Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

21 stycznia 2014

Nes W. Kruk

z cyklu: Łaźnia Ceremonialna (odcinków: 15)

Czwarta Łaźnia Ceremonialna i leśna wędrówka

Kategoria: Nowy szamanizm

« Trzecia Łaźnia Ceremonialna Piąta Łaźnia Ceremonialna, Wilk i krew »

Pełnia

16-01-2014

 

  1. Drewno: 0,4m3 lipy plus nieco gałęzi
  2. Kamienie: 23 (4-6kg),
  3. Woda: 10-15l
  4. Czas rozpalania: ok. 2,5-3 godzin
  5. Czas w Łaźni: 2-2,5 godziny
  6. Uczestnicy: 3 – Kruk, Lis i Niedźwiedź
  7. Narzędzia: widły, rogi jelenia (krótki i długi), kubek i słój, kociołek, miotełka wierzbowa, wachlarz
  8. Zioła - szałwia biała
  9. Pogoda: zimno, śnieg, temperatura ok. -4 stopni
  10. Pora: noc/świt (Łaźnia zakończyła się o godz. 9-tej)

Lis pojawił się wcześniej niż zapowiadał. Jak to lis. Za to Niedźwiedź przybył już po zachodzie Słońca. Kiedy pojawił się Lis, Kruk siedział akurat w norze by przygotować ją do ceremonii. Trzeba było jeszcze wykopać dół pod kamienie i odświeżyć samą ziemiankę.

Poza tym drzewo było przygotowane. Wystarczyło tylko zebrać sprzęt, uzbroić ziemiankę w fetysze i rozpalić ogień. A że z rozpaleniem można było poczekać do godz. 3-4 w nocy, to cały wieczór poświęcono na odpoczynek. Kruk wymyślił sobie plan, w którym było: bezsenna noc, Łaźnia i wędrówka po lesie do zmierzchu następnego dnia. Co obmyślił, to też uczynił.

Dwa ołtarze

W Kruczyborze jest kilka ołtarzy*. Tutaj wspomnę tylko, że palenisko jest ołtarzem Ognia, natomiast ziemianka - ołtarzem Ziemi. Jest jeszcze ołtarz Wody (jedyny z czterech, który położony jest poza granicami posesji) i Wiatru. Piątym jest Kruczy Ołtarz. To tak przy okazji. Lis zwrócił uwagę na niecodzienną formę ołtarza, który tradycyjnie budowany jest przy Szałasie Potów. Wykorzystuje się do tego ziemię z wykopanego dołka na kamienie. Wyjątkowe w „naszej” ziemiance jest to, że ołtarz jest... podwójny. Oczywiście wpisuje się to w eksperymentalny charakter praktyki, tym niemniej ma to swoje uzasadnienie. Gdy po raz pierwszy Kruk kopał dołek pod kamienie, ziemię zaczął usypywać w dwa kopczyki. Nie planował tego. Taką miał wizję. Dopiero później zaczął się nad tym zastanawiać, gdy dół zasypał przygotowując się do grudniowej pełni. Po pierwsze wpisuje się to w ideę dzielenia i łączenia wszelkich dualizmów, również tych obecnych wewnątrz umysłu (myśl przewodnia Agnisomy). Ziemia z wnętrza kręgu zostaje podzielona na dwa ołtarze - męski i żeński, by po ceremonii na powrót połączyć się w centrum, do którego wcześniej został wprowadzony ogień i woda. Po drugie cały proces dzielenia i ponownego połączenia jest odtworzeniem procesu inicjacji szamańskiej, dezintegracji i ponownej integracji. Sama ceremonia Sweatlodge jest swego rodzaju inicjacją mającą wiele cech wspólnych z literalnymi narodzinami. Po trzecie zabieg ten wprowadza harmonię i swoistą równowagę w przestrzeni. Po czwarte wróćmy do ognia.

 

Przed czwartą rozpalili ogień. Kruk przyzwyczaił się do tego, iż aktualnie dostępna lipa (powoli się kończy a funduszy na następne wciąż brak) wymaga szczególnej uwagi. Sam ogień wydaje się specjalnej troski (żywioł Ognia i sposób w jaki manifestuje się w czarnym domu to już inna historia). Wydaje się, bo w gruncie rzeczy jak na razie kamienie nie zawiodły mocą ognia. Tak było i tym razem. Po prostu lubi zwracać na siebie uwagę. Kruk ucieszył się, że przy ogniu pomagali mu Lis, Niedźwiedź i A. To było bardzo uprzejme z ich strony. W pewnym momencie Niedźwiedź doszedł do wniosku, że przydałoby się więcej gałęzi. Pobiegł w las. Po mojemu był to pretekst, by choć na chwile w las wejść. Gałęzi tuż za ziemianką cały stos  wysoki na pięć metrów. Nie licząc chrustu i igliwia. Ale kto by tam zatrzymał Niedźwiedzia.

Kruk drumlał, Lis i Niedźwiedź bębnili na zmianę. 23 kamienie pełne ognia czekały.


Z wiatru do ziemi

Przed świtem, ok. godzi 6-tej rozpoczęła się ceremonia, którą tym razem poprowadził Lis. Tur było cztery, po jednej dla każdego żywiołu. Pomysł ten podrzucił Lis, na co Kruk chętnie przystał.

