21 maja 2012
Piotr Jaczewski
Serial: Okiem Hipnotyzera
Głęboka demokracja - pop i mniejszości
◀ Wściekła niższość -głupia większość - głucha całość. ◀ ► Duchowy totalitaryzm ►
Uwielbiam popowską ideę głębokiej demokracji. Okiem hipnotyzera jednak muszę uznać ją za utopijną tj. zupełnie nierealną, tudzież wręcz jako pełną przemocy względem oficjalnego nurtu. (Sam ową krytyczność - przemoc popełniam wielokrotnie).
To, co jest najbardziej pełne przemocy tj. feedback, skupiony na wytrącaniu i facylitacji między procesem pierwotnym i wtórnym.
Owo podejście spycha samą ideę głębokiej demokracji, do roli ducha mszczącego się za długie lata zniewolenia (jak w micie o merkuriuszu, zresztą przytaczanym przez Mindella). Wszystkie głosy MAJĄ być wysłuchane! Powinny być wysłuchane: Większość powinna słuchać mniejszości i być świadoma swoich przywilejów. Wszystkie doświadczenia, uczucia, przekonania, sny, poglądy, tendencje, a także stany świadomości są istotne, wartościowe, potrzebne i konieczne,
Liczy się świadomość - nieoficjalnym duchem rolą wymuszającą świadomość jest terrorysta. I podobny duchowy terror czy duchowy totalitaryzm funduje szczytna idea głębokiej demokracji.
Innymi słowy zarzutem największym z mojej strony jest "Głupotą nie zwalczy się głupoty, przezwyciężanie głupoty wymaga mądrości".
Nie ma co udawać, że proces jest nieprzewidywalny, skoro wiadomo, że zachowujemy się jakby był nieprzewidywalny. Nie ma co stawiać na feedback jak wiadomo, że po drugiej stronie idei np. "kobiety są marginalizowane przez mężczyzn" kryje się potencjał "kobiety chcą narzucić swoje wartości światu, w tym mężczyznom i twierdzą, że wartości kobiece są ważne". Wsłuchiwanie się w duchy, gdy duchy są jawne i krzyczą to udawanie głuchego.
Gdy czytam u Roberta (Sorry Robert, w słusznej sprawie :)):Mężczyźni także marginalizują "swoją" wewnętrzną "kobietę", co niewątpliwie przysparza im mniej lub bardziej świadomych problemów. To ja w takim tekście "Mężczyzno nosisz w sobie kobietę" odczytuję prowokację zmierzającą ku jedynie słusznej konkluzji i zbijania jakichkolwiek kontrargumentów argumentami w stylu: Kiedy jako mężczyzna idziesz nocą sam przez park, to nie przyspieszasz kroku w obawie, że spotkasz potencjalnego gwałciciela. Wielka liczba kobiet przyspiesza kroku obawiając się takiego scenariusza lub choćby obślizgłego molestowania.
Innymi słowy takie podejście wymusza na facetach AKT WIARY: O to wierzę w wartość kobiecą, znaczenie kobiecych tekstów i zarzutów, ich prześladowanie i poświęcenie oraz konieczność obrony na wieki wieków.Amen.. I ów akt wiary domaga się opowiedzenia za lub przeciw.
I w tym układzie głos: "Ja w to nie wierzę" w dowolnej formie jest odrzucany i marginalizowany, ba! patologizowany jako okrutny i niesłuszny. Choćby niósł ze sobą najszczytniejsza informację "Ta wizja czyni z kobiet ofiary i kobiety uwierzyły w to i uwewnętrzniły ów los".
Sama idea świadomości czyni nieświadomym, a idea komunikacji i porozumienia jest też narzędziem przemocy i nieporozumień.
Tego mi brakuje w tej idei: świadomości wokół tematu świadomości, metakomunikacji o komunikacji, zróżnicowania koncepcji różnorodności.
Ten sam komunikat:
Mężczyźni także marginalizują "swoją" wewnętrzną "kobietę", co niewątpliwie przysparza im mniej lub bardziej świadomych problemów.
