24 października 2012
Piotr Jaczewski
Serial: Okiem Hipnotyzera
Magiczna ochrona przed demonami i czarną magią
◀ Kłamliwe duchy dzwoniące łańcuchami... ◀ ► Ezoteryczne Uduchowione BeHaPe ►
Nie, nie odbiło mi. ?! Raczej:) Ale jak już piszę, że niektóre idee funkcjonują jak bogowie i demony to zamierzam badać sprawę dalej. I nie zamierzam sprzedawać pełnej strachu wizji innego świata rodem z Lovecrafta "tam istnieją, wielkie pradawne potwory gotowe wyssać ci szpik razem z mózgiem, tuż za granicą przymkniętych powiek, czujesz już ich oddech na plecach gdy włosy stają ci dęba z poczucia pradawnej grozy stawiającej ci włosy na karku i powoli wędrującej kręgosłupem".
Aczkolwiek w rytuałach "magicznej ochrony przed demonami" oraz "ochroną przed czarną magią" kryje się pewna mądrość, zupełnie niedoceniana. Nawet kilka mądrości. Pierwsze primo (;))Najłatwiejsze do zauważenia i przez to najłatwiejsze do przegapienia i zignorowania: chronimy to co ważne. Przez ochronę, reakcje obronne czynimy ważnymi sprawy, których bronimy. I tak jak nieśmiałość czy wycofanie niesie ze sobą rys poczucia ważności "jestem tak ważny, że wszyscy się będą mną przejmowali" tak rytuały ochronne czynią ważnymi sprawy dla których są czynione np.. Hej, ja jestem kimś ważnym, dobrym, cennym niezależnie od tego co tam sobie mamroczecie i duchowo błądzicie w moim pobliżu. Ha Ha nie jesteście w stanie mnie skrzywdzić, jestem silny.
Niestety bardzo często czynią również ważnymi(hipnotyzującymi!) treści czy wizje świata Lovecrafta. I tu można zacytować słowa Milarepy:
Weź demona za demona, a cię skrzywdzi
Wiedz, że demony są w twoim umyśle a będziesz od nich wolny,
Zdaj sobie sprawę z pustki demona a go unicestwisz.
Buddyzm tybetański zresztą dosyć precyzyjnie namierza naturę tych doświadczeń lhadre, bogów i demonów, a w szczególności duchów dla odmiany Machig:
"Wiele duchów" oznacza koncepty
"Potężny duch" oznacza wiarę w Ja(Jaźń)
"Dzikie duchy" oznaczają myśli
Co oczywiście jak najbardziej nie przeszkadza drodze zręcznych środków na używanie koncepcji ochrony czy bogów i demonów na wiele sposobów np. wizualizacji bodhicitty, współczucia jako "niezniszczalnego namiotu" chroniącego prywatny wszechświat. W tle takich działań jest jednak to zasadnicze rozpoznanie natury umysłu min. nierealne czyniącej realnym.
Druga, oczywista nieoczywistość, to jest potencjał utrzymywania równowagi pomiędzy celowością działań a relacjami. Samo magiczne działanie oznacza dążenie do jakiegoś celu, z kolei koncepcja "demonów i czarnej magii" kryje w sobie właśnie nastawienie na relację. W kategoriach HMM- jest miłość, jest moc - brakuje tylko humoru :) Oko hipnotyzera dostrzega w tym ogromny potencjał tworzenia uzdrawiającego transu "Hej, zależy mi na tym, co robię i do czego dążę i jednocześnie zależy mi na dobrych relacjach z wami, aby nie przeszkadzały mi wasze słowa, emocje, zachowania oraz moje wam, abyśmy mieli dobry kontakt chrońmy się wzajemnie przed naszymi demonami, nie czyńmy sobie krzywdy"
Aż w końcu trzecia, już nieoczywista sprawa to uznanie czegoś, co przegapiają mainstreamowe podejścia. Właśnie owo dziwne oddziaływanie wewnętrznych postaci. A coś co jest obecne w groteskowo-przerysowany w wielu praktykach magicznych, ezoterycznych,duchowych czy buddyjskich. Coś co zwane jest: trylkor, trulkhor. magiczne kręgi, czy magiczne przyrządy "czarnomagiczne" czy "demoniczne" (nie mylić ze złą energią:)). I jest odzwierciedleniem koncepcji mandali. Właśnie konflikty idei, czy też owe duchy problemów tworzą pola nieszczęść, sieci komunikatów czy podwójnych więzi "odtwarzającego" problemy czy problematyczne myślenie i zachowania. Środek tworzy swoje obrzeża, obrzeża odtwarzają środek. Może źle sformułowałem tezę, mainstreamowe tendencje, nie przegapiają, takie sprawy są oczywiste dla terapeutów. Nie mają szans radzić sobie z tym w obrębie profesjonalizmu, powagi akademickiej i własnego nieoficjalnego niesionego ze sobą pola nieszczęść, min. sztucznego tworzenia problemów.
