Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

01 maja 2015

Michał Mazur

Przebudzenie leminga. Polska za 30 lat, czyli refleksje po przeczytaniu wywiadu z Janem Sową.

Nigdy nie sądziłem, że kiedykolwiek choćby częściowo zacznę afirmować narrację "Gazety Wyborczej", czy kogokolwiek kreowanego przez "GW" na autorytet. Jednak... "Wyborcza" krytycznie o Polsce? Najwyraźniej czasy się zmieniają, a my wraz z nimi. Tempora mutantur et nos mutamur in illis. Kilka dni temu ukazał się wywiad z Janem Sową, przeprowadzony przez Monikę Powalisz. Bardzo ciekawy wywiad, tak nawiasem mówiąc. Kto wie, czy nie jest to oznaka nadchodzącego "przebudzenia leminga", choć jak wiadomo, jedna jaskółka wiosny jeszcze nie czyni.

Tak się złożyło, że parę dni temu wywiad znalazł się także w znaleziskach "Taraki", więc tym bardziej głupio byłoby go zignorować.

Na wstępie prowadząca wywiad zapytuje Sowę, skąd te pesymistyczne diagnozy obecnego stanu Polski – na co ów jej odpowiada: "zewsząd dochodzą nas głosy o jakoby fantastycznej kondycji naszej gospodarki, o tym, że na tle Europy jesteśmy zieloną wyspą..."; głosy, które jego zdaniem mają się nijak do rzeczywistości. Jego zdaniem, władza celowo deformuje jej odbiór poprzez epatowanie określonymi wskaźnikami – jak np. "wskaźnikiem szczęścia" wyłaniającym się z badań o wątpliwej (zdaniem Sowy) metodologii, przeprowadzonych pod kierownictwem prof. Czapińskiego.

Jeśli mam być szczery... tego typu badania poniekąd nasuwają mi na myśl ubożuchny Bhutan, który wskaźnik PKB chciałby zastąpić wskaźnikiem "szczęście narodowe brutto" (choć nie jest to znowu taki najgorszy kraj, tam przynajmniej o środowisko naturalne dbają). Nie wspominając o Korei Północnej, tam to już w ogóle żyją najszczęśliwsi ludzie na świecie – przynajmniej wg czynników oficjalnych. A jak płaczą po swoich zmarłych wodzach... Zastanawia mnie, skąd taka zmiana w "GW" i środowiskach z nią związanych – być może wynika to z pewnego znużenia społeczeństwa ciągłym wmawianiem nam, że "doganiamy" Zachód, znużenia wobec którego nie sposób podtrzymywać dalej dotychczasowej narracji. Bo tak już gonimy, gonimy tego zajączka od '89 roku... owszem, sporo się zmieniło, jednak nadal nie widać za bardzo jakiekolwiek perspektyw, byśmy mieli ten Zachód kiedykolwiek dogonić. Także i tego wątku Sowa nie unika:

"Ekonomiści cały czas epatują wzrostem PKB – zgoda, w dłuższej perspektywie czasowej ten wzrost jest ważny, chociaż doraźnie ma znaczenie przede wszystkim dla inwestorów i posiadaczy kapitału, pokazuje krótkoterminową koniunkturę. Z punktu widzenia życia konkretnego człowieka o wiele ważniejszy jest poziom bogactwa, a nie wzrost PKB. Co z tego, że Polska ma 3 proc., a Niemcy 1 proc., skoro Niemcy są od nas dziesięciokrotnie bogatsi, jeśli weźmiemy pod uwagę właśnie już zakumulowane bogactwo."

Pojawia się też i inny wątek, bardzo miły mojemu buntowniczemu sercu:

"Zdobycze socjalne zachodnich państw dobrobytu są efektem właśnie oporu społecznego – ludzie to sobie wywalczyli: nie będziemy pracować poza godzinami pracy za darmo, chcemy płatnych urlopów, chcemy mieć tyle i tyle wolnego, chcemy ubezpieczeń zdrowotnych i emerytalnych itp. Tymczasem w Polsce opór jest mizerny. Statystyki mówią, że jedynie 5 proc. pracodawców czuje presję związaną z podwyżkami. W takiej sytuacji będziemy krajem wiecznie kręcącym się po półperyferiach nowoczesności, zwanych średnim poziomem rozwoju."

Opór społeczny. Toż właśnie o tym mówię od dawna – walcz o swoje! Ale w grupie, nie sam – w myśl powiedzenia podhalańskiego Niedźwiedź [haha, to byłby nasz system – przyp. MM] to niedźwiedź, ale kupie wilków nie da rady (za L. Słupeckim, Wojownicy i wilkołaki). Tymczasem sytuacja wygląda tak, jakby energia Polaków gdzieś uszła z nich po obaleniu komunizmu – olbrzymie zaangażowanie społeczne w ramach "Solidarności" nie przełożyło się na budowę społeczeństwa obywatelskiego w odrodzonej Polsce. Pojawiły się fałszywe (zdaniem Sowy – i nie tylko) założenia nowego ustroju; założenia, których wynikiem jest nasz obecny żałosny stan:

"To, co nastąpiło po '89 roku, miało zgoła odmienny charakter: zaczęliśmy kopiować Zachód, przejmując gotowe rozwiązania, które nie zostały przez nas samych wypracowane, i dlatego często nie pasowały do naszej rzeczywistości, naszych problemów. Tym samym poddaliśmy nasz los: chodzi tu zwłaszcza o instytucje zbiorowego zarządzania. Po drugie – uznaliśmy, że własność prywatna ma zawsze i bezwzględnie prymat nad każdą inną formą własności, w tym na przykład nad państwową. A przecież na świecie państwowe są na przykład Singapore Airlines, jedne z najlepszych linii lotniczych na świecie, czy TGV, jedna z najlepiej zorganizowanych sieci transportu kolejowego. W ogóle w takim Singapurze, który jest stawiany przez neoliberałów za wzór, 60% PKB jest produkowane przez firmy państwowe. Nie jest zatem tak, że wyłącznie własność prywatna jest skuteczna! A trzecia rzecz, w którą uwierzyliśmy, to teoria, która mówi, że jeśli bogacą się najbogatsi, to my wszyscy na tym korzystamy (tzw. trickle-down theory, czyli teoria powolnego skapywania). Tymczasem to empiryczny fałsz."

Co do fałszywości tzw. trickle-down theory, to muszę przyznać Sowie rację. Co czynię z wielkim "bulem", także jako niegdysiejszy człowiek UPRu. Trudno obejść fakt, że teoria ta nie przekłada się na rzeczywistość nawet w obrębie jednej z najsilniejszych gospodarek świata, gdzie notabene została ona sformułowana (USA).

Sowa przestrzega też przed bezrefleksyjną implementacją rozwiązań zachodnich na polskim gruncie, na przykładzie (jakżeby inaczej) Pendolino. Sytuację kolei polskich kontrastuje z sytuacją kolei niemieckich:

"Tylko że w zeszłym roku wraz z moją rodziną za 40 euro przejechaliśmy całe Niemcy w ciągu jednego dnia jedenastoma połączeniami lokalnymi, z których żadne się nie opóźniło. Z ciekawości sprawdziłem porównywalną trasę w Polsce: z Suwałk do Zgorzelca pociągami lokalnymi minimum 25 godzin. Czy dwie osoby dorosłe i dziecko przejechałyby to za 160 złotych? Wątpię."

Dla mnie to zdanie jest ciekawe, także z perspektywy emigranta – który chce wiedzieć, gdzie jest lepiej niż tam, gdzie obecnie się znajduje. Wynikałoby z tego, że połączenia kolejowe w Niemczech są tańsze i bardziej punktualne niż te w Wielkiej Brytanii (11 połączeń lokalnych to już całkiem niezła próba). Jednak poruszając kwestię likwidowania wagonów restauracyjnych w polskich TLK chyba lekko przesadził – kto z tego korzysta? Swego czasu przez 10 godzin tłukłem się na pociągiem TLK z Krakowa do Poznania, a jakoś nie pamiętam, żebym przymierał głodem. Bo porządna wałówka to podstawa – niezależnie od kraju.

Poruszony został też wątek dziejów I Rzplitej. Jeszcze studiując w Polsce, starałem się naświetlać jej osiągnięcia na tle innych krajów Europy moim zagranicznym znajomym (mieszkałem bodajże przez 3 lata głównie wśród studentów zagranicznych). By wiedzieli, iż Polacy nie gęsi. Mówiłem im o tolerancji polskiej (polecam wszystkim zainteresowanym prace J. Tazbira!), o tym, że nie zawsze byliśmy krajem, z którego ludzie uciekają – bo niegdyś to do Rzplitej ściągały masy emigrantów z Zachodu – ze względów ekonomicznych, politycznych, religijnych (w tej kolejności). Jednak pytania, dlaczego to wszystko się załamało i dlaczego RON zniknęła z map zawsze sprawiały mi pewien dyskomfort – zwykle odpowiadałem: a potem najechali nas x, później y, a potem na dokładkę z. Zasiali nienawiść w sercach, durnotę w umysłach i zniszczyli nasze zdobycze. Inni drążyli temat dalej, zauważając, że inne kraje też prowadziły wojny, a choć nie miały takiej mocnej pozycji startowej jak my, to poradziły sobie lepiej – więc co się stało? Wtedy odpowiadałem Widocznie jesteśmy krajem zmarnowanych szans. Bo sam do końca nie mogłem uwierzyć w ten ogrom marnacyi.

"Nasz kraj miał duży potencjał. W XVI czy XVII wieku taka na przykład Szwecja nie była pod żadnym względem w lepszej sytuacji od nas. Jednak nasze ówczesne elity trwoniły, a nie akumulowały: pieniądze wielkich magnatów nie szły na ulepszenie i rozwój gospodarki, nie inwestowano w rozwój. Ówczesna klasa rządząca koncentrowała się wyłącznie na sobie: nie dość, że wykorzystywali chłopów pańszczyźnianych, to jeszcze trwonili te zyski na własne zachcianki. Na Zachodzie mimo wyzysku klas niższych jednak w końcu doszło do jakiejś redystrybucji środków. Ale było też co redystrybuować. Polskie elity wolały trwonić i marnować, a szeroki rozwój infrastruktury – nie tylko fabryki, ale również banki, sprawną administrację, dynamicznie działające ośrodki miejskie itp. – zawdzięczamy dopiero zaborcom."