Rozłożony na różne konteksty eg "Jesteśmy ludźmi, nosimy w sobie emocjonalno-intuicyjny pierwiastek, wszyscy przetwarzamy w jakimś stopniu intuicyjno-emocjonalnie" "Facet nie może być jak baba, prawda?" "Kobiety nas wychowują i pamiętamy ich lekcje" ... nabiera zupełnie innego sensu, odległego od wiary, a zbliżonego do doświadczenia. Tu też widać okrucieństwo tych idei : Narrację mniejszości usiłują narzucić większości. Siłą wspaniałej, kochanej empatii, zrozumienia i świadomości. Totalnie odjechaną, nienawistną, nie rozumiejącą i nieświadomą formą niezależnie od dobrych chęci. Dobrymi chęciami wybrukowane...
To, co jest najbardziej pełne przemocy tj. feedback, skupiony na wytrącaniu i facylitacji między procesem pierwotnym i wtórnym.
Owo podejście spycha samą ideę głębokiej demokracji, do roli ducha mszczącego się za długie lata zniewolenia (jak w micie o merkuriuszu, zresztą przytaczanym przez Mindella). Wszystkie głosy MAJĄ być wysłuchane! Powinny być wysłuchane: Większość powinna słuchać mniejszości i być świadoma swoich przywilejów. Wszystkie doświadczenia, uczucia, przekonania, sny, poglądy, tendencje, a także stany świadomości są istotne, wartościowe, potrzebne i konieczne,
Liczy się świadomość - nieoficjalnym duchem rolą wymuszającą świadomość jest terrorysta. I podobny duchowy terror czy duchowy totalitaryzm funduje szczytna idea głębokiej demokracji.
Innymi słowy zarzutem największym z mojej strony jest "Głupotą nie zwalczy się głupoty, przezwyciężanie głupoty wymaga mądrości".
Nie ma co udawać, że proces jest nieprzewidywalny, skoro wiadomo, że zachowujemy się jakby był nieprzewidywalny. Nie ma co stawiać na feedback jak wiadomo, że po drugiej stronie idei np. "kobiety są marginalizowane przez mężczyzn" kryje się potencjał "kobiety chcą narzucić swoje wartości światu, w tym mężczyznom i twierdzą, że wartości kobiece są ważne". Wsłuchiwanie się w duchy, gdy duchy są jawne i krzyczą to udawanie głuchego.
Gdy czytam u Roberta (Sorry Robert, w słusznej sprawie :)):Mężczyźni także marginalizują "swoją" wewnętrzną "kobietę", co niewątpliwie przysparza im mniej lub bardziej świadomych problemów. To ja w takim tekście "Mężczyzno nosisz w sobie kobietę" odczytuję prowokację zmierzającą ku jedynie słusznej konkluzji i zbijania jakichkolwiek kontrargumentów argumentami w stylu: Kiedy jako mężczyzna idziesz nocą sam przez park, to nie przyspieszasz kroku w obawie, że spotkasz potencjalnego gwałciciela. Wielka liczba kobiet przyspiesza kroku obawiając się takiego scenariusza lub choćby obślizgłego molestowania.
Innymi słowy takie podejście wymusza na facetach AKT WIARY: O to wierzę w wartość kobiecą, znaczenie kobiecych tekstów i zarzutów, ich prześladowanie i poświęcenie oraz konieczność obrony na wieki wieków.Amen.. I ów akt wiary domaga się opowiedzenia za lub przeciw.
I w tym układzie głos: "Ja w to nie wierzę" w dowolnej formie jest odrzucany i marginalizowany, ba! patologizowany jako okrutny i niesłuszny. Choćby niósł ze sobą najszczytniejsza informację "Ta wizja czyni z kobiet ofiary i kobiety uwierzyły w to i uwewnętrzniły ów los".
Sama idea świadomości czyni nieświadomym, a idea komunikacji i porozumienia jest też narzędziem przemocy i nieporozumień.
Tego mi brakuje w tej idei: świadomości wokół tematu świadomości, metakomunikacji o komunikacji, zróżnicowania koncepcji różnorodności.
