12 kwietnia 2012
Piotr Jaczewski
Serial: Okiem Hipnotyzera
Dlaczego ... ? Emocje a myślenie
◀ Ojczyzna, Matka Dzieciobójcza ◀ ► Common Sense - Emocje a myślenie ►
Nie ma chyba pytania, które przyniosło więcej pożytku ludzkości i
jednocześnie więcej szkód niż pytanie o powody i przyczyny "Dlaczego... ?
".
Kiedy to pytanie odnosimy do czegoś zewnętrznego, nieemocjonalnego, staje się pytaniem "Jak coś działa?", ale jeśli używamy w odniesieniu do spraw osobistych i skomplikowanych "Dlaczego ....?" staje się pytaniem "Dlaczego Ja...." czy "Dlaczego Mnie....?" próbą podważenia własnej rzeczywistości i jednoczesnego ustanowienia nowej. Porównał bym to ze zrobieniem sobie krótkiego spięcia, tj. usiłowaniem podnoszenie się na włosy czy żonglowanie setką płonących mieczy.
Ten emocjonalny aspekt "Dlaczego..." w sytuacjach niejednoznacznych i stresujących, przypadkowych i będących skutkami naszych działań jest jednym ze źródeł zagadnienia "Dlaczego mylimy emocje z myśleniem?".
Jednym ze źródeł, bo "Dlaczego.." wpisuje się w cały schemat reakcji stresowej - adrenalinowej reakcji na rzeczywiste czy urojone zagrożenie. Częścią tej reakcji jest zawężenie uwagi do centrum pola widzenia, oraz zwiększona schematyczność reagowania. Sięgamy do "sprawdzonych" tj znanych form reagowania. Składając tą reakcję w całość z pytaniem "Dlaczego ..." w sytuacji problemowej otrzymujemy ciekawy wzór reagowania:
Jesteśmy gotowi zaakceptować najgłupsze, najbardziej irracjonalne odpowiedzi na pytanie "Dlaczego...?", pod warunkiem, że pomagają nam doraźnie poradzić sobie z ową reakcją stresową.
Czy to przez "rozładowanie napięcia" czy "działanie zastępcze", ucieczkę lub atak. Najdziwniejsza w tym tendencja polega na tym, że usiłujemy w tym wszystkim zachować ciągłość naszej świadomości, pamięci tj. na równo traktujemy stresowe style reagowania i nasze normalne funkcjonowanie.
Rezultaty widzimy wszędzie dookoła, ludzie nawracają się na różne idee sensowne i nonsensowne, racjonalne i irracjonalne, takie neutralne oraz te, które ewidentnie niszczą ich w dłuższej perspektywie.
Gurjijew miał rację: Nie pamiętamy siebie.
Mi się przypomina również inne stwierdzenie: Myślimy, że myślimy.
Kiedy to pytanie odnosimy do czegoś zewnętrznego, nieemocjonalnego, staje się pytaniem "Jak coś działa?", ale jeśli używamy w odniesieniu do spraw osobistych i skomplikowanych "Dlaczego ....?" staje się pytaniem "Dlaczego Ja...." czy "Dlaczego Mnie....?" próbą podważenia własnej rzeczywistości i jednoczesnego ustanowienia nowej. Porównał bym to ze zrobieniem sobie krótkiego spięcia, tj. usiłowaniem podnoszenie się na włosy czy żonglowanie setką płonących mieczy.
Ten emocjonalny aspekt "Dlaczego..." w sytuacjach niejednoznacznych i stresujących, przypadkowych i będących skutkami naszych działań jest jednym ze źródeł zagadnienia "Dlaczego mylimy emocje z myśleniem?".
Jednym ze źródeł, bo "Dlaczego.." wpisuje się w cały schemat reakcji stresowej - adrenalinowej reakcji na rzeczywiste czy urojone zagrożenie. Częścią tej reakcji jest zawężenie uwagi do centrum pola widzenia, oraz zwiększona schematyczność reagowania. Sięgamy do "sprawdzonych" tj znanych form reagowania. Składając tą reakcję w całość z pytaniem "Dlaczego ..." w sytuacji problemowej otrzymujemy ciekawy wzór reagowania:
Jesteśmy gotowi zaakceptować najgłupsze, najbardziej irracjonalne odpowiedzi na pytanie "Dlaczego...?", pod warunkiem, że pomagają nam doraźnie poradzić sobie z ową reakcją stresową.
Czy to przez "rozładowanie napięcia" czy "działanie zastępcze", ucieczkę lub atak. Najdziwniejsza w tym tendencja polega na tym, że usiłujemy w tym wszystkim zachować ciągłość naszej świadomości, pamięci tj. na równo traktujemy stresowe style reagowania i nasze normalne funkcjonowanie.
Rezultaty widzimy wszędzie dookoła, ludzie nawracają się na różne idee sensowne i nonsensowne, racjonalne i irracjonalne, takie neutralne oraz te, które ewidentnie niszczą ich w dłuższej perspektywie.
Gurjijew miał rację: Nie pamiętamy siebie.
Mi się przypomina również inne stwierdzenie: Myślimy, że myślimy.
◀ Ojczyzna, Matka Dzieciobójcza ◀ ► Common Sense - Emocje a myślenie ►
Komentarze
1. Dlaczego • NN#5578 • 2012-04-13
Piotr Jaczewski sądzi, że "Jesteśmy gotowi zaakceptować najgłupsze, najbardziej irracjonalne odpowiedzi na pytanie "Dlaczego...?", pod warunkiem, że pomagają nam doraźnie poradzić sobie z ową reakcją stresową."
