[...] there on trails past knowing
Are tracks of beasts you never met;
On chicken feet a hut is set
With neither door nor window showing.
There wood and dale with wonders teem [1]Puszkin, Rusłan i Ludmiła - fragment
Cuda w baśni, słowa w nieznanym języku, zwierzęta w przedpotopowej menażerii. Co czuję, gdy patrzę na drzewo w listopadowym lesie? A zaraz potem na słoneczną brzozową polanę, odbicie lasu w bajorze, rozrośnięty dąb-starca, czy mgłę wysnuwającą się zza chaszczy w polu? Każda z tych rzeczy, oprócz swojej oczywistej skończoności jako przedmiotu, przynosi też ze sobą wrażenie niezwykłości. Monumentalność, poezja, archetyp, coś większego niż to - nazw jest wiele. Rzeczywistość zwykła ma to do siebie, że w pewnych - dość wyjątkowych - chwilach, hybrydyzuje się z Niesamowitym. Coś wtedy szepcze nam, że żyjemy nie tylko w świecie znanym, ale też w krainie dziwu, tej nawiedzonej przez Ducha. Wykorzystywali to od wieków bajarze i opowiadacze historii. Współcześnie tymi bajarzami są artyści, do zwykłego człowieka docierający na przykład przez Facebook. A ponieważ Internet sam w sobie jest dżunglą archetypów, coraz więcej z nas budzi w sobie wrażliwość, wcześniej zarezerwowaną jedynie dla wąskiego grona wybranych. Stając się artystami-bajarzami, przyznajemy jednocześnie, że abstrakcje są równie ważne co konkrety. Mało tego - abstrakcje, umiejętnie wykorzystane, dają nam moc i inspirację do realizowania pragmatycznych celów w Realu. Czym jest szamański spacer mocy, jak nie właśnie poszukiwaniem pałeru tkwiącego w korzeniach drzew, wplecionego w nitki pajęczej sieci? Umysł-Hybryda, w którym sztuka staje się życiem, życie sztuką - jest chyba największą przynętą współczesności. Nigdy jeszcze, za czasów znanej historii, tak wielu ludzi na raz nie miało do niego dostępu, nigdy tak wielu nie widziało w sobie - w jakimś stopniu - Marzyciela, którego marzenia mają realną szansę się spełnić.
Jestem z wyuczonego zawodu - nauczycielem angielskiego. Od lat poszukuję nowych metod i kierunków w nauczaniu, opracowuję nowe podejścia i obserwuję jak to w ogóle działa, że człowiek się uczy. Widząc powszechne zainteresowanie Umysłem-Hybrydą, ośmielę się przypuścić, że rozwijając się w tym tempie, wkrótce przeniknie on także do edukacji. Postanowiłem nie czekając sięgnąć w niedaleką przyszłość i zaprojektować nowe podejście w nauczaniu, oparte na odkrywaniu wewnętrznego mitu jaki każdy z nas w sobie nosi. Nazwałem je Legendarium. Jak nazwa wskazuje, odwoływać się będzie ono do legend, opowieści - a ostatecznie do tego, co Paulo Coelho w Alchemiku nazywa Twoją Osobistą Legendą. Podejście to, kontaktując się z archetypami i rozwijając naszą artystyczną wrażliwość jako opowiadaczy historii jednocześnie będzie uczyć języka angielskiego i pozwalać lepiej zrozumieć siebie oraz swoje życiowe wybory. Tym samym połączy ono - zhybrydyzuje - rzeczywistość i mit.

Adresat: właściciel Umysłu-Hybrydy, pragnący jeszcze bardziej wniknąć siebie, odkryć kim jest, poruszyć głębokie poziomy wrażliwości i, jednocześnie, gruntownie podnieść poziom swojego angielskiego.
