TARAKA
zdjêcie Autora

7 czerwca 2006

Aleksandra Kosakowska

Wspomnienie o Danusi Paw³owskiej
Niepojête...

... wydawa³o mi siê, ¿e w ¿yciu Danusi rozpocz±³ siê dopiero niedawno nowy rozdzia³, ¿e ta historia dopiero nabiera rozpêdu, dojrzewa do pe³nej manifestacji. Wiem, ¿e zaledwie kilka lat temu zdecydowa³a siê zostawiæ pracê w biurze i zacz±æ nowe ¿ycie - posz³a do szko³y medycyny naturalnej, nauczy³a siê masa¿u, zaczê³a braæ udzia³ w sesjach rebirthingu. Poprzednie lata up³ynê³y jej jakby na spe³nianiu wymagañ spo³eczeñstwa: wychowywanie synów, praca, dom. Trzeba by³o du¿ej odwagi, by zrezygnowaæ ze sta³ej pracy i zacz±æ dzia³aæ na w³asna rêkê - nie zawsze legalnie, najczê¶ciej u kogo¶ na zapleczu, bez rejestrowania dzia³alno¶ci, oficjalnie dorabiaj±c jako sprz±taczka. Ostatecznym momentem zerwania ze starym ¿yciem by³ dla niej chyba rozwód z mê¿em i przeprowadzka do ojca. Decyzja nie³atwa, bo kontakt z nim wymaga³ wiele cierpliwo¶ci. Mówi³a mi jednak, ¿e jest ostatnio tak bardzo pogodzona z ¿yciem, ¿e ta sytuacja nie frustruje jej w ¿aden sposób, ¿e skupia siê na rozumieniu znaczeñ swojej relacji z ojcem i akceptuje brak mo¿liwo¶ci porozumienia z nim. Czy na pewno? Nie wiem - nie wiem, co tak naprawdê popchnê³o j± do podjêcia decyzji o wyje¼dzie na Zachód do pracy. Mo¿e jednak chcia³a uciec? Mo¿e planowa³a jak±¶ inwestycjê, na któr± potrzebne jej by³y pieni±dze, mo¿e chcia³a siê sprawdziæ? Wiem, ¿e gdy pisa³a do mnie w po³owie kwietnia, by³a ju¿ raczej zmêczona - jak zawsze dzielna, ale zmêczona, pisa³a, ¿e chce jechaæ na jakie¶ warsztaty pracy z g³osem, bo co¶ utkwi³o jej w gardle i ma jakie¶ uczulenie, problemy z oddychaniem, zastanawia³a siê nad warsztatami Witka Koz³owskiego, albo nad przyjazdem tu do mnie - do Wêgajt. Ostatecznie pojecha³a na sza³as potu do Marcina. Pamiêtam jej e-mail relacjonuj±cy to spotkanie: tak wiele energii, poczucie odlotu i ulga, bo okaza³o siê, ¿e jej uczulenie ma pod³o¿e stresowe, a nie alergiczne - by³a przekonana, ¿e wszystko bêdzie dobrze.

Trudno to przyj±æ, bo wydaje siê, jakby spe³nieniem jej ¿ycia mia³o byæ samo tylko odwa¿enie siê, by wyruszyæ, jakby dotarcie by³o nieistotne. Pragnê³abym, by odwaga wyruszenia owocowa³a spe³nieniem w dotarciu, odkryciem skarbu, wej¶ciem na szczyt, manifestacj± pe³ni. Tymczasem Danusia dopiero jakby wypróbowywa³a swoj± now± drogê, powoli zaczê³a sama prowadziæ w³asne warsztaty z rebirthingu, pisaæ artyku³y, szukaæ pe³nego usamodzielnienia. By³am pewna, ¿e dojrzewa do roli nauczyciela-przewodnika, ¿e jeszcze parê lat i bêdzie z du¿ym rozeznaniem prowadziæ innych na ich ¶cie¿kach, bo na razie potrzebuje jeszcze czasu na pouk³adanie swoich spraw. To tak, jakby spe³nienie przysz³o przed dojrza³o¶ci±, niezauwa¿alnie, jakby spe³nieniem by³o zamkniêcie starych spraw i wyruszenie w kierunku nowych, bez potrzeby zwieñczenia rozpoczêtego.

Danusia by³a pierwsz± osob±, któr± pozna³am na warsztatach dwa lata temu. Gdy przyjecha³am, Ma³gosia powiedzia³a mi, ¿e jest ju¿ jaka¶ kobieta, ale posz³a na spacer, rozstawi³am wiec namiot i planowa³am po³o¿yæ siê spaæ. Po chwili Danusia zjawi³a siê przy moim namiocie. By³am zmêczona i w sumie jeszcze niegotowa na kontakt z innymi, ale jej otwarto¶æ wybi³a mnie z senno¶ci i posz³y¶my razem do lasu. Mia³am ju¿ wtedy kilku przyjació³ starszych ode mnie o wiele lat, ale po raz kolejny zaskoczy³o mnie, jak ³atwo i g³êboko wchodzê w kontakt z osob±, która ma dzieci w moim wieku. Wiem, ¿e dla niej ta ró¿nica tak¿e nie mia³a znaczenia - od razu poczu³y¶my w sobie pokrewne dusze i ze wzglêdu na wspólne zainteresowania (masa¿e) i na pewn± wspólnotê charakterów: dzielne dziewczynki, które zawsze umia³y zacisn±æ zêby i pokazaæ, ¿e mog± jeszcze wiêcej. Obie by³y¶my na etapie uwalniania siê od tego cholernego udowadniania, szuka³y¶my miêkko¶ci, poddania siê, zaufania. Nie wiem komu by³o trudniej - wiem, ¿e Danusia mia³a wiêkszy z pewno¶ci± dystans do ¿ycia, ale za to wiele dziesiêcioleci tego wyniszczaj±cego treningu za sob±. Patrzy³am na jej brzuch i widzia³am jak bardzo jest napiêty, p³aski jak u nastolatki, ale twardy jak pancerz wojownika. Mówi³a, ¿e czuje tam dziurê energetyczna, du¿± blokadê, nagromadzenie zestarza³ych emocji. Pamiêtam jak tej nocy, gdy po raz pierwszy przechodzili¶my po ogniu, wy³a i charcza³a próbuj±c wyrzuciæ to z siebie, znale¼æ rozlu¼nienie. To spiêcie mia³o z pewno¶ci± swój zwi±zek z mê¿czyznami. Obie by³y¶my kobietami, które chcia³y byæ silniejsze ni¿ mê¿czy¼ni. Mówi³a, ¿e w jej rodzinie to normalne: kobiety zawsze nosi³y wszystko na swoich barkach, a jednocze¶nie pogardza³y s³abo¶ci± swoich partnerów, ona by³a kolejna twarda. Szuka³a od tego uwolnienia. Na ostatnich warsztatach w sierpniu przywioz³a ze sob± zdjêcia: byli tam synowie, jeden podczas przysiêgi wojskowej - ona przy nim taka ma³a, a taka mocna. Ale by³y te¿ dwa zdjêcia w jej pokoju robione w odstêpie oko³o pó³ roku - przywioz³a je specjalnie dla porównania. Na pierwszym stoi oparta piê¶ciami o stó³, z sylwetk± pe³n± napiêcia, na drugim siedzi, niemal sp³ywaj±c z fotela: pe³ne rozlu¼nienie. Pokaza³a mi je, by zobrazowaæ zmianê - to, ¿e uda³o jej siê pu¶ciæ, wyluzowaæ. Nie wiem czemu w tej sytuacji wyjecha³a jednak do tej pracy - kolejny skok, naprê¿enie, konieczno¶æ ponownego zaci¶niêcia zêbów, podczas gdy jej dusza szuka³a ju¿ spokoju i miêkko¶ci....

I znalaz³a...

Aleksandra Kosakowska
kassandra.k@neostrada.pl

Danusia Paw³owska zmar³a 3 czerwca 2006. Zobacz o Niej te¿ TU.




Autor, jego teksty
Aby pisaæ komentarze zaloguj siê lub zarejestruj.
drukujDrukuj

Promocje

Og³oszenia

menu ruchome
rozwiñ menu --»


© Copyright by Taraka. Prawo rozpowszechniania zastrze¿one.
wróæ na górê wróæ na górê
Logowanie:

- e-mail jako login
- has³o
Zaloguj
Pomiñ   Zapomnia³em/am has³a!

Zapisz siê (za³ó¿ konto w Tarace)