Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

09 lutego 2012

Dariusz Misiuna

Na początku był blef
Wstęp do 1. numeru pisma Hermaion

Kategoria: Gnoza i hermetyzm
Tematy/tagi: Crowleyezoterykamagia

„Na temat jogi powiedziano więcej nonsensów niż o czymkolwiek innym na świecie” – pisał Aleister Crowley w pierwszym z ośmiu wykładów o jodze.[1] Podobne słowa z jeszcze większą mocą odnoszą się do tego, co zwykło się określać mianem „ezoteryki”. We współczesnym świecie rozszczepionych znaczeń za ezoterykę uchodzi wszystko, co wykracza poza tradycyjną w naszym kręgu kulturowym duchowość, a więc nowe ruchy religijne, zachodnie wersje religii Wschodu, New Age, okultyzm, ruchy neopogańskie i rodzimowiercze, herezje chrześcijańskie, Huna, reiki, czy psychotronika. Kojarzy się z nią zabiegi pielęgnujące ciało oraz praktyki uzdrowicielskie, egzorcyzmowanie oraz przywoływanie duchów. Słowu „ezoteryka” jest przypisanych ponad półtora miliona stron w najpopularniejszej wyszukiwarce internetowej. Spora ich część posiada charakter czysto merkantylny. Większość kusi tajemnicą obnażaną za odpowiednią opłatą lub szybkim zbawieniem oferowanym na życzenie. Ten osobliwy jarmark cudów stanowi zaprzeczenie samego pojęcia „wiedza ezoteryczna”, które w starożytnej Grecji odnoszono do wiedzy przeznaczonej tylko dla osób wybranych, wtajemniczonych, w odróżnieniu od wiedzy egzoterycznej, nadającej się do publicznego głoszenia. Przyglądając się temu, co potocznie bywa utożsamiane z ezoteryką można wręcz odnieść wrażenie, że powszechny, współczesny rytuał inicjacyjny składa się z trzech kliknięć myszką.

hermaion_02.jpg
Marcin Owczarek (designyoutrust.com, bestbookmarks.net)

Ta orgia pojęć wyzutych z sensu posiada wszak tę wspólną cechę z ezoteryką, że posługuje się obfitością możliwych do przypisania znaczeń. Bo choć wiadomo, że większość z wcześniej przytoczonych zjawisk, które potocznie zwykło się kojarzyć z ezoteryką, ma z nią tyle wspólnego, co zgrzebny drąg z magiczną różdżką, naukowcy jeszcze do niedawna mieli poważne problemy z przytoczeniem jej cech dystynktywnych. Samo pojęcie „ezoteryzmu” wprowadził do myśli naukowej francuski filozof i historyk, Jacques Matter, w pracy Histoire critique du gnosticisme et de ses influences z 1828 roku, a chwilę po nim zaczął pisać o „ezoteryce” nie kto inny, jak słynny okultysta Eliphas Levi. To zapożyczanie instrumentarium naukowego przez świat współczesnych ezoteryków jest zresztą zjawiskiem, któremu należy się uwaga. Nieprzypadkowo Aleister Crowley, najsłynniejszy z dwudziestowiecznych ezoteryków, nazywał magię „nauką i sztuką powodowania zmiany zgodnie ze swoją Wolą”. Żeby nie było wątpliwości, nauka też czerpie garściami od ezoteryków, a sporo jej wynalazków stanowi twórczy przejaw geniuszu takich magów i mistyków, jak choćby John Dee, Giordano Bruno czy Isaac Newton.[2]

Tak czy inaczej, systematyczne naukowe studia poświęcone zachodniej ezoteryce liczą sobie ledwie ponad pół wieku. Wyrastają z historii idei, czy też raczej z tego, co Kocku von Stuckrad nazywa „przeciw-ruchem wobec racjonalistycznego odczarowania świata”.[3] Padają tu nazwiska takich badaczy jak Ernst Cassirer, Eugenio Garin, czy Paul Kristeller, którzy jako pierwsi docenili znaczenie renesansowego hermetyzmu w rozwoju współczesnej kultury i nauki. Spora też w tym zasługa wnikliwych analityków judaizmu, chrześcijaństwa i islamu: Gershoma Sholema, Henriego Corbina, Mircei Eliadego i Carla Gustawa Junga.

