Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

11 sierpnia 2017

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Czytanie... (odcinków: 188)

Canettiego. Słoma i inne symbole masy

Kategoria: Symbole
Tematy/tagi: Canettimity narodowePolskaRosjasymboleUSA

« Działania narodowo-wyzwoleńcze pod pozorem wycinki Puszczy Białowieskiej O Afryce »

Canetti (w książce „Masa i władza”) nie przedstawia narodowych symboli masy u dwóch narodów, które wywarły wielki wpływ na światową rzeczywistość: mowa o Amerykanach (tych z USA) i Rosjanach. Zuchwale spróbuję dopisać to, co Klasyk pominął.

Do Amerykanów nie pasuje nic z tego, co Canetti wyliczył: ani morze (będąc światowym morskim mocarstwem mają do niego stosunek chyba dość techniczny, bez sentymentów), ani las (którego się boją), ani góry (których nie ma ma na płaskiej większości terytorium), ani piasek, ani rzeki (których mając mnóstwo mają jakby tylko jedną, Missisipi). Może bydło, jego stada pędzone po prerii? Jednak kowboje to margines amerykańskości. Z rzeczy podobnych do rewolucji u Francuzów, czyli czysto ludzkich, czymś takim wydają się być parady, które Amerykanie kochają, przynajmniej tak się wydaje widząc ich filmy, i te parady płynnie przechodzą w aplauz-klakę adresowaną do zwycięzców: te namiętne cheerleaderki, niekłamany entuzjazm tłumów we wspólnym podziwie dla najlepszego. Zgadzałoby się to ze zbiorowym typem enneagramu, który Amerykanie realizują: Trójka-Performer, czyli Człowiek Sukcesu.

Z nieruchomości na narodowe amerykańskie symbole masy wyglądają wieżowce, towers. Są zbudowane ludzką ręką, ale rozmiarami konkurują z tworami natury, górami i klifami. Miasto-sierra wieżowców wiszących gdzieś w górze nad ulicami-kanionami: New York. Teraz wieżowce są wszędzie i w Azji chyba ich więcej i natrętniej niż w Stanach, ale Amerykanie pierwsi je budowali i pierwsi przerobili swoje miasta na tower sierras (neologizm mój, WJ). W tym samym czasie, z początkiem XX wieku, kiedy budowali towers, odkryli dla masowej świadomości na swoich zachodnich kresach twory natury łudząco do nich podobne: skalne ostańce o pionowych ścianach i płaskich wierzchołkach. Tam, w Arizonie, Colorado, Kalifornii, znaleziono góry imitujące wielkie domy, gdy w miastach budowano domy imitujące góry. Wieżowce mają też coś z mrowisk, a zwłaszcza termitier: są to góry wypełnione już nie owadami, ale ludźmi. To argument za tym, że śmiało mogą być Canettiańskim symbolem masy. W wieżowcach przeważnie się nie mieszka, ale uprawia biznes, zajęcie typowo masowe, służące nieograniczonemu pomnażaniu.

U Rosjan podobnie trudno znaleźć jakiś szczegółowy symbol. Z tworów natury najbardziej duszę Rosji wyrażające są chyba rzeki. Rosjanie byli i są narodem nadrzecznym. Ich dziewczyny wystawają na krutych bieregách (stromych brzegach), tęsknie wypatrując. Tiecziót rieká Wołga... (płynie rzeka Wołga) kak żizń... (jak życie). A nawet Wołga mat' radnaja – Wołga, matka rodzona. Rzeki – szerokie, powolne, wieczne – i ich wysokie strome brzegi, wyrzeźbione siłą Coriolisa, tym większą im bliżej bieguna, są najbardziej osiowym elementem krajobrazu wschodnio-europejskich i północno-azjatyckich równin. Bo nie morze, zawsze dalekie i obce, nie góry, które rzadkie lub ich nie ma, nie jeziora, które nie wszędzie są. Rzeki.

