Najpierw parê niuansów t³umaczenia. "Iz pre¿da wika" (czy raczej nie powinno byæ ³±cznie, pred¿awika?), to nie "z pocz±tku ¶wiata", ale "od prawieku" (wersja huculska, o której za chwilê, ma: z perwowiku). "Sziob urody³o" w tym kontek¶cie trzeba t³umaczyæ jako "by obrodzi³o", bo w nastêpnym wierszu masz narzêdnik, a nie mianownik. Zwrot "radu/radoñku radyty" to poetycki idiom, znacz±cy "naradzaæ siê"; w tym samym wierszu powinien byæ spójnik "taj", a nie bezsensowne w tym kontek¶cie "daj".[1] Wreszcie najwa¿niejsze: zorja (lub zoria) to po ukraiñsku "gwiazda", gdy "zorza/³una" to zarewo (to samo, co nasze "zarzewie"); dzi¶ u¿ywa siê g³ównie nowszego s³owa zahrawa. Po eliminacji tego b³êdu interpretacja tekstu jest prostsza.
Pie¶ñ, któr± przywo³ujesz, mo¿e byæ rzeczywi¶cie dwuzwrotkow±, ale to tylko fragment, incipit opowie¶ci, która w kulturze ukraiñskiej istnieje w wersji pe³nej, opowiadaj±cej o stworzeniu ¶wiata. Kiedy¶ zetkn±³em siê z jej wersj± poetyck± (tekstem pie¶ni), ale nie mam jej, mam natomiast wersje prozatorskie, spisane z ust huculskich bajarzy pod koniec XIX i pocz±tku XX w. W ksi±¿ce Wied¼my, czarty, ¶wiêci Huculszczyzny (Wyd. Tyrsa, Warszawa 1997) jest zapis kilku opowie¶ci o stworzeniu ¶wiata, które - nie tak archaiczne i bardziej schrystianizowane, ni¿ Twoja pie¶ñ, zaczynaj± siê podobnie, najwidoczniej pochodz±c z tej samej tradycji. Oto incipity: "Od prawieków by³a tylko woda, ob³oki i Bóg ¶wiêty..."; "To jeszcze Chrystusa nie by³o, ino by³a modra woda i bia³y kamieñ..."; "Na pocz±tku ¶wiata nie by³o tak na ziemi, jak teraz, a by³y wszêdzie po ca³ym ¶wiecie tylko wody i wody - jedno morze!" We wszystkich Bóg ka¿e nurkowaæ po glinê, zal±¿ek ¶wiata, Z³emu Duchowi, zwanego z huculska Tryjud±-Aridnykiem lub uczenie Satanaelem (co jest uwa¿ane za wp³yw bogomilski), w ¿adnym nie ma wzmianki o pierwotnym ogniu, natomiast w czê¶ci Z³y jest zrazu "piank±" na powierzchni wód. Bardzo podobn± wersjê zapisa³ M. Kociubyn¶kyj w noweli Cienie zapomnianych przodków; je¶li dobrze pamiêtam, tak¿e Vincenz "przepowiedzia³ j±", zapewne za innym opowiadaczem.
Wydaje mi siê, cokolwiek intuicyjnie, ¿e to huculska glina jest pierwotna, nie poleski piasek. Bo to glina (obok kamienia) jest tworzywem: garncarza, wiêc w ogóle, piasek za¶ pozostaje bezu¿yteczny do wymy¶lenia zaprawy murarskiej. Dlaczego w opowie¶ci pojawi³ siê piasek? Czy nie jako "odbicie" gwiazd? Ale to ju¿ czysta intuicja, prawie poezja...
