TARAKA
zdjęcie Autora

21 września 2009

Krzysztof Wirpsza

Smutek niespełnionych możliwości
- czyli o enneagramowej Dziewiątce w poezji

Chciałbym poniżej przyjrzeć się fragmentom poezji trzech, podobnych do siebie poetów-Dziewiątek: Juliana Tuwima, Jonasza Kofty oraz piszącego współcześnie - Jerzego Andrzeja Masłowskiego. Pewne pojęcia związane z enneagramowym typem Dziewięć zostały już wyjaśnione w poprzednich moich artykułach (np. w ostatnim, pt. "Wszystko, co jest i być może"), nie tłumaczę ich tu więc od podstaw, a jedynie sygnalizuję hasłowo, zainteresowanego czytelnika kierując do wcześniejszych moich publikacji. Główną ideą, jest tu istnienie typu osobowości, który odzwierciedla "niespełnioną wszechmożliwość", przy czym wydaje się, że cytowani poeci reprezentują ten właśnie typ.

Celem zamieszczenia tych fragmentów poezji jest zilustrowanie wewnętrznej dynamiki takiego typu osobowości. Jeżeli ktoś z właścicieli praw autorskich do poniżej cytowanych utworów ma zastrzeżenia co do ich tutaj publikacji, proszę o kontakt z witryną www.taraka.pl, publikacje zostaną zdjęte.


Rozpocznijmy może od pozycji Dziewiątki na enneagramie. Jak pamiętamy znajduje się ona na szczycie koła. Podobnie jako "eter" ("akasza"), czyli substancja zawierająca wszelkie możliwe formy bytu, znajduje się Dziewiątka ponad czterema niższymi żywiołami (ziemią, woda, powietrzem i ogniem), tworząc - symbolicznie mówiąc - przejrzystą, neutralną tkankę wszystkiego co tylko mogłoby zaistnieć. Mówiliśmy też, że tkanka ta - to Świadomość.


Posłuchajmy co mówi na ten temat Julian Tuwim, w wierszu Moja rzecz:


Moja rzecz
Rzecz w zenicie
Ani śmierć, ani życie
Ostatnia czysta
Rzecz macierzysta
Punktem na szczycie


Widać tutaj pewnego rodzaju jałowość zmagania człowieka z własną świadomością, niemożność wyjścia poza nią i stwierdzenia czym ona jest, ponieważ ta świadomość już wypełnia sobą wszystko. Jest matrycą, pierwociną wszystkich innych rzeczy. Czuje się w tym pewnego rodzaju chłód, samotność, poczucie człowieka, że od świata i innych ludzi odgradza go ten przeźroczysty dystans. Jest też radość - radość bycia sobą, chociażby dlatego, że w bąblu świadomości nie ma nikogo innego, że jesteśmy tu całkowicie wolni.

Zamknięty we własnej świadomości człowiek jest skazany w praktyce tylko na swoje własne towarzystwo, które jest zarazem ekstazą tworzenia i samotnością obcowania. Tylko on sam - człowiek - wie na pewno, że sam istnieje. Doświadcza, że cała reszta, dzieje się w nim.

Posłuchajmy Tuwima, w Pieśni o radości i rytmie


( - )
Ja - pod tą gwiezdną olbrzymia kopułą
Ja - który mózgiem jej całość obejmuję
Przepajam się nią, stapiam się sam ze sobą
Powoli - w sobie - dochodzę do siebie
Do wielkiej radości i wielkiego rytmu
Wszystko, com myślał mówił i czynił,
Było jedynie owym dochodzeniem
Do wszechobjęcia:
Gdy oto w sobie spoczywam radośnie,
Ciszą ogromną zewsząd otulony
I gdy mi serce bije w rytm wszystkiego
Co mnie otacza.
Dość. Słów nie trzeba.


Pojawia się milczenie, ponieważ wszystko już zostało powiedziane w samym akcie bycia. Fakt istnienia odbiera nam słowa, gdyż w konfrontacji z nagim przejawem wszelki opis wydaje się bez sensu. Istnieje zwyczajnie to, co widać, polemika nie jest potrzebna.

W przejrzystej Akaszy zapisana jest przeszłość i przyszłość świata. W milczeniu jest tam już wszystko. Pozostaje tylko refleksja - a może by się dało to wydobyć? A może to mogłoby, realnie zaistnieć? Może można przerwać ponure milczenie kosmosu i zacząć śmiać się i cieszyć jak dziecko z realizujących się marzeń?