Zgoda, tylko ostatnie zdanie jest dość kontrowersyjne... choć przypominam sobie, że coś podobnego powiedział Ziemowit Szczerek o Lwowie, ustami swego powieściowego bohatera-narratora (porte-parole autora?):"Gdy już ledwo na nogach stałem, ogłosiłem w ramach toastu, że to całe polsko-ukraińskie darcie kotów o Lwów jest żałosne. Bo my, dwa buraczane słowiańskie narody, bierzemy się za łby o ochłap rzucony nam przez Austriaków. Bo sami byśmy takiego miasta nie potrafili wybudować, wywodziłem. Ani Polacy, ani Ukraińcy [...] [potem opisuje Lwów przed rozbiorami] Nędza i parę ulic na krzyż. Wiesz ile koni był w stanie wystawić Lwów, gdy Rzeczypospolita była w potrzebie? Dwadzieścia. Serio" (Z. Szczerek, "Przyjdzie Mordor...", Kraków 2013, s. 71-72.) Szczerek czasem lubi szokować, taki już jego styl. Gonzo.

Natomiast z tego, co wiem z dziejów własnej rodziny, to np. niemożnością było znalezienie na miejscu kogoś na tyle ogarniętego, by poprowadził porządną buchalterię (czyli po naszemu księgowość) w salinach w Wieliczce i Bochni. I nie chodziło tu jeno o znajomość niemieckiego, boć różnych przybyszów mieliśmy pod dostatkiem nawet w czasach schyłku Rzplitej. Toteż specjalistów sprowadzono z Salzburga vel Solnohradu oraz z ośrodków węgierskich, również zajmujących się wydobyciem soli. Tak moi przodkowie w linii prostej "po mieczu" znaleźli się na ziemiach polskich. Co ciekawe, później to następne pokolenia po przodkach właśnie z tej linii były wśród najbardziej gorliwych stronników odrodzenia Polski oraz Legionów Piłsudskiego.

Wróćmy jednak do wywodów Sowy. Krytykuje on dalej szlachetczyznę:

"Najlepiej to widać na przykładzie wskaźników dotyczących produkcji rolnej. Szlachta szczyciła się eksportem zboża i żyła iluzją, że Polska to spichlerz Europy, a jednak nawet ta kluczowa sfera aktywności gospodarczej była zorganizowana źle. Między XVI a XVIII wiekiem luka wydajności między produkcją zboża w Rzeczypospolitej a Zachodem systematycznie rośnie. Dopiero pod zaborami zaczynamy nadganiać to zapóźnienie. Było to efektem złej organizacji społecznej I Rzeczpospolitej – chłop gorzej pracował na polu pana, była to jego jedyna forma oporu przeciw władzy. Ten system był niewydajny nawet w dominującej dziedzinie, jaką była produkcja zboża."

Około 1750 r. przebicie w produkcji zboża potrafiło być nawet trzykrotne, na korzyść Zachodu oczywiście. Swoją drogą ciekawe, bo kiedyś pisałem pracę zaliczeniową na przedmiot statystyka (a studiowałem historię) – i stąd znam te dane, które w swych pracach ujął Antoni Mączak (nie on jeden... za czasów PRL nurt historii ekonomicznej był w Polsce bardzo ożywiony, po części dlatego, że był stosunkowo bezpiecznym polem dla badaczy – ze względu na ówczesne rządy). Do których to prac odsyłam wszystkich zainteresowanych.

Tak się też składa, że mimo dość młodego wieku to właśnie ja z dworkiem w formie czystej (lub prawie czystej) zetknąłem się osobiście – jeszcze za czasów studenckich, w postaci dwojga moich rówieśników. Na początku oboje zrobili na mnie ogromne wrażenie, nie powiem – ich znajomość dziejów Polski, łaciny, jazdy konnej, fechtunku (to ostatnie nawet z pewną tradycją ciągłości - u niego), powiązania ze światem kultury itd. Później, w miarę poznawania ich, wrażenia stawały się negatywne, przygnębiające – zwłaszcza patrząc na ekonomiczną stronę ich egzystencji, o reszcie rzeczy nie wspominam. Ogrom zmarnowanych przez nich szans po prostu przerażał – co do tego, to dziś nie możemy wraz z innymi moimi znajomymi pewnych rzeczy zrozumieć (po prostu nie mieszczą się nam w rozumie), lecz to szczegół. Czasami zastanawiam się, dlaczego to właśnie ja z czymś takim się zetknąłem... nieodgadnione są ścieżki Losu.

Natomiast jak to się ma do naszych obecnych elit władzy.... to właśnie Sikorski, ów samokreowany pan na dworku (miejscowość Chobielin Dwór), dzierżący ster naszej polityki zagranicznej... ujawnił, że dzierży go tylko teoretycznie – gdy wyszły "taśmy prawdy". Podobnież wg ministra Sienkiewicza obecna III Rzplita istnieje tylko teoretycznie. To właśnie w tych "elitach" ujawnia się taka niemoc, jak w czasach saskich – tak jak wtedy było "Polska nierządem stoi", tak teraz jest "Polska istnieje tylko teoretycznie". Śmieszy i smuci jednocześnie także Bronisław "hrabia" Komorowski, notabene persona bardzo wątpliwego hrabiostwa. Taka maskarada co i wówczas, Polska zewnątrzsterowna... a z drugiej strony teatralność, kwieciste mowy i wieczne udawanie, że jest inaczej. Deklaracje patriotyzmu – i jednocześnie gotowość do sprzedawania Rzplitej za postaw sukna. Nie ma odpowiedzialności elit za resztę społeczeństwa, są "Moje kury, kaczki", jak skonstatował Andrzej Leder. Jak dla mnie - dworek saski pełną gębą.

Możecie mnie wyzywać od ostatnich, ale śmiem twierdzić, że dopóki takie coś będzie matrycą polskości, dopóty ta polskość będzie koślawa, niewydolna, nieudaczna i przeto pozbawiona jakiegokolwiek respektu u postronnych. Trzeba przerwać to błędne koło!

Jeżeli już mamy odwoływać się do czegoś z tak odległej przeszłości, to odwołujmy się nie do dworku, a do rycerstwa. Takiego rycerstwa jak to, które zwyciężyło pod Grunwaldem, rycerstwa w którego pieśni – Bogurodzicy – zawarte były treści jeszcze słowiańskie, bardziej starodawne niż samo chrześcijaństwo na ziemiach polskich. Moc.

Ta moc, to rycerstwo co prawda już w kilkadziesiąt lat później zamarło (okres wojny trzynastoletniej), lecz później odrodziło się w formie husarii (poniekąd przez wpływy Stepu, choć przekazane nam z południa, przez Serbów i innych)... i zgasło. Zaczął się zmierzch Polski, eclipsis Poloniae... ta ponura perspektywa rysuje się także w dotyczących czasów współczesnych predykcjach Sowy:

"Sądzę, że koniec świata w Polsce moglibyśmy obecnie ogłosić na 2020 r.! Poczekajmy na dekadę lat 20., to będzie sprawdzian: koniec funduszy unijnych, wyż demograficzny przejdzie na emerytury, większość będzie pracowała na umowach śmieciowych, jeśli z tym nic nie zrobimy, plus dołóżmy do tego starzenie się społeczeństwa i kres modelu rozwoju dzięki taniej sile roboczej. Przy naszej historycznie uwarunkowanej niechęci do nowoczesności frustrację za taki stan wykorzystają konserwatyści, ale oni też nie mają pomysłu na wybrnięcie z tej sytuacji, bo są zapatrzeni w przeszłość – a przecież już raz sarmaci pogrążyli nasz kraj, a I Rzeczpospolita była zupełnie innym państwem niż współczesna Polska. Nie brnijmy w to!"

Być może ma to związek z tym, co redaktor Jóźwiak widzi w kartach Tarota i astrologii. Czyli w dziedzinach, w które osobiście nie wierzę, tak na marginesie – choć nigdy nie wiadomo, tu akurat mogę się mylić.

W tym miejscu z mroków (nie)pamięci nasunął mi się artykuł Koniec dotacji z UE. Katastrofa? w Money.pl ze stycznia 2013 r. Pada tam bardzo ważne zdanie: "do 2020 roku, połowa polskich województw wyskoczy ponad próg 75 proc. średniej unijnej jeśli chodzi o PKB i przez to pieniądze będą mniejsze." Od tego czasu trochę się zmieniło... przede wszystkim nie widać końca regresu dla państw południa Europy. To oznacza, że wspomniana średnia unijna obniży się jeszcze wydatniej i być może Polska przebije ten próg jeszcze przed 2020 r.

Uzależnienie od pieniędzy z UE, oparcie na tym gospodarki (wiele firm działa tylko dzięki środkom unijnym) to właśnie to, na czym "wyłożyła się" Europa południowa. José Gomes Ferreira, portugalski komentator polityczny telewizji SIC radzi Polakom – oraz ostrzega: Nie skupiajcie się na inwestycjach, które zwiększą wyłącznie popyt wewnętrzny i nastawione są na poprawę jakości życia, na które wydawane są pieniądze z zagranicznych pożyczek. Zainwestujcie te pieniądze w rolnictwo i przemysł wysokiej jakości. Zredukuje to import i zwiększy eksport. Inwestujcie w handel, owszem, ale taki, dzięki któremu można by też zarabiać na obcokrajowcach: turystach i tych, którzy zamierzają u was inwestować. Ostrzegam, uważajcie na to!

Polecam cały tekst "Pogrążona w kryzysie Portugalia ostrzega: Strzeż się, Polsko!" – pod rozwagę. Też z "Wyborczej"... O tempora, o mores!

Wracając do naszego wywiadu – Sowa zwraca też uwagę na pewne niedostatki środowisk akademickich:

"Nie chciałbym zabrzmieć jakoś paternalistycznie, ale uważam, że środowisko akademickie, do którego sam zresztą należę, jest zbyt zamknięte, hermetyczne. Tymczasem dzielenie się wiedzą należy do naszych obowiązków. Ja przynajmniej tak uważam. Nie wszyscy z nas mieli szansę zdobyć wykształcenie konieczne, żeby pewne procesy zrozumieć."

Jest to poniekąd zbieżne z moimi obserwacjami... Najgorsze, że wielu młodych akademików (lub studentów czy doktorantów aspirujących do tego miana w przyszłości) po prostu bezrefleksyjnie kopiuje zastane wzory. Do tego bym dołożył swego rodzaju "zacietrzewienie akademickie" – sam mam jednego takiego znajomego z uczelni, który (na ile mogłem się zorientować) uważał, że historycy zajmujący się czasami najnowszymi są bardziej wiarygodni w kwestiach systemów rakietowych niż... zawodowi wojskowi. Też fajnie.