Ten sam komunikat:
Mężczyźni także marginalizują "swoją" wewnętrzną "kobietę", co niewątpliwie przysparza im mniej lub bardziej świadomych problemów.
Rozłożony na różne konteksty eg "Jesteśmy ludźmi, nosimy w sobie emocjonalno-intuicyjny pierwiastek, wszyscy przetwarzamy w jakimś stopniu intuicyjno-emocjonalnie" "Facet nie może być jak baba, prawda?" "Kobiety nas wychowują i pamiętamy ich lekcje" ... nabiera zupełnie innego sensu, odległego od wiary, a zbliżonego do doświadczenia. Tu też widać okrucieństwo tych idei : Narrację mniejszości usiłują narzucić większości. Siłą wspaniałej, kochanej empatii, zrozumienia i świadomości. Totalnie odjechaną, nienawistną, nie rozumiejącą i nieświadomą formą niezależnie od dobrych chęci. Dobrymi chęciami wybrukowane...
◀ Wściekła niższość -głupia większość - głucha całość. ◀ ► Duchowy totalitaryzm ►
Komentarze
1. Więcej wiedzy please.... • NN#522 • 2012-05-22
Piotrze,
naprawdę warto lepiej i głębiej zapoznać się z omawianym tematem a potem stawiać taki czy inne tez.
TAK -- Głęboka Demokracja wspiera WSZYSTKIE strony -- TAKŻE WIĘKSZOŚĆ. Mindell i inni powiadają wprost: "jeśli facylitator nie wesprze RÓWNIEŻ większości -- to cały proces i ewentualne porozumienie spotka się po czasie (krótszym lub dłuższym) z "backlashem" - podstawowy termin znany od wczesnych lat siedemdziesiątych we wszelkich działaniach pro-różnorodnościowych i antydyskryminacyjnych!
Również i sama świadomość nie jest jakimś "bożkiem" . Wyraża się to w szanowaniu odmiennych (w tym bardzo ograniczonych) stanów świadomości i cenieniu chwil gdy świadomość jest zachowana.
Mindell w ksiązce "Deep Democracy of Open Forum" pisze, że nie spotkał facylitatora/ki świadomoego przez 24 h na dobę. Pół rozdziału zajmuje opis zasady: "me today you tomorrow" : co oznacza, że być może ja diś jestem bardziej świadomy od ciebie, ale to tylko chwilowe - jutro ty będziesz bardziej świadomy ode mnie i pomożesz mi przejrzeć na oczy...
W omawianym przykładzie Kobiety przestaną być mniejszością wówczas gdy i kiedy :
1. Kobiety w przeciwieństwie do mężczyzn idąc nocą samej przez park nie będą musiały przyspieszać kroku w obawie, że spotkają potencjalnego gwałciciela lub niesmacznego "adoratora".
2. kobiety w Polsce na tych samych stanowiskach co mężczyźni i z tymi samymi kwalifikacjami i taką samą wydajnością będa zarabiac tyle samo, co mężczyźni a nie o ok 15 - 20 % mniej od mężczyzn.
3. Na całym świecie będą mogły samodzielnie i bez przymusu decydować o partnerze życiowym, dzietności lub nie i gdy nikt im nie będzie wycinać łechtaczek i warg sromowych !
-- Wówczas faktycznie praca z dyskryminacją z uwagi na płeć przestanie być "gorącym" tematem. (a skala problemu jest globalna.)
Co do "wewnętrznej kobiety" dyskryminowanej w męzczyźnie i uwewnętrznionym seksizmie wśród kobiet.
Reprezentacja zewnętrzna odbija nasze wnętrza i na odwrót: staramy kształtować (i postrzegać) świat na "obraz i podobieństwo" naszych wewnętrznych przekonań ...
Powyższe spostrzeżenia są oczywistą oczywistością dla większości szkól psychologicznych i teorii osobowości. Zapewne Piotrze masz jakąś własną teorię, której nie znam...
I jeszcze:
może krótko z podstawowego zakresu wiedzy:
Co do dwupłciowości każdej człowieka:
biologicznie KAŻDA/Y jest kobietą do chwili, gdy nie uaktywni się chromosom Y -- a on nie działa od początku istnienia człowieka w macicy matki (czasem nie włącza się w ogóle) ...
Cenię wszelką krytykę, jednak warto wiedzieć, że krytyka niezbyt merytoryczna może spotkać się z odesłaniem do czytelni :) Zachęcam do głębszej lektury i pozdrawiam
Robert
naprawdę warto lepiej i głębiej zapoznać się z omawianym tematem a potem stawiać taki czy inne tez.
TAK -- Głęboka Demokracja wspiera WSZYSTKIE strony -- TAKŻE WIĘKSZOŚĆ. Mindell i inni powiadają wprost: "jeśli facylitator nie wesprze RÓWNIEŻ większości -- to cały proces i ewentualne porozumienie spotka się po czasie (krótszym lub dłuższym) z "backlashem" - podstawowy termin znany od wczesnych lat siedemdziesiątych we wszelkich działaniach pro-różnorodnościowych i antydyskryminacyjnych!
Również i sama świadomość nie jest jakimś "bożkiem" . Wyraża się to w szanowaniu odmiennych (w tym bardzo ograniczonych) stanów świadomości i cenieniu chwil gdy świadomość jest zachowana.
Mindell w ksiązce "Deep Democracy of Open Forum" pisze, że nie spotkał facylitatora/ki świadomoego przez 24 h na dobę. Pół rozdziału zajmuje opis zasady: "me today you tomorrow" : co oznacza, że być może ja diś jestem bardziej świadomy od ciebie, ale to tylko chwilowe - jutro ty będziesz bardziej świadomy ode mnie i pomożesz mi przejrzeć na oczy...
W omawianym przykładzie Kobiety przestaną być mniejszością wówczas gdy i kiedy :
1. Kobiety w przeciwieństwie do mężczyzn idąc nocą samej przez park nie będą musiały przyspieszać kroku w obawie, że spotkają potencjalnego gwałciciela lub niesmacznego "adoratora".
2. kobiety w Polsce na tych samych stanowiskach co mężczyźni i z tymi samymi kwalifikacjami i taką samą wydajnością będa zarabiac tyle samo, co mężczyźni a nie o ok 15 - 20 % mniej od mężczyzn.
3. Na całym świecie będą mogły samodzielnie i bez przymusu decydować o partnerze życiowym, dzietności lub nie i gdy nikt im nie będzie wycinać łechtaczek i warg sromowych !
-- Wówczas faktycznie praca z dyskryminacją z uwagi na płeć przestanie być "gorącym" tematem. (a skala problemu jest globalna.)
Co do "wewnętrznej kobiety" dyskryminowanej w męzczyźnie i uwewnętrznionym seksizmie wśród kobiet.
Reprezentacja zewnętrzna odbija nasze wnętrza i na odwrót: staramy kształtować (i postrzegać) świat na "obraz i podobieństwo" naszych wewnętrznych przekonań ...
Powyższe spostrzeżenia są oczywistą oczywistością dla większości szkól psychologicznych i teorii osobowości. Zapewne Piotrze masz jakąś własną teorię, której nie znam...
I jeszcze:
może krótko z podstawowego zakresu wiedzy:
Co do dwupłciowości każdej człowieka:
biologicznie KAŻDA/Y jest kobietą do chwili, gdy nie uaktywni się chromosom Y -- a on nie działa od początku istnienia człowieka w macicy matki (czasem nie włącza się w ogóle) ...
Cenię wszelką krytykę, jednak warto wiedzieć, że krytyka niezbyt merytoryczna może spotkać się z odesłaniem do czytelni :) Zachęcam do głębszej lektury i pozdrawiam
Robert
2. Więcej wiedzy ? ! :) • Piotr Jaczewski • 2012-05-22
naprawdę warto lepiej i głębiej zapoznać się z omawianym tematem a potem stawiać taki czy inne tez.