Pierwszy przywołany został Wiatr, czyli Powietrze. Zaproszeni do kręgu zostali bliżsi i dalsi. Długo by wymieniać. Temperatura nie była imponująca. Za mało kamieni na pierwszy raz, ledwie 5. Kruk wiedział, że za drugim razem będzie lepiej, więc się nie przejął.

Do drugie tury Kruk wniósł 10 kamieni. I To już było dla niego ponad miarę. Ale cóż się dziwić, skoro jako drugi przywołany został Ogień. Przyszło Słońce, ciekawe co też tam w ziemi się dzieje.

Bardzo ciekawa była tura Wody (4 kamienie). Ciekawa, bo… bez wody, która czekała na zewnątrz. Tzn woda była w butelkach przemycona przez Niedźwiedzia i Lisa. Nie było wody z rzeki. Za to były śpiewy i bębny. Kruk na chwilę przesiadł się do przedsionka, co by trochę ochłonąć. Wbrew wcześniejszym obawom, które pojawiły się w głowach gości, ognia było co niemiara. Dla Kruka za dużo tego ranka. W przedsionku nieco mniej ognia. Tu Kruk wpadł na pewien kruczek - siedząc w przedsionku jest się pomiędzy tym a tamtym, ani w środku, ani na zewnątrz. A jednak gorąco...

W końcu ostatnia tura - Ziemia. Kamieni zaledwie 3-4, i to w częściach. Wystarczyło. Dla Kruka nawet za dużo. Po tradycyjnym odśpiewaniu Pieśni Kruk czmychnął na zewnątrz. Niedźwiedź i Lis za to ucztowali aż ziemia drżała. „Ho-ho”, pomyślał Kruk, „Ci to mają zdrowie”. Ubrał się i przysiadł przy ogniu. Zostało jeszcze drewna. Dobrze, będzie do pieca. W końcu wyszedł Lis, który nie wynurzał się z nory od początku ceremonii. Chwiejąc się pobiegł do rzeki. Kruk nic nie powiedział. Kto by tam przy zdrowych zmysłach w taką zimnicę moczył pióra. Po chwili z jamy wynurzył się Niedźwiedź. Próbował też pójść do rzeki, ale po kilku krokach zreflektował się, że suche futro jest przyjemniejsze od mokrego i również się ubrał.

No i tak to było...

Droga Słońca

Ok. godziny 11-tej Niedźwiedź ruszył w swoją drogę iście niedźwiedzim powozem. Kruk i Lis ruszyli w las. Podróż trwała kilka godzin. Z początku było chłodno, ale droga rozgrzała jak zawsze. Tym razem wejście do lasu wiodło przez kładkę. Zwyczajowe wejście było zalane. Lis mógłby zmoczyć łapki co przy takiej pogodzie nie byłoby wskazane. Grunt to suche buty.

 

Szli powoli, miarowo. Z początku trochę rozmawiali. Potem pojawiła się cisza. Dookoła kolumny drzew dodatkowo uświęcały transowym krajobrazem. Były rozmowy o żywiołach. Żywioły zresztą jakoś bardziej obecne podczas tej pełni - przed, w trakcie i po ceremonii. Co prawda podróż była raczej krótka, mało pielgrzymkowa, raczej spacerowa, ale i tak dała się we znaki. Kruk czuł ją w kościach, które śpiewały zmęczeniem. Brak snu, Łaźnia, wędrówka. Połączenie tych elementów zaowocowało serią wizji. Część dotyczyła relacji żywiołów, ich przejawiania się, przyporządkowania. Kruk zaszedł dalej niż dotychczas.

Po drodze było jezioro. Wędrowcy obeszli je całe. Jezioro znane jest Krukowi. Często tu przychodzi. Ot, woda w lesie. Niby nic, a jednak woda. Brak turystów. Cisza. Na brzegu jamy wykopane przez bobry. Teraz woda skuta lodem. Lód to też woda.

Były też śmieci. Jest takie wysypisko w lesie, niedaleko Kruczyboru. Jedno wysypisko Kruk już uprzątnął. To jest większe. Co z nim począć?

Szli Ścieżką Słońca. Kruk zastanawiał się, co to za wojownik, który kroczy drogą Słońca. A na drzewach znak Lisa. Słońce i Lis.

Przed zmierzchem wrócili do domu. Tzn. Kruk wrócił do domu, bo Lis miał przed sobą jeszcze długą drogę. Kruk krótko po tym wskoczył do łóżka, z którego już nie wychodził do dnia następnego.


PS W Kruka wcieliłem się ja, Nes. Niedźwiedziem w tej bajce w oczach moich został „falco peregrinus”, natomiast w lisią skórkę wszedł Rafał Michałowski.

___

* Chcę o tym szerzej opowiedzieć w innym miejscu. Pisząc ołtarz mam na myśli miejsce, które wyznacza sferę sacrum. Nie wszystkie ołtarze są dosłownym wywyższeniem, i mało który wiąże się ze składaniem ofiar. Są ołtarze stałe, ale też doraźne.

Łaźnia Ceremonialna: wstęp na końcu

Cykl raportów. Ceremonie Szałasu Potów (Sweatlodge), eksperymenty i badania przeprowadzane w ziemiance rytualnej w Kruczyborze.


« Trzecia Łaźnia Ceremonialna Piąta Łaźnia Ceremonialna, Wilk i krew »

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)