Tuwim w Tragedii nad Jeziorem opisuje wgląd w przeszłe wydarzenia jakiego doświadcza obserwując naturę. Zupełnie jakby historia była zawarta w załomach skał, w tafli wody. I towarzyszy temu smutek, tak, jakby te wydarzenia, z całą swoją barwą romantycznej motywacji, zostały bezpowrotnie utracone.


Działy się tutaj olbrzymie rzeczy
Walki natchnione, pasje szalone
I tak zastygło od tysiącwieczy
Niepomyślne, niewyrażone


Przestrzeń, milcząca i wszechobecna, zawiera w sobie całą potencjalność wszelkich możliwych form życia. Są tam również uczucia, szczęście, taniec, przygody i doświadczenia - ale wszystko jakby zaklęte, skamieniałe. Autorzy wyczuwają to, odbierając milczącą pustkę jako "brzemienną" w nieskończoność Wszechświatów. To właśnie Kronika Akaszy.

Masłowski ukazuje baśniową plastyczność czasoprzestrzeni ("Lipcowy zmierzch") - przedstawiając typową dla Dziewiątek zdolność widzenia rzeczy niezwykłych i "kuriozalnych" w zwyczajnym świecie.


pobliski las zatopi w oceanie sepii
i nagle, bezszelestnie rozwiesi w powietrzu
firanki dziwnych spojrzeń i sekretnych szeptów
zbudzi czarne motyle, zwodnicze świetliki
splącze wężowe bluszcze i pajęcze skrzypy
spłoszy sowę, co mieszka w dziupli oczodole
zwabi garbate gnomy i posępne trole
i z mokradeł przywiedzie przez mgliste opary
głowonogi, co za dnia wierzby udawały


O plastyczności mówi również Tuwim w Balu w Operze, opisując ją jako gigantyczne monstrum - Lewiatana. Lewiatan (archetypowe zwierzę Dziewiątki, przedstawiane też jako Słoń lub Wieloryb) jest metaforą rzeczywistości wszechmożliwej, owych super-zakamarków jakie czekają na wykorzystanie za każdym rogiem.


Wije się złoty lewiatan zły
W srebrne sznury wijąc się zmienia
Drobnieje w bilon pcheł i wszy
I znowu w sznury zrastają się pchły
( - ) i znów się w złotego potwora zlewają
Co płodzi się ciekąc przez sioła i miasta
Rozłazi się w pędzie, rozpada i zrasta.


I jeszcze raz Masłowski(Pojedźmy), tym razem zamyślony, snuje plany co mogłoby być. A mogłoby - cóż, chyba naprawdę wiele.


Gdzie katedry z maskami o celtyckich rysach
każda będąca kluczem do Świętego Graala
roztańczone zaułki, knajpki, muzykanci
jarmarki pełne cudów, jakby od Cezanne'a
niech nam w głowach zakręcą wszystkie lunaparki
magicy z rękawami pełnymi tajemnic
odnajdźmy choćby resztkę marzeń najdawniejszych
zbyt śmiałych, zbyt szalonych, by mogły się spełnić


Towarzyszy temu wszystkiemu ruch wirowy, jakbyśmy obracali się po środku niezmierzonego Kręgu. Radość tego doświadczenia wynika z nadziei, że uda się jednak te fascynujące, wirujące wokół formy zmanifestować. Smutek wynika z lęku, że to, niestety niemożliwe. Być może jest ich za dużo, być może zwyczajnie nie starczy czasu i siły.

Jeszcze Masłowski (Chwila)


Ależ to wszystko biegnie,
zmienia się, kołuje
jak szalona tancerka
piruety kręci
gna na oślep, wciąż szybciej
wspina się upada
by po chwili się zerwać
i dalej popędzić
( - )
Szuka pyta zgaduje,
myli odpowiedzi wzruszy się niewzruszonym,
lub zachwyci głupstwem
i nim zdąży to wszystko
choć trochę zrozumieć
bezgłośnie się rozwieje
w nieskończonej pustce


Chaos nieskończonych form rozprasza człowieka, a czasem przeraża. Mimo początkowo wzniosłych zamiarów, wzorem Hamleta człowiek odczuwa, że "refleksja plącze [mu] szyki, zanim [ - ] [zamiar] zdąży przerodzić się w czyn". Czasem wtedy wolimy pogrążyć się w zwyczajności.

Masłowski (Wypij piwko)


Wypij piwko do księżyca
nie przeżywaj zbytnio życia
i nie próbuj żadnych planów
choćby były z marcepanu
( - )
Zamiast życiu ciągle wchodzić w drogę
lepiej mu zostawić trochę miejsca
może tam na górze lepiej wiedzą
co dziś jest potrzebne nam do szczęścia


No, ale potem trochę szkoda, zostaje niesmak. Rzeczywistość jest jak Szklana Pogoda z dawnego przeboju.