... nie wiem...z mojej perspektywy nie jest to stan powszechny, możliwy do uogólniania w taki sposób. Jak ja psychicznie reaguję na stres?, na ile irracjonalny czy najgłupszy poziom informacji jestem w stanie zaakceptować za cenę " poradzenia sobie" z czymś trudnym? - to zależy od mojego poziomu rozumienia i odczuwania tego co się dzieje. Póki co, uważność, wiedza,wartość siebie i godność pozwala mi zamieniać "walcz lub uciekaj" i "akceptuj najgłupsze odpowiedzi" na "ucz się i wyciągaj wnioski pozostając sobą". Nie wiem - na szczęście - bo nie doświadczyłam czegoś na tyle skrajnego, czy jest, a jesli tak, to jaka jest moja ewentualna granica "sprzedania się" w obliczu stresu w imię głupoty i irracjonalności. Może... jak historia pokazuje... i czasem doswiadczana przez nas teraźniejszość, nawet stres z powodu zagrożenia życia nie jest w stanie niektórych pomniejszyć ...na zaś chyba trudno udzielić nawet sobie samemu odpowiedzi.
... nie wiem...z mojej perspektywy nie jest to stan powszechny, możliwy do uogólniania w taki sposób. Jak ja psychicznie reaguję na stres?, na ile irracjonalny czy najgłupszy poziom informacji jestem w stanie zaakceptować za cenę " poradzenia sobie" z czymś trudnym? - to zależy od mojego poziomu rozumienia i odczuwania tego co się dzieje. Póki co, uważność, wiedza,wartość siebie i godność pozwala mi zamieniać "walcz lub uciekaj" i "akceptuj najgłupsze odpowiedzi" na "ucz się i wyciągaj wnioski pozostając sobą". Nie wiem - na szczęście - bo nie doświadczyłam czegoś na tyle skrajnego, czy jest, a jesli tak, to jaka jest moja ewentualna granica "sprzedania się" w obliczu stresu w imię głupoty i irracjonalności. Może... jak historia pokazuje... i czasem doswiadczana przez nas teraźniejszość, nawet stres z powodu zagrożenia życia nie jest w stanie niektórych pomniejszyć ...na zaś chyba trudno udzielić nawet sobie samemu odpowiedzi.
2. Dlaczego? Jajko czy kura? • NN#5494 • 2012-04-15
Dlaczego przypomina kanał, tunel do którego próbuje uciec ego nieuświadomionej, nie pracującej ze swoim umysłem jednostki czując się zagrożone sytuacją stresową próbując odnaleźć właśnie te najbardziej irracjonalne odpowiedzi aby znaleźć swoją strefę komfortu. Dla każdego inną skądinąd. Dla niektórych będzie to piekło dla innego nirvana. Przez pracę z umysłem rozumiem obserwowanie jegoż czy może bardziej "oswajanie". Kiedyś znamienity nauczyciel powiedział, że pytanie - dlaczego? nie ma sensu, lepiej zadać sobie pytanie: co to jest? Co się pojawia lub jeżeli te uporczywe myśli natrętnie powracają, pytanie: o co chodzi? I przyglądanie się. Inny wielki nauczyciel powiedział, że myśl emocjonalna jest korzeniem ułudy. Tak wiec jak rozpoznać, jak rozdzielić, czy w ogóle można rozdzielić myśl od emocji? Wydaje się, że pojawiają się w umyśle niejako samoczynnie i jednocześnie bo taka jest jego natura, a poziom emocjonalności myśli zależy od głębokości emocjonalnego właśnie zaangażowania w sytuację czy relację. Bo gdy rzecz dotyczy dzieci, partnerów, rodziny czy przyjaciół lub innych z różnych powodów bliskich i ważnych dla danej jednostki rzeczy to czy zabarwienie emocjonalne tych myśli nie będzie intensywniejsze niż innych?
Co zrobić zatem aby to rozróżnić i nie reagować irracjonalnie, bezpiecznie, komfortowo i na skróty. Bezpiecznie i komfortowo bo w znany, wyuczony niemalże nawykowy sposób? Na skróty bo ta praca wymaga wysiłku, cierpliwości i wyrzeczeń. Czy można w ogóle rozróżnić myśli i emocje? Czy można je rozdzielić? Czy są tym samym czy różnią się? Pytań można by mnożyć. A co z z odpowiedzią? Co było pierwsze jajko czy kura?
A może miast odpowiadać Być uważnym i naostrzyć miecz przecinający nieprzebrane iluzje?
Co zrobić zatem aby to rozróżnić i nie reagować irracjonalnie, bezpiecznie, komfortowo i na skróty. Bezpiecznie i komfortowo bo w znany, wyuczony niemalże nawykowy sposób? Na skróty bo ta praca wymaga wysiłku, cierpliwości i wyrzeczeń. Czy można w ogóle rozróżnić myśli i emocje? Czy można je rozdzielić? Czy są tym samym czy różnią się? Pytań można by mnożyć. A co z z odpowiedzią? Co było pierwsze jajko czy kura?
A może miast odpowiadać Być uważnym i naostrzyć miecz przecinający nieprzebrane iluzje?
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