Jan Sowa zwraca też uwagę na jeszcze jeden aspekt polskiej rzeczywistości:

"Niestety, polskie miasto Kalisz jest liderem w Europie, jeśli chodzi o liczbę aut na 1000 mieszkańców: w tym mieście przypada ich 850! W Warszawie 600, w Berlinie 300, a w Paryżu czy Londynie około 400. Ludzie zaczynają dostrzegać, że tego nie da się dalej tak ciągnąć. Czy za 10 lat mamy mieć tych aut 1000 albo 1500 na 1000 mieszkańców? To szaleństwo. Miasto dobrem wspólnym – nie da się żyć wiecznie w smrodzie i korkach."

O zgrozo – Sowa śmie piętnować świeżo zdobyte bogactwo Polaków! Tak by się przynajmniej mogło wydawać. Podejrzewam, że większość z tych samochodów zalicza się do aut używanych, takich pół-trupów sprowadzonych z Niemiec. Nie dość, że naszego przemysłu toto nie napędza, to jeszcze truje ponad normę (bo zużyte). Abstrahując od tego, że tak jak w quasi-apokaliptycznej wizji Sowy wygląda właśnie "bogactwo" w modelu... afrykańskim. W afrykańskich miastach-metropoliach nagminny widok stanowią przepotężne korki, w których ludzie stoją dzień i noc... z wielu powodów. Z jednej strony każdy chce pokazać, że go stać na samochód, z drugiej zaś niejako jest do tego zmuszony – często bywa tak, że komunikacja państwowa jest nieefektywna, słaba, zbyt droga (innym razem zaś kojarzona z biedą), czasem wręcz niebezpieczna. Inną kwestią jest, gdy państwo promuje model, gdzie metropolia wszystko "wyciąga" z prowincji, kumulując w sobie miejsca pracy, ludzi najlepiej wykształconych i najaktywniejszych itd. – lub gdy państwo nie czyni żadnych wysiłków, by zapobiec takim modelom powstającym niejako samoczynnie, siłą inercji. W zasadzie słowo "stoją" to duże uproszczenie – w Afryce handlują, jedzą, śpią, nawet i seks uprawiają w tych korkach. Podobno Moskwę i kilka większych miast w Rosji też trapią podobne problemy, z tą jednak różnicą, że samochody są lepsze, a skala zjawiska mniejsza. Rosjanie, a przynajmniej część z nich, potrafią jednak śmiać się z samych siebie. Ujęli ten wątek np. w komedii "Nasza Rosja. Jaja losu" (na początku filmu). A tak swoją drogą, przypomniał mi się też pewien obrazek, bodajże z książki Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki – Rzeczpospolita umiera, a tu bogatych ekwipaży taka mnogość, że aż trudno się tym poruszać w miastach. O "zaparkowaniu" tych powozów nie wspominając.

Końcowy akcent wywiadu stanowi kwestia niskiego zaangażowania społecznego Polaków – czyli mowa o tym, na co ostatnio zwracał uwagę (i co sam próbował zmieniać) wielokrotnie jeden z komentatorów "Taraki" – Andrzej Lenard (vide "Jak pracować nad sobą w złym społeczeństwie?", w komentarzach). W wywiadzie Sowa głosi:

"Na pewno trzeba też zmodyfikować albo zmienić system demokracji przedstawicielskiej, bo to właśnie ten system doprowadza do sytuacji, kiedy tuż po wyborach nasi reprezentanci nie tylko odcinają się od głoszonych haseł, ale wchodzą w alianse, do których nikt ich nie powołał i realizują politykę sprzeczną z wolą wyborców – i ten system sprawia, że w żaden sposób nie można ich za te wyborcze oszustwa ukarać. Gdyby ludzie widzieli, że ich zaangażowanie przekłada się na realne zmiany, na pewno angażowaliby się w większym stopniu."

Dobrze, tylko jak zmienić system demokracji przedstawicielskiej? Tego niestety Sowa nie powiedział, może jednak warto sprawdzić, czy w swojej książce "Inna Rzeczpospolita jest możliwa! Widma przeszłości, wizje przyszłości" nie zawarł jakichś sugestii.


komentarze

[foto]

1. trickle-down theory • autor: Mirosław Piróg2015-05-01 00:32:34

Osoby wierzące w trickle-down theory doprawdy mnie zadziwiają. Nie znam się na sprawach ekonomicznych, ale chwila spojrzenia filozofa znającego naturę człowieka wystarczy by zobaczyć, że to totalny absurd. Niestety ciągle są ludzie, którzy w nią wierzą. Czyżby namiastka wiary religijnej? A Sowa - fenomenalny. Może to początek przepisywania tej smętnej polskości?

[foto]

2. Doganianie Zachodu, uszła energia, zmienić demokrację • autor: Wojciech Jóźwiak2015-05-01 08:10:25

A) Doganianie Zachodu, a właściwie Starej Unii:
"gonimy tego zajączka od ′89 roku... owszem, sporo się zmieniło, jednak nadal nie widać za bardzo jakiekolwiek perspektyw, byśmy mieli ten Zachód kiedykolwiek dogonić"
Wczoraj-przedwczoraj w którejś ekonomicznej e-gazecie przeczytałem, że biorąc poprawkę na poziom cen, właśnie przegoniliśmy Grecję. Za 10 lat przegonimy Hiszpanię.

B) Uszła energia z Polaków od i po 1989:
"Tymczasem sytuacja wygląda tak, jakby energia Polaków gdzieś uszła z nich po obaleniu komunizmu"
To jest sprawa nr 1 jeśli chodzi o wiedzę o tym, co się dzieje. Jak-dlaczego tak się stało, dlaczego ten stan się utrzymuje, jak temu zaradzić? To jest też pytanie, które dramatycznie w Tarace stawiał Roman Fierfas: Źródła siły.

C) Zmienić demokrację:
Dobrze, tylko jak zmienić system demokracji przedstawicielskiej?
Miewałem (ci ja) własne propozycje, zob. w Tarace: "Poseł osobisty czyli sejm bez partii, okresowych wyborów i okręgów wyborczych" 2011, "Państwo oddolne" 2012 -- zero odzewu gdziekolwiek u kogokolwiek spowodowało, że uznałem, że widocznie idea jest zbyt nowa, skoro nikt jej nie rozumie. Może za sto lat...  kto dożyje, wolnym będzie...
[foto]

3. Mazurowie z Niemiec lub z Węgier? • autor: Wojciech Jóźwiak2015-05-01 08:48:59

specjalistów sprowadzono z Salzburga vel Solnohradu oraz z ośrodków węgierskich, również zajmujących się wydobyciem soli. Tak moi przodkowie w linii prostej "po mieczu" znaleźli się na ziemiach polskich.
Czyżby nazwisko Mazur pochodziło z Niemiec lub z Węgier?

4. Polacy nie obalili komunizmu • autor: Nierozpoznany#61032015-05-01 10:48:40

zrobilo to zbrojne ramię PZPR to znaczy SB

Partia/SB przekazały władzę...sobie uzywając Agentów Wplywu takich jak TW Bolek, Pożytecznych Idiotów, Kilku Zmanipulowanych Uczciwych i Tych co urwali kawałek czerwonego sukna dla siebie.

System ten trwa i czuwa, kasa została przekazana swoim ludziom, do wladzy promowani sa ludzie na ktorych są haki wię można nimi manipulować.

Jak wyjaśnić powstanie nieprawdziwego filmu A Wajdy  "LW czlowiek z nadzieji" w chwili kiedy ukazuje się książka "LW Czlowiek z Teczki"

System Ukrytej Wladzy poprzez swoich Agentów Wplywu dba o to aby społeczna percepcja "bohaterów" pozornej przemniany z roku ′89 nie uległa zmianie.

Interes narodowy, obywatelski w Polsce? Co to jest?
[foto]

5. Przepisać polskość. Mazur / Mazurek • autor: Michał Mazur2015-05-01 10:58:07

@ Mirosław Piróg  
Dobrze byłoby tę polskość "przepisać"... trochę za bardzo to wszystko skupione na różnych ponurych martyrologiach, na przeszłości. Mnie np. podoba się takie coś jak patriotyzm ekonomiczny. Coś, czego polska kultura nie wykształciła w stopniu wystarczającym, choć pewne próby czyniono od dawna, bodajże od czasów Hipolita Cegielskiego. Potencjalnie mogło by to zjednoczyć ludzi od prawa do lewa, ludzi obecnie podzielonych wzdłuż linii "dyskusji zastępczych" typu aborcja albo "uchodźcy z Afryki zaleją Polskę" itd.
Czasami się zastanawiam, czy to ktoś kontrolujący media celowo nie podzielił społeczeństwa polskiego (choć nam chyba dużo do tego nie trzeba), planowo rozdmuchując takie a nie inne tematy - a ukrywając to, co ma związki z ekonomią. Teraz np. rozdmuchano Ukrainę i Rosję, a nt. mega-podejrzanej umowy TTIP prawie nic się nie mówi.

@ Wojciech Jóźwiak
--> Czyżby nazwisko Mazur pochodziło z Niemiec lub z Węgier?

Akurat nazwisko mam po przodkach z gór. Takie prostsze...
W sensie pochodzenia etnicznego... nie wiem, u nas osadników z Mazowsza raczej nie było tak dużo. Ludzie w I Rzplitej lubili kojarzyć pochodzenie etniczne z daną profesją. Np. na wędrującego drobnego handlarza w XVII-XVIII w. mówiło się "Szot" - bo dużo Szkotów tym się właśnie zajmowało

Z tego co wiem, nazwiska Mazur / Mazurek mogły mieć też związki z byciem gospodarzem, kimś zaradnym czy wręcz chytrym... albo rolnikiem. Było nawet takie przysłowie z II poł. XVI wieku: "Koń turek, chłop Mazurek, czapka megierka, szabla węgierka". W naszych okolicach to by wyróżniało - bycie kimś, kto pasterstwo i gospodarkę leśną porzucił i skoncentrował się na rolnictwie.

