Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

24 października 2014

Katarzyna Urbanowicz

Tajemnice Nostradamusa
czyli recenzja książki Ewy Seydlitz „Proroctwa Mistrza Michaela Nostradamusa” (Wyd. Manufaktury Złote Ryby 2008)


         Z Nostradamusem nic nie jest pewne. Ten znany astrolog nie zostawił po sobie pewnej daty i godziny urodzenia. Podał ją wg kalendarza juliańskiego jego uczeń i sekretarz, ale także niezbyt dokładną, a w dodatku kwestionowaną z różnych względów. Ma to być 14 XII 1503 r., „około południa”, a ponieważ wg ówczesnych efemeryd doby liczono od południa do południa dnia następnego, mógł to być już 15 grudzień. Daty jego śmierci także się różnią o 7 dni (co w obliczu wagi przywiązywanej przez Nostradamusa do symboliki liczby 7 jest swoistą ironią losu). Nie jest dokładnie znany sens jego nazwiska — bywa tłumaczone na kilka sposobów. Jego spuścizna w pewnej części nie jest jego; prawdopodobnie zawiera sporo sfałszowanych podróbek. W dodatku jego teksty, nawet te, których autentyczności można być pewnym, przerabiano i tłumaczono wiele razy, „naciągając” ich sens, aby pasował do wróżebnych założeń. Najważniejsze dzieło Nostradamusa – Proroctwa, zwane także Centuriami – komentowano wielokrotnie, doszukując się w nich skomplikowanych kodów, figur matematycznych i geometrycznych oraz szyfrów; wysnuwając z nich dodatkowe wnioski i tłumacząc nimi wiele współczesnych wydarzeń. Nakładając je na systemy szyfrowania, pochodzące z filozofii hermetycznej, na pewno stosowane przez Nostradamusa do przeliczeń dat, można uzyskać właściwie każdy założony rezultat.

         Dlatego szczególnie istotne jest prawidłowe przetłumaczenie tekstów źródłowych i wyjaśnienie, jakich systemów bez wątpienia używał sam Nostradamus, a jakie mu tylko przypisywano.

         Tę ogromną pracę wykonała autorka książki Ewa Seydlitz, tłumacząc teksty ze starofrancuskiego i opatrując je komentarzami. Tłumaczenie wszystkich Centurii wraz z Wróżbami (58 sześciowierszy) oraz Listów wstępnych jest pierwszym na rynku polskim. Wypada tylko żałować, że książka tak mało została rozpropagowana, choć okresowo zainteresowanie tekstami Nostradamusa wzrasta, zwłaszcza po ważniejszych wydarzeniach, na przykład ataku na wieże World Trade Center, wyborze papieża Polaka czy katastrofie smoleńskiej. Wyszukiwano wówczas fragmenty, które interpretowano w sposób potwierdzający, że Nostradamus wydarzenie to przewidział, jednak po jakimś czasie nie sposób było takich tekstów w przytaczanym brzmieniu gdziekolwiek odnaleźć.

         Autorka posłużyła się kilkoma wydaniami dzieł Nostradamusa z lat 1555 do 1607. Charakteryzuje je tak: „W późniejszych wydaniach zaczęły się mnożyć różnice (niektóre z nich sprowokowane przez samego Nostradamusa), częściowo z powodu powielanych błędów drukarskich, a częściowo z natchnienia redaktorów, którzy podkreślając jakieś swoje odkrycie zmieniali pisownię wyrazów tak, aby je uwypuklić (np. dzielili je na sylaby, bądź dodawali lub odejmowali litery).”

         Dalej pisze tak: „O języku Nostradamusa wiele napisano. Ściśle biorąc, nie jest to czysty francuski, lecz jego ułacinniona i uproszczona odmiana, którą nawet Francuzom trudno zrozumieć bez specjalnych komentarzy. Częsty brak rodzajników, partykuł, spójników, użycie bezokolicznika w różnych bezosobowych formach czasownika oraz składnia łacińska powoduje, że zdanie można odczytywać na kilka sposobów. Kropki, lub przecinki w środku zdania służą za wyznacznik zmiany przypadków na wzór łaciński, choć w jęz. francuskim odmiany przez przypadki nie ma. Dochodzą do tego wyrazy, które zapisane razem, lub podzielone na sylaby ukazują „drugie dno” i inny sens. Nierzadko wersy wymawiane głośno znaczą co innego, niż pisane. Tę metodę tajemnego zapisu tradycyjnie nazywa się Zielonym Językiem, lub Ptasią Mową. Z tego powodu byłam zmuszona umieścić w nawiasach kwadratowych inne możliwe tłumaczenia i ukryte znaczenia słów, zdań, a nawet całych czterowierszy. Nie ma jedynej wersji przekazującej idealnie zawartość tekstu Nostradamusa. Jest on w swojej istocie wielowarstwowy i wielopoziomowy i o tym trzeba cały czas pamiętać. Wypełnione już proroctwa potwierdzają wszystkie, ukryte i jawne wersje, żadne sobie nie przeczą, lecz opisują sytuację z różnych punktów widzenia.”

         „Znaczna część komentarzy jest mojego autorstwa i reprezentuje nowe spojrzenie na pewne istotne tematy, zwłaszcza, choć nie tylko, związane z rejonem wschodniej Europy oraz podstawowymi symbolami, stosowanymi przez Nostradamusa, a ważnymi dla zrozumienia całości. Należy do nich symbol damy bezpłodnej, mężycy (homasse), parku-parqi, kosy-obłudnika, blondasów, oczu, studni, stoku-świętej góry, tęczy, ryby ziemno-wodnej, psa, wielkiego brytana, osła, konia, węża, króla wybawiacza od przeraźliwości, róży świata, kręgu, cyklu Latony, wynalazcy, roli nowiu oraz przyporządkowania planet krajom, religiom i kierunkom, a także kolorów i metali poszczególnym fazom alchemicznego Wielkiego Dzieła (Opus Magnum), które Nostradamus pojmował historiozoficznie, odnosząc je do stadiów rozwoju polityki i zbiorowej ludzkiej świadomości. Udało mi się także odczytać kilka zaszyfrowanych dat, którym jak dotąd błędnie przypisywano całkiem różne znaczenia i wydarzenia. Niestety, nie wszystkie czterowiersze, które już się spełniły, są opatrzone historycznym omówieniem, przede wszystkim z braku dostępu do odpowiednio szczegółowych źródeł. Mam nadzieję, że całe dzieło Nostradamusa wreszcie przedstawione w Polsce wzbudzi uwagę osób o różnych zainteresowaniach, które znajdą tu ukrytą skarbnicę wiedzy, przewodnik po naukach hermetycznych i inspirację dla wyobraźni, tak jak to się od wieków dzieje w krajach zachodu.”

         Ze smutkiem muszę przyznać, że oczekiwania autorki nie spełniły się. Książce zabrakło bogatego sponsora, reklamy, na którą stać duże wydawnictwo. Nie jest dostępna w normalnej sprzedaży, mnie udało się ją kupić bezpośrednio od Autorki, z jej zapasów z kartonu za piecem. Wybrała równie trudną drogę – prowadzenia gospodarstwa ekologicznego na Podlasiu, gdzie trzeba liczyć wyłącznie na własne siły, a nie na sponsorów i gdzie rezultat pracy widoczny jest natychmiast po jej zrobieniu (no, może po kilku miesiącach, w wypadku dojrzewania kozich serów). Jednak dla ludzi interesujących się hermetyzmem, astrologią i Nostradamusem to wielka strata i żaden ekskluzywny, spożywczy produkt nie zastąpi przyszłych, możliwych książek Ewy Seydlitz. Muszą one jednak poczekać na swój czas.

         Ale zostawmy na boku tę dygresję. Teksty rozpoczyna skierowana do syna Przedmowa M. Michaela Nostradamusa do jego Proroctw (opatrzona przypisami autorki, wskazującymi na źródła pochodzenia fragmentów oraz ich znaczenie), objaśniająca zamiar i dar prorokowania przyszłości i uzasadniająca zgodność jego z zamysłami Boga. To ważna część całej spuścizny Nostradamusa, pozwalająca lepiej zrozumieć ówczesną astrologię, traktowaną jako naukę (wykładaną na uniwersytetach i nieoddzieloną jeszcze wówczas od astronomii) i akceptowaną (pod pewnymi warunkami) przez Kościół. Widać tu wyraźną różnicę między nią, a dzisiejszą astrologią, która przestając być nauką, traktowana jest często jako mechaniczne obliczanie przyszłości (programy komputerowe!), pozbawiona daru proroctw, często wręcz odcinająca się od niego, a zawsze odnosząca się doń z nieufnością — jakby obliczenia ważniejsze były niż przeczucia. Inna rzecz, że w tamtych czasach obliczenia astronomiczne wymagały znacznie większej wiedzy niż dziś, a wsparte intuicją były trafniejsze u jednych astrologów niż u innych. Ci najwięksi zaś, jak Nostradamus, mieli na swoim koncie głośne na cały świat sukcesy.

