02 marca 2012
Piotr Jaczewski
Serial: Okiem Hipnotyzera
Dlaczego nie lubię memetyki i memów ?
◀ Tabu i boskie uwiedzenie ◀ ► Dlaczego uważam, że są potrzebne szamańskie opisy świata? ►
Może nie tyle nie lubię, nie gustuję w tym słownictwie. Zwyczajnie owa memetyka, i mem powstały w sile sprzeciwu. W rezultacie mają naturę tego, co opisują.
Idea memów szerzy się jak mem. Do pewnego stopnia jest zwalczaniem ognia ogniem i gwarantuje podobny religijnemu brak obiektywizmu.
Pozornie wyjaśnia wszystko: generalizuje: "a to taki wirus myślowy, to wszystko te same treści", zniekształca: "a to są nosiciele - ofiary memów, zarazy", usuwa: "jakimi to sztuczkami perswazyjnymi rozwija się mem memetyki".
Jako hipnotyzer preferuję mem hipnozy! ;) Tj wypracowywanie takich transów(zmienionej świadomości np. świadomości mechanizmów socjologicznych-neurologicznych, poczucia JA), w których toksyczne idee-perswazyjne sztuczki - socjotechnika-sekciarska mentalność (i okolice) mają minimalne oddziaływanie, są śmieszną ciekawostką, żartem, chwilowym snem.
Idea memów szerzy się jak mem. Do pewnego stopnia jest zwalczaniem ognia ogniem i gwarantuje podobny religijnemu brak obiektywizmu.
Pozornie wyjaśnia wszystko: generalizuje: "a to taki wirus myślowy, to wszystko te same treści", zniekształca: "a to są nosiciele - ofiary memów, zarazy", usuwa: "jakimi to sztuczkami perswazyjnymi rozwija się mem memetyki".
Jako hipnotyzer preferuję mem hipnozy! ;) Tj wypracowywanie takich transów(zmienionej świadomości np. świadomości mechanizmów socjologicznych-neurologicznych, poczucia JA), w których toksyczne idee-perswazyjne sztuczki - socjotechnika-sekciarska mentalność (i okolice) mają minimalne oddziaływanie, są śmieszną ciekawostką, żartem, chwilowym snem.
◀ Tabu i boskie uwiedzenie ◀ ► Dlaczego uważam, że są potrzebne szamańskie opisy świata? ►
Komentarze
1. To nie jest kwestia lubienia • NN#20 • 2012-03-02
Memy jako pojęcie się strywializowały. Podobnie zresztą jak geny. Gadanina o memach którą przywołujesz wyżej ma tyle sensu co historie o smokach jako dinozaurach odciśniętych w „genetycznej pamięci”.
Memetyka jest uogólnieniem teorii ewolucji i opiera się na prostych założeniach:
1. Zachowania są replikowane przez niektóre organizmy (głównie ludzi, ale też szympansy, krukowate i inne zwierzęta) bez przekazywania materiału genetycznego, wyłącznie przez obserwację i naśladowanie. Przykładem takiego zachowania może być język, reguły gry w brydża lub metoda otwierania butelek mleka przez sroki.
2. Zachowania nie są odtwarzane dokładnie, a co ważniejsze mogą być częścią różnych sekwencji zachowań. Te sekwencje mogą zmieniać się dosyć swobodnie. Na przykład: w brydża można grać rano przed pracą albo w niedzielę po obiedzie, pijąc przy tym sok marchwiowy lub kawę.
3. Niektóre sekwencje zachowań są replikowane częściej, niektóre rzadziej. Nie jest tu istotne, jakie są z tego korzyści dla aktorów, ani inne uzasadnienia. Przykład: do brydża raczej kawa, niż sok.
I to już wszystko. Wystarczy, żeby zaczęła działać ewolucja. Sekwencje zachowań – zwyczaje – zmieniają się, jedne utrwalają, inne zanikają, działają te same procesy, które towarzyszą ewolucji gatunków, można obserwować te same reguły.
Dla ewolucji ważna jest szybkość testowania zmian – czas jaki upływa od pojawienia się zmiany, do jej replikacji. W przypadku genów trzeba czekać, z „oceną” skuteczności zmiany aż potomkowie pierwszego nosiciela mutacji będą mieli potomstwo, sukces mutacji można poznać po wnukach. W przypadku ewolucji zachowań dzieje się to znacznie szybciej. (Zwyczaj dolewania koniaku do kawy może rozpowszechniać się z dnia na dzień w środowisku brydżystów)
Drugim ważnym parametrem jest zmienność replikowanej struktury. Ewolucja biologiczna przyśpieszyła, kiedy pojawiło się dwupłciowe rozmnażanie, ponieważ każde pokolenie testowało więcej kombinacji cech. Ewolucja zachowań jest znacznie szybsza, ponieważ włączenie innego zachowania w istniejącą sekwencję może odbywać się natychmiast.
Kultura ludzka widziana tak właśnie, jako ewolucja zachowań wystarcza mi do wyjaśnienia sposobu w jaki istnieją bogowie, duchy, nauka, przesądy, technika, a także JA.
A gdzie jest moja Osobowość? – Ta hipoteza nie jest mi potrzebna.
PS. Tim Minchin uroczy, dzięki!
Memetyka jest uogólnieniem teorii ewolucji i opiera się na prostych założeniach:
1. Zachowania są replikowane przez niektóre organizmy (głównie ludzi, ale też szympansy, krukowate i inne zwierzęta) bez przekazywania materiału genetycznego, wyłącznie przez obserwację i naśladowanie. Przykładem takiego zachowania może być język, reguły gry w brydża lub metoda otwierania butelek mleka przez sroki.
2. Zachowania nie są odtwarzane dokładnie, a co ważniejsze mogą być częścią różnych sekwencji zachowań. Te sekwencje mogą zmieniać się dosyć swobodnie. Na przykład: w brydża można grać rano przed pracą albo w niedzielę po obiedzie, pijąc przy tym sok marchwiowy lub kawę.
3. Niektóre sekwencje zachowań są replikowane częściej, niektóre rzadziej. Nie jest tu istotne, jakie są z tego korzyści dla aktorów, ani inne uzasadnienia. Przykład: do brydża raczej kawa, niż sok.
I to już wszystko. Wystarczy, żeby zaczęła działać ewolucja. Sekwencje zachowań – zwyczaje – zmieniają się, jedne utrwalają, inne zanikają, działają te same procesy, które towarzyszą ewolucji gatunków, można obserwować te same reguły.
Dla ewolucji ważna jest szybkość testowania zmian – czas jaki upływa od pojawienia się zmiany, do jej replikacji. W przypadku genów trzeba czekać, z „oceną” skuteczności zmiany aż potomkowie pierwszego nosiciela mutacji będą mieli potomstwo, sukces mutacji można poznać po wnukach. W przypadku ewolucji zachowań dzieje się to znacznie szybciej. (Zwyczaj dolewania koniaku do kawy może rozpowszechniać się z dnia na dzień w środowisku brydżystów)
Drugim ważnym parametrem jest zmienność replikowanej struktury. Ewolucja biologiczna przyśpieszyła, kiedy pojawiło się dwupłciowe rozmnażanie, ponieważ każde pokolenie testowało więcej kombinacji cech. Ewolucja zachowań jest znacznie szybsza, ponieważ włączenie innego zachowania w istniejącą sekwencję może odbywać się natychmiast.
Kultura ludzka widziana tak właśnie, jako ewolucja zachowań wystarcza mi do wyjaśnienia sposobu w jaki istnieją bogowie, duchy, nauka, przesądy, technika, a także JA.
A gdzie jest moja Osobowość? – Ta hipoteza nie jest mi potrzebna.
PS. Tim Minchin uroczy, dzięki!
2. Podpisuję się! • Piotr Jaczewski • 2012-03-02
Powyższe zresztą o memetyce po chwili zastanowienia przypisałbym przenikaniu się nauki-kultury. Co jest sensowne z jednym bagażem informacji, doznań, poznania - rozcieńczone na masową skalę staje się niestrawne..
"Kultura ludzka widziana tak właśnie, jako ewolucja zachowań wystarcza mi do wyjaśnienia sposobu w jaki istnieją bogowie, duchy, nauka, przesądy, technika, a także JA.
A gdzie jest moja Osobowość? – Ta hipoteza nie jest mi potrzebna."
Tu ja się podpiszę jako ja. Też tak uważam. Jednocześnie moje społecznikowskie-coachowskie-uzdrowicielskie zapędy MI OSOBIŚCIE nie pozwalają na tym poprzestać tj. widzę w tym konflikt pomiędzy sobą i tym co jest, od którego nie potrafię a raczej NIE CHCĘ się odizolować i go uniknąć, na który NIE CHCĘ SIĘ znieczulić. Konflikt historyczny pomiędzy Ja-Osobowościa i Kulturą-Społecznością. I w obrębie tego konfliktu stoję na stanowisku, że potrzeba doskonalszych definicji owych JA-Osobowości oraz, że szamańskie metafory mogą stanowić pomocne źródło idei. Mea culpa, moja uzdrowicielska rana i głupota, moja narcystyczna niedojrzałość której się trzymam:)
Ps. Polecam Tima If I didn't have you - zwłaszcza dla wspólnego posłuchania z połowicą/partnerką/żoną/kochanką czymkolwiek! :)
"Kultura ludzka widziana tak właśnie, jako ewolucja zachowań wystarcza mi do wyjaśnienia sposobu w jaki istnieją bogowie, duchy, nauka, przesądy, technika, a także JA.
A gdzie jest moja Osobowość? – Ta hipoteza nie jest mi potrzebna."
Tu ja się podpiszę jako ja. Też tak uważam. Jednocześnie moje społecznikowskie-coachowskie-uzdrowicielskie zapędy MI OSOBIŚCIE nie pozwalają na tym poprzestać tj. widzę w tym konflikt pomiędzy sobą i tym co jest, od którego nie potrafię a raczej NIE CHCĘ się odizolować i go uniknąć, na który NIE CHCĘ SIĘ znieczulić. Konflikt historyczny pomiędzy Ja-Osobowościa i Kulturą-Społecznością. I w obrębie tego konfliktu stoję na stanowisku, że potrzeba doskonalszych definicji owych JA-Osobowości oraz, że szamańskie metafory mogą stanowić pomocne źródło idei. Mea culpa, moja uzdrowicielska rana i głupota, moja narcystyczna niedojrzałość której się trzymam:)
Ps. Polecam Tima If I didn't have you - zwłaszcza dla wspólnego posłuchania z połowicą/partnerką/żoną/kochanką czymkolwiek! :)
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
