10 lipca 2012
Piotr Jaczewski
Serial: Okiem Hipnotyzera
Antropocentryzm i Egocentryzm - paranauki i naukowe wyjaśnienia.
◀ Emergence - Emergencja ◀ ► Hipnotyczne oszołomienie?! ►
Drażnią mnie idee wyjaśniające świat w kategoriach świadomości i wiążące świadomość ze światem. Zwłaszcza te tyczące się w jakimś stopniu świadomości.
Pole morfogentetyczne czy furtki duszy, czyli stare dobre teorie eteru..
Mam do nich jeden podstawowy zarzut: antropocentryzmu czy egocentryzmu, owego lokowania subiektywnej percepcji w świecie. Ewidentne studiowanie z zewnątrz natury człowieczej percepcji i świadomości prowadzi do wniosku, że ta natura jest zmienna, iluzoryczna, zawężona. Jest w wielkim stopniu złudzeniem.
Niedoróbka ewolucji..jeśli spojrzeć z tego samego egocentrycznego i antropocentrycznego punktu.
Z kolei życiowo, "po ludzku" nie możemy sobie pozwolić na podważanie owego złudzenia świadomości . To ono dostarcza materiału pod większość ważnych decyzji. Nie możemy również ignorować owej zmienności, iluzoryczności, zawężenia naszej natury. Owszem, możemy, większość ludzi automatycznie tak robi: Usuwa niewygodną własną zmienność, zmienność własnej percepcji i zachowań.. Jednak zwyczajnie jest to głupie tj. prowadzi do całkowicie iluzorycznej wizji przyczyn i skutków, robienia jednego uzyskując drugie i aktywnie przecząc trzeciemu oraz założeniom pierwszego. Szaleństwo cywilizacji nieucywilizowanych ludzi.
Wróćmy do mojego rozdrażnienia. Nie drażni mnie kontekst światopoglądowy. Na tym dzieleniu się teoriami i wzorcami dostrzeganymi w świecie polega wykształcanie się wspólnej wizji świata czy naukowej wizji świata. Jedna idea spiera się z drugą, badania wykazują, która z nich lepiej przybliża "rzeczywistość".
Tu jednak antropocentryzm i egocentryzm ludzki skutkuje tym, że niektóre teorie nie są rozaważane czy też nie są wyrażane lub przyjmowane. Paradygmat zawęża rzeczywistość, a paradygmat antropocentryczny jest powszechny. Jesteśmy ludźmi, nie da się ukryć ;) Nawet jeśli niektórzy ludzie to kosmaci kosmici ;)
Drażni mnie to, że te idee odbierają moc jednostce, subiektywnej wizji świata. Jako szaman jestem żywotnie zainteresowany tym, aby to ludzie mieli moc. Realny antropocentryzm czy egocentryzm to jest coś do wytworzenia i wtedy staje się konstruktywnym w odróżnieniu od tego nieświadomego antropocentryzmu i egocentryzmu,
Z subiektywnego punktu widzenia, możemy świat postrzegać wg dowolnej metafory: świat to piaskownica, świat to energia, świat to sen, świat to duchy, świat to rzeczywistość itd. Możemy używać też dowolnej sklejki: Rzeczywistość to piaskownica ;)
I nie ma z tym najmniejszego problemu o ile postrzeganie to w pozostaje realiach tego, co jest. Tj nie odbiera się mocy owej subiektywnej wizji. Jeśli widzimy to co widzimy, pojawia się emergentna wiedza. Z interakcji pomiędzy jednym i drugim wyłania się nowy sposób postrzegania.
Mocny przykład:
Mogę drzewo nazwać krzesłem. To moja subiektywna prawda, spostrzeżenie.
Dopóki nie będę go podważać wszystko jest w porządku, to co mi grozi to dojrzenie jak z drzewa robi się krzesło i ile krzesła jest w drzewie. Jeśli będę pewny swojej percepcji.
Jeśli moja percepcja będzie w konflikcie z inną wizją, lub doświadczeniem(wspomnieniem) zaczyna się problem: To nie jest krzesło, to jest drzewo.
Zostaje jedyna możliwa reakcja: Jakiś burak przeczy mojej percepcji - NIE MA RACJI, TO DRZEWNE KRZESŁOWATE KRZESŁO.
Ta reakcja tyczy się zarówno osób zewnętrznych jak i naszych "podosobowości".
I bierze się z tego, że dla naszego układu nerwowego "co jest to jest, czego nie ma to niema". Nie ma nie-krzesła, nie-drzewa.