Procedura: wykorzystanie treści Umysłu-Hybrydy, w celu jeszcze pełniejszego rozwinięcia życiowej odwagi i lotnego ducha oraz doskonalenia umiejętności językowych w pasjonujący sposób; wykorzystanie sztuki (tj poezji, literatury, muzyki, obrazu i filmu) oraz Mocy Skojarzenia do facylitowania życiowych decyzji oraz nauki języka;
Umiejętność niezbędna na starcie: Moc Skojarzenia
Efekt: ekstatyczna nauka bycia sobą, ekstatyczna nauka angielskiego
Pomysł jaki mi przyszedł był jednocześnie odlotowy - i prosty. A gdyby tak wykorzystać zainteresowanie sztuką, jakie w mniejszej lub większej cichości żywi wielu z nas - do wyprawy po nasz indywidualny życiowy mit, i w dodatku, zrobić to po angielsku!? Te cudeńka na FB przecież ktoś zamieszcza i - ogląda. A to pewnie znaczy, że są ludzie, którzy chcieliby o nich pogadać. Te tłumy angielskich filmików na FB - och, ktoś z pewnością w pocie czoła opracowuje do nich polskie napisy. Z tego wynika, że ktoś je też czyta. I że choć na razie ten ktoś nie rozumie może jeszcze wszystkiego co tam gadają (w oryginale), to przecież jednak jakąś cząstką siebie chwyta ten żywy angielski, i to chwyta go coraz więcej. Konkluzja? Można upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu! Naukę angielskiego, połączyć z zachwytem i refleksją, a nawet sięgnąć dalej i, szukając korzeni własnej tożsamości, spytać - "Kim jestem?".
KILKA WAŻNYCH UWAG...
Całość zajęć (3.5 godziny zegarowe) odbywa się po angielsku.
Zapraszamy
osoby na różnym poziomie językowym. Niepełnych-średnio-zaawansowanych
(pre-intermediate), średnio-zaawansowanych (intermediate) i
wyżej-średnio-zaawansowanych (upper intermediate). Różnica poziomów nie
przeszkadza, wręcz pomaga w nauce.
Język
angielski jakiego używają uczestnicy nie jest doskonały - niestety
często zdarza się im popełniać błędy. Nie powinno to zniechęcać do
dalszych prób wyrażenia swoich myśli, w mowie i piśmie. Błędy pozwalają
nam się uczyć! Im ich więcej - tym lepiej!
Jedną
z głównych umiejętności jakie daje uczestnictwo w Kręgu jest czytanie
bez uwagi na to, że, przypuszczalnie, nie rozumie się wielu szczegółów
tekstu. Skupiamy się na odbiorze ogólnej wizji jaką przekazuje autor,
raczej niż na skrupulatnym wyjaśnianiu słówek, jedno po drugim. Czytanie
powinno być przyjemnością.
Częścią
zajęć jest praca domowa. Uczestnicy przygotowują rozmaite zadania,
które następnie są poprawiane, i omawiane przez prowadzącego. Zadania
mogą polegać na czytaniu tekstów, przygotowywaniu prezentacji, a także
na różnych formach pisemnej wypowiedzi. Praca domowa jest
nieobowiązkowa.
To
czy ktoś uważa się za kreatywnego czy nie - nie ma znaczenia. Ważna
jest naturalna wrażliwość w dowolnej postaci. Resztą ja się zajmuję,
potrzeba tylko, żebyś tam był (-a).
Z
tematami jakie prezentujemy nie trzeba się zgadzać, chodzi o to, aby
odnieść się do nich w sposób OSOBISTY - niekoniecznie pozytywny i
niekoniecznie akceptujący.

Sztuka stała się współcześnie rzeczą nagminną - formą spędzania czasu, niezależnie czy jest to muzykowanie, projektowanie grafiki, teatr, taniec, robienie zdjęć czy kręcenie filmów. Upadł dawny stereotyp, że potrzebny do tego "talent", "99% pracy" i temu podobne. Filmy jak "Kung-fu Panda" czy "Ratatuj", niekoniecznie amerykańskie, coraz częściej podają nam praktyczną poradę - "..........ać każdy może!" (w kropeczki wstaw nazwę ulubionej dziedziny).
Hero hoped, and therefore she dreamed (as all hope is but a dream); her hope was where her heart was, and her heart, winding and turning with the wind, that might wind her heart of gold to her [...]
