Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

14 grudnia 2015

Sedna

Legenda o Sednie

Kategoria: Mitologie
Tematy/tagi: boginiekrukmitologie archaicznezwierzęta mocy

Oryginał: www.hvgb.net/~sedna/story.html
Przekład: Jerzy Florczykowski


Sedna jest ważną postacią w mitologii Inuitów. Istnieje wiele różnych wersji mitu Sedny. Podzielę się z wami moją ulubioną wersją mitu o niej.

Jak głosi legenda, Sedna była piękną inuicką dziewczyną, która mieszkała z ojcem. Była bardzo próżna i uważała, że jest zbyt piękna, aby ożenić się z byle kim. Raz po raz odrzucała myśliwych, którzy przybywali do jej obozu z zamiarem ożenienia się z nią. Wreszcie pewnego dnia jej ojciec powiedział do niej:

— Sedno, nie mamy co jeść i wkrótce będziemy głodować. Trzeba ci męża, aby dbał o ciebie, więc następnego myśliwego, który przyjdzie, by poprosić o twoją rękę, będziesz musiała poślubić.

Sedna zignorowała ojca i dalej szczotkowała włosy i przyglądała się swemu odbiciu w wodzie.

Sedna
Sedna
Ze strony: mrpsmythopedia.wikispaces.com/Sedna.
Autorka: Sophia Kelly Shultz badgersoph.deviantart.com

Niezadługo jej ojciec zobaczył kolejnego myśliwego, który zbliżał się do ich obozu. Mężczyzna był ubrany w eleganckie futra i wydawał się być dobrze sytuowany, mimo że jego twarz była ukryta. Ojciec Sedny przemówił do mężczyzny.

— Jeśli chcesz starać się o żonę, to ja mam piękną córkę. Ona umie gotować i szyć i wiem, że będzie dobrą żoną.

Pod wielkiej awanturze Sedna została umieszczona w kajaku myśliwego i wyruszyła do jej nowego domu. Wkrótce przybyli na wyspę. Sedna rozejrzała się i nic nie zobaczyła. Ani ziemianki, ani namiotu, tylko nagie skały i urwiska. Myśliwy stał przed Sedną, a kiedy zdjął kaptur, rozległ się jego złowieszczy śmiech. Mąż Sedny nie był człowiekiem, jak myślała, ale krukiem w przebraniu. Krzyknęła i próbowała uciec, ale ptak zaciągnął ją na polanę na klifie. Nowy dom Sedny to kilka kępek sierści i piór porozrzucanych na twardej, zimnej skale. Jedynym jedzeniem, jakie musiała jeść, były ryby. Jej mąż, kruk, przynosił jej surową rybę, po całym dniu latania w poszukiwaniu pożywienia.

Sedna była bardzo niezadowolona i nieszczęśliwa. Płakała i płakała i wołała swego ojca. Poprzez wycie arktycznych wiatrów ojciec Sedny usłyszał krzyki córki. Czuł się winny za to, co zrobił, wiedział, że była smutna. Ojciec Sedny zdecydował, że nadszedł czas, aby uratować swoją córkę. Załadował swój kajak i wiosłował wiele dni po lodowatych wodach arktycznych do domu jego córki. Gdy przybył, Sedna stała na brzegu. Przytuliła ojca, a następnie szybko wsiadła do kajaka i odpłynęli. Po wielu godzinach podróży Sedna odwróciła się i zobaczyła czarną plamkę daleko w oddali. Poczuła, jak ogarnia ją strach, bo wiedziała, że to jest jej zły mąż, który leci, szukając jej.

Wielki czarny kruk spadał w dół na podskakujący na falach oceanu kajak. Ojciec Sedny ujął wiosło i zamierzył się w kruka, ale nie trafił, a ptak nadal ich nękał. Wreszcie kruk obniżył lot w pobliżu kajaka i zaczepił skrzydłem o wodę oceanu. Rozpętała się sroga burza. Spokojny dotąd Ocean Arktyczny szybko stał się szalejącym żywiołem, który rzucał małym kajakiem. Ojciec Sedny bardzo się przestraszył. Chwycił Sednę i wyrzucił ją z kajaka do oceanu.

— Tu — krzyczał — tu jest twoja cenna żona, proszę, nie rób mi krzywdy, weź ją!

Sedna krzyknęła i walczyła, podczas gdy jej ciało zaczęło drętwieć w lodowatych arktycznych wodach. Podpłynęła do kajaka i wyciągnęła rękę, chwytając palcami burtę łodzi. Jej ojciec, przerażony szalejącą burzą, myśląc tylko o sobie, chwycił wiosło i zaczął bić nim w jej palce. Sedna krzyczała do ojca, by go powstrzymać, ale bezskutecznie. Jej zmrożone palce popękały i wpadły do oceanu. W rezultacie upiornych mocy jej męża, palce Sedny podczas opadania na dno zamieniły się w foki. Sedna znowu próbowała podpłynąć i przylgnąć do kajaka jej ojca, ale on ponownie chwycił wiosło i zaczął uderzać w jej ręce. Ręce Sedny, zamrożone przez arktyczne morza, pękły. Kikuty zaczęły opadać na dno morza i tym razem zamieniły się w wieloryby i inne duże ssaki. Sedna nie mała już sił, by walczyć i zaczęła sama tonąć.

