23 maja 2013
Piotr Jaczewski
Serial: Tkanie słów
Dyskurs z przestrzenią
◀ Mówienie do ściany ◀ ► JA w Przestrzeni - żywioły ►
Myślenie indukcyjne, od szczegółu do ogółu, wsparte ważną relacją(ważnymi relacjami) i biologią kultury przypomina mówienie do ściany tj. obserwowanie własnych projekcji na białej ścianie.
Mówienie do ściany – używam takiego wyrażenia dla uchwycenia wrażenia z dyskusji z takimi osobami i symetrii zachowań wewnętrzne-zewnętrzne. Oni też mówią do ściany, z tym, że to niezależne od tego, czy uczestniczy w tym ktoś żywy i obecny.
Nie oni, my, Ja, jeśli trafił się ktoś wszechwiedzący z urodzenia i obraża go użycie „my”, bo myśleniem indukcyjnym posługujemy się naturalnie w sferze społecznej, tworząc uogólnienia na podstawie własnych i często ubogich doświadczeń. To nasza głupota wrodzona. Jeśli nie cała, to przynajmniej jeden z podstawowych jej składników.
A zasadnicza część tej głupoty polega na niezdawaniu sobie sprawy z własnych ograniczeń, niezauważaniu ściany. W zgadywaniu uogólnień o świecie dokoła i znajdywaniu potwierdzeń notorycznie nie widzi ściany, a tylko własne wyobrażenia. I jeśli wydaje się, że przesadzam, możemy spojrzeć na bardzo konkretną manifestację tego stylu myślenia: Jednorękiego bandytę. I myślenie graczy szacujących, że skoro wrzucili już tyle i nie było 7 7 7 to jeśli wrzucą więcej to na pewno wygrają, bo rośnie prawdopodobieństwo wygranej . Podobnie w tej analogii wyraźnie widać aspekt centralnego skupienia, oraz pracy zmysłów – o zachowaniu i myśleniu gracza decydują intensywne wyświetlające się powtarzalnie wzorki i dźwięki, oraz powtarzalne odczucia i uczucia(napięcie-oczekiwanie-rozluźnienie-frustracja). I rozmawiaj o prawdopodobieństwie z hazardzistą. Mówienie do ściany. Jest zbyt zajęty ucieczką przed zombie, by wysłuchać.
Obecny jest w tym cholerny, ponury paradoks. Nasza Głupota Wrodzona jest naszą zdolnością do uczenia się, rozpoznawania wzorów w otoczeniu, tworzenia schematów zachowań umożliwiających nam szybsze, precyzyjniejsze, klarowniejsze reagowanie na to, co się pojawia.
I jednocześnie głupota wrodzona zabija. I niestety nie jest czysta metafora np. w wypadkach drogowych tam gdzie potrąceni zostają rowerzyści, motorzyści, piesi możemy rozpoznać jej działanie jako narzędzia demona prędkości, zdolność uczenia się powtarzalnych wzorców, poruszanie wśród samochodów i ciężarówek, ograniczyła czas reakcji i rozpoznawania rzadziej występujących wzorców.
I tu możemy przejść do drugiego trybu myślenia, dedukcyjnego , od ogółu do szczegółu. Dyskursu z przestrzenią, tak to można ująć w dziedzinie dyskusji. Wrzucasz kamyk w jakąś przestrzeń, obrywasz głazem lub kwiatami w zależności od tego, co tam siedzi. Jeśli nie znasz natury owej przestrzeni tj. relacji pomiędzy obiektami tam się znajdującymi, można być wiecznie zaskoczonym ;) Zobrazować też można ów tryb myślowy przestrzenią. To uzupełnianie szczegółami przestrzeni i tu widać gdzie są białe plamy. Posługując się tym trybem, wiesz co wiesz i nie czego nie wiesz. Widzisz, co widzisz, i widzisz, że czegoś nie widzisz eg nie widzisz co jest za ścianą.
To odniesienie do zmysłów jest tu jak najbardziej zasadne, nasze zmysły w dużej części są dedukcyjne. Zaczynają od ogólnego rozpoznania, które wypełniają szczegółami. I jeśli chcemy zbadać relację pomiędzy myśleniem indukcyjnym a dedukcyjnym, to mamy prostą metaforę, góra o ostro wznoszących się ścianach w przestrzeni.
Masywną część naszej percepcji zajmuje chaotyczne myślenie indukcyjne, nie narusza to jednak natury przestrzeni i to tylko jakiś obiekt w niej obecny. Indukcja góry dostarcza podstawy la rozpoznania innych elementów, odróżniania kamieni.