Thomas Nashe (XVIth century) in Leonard Shlain, Art and Physics
Na obszarze głębokiej nauki - tej z rdzenia naszych pragnień i tęsknot - kluczem jest, i zawsze od wieków była, Moc Skojarzenia. Ci z Was, którzy na tym obszarze czują się swobodnie, z pewnością wiedzą o co chodzi. Jakoś tak to jest, że niektórzy - nie zależy to od płci, cech fizycznych, ani systemowo rozumianego IQ - uwielbiają bawić się skojarzeniami. Broda kojarzy im się z lasem, dźwięk skrzypiec z mgłą, a nijaka osobowość pani X z przekrojonym ogórkiem. Innymi słowy Umysł-Hybryda jest u nich w pełni przygotowany do uprawy, bujny i rozkrzewiony. Jego główna siła, jaką jest krzyżowanie się i rozrastanie, pozostaje aktywna i prężna, gotowa dać się zaprzęgnąć w służbę samopoznania i - jednocześnie - nauki angielskiego. A właściwie nie tyle zaprzęgnąć, co dać ponieść i porwać, bo jest to jedyna siła we Wszechświecie, której zniewolić po prostu się nie da. I której nikt nigdy w żadną "służbę" nie "zaprzągł".
Legendarium. House of Story - czyli Krąg legend i opowieści po angielsku. Polega na wykorzystaniu Mocy Skojarzenia dla wzbudzenia pasji i radości życia, w tym w istotnym stopniu - pasji i radości nauki języka angielskiego. Szukamy głęboko w sobie - po to aby odkryć strumień życia, siłę która nas porusza i aktywizuje. Po drodze, szkolimy rozmaite umiejętności językowe - nie tylko mówienie, także czytanie, pisanie czy słuchanie. Rozmawiamy/piszemy/czytamy po angielsku o interesujących nas treściach - filmach, filmikach, utworach muzycznych, grafice, poezji, opowiadaniach.... Piszemy baśnie, utwory fantastyczne, komiczne i inne - w których nasz umysł "rozkrzacza się", porzucając liniowe prawa logiki i rozsądku. Wzruszamy się przesłaniami wybitnych, humanistycznych symboli jakie na co dzień, często bez zastanowienia i w pośpiechu, zamieszczane są na Facebooku. Wreszcie odnajdujemy czas na docenienie muzyki i porozmawianie o niej. Odnajdujemy paralele pomiędzy naszym wewnętrznym światem, a tym, co nas pociąga w wewnętrznych światach zawodowych artystów. W naszych własnych wewnętrznych obrazach (dźwiękach) odnajdujemy piękno płynące do nas z zewnątrz- i o efekcie tej czterowymiarowej "hybrydy" opowiadamy w słowie i piśmie.
Oto - kim jestem.
Czas to powiedzieć - rzeczywistość posiada więcej niż trzy wymiary. Nauka życiowej odwagi, podobnie jak i nauka języka mogą przebiegać na zupełnie innych niż dotychczas zasadach. Samo słowo "nauka" jest magicznym skoblem, założonym na drzwiach skarbca. Zaklęte wyrażenie skrywa w sobie wielość znaczeń, które prowadzą korytarzami w głąb, ku odkryciu zupełnie nietypowych ścieżek.
The vocabulary of our language is in fact conceived according to the given facts of three-dimensional space. Words do not exist which are capable of defining exactly the strange new sensations that are experienced when one raises himself forever above the vulgar world.
Gaston de Pawlowski, in Leonard Shlain, Art and Physics
Istnieje królestwo, w którym wszyscy czujemy się jak w domu. Próżno szukać go w miejscach, w których rządzą napięcie i gorączkowość, ponieważ nauczają o nim tylko ci, którzy odnaleźli, lub właśnie odnajdują, wewnętrzny spokój. Na dotarcie tam potrzeba spokojnych wieczorów, nielimitowanych przez czas spotkań, kręgów przy ogniu i winie, i nade wszystko atmosfery braterstwa i odpoczynku. Wtedy niewiedomyje dorożki, o których pisze w otwierającym niniejszy artykuł cytacie Puszkin, mogą zaprosić nas do wnętrza świata po drugiej stronie. Gdy odpuszczą napięcie i pośpiech, gdy zaczniemy być tam gdzie jesteśmy i gdy obudzi się w nas wieczne zaufanie w to, że rzeczy są dokładnie takie jakie mają być - wtedy - jesteśmy na właściwym tropie. Możemy być sobą. Za chwilę z serca świata, z serca nas samych, popłynie ballada.