W okresie zwyżki cenowej na zboże nawet mieszkańcy gór / terenów podgórskich o takich sobie glebach zaczęli się przerzucać na jego produkcję. Co ciekawe, potrafili też się zebrać do kupy i sami spławić to zboże. Serio
BTW ciekawe te propozycje. Bardzo
[foto]

6. Potężni agenci • autor: Wojciech Jóźwiak2015-05-01 12:15:10

Wydaje mi się prawdopodobne, że ci "potężni agenci", którzy wszystkim kierują, pociągając za sznurki (za "haki") to w dużym stopniu mit. Fakt, jest uporczywie podtrzymywany, a niektórzy publicyści w nim się wyspecjalizowali, na 1 miejscu Stanisław Michalkiewicz.
Zdarzyło mi się pracować w mediach, wprawdzie w działach rozrywkowych, ale z nimi się nie spotkałem.
Ten mit jest wygodny, bo rozgrzesza z bierności.
Potrzymuje ten mit to, że polityka i ta większa gospodarka są robione na zapleczu, za kurtyną, poza sceną. Co nie znaczy, że istnieje jedno ober-centrum, które pociąga za linki. Raczej tych pociągaczy jest mrowie. A dla tzw. opinii publicznej związki z tym, co dzieje się "w gabinetach" a tym, co widać "w telewizorze", są niejasne i nieznane, więc pole do plenienia się mitów jest rozległe.

7. nistety tylko szlachta czegoś polskiego chciała • autor: Jerzy Pomianowski2015-05-01 12:54:02

Nie mniej ziemianie byli jedyną warstwa zainteresowaną odrodzeniem Polski po zaborach. Ziemianie, i ich zubożali potomkowie, owe "Siłaczki", "Judymowie", kolejny rzut  polskiej, nabuzowanej patriotycznie  inteligencji.
Chłopi mieli inne zmartwienia, a przemysł i handel był w rękach cudzoziemców.

[foto]

8. --> Wydaje mi się... • autor: Michał Mazur2015-05-01 17:52:42

--> Wydaje mi się prawdopodobne, że ci "potężni agenci", którzy wszystkim kierują, pociągając za sznurki (za "haki") to w dużym stopniu mit. [...] Ten mit jest wygodny, bo rozgrzesza z bierności.

Nie wiem, czy taki mit - choć pewna bierność też jest dostrzegalna. Wiem za to, do jakich grup należą te media. Swoją drogą, nawet ciekawie było się dowiedzieć, że o zdjęciu obleśnego Durczoka z TV zakomunikował nam niejaki Marcus Tellenbach, prezes "polskiej" TVN.
Niemcy prezesami polskich mediów? W takim razie proponuję wszystkim ćwiczenie: proszę mi teraz powiedzieć, jaka byłaby reakcja Polaków 15 lat temu na taką samą sytuację. I proszę sobie wyobrazić, co byłoby gdyby działo się to np. w międzywojniu!
Oni sprytni są... urobili nas, oswoili z tym... teraz dla wielu Polaków coś takiego to już norma. 

Natomiast tacy ludzie jak Michalkiewicz...z częścią ich poglądów mogę się nie zgadzać, ale dostrzegam (i poniekąd doceniam) w nich jedno: oni są w pewnym sensie dzicy, ich nie da się urobić. Dlatego są zagrożeniem, trzeba ich zepchnąć do roli "ekstremy".

9. Kilkuset morderców rządzi Polską – wywiad z W. Sumlińskim • autor: Nierozpoznany#61032015-05-01 19:42:40


wywiad mozna znalezc na UTubie.

Czy ten czlowiek jest pomylony, czy ma rację, ma częściowo rację?

[foto]

10. Długie trwanie - ale czy zawsze? • autor: Wojciech Jóźwiak2015-05-01 19:48:59

Myślę o tej koncepcji długiego trwania: książki i poglądy Jana Sowy są dobrym przykładem myślenia w tym stylu. Ten styl jest cenny: pokazuje, ile rzeczy powtarza się w naszej historii i jak pewne nowinki okazują się strukturalnymi odpowiednikami staroci, np. dzisiejsi polscy śmieciowicy ("śmieciowik": od umów śmieciowych) okazują się odpowiednikami dawnych (polskich) chłopów pańszczyźnianych: podobny wyzysk, podobny transfer wypracowywanego przez nich zysku do zachodniej Europy (itp.), podobne zasilanie nielicznej grupy polskich pośredników w tym wyzysku.
To podejście, długo-trwaniowe, jest dobre, ponieważ odsłania (demaskuje) to, co się u nas dzieje. Również leczy z różnych złudzeń.
Ale dobroć tego podejścia jest ograniczona. Ponieważ ono nie pokazuje dróg wyjścia ani sposobów zmiany. Uczy bezradności i bierności, podobnie jak teoria spiskowa. Podejście długotrwaniowe jest fatalistyczne.
Na szczęście jest ograniczone. Bo gdyby było bezwzględnie słuszne, to Japonia musiałaby do dziś izolować się od świata i żyć z uprawy ryżu. Niemożliwy byłby cywilizacyjny awans krajów Azji -- Korea Pd., Tajwan, Singapur,  w końcu Chiny. Centrum świata nie mogłoby się przesuwać -- z Wenecji do Rotterdamu, do Londynu, New Yorku, aż teraz jest gdzieś pomiędzy Los Angeles a Szanghajem.
Ktoś więc działa przeciwnie do praw długiego trwania. --- Wie, jak to się robi i udaje mu się to.

Są teraz "w dyskursie" dwie koncepcje długotrwaniowe. Jedna to wspomniany sowizm, czyli koncepcja Polski-wiecznie-kolonialnej.
Druga, od której już mam czkawkę, to Mackinder z jego Heartlandem i Rimlandem. Ja ten Heartland widzę jako dziurę w makiecie do fotografowania się pod palmami itp., i teraz Putin wtyka głowę w tę Mackinderowską dziurę.
[foto]

11. W Polsce? -- w Meksyku, to dopiero! • autor: Wojciech Jóźwiak2015-05-01 20:45:18

Karolu, "Kilkuset m... rządzi Polską"? -- W Meksyku, to dopiero mordercy rządzą:
http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/ameryka-lacinska/20150407/domoslawski-wszystkie-drogi-prowadza-do-narko

U nas to spoko i zwiso.

12. Artykuł jako suma • autor: Nierozpoznany#79092015-05-01 23:16:45

Michał złozył swój artykuł z komentarzy, prezentując go w nowym opakowaniu jako temat do dyskusji. I bardzo dobrze.
Sprawa Sowy. Recenzowałem jego książkę. Ubolewam nad tym, że role krytyka obecnej rzeczywistości odgrywa akurat ten człowiek. Dżumy cholerą nie wygonisz.
Badania historyków gospodarki istotnie były imponujące, ale założenia przyjęte a priori i z gruntu fałszywe. Marksiści przede wszystkim poszukiwali we wszystkim kryzysów i demaskowali system wartości jako ukryty interes klasy rządzącej. Lekarstwem i końcem historii miał byc komunizm. Paradoks tkwi w tym, że ojcem załozycielem III RP nie jest liberał Balcerowicz (skądinąd mocno ograniczony intelektualnie), tylko cyniczny komunista Czesław Kiszczak. A teraz inny marksista, pan Sowa, krytykuje dzieło swego mistrza. Ale, po staremu, zwala wszystko na ziemiaństwo.

Dowcipna manipulacja, powiedziałbym.

Schemat tej manipulacji mozna obserwowac w wielu dziedzinach. Polega on mniej więcej na tym, że najpierw wywołuje sie kryzys, a potem, gdy po 20 latach ludzie zapomnieli kto jest źródłem kryzysu, wine zwala się na pożytecznych idiotów (w tym wypadku na neoSolidarność naszerzej rozumianą). Właściwie wypowiedź Sowy można skrócić w znanym dictum Andrzeja Leppera: "oni juz byli, oni juz rządzili, oni musza odejść". Tyle, że w rzeczywistości to sie odnosi ciągle do tych samych, starych wyhadaczy z ubiegłego rezimu i ich replikantów (pani Ogórek to tylko kiepski przykład tego zjawiska, lepsi są w partii rządzącej).

Prognozuję jak zostanie rozwiązany kolejny kryzys. Po pierwsze, całą winę zwali się na genderystów, konsolidując przeciw nim środowiska "prawosławnych Polaków" (prawica narodowa, dzieci UPR, rodzina Leppera, popłuczyny po LPR i KPN). Natomiast neomarksistom jako głównego wroga przedstawi się kościół i polską tradycję w formie karykaturalnej (Sikorski-Komorowski hrabia ze dworku). W czasie gdy narodowcy będą tropili pederastów, a neomarksiści wskazywali na księży, ludzie interesu będą mogli spokojnie pracować dla dobra swojej mongolskiej wspólnoty... ;-)))
[foto]

13. Recenzja Sowy • autor: Michał Mazur2015-05-02 11:30:05

---> "Sprawa Sowy. Recenzowałem jego książkę." 
Chodzi wam tylko o to "Uczony kult cargo..." oraz kopię tegoż na Blog Rock-n-Roll? Czy napisaliście jeszcze coś innego, np. recenzję publikowaną w czasopiśmie naukowym?

"Prognozuję jak zostanie rozwiązany kolejny kryzys. Po pierwsze, całą winę zwali się na genderystów, konsolidując przeciw nim środowiska "prawosławnych Polaków" (prawica narodowa, dzieci UPR, rodzina Leppera, popłuczyny po LPR i KPN). Natomiast neomarksistom jako głównego wroga przedstawi się kościół i polską tradycję w formie karykaturalnej (Sikorski-Komorowski hrabia ze dworku). W czasie gdy narodowcy będą tropili pederastów, a neomarksiści wskazywali na księży, ludzie interesu będą mogli spokojnie pracować dla dobra swojej mongolskiej wspólnoty... ;-"

Do czapy te wasze predykcje :)  skoro np. już obecnie w takiej partii "Zmiana" jest Falanga i komuniści jednocześnie. Możemy się spierać co do oceny nowej partii, ale takie są fakty - współpracują, mimo że jeszcze parę lat temu byliby gotowi się pozagryzać w kwestiach związanych z "moralnością publiczną", jakby to pięknie określono w II RP. Notabene Adam Danek (absolwent bodajże politologii UJ) z Falangi jest autorem wielu artykułów o intrygach politycznych II RP, publikowanych także w czasopismach recenzowanych. Zresztą nie on jeden, po drugiej stronie też byli podobni, chyba nawet ktoś z "Krytyki politycznej". Także co byśmy o nich nie sądzili, to nie są takie "tłumoczki" - a zobaczycie, jak zyskają wpływy to "polskie media" będą się starały ich upupić do takiej roli właśnie.
Linie sporu to już nie prawica-lewica, zresztą już circa 10 lat temu pokazało się jakie to nieklarowne (patrz PIS ). To globaliści vs lokaliści. Link do jednego artykułu był ostatnio nawet w znaleziskach "Taraki", żeby zobaczyć więcej wystarczy wrzucić pogrubioną frazę w Google.

"mongolska wspólnota"... ach Jakubie, jak wygodnie żerować na uprzedzeniach.Jeśli pod tym hasłem rozumiecie Rosję - to powiem wam tak: jeśli chodzi o wpływy inne niż Słowian to Rosja jest zdecydowanie bardziej turańska, niż mongolska. Z wszelkimi pozytywami i negatywami tegoż.Napoleona w Rosji pokonał Kutuzow, wciągając wroga w głąb własnego ogromnego terytorium. Natomiast trzon armii Mongołów pod Ain Dżalut pokonał mameluk Qutuz - tym samym przetrącił kręgosłup imperium i zmienił losy świata. Notabene zastosował tam klasyczne "rozpoznanie bojem" na początku bitwy - i nawet etniczni Mongołowie dali się na to nabrać, choć sami stosowali zagrywki w stylu pozorowanej ucieczki. Podobną taktykę do mameluków (w owym czasie jeszcze etnicznych Połowców) stosowali Madziarzy w początkach swej historii

EDIT
Kurcze, właśnie dlatego muszę zacząć publikować cykl o Wielkim Stepie. Bo przerażają mnie te uprzedzenia z jednej strony, a brak wiedzy z drugiej. Tylko ten czas... trzeba iść też do pracy...
[foto]

14. Zero odzewu • autor: Przemysław Kapałka2015-05-02 21:54:22

Wojtku, nie oszukujmy się: Jakie możliwości szerokiego odzewu ma choćby najmądrzejsza idea, prezentowana na tak niszowym portalu, jak Taraka? Co z tego, że nam wszystkim się to spodoba?

Że z nas, Polaków, uszła siła po obaleniu komunizmu, to się akurat wcale nie dziwię. Raz, że po takim czymś trudno nie potrzebować wytchnienia, a dwa, że wreszcie mamy to, o czym tyle lat bezkrytycznie marzyliśmy. Wymaga trochę czasu, żeby nam to przeszło. Ale też odnoszę wrażenie, że właśnie mamy pierwsze symptomy przebudzenia.

15. @ MichałMój Panie... • autor: Nierozpoznany#79092015-05-02 22:09:55

@ Michał
Mój Panie Mopanku, spór o słowa nic tutaj nie zmieni. Doskonale wiem, że w partii Zmiana mogą współpracować komuniści z niekomunistami - to jest bez znaczenia, bo nie o ideologię tu chodzi, tylko o centrum decyzyjne tej partii. Gdy ma się słabe poparcie, trzeba lepić z różnych środowisk co tylko się da. Samoobronę zlepiono ze środowisk z lewa i z prawa, które łączyło między innymi to, że nie mogły sie dorwać do żłoba.

O tłumoczkowatość w żadnym razie nikogo z tej partii nie posądzam. Problemem jest raczej ich morale i wątpliwy patriotyzm.

Lokalizm ma swoje różne odmiany. Jest i lokalizm globalny, np euroazjanizm. A więc i to jest względne, nie chcę o tym debatować.

W recenzowanych czasopismach recenzji Sowy nie pisałem, bo to nie mój temperament.

Niech Ci będzie, że turańska.  Sęk w tym, że bez przywództwa mongołów turańczycy nie ruszyli by w świat. I juz nie pozuj na takiego akademika, bo chyba znowu chcesz mnie zirytować ;-)
[foto]

16. o odzew się nie martwię • autor: Aleksandra O-J2015-05-02 23:54:37

Przemku o odzew się nie martwię:>Po pierwsze wydawca Taraki szuka co czas jakiś speca do lepszego pozycjonowania strony (ogłoszenia o specjaliście SEO),by była bardziej widoczna w internetowej masie (.Logiczny krok,przyda się)Po drugie każdy z czytających od czasu do czasu wymienia z kimś poglądy-choćby tylko w najbliższej rodzinie.Dobry pomysł, ciekawe pytanie, niesie się echem ,rozchodzi się niczym fale ,gdy w towarzyski staw wrzucamy kamień.Tego porównania ze stawem używają zupełnie tarakowi badacze i popularyzatorzy psychocybernetyki umysłu(Deepak Chopra,Maxwell Malitz), którzy twierdzą, iż wizja wrzucona w przestrzeń cichej uważności (pole kwantowe,organizator podświadomości)- i puszczona- realizuje się. Zdarzyło mi się, więc z upodobaniem pośród komentarzy poluję na twórcze wizje.Sowa to dobry diagnostyk.Dla mnie nieważne kto go wyedukował,podstawowe tezy artykułu Sowy badało niezłe szkło powiększające .Nie znam recepty na system demokracji bezpośredniej, ale prawdą jest,że są dziedziny wiedzy większości mas niedostępne.Uczeni powinni nagłaśniać, nie zamiatać pod dywan, istnienie technik dezinformacji, sposobów negocjacji rolujących robotników itp, które są sprzedawane bogatym,w tym technokratom rządzącym, by kołowali wyborcę. Może oświecenie ludu który rządzi nie jest jeszcze niemożliwe,dzielmy się choćby  manipulacjami PR 
[foto]

17. @ Alchymista. O recenzji nie-recenzji. Popularność Taraki • autor: Michał Mazur2015-05-03 00:24:25

" Sęk w tym, że bez przywództwa mongołów turańczycy nie ruszyli by w świat. I juz nie pozuj na takiego akademika, bo chyba znowu chcesz mnie zirytować ;-)"
To chyba Cię zirytuję, bo piszesz głupoty. Pierwszy z brzegu przykład, dynastia Osmanów - mongolska to ona bynajmniej nie była. Nie znajdowała się pod żadnym "przywództwem mongołów", za to w wyniku uderzenia Temura Chromego prawie upadła

"W recenzowanych czasopismach recenzji Sowy nie pisałem, bo to nie mój temperament."Nie mój temperament - haha, dobre ;) W takim razie powiem wam tak: mamy tylko tekst "Uczony kult cargo..." a jak dla mnie to nie jest recenzja (podobnież zresztą jak ten mój powyższy tekst). Pomijając wszelkie "braki formalne" by na recenzję się kwalifikować, wasz tekst zawiera takie smaczki jak: 
"Do jakich wniosków prowadzi bowiem obarczanie całą winą za upadek i niedorozwój Polski polskich ziemian? Prowadzi mianowicie do wniosku (którego Sowa jednak skwapliwie unika), że odpowiedzialnymi za doprowadzenie Polski do ruiny byli również Żydzi – pomagierzy szlachty w niegodziwym procederze rozpijania chłopów i lichwy. A skoro tak, to obok Lenina, należałoby poważnie potraktować ideologię nazizmu, a przede wszystkim obszernie cytować Adolfa Hitlera" 
....
Dżizus...po prostu od tego momentu we wnioskowaniu stałeś się moim idolem. A mówiąc dalej w języku młodzieży - tymi zdaniami po prostu rozwaliłeś system, no i jak na dłoni widać tu nieuzasadniony hejt i flame na Sowę. Wiesz Alchymisto, ja też nieco sceptycznie traktuję środowisko "GW" (w sumie to zawsze traktowałem), jednak staram się hamować. 
EDIT @ Aleksandra, Przemysław, Wojciech : Mam pewien pomysł jak by zwiększyć popularność Taraki, choć to byłby raczej mały kamyczek do ogródka, kamyczek z mojej strony. Coś "w uzupełnieniu" niż główna siła napędowa tego "zwiększania". Ale o tym cyt, jak na razie. 
[foto]

18. Fale nowych idei z Taraki? • autor: Wojciech Jóźwiak2015-05-03 09:31:25

Ad wizji fal nowatorstwa wychodzących z Taraki: czy Ktoś z Was w ogóle czytał te teksty, które wspomniałem wyżej, gdzie są pomysły na zmianę reguł gry w demokrację? Czyli: "Poseł osobisty czyli sejm bez partii, okresowych wyborów i okręgów wyborczych" 2011, "Państwo oddolne" 2012 -- ?
[foto]

19. Idee są testowane • autor: Aleksandra O-J2015-05-03 13:57:14

To co postulowane było w art."Państwo oddolne" nie okazało się głosem w próżnię.Dobre  idee w realu mogą być testowane (do doskonałej wersji wszak daleko). Przykład:http://wpolityce.pl/polityka/243052-kukiz-zapyta-na-facebooku-komu-przekazac-glosy-w-ii-turze.Zobaczymy co z tego wyniknie,czy to tylko przedwyborcze gadanie

20. 20. Rosjanie zapomnieli co to poczucie humoru. • autor: Roman-hetman2015-05-03 21:43:33

Panie Michale. Przeciez ten jajarski film jest z poprzedniej epoki w rosyjskiem rozwoju. Oni przestali sie umiec smiac z siebie. Jakos wyczucie pan stracil.

21. @Michał • autor: Nierozpoznany#79092015-05-03 23:30:26

Aleś ty tajemniczy. Ciągle to cyt i cyt. Może "dz. cyt."? ;-)
Ale serio: marksiści mają zwykle mordercze zamiary, które potrafią ubierać w naukowy bełkot. Postanowiłem więc użyć ich własnej metody i bełkot marksistowski pociągnąć do logicznego końca, czyli zdemaskować.
Jako historyk wiesz, że w zbiorach AGAD znajduje się zbiór fotografii ziemian. Wiele z tych fotografii jest niepodpisanych, nie wiadomo kto sie na nich znajduje. Wiesz dlaczego? Bo marksiści zwozili materiały z dworków, a marksistowscy archiwiści zgodnie z regułami sztuki oddzielali fotografie od dokumentów i wrzucali do jednego pudła. Tak właśnie działa marksizm w łagodnej wersji - zabija tylko przodków. W wersji hard zabija żywych. A potomków legionistów nawraca na putinizm :-)
[foto]

22. Legiony. Mit ziemiaństwa. Idee Wojtka • autor: Michał Mazur2015-05-04 10:48:31

Kurcze, czemu u nas w Polsce nie ma np. takiego Związku Legionowego czy czegoś w ten deseń, jak organizacje zrzeszające potomków Honwedów na Węgrzech. Czegoś równie wpływowego - taka szara eminencja, z którą partie muszą się liczyć. @ Alchymista - no tak, tylko że zorganizowani prawdopodobnie by postawili kontrę tej waszej opcji popierającej Prosiaka w Kijowie - bo tak patrzę teraz po nazwiskach ludzi działających obecnie w pewnych organizacjach, niektóre z nich są dość rzadkie lub rozlokowane w określonych miejscach... a w spisie Legionistów(link) są. Swoją drogą, popatrzcie tam na nazwiska - sama szlachta ;) 

"Nie mniej ziemianie byli jedyną warstwa zainteresowaną odrodzeniem Polski po zaborach. Ziemianie, i ich zubożali potomkowie, owe "Siłaczki", "Judymowie", kolejny rzut  polskiej, nabuzowanej patriotycznie  inteligencji."

