Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

13 maja 2012

Ela Bazgier

z cyklu: O czym mruczą i szczekają (odcinków: 21)

Dlaczego koty odchodzą bez pożegnania?

Kategoria: Ekologia

« Miłośnik zwierząt dziwi się wiewiórkom Pazuzy mieszkanie »

Uwaga! 2 godziny po zamieszczeniu tego tekstu Pazuza WRÓCIŁA, zdrowa i cała, tyle, że brudna, głodna i z kleszczami w sierści. Zobacz dalej...


Nikt z nas już nie pamięta, dlaczego małego czarnego kotka z niewinna minką nazwaliśmy Pazuzu. Pazuzu to demon z mitologii sumeryjskiej. Jako demon południowo-zachodnich wiatrów sprowadzał plagi głodu, szarańcze i sezonowe susze. Ale w niektórych wierzeniach spełniał tez pozytywną rolę: chronił przed działaniem innych demonów.

Chyba po prostu spodobało nam się to słowo: jakąś taką dzikość ma w sobie, nieokiełzanie i drapieżność. Lekarz wpisując kocicę do komputera spytał „Jak? Pazura?”. No właśnie...

Z zadomowieniem się Pazuzu w naszym domu wiąże się małe zamieszanie. Kotek urodził się w domu Iwony, mojej sąsiadki, jego mamą była Samanta, ojciec – jak to u kotów wychodzących na zewnątrz, nieznany.

Pazuzu były niewielkim kotem, miłym, niekłopotliwym, nie bardzo rozbrykanym, nie narzucającym się. Taki w sam raz. Przez naszych gości często był brany za kotkę. Ktoś spytał raz i drugi „o, jaka sympatyczna kociczka, jak ma na imię?”. „To kot! – mówiłam oburzona. – Nazywa się Pazuzu!”

Ale pewnego dnia, a kot miał już jakieś 8-9 miesięcy, nagle coś mnie tknęło. 6-letnia Gaba spytała „czy Pazuzu-kot może mieć dzieci. Może zostać ojcem?”. W jednej chwili zrozumiałam, co z Pazuzu jest nie tak. Dlaczego jest taki drobny i dlaczego na wiosnę utył podczas gdy wszystkie nasze koty zawsze chudły? Podeszłam i pomacałam go po brzuchu. Zajrzeliśmy pod ogon. Nie było wątpliwości.

Jak to się stało, że tyle osób: właścicielka, lekarz no i my tego nie zauważyliśmy??? Co prawda, nie byliśmy bardzo dociekliwi, w pełni uwierzyliśmy, że to kot. Płeć u małych kotków bywa trudna do określenia. W tym wypadku pomyliło się kilka osób. Więc jednak coś niezwykłego ten Pazuzu (od teraz ta Pazuza) w sobie miał!

Ale to koniec jej demoniczności. Żadnych plag ani klęsk na nas nie sprowadziła. Natomiast skutecznie chroniła nas przed innymi demonami – myszami. Po dwóch tygodniach urodziła pięć kociaków, które udało się wydac w dobre ręce. Jednego zostawiliśmy – to była Pura, prawie klon matki, która towarzyszyła nam przez trzynaście lat. Obie kocice stanowiły mocną zaporę przeciwko gryzoniom. Bo tak jak psy w naszym domu mogą wieźć próżniacze życie, wobec kotów jest wyraźne oczekiwanie: mają bronić dom przed gryzoniami. Parterowy dom, pola w sąsiedztwie. Jesień bez kota w domu oznacza, ze będziemy się dzielić zasobami w spiżarni z myszami. Już to kiedyś ćwiczyliśmy, więcej nie chcemy.