Przełomowe znaczenie w docenieniu ezoteryki miały prace Frances A. Yates opublikowane w latach sześćdziesiątych: Giordano Bruno and the Hermetic Tradition (1964) i The Art of Memory (1966)[4]. Przyświecająca im teza jakoby hermetyzm był zapomnianą tradycją, stłumioną przez teologów, która uwolniona w renesansie przyczyniła się do narodzin współczesnej nauki, wywołała burzliwą dyskusję. „Paradygmat Yates” jest dzisiaj krytykowany przez historyków religii i religioznawców jako zbyt mocno optujący za istnieniem jakiejś zintegrowanej, „podziemnej” tradycji. Współczesny wpływowy badacz zachodniej ezoteryki, Wouter Hanegraaff wytyka mu esencjalizm. Niemniej, nikt nie kwestionuje, że to właśnie dzięki pracom Yates ezoteryka znalazła się w polu zainteresowań nauki.

W 1965 roku doszło do powstania katedry Historii Ezoteryzmu Chrześcijańskiego na Sorbonie, której wieloletnim przewodniczącym był Antoine Faivre.[5] Sformułował on tezę, że istnieje coś takiego jak zachodnia tradycja ezoteryczna, rozumiana jako wzór myślenia posiadający cztery podstawowe filary: 1) teorię odpowiedników, 2) ideę żywej natury, 3) wiarę w wyobraźnię jako nośnik realnego doświadczenia oraz 4) wiarę w przemianę wewnętrzną jako źródło wiedzy. Teoria odpowiedników zakłada, że pomiędzy wszystkimi elementami świata widzialnego i niewidzialnego istnieją pewne symboliczne i/lub realne związki, które należy zgłębiać dla zrozumienia struktury wszechświata. Im większa jest znajomość tych zależności, tym wyższy jest poziom poznania (wtajemniczenia w gnozę). Z teorii odpowiedników wypływa idea żywej natury, która przejawia się w starożytnych wyobrażeniach duszy świata oraz w wierze w wewnętrzne światło. Najważniejsze znaczenie dla ezoteryków ma wyobraźnia, w związku z czym oddziałują na nią poprzez rytuały i wyobrażenia symboliczne. Bez niej nie jest możliwa przemiana wewnętrzna, owa alchemiczna transmutacja, która stanowi zwieńczenie praktyki ezoterycznej. Faivre przytacza też dwie dodatkowe, wspomagające cechy dystynktywne ezoterycznego wzoru myślenia: 5) poszukiwanie podobieństw między różnymi szkołami duchowymi poprzez tworzenie skorowidzów, 6) przekonanie o istotnym znaczeniu linii przekazu legitymizującej posiadaną wiedzę ezoteryczną.

Podobnie jak „paradygmat Yates”, teoria Faivre’a bywa krytykowana przez Woutera Hanegraaffa, który nie negując jej „wartości heurystycznej”, uznaje ją za zbyt statyczną. Hanegraaff twierdzi, że należy przyglądać się zachodniej ezoteryce jako czemuś zmiennemu w czasie. Podkreśla kluczowe znaczenie dla postoświeceniowego rozwoju ezoteryki oddziaływania takich zjawisk jak: współczesna nauka, systemy duchowe Wschodu, teorie ewolucji, psychologia analityczna oraz kapitalistyczna gospodarka wolnorynkowa. Wydaje się jednak, że gdy uwzględnimy istotne znaczenie tych wszystkich czynników, a potraktujemy teorię Faivre’a w kategoriach typów idealnych, otrzymamy bardzo użyteczne narzędzie dla poznawania zachodniej ezoteryki jako swoistej, unikalnej tradycji.


Badaniom tak właśnie rozumianej ezoteryki będzie poświęcone nasze pismo. Nie omieszkamy jednak odnosić się do nurtów ezoterycznych występujących w innych kręgach kulturowych, nawet jeśli sam rdzeń naszych rozważań będzie dotyczył zachodniej tradycji ezoterycznej.


Nazwaliśmy nasze pismo Hermaionem z racji nieskrywanej słabości do patrona zachodniej ezoteryki – Hermesa. Pożyczyliśmy tę nazwę z greki, gdzie oznacza „szczęśliwe znalezisko”, jakie podróżny odkryć może na poboczu. Traktujemy bowiem naszą przygodę z naukowym badaniem ezoteryki jako wędrówkę w której to, co najciekawsze, znajduje się na skraju drogi. Zwykle wartości marginalne, przeoczane przez naukowców głównego nurtu, okazują się bezcenne dla zrozumienia peryferyjnej kondycji człowieka, nieześrodkowanej, heterogenicznej, transgresyjnej, dążącej do ekstazy i ekscesu. Czasami trzeba zboczyć, żeby coś zobaczyć. Będziemy więc przyglądać się temu, co raczej mało oczywiste, skrywające się przed wzrokiem badacza. Zapraszamy do towarzyszenia nam w tej przygodzie, do uważnej lektury i pisania własnych tekstów.