To o czym wspomniał Jerzy Pomianowski, to jest właśnie MIT - genialny przykład! Nie winię tu nikogo za uleganie temu mitowi, bo ulegają mu też ludzie skądinąd doświadczeni życiem i bardzo dobrze wyedukowani (jak np. mój Tato). Na to trzeba będzie napisać osobny artykuł, bo to temat-rzeka. I tam będzie dyskusja, nie tu. Na razie weźmy pod uwagę idee Wojtka, bo czas mu oddać sprawiedliwość:
"czy Ktoś z Was w ogóle czytał te teksty, które wspomniałem wyżej, gdzie są pomysły na zmianę reguł gry w demokrację?" 

Przeczytałem je w 2012 (ten z 2011 r. po łebkach, w sumie dlatego że był doń link z tego drugiego) - pamiętam jeszcze moje zdziwienie, gdy odkryłem że w "Tarace" czyta się też Ziemkiewicza ;) Oba wydały mi się bardzo wartościowe, ale nie brałem udziału w dyskusji, gdyż był to okres mojego zniechęcenia wszelką polityką (wycofałem się z tego pod koniec 2010 roku). Wówczas za to wróciłem na studia, znowu miałem dostęp do Jagiellonki i już wiedziałem czego szukam - a szukałem wszystkiego, co związane ze stanami transowymi i szamanizmem, oraz z wojownikami. Bo chciałem zrozumieć

Wracając do idei zawartych w obu artykułach Redaktora: sejmowa "banda czworga" na pewno się będzie przed tym bronić rękami i nogami, posuwając się do różnych brudnych sztuczek. Za to analogia z Kukizem jest ciekawa (przypomnę - zapytuje on swoich wyborców przez FB komu przekazać głosy w II turze) Gdybym chciał jakoś uskuteczniać te idee, to bym zaczął od uświadamiania ruchów popierających tego kandydata. To tak, jakbyście mieli najlepszych ludzi podanych na talerzu - nie wolno zmarnować tej szansy!
[foto]

23. Czytałem • autor: Przemysław Kapałka2015-05-04 12:46:01

Ja czytałem, chyba nawet zamieściłem komentarz. Inni też czytali.

24. Narodu i Polski nie ma, są tylko teoretycznie, IV rozbiór Polski został dokonany • autor: Nierozpoznany#80162015-05-05 12:04:11

przez ruskich, pruskich i USSraelskich zaborców, łapami zdrajców. Minister gosp. podał że zostało nam 3% majątku przeznaczonego do prywatyzacji. Czyli 97% gospodarki rozgrabiono. Resztę zrujnowano. Do tego mamy ponad 3 biliony długu. No i wymordowany zniszczony naród przez zniewolenie, skłócenie i emigrację. TW Sowy przygotowują kolejne odnowy żeby nadzorcy neokolonii nimi pozostali zamiast zawisnąć bo są niezawiśli jak sędziowie itd. Nie sprawdził się Palikot jako TW Bolek trzeba wypromować Kukiza na pasterza baranów. Bo system ma trwać, trwa mać.
Wojtek. Twoje koncepcje są ciekawe i zbieżne z moim kompleksowym Projektem Nowej Narodowej Demokracji i Nowego Systemu Państwa. Zawsze kluczem do normalności są uczciwe wybory wyłaniające najlepszych liderów, zdrowa konkurencja i rywalizacja oraz kontrolowanie liderów i możliwość odwołania w każdej chwili. Ale nie ma narodu, nie ma elit, liderów i tak jak państwo tak i jego wyzwolenie jest tylko teoretyczne. Do czasu. Do czasu kiedy ludzie znajdą się na ulicach pozbawieni przez komorników mieszkań domów interesów itd. Bo sami na ulicę nie wyjdą.
NWO już jest. Mamy globalne niewolnictwo a niewolnicy finansują swoich katów i oprawców. Nowym Bogiem, kratami i kajdanami są finanse a kościołem media, które zabijają człowieczeństwo i tworzą Człoboty. Programowane i sterowane przez te media roboty w ludzkim ciele służące grupce ciężko upośledzonych osobników mających w rękach drukarki walut i media. Dokładnie tak jak w skali mikro mamy niewolnictwo w Polsce jest w skali makro na całym świecie. Polska jest tylko cząstką globalnego systemu neoniewolnictwa. I dlatego jest na przegranej pozycji. Ale nie jesteśmy sami.
Paradoksalnie wracamy do form pierwotnych. W świecie globalnej komunikacji będziemy żyć w małych grupkach małej wolności i niezależności. Matrix z metafory staje się rzeczywistością. Bo "ludzie to bakterie", które każdy skarb przerobią na tragedie. Ze wspaniałych odkryć mogących dać wielką wolność i rozwój takich jak pieniądz, telefon, komputer i internet zrobili narzędzia terroru, grabieży i niewolnictwa na niewyobrażalną skalę. I globalnie jest tak jak u nas, miliardy pozwalają się okradać i zniewalać grupce upośledzonych kanalii.
Bo brak jest LUDZI wśród ludzi, są człoboty i chamolity (najgorsze chamy w roli elit) przez wszechobecną selekcję negatywną, bo chwasty same się plenią.  
[foto]

25. @Andrzej • autor: Przemysław Kapałka2015-05-05 13:45:09

Andrzeju, w innym miejscu stawiałeś pytania, dlaczego Twoje próby zaktywizowania i zorganizowania ludzi do działania zakończyły się niepowodzeniem. Otóż jeśli przemawiałeś do nich w tym samym stylu, w jakim zrobiłeś to tutaj, to wcale się nie dziwię. Takim czymś od razu nastawiasz ludzi do siebie negatywnie. Tylko pomstowanie, tragizowanie, widzenie wszystkiego najczarniej i teza, że już gorzej być nie może. Poczytaj sobie, co pisze Prababcia ezoteryczna, która pamięta czasy prawdziwego zniewolenia. Zapewne ludzie wtedy marzyliby o tym, żeby żyć w "zniewoleniu" takim jak to obecne. Ja ludzi piszących w ten sposób uważam za niepoważnych i zapewne wielu podzieli mój pogląd.

26. Przemysławie, po pierwsze piszę fakty,To że większość ich nie widzi • autor: Nierozpoznany#80162015-05-05 14:55:40

nic nie zmienia. Fakty są jeszcze gorsze bo to tylko ich mały fragment. Parę milionów już uciekło a kolejne się pakuje, nie bez powodu. To miliony tragedii w rodzinach. Ale wielu nie chce albo boi się tego widzieć. Nie mamy już nic jako państwo poza 3 bilionami do spłaty, od której odsetek już dziś państwo nie jest w stanie spłacać. Już komornicy zaczynają eksmisje....jutro usłyszysz puk, puk... proszę otwierać komornik... To czas przebudzenia.
Nie. Inaczej pisałem niż tu. Ale jestem wk..ny że żyję w kraju zdrajców, tchórzy i durniów. Rzuciłem super pracę i gigantyczną kasę żeby stworzyć pierwszy uczciwy ruch społeczny i wyzwolić Polskę. Ruch w którym od początku do końca by były uczciwe wybory, równe szanse i w którym wszyscy uczciwie byśmy wybierali najlepsze cele i liderów. Z gwarancją uczciwości po to żeby wykluczyć zakulisowe wpływy i żeby tworzyć od nowa zdrowe relacje. Tworzyłem ruch którego bym nie prowadził bo są lepsi. Zapraszałem wszystkich do udziału do współtworzenia na równych prawach wielkiego ruchu ponad podziałami. Pisałem wszędzie, dawałem rozwiązania, próbowałem różnych sposobów i nic. (Przepraszam, wiem jak to brzmi) Wy Polacy jesteście najwięksi durnie i tchórze. Przez parę lat zrobili z was bezwolnych, durnych niewolników. I jesteście skazani na poniżanie wykorzystywanie przez wszystkich i na niewolnictwo, wy i wasze dzieci i wnuki. Bo jesteście durni zniewoleni tchórze.
Tym się różnię od Ciebie i milionów innych że ja uczciwie poświęciłem masę czasu, zaangażowania, pieniędzy i serca żeby żyć w normalnym kraju. Ale spotykałem tylko takich zadowolonych z tego że są wykorzystywanymi niewolnikami i że skazują na to swoje potomstwo. A ja naiwny myślałem że zwracałem się do myślących i że tacy w ogóle są.
Niestety, ani z chama ani z niewolnika nie zrobi się pana, wolnego człowieka. To stan umysłu. To stan umysłu zakompleksionych, durnych zniewolonych Polaków. Jak się wyciągnie pomocną rękę do takiego to ugryzie, gnojem wysmaruje i jeszcze sygnet zwinie. Bo się urodził niewolnikiem i tylko bat do niego przemawia. W Polsce nie ma wolnych ludzi, wolni spieprzają, niewolnicy zostają. Z tym że część z tych niewolników to zdrajcy którzy najęli się za nadzorców za michę i budę bliżej pana. A nie ma większej i bardziej bezwzględnej kanalii i bydlaka od takiego nadzorcy zdrajcy. Dlatego wśród Polaków jest taka nienawiść i uzasadniona beznadzieja. Ale jak ma się wyzwolić urodzony niewolnik.
[foto]

27. Andrzeju • autor: Przemysław Kapałka2015-05-05 20:23:04

Pomijam, że jesteś chyba jedynym, który w Polsce widzi zadowolonych, bo w Polsce raczej są sami niezadowoleni, totalnie ze wszystkiego. Ale mniejsza o to. Ty tak siebie wywyższasz, tak uważasz za jedynego mądrego, a wszystkich pozostałych za szmaty, że ja nie chcę mieć z tobą nic do czynienia i nie dziwię się innym, że też nie chcieli. Jeśli w ten sposób chcesz przekonać do swoich idei, to jesteś głupcem i każdy psycholog ci to powie. Chyba chcesz tylko połechtać swoje ego, i nic więcej. 