Ale prócz rzeki wagę narodowego symbolu Rosjan ma sama przestrzeń. Słowo prostranstwo (przestrzeń po ros.) samo jest długie, ozdobne i „przestrzenne”, jakby pełne oczekiwania dalszego ciągu, całkiem nie jak zdawkowe angielskie space, które znaczy też „pauza, przerwa”. Ani jak groźne niemieckie Raum, nawiązujące raczej do przestrzeni zajętej lub przeznaczonej na coś. Prostranstwo inaczej: jest szeroko, najszerzej rozpostarte. Rosyjska przestrzeń to bezkres, istny apeiron. Nie ma granic, nic jej nie obejmuje, a sama obejmuje wszystko. Wymaga wiary, bo rozum jej nie ogarnia. Jest głęboka: bo mieszają się w niej nie tylko strony świata, ale pion z poziomem. Mówiono: wyjechał – lub: wywieźli go – w głąb Rosji. "Prowincję" czyli tereny dalsze od Moskwy, Rosjanie nazywają słowem głubinka ("głębinka"). Wyprawy w kosmos wydawały się Rosjanom ledwie dalszym ciągiem podróży po bezkresie ich ziemi.

Ta przestrzeń (niezmierzonego kraju) ma właściwość rodzenia ludzi, co ważne w Canettiańskiej optyce. Niby ich nie ma, nie widać ich, są rassiejannyje (rozsiani, rozproszeni), ale mają zdolność wyłaniania się z tej przestrzeni jak woda z ukrytych źródeł i łączenia się w idące pochodem żywe rzeki.


Słoma polska

Końcowy antypolonez tańczony-słuchany w „Weselu” Wyspiańskiego wiedzie wodzirej ze słomy, chochoł. To naprowadza na słomę jako drugi prócz wysokiego, szlacheckiego i sejmikowego poloneza, polski symbol masy – ten raczej niski i ludowy. Słoma jak najbardziej nadaje się na symbol masy: jest masą składająca się ze źdźbeł zboża. Pracuje, służy, kiedy zboże żyje, rośnie, dojrzewa, potem szybko staje się zbędna i ma zastosowania tylko poboczne: rolnik postawiony wobec stert słomy pozostałej po uzyskaniu ziarna, szuka, jaki mógłby zrobić z niej użytek. Można jej użyć jako ściółki, można dodać do paszy. (Przyznam, że nie wiem dobrze, co w dzisiejszej gospodarce robi się ze słomą!) Kiedyś ze słomy robiono różne przedmioty: słomianki, plecionki, ozdoby w izbie pod sufitem. Na bieżąco podczas żniw kręcono powrósła do wiązania snopków. Wszystko to, co ze słomy, było jednak doraźne, tymczasowe, nietrwałe i prowizoryczne. Słoma wprowadza w krainę ułudy. Kolorem przypomina złoto: jaka dotkliwa pomyłka! Pozoru: ze słomy robiono zapustne czyli karnawałowe przebrania. Dziwne, że nie ma zwrotu-przysłowia „pałace ze słomy”, znalazłby od razu zastosowanie; znaczenie jakie nasuwa, podobne jest do „potiomkinowskiej wioski”. Pajac (wart pałaca) to słowo włoskie znaczące: słomiany człowiek, przebieraniec w stroju ze słomy. Słomianym człowiekiem jest chochoł z „Wesela”, jego odmianą słomiany niedźwiedź w filmie „Miś” Stanisława Barei, zrobiony na wzór autentycznej figury spod Żywca przechowywanej w warszawskim Muzeum Etnograficznym.

W tym wszystkim słoma jest surowcem na przedmioty zastępcze, nie będące sobą, coś naśladujące raczej mało udolnie, bardziej umownie. Co ze słomy, to pozór, symulakrum i to raczej dla biedaków. „Mało kto tu słomą kryty” śpiewali Skaldowie o wypasionym Kansas City. Najtrwalszym dziełem ze słomy były dachy-strzechy, które płonęły. Słomianym ogniem, szybkim, niepotrzebnym. Powierzać swój dobytek lub życie, słomie, było ryzykiem.

