25 maja 2013
Piotr Jaczewski
Serial: Tkanie słów
Dlaczego nie uwierzę, że Bóg chce głębokiej demokracji?
◀ Prosektorium kultury ◀ ► Po stronie ludzi i rzeczywistości ►
Marcin Hładki odpowiedział Wojtkowi na pytanie retoryczne Czego chce Bóg?. Podszedł
Kargul do płota, tako i ja podejdę. I pobawię się w nożyce na stole z moich myśli nieuczesanych:
Jeśli mówimy o rozwiązaniach systemowych(cywilizacja) i władzy(prawo) to rozmawiamy o dyktaturach lub właśnie Bogach i Boginiach z których obszarów działania systemów i władzy w większości się nie wykupiliśmy.
Bogowie i Boginie czy dyktatury mają zresztą to do siebie, że
są ukryci. Nawet gdy to ukrycie następuje przez częściową ekspozycję eg. Bóg
chrześcijan. Ewidentny bóg wojny ukryty w różowych szatach grupowego i etycznego dawcy miłości i wypuszczający
swoje dzieci by bawiły się w piaskownicy zwanej światem.
Zresztą czytam Michalkiewicza czy Ziemiewicza, czy innych Pan Iczów z prawej strony, to rzuca mi się w oczy owa zabawa królewskich hm dzieci.Z boską tendencją do naginania rzeczywistości do swoich poglądów, wybiórczego jej traktowania - co dobre to nasze, co złe to ich eg. Przypisywanie godności człowieka chrześcijaństwu, na co zwrócił uwagę Marcin. czy widzenie socjalizmu, kolektywizmu w judaizmie, nie widzenie go w chrześcijaństwie. Żeby nie było, żem tendencyjny to lewa strona ma tendencję do tworzenia rzeczywistości alternatywnych – nasze musi być dobre, oni jeszcze tego nie wiedzą. Taka natura Bogini Płodności – włożyłam nową koronkę, powiedz mi spontanicznie, że jestem piękna, 3 razy i lepiej niech brzmi przekonująco;)
Wróćmy do dyktatur i przyjrzyjmy
się im na skalę społeczną, czy na odwrót w zjawiskach społecznych, politycznych
zobaczmy dyktatury.
Socjalizm to dyktatura
emocji, wymuszanie na wielką skalę opiekuńczości.
Tyranie czy Totalitaryzmy (te społeczne ) to dyktatura bezmyślności, wymuszanie „jednomyślności” czy jeśli kto woli dwójmyślenia
Tu warto od razu zauważyć, że komunizm to dyktatura emocji i bezmyślności, ale demokracja to również dyktatura bezmyślności zwłaszcza ta w wersji "medialno-poprawnej politycznie".
Kapitalizm to dyktatura ciała,
żeby nie powiedzieć capita- gadającej głowy.
Demokracja i Religie – oczywista dyktatura wartości. I demokracja jest religią ;)
Od razu dodam, że jeśli mówimy o
cywilizacji łacińskiej – to ja w coś takiego nie wierzę tj podział konecznego
może mieć sens w komparatystyce historycznej, ale do realiów ma się nijak i co najwyżej dostarcza jałowych argumentów
do podsycania różnych uprzedzeń lub dyskusji. Jak dla mnie to
mamy co najwyżej obszar wpływów judeochrześcijańskich - podbite przez jednego z Bogów Wojny, a cała
reszta jest nadmiernym uogólnieniem, bezmyślną dyktaturą - tyranią my jesteśmy tacy sami. My jesteśmy cywilizowani.
Drobne EOT. W polskojęzycznej wiki nie ma wpisu o
cywilizacji Turańskiej gdzie Koneczny zdaje się lokował Polskę. A z
angielskojęzycznego podsumowania, brzmi ciekawie: Rząd jest źródłem prawa i etyki i stoi ponad
prawem i etyką. Władca nie może być kwestionowany. Konieczny uważał Carską
Rosję jako przykład tego rodzaju cywilizacji.
W kwestii uogólnień to jedyna różni, które preferuję różnica jest w mono i poli, monoteizmie i politeizmie, tyrani (Jeden rządzi) i demokracji(wielu myśli,
że rządzi;-)). I to niezależnie od oficjalnej nazwy jaką się temu
przypisuje. Demokracja systemowa to też
tyrania mniejszości, która przekonująco przedstawiła swoje racje i rządzi większością.
W tyranii też większość pozwala rządzić mniejszości nie dokonując
natychmiastowej defenestracji.
To ironizowanie o demokracji, to
nie z tego, że uważam, że jest jakiś
lepszy system. Tylko zdaje sobie z faktu, że jednostki mają władzę w grupie, mniejszości mają władzę w grupie. A
nie ma mitologicznej większości, czy cywilizacji. Realnie zawsze ktoś podejmuje lub zatwierdza decyzję.
Zawsze jest bóg czy bogini, nawet gdy przyjmuje podstępną rolę:
Nie nie, ja tu nie dzielę was i nie rządzę, nie jestem żadną chimeryczną
boginią płodności, ja tu tylko facylituję i pozwalam, by z was skonfliktowane
dzieciaczki wyłoniła się starszyzna, która doceni władzę głębokiej demokracji,
którą reprezentuję, nie ja to mówię, ja tylko słucham duchów i pola kto chce
opowiedzieć pierwszy jak bardzo jest prześladowany i czuje się stłamszony nie
mogąc wypowiedzieć?
Bogini Płodności jest równie
zazdrosna i zaborcza, co Bóg Wojny. Być może nawet bardziej. I żadne z nich nie
chce tracić wpływów.
Nie mówiąc o zaborczości joginów
co się pozbywają złudzeń i integrują - cittavrtti nirodhah – pozbywszy się
splamień, zaburzeń myślowych czy wewnętrznych podziałów. Moje dyktatorskie Nie dla dyktatur.
Krok do tyłu. Nie wierzę w cywilizację łacińską,
za to mam nadzieję, że na tym terytorium zajętym przez chrześcijaństwo, u dołu lokalnie będzie coraz więcej szamanów
wykupujących ludzi spod władzy demonicznych bogów i bogiń, opanowujących
religizmy i dyktatury. Pewnie pogan, bo u
nas co nie chrześcijańskie to pogańskie. Ale o których pogan chodzi?
Z buddyzmem to sprawa skomplikowana tj. mam nadzieję, że się rozwinie – z drugiej musi przejść mutację na zachodzie, by był tu konstruktywny i np. pomógł zbudować etykę świecką czy kulturę uważności i na to trzeba czasu. Z Buddyzmem Tybetańskim czy Tantrycznym to już zupełnie inna bajka. Ma wiele do wniesienia, niekoniecznie jest łatwy do zrozumienia i jak to z tantrą bywa, dzieje się to na pograniczu trucizny, ale za to wabi nektarem Blisslandu.
Jeśli chodzi o sprawy
cywilizacyjne (inne też) to ja ufam nie ideom, ale ludziom i życiu, tej części adaptującej się i przekształcającej
otoczenie i ona nieźle sobie radzi. Tu nie tyle trzeba, by ktoś brał za tą
cywilizację odpowiedzialność – kolejny dyktator do odstrzału, z pomysłem jak ma
świat wyglądać i własnym wygrodzonym ogródeczkiem w prosektorium -
raczej by ludzie brali odpowiedzialność za
siebie.
Dyktatury skutecznie przed tym ich
powstrzymują.
Nad chrześcijaństwem nie będę się
pastwił, nie lubię grać w narzucane mi gry i lać wody na cudzy młyn „Was bóg
opuścił” „Nie nas nigdy nie opuścił, zawsze wraca jak bumerang”. Nad POPem z
przyjemnością, bo tu widzę jeden z największych systemowych potencjałów na trzymanie dyktatur w ryzach.
Bynajmniej nie w idei głębokiej
demokracji , ale próbie słuchania duchów i oswojenia cioci Amplifikacji,
jednej z manifestacji Bogini Płodności. To
jest o krok od tego, co sam nazywam zaufaniem
ludziom i życiu. Zaufanie to jedno, głupota to drugie.
A głupotą jest nie widzieć, że
pop-orientuje się politycznie
w Lewo i w stronę różowego dolara
- nie mamy na sztandarach facylitacji z „prześladowaną młodzieży faszyzującą” „prześladowaną
mniejszością radia maryja” „prześladowaną mniejszością seryjnych morderców i
gwałcicieli” „Opresjonowaną mniejszością stosującą przemoc domową” itd. A bez
tego nazywania spraw po imieniu nie ma
mowy o demokracji, a co dopiero o jej pogłębianiu.
I jak jestem liberalny do bólu, to z takich powodów właśnie jestem za szamanizmem z treningiem kontrolowanego opętania i rozeznawania duchów, Bogów i Bogiń. Mitologizując oczywiście utopijnie szamanizm w stronę jednoznacznego opowiadania się po stronie ludzi i rzeczywistości.
◀ Prosektorium kultury ◀ ► Po stronie ludzi i rzeczywistości ►
Komentarze
Pozwolisz, że Cię zacytuję dla wzmocnienia:
>>> A głupotą jest nie widzieć, że pop-orientuje się politycznie w Lewo i w stronę różowego dolara - nie mamy na sztandarach facylitacji z „prześladowaną młodzieży faszyzującą” „prześladowaną mniejszością radia maryja” „prześladowaną mniejszością seryjnych morderców i gwałcicieli” „Opresjonowaną mniejszością stosującą przemoc domową” itd. A bez tego nazywania spraw po imieniu nie ma mowy o demokracji, a co dopiero o jej pogłębianiu.
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