Z mojej strony od tej chwili EOT i nie karmić trolla. Prawdopodobnie nawet nie będę czytał odpowiedzi.

28. Ubliżanie... nie tędy droga Przemysławie. Poza tym się mylisz. • autor: Nierozpoznany#80162015-05-05 23:33:23

Nigdy nie uważałem się za najmądrzejszego czy lepszego. Wręcz przeciwnie. Jestem wiecznym uczniem bo dla mnie sensem życia jest rozwój. Tym bardziej że takie myślenie o sobie uważam za głupie i ograniczające rozwój. To nie wyklucza tego że mam swoje zdanie. Ale zawsze jestem otwarty na nowe, na innych i zmiany.
Tym bardziej absolutnie nigdy nie uważałem/am innych " za szmaty" czy gorszych w jakikolwiek sposób. Wręcz przeciwnie. Wiem że życie jest bardzo złożone i zawsze staram się zrozumieć przyczyny postępowania nawet rzeczywiście ciemych typków. Poza tym mam za sobą tyle treningów, terapii, różnych sesji i doświadczeń że trochę mam pojęcia o złożoności ludzkiego życia, różnych czynników na nas działających i wpływających. Nie mam kompleksów przed innymi ale też absolutnie się nie wywyższam. Nie mam powodu, potrzeby i uważam to za chore. Oczywiście wiem że mogę być źle rozumiany. Ale nigdy nie mam takich intencji. Co najwyżej mogę prowokować żeby obudzić, poruszyć. Poza tym zawsze w takich tematach piszę ogólnie a nie personalnie.
Opisuję rzeczywistość tak jak ją widzę a ta nie jest wesoła, jest wręcz tragiczna. Tym bardziej że mało kto zdaje sobie z tego sprawę. Ale tyllko poznanie prawdy prowadzi do uzdrowienia i wyzwolenia. Fałsz od tego oddala.
Skoro w Polsce są sami niezadowoleni (jak piszesz) to dlaczego nic z tym nie robią?
Właśnie o tym i po to piszę. Napisałeś to o co mi chodzi. Obudzić. A żeby obudzić często trzeba wstrząsnąć. I często krzyczę, rodacy obudźcie się bo was i wasze rodziny niszczą i rujnują. Robie to nie dla siebie tylko dla nas. Bo chcę żyć w normalnym kraju, w normalnych zdrowych uczciwych relacjach. Wśród normalnych ludzi. W wzajemnym zrozumieniu i szacunku a bez wrogości. Po prostu. I tylko tyle.
[foto]

29. Szlachta i "skok na kasę" • autor: Michał Mazur2015-05-14 17:47:47

A propos szlachty - funkcjonuje w Polsce stowarzyszenie o nazwie Związek Szlachty Polskiej, którego prezesem jest Henryk Grocholski, który obecnie szykuje się do gigantycznego "skoku na ziemię" - można przeczytać na strajk.eu.  Sekretarzem jest Hubert Massalski - który m.in. „reprywatyzował” kamienicę przy ul. Nabielaka w Warszawie. Tę, w której obronie stanęła Jolanta Brzeska, ikona ruchów lokatorskich. 

Jej spalone zwłoki znaleziono w lesie w 2011 roku, a śledztwu ukręcono łeb...

30. Mazur • autor: Stefanurynowicz2015-12-22 01:48:29

Ma zór, nad zór, do zór. Bo zerka na to, co ważne. Patrzy i pilnuje, by szło należycie. Bo "" pańskie " oko konia tuczy ".   :-) 
Ot, tak sobie pozwoliłem wtrącić. Mam nadzieję, że nie dotknąłem. :-)
[foto]

31. Ja obserwator. Tort do podziału - nowe szanse • autor: Michał Mazur2015-12-23 11:59:46

Nie obrażam się, panie Stefanie :) obserwuję ciągle - poniekąd także w nadziei, że może kiedyś uda się powrócić do Polski, że będzie się dało żyć, utrzymać rodzinę itd. Anglia jest nijaka, już trochę mi to wszystko obrzydło. Bardzo cieszy mnie to, że coś się w Polsce zmienia, zmienia się myślenie w różnych grupach społecznych. Ciekawy przykład - 500 zł na dziecko popiera także... Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (a to nie są kolejne muppety PiS - przeciwnie, prezes Kazimierczak sygnalizował ostatnio, że mają własne ambicje polityczne).

Wracam do wcześniejszych tekstów własnych i cudzych, myślę nad różnymi sprawami - takie jakby świąteczne porządki, tylko bardziej na poziomie idei i planów na przyszłość. W tym tekście wspominałem że musimy powalczyć o swoje - sprawa jest bardziej skomplikowana, ale co ciekawe, pojawiają się też nowe możliwości.

W Polsce od X lat spieramy się, jak podzielić tort (między państwo / przedsiębiorców / pracowników / emerytów itd). W tym tkwi podstawowy błąd - nasz torcik jest po prostu za mały, i jakkolwiek byśmy go nie podzielili, to w zasadzie wszystkim stronom będzie mało. A gdyby ten torcik jakoś... powiększyć? Zdaję sobie sprawę z tego, że będzie to zadanie ciężkie, a wymagać będzie solidnej, wytężonej pracy u podstaw. Wymagać będzie też odważnego działania i odrzucenia pewnych starych schematów myślowych o świecie i ekonomii, toteż mam wątpliwości, czy "stare" kierownictwo PiS będzie w stanie tu cokolwiek zrobić. Młodsi działacze to co innego. Pozytywnie zaskoczył mnie Prezydent Duda i jego wizyta w Chinach - z panem Pyfflem, Bartosiakiem (niezależni) i polskimi przedsiębiorstwami - mistrzostwo, parę miesięcy temu mogliśmy o czymś takim jedynie pomarzyć na łamach "Taraki" (ostatnio mam nawet wrażenie, jakby ktoś w PiS czytał "Tarakę". Ciekawe). Ta część środowiska PiS faktycznie może wiele ugrać dla Polski - niestety, geopolitycznie ich działania będą sabotować "waszyngtońcy". Rzecz jednak w tym, że Nowy Jedwabny Szlak nie będzie możliwy bez w miarę stabilnych relacji z Rosją (nawet jeśli miałyby to być relacje dość chłodne) - do osiągnięcia, ale przy ściślejszej współpracy z Chinami, które z jednej strony będą hamować militaryzm rosyjskiego niedźwiedzia, z drugiej strony studzić zapędy części "kozaków" w Warszawie. Natomiast dla potrzeb ekspansji gospodarczej Polski można by wykorzystać jedno - błędy Zachodu.

To, w jaki sposób spadają im maski, jak ujawniają się ich prawdziwe intencje, jak się kompromitują - to jest ogromna szansa dla Polski! W tej chwili

32. PiS • autor: Stefanurynowicz2015-12-23 16:03:17

Rozmawiając z ludźmi, często słyszę, że jestem "pisowcem ".  Osobiście uważam,  że jestem w zasadzie anarchistą.  PO czy PiS? Dla mnie różnią się kolorem spisek w mankietach. 
Jednakże moje poglądy i spostrzeżenia przekonują rozmówców, że z PiS-em sympatyzuję. Może jestem jak ci Twoi "młodzi pisowcy", tylko o tym nie wiem?
Mam nadzieję, jak wielu Polaków,  że idzie ku lepszemu. Jak wielu, chcę dobrego bytu dla moich dzieci i wnuków. Ale to wszystko zależy od cnót nas wszystkich; od uczciwej pracy wszystkich, którzy się do niej nadają; od troski każdego o wspólne dobro. Co, jeśli system przesiewu do władzy dopuszcza poprzez selekcję negatywną? Jeśli władzę, z natury rzeczy, zdobywają pozbawieni empatii? 
Obecni rządzący też przez to sito przelecieli. Czekam na efekty ich działań. Mam nadzieję się mile zaskoczyć.

No, chyba, że to ja kreuję rzeczywistość.  :) Przecież jestem cząstką Boga. :)

33. torcik mały • autor: Jerzy Pomianowski2015-12-25 00:00:00

To, że torcik jest mały nie jest jeszcze najgorsze. Ten torcik został kupiony na kredyt i już kosztuje nas 100mld rocznie odsetek. Skoro rozwój dokonuje się za wysoko oprocentowany kredyt, to jego spłata staje się niemożliwa gdyż  legalne inwestycje nie dają wystarczająco wysokiego zysku. Tym bardziej, że inwestycje idą głownie w beton i upiększanie miejskiego krajobrazu. Czyli w obecnym modelu gospodarki przyrost tortu obciąży nas jeszcze bardziej. Błędne koło.
Trzeba zmienić metodę wyrobu tortu.

34. Igrzyska • autor: Stefanurynowicz2015-12-25 03:56:52

A mojej koleżance z pracy to się podoba. Dla niej rozwój, to równe chodniki. Gdy jej zacząłem tłumaczyć, to co wyłożyłeś powyżej, nie CHCIAŁA zrozumieć i mało mi oczu nie wydrapała. 
Lemingom są potrzebne igrzyska. W obecnym wydaniu są to "równe chodniki". Równe drogi przeliczają się na " wzrost gospodarczy" a równe chodniki na "poparcie społeczne". Wszak sam celebryta Lis cytował: " ludzie nie są tacy głupi, jak się wydaje - są znacznie głupsi ".
Tu nie powinno być torciku, lecz pokaźna pieczeń. Bez zmiany systemu bankowego i filozofii kredytowej, będzie batonik na raty. A bez zmiany prawa pracy,  nie będzie solidnego obiadu.
Drenaż bankowy, to temat na osobny artykuł.