Polesie uchodzi za najbardziej archaiczny region Ukrainy, jest jednak chyba tylko najbardziej zacofane; to nie jest to samo. Wyobra¿enia huculskie s± prawdopodobnie bardziej pierwotne, ale te¿ silnie zabarwione wp³ywami nies³owiañskimi, przede wszystkim rumuñskimi (a wiêc trackimi). Co jest o tyle bez znaczenia, ¿e tu mówimy o tradycji siêgaj±cej g³êbiej, ni¿ powstanie S³owiañszczyzny; podobny w±tek jest w mitach indyjskich: Waraha, jeden z awatarów Wisznu, tak¿e nurkuje, by dobyæ Ziemiê z Oceanu (co prawda zatopion±, a nie - jeszcze niezaistnia³±). S±dzê jednak, ¿e opowie¶æ ta nie mog³a powstaæ ani w¶ród S³owian, ani w¶ród Pra-Ariów. A to z tej przyczyny, ¿e opowie¶æ o "wy³owieniu" ¶wiata móg³ stworzyæ tylko lud, dobrze obeznany z morzem, z bezkresem wód, a nasza obecna wiedza o etnogenezie tak S³owian, jak i Praindoeuropejczyków lokuje j± w sercu kontynentu, z dala od mórz. [2]
Z drugiej strony warto pamiêtaæ, ¿e tradycja S³owian Wschodnich wcze¶niej i g³êbiej nasi±ka³a w±tkami chrze¶cijañskimi (orto- i heterodyksyjnymi), ni¿ S³owian Zachodnich. A to z tej przyczyny, ¿e cerkiewnos³owiañski, od pocz±tku zastêpuj±cy na Rusi grekê, by³ ³atwo zrozumia³y dla Rusinów, st±d wcze¶niejsza alfabetyzacja, liczniejsze t³umaczenia i silniejsze oddzia³ywanie ksi±¿kowych w±tków, p³yn±cych nie tylko z Carogrodu i Ba³kanów, ale te¿ z Gruzji i Armenii. Jedna z wielkich opowie¶ci Ko¶cio³a Rusi, ta o War³aamie i Joasafie, jest lu¼n± transpozycj± dziejów Buddy Gautamy. A "rada ¶wiêtych" z rozwa¿anej pie¶ni równie dobrze mo¿e byæ echem ikon, przedstawiaj±cych zgromadzenie (sobor) ¶wiêtych Pañskich.
Niebieskie (¶ci¶lej - szaroniebieskie) go³êbie jak najbardziej istniej±, widujê je codziennie, Ty pewnie te¿. Kolor go³êby (w staropolszczy¼nie) to niebieskoszary, podobnie jest w wiêkszo¶ci jêzyków s³owiañskich. Zdaniem etymologów staropolska forma odbija pochodzenie okre¶lenia barwy od nazwy ptaka. Rosyjski go³uboj jako (jasno)niebieski to niedawna innowacja, w dawniejszych tekstach s³owo to oznacza raczej kolor chmur, ni¿ nieba.
"Morze/mare" nie jest s³owem wy³±cznie s³owiañskim, a jego zwi±zek z "morem" jest zdecydowanie ideologiczny, a nie etymologiczny; s³owa te maj± odrêbn± genezê.[3] Wynika to i ze s³ownika Brücknera, i Bañkowskiego, i Borysia, i Vasmera (jêzyka rosyjskiego), i S³ownika Etymologicznego Jêzyka Ukraiñskiego.
Sprawa "kolêdowania" jest nieco bardziej skomplikowana, ni¿ s±dzisz. Koliaduwannia to ogólnie "obchodowe" ¶piewanie obrzêdowych pie¶ni i przy¶piewek z okazji ró¿nych ¶wi±t, ale koliadky, to pie¶ni Bo¿onarodzeniowe, gdy noworoczne to szczedriwky (od Szczedryj Weczir, wigilia Nowego Roku; szczedriwky ¶piewa siê tak¿e na Objawienie Pañskie, po naszemu Trzech Króli), Wielkanocne i Zielono¶wi±tkowe to wesnianki lub haiwky (te s± najbardziej ¶wieckie). Sobótkowe chyba nie maj± w³asnej nazwy, choæ spotka³em siê z okre¶leniem kupal¶ki pisni.