         Jak trudne bywa prawidłowe odczytanie i właściwa interpretacja tekstów Nostradamusa świadczy chociażby króciutki ust. [18] Przedmowy o treści: „Albowiem rozumienie wykreowane intelektualnie nie może widzieć tajemnie, a jeno z pomocą głosu wzbudzonego u krawędzi (28), pośredniczącego drobnemu płomieniowi, na stronę którego przyszłe przyczyny zaczynają się skłaniać”

         Treść przypisu (28) to: — „28. głos wzbudzony u krawędzi — oryg. limbe (brzeg, w sensie granic horyzontu), fr. limbes (otchłań), łac. limbus (widnokrąg, pas zodiaku). Chodzi o granice sfer, pomiędzy sferą ziemską, światem anielskim, a światem ducha, na którą dostaje się wybrany prorok ogarnięty transem Hiraklenowym, aby odbierać bezpośrednio podpowiedzi od Boga pojawiającego się w stanie zmienionej świadomości za pośrednictwem płomyka ognia i głosu. „Któż ze wszystkich, którzy by usłyszeli głos Boga Żywego, przemawiającego spośród ognia, jak my, pozostanie przy życiu?” (Pwt 5,25).””

         Tak szyfrowane są właściwie wszystkie akapity Przedmowy i bez szczegółowych wyjaśnień byłyby zrozumiałe tylko częściowo albo wcale; przy czym wiele z nich wymaga bardziej skomplikowanych, piętrowych omówień i obliczeń. Zrozumienie całości tekstów może wypełnić długie zimowe wieczory!

         Kolejne rozdziały książki zawierają Centurie od Pierwszej do Dwunastej, najbardziej znane i najczęściej cytowane ze spuścizny Nostradamusa czterowiersze z proroctwami. Czytanie komentarzy autorki — przyznam się — jest o wiele ciekawsze niż treść samych proroctw. Już wcześniej, w komentarzach do przedmowy autorka ustaliła ramy czasowe, nie zawsze jednak kolejność wersów Centurii pokrywa się z kolejnością chronologiczną wydarzeń.

         Tu należy zwrócić uwagę na sposób rozumienia czasu stosowany przez Nostradamusa. Wiąże się on z szesnastowiecznym dziełem opata Johannesa Trithemiusa, który, jak pisze autorka „określił imiona istot planetarnych (archaniołów) kierujących biegiem historii i wyznaczył okresy ich panowań na podstawie kolejności planet, odczytywanej z Gwiazdy Magów”. „Porządek planet tworzący promienie siedmioramiennej Gwiazdy, utworzony (został) na bazie dni tygodnia”. W systemie tym każdy z aniołów/planet panuje kolejno 354 lat i 4 miesiące. Wg tych założeń od początku świata do narodzin Chrystusa minęło 5424 lata, obecnie kończy się 3 cykl planetarny (jego koniec nastąpi w roku 2235) i zacznie się czwarty cykl. Na tej podstawie datowane są przyszłe wydarzenia, choć dodać należy, że obliczenia innych autorów nieco się różnią, chociażby z powodu innego datowania początku świata czy trwania cyklu, przesuwając o kilka lat (np. do roku 2241) koniec cyklu, a tym samym zmieniając datowanie przyszłych wydarzeń. Sam Nostradamus określał datę końca swoich przepowiedni na 3797 rok, choć posługiwał się także odstępem takich wydarzeń astronomicznych jak koniunkcje Saturna i Jowisza.

         Już z powyższych, skrótowych informacji wywnioskować można, że w Przepowiedniach Nostradamusa nic nie jest datowane wyraźnie, większość datowań różni się i dopiero po wydarzeniu można ustalić jego czas. Dodając do tego fakt, że treść samych przepowiedni jest dwuznaczna, pole do interpretacji jest ogromne.