Robert, to jest naprawdę wqr...jące, gdy osoba promująca ideę feedbacku tkwi w pętli powtarzania "Więcej feedbacku", bez zwracania uwagi na feedback!
Korzystasz w tym momencie z wyższej rangi popowskiej do ignorowania i odrzucania odmiennego zdania. W imię idei, A FUJ! Przyjmij swoją dawkę nieprzytomności, a nie wywalasz mi mindelowskim "nikt nie jest doskonały, facylitatorzy też nie mogą być przytomni 24h na dobę".
To spychologia stosowana nieświadomego posługiwania się wyższą rangą.
Co gorsza nieudolna i pełna strachu forma hipnotyzowania kobiet na zakręcie, w stresie, bez poczucia kierunku i własnej siły do rangi bezbronnych ofiar: "jeśli idąc w parku czujesz się zagrożona, jeśli uważasz, że zarabiasz zbyt mało, jeśli w czymkolwiek czułaś się przymuszana CHODŹ DO MNIE, ja kochający utulę cię i pomogę ci wyzwolić swój słuszny gniew na ten wstrętny świat".
Bullshit! Bullshit! Bullshit!!!
W imię idei dowartościowania mniejszości czy niedowartościowanych grup promowanie idei "jesteś głupią, naiwną i słabą!". O to kobieto, masz siłę:
1. Gdy spotykasz niechcianego adoratora powiedzenia "Ojej, masz takiego małego, żeby narzucać się kobiecie w parku?"
2. Gdy masz głupio podpisaną w napięciu umowę, możesz ją renegocjować.
3. Gdy żyjesz z dupkiem, swobodnego odejścia, bez żalu i obwiniania.
I nawet jeśli chwilowo tego nie doceniasz, to masz społeczne przyzwolenie i siłę potrzebną do tego.
Dostrzegasz Robert różnicę natury komunikatów czy musisz poczytać więcej?
Robert, to jest naprawdę wqr...jące, gdy osoba promująca ideę feedbacku tkwi w pętli powtarzania "Więcej feedbacku", bez zwracania uwagi na feedback!
Korzystasz w tym momencie z wyższej rangi popowskiej do ignorowania i odrzucania odmiennego zdania. W imię idei, A FUJ! Przyjmij swoją dawkę nieprzytomności, a nie wywalasz mi mindelowskim "nikt nie jest doskonały, facylitatorzy też nie mogą być przytomni 24h na dobę".
To spychologia stosowana nieświadomego posługiwania się wyższą rangą.
Co gorsza nieudolna i pełna strachu forma hipnotyzowania kobiet na zakręcie, w stresie, bez poczucia kierunku i własnej siły do rangi bezbronnych ofiar: "jeśli idąc w parku czujesz się zagrożona, jeśli uważasz, że zarabiasz zbyt mało, jeśli w czymkolwiek czułaś się przymuszana CHODŹ DO MNIE, ja kochający utulę cię i pomogę ci wyzwolić swój słuszny gniew na ten wstrętny świat".
Bullshit! Bullshit! Bullshit!!!
W imię idei dowartościowania mniejszości czy niedowartościowanych grup promowanie idei "jesteś głupią, naiwną i słabą!". O to kobieto, masz siłę:
1. Gdy spotykasz niechcianego adoratora powiedzenia "Ojej, masz takiego małego, żeby narzucać się kobiecie w parku?"
2. Gdy masz głupio podpisaną w napięciu umowę, możesz ją renegocjować.
3. Gdy żyjesz z dupkiem, swobodnego odejścia, bez żalu i obwiniania.
I nawet jeśli chwilowo tego nie doceniasz, to masz społeczne przyzwolenie i siłę potrzebną do tego.
Dostrzegasz Robert różnicę natury komunikatów czy musisz poczytać więcej?
3. Mowa nie jest działaniem, • Piotr Jaczewski • 2012-05-22
TAK -- Głęboka Demokracja wspiera WSZYSTKIE strony -- TAKŻE WIĘKSZOŚĆ.
Robię to tylko dla twojego dobra, wspieram ciebie, z natury wspieram wszystkich i wszystkie zachowania.
