zdjęcie Autora

23 maja 2013

Piotr Jaczewski

Serial: Tkanie słów
JA w Przestrzeni - żywioły

Kategoria: Nowy szamanizm

◀ Dyskurs z przestrzenią ◀ ► Prosektorium kultury ►

Wewnętrzna przestrzeń umysłu jest ciekawa. Owa ciekawość, pęd ku zauważaniu i zdolność zauważenia czegokolwiek jest w nią wpisana. Do ciekawych wniosków można dojść analizując ją odczuwaniem, tj bardzo uważnie badając swoje odczucia z kontaktu z ową przestrzenią. Kilka dni temu wpadło mi w ucho, niezbyt mocno, bo parafrazuję, jak to NN od architektury czy aranżacji wnętrz stwierdził , widzi się przestrzeń najpierw ją odczuwając czy odczuwa się wzrokiem. Ochoczo się na to zgadzam. Synestezja  wzrok-czucie jest silna.  Pola tych zmysłów(wszystkich!) częściowo się nakładają, czy sygnały krzyżują, jeden diaboł ;) 

Piszę o przestrzeni wewnętrznej, dla ułatwienia wyobrażeniu świata jakim jest i uważnym zbadaniu przestrzeni, w której zbudowany jest ten wyimaginowany świat.  Jeśli to wydaje się zbyt abstrakcyjnie, o doświadczeniu wg. metafory „Umysł jako Przestrzeń”. Przestrzenią zewnętrzną zajmę się w kolejnym odcinku.

I tak, jeśli udaje ci się zobaczyć wewnętrzną przestrzeń umysłu, zobaczyć czyli odczuć jej naturę to możesz zauważyć, co następuje:

Wiatr, czyli ruch. W tej przestrzeni ciągle jest ruch, wolny i powolny, szybki i chaotyczny, rytmiczny i urywany, czasem kolisty, a czasem falami przybierający na intensywności nasze zmysły funkcjonują w ciągłym ruchu dostrzegając dzięki temu różnice.

Ów wiatr przenika wszystko, dzięki temu powstają kolejne doznania, dzięki niemu w tej przestrzeni pojawia się ogień, ciepło reakcji żywego organizmy i klarowność rozpoczętego procesu rozpoznawania różnorodnych form w przestrzeni.  Przez ciepło rozpoznania postrzegamy swojskie znane domowe kształty eg.:

Dostrzec cyferki to ciepła ulga, acha, widzę dobrze. Rozróżnienie jest ciepłe, ogniste podobnie jak robi się ciepło, gdy w odległej, widocznej w postaci rozpoznajemy klarownie sylwetkę przyjaciela.

Z interakcji przestrzeni, wiatru i ognia, wyłania się lepkość „łączliwość”,  wody. Tj. owe rozpoznawalne kształty grupują się w większe obiekty. I jest to płynne doznanie przypominające formowanie się odbicia na powierzchni uspokajającej się wody.  Pociągnięcie akwarelą łączące punkty w  linie:

 

I przez działanie, interakcję  przestrzeni, wiatru, ognia i wody te większe formy zdają się solidne, pojawia się trwałość  ziemi. Konkretne doświadczenie zbudowane również przy udziale wspomnień, wydedukowane z przestrzeni:

 

Z tą twałością obiektów od razu pojawiają się kierunki. Tj. doświadczenie zostaje podzielone na centrum zajmowane przez górę indukcji i resztę przestrzeni, rzeczy ważne i mniej ważne. Lewo, prawo, do przodu, do tyłu, góra, dół nabierają znaczenia. Gdybyśmy byli przyzwyczajeni do poruszania się w mniej ograniczonych przestrzeniach, byłyby to kierunki geograficzne.

W tym momencie najczęściej gubi się doświadczenie przestrzeni, góra wydaje się zbyt stabilna, zbyt solidna. Niedźwiedź nie pozostawia wyboru: Uciekaj! Na drzewo, na górę..to dalej działanie wiatru!

 

Tak  JA widzi przestrzeń. Precyzując: odczuwa ją wpatrując się w nią. Widzenie samo w sobie, to już bez JA i jest trudniejsze do opisania, bo to samo wpatrywanie.  Metaforycznie mówiąc:

W tej przestrzeni zbudowanej z żywiołów, na szczycie tej góry mieszka JA w zamku z koncepcji i uważa się za Bóstwo, ustanawiając cztery dyktatury i chroniąc siebie w ten sposób przed wszechobecnym  zombielandem.

 

I ta gruba wizja, do której trzeba mieć jednak pewną wrażliwość tj zdolność introspekcji i badania przeżyć. Jest też subtelniejsza wizja, ale zwykle oglądając film w kinie, nie widzi się barwy ekranu na którym go wyświetlają..

Podobnie jak mieszkające na górze indukcji JA nie widzi, że tworzy zombieland. To ten problem z mówieniem do ściany. Ten typ myślenia tak ma, że tworzy urojone problemy, zapyta od razu Kim Jestem? Jak odkryć prawdziwsze Ja?  Albo jak pozbyć się JA… najlepiej u innych? Dlaczego jestem bogiem lub jak Bóg? Nie nie, masz rację z tego Ja trzeba się wyleczyć, co złego to ja fałszywe , moje prawdziwe Ja jest doskonałe..  nie czuję się z tym dobrze,  duchowość to brak JA, nie jesteśmy ciałem, boskie prawa stanowią inaczej.

I tym podobne głupoty z przerostu szczególności, wyjątkowości, ważności JA i niezauważania szczególności, wyjątkowości, ważności Przestrzeni. Braku ciekawości i wyobraźni.

Mury wyobrażonego pałacu zbyt dobrze ozdobione fistaszkami ornamentów i zbyt grube, zbyt mało Humoru czy Mądrości. Ale jak to śpiewał poeta:

◀ Dyskurs z przestrzenią ◀ ► Prosektorium kultury ►

Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.

X Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)