         Oprócz Centurii (z listami wprowadzającymi do Cezara i króla Henryka II, przedmowy do cz 1 i cz. 2 Proroctw) Ewa Seydlitz przetłumaczyła i zamieściła w książce także Wróżby tych zdarzeń wyciągnięte przez M. Nostradamusa w 1555 r i dobiegające aż do 1567 roku, zaś na koniec zamieściła bibliografię i linki do polecanych stron internetowych.

         Tutaj doznaję rozterki. Chciałabym zamieścić niektóre fragmenty pism Nostradamusa, wywołujące we mnie szczególne wrażenie, opatrzone komentarzami Ewy Seydlitz, ale zdaję sobie sprawę, że sensowny rozmiar tej recenzji zostałby przekroczony. Nie mogę odbierać też przyszłym czytelnikom przyjemności z odkrywania własnych fascynacji i rozgryzania sensu fragmentów szczególnie działających na wyobraźnię. Zresztą nie przeczytałam jeszcze całej książki, a zgodnie z tezą jej Autorki przyjemność z jej lektury należy dawkować. Pozostaje mi zachęcić wszystkich do prób zdobycia książki i do jej lektury. 

Korekta przez: Radek Ziemic (2014-10-26)


komentarze

[foto]

1. Pytano mnie • autor: Katarzyna Urbanowicz2014-10-24 13:21:27

Pytano mnie jak można zdobyć książkę Ewy Seydlitz. Jej adres do korespondencji podano na jej blogu " https://www.blogger.com/profile/14764156283860317623
[foto]

2. Przyszłość • autor: Bogdan Zawadzki2014-10-24 14:05:46

najprawdopodobniej jest nieokreślona (nieustalona) będąc jednocześnie wypadkową przeszłych i teraźniejszych zdarzeń.  A jednocześnie jest rozciągającym się ciągle przed nami obszarem rwącej rzeki czasu-i-zdarzeń. Wiemy skąd i w jakim kierunku płynie, ale nie posiadając dokładnej mapy nie wiemy jak daleko od miejsca w którym się znajdujemy jest jej ujście, albo gdzie podąża kaskadą wodospadu w dół. "Centurie" mogą być mapą narysowaną na podstawie relacji innych podróżników podążających tym samym szlakiem przed nami (wszelkiego rodzaju przekazy z zaświatów, wizje, intuicja) oraz zdroworozsądkowych obserwacji (zmienia się ukształtowanie terenu, szata roślinna, ...a w przypadku o którym mówimy: zdarzenia i procesy na geopolitycznej szachownicy, stąd więc na tej podstawie możemy wnioskować co może być dalej). Ze względu na to czym dysponujemy (a jest tego niewiele do wyznaczenia dokładnej mapy) "centurie" brzmią dla nas dosyć enigmatyczne ...

W przypadku gdy "przyszłość" byłaby (jest) ustalona, to dla naszego bezpieczeństwa (ze względu na to, że dokładna wiedza o przyszłości jest bardziej niebezpieczna niż moc wszystkich bomb wodorowych wszechświata) powinna być "zakodowana". Stąd każdy przekaz jest tylko próbą jej odkodowania ...

A zresztą ...tak mi się tylko napisało ...

Pozdrawiam

[foto]

3. Masz rację • autor: Katarzyna Urbanowicz2014-10-24 14:30:04

Mnie także się wydaje, że problemem zawsze jest odkodowanie przekazów. Sama miałam doświadczenia snów prekognicyjnych (tylko kilka) ale w żadnym z nich nie udało mi się wcześniej snów tych zrozumieć, choć po pewnych oznakach wiedziałam, że są ważne i mogą zawierać takie treści. Jakby na mój mózg padła jakaś zasłona, ślepota - bo potem zadawałam sobie pytanie: co się stało, że tego nie rozgryzłam, a było to takie proste. Dlatego też bardzo oszczędnie posługuję się na przykład tarotem - sobie nie stawiam kart. Im jestem starsza tym mniej chcę wiedzieć o przyszłości, ale tym bardziej staje się ona (w ogólnych zarysach) widoczna. Szczęście, że pewne rzeczy są jeszcze skutecznie zakodowane.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)