The Caterpillar and Alice looked at each other for some time in silence: at last the Caterpillar took the hookah out of its mouth, and addressed her in a languid, sleepy voice.
'Who are YOU?' said the Caterpillar.
Lewis Carroll, Alice's Adventures in Wonderland
Gąsienica jest strażnikiem mitu właśnie dlatego, że pozostaje stworzeniem ze snów. Na oko prowadzi nas do świata odrealnionego, pełnego świecących grzybów i dymu nargili. Co nam po tej nierealności, nam, którzy szukamy konkretnych efektów, wymiernych rezultatów? A jednak to właśnie Gąsienica symbolizuje naszą transformację w motyla. Czy jest w nas coś, o czym na razie nie wiemy? Jakiś twórczy duch, o niesłychanie wielobarwnym skrzydle, w którego przedzierzgnięcie się nie jest czczym marzeniem - jest możliwością dostępną każdemu? Gąsienica zadaje Alicji pytanie "Kim jesteś?" - pytanie wymagające żywej i osobistej wypowiedzi. "Opowiedz mi o sobie, co cię gryzie, napędza, tłamsi, uskrzydla?" Albo, prościej - "O czym marzysz?" Alicja próbuje bagatelizować sens odpowiadania, wydaje je się ono czymś błahym. Ale Gąsienica naciska. Nie odstępuje. Świat snu, w którym się znaleźli, jest osobistym marzeniem Alicji, a ponieważ jest jej marzeniem - Alicja musi, gdzieś w głębi siebie, wierzyć w jego spełnienie. Pomimo, iż jest, lub sądzi, że jest, dobrze wychowaną wiktoriańską dziewczynką, przede wszystkim pozostaje sobą. Kim Jestem? - owo wymarzone miejsce każdego, słoneczna polana, na której każdy czuje się jak u siebie. Tu światło słońca posiada cudowną właściwość. Rozpuszcza wszystko co nieprawdziwe. Rozpuszcza nadmiernie rozbudowane więzy nijakości, które nosiliśmy na sobie przez lata, i które nie pozwalały nam być pełnią własnej odwagi. Nagle okazuje się, że ukryty potencjał nie ma nic wspólnego z czczym marzeniem. Spoczywał w nas od zarania wędrówki, jak świetlisty pędrak, na dnie. Bardzo silny i pełen wiary - ale spętany - niczym przedwieczny heros.
One ring to bring them all, one ring to find them
One ring to rule them all, and in the darkness bind them
In the Land of Mordor, where the shadows lieJ.R.R Tolkien, Lord of the Rings
Opowieści tym różnią się od świata konkretów, że zawsze odnajdujemy w nich wartości uniwersalne. To co napisali Carroll czy Tolkien, niezależnie od ich pierwotnych intencji, odnieść możemy do własnego życia, odnaleźć w tym zaskakującą puentę codziennych zdarzeń. Na tym polega opowieść, która jest zawsze uogólnieniem i - w pewnym sensie -wyrocznią. Tym właśnie jest legenda. Ile razy zmagaliśmy się z jakimś własnym błędnym przekonaniem które, mimo prób wykorzenienia powraca rok po roku, próbując sabotować nasze dobre chęci? A jak jest z nauką angielskiego? Ile razy obiecywaliśmy sobie wreszcie wziąć się za siebie, przykręcić śrubę, zrobić coś - i ile razy te wysiłki spełzały na niczym? Kto zatrzasnął nasze marzenia w Pierścieniu, zamknął je w lampie Alladyna, zakorkował w butelce z dżinem i pogrążył na wieki w odmętach? Czy to nie o tym właśnie piszą baśniopisarze?
