04 kwietnia 2012
Piotr Jaczewski
Serial: Okiem Hipnotyzera
Uroki Paradoksu Kłamcy
◀ Priming, czyli dlaczego trzeba chronić staruszki przed telemarketingiem ? ◀ ► Ojczyzna, Matka Dzieciobójcza ►
"Poniższe zdanie jest fałszywe.
Powyższe zdanie jest prawdziwe."
Jak to ładnie ujęto w wiki "Źródłem paradoksu jest więc fakt, że kłamca usiłuje wypowiedzieć zdanie na temat języka, w którym to zdanie wypowiada". A jeśli jestem przy wiki nie sposób przytoczyć pełnego klasycznego brzmienia:
Pewien człowiek twierdzi: "ja teraz kłamię". Jeśli zadamy sobie pytanie, czy jest on kłamcą czy też twierdzi prawdę dojdziemy niechybnie do sprzeczności. Jeśli kłamie, to stwierdzając "ja teraz kłamię" wypowiada prawdę, a więc nie jest kłamcą. Jeśli natomiast twierdzi prawdę, to znaczy, że kłamie, bo to oznacza wypowiadane przez niego zdanie.
Paradoks kłamcy ma swoje życiowe przełożenie na szczególną formę autorytarnego wyrażania się. Nieformalnie tą postawę oraz zabawę z tym związaną można nazwać "Udowodnij, że nie jesteś jesteś jeleniem".Odnośnie paradoksu kłamcy "Prawda, o której mówisz jest kłamstwem".
Ta zabawa bazuje właśnie na umiejętności czy przekonaniu jednej strony o możliwości samostanowienia, i określania znaczenia wypowiadanych przez siebie słów oraz gierce słownej wskazującej niemożność odkrycia owego znaczenia przez osoby postronne. Ta zabawa doczekała się nawet formalizacji w jednej z upanishad, i tam nazywa się neti-neti.
Z jakąkolwiek uwagą występujesz nie dotyczy tego, co ja mówię. Udowodnij, że nie jesteś jeleniem.
Jakiekolwiek zdanie masz o rzeczywistości, nie jest ono prawdziwe jeśli jest odmienne od mojego. Udowodnij, że nie jesteś jeleniem.
To nie to, To nie tamto.
Podstawową umiejętność w tej zabawie dzieci ćwiczą, w grze radośnie nazywanej Pomidor. Do tego się to sprowadza, do odpowiedzi Pomidor na jakąkolwiek reakcje odmienną od totalnego uznania i aprobaty.
Oczywiście zabawa w "udowodnij, że nie jesteś jeleniem" jest tym bardziej przegrana im bardziej osoba stara się udowodnić, że nim nie jest. Obrywa wtedy Pomidorem.
Niestety zabawa w pomidora jest przekrzykiwaniem się 6 latków tj. Jedyną możliwością wygrania w grze "udowodnij, że nie jesteś jeleniem" jeśli się w niej uczestniczy oczywiście, jest odniesienie tej gry do jej samej. Gra " Tylko jelenie posługują się grą "udowodnij, że nie jesteś jeleniem". Im bardziej chcesz narzucić mi grę "Udowodnij, że nie jesteś jeleniem" tym większym jeleniem sam jesteś.
Standardowo w pomidorze wygrywa ten, który wytrzyma najdłużej. Natomiast wszyscy wygrywają tym szybciej im szybciej pojawiają się salwy śmiechu.
◀ Priming, czyli dlaczego trzeba chronić staruszki przed telemarketingiem ? ◀ ► Ojczyzna, Matka Dzieciobójcza ►
Komentarze
Zaś forma: ja zawsze kłamię. Zakłada to, że ktoś kłamie zawsze, czyli w nieskończoność, nie ma tu pomieszania języka z metajęzykiem. Jednak ta forma jest łatwo do obalenia. Wiadomo bowiem, że język musi operować operatorami logicznymi. Wszak logika wywodzi się z języka. Jeśli więc ktoś mówi coś w nieskończoność, to musi także używać w nieskończoność implikacji logicznej. Jeśli zawsze kłąmie, wynika stąd, iż zawsze z fałszu wynika u niego fałsz, lecz kłoci to się z definicją implikacji, która przyjmuje, iż z faszu może czasem wyniknąć prawda. Mamy więc tu sprzeczność, która dowodzi, iż nie można w nieskończoność kłamać. Upada więc ta klasyczna postać praadoku kłamcy.
Pozdr.
"Wiadomo bowiem, że język musi operować operatorami logicznymi. Wszak logika wywodzi się z języka. Jeśli więc ktoś mówi coś w nieskończoność, to musi także używać w nieskończoność implikacji logicznej. "
Nie wiadomo. Tj operatory logiczne należą do logiki boolowskiej 0-1. Tymczasem nie wszystkie mechanizmy językowe bazują na tej logice, większość należy do dziedziny fuzzy logic, logiki rozmytej.
Jeśli powtarzam koza w nieskończoność - nie ma w tym nieskończonego użycia implikacji logicznej. I przy okazji, kłamać w nieskończoność można nawet w logice boolowskiej ;)
Pozdrowienia.
Stąd wychodzą ci paradoksalne stwierdzenia, mające sens tylko wg tych zawężonych kryteriów np. ciągłego stosowania implikacji: "kłamać nie można stale, ale mówić prawdę można"
Sam rachunek zdań zakłada zawężenie znaczeń polegające na możliwości przypisania wartości boolowskich 0- fałsz, 1 - prawda, w podobny sposób zawężone jest znaczenie "poprawnych konstrukcji zdaniowych".
I oczywiście, że przypisując kozie wartość 0 mogę kłamać non stop, ciąg zdań o wartości 0 pt fałsz. co odpowiada sytuacji "nazywam kozą krzesło, które z definicji nie należy do zbioru kóz".
I tu niestety wychodzi moja tendencja pt poszerzanie logiki o semantykę i całość procesu komunikacji: Naturalnie posługujemy się wartościami "Tak" "Nie" "Może" "Z dużym prawdopodobieństwem" .. i bardziej skomplikowanym rachunkiem zdań niż logiczna implikacja.
I jak piszesz "dostateczna dla porozumienia jest logika boolowska", to rozumiem, że odnosisz się do "Czy idziemy do kina? Tak"? Z tym, że sam proces przetwarzania słów i wytworzenia sytuacji 0-1 bazuje na przetwarzaniu bazującym na logice rozmytej np. pobudzenie neuronu nie jest 0-1, podobnie rozszerzanie się impulsu po siatce neuronowej nie bazuje na prostym "jeśli x to y".
W podobny sposób gdyby język miał podstawy boolowskie nie byłoby problemów ze stworzeniem SI. Niektóre elementy wytworzone mają ów zero-jedynkowy boolowski aspekt, np. czasownik być, czy tryb dokonany-niedokonany, ale nie język :)
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