Wybierając „Hermaion” na tytuł naszego pisma świadomie nawiązujemy do naszych poprzedników, niestrudzonych badaczy ezoteryki i promotorów kultury alternatywnej, którzy w 1994 roku w katowickiej Galerii ZPAP prowadzili cykl wykładów noszący tę właśnie nazwę. Pomysłodawcą tej inicjatywy i głównym orędownikiem był nasz serdeczny, zmarły w zeszłym roku przyjaciel Andrzej Urbanowicz, którego marzeniem było stworzenie pisma poświęconego sztuce ezoterycznej. Sam Urbanowicz należał do najwybitniejszych dwudziestowiecznych przedstawicieli tej sztuki. Mamy nadzieję, że troszcząc się o to, by „Hermaion” nie tylko zapładniał umysł, lecz także pieścił oko, przynajmniej częściowo spełniamy jego marzenie. Niezmiernie cieszy nas też fakt udziału w naszym piśmie Jerzego Prokopiuka, którego wykład „Hermes w naszym życiu. W poszukiwaniu Boga w nas i poza nami” inicjował katowicki cykl życia „Hermaionu”.

Tematem pierwszego numeru naszego pisma jest mitopoetyka, ze szczególnym uwzględnieniem tzw. mitów założycielskich rozmaitych nurtów w zachodniej tradycji ezoterycznej. W przeważającej mierze przyjmują one postać tego, co sam określam mianem „blefu założycielskiego” albo „blefu pierworodnego”, czyli mniej lub bardziej świadomie tworzonej przez siebie konstrukcji teoretycznej, uzasadniającej historyczną ciągłość danej tradycji lub jakiegoś funkcjonującego w jej ramach nurtu. Ów „blef założycielski” jest szczególnie widoczny w czasach postnowożytnych, wyzwolonych spod boskiego pręgierza, lecz nie wolnych od tyranii rozumu. Fakt, że dopiero w tych czasach (przypomnijmy – w 1828 roku) nadano szeregowi różnych zjawisk wspólny termin „ezoteryki” nie wydaje się w tym kontekście przypadkowy. Można zaryzykować stwierdzenie, że zarówno twórcy poszczególnych postnowożytnych nurtów ezoterycznych, jak i ich badacze poruszają się w materii, gdzie trudno odróżnić fikcje od faktów. Czasami jest to celowe działanie, znacznie częściej zdarza się przypadkiem.

Postaramy się odnosić do tego aspektu ezoteryki jeszcze nie raz na łamach naszego pisma. Było nie było, Hermes, patron zachodniej tradycji ezoterycznej, to bóg kupców i złodziei… Może także kupców i złodziei znaczeń?

Skoro zaś w nazwę naszego pisma jest wpisana osobliwa podwójność i można ją odnieść do „eonu Hermesa”, który jest przede wszystkim bogiem komunikacji, zachęcamy do przysyłania na nasz adres propozycji własnych artykułów oraz spostrzeżeń na temat prezentowanych w „Hermaionie” treści... Jestem przekonany, że tylko w ten sposób można rozpocząć dyskusję, która przyczyni się do nowego, bardziej precyzyjnego i odważnego myślenia o ezoteryce.

Dariusz Misiuna



1. W polskim wydaniu: A. Crowley, Teoria i praktyka jogi, Wydawnictwo Pegaz, Warszawa 1997, s. 19.

2. Zob. znakomite studium poświęcone ezoterycznemu zapleczu nauki: E. Davis, Techgnoza, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2002.

3. K. von Stuckrad, Western Esotericism. A Brief History of Secret Knowledge, Equinox Publishing Ltd, London, Oakville 2005.

4. W polskim wydaniu: F. A. Yates, Sztuka pamięci, PIW, Warszawa 1977.

5. Obecnie katedra ta nosi nazwę „Historii Ezoterycznych i Mistycznych Nurtów Nowożytnej i Współczesnej Europie”. W 1999 roku utworzono katedrę Filozofii Hermetycznej i Pokrewnych Nurtów na Uniwersytecie w Amsterdamie. Natomiast w 2005 roku katedrę Zachodniego Ezoteryzmu ustanowiono na Uniwersytecie w Exeter. W tym samym roku powstało też European Society for the Study of Western Esotericism (Europejskie Towarzystwo Badań Zachodniego Ezoteryzmu).



Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)