Ideologiczny antropocentryzm i egocentryzm odbiera moc, bo odbiera możliwość radzenia sobie z tym co jest.
Pole morfogentetyczne czy furtki duszy, czyli stare dobre teorie eteru..
Mam do nich jeden podstawowy zarzut: antropocentryzmu czy egocentryzmu, owego lokowania subiektywnej percepcji w świecie. Ewidentne studiowanie z zewnątrz natury człowieczej percepcji i świadomości prowadzi do wniosku, że ta natura jest zmienna, iluzoryczna, zawężona. Jest w wielkim stopniu złudzeniem.
Niedoróbka ewolucji..jeśli spojrzeć z tego samego egocentrycznego i antropocentrycznego punktu.
Z kolei życiowo, "po ludzku" nie możemy sobie pozwolić na podważanie owego złudzenia świadomości . To ono dostarcza materiału pod większość ważnych decyzji. Nie możemy również ignorować owej zmienności, iluzoryczności, zawężenia naszej natury. Owszem, możemy, większość ludzi automatycznie tak robi: Usuwa niewygodną własną zmienność, zmienność własnej percepcji i zachowań.. Jednak zwyczajnie jest to głupie tj. prowadzi do całkowicie iluzorycznej wizji przyczyn i skutków, robienia jednego uzyskując drugie i aktywnie przecząc trzeciemu oraz założeniom pierwszego. Szaleństwo cywilizacji nieucywilizowanych ludzi.
Wróćmy do mojego rozdrażnienia. Nie drażni mnie kontekst światopoglądowy. Na tym dzieleniu się teoriami i wzorcami dostrzeganymi w świecie polega wykształcanie się wspólnej wizji świata czy naukowej wizji świata. Jedna idea spiera się z drugą, badania wykazują, która z nich lepiej przybliża "rzeczywistość".
Tu jednak antropocentryzm i egocentryzm ludzki skutkuje tym, że niektóre teorie nie są rozaważane czy też nie są wyrażane lub przyjmowane. Paradygmat zawęża rzeczywistość, a paradygmat antropocentryczny jest powszechny. Jesteśmy ludźmi, nie da się ukryć ;) Nawet jeśli niektórzy ludzie to kosmaci kosmici ;)
Drażni mnie to, że te idee odbierają moc jednostce, subiektywnej wizji świata. Jako szaman jestem żywotnie zainteresowany tym, aby to ludzie mieli moc. Realny antropocentryzm czy egocentryzm to jest coś do wytworzenia i wtedy staje się konstruktywnym w odróżnieniu od tego nieświadomego antropocentryzmu i egocentryzmu,
Z subiektywnego punktu widzenia, możemy świat postrzegać wg dowolnej metafory: świat to piaskownica, świat to energia, świat to sen, świat to duchy, świat to rzeczywistość itd. Możemy używać też dowolnej sklejki: Rzeczywistość to piaskownica ;)
I nie ma z tym najmniejszego problemu o ile postrzeganie to w pozostaje realiach tego, co jest. Tj nie odbiera się mocy owej subiektywnej wizji. Jeśli widzimy to co widzimy, pojawia się emergentna wiedza. Z interakcji pomiędzy jednym i drugim wyłania się nowy sposób postrzegania.
Mocny przykład:
Mogę drzewo nazwać krzesłem. To moja subiektywna prawda, spostrzeżenie.
Dopóki nie będę go podważać wszystko jest w porządku, to co mi grozi to dojrzenie jak z drzewa robi się krzesło i ile krzesła jest w drzewie. Jeśli będę pewny swojej percepcji.
Jeśli moja percepcja będzie w konflikcie z inną wizją, lub doświadczeniem(wspomnieniem) zaczyna się problem: To nie jest krzesło, to jest drzewo.
Zostaje jedyna możliwa reakcja: Jakiś burak przeczy mojej percepcji - NIE MA RACJI, TO DRZEWNE KRZESŁOWATE KRZESŁO.
Ta reakcja tyczy się zarówno osób zewnętrznych jak i naszych "podosobowości".
I bierze się z tego, że dla naszego układu nerwowego "co jest to jest, czego nie ma to niema". Nie ma nie-krzesła, nie-drzewa.
Ideologiczny antropocentryzm i egocentryzm odbiera moc, bo odbiera możliwość radzenia sobie z tym co jest.
◀ Emergence - Emergencja ◀ ► Hipnotyczne oszołomienie?! ►
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