Tymczasem idee magiczno-ezoteryczno-duchowe dostrzegają tą warstwę rzeczywistości, ba, usiłują ją porządkować. Z tym, że robią to właśnie w głupi, naiwny, przesycony strachem i konfliktami sposób. Właśnie z takiej wrażliwości najczęściej nabytej w drodze konfliktu, "syndromu napiętej struny" reagującej na najmniejsze sygnały zagrożenia.
C.D.N
Aczkolwiek w rytuałach "magicznej ochrony przed demonami" oraz "ochroną przed czarną magią" kryje się pewna mądrość, zupełnie niedoceniana. Nawet kilka mądrości. Pierwsze primo (;))Najłatwiejsze do zauważenia i przez to najłatwiejsze do przegapienia i zignorowania: chronimy to co ważne. Przez ochronę, reakcje obronne czynimy ważnymi sprawy, których bronimy. I tak jak nieśmiałość czy wycofanie niesie ze sobą rys poczucia ważności "jestem tak ważny, że wszyscy się będą mną przejmowali" tak rytuały ochronne czynią ważnymi sprawy dla których są czynione np.. Hej, ja jestem kimś ważnym, dobrym, cennym niezależnie od tego co tam sobie mamroczecie i duchowo błądzicie w moim pobliżu. Ha Ha nie jesteście w stanie mnie skrzywdzić, jestem silny.
Niestety bardzo często czynią również ważnymi(hipnotyzującymi!) treści czy wizje świata Lovecrafta. I tu można zacytować słowa Milarepy:
Weź demona za demona, a cię skrzywdzi
Wiedz, że demony są w twoim umyśle a będziesz od nich wolny,
Zdaj sobie sprawę z pustki demona a go unicestwisz.
Buddyzm tybetański zresztą dosyć precyzyjnie namierza naturę tych doświadczeń lhadre, bogów i demonów, a w szczególności duchów dla odmiany Machig:
"Wiele duchów" oznacza koncepty
"Potężny duch" oznacza wiarę w Ja(Jaźń)
"Dzikie duchy" oznaczają myśli
Co oczywiście jak najbardziej nie przeszkadza drodze zręcznych środków na używanie koncepcji ochrony czy bogów i demonów na wiele sposobów np. wizualizacji bodhicitty, współczucia jako "niezniszczalnego namiotu" chroniącego prywatny wszechświat. W tle takich działań jest jednak to zasadnicze rozpoznanie natury umysłu min. nierealne czyniącej realnym.
Druga, oczywista nieoczywistość, to jest potencjał utrzymywania równowagi pomiędzy celowością działań a relacjami. Samo magiczne działanie oznacza dążenie do jakiegoś celu, z kolei koncepcja "demonów i czarnej magii" kryje w sobie właśnie nastawienie na relację. W kategoriach HMM- jest miłość, jest moc - brakuje tylko humoru :) Oko hipnotyzera dostrzega w tym ogromny potencjał tworzenia uzdrawiającego transu "Hej, zależy mi na tym, co robię i do czego dążę i jednocześnie zależy mi na dobrych relacjach z wami, aby nie przeszkadzały mi wasze słowa, emocje, zachowania oraz moje wam, abyśmy mieli dobry kontakt chrońmy się wzajemnie przed naszymi demonami, nie czyńmy sobie krzywdy"
Aż w końcu trzecia, już nieoczywista sprawa to uznanie czegoś, co przegapiają mainstreamowe podejścia. Właśnie owo dziwne oddziaływanie wewnętrznych postaci. A coś co jest obecne w groteskowo-przerysowany w wielu praktykach magicznych, ezoterycznych,duchowych czy buddyjskich. Coś co zwane jest: trylkor, trulkhor. magiczne kręgi, czy magiczne przyrządy "czarnomagiczne" czy "demoniczne" (nie mylić ze złą energią:)). I jest odzwierciedleniem koncepcji mandali. Właśnie konflikty idei, czy też owe duchy problemów tworzą pola nieszczęść, sieci komunikatów czy podwójnych więzi "odtwarzającego" problemy czy problematyczne myślenie i zachowania. Środek tworzy swoje obrzeża, obrzeża odtwarzają środek. Może źle sformułowałem tezę, mainstreamowe tendencje, nie przegapiają, takie sprawy są oczywiste dla terapeutów. Nie mają szans radzić sobie z tym w obrębie profesjonalizmu, powagi akademickiej i własnego nieoficjalnego niesionego ze sobą pola nieszczęść, min. sztucznego tworzenia problemów.
Tymczasem idee magiczno-ezoteryczno-duchowe dostrzegają tą warstwę rzeczywistości, ba, usiłują ją porządkować. Z tym, że robią to właśnie w głupi, naiwny, przesycony strachem i konfliktami sposób. Właśnie z takiej wrażliwości najczęściej nabytej w drodze konfliktu, "syndromu napiętej struny" reagującej na najmniejsze sygnały zagrożenia.
C.D.N
◀ Kłamliwe duchy dzwoniące łańcuchami... ◀ ► Ezoteryczne Uduchowione BeHaPe ►
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