Masłowski, Fantomy


Dni - lustra pełne pragnień
niepodobnych sobie
w swej bieli najczarniejszych
i pełnych w połowie

Czy ja to ten z przedwczoraj
czy może ten z teraz?
a może mnie po prostu
nie było i nie ma?


To ważne - istnienie Dziewiątki jest tak naprawdę nieistnieniem. To jest fałszywe istnienie, błędne istnienie, bo człowiek stracił wiarę w magię, w swoją własną sprawczą moc. Człowiek podporządkowuje się rzekomemu istnieniu odgórnemu, zapominając, że żadnego "odgórnego" istnienia - nie ma, bo jest ono produktem naszej własnej percepcji. Człowiek zapomniał, że to on sam decyduje, co jest widziane. Zagubiony, porzucił wiarę, że wraz ze zmianą percepcji, zmieni się i świat. Kto jednak ma podjąć za niego decyzję o zmianie?

Zwycięża codzienność, zwycięża szary człowiek w nas. Wszechświat z całą swoją złożonością, raczej przytłacza niż leczy. Robi się dostojnie i dobitnie - bo właśnie oto człowiek trawi życie na niczym. Czy jednak jest stworzony do większych spraw? Może warto się przebudzić? Jonasz Kofta, Komu bije dzwon


Tobie śpiewam, co zwiesz się nikt -
jesteś tylko tysiącem, miliardem ,
przygnieciony ogromem liczb
czujesz w sobie nicości pogardę .

Każdy z nas to samotny szczyt -
by go zdobyć trzeba się trudzić,
tobie śpiewam , co zwiesz się nikt -
jesteś dumnym człowiekiem wśród ludzi.

Choć miliony nadziei mrą
w zapomnienia zbiorowym grobie,
ty nie pytaj, komu bije dzwon -
bije on tobie.

Tobie śpiewam , co zwiesz się nikt -
drzwi do prawdy otworzysz bez kluczy,
nie uwięzi cię ślepy byt,
jeśli będziesz od dzieci się uczył.

Z naiwności twojej niech drwią
kłamcy biegli w piśmie i w mowie ,
ty nie pytaj, komu bije dzwon -
bije on tobie.

Tobie śpiewam, co zwiesz się nikt ,
nim bezsilność ci serce wypali -
twoja wola , sumienie i myśl
może ziemi zieloność ocalić.


To postrzegający decyduje! Rzeczywistość materialna poddaje się postrzegającemu - pojawia się na jego życzenie, i jest odbiciem jego języka. Ma to w sobie coś prostoty i naiwności dziecka, bo takie właśnie są Dziewiątki. Żyją w świecie jak z Harry'ego Pottera, gdzie wszystko jest możliwe, i wszystko - takie niesamowite.

Tuwim (Rzecz czarnoleska)


Rzecz czarnoleska - przypływa otacza
Nawiedzonego niepokoi dziwem
Słowo się zwolna w brzmieniu przeistacza
Staje się tem prawdziwem
Z chaosu ład się tworzy. Ład, konieczność
Jedyność chwili, gdy bezmiar tworzywa
Sam się układa w swoją ostateczność
I woła jak się nazywa


Nieograniczone możliwości w splotach Lewiatana czekają. Człowiek, znudzony tym co "jest" sięga po marzenia, których, niby, "nie ma". Niby - jest tam pustka. Niby. Jonasz Kofta (Być wszędzie)


Gdzie mnie nie ma
Pójdę tam
Do stracenia wiele mam
Swą bezsenność w wielkim bloku
Szary bezsens swoich spraw
Kiedyś pójdę
Minę próg
Nagie pole
Siana stóg
Uspokoję swój niepokój
Moja drogą
Wiele dróg


No i ostatecznie:

Masłowski (A może już czas)


Uwierzyć, że pośród kosmosów nieznanych
Jest gdzieś taki świat
Gdzie nikt nie zna granic i marzeń zbyt śmiałych
( - )
Odnaleźć się tam
( - )


Powodzenia Dziewiątko!

Krzysztof Wirpsza



Autor, jego teksty
Aby pisać komentarze zaloguj się lub zarejestruj.
drukujDrukuj

Promocje

Ogłoszenia

menu ruchome
rozwiń menu --»


© Copyright by Taraka. Prawo rozpowszechniania zastrzeżone.
wróć na górę wróć na górę
Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)