Coś jednak przyciąga polską wyobraźnię do słomy. Każe w słomianym widzieć własny los. Słomiana jest nasza nietrwałość, uporczywa od ćwierci tysiąclecia niemożność budowania czegoś trwałego. Jak słomę wiatry zwykłe, tak nas nachodzą wiatry i zamiecie historii i rozwiewają nasze marzenia jak wiechcie słomy. Zrywamy się do wspólnego czynu, szumiąc ochotą jak łan zboża, ale palimy się w słomianym ogniu. Starcza nam zapału jak zapalonej garści słomy. Nasze wartości okazują się czymś jak słoma, którą głupiec brał za złoto. Łodygi słomy są puste w środku, co przypomina nam o własnej wewnętrznej pustce; być może narzuca się nam ona dopiero gdy kontemplujemy te źdźbła, wcześniej tego nie widzimy. Pocieszamy się, że mimo to da się spleść słomę w solidniejsze powrósło – ale i jemu krótkie trwanie, prowizorka.

W zebraniu tych danych o słomie polskiej (słomie w polskiej wyobraźni) pomogli mi Tarakowi komentatorzy: Arkadiusz , Marysia Pokora i Jarosław Bzoma. Arkadiusz przysłał zdjęcia polskich pawilonów na expo. Ten z 2005 r. w Aichi, Japonia, wygląda jak zrobiony ze słomianych mat. Ten z 2010 r. w Szanghaju jest wycinanką – do słomianych ozdób niedaleko. 2015 Mediolan: pawilon wygląda jak przekrój przez wiązkę słomy równo przyciętej sieczkarnią.


Ze strony www.iea.com.pl/nagrody.php


Ze strony www.archdaily.com/772513/polish-pavilion-expo-milano-2015-2pm-architekci


Czytanie...: wstęp na końcu

Czytanie różnych książek i internetów, i uwagi o nich.


« Działania narodowo-wyzwoleńcze pod pozorem wycinki Puszczy Białowieskiej O Afryce »

komentarze

[foto]

1. W Lublinie ma... • autor: Jarosław Bzoma2017-08-12 01:16:20

W Lublinie ma powstać elektrownia "słomna" :)
[foto]

2. Słomiana jest nasza... • autor: Joanka2017-08-12 10:47:57

Słomiana jest nasza nietrwałość..(..)Skąd pomysł, że coś trwałego jest lepsze od nietrwałego?
Trwałe, opiera się zmianom. Wymaga ogromnego nakładu energii i w budowaniu i utrzymaniu a na sam koniec w rozmotywaniu.A to zmiany są permanentne.I jeszcze jedno.. dlaczego tylko słoma to pozór? Amerykański wieżowiec, to nim nie jest?Dzięki za artykuł.. pozwolił mi docenić "słomę" we własnych butach :)

[foto]

3. Docenić słomę • autor: Wojciech Jóźwiak2017-08-12 12:09:22

Miałem chyba 6 lat. Ojciec zabrał mnie na wieś kupować jabłka. Jechaliśmy samochodem, który miał i prowadził jego znajomy. Mężczyzna, który pilnował sadu, mieszkał w tym sadzie w słomianym szałasie! Który zrobił na mnie wielkie wrażenie: że tak można, i że dorośli mogą się "bawić" w coś tak niesamowitego. Tamto moje wejście do słomianego szałasu było -- tak teraz myślę -- zapowiedzią moich przygód z warsztatami szamańskimi. I całym tym nurtem.
[foto]

4. Słoma • autor: Maciej Nabiałek2017-08-12 13:36:02

Sporo mamy powiedzonek, przysłów z pogranicza literatury i folkloru: "Słoma z butów wystaje", "zapłacił jak za zboże ", "Suchy kwiecień, mokry maj, będzie żyto jako gaj" Może trzeba popatrzeć do książek z przysłowiami polskimi, przewertować i na pewno znajdziemy wiele symboli u Adelberga czy Krzyżanowskiego
[foto]

5. Słoma a zboże • autor: Wojciech Jóźwiak2017-08-12 14:02:31

Należy odróżniać słomę i zboże. Jako symbole mają wręcz przeciwne sensy.
[foto]