Jednak Sedna, udręczona i szalejąca ze złości z powodu tego, co się z nią stało, nie zginęła. Stała się boginią morza i jest do dziś. Towarzyszami Sedny są foki i wieloryby, które siedzą z nią na dole na dnie oceanu. Jej gniew i wściekłość na człowieka jest tym, co napędza gwałtowne burze i sztormy. Myśliwi mają wielki szacunek dla niej. Legenda głosi, że należy traktować ją z szacunkiem. Szamani z wyższego świata muszą pływać na dół do niej, czesać jej splątane, długie czarne włosy. To uspokaja Sednę. Gdy to nastąpi, uwalnia ona swoje ssaki, aby umożliwić Inuitom spożywać dobra morza. To z tego powodu, kiedy na północy myśliwy złapie fokę, wpuszcza wodę do ust ssaka, co jest gestem podziękowania Sednie za jej życzliwość pozwalającą mu wyżywić rodzinę.

Taka jest legenda o Sednie.


Wstęp na końcu

Istnieje kilka wariantów mitu o Sednie. Tę opowieść znalazłem na stronie autorki podpisującej się „Sedna”, mieszkającej w Makkovik na półwyspie Labrador w Kanadzie. Strona, a raczej całe internetowe miejsce, site, ma datę sprzed 16 lat: 14 stycznia 2000, i sprawia wrażenie nie tylko archaicznej (graficznie, układowo), ale porzuconej, a podany adres e-mail nie istnieje.

Inny wariant opowiedziała niedawno w Tarace Anna Rataj („Konstelacje z Boginiami...”, 19 marca 2015): tam Sedna zostaje ukarana nie za wzgardzenie ziemskimi kandydatami do jej ręki, tylko za ucieczkę z ubogim ukochanym, odrzuconym przez jej ojca. Ginie za sprawą własnego okrutnego ojca, który jest jedynym sprawcą jej niedoli, gdyż nie ma tam demonicznego kruka-męża. Warto byłoby, gdyby Ktoś z Czytelników Taraki zebrał warianty mitu o Sednie i dokonał ich strukturalnej analizy, tak jak Gabriel Andrade zrobił z mitem Maríi Lionzy.

Podobieństwa Sedny do Maríi Lionzy są uderzające, szczególnie w niniejszym wariancie z Makkovik. Obie, i María Lionza, i Sedna, wystawiają się do roli ofiary, „kozła ofiarnego”, przez swoją niezwykłą urodę. Obie zakłócają ustalony porządek, Sedna nawet bardziej przez swoją buntowniczą, indywidualistyczną postawę. Obie zostają zabite-nie-zabite jako ofiary: „nie zabite”, ponieważ ginąc jako ludzkie kobiety, odradzają się jako boginie. Obie stają się „farmakosami”, czyli dawcami pomyślności, powodzenia, przy czym Lionza bardziej zdrowia, a Sedna – żywności. Obie wreszcie nawiązują ścisłą więź ze zwierzętami jako Panie Zwierząt i jako istoty będące (w senie pewnej „kwantowej alternatywy”) jednocześnie zwierzęciem: María Lionza dzikiem (tapirem?, jaguarem?), Sedna – wielorybem. Z nich dwóch, Sedna nawet bardziej niż Lionza wydaje się być wręcz egzotyczno-kobiecym strukturalnym odpowiednikiem Jezusa Chrystusa i być może temu zawdzięcza swoją popularność w kręgach nowej duchowości. (Wojciech Jóźwiak)

Korekta przez: Radek Ziemic (2015-12-14)


komentarze

[foto]

1. I w tym micie • autor: Przemysław Kapałka2015-12-14 21:33:29

I w tym micie masa nielogiczności i niekonsekwencji. Czy tak ma być, czy to nie szkodzi - nie wiem.
[foto]

2. Nielogiczne mity • autor: Wojciech Jóźwiak2015-12-15 08:34:49

Claude Levy-Strauss stwierdził, że mity zawsze występują w wiązkach. Nie ma jednolitego tekstu mitu, ponieważ mit nie jest książką. (Czasem bywa zapisany w książce, ale tak się może wydarzyć dopiero na końcu jego rozwoju!) Mity są opowiadane, więc każdy opowiadacz opowiada tak, jak zasłyszał. A ponieważ zasłyszał kilka (wiele) wariantów i to co opowiada, skleja na nowo z kilku wariantów. Opowiadając, tworzy więc nowy wariant mitu. Ponieważ te zasłyszane warianty różnią się od siebie, więc składane razem kawałki zwykle nie pasują do siebie i wydają się nielogiczne, zwłaszcza nam, ludziom książek, szkoły i porządku. Ale zdarza się, że już ci natywni opowiadający zauważają te nielogiczności i usiłują je jakoś poprawiać, z czego powstają kolejne warianty mitu. I tak bez końca.
W "naszym" przypadku dochodzi dodatkowy czynnik: autorka-zapisywaczka "składa" swój wariant mitu z zasłyszanych i przeczytanych "podkładek" i kieruje się przy tym tym, żeby jej opowieść, która z tego powstanie była "ładna" i trafiała w upodobania jej czytelników, którzy NIE SĄ Inuitami. A jeśli są, to są to "nowi" Inuici, którzy już mieszkają w nowoczesnym kanadyjskim miasteczku razem z Białymi (w Makkovik sa to gł. potomkowie Norwegów, jak czytałem) wychowanymi w tradycji chrześcijańskiej.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)