Zasadniczo myślenie dedukcyjne, samo w sobie przetwarza to, co jest w owej przestrzeni. To dla przypomnienia dlaczego szamani w wielu kulturach często traktują twory wyobraźni (przodków, duchy, bogów i boginie, energie) jako realne. One są w tej przestrzeni kulturowej.
Podobnie można spokojnie wydedukować że sami praktycy dla siebie, po dłuższym czasie doświadczenia z transem mają nastawienie: Ej, nie traktuj tego tak dosłownie, nie traktuj tego tak poważnie.. Interior różni się od Exterioru.
Ta dedukcja pochodzi pełnej humoru natury umysłu. Niezależnie od tego, co jest w tej przestrzeni, świadomość tego, co jest zdaje się być czymś więcej niż to, co jest. Przestrzeń umysłu, zdaje się być czymś więcej niż formy w nim zawarte. Niezależnie od tego czy są chmury, czy słońce niebo jest takie same. To przestrzeń w której coś się pojawia…
![]()
◀ Mówienie do ściany ◀ ► JA w Przestrzeni - żywioły ►
Komentarze
Wyczuwam podskórnie, że bardziej cenisz wnioskowanie dedukcyjne niż indukcyjne. A przecież wnioskowanie od ogółu do szczegółu zakłada, że masz jakąś teorię, którą w procesie myślowym potwierdzisz bądź nie. Twierdzenie zostanie udowodnione, albo nie. Ja najczęściej myślę indukcyjnie (podobno kobiety tak mają) i widzę w tym dobrą stronę i swoją uciechę, że zmierzam dokądś, a dokąd na początku nie wiem. Myślenie indukcyjne daje radość odkrywania, przeżywania niespodzianek, a zawsze na końcu może zaowocować (bądź nie) jakąś interesijącą teorią. Moim zdaniem niesłusznie zakładasz, że każdy wnioskujący indukcyjnie przesadnie kieruje się własnym punktem widzenia, a ucieka od innych punktów widzenia (podałeś przykład gracza). W końcu ten gracz może obserwować sąsiada grającego obok i też z jego wyników wyciągać wnioski. Sedno leży w prawidłowym procesie rozumowania przeprowadzonym do jakiegoś końca, a nie odskakiwania na bok na pewnym etapie rozumowania. W każdym razie ja jestem za indukcją!!!
Faktycznie kładę tu nacisk na dedukcyjne myślenie. Szczególnie po postulacie powstania szamanizmu 4GL, gdzie właśnie indukcyjnie postulowałem potrzebę powstania tworu przypominającego matematykę doświadczeń ;)
Ale ten nacisk to tak dla ułatwienia rozpoznania natury indukcyjnego myślenia. Nie ze sprzeciwu względem niego, ale ze sprzeciwu względem nierozpoznawania różnic pomiędzy nimi. Uff. Mam nadzieję, że nie przekombinowałem. W określaniu, że chodzi
nie o tylko A, ale A i B odmienne, choć nierozłączne.
Ostatnie w co uwierzę Babciu Ezoteryczna, to, żeś specjalistką od wyłącznie indukcyjnego myślenia. W taki indukcje ja nie wierzę, zwłaszcza dokonując abdukcji własnego tekstu. ;) Wspaniale dedukujesz połączenie detali i podkreślenie tych istotnych w ogólnej przestrzeni tekstu :P
Ale pojechałem z komplementem, że ho ho. Obym tylko nie potrzebował obdukcji:)
Sherlock Holmes w takim razie był raczej zwolennikiem abdukcji a nie dedukcji. Istotnie, masz wiele racji - jak zatem nazwać kogoś takiego, kto z wcześniej nieznanych, a obserwowanych szczegółów wyciąga nieznane i nieoczekiwane wnioski? Nie zna teorii i nie jest dla niego wiadomym, że kura znosi jajko, a z jajka wykluwa się kurczątko, które później zmienia się w kurę. Może to odkryć, ale może też dojśćdo wniosku, iż istnieje przestrzenna drukarka która drukuje kury po dajmy na to 15 zł/kg i jajka po 2 zł/sztukę...
Trafiony zatopiony, z szerlokiem abdukcjonistą. Polecam niezorientowanym pewien wstęp. Tematu ludzkiej kreatywności w tym odcinku nie poruszam, ale ona pojawia się naturalnie (emergentnie - to moje ukochane słówko) z połączenia dedukcyjnej przestrzeni zmysłów oraz pamięci i jednocześnie indukcyjnego zgadywania reguł. ćććć, bo się wyda.. A tak to być może do tego dojdę w n-tym odcinku:-)
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