6. No i pozostało... • autor: Jarosław Bzoma2017-08-12 18:30:51

No i pozostało nam jeszcze omówienie symboliki ścierniska. Przywołałeś Wojtku obraz słomianych namiotów w sadach.Przed wojną, wiele sadów było dzierżawionych przez Żydów, mieszkających w takich namiotach.Mało kto z gojów zdawała sobie sprawę, że pomijając kwestie zarobkowe to była również forma religijności. Obsługiwanie, opieka nad  sadem ma związek z kabalistyczną Szechiną , Polem Świętych Jabłoni.To ten sam obszar Świadomości który nazwałem Szczeliną 8-12.
[foto]

7. Słoma c.d. • autor: Wojciech Jóźwiak2017-08-12 20:38:39

Co do słomy, jeszcze jeden obraz charakterystyczny:

sloma
[foto]

8. Nie wiem jak... • autor: Jarosław Bzoma2017-08-13 09:10:40

Nie wiem jak działa to na was ale zamiana strzelistości snopów na rolki poruszające wyobrażnię pionowo i rotacyjnie pozbawia mnie jako zanurzającego się w metafizyczności krajobrazu sporej dawki przyjemności.

9. słomiany zapał • autor: Nierozpoznany#99892017-08-13 22:33:46

To słomiany zapał charakteryzuje kulturę - cywilizację Polaków - to coś bardzo rdzennego dla nich - nic nie może być trwałe - coś stworzyć a potem rozwalić  - to nieuniknione.Słoma określa Polaków, słomiana kultura.

10. chamy mają tylko słomiane zapały • autor: Jerzy Pomianowski2017-08-14 00:42:05

Proszę o przykłady jakiegoś poza polskiego, prawdziwego, czyli gorącego ale nie słomianego zapału. Kolonizacja Azji i Afryki? Gorączka złota na Alasce? Polowanie na księży w dawnej  Anglii?
[foto]

11. Popieram Pana Jerzego... • autor: Roman Kam2017-08-14 08:30:33

...w walce ze słomianym smokiem. Do przodu Panie Jerzy! Ja ciut za Panem, bo też nie mam takiego oręża :)
[foto]

12. Jak walczyć z...? • autor: Wojciech Jóźwiak2017-08-14 09:17:28

Romanie, Jerzy -- jak zamierzacie walczyć z ARCHETYPEM?
Jak to chcecie zrobić praktycznie?
Poważnie pytam.
[foto]

13. Ale ptak też. Może. • autor: Arkadiusz2017-08-14 13:13:18

Ptak jako symbol masy. Mamy orła w godle. Żywiołem ptaka jest niebo, na ziemi jest sporadycznie, jego gniazda są tymczasowe i nietrwałe. Tak jak bociany czy żurawie odlatujemy i wracamy. Mamy jakby dwa domy, jeden gdzieś w Ameryce,, w Niemczech czy UK, drugi tu, do którego ciągle wracamy. Jesteśmy jak ptaki, kochamy wolność i nie lubimy jak coś jest nad nami. Katastrofa symbolicznego ptaka Tupolewa na nowo rozpaliła polskie emocje, być może gdyby to była katastrofa statku czy drogowa nie byłoby takiego wymiaru symbolicznego. Myślę, że można by przytoczyć jeszcze kilka skojarzeń, ja w sumie słabo znam życie i zwyczaje ptaków.
[foto]

14. Nie ma potrzeby walczyć... • autor: Roman Kam2017-08-14 18:34:58

...z archetypem Wojtku. Ja ruszyłem za P. Jerzym przeciwko spolonizowaniu tego archetypu, dorabianiu gęby nieudaczników narodowi, który ma powodów bez liku do dumy. Ona jest potrzebna, aby nam było lepiej w świecie, byśmy się nie kulili przed nikim. Ten kierunek, wzmacniania narodowej dumy, krzepienia ducha, uważam za słuszny (pamiętając o jego wypaczonym biegunie), kierunek przeciwny zostawmy naszym nieprzyjaciołom.
[foto]

15. Natomiast sam art... • autor: Roman Kam2017-08-14 18:40:58

...bardzo udany, twórczy. Nie wiem tylko, czy bywałeś w opisywanych krajach, szczególnie w USA. Ja mam w obu przestrzeniach przede wszystkim poczucie pozorowanej wolności, maskujacej okrutny, bezwzględny, antyludzki jakiś, totalitaryzm.
[foto]

16. Ussia, Russia • autor: Wojciech Jóźwiak2017-08-14 19:30:34

@Roman Kam. Dzięki za afirmację. W Stanach nie byłem. W Rosji tak. Jej przestrzeń bardzo wciąga. Rzeki z krutymi bieriegami też.