Wreszcie na zakoñczenie o poincie. Kolory flagi Ukrainy nie maj± mitycznych korzeni,[4] choæ dzi¶ na Ukrainie chêtnie siê takowe fabrykuje (acz nie tak g³êbokie, jak proponowane przez Ciebie; nawi±zuje siê zazwyczaj do barw nieba i dojrza³ych niw). Tych barw nie u¿ywano przed po³ow± XIX w. (na sztandarach kozackich zestawienie to wystêpuje wyj±tkowo), nie by³o te¿ wówczas flag narodowych jako takich. Flaga ukraiñska powsta³a przez interpretacjê herbu Ksiêstwa Lwowskiego: z³otego lwa na b³êkitnym polu (z³oto idzie na b³êkit, tak jak srebro na czerwieñ - klasyka heraldyki europejskiej). Zgodnie z konwencj± austriack± kolor pola jest na fladze górnym, st±d zachodnioukraiñska (wcze¶niejsza, z czasów Wiosny Ludów), a dzi¶ - ogólnoukraiñska flaga niebiesko-¿ó³ta, zgodnie z konwencj± francusk±, przyjêt± i u nas - kolor pola jest dolnym, st±d zapomniana dzi¶ naddnieprzañska flaga ¿ó³to-niebieska.
Tadeusz A. Olszañski
[1] Ju¿ poprawione!
[2] Etnogeneza S³owian: tak, zapewne mia³a miejsce z dala od morza; jednak odziedziczone po Pra-Indo-Europejczykach s³owo typu ³aciñskiego mare mog³o byæ dalej u¿ywane w sensie 'wielkiego obszaru wód'; zreszt± odwiecznie chyba s³owiañskie w swym górnym biegu rzeki Dniestr, Boh i Dniepr p³yn± do morza i pra-S³owian pewnie ¿ywo interesowa³o, co siê z nimi dalej dzieje, a je¶li rzeka by³a u nich metafor± czasu, to tym bardziej morze, zwykle nieogl±dane i tajemnicze, stawa³o siê metafor± ¶mierci! (Istnieje tak¿e hipoteza, ¿e etnogeneza S³owian dokona³a siê nad Dunajem, na granicy z Bizancjum.) Co do Urheimatu Indoeuropejczyków, to z pewno¶ci± nie le¿a³ on w "sercu kontynentu": najczê¶ciej wymieniane hipotezy lokuj± ich pocz±tki w stepie czarnomorskim, czyli nad Morzem Czarnym; mnie jednak bardziej przekonuje mniejszo¶ciowy pogl±d prof. Ryszarda Ignacego Danki, i¿ byli oni neolitycznymi (czyli tak starymi jak uprawa ziemi) tubylcami w rejonie egejsko-anatolijsko-ba³kañskim, wiêc te¿ z morzem byli dziedzicznie obznajomieni.
[3] WJ: Szed³em tu za moim niedo¶cig³ym mistrzem Arturem Kowalikiem, Kosmologia dawnych S³owian, Kraków 2004, Zarys kosmologii dawnych S³owian, 2005, Taraka - który ³±czy s³owne archetypy "morza" i "¶mierci-moru" w kompleksie-mitemie Marzanny.
[4] Co do barw, ¿ó³ta-niebieska, to nie pisa³em, ¿e wziêto je z tej pie¶ni, chocia¿ s³ówko "st±d" faktycznie mog³o sugerowaæ wynikanie. Traktowa³em to raczej jako element "rzeczywisto¶ci poetyckiej", podobnie jak polska flaga kojarzy siê z trzeci± (czerwony, ogieñ) i czwart± (bia³y, powietrze) faz± oko³oporodow± wg Stanislava Grofa czyli z Wyzwoleniem po Krwawym Trudzie; "kto prze¿yje wolnym bêdzie kto umiera wooolnym ju¿" - chocia¿ stronnicy Konstytucji Majowej (bo to oni zdaje siê pierwsi tê flagê wywieszali) ¿yli 200 lat przez Grofem. No ale to tak jest z archetypami. WJ
Autor, jego teksty
Aby pisaæ komentarze zaloguj siê lub zarejestruj.
Drukuj