czasu Greenwich.

2. Poprosiłem bliską mi osobę o położenie kart na dzień i godzinę. I co - „Dwójka pucharów”.

Nasz wspólny wniosek:

Ziemia wchodzi w stan równowagi między pierwiastkiem Żeńskim i Męskim.(Zaręczyny)

Co o tym sądzicie?

A może ci, co pracują z różnymi energiami czy też snami, spojrzeliby na temat na swój własny sposób.

Genek.

Ps. Przypuszczam, że w snach możecie się spotkać z dziwnymi sytuacjami erotycznymi. Niekoniecznie przyjemnymi.


Otwórz osobno: Kulminacja
Tylko autora: Atotuja


x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)