17. Mieszkałam w Holandii... • autor: Nierozpoznany#94442017-08-14 19:39:14

Mieszkałam w Holandii u mojego przyjaciela na wsi ,w domu połączonym ze stajnią, który jest pokryty strzechą.Czułam się w nim wyjątkowo! Wogóle w Holandii strzecha jest wielkim prestiżem a strzecharstwo jako zawód jest w cenie.

18. Mówi się np.o... • autor: Nierozpoznany#94442017-08-14 19:44:19

Mówi się np.o ksiązkach,które trafiły pod strzechy ,czyli zdobyły popularność.

19. dlaczego przegrane powstania Irlandzkie nie były słomiane • autor: Jerzy Pomianowski2017-08-15 22:00:55

Chodzi o walkę z archetypem polskiego słomianego zapału? Sądzę że to nie archetyp, tylko jakiś socjalista dawno temu coś takiego ściągnął albo przerobił, i jest powtarzane przez sto lat.
Nigdy nie czytałem o słomianym zapale wiązanym z innym krajem niż Polska.
Może pierwotnie, źródłowo, nie miało to konkretnej konotacji nacyjnej.
Nie wykluczone nawet, że słomiana sentencja jest co najmniej średniowieczna.
PS
Drugim po "słomianym zapale" motywem propagandowym, jest słynne "potrząsanie szabelką".
Grzeczny kraj nigdy nie potrząsa szabelką, bo potulne cielę dwie matki ssie.

20. współczesne budownictwo słomiane • autor: Nierozpoznany#99982017-08-22 10:09:33

Słoma znajduje zastosowanie jako materiał budowlany. Alternatywne, oparte na wykorzystaniu lokalnych surowców budownictwo ekologiczne używa słomy połączonej z gliną do tworzenia nowoczesnych, komfortowych i korzystnych dla zdrowia budynków. To nawet nie taki bardzo nowy trend ekologicznego budownictwa rodzinnego w Polsce. Cieszy się rosnącym zainteresowaniem i wychodzi powoli z absolutnej "niszowosci".
Mały przykład z wielu:
http://regiodom.pl/portal/budowa/sciany-i-stropy/budownictwo-ekologiczne-domy-z-gliny
[foto]

21. Spengler o Rosji • autor: Wojciech Jóźwiak2018-11-17 10:00:55

W "Zmierzchu Zachodu" Oswald Spengler w przypisie na str. 308:
"Nieskończona równina jest prasymbolem rosyjskości."
Podkreślenie autora. Z wyszukiwanymi przeze mnie w tym tekście ewentualnymi canettiańskimi symbolami masy dla Rosji -- zgodność doskonała. Tam jest więcej ciekawostek, świadczących o tym, że Spengler zaiste wielkim poetą był. Pewnie napiszę o tym osobno i więcej. O jego widzeniu Rosji też, bo miał do niej oko-ucho.
[foto]

22. W Licheniu też... • autor: Wojciech Jóźwiak2019-02-21 08:13:41

Zgodnie z zamysłem architektonicznym bazylika przypomina falujący złoty łan zboża.
-- Donosi Wikipedia o mega kościele w Licheniu Starym. Czyli tam też słoma.
Przy okazji. Ktoś tam (w wiki haśle o Licheniu) wpisał nieprawdopodobną etymologię nazwy tamtej świętej wsi. Że jakoby od mniemanego słowiańskiego bóstwa Licho. Bardziej nazwa Licheń wygląda na urobioną od imienia "Lich", które skrótem od jakiegoś imienia zaczynającego się na L. Albo jeszcze inaczej.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)