And the gates of this Chapel were shut,
And "Thou shalt not" writ over the door;
[...]And priests in black gowns were walking their rounds
And binding with briars my joys and desires.W.Blake, The garden of Love
NAUKA - słowo to istotnie wyryto nad drzwiami. Nieuważnemu wydaje się znajome, nie budzi szczególnych skojarzeń. A jednak. Dla adepta Kręgu słowo to zapętla się w sobie jak wąż. Zdeformowana przestrzeń rzeczy znanych, zamienia się w wieczny czas opowieści. Rzeczywistość jest tu inna niż ta do której przywykliśmy. Istnieje zawsze, i możemy w nią gładko wejść gdy tylko odważymy się wziąć na warsztat Swoją Osobistą Legendę i - zajrzeć w nią. Choćby w samym środku zgiełkliwego internatu, choćby daleko od domu i drzew, choćby się było skazanym na stołówkowy wikt i poszturchiwania: "Inny! Inny!" W krainie baśniowych hybryd jesteśmy może inni, ale przecież i możliwości jakie tam się otwierają są też zupełnie, zupełnie inne niż w szkole. Nie ma tu oporu i obowiązku, umysł jest wielki, rozległy jak spienione morze. Pamięć naszej pierwotnej mocy i charyzmy wyryto na spiżowych tablicach, spisanych zanim nastał czas. Nie trzeba prawie się uczyć, wszystko przychodzi samo - bo wszystko już tam jest. I choć nie mamy zupełnie kontroli nad tym czego się nauczymy, mit prowadzi nas jednak w końcu do spektakularnych sukcesów w obranym temacie, płynąc z godnością i bez zamętu, niczym wielka, wezbrana rzeka. Co może wątłe narzędzie "szkolnej nauki" wobec takiego ogromu? Jest jak łupinka na falach niezmierzonego oceanu. Właściwości uwolnionego umysłu są daleko, daleko większe niż tego ściśniętego w betonowej klatce. Dzikie i barwne światy wyłaniają się z "zawsze" i prowadzą do "wszędzie".
When the fairy race of the Tuatha dé Danann arrived in Ireland, they came like a mist across the waters, bringing with them magical gifts. These were the lia fail - the coronation stone, the spear of Lugh, the sword of Nuada, and the great cauldron of the Dagda, which was said to be able to restore life.
fragment of an Irish myth
Krzysztof Wirpsza
O gospodarzu Kręgu:

Krzysiek Wirpsza jest certyfikowanym lektorem języka angielskiego z wieloletnią praktyką nauczycielską, a także trenerem rozwoju osobistego pracującym z ludźmi dla wzmocnienia ich osobistej mocy i determinacji wewnętrznej przemiany. Opowiada o czymś, co poza słowami: poczuciu wolności bycia tym, kim się jest. Od kilku lat tworzy autorską metodę nauki angielskiego FunBodyEnglish, wraz z jej funkcjonującymi obecnie gałęziami - Empatyczne Konwersacje oraz CAFE Empatyczna. Jako lektor angielskiego sięga duszy języka. W swojej metodzie nauki pracuje nad głębokimi mechanizmami motywacji (pragnienia), wspomagając przemianę osobistą na subtelnych poziomach - co, w efekcie, owocuje o wiele sprawniejszą nauką. Jako trener rozwoju osobistego pracuje z tzw. komunikacją heart-to-heart czyli szczerą rozmową o tym co ważne.
Przypis
[1]Tam zwierz, widziany tylko z rzadka,
Wyciska ślady ciężkim krokiem;
Na kurzych nóżkach stoi chatka,
Co nie ma wcale drzwi ni okien;
Tam las i jar są pełne widm /.../
Przekład Julian Tuwim, z: victorian.fortunecity.com/.../ruslanilu.htm
Oryginał:
Там на неведомых дорожках Следы невиданных зверей; Избушка там на курьих ножках Стоит без окон, без дверей; Там лес и дол видений полны;/.../
Autor, jego teksty
Aby pisać komentarze zaloguj się lub zarejestruj.
Udostępnij:

Drukuj
wróć na górę