Pazuza zgrabnie wtopiła się w nasz dom. Była mało kłopotliwa. Nie chorowała, nie grymasiła, od czasu do czasu przynosiła nam na próg swoje trofea, ale większości, jak sądzę, pozbywała się dyskretnie przez porzucenie lub konsumpcję. Nie przepadała za gośćmi, zwłaszcza gdy towarzyszyły im psy – chowała się, gdy tylko usłyszała silnik samochodu i wychodziła, kiedy zniknęli. Kazała się wtedy karmić, ocierała się i mruczała, z odrobiną jakby pretensji w głosie. Wiele z nami zniosła: między innymi całkowitą przebudowę domu, liczne remonty, zburzenie i zbudowanie na nowo jej ulubionej kryjówki – garażu, niezliczone likwidacje hodowli myszy wskutek ciągłych prac w ogrodzie. Oraz próby dokooptowania do domu innych kotów, których nigdy nie zaakceptowała. Tylko raz, podczas dobudowywania części domu zniknęła na tydzień. Nie wiem, gdzie się kryła, gdzie mieszkała. Było lato, wiec pewnie poradziła sobie w terenie. Zrobiła sobie wakacje :)

Ostatnio Pazuza bardzo się rozgadała. Wciąż miauczała, mruczała, czegoś od nas chciała. Prowadziła nas do kuchni, ale nie jadła tego, co dostawała. Zmieniliśmy jej karmę na bardziej wyrafinowaną – było lepiej. Czasem nie chodziło o jedzenie, tylko o szczotkowanie. Wydrapana, wyczesana, odbiegała ożywiona, z uniesionym ogonem i na jakiś czas był spokój. Szczególną więź miała z Wojtkiem, to do niego zwracała się tym swoim „I-aaa, i-aaa”.

W nocy często spała z nami w łóżku, mruczała. Nad ranem kazała się wypuszczać – wiadomo, rano się budzą gryzonie, musiała patrolować ogród. Podchodziła do ucha i mówiła jak najwyraźniej „I-uuu” – aż któreś z nas się obudziło i otworzyło drzwi na taras.

Wyjechaliśmy na trzy dni na majówkę, zwierzęta zostały w domu z dziećmi. Niczego im nie brakowało, już nieraz zostawały z częścią rodziny. Nasze zwierzęta mają swoje ulubione osoby w rodzinie, ale kiedy ta osoba znika, nie cierpią, nie tęsknią. Przynajmniej tego nie okazują.

No i Pazuza zniknęła. Od tego czasu minęły dwa tygodnie. Już nie czekamy, aż wróci. Wolę nie myśleć, co się stało. Miała 14 lat – refleks już nie ten, zmysły nie takie ostre... Może więc coś złego jej się przytrafiło, a może po prostu poszła umrzeć, jak stary Indianin, gdzieś na odludziu... Korzystając z okazji, że jej ukochany Pan zniknął, więc oszczędzi sobie i jemu smutnego pożegnania.


EPILOG...


2 godziny po zamieszczeniu tego tekstu Pazuza wróciła, po ponad 2 tygodniach wycieczki, zdrowa i cała, tyle, że brudna, z kleszczami w sierści i głodna jak nigdy dotąd.

O czym mruczą i szczekają: wstęp na końcu

- behawiorystka fachowym uchem nasłuchuje i donosi...


« Miłośnik zwierząt dziwi się wiewiórkom Pazuzy mieszkanie »

komentarze

1. dom jest smutny bez zwierząt • autor: Nierozpoznany#6812012-05-13 15:44:45

Nasza Śpioszka tez tak odeszła. Moze żeby myśleć, że jednak żyje?
[foto]

2. Pazuza wróciła! • autor: Wojciech Jóźwiak2012-05-13 16:47:16

Pazuza wróciła i mam wrażenie, że to, że Elżbieta zamieściła dzisiaj jej (powyższe) "epitafium" podziałało magicznie: przywołało ją z wycieczki - z pola, a może z kocich zaświatów?

3. komunikacja • autor: Nierozpoznany#6812012-05-13 19:04:28

w zasadzie, to mogłyby pisać kartki, że wychodzą na dłużej

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)