Robert, Rozumiesz fałszywość takiego komunikatu ?
Robię to tylko dla twojego dobra, wspieram ciebie, z natury wspieram wszystkich i wszystkie zachowania.
Robert, Rozumiesz fałszywość takiego komunikatu ?
4. RANGA • NN#522 • 2012-05-23
Piotrze,
jak najbardziej użyłem swojej rangi ze świadomością.
Co do podanych przez ciebie przykładów - "rad" :
[cyt.:]
"O to kobieto, masz siłę:
1. Gdy spotykasz niechcianego adoratora powiedzenia "Ojej, masz takiego małego, żeby narzucać się kobiecie w parku?"
2. Gdy masz głupio podpisaną w napięciu umowę, możesz ją renegocjować.
3. Gdy żyjesz z dupkiem, swobodnego odejścia, bez żalu i obwiniania.
I nawet jeśli chwilowo tego nie doceniasz, to masz społeczne przyzwolenie i siłę potrzebną do tego."
Na te postulaty powinna ci odpowiedzieć kobieta ze swoimi doświadczeniami. Ani ty ani ja ich nie posiadamy.
Mogę sobie jedynie wyobrazić, że w proponowanym przez ciebie punkcie 1., ważąca 50 kg kobieta odzywająca się w ten sposób do 100kg osiłka na warszawskiej Pradze zostałaby po prostu pobita -- ze zwykłej troski proszę cię, nie udzielaj ludziom podobnych rad ...
pozdrawiam
R
jak najbardziej użyłem swojej rangi ze świadomością.
Co do podanych przez ciebie przykładów - "rad" :
[cyt.:]
"O to kobieto, masz siłę:
1. Gdy spotykasz niechcianego adoratora powiedzenia "Ojej, masz takiego małego, żeby narzucać się kobiecie w parku?"
2. Gdy masz głupio podpisaną w napięciu umowę, możesz ją renegocjować.
3. Gdy żyjesz z dupkiem, swobodnego odejścia, bez żalu i obwiniania.
I nawet jeśli chwilowo tego nie doceniasz, to masz społeczne przyzwolenie i siłę potrzebną do tego."
Na te postulaty powinna ci odpowiedzieć kobieta ze swoimi doświadczeniami. Ani ty ani ja ich nie posiadamy.
Mogę sobie jedynie wyobrazić, że w proponowanym przez ciebie punkcie 1., ważąca 50 kg kobieta odzywająca się w ten sposób do 100kg osiłka na warszawskiej Pradze zostałaby po prostu pobita -- ze zwykłej troski proszę cię, nie udzielaj ludziom podobnych rad ...
pozdrawiam
R
5. Nietolerancja popowska • Piotr Jaczewski • 2012-05-23
Tak, ty JEDEN używasz świadomie rangi. To było zaplanowane! Powiedział kot otrząsając się, gdy nie trafił w drzwi a uderzył w futrynę.
Lejesz wodę na mój młyn tj. potwierdzasz zarzuty nietolerancji, nieprzytomności, duchowego terroryzmu jakie stawiam IDEOM POPU, w tym przypadku głębokiej demokracji.
I mnie to nie dziwi, bo celowo wytykam palcem te punkty POPu, które nie dają się obronić, a po dotarciu do których pozostaje czysta wiara. A nie dają się obronić, bo bazują na jednej pozycji percepcyjnej - i to własnej, wewnętrznej, subiektywnej. A pozostałe bp. opis społeczny, czy naukowy mają głęboko gdzieś, poza wycinkami które grzecznie potakują. To jest zresztą punkt w którym demokracja, włącznie z głęboką zmienia się w system totalitarny.
Nie podawałem rad, podawałem przykład innego rodzaju komunikatów. Dla kontrastu z ideą "kobieto jesteś słabą, prześladowaną mniejszością" drugi biegun "kobieto masz siłę aby". Ta nieświadomość własnych założeń i tendencyjnego stanowiska wokół sprawy jest właśnie tym mechanizmem totalitarnym.
Wsadź to w wymiar polityki a otrzymujesz lewicowe poglądy. Przenieś takiego lewicowca do środowiska prawicowego, a z łatwością oskarży wszystkich o nietolerancję, stronniczość, kompleksy, prześladowanie kobiet i gwałcenie kotów.
I tyle z głębokiej demokracji, wsparcie większości poszło się ....
O tym piszę: Głupotą nie zwalczy się głupoty, przezwyciężanie głupoty wymaga mądrości.
Z tematu "jak zadbać o tolerancję i równouprawnienie" robi się "jak zdobyć wyznawców tolerancji i równouprawnienia, głoszących tezy niczym katarynki, niezależnie od szkód które dokonują".
Czysty pragmatyzm u mnie sprawia, że wolę nadepnąć 5 kobietom na odcisk szowinistycznymi tekstami, wiedząc, że wq..zawalczą o swoje i dadzą przykład, że można , niż dzięki powtarzaniu jakie to ważny gorący temat zyskać 195 feministycznych katarynek, z których 170 będzie miało spierniczone relacje z facetami: 100 zryje psychę tych facetów, oni zemszczą się na kolejnych 500set a 70 pogrąży się w depresji. Te 25 będzie głosić idee dalej, niezależnie od tego co robią..
"ze zwykłej troski proszę cię, nie udzielaj ludziom podobnych rad ..."
Nigdy w życiu ludziom nie udzielę podobnych rad, kobiety to nie ludzie, prawda ? :)
Lejesz wodę na mój młyn tj. potwierdzasz zarzuty nietolerancji, nieprzytomności, duchowego terroryzmu jakie stawiam IDEOM POPU, w tym przypadku głębokiej demokracji.
I mnie to nie dziwi, bo celowo wytykam palcem te punkty POPu, które nie dają się obronić, a po dotarciu do których pozostaje czysta wiara. A nie dają się obronić, bo bazują na jednej pozycji percepcyjnej - i to własnej, wewnętrznej, subiektywnej. A pozostałe bp. opis społeczny, czy naukowy mają głęboko gdzieś, poza wycinkami które grzecznie potakują. To jest zresztą punkt w którym demokracja, włącznie z głęboką zmienia się w system totalitarny.
Nie podawałem rad, podawałem przykład innego rodzaju komunikatów. Dla kontrastu z ideą "kobieto jesteś słabą, prześladowaną mniejszością" drugi biegun "kobieto masz siłę aby". Ta nieświadomość własnych założeń i tendencyjnego stanowiska wokół sprawy jest właśnie tym mechanizmem totalitarnym.
Wsadź to w wymiar polityki a otrzymujesz lewicowe poglądy. Przenieś takiego lewicowca do środowiska prawicowego, a z łatwością oskarży wszystkich o nietolerancję, stronniczość, kompleksy, prześladowanie kobiet i gwałcenie kotów.
I tyle z głębokiej demokracji, wsparcie większości poszło się ....
O tym piszę: Głupotą nie zwalczy się głupoty, przezwyciężanie głupoty wymaga mądrości.
Z tematu "jak zadbać o tolerancję i równouprawnienie" robi się "jak zdobyć wyznawców tolerancji i równouprawnienia, głoszących tezy niczym katarynki, niezależnie od szkód które dokonują".
Czysty pragmatyzm u mnie sprawia, że wolę nadepnąć 5 kobietom na odcisk szowinistycznymi tekstami, wiedząc, że wq..zawalczą o swoje i dadzą przykład, że można , niż dzięki powtarzaniu jakie to ważny gorący temat zyskać 195 feministycznych katarynek, z których 170 będzie miało spierniczone relacje z facetami: 100 zryje psychę tych facetów, oni zemszczą się na kolejnych 500set a 70 pogrąży się w depresji. Te 25 będzie głosić idee dalej, niezależnie od tego co robią..
"ze zwykłej troski proszę cię, nie udzielaj ludziom podobnych rad ..."
Nigdy w życiu ludziom nie udzielę podobnych rad, kobiety to nie ludzie, prawda ? :)
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