Czy tylko mi się wydaje, że jesteśmy niewolnikami Europy ? Chociaż nie, to akcja ogólnoświatowa.
[foto]

35. Folwark Polski • autor: Wojciech Jóźwiak2015-12-25 10:04:39

Polecony w tekście przez Michała Mazura wywiad Grzegorza Sroczyńskiego z Andrzejem Lederem z 11 kwietnia 2014 (sprzed półtora roku!) wciąż aktualny. Zwłaszcza teraz, po podwójnej wygranej PiS i trwającej kontrrewolucji KOD. Czytamy!

http://wyborcza.pl/magazyn/1,137770,15785648,Folwark_polski.html

36. Radosnych świąt...przez wiadomość o nowych komentarzach przeczytałem ponownie art. • autor: Nierozpoznany#80162015-12-25 12:45:43

Michała i komentarze. I dopiero jak dotarłem do moich komentarzy uświadomiłem sobie ich istnienie. To ciekawe doświadczenie. W tym momencie miałem w głowie całkiem inne komentarze jakie planowałem napisać. Po przeczytaniu ich widzę że byłem nieźle wk..ny. To był okres mojej rezygnacji z zaangażowania w Braterstwo i poniekąd moja porażka tego przedsięwzięcia. Zawartość komentarzy jest właściwa ale forma oczywiście beznadziejna, co słusznie i delikatnie wytknął mi Michał.
Na szczęście już widzę że trochę moich koncepcji pojawiło się w PiSie, u PAD i Kukiza. Bez względu na źródła ich pomysłów najważniejsze że są jakieś i jest szansa na pozytywne zmiany.
Zawsze wychodzę z założenia że wszystko co nas spotyka czemuś służy, tak też patrzę na Braterstwo i jestem przekonany że będą owoce tej pracy.
Co do naszej sytuacji. Jestem zachwycony tym co robią PAD i PiS. Dla mnie to kroki w dobrą stronę. Uważam że Kaczyński i jego ludzie to aktualnie jedyna szansa na pozytywną zmianę. I póki co świetnie się ułożyło. Ale to dowód też bardzo złej sytuacji. Bo potrzeba Polsce więcej takich ruchów i sił a nie sytuacja PiS albo nic. I po to tworzyłem Braterstwo żeby było więcej takich poważnych ruchów. I takie muszą się pojawić
jak najszybciej jak rzeczywiście chcemy pozytywnych trwałych zmian.
To czas na inne sprawy. Więc...
Kochani, cieszę się że jesteście i że tacy jesteście. Każde z was jest wspaniałym nauczycielem dla mnie.
Prosto z ulicy Radosnej... Życzę Ci Radosnych Wspaniałych Świąt, które z radością i łezką w oku wzruszenia będziesz wspominać przez lata.

37. każdy chce żyć lepiej niż wszyscy • autor: Jerzy Pomianowski2015-12-25 13:08:33

Leder nie dopowiedział, że powojenny model "kariery" ludzi zaradnych powieliła dzisiejsza kasta przedsiębiorców (drugie, trzecie pokolenie tych pierwszych), bo jej majątki również powstały z rabunku, ale tym razem rabunku mienia państwowego, postkomunistycznego, budowanego przez dziesięciolecia na koszt całego społeczeństwa. Mamy  często ciągłość pokoleniową takiej metody dorabiania się. Jeśli dziadek za okupacji świetnie sobie radził, syn po wojnie szabrował i "współpracował", to trudno oczekiwać, że wnuk będzie się martwił  nędznym losem wyrobników. Nie jest to więc żadne powielanie rodzinnych tradycji szlacheckiego jaśniepaństwa, w którym Leder upatruje praprzyczynę pogardy dla słabych. Raczej pogarda oszusta dla oszukanego frajera. Frajer jest sam sobie winny bo przecież pieniądze lezą na ulicy.
Obraz przedwojennego ziemiaństwa jest u Ledera zniekształcony, pisze tak:
"Nie umie pracować, nie umie realizować żadnych celów społecznych. Żyje z pracy innych w sposób całkowicie bierny i gnuśny"

"Wokół siebie zrobić - to owszem, bo we własnym folwarku. Ale co poza ogrodzeniem, to już mnie nie obchodzi. Oczywiście bywali inni, był romantyczny patriotyzm, ale tu chodzi o wielkie grupy, o przeciętną"
W rzeczywistości typowy (lata 1918 - 1939)  właściciel wielohektarowego gospodarstwa musiał być doskonale wykształconym rolnikiem dobrze zorientowanym w tym co się w kraju dzieje.
Żył i pracował jak dyrektor dobrze zarządzanego PGR.
Leniwi utracjusze lub lekkomyślni romantycy bankrutowali, i w okresie międzywojennym szybko tracili majątki.
Bezcennym źródłem  do tego zagadnienia są pamiętniki ówczesnych ziemian.

Cała wypowiedź Ledera jest rzeczywiście interesująca, zwłaszcza wątki o sprawiedliwości i konieczności zmniejszenia rozwarstwienia dochodowego.
"W sprawiedliwszym świecie kupowałby pan jedną koszulę na trzy lata. I nosił, aż się przetrze. A nie jedną co miesiąc, bo teraz są modne paski, a zaraz będą kółka. Musielibyśmy płacić pięć razy więcej za siedem razy mniej rzeczy. Taka byłaby konsekwencja sprawiedliwszego podziału dóbr".
Dobrze gada.





38. Andrzeju • autor: Stefanurynowicz2015-12-26 00:04:42

piszesz, że część Twoich koncepcji pojawiła się w PiS. 
To mi przypomniało jak jeden z kolegów zarzucał mi, że nie potrzebnie mieszam ludziom w głowach. Niepotrzebnie fantazjuję, cnocę, uświadamiam i wypominam. Twierdził, że nic się nie zmieni,  bo ludzie są głupi i zachłanni. Wtedy odpowiedziałem mu, że "słowo, to nie ptak. Uleci, nie wróci ".  Że "ziarno zostało zasiane " i tylko czekać,  aż tu i ówdzie pojawi się kłos. Że sumienie mi nie pozwala milczeć. 

Ty też siałeś. Te kłosy,  które wyrosły, do żniwa się nie nadają,  ale w kolejnym sezonie będą samosiejki. 

Niech się głupcy z nas śmieją. Przecież nie do nich mówimy. :)
[foto]

39. Komentarz w osobnym tekście • autor: Wojciech Jóźwiak2015-12-26 12:41:33

Witam. Chciałem dodać swój komentarz, ale mi się rozrósł w cały tekst, tu on:
26-12-2015.Czytanie.... Ledera i Żebrowskiego: niedosyt symboli i polityka mdła, bo nie dość symbolicznie przyprawiona
Pozdrawiam Świątecznie---
[foto]

40. Dzięki • autor: Michał Mazur2015-12-27 14:03:16

Dzięki wielkie, Andrzeju - za życzenia świątecznie i za zaangażowanie społeczne. Dobra energia, dobre idee nigdy nie rozpraszają się całkowicie. Zawsze coś pozostaje.
Być może faktycznie będę te Święta wspominał przez lata... bo coś zrozumiałem. I pewna decyzja została podjęta. Zobaczymy jeszcze, czy coś z tego wyjdzie

Świąteczne pozdrowienia Tobie i Wszystkim !
[foto]

41. @Andrzej i PiSowcy • autor: Przemysław Kapałka2015-12-28 08:15:59

Właśnie wczoraj rozmawiałem z sąsiadką, która zaczyna studiuwać zarządzanie i administrację. Jej wykładowczyni prawa konstytucyjnego powiedziała, że to, co zaczyna robić PiS, z punktu widzenia prawa konstytucyjnego jest przerażające. W mojej firmie, państwowej i podlegającej pod MON, niedawno dyrektorzy oddziałów zjechali się na spotkanie wigilijne. Po spotkaniu wigilijnym wszyscy z wyjątkiem jednego dostali wypowiedzenia - to było pierwsze posunięcie nowego prezesa, mianowanego przez nowe władze. Nie wiem, jak w przypadku innych oddziałów, ale w moim trudno będzie o tak dobrego dyrektora, jak ten, którego zwolnili. A jeśli sprawdzą się plotki o dalszych zwolnieniach, to wolę nie myśleć, jak będzie wyglądać działalność potem. Słowem - tylko tak dalej.

Chciałbym się mylić, ale wydaje mi się, że ci, którzy wiążą nadzieje z PiSem, są równie naiwni jak ci, którzy wiązali nadzieje z prezydentem Obamą (a przypomnę, że takich było bardzo wielu). Zamiast jednego syfu wejdzie inny, i tyle.

[foto]

42. Za syfem syf • autor: Wojciech Jóźwiak2015-12-28 11:29:31

Dobrą odpowiedzią na Twój, Przemku, wpis, jest tekst Tomasza Sommera w Najwyższym Czasie:
http://nczas.com/publicystyka/antykapitalistyczna-dzuma/
Pod tytułem "Antykapitalistyczna dżuma". Ja sam to zauważyłem, że w ostatnich latach treści wspierające wolność gospodarczą (bez której NIE MA innych wolności!) jakoś z info-obiegu poznikały, słowa "liberalizm, -lny" stały się obelgą, a sam liberalizm jakąś Godzillą straszącą.
UKŁAD, kleptokracja i państwo drapieżcze mają się znakomicie!

43. zdegenerowany liberalizm • autor: Jerzy Pomianowski2015-12-28 13:24:41

Rzeczywiście nic nie zapowiada rozkwitu wolności gospodarczej. Tyle dobrego, że nowe władze (ich pupile w gospodarce) zwykle początkowo mniej kradną. Później nabierają odwagi i bezczelności. Czyli trochę pieniędzy zostanie, by na parę lat "dać coś ludziom".
Słowo "liberalny" zasłużenie wyrobiło sobie złą opinię, bo zaczęło oznaczać to samo co "globalny" i "interncjonalistyczny".
Nieważne gdzie jest koncern, gdzie płaci podatki, gdzie doi silę roboczą, a dokąd wysyła zyski, ważne by jawni i niejawni udziałowcy swoje zarobili. Na tym polega ideologia nowoczesnego liberalizmu. Wolność gospodarcza jest raczej wrogiem tej idei, bo rodzi konkurencję. Zaś konkurencję zwalcza się opłaconymi przepisami, normami unijnymi, itp.
Stąd podstawowa rola lobbingu w tym zbójeckim modelu.


44. Widzé ze temat jest aktualny.. • autor: Nierozpoznany#97722016-11-10 21:06:10

...i kontrowersyjny.Polecam model Szwajcarskiej demokracji bezposredniej.W dobie internetu mozemy latwiej sié komunikowac i wspölpracowac w osiàgniéciu kompromisöw ,lub zrealizowaniu projektöw.Moze byc to demokracja ,,przejrzysta jak lza``,bez zakulisowych,gabinetowych,albo restauracyjnych afer.Aby kazdy dorosly obywatel mial udzial w dyskusji.Niestety obowiàzuje paternalistyczny model ,,koscielny``-czyli gadal dziad do obrazu.I to nieprédko ulegnie zmianom.Pozdrawiam ;-)

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)