zdjęcie Autora

21 maja 2015

Jarosław Bzoma

z cyklu: Badanie snów (odcinków: 37)

Do czego Hitler był potrzebny Bogu ?

Kategoria: Sny i wizje

« Co jest lepszym odwzorowaniem Boga: „wieloboże” czy monoteizm? Noc z Janglidasem »

                    Znalezione obrazy dla zapytania hitler

Pierwszy sen. Śnię wielką płaszczyznę utworzoną z bardzo wielu nazwisk. Szukam swojego, ale nie jestem pewien, czy w ogóle tutaj jest. Znajduję jednak co chwilę nazwiska podobne do mojego, niektóre o podobnym, inne o zmienionym szyku liter. To przekonuje mnie, że i moje gdzieś tu zapewne musi się znajdować jako jedna z kombinacji liter.

Wiadomo. Symbolika dość czytelna. W księdze żywota musi się pojawić każda konfiguracja Świadomości, osób i zdarzeń.

Drugi sen.

Zostałem zaproszony na przyjęcie u prezesa prowincjonalnego banku i jego żony. Chyba mojej żony tutaj ze mną nie ma albo jest dla mnie mało widoczna. Jednak ktoś mi towarzyszy.

Kończy się przyjęcie, a ja, czy też ta osoba, która mi towarzyszy, próbuje wykorzystać znajomość z prezesem i prosi go o protekcję u ministra w stolicy. Prezes dzwoni i trafia na moment, kiedy minister jest na jakiejś imprezce. Siedząc przy stole, czekając aż minister podejdzie do telefonu, zastanawiamy się, czy minister jest na tej imprezie w domu czy w pracy, ale dochodzimy do wniosku, że na takim stanowisku wolno mu imprezować wszędzie.

Prezes uzgodnił z ministrem, że się do niego zgłoszę. Trochę się cieszę, a trochę martwię, bo słyszałem o takim przypadku, kiedy ktoś znalazłszy pracę w stolicy - stracił kontakt ze swoją żoną. Ale ze mną tak przecież nie musi być (!) - ja pozostanę w związku (z przewodnikiem w obszarze 1-5). Może nie będzie trzeba nigdzie wyjeżdżać, a pracę minister załatwi mi tu, na miejscu, jako oddelegowanie?

Kiedy prezes rozmawia, ja - aby okazać swoją wdzięczność - zaczynam sprzątać nakrycia, składam mały stolik, który służył nam w czasie przyjęcia jako rezerwowy, zdejmuję obrus z dużego stołu i próbuję zdrapać trzy zaschnięte, ciemne plamy. Niestety, plamy są trwałe jak plamy z krwi, więc rozglądam się za odrobiną zimnej wody aby je zmyć.


Hitler musiał się pojawić, ale osoba, która stała się takim Hitlerem jakiego znamy, nie musiała stracić kontaktu ze swoją duszą. Cała odpowiedzialność spada zatem na jego ego dlatego, że miał wybór. Protektor, przy którego stole ucztowaliśmy (kiedyś podobny stół widziałem w snach poświęconych Baalowi), to zapewne jakieś bóstwo germańskie (lokalny bank = egregor lokalny) pośredniczący z wyższym egregorem zbiorczym. Tutaj doszły jeszcze podstoliki małych bóstewek i zaschnięte plamy krwi ofiarnej na ołtarzu. Jednym słowem - nikt go nie zmuszał do stania się gnojkiem. Zapewne nie był na początku świadomy, że idea, która nim owładnęła i którą uważał za wzniosłą, może być portalem do agresywnych i żądnych krwi myślokształtów.


Wojtek

Na co Bogu był potrzebny Hitler ?

Sny, sny, sny - jak zwykle - i dopiero któryś tam pamiętam, końcówkę, ale ciekawy, uduchowiony i pełen emocji, i to tych pozytywnych.

Jestem w jakimś mieście na placu, chyba w Polsce, ale jakoś tak jest tu jak nie w Polsce, raczej w Anglii albo nawet gdzieś lepiej; jest tu też królowa, tyle wiem. Chodzę po placu i widzę zamknięty kościół. Wszedłbym jakoś, ale chyba jest naprawdę zamknięty. Nagle widzę jakąś starszą kobietę, która ładuje się do środka. Wszedłem za nią. Jestem tu raczej dla hecy, a poza tym jakoś dawno nie byłem w kościele. Zobaczymy, co teraz poczuję, kiedy już jestem w tym kościele. Czy jest tu Bóg? Czy jest cokolwiek związane z Duchem Świętym? Widzę, że zbiera się coraz więcej ludzi, więc chyba będzie msza. Wierni są bardzo elegancko ubrani - równiutko, według mody i fasonu. Przede mną siedzi młody człowiek. Wydaje się być inteligentny. Oni wszyscy nie wyglądają na głupich. Zastanawiam się, co oni tu robią?

Ten sen zawiera w sobie bardzo dużo moich przemyśleń. Słucham, co mówi ksiądz. Przecież on wygaduje bzdury! Mąci ludziom w głowach. To nie ma nic wspólnego z Bogiem. Kara za grzechy? Syn Boży umarł za nas na krzyżu? Toż to jest idiotyzm. To jest odciąganie ludzi od Boga! Myśli mi się kłębią, ale co mam zrobić? Nie wytrzymuję. Podrywam się z ławki i krzyczę:

- Przestańcie, przestańcie! To, co wam mówi ten człowiek, mieniący się przedstawicielem Boga, to oszust, to krwiopijca. On nie reprezentuje Boga bardziej niż każdy z nas ! Każdy ma Boga w sobie i jest jego kawałkiem, składową.

Zło? Zbrodnie? Zło nie należy do tego świata, zło jest tylko tutaj gościem. Zło nie ma wpływu, bo jego wpływ to złudzenie! Nie musicie się bać zła! Zło wam nic nie zrobi. Macie nad nim władzę!

Muszę tutaj dodać, że jak to mówiłem, narastało we mnie coś, jakby jakaś moc, jakieś światło... Czułem narastającą ekstazę.

Wiem! We mnie wchodził Duch Święty, albo nie on był we mnie tylko wyszedł ze mnie, stał się mną. To się wydaje dziwne, ale teraz, gdy  przywołuję ten sen, to mam wrażenie, iż przeżyłem jakieś duchowe katharsis. Ludzie na mnie patrzyli z zaciekawieniem. Widzieli we mnie moc. Nie wszyscy byli gotowi na to i nie wszyscy to mogli przyjąć. Dawałem im energię Ducha Świętego - budziłem ich ze snu. Pytam się młodego człowieka, czy zrozumiał. Widzę, że i w nim nastąpiła przemiana. - Tak - odpowiada, masz rację, ja mam rację! Nie muszę nikogo słuchać. To ja mam rację. -Tak! - mówię do niego - Zło jest tylko elementem, jakim Wami manipulują. Nie musicie się bać zła! Jesteście naturalnie chronieni pancerzem ducha.

Wyszedłem na zewnątrz. Część ludzi wyszła za mną.


Jest noc. Widzę statki kosmiczne na niebie, ale już wiem, że to nie statki kosmitów. To statki duchowe. Patrzę na ludzi i widzę ich ducha oraz zbroję duchową. Każdy ją ma. Widzę teraz więcej. A więc tak to jest, tak działa świadomość! Starałem się opisać sen najlepiej jak potrafię, ale nie wiem, na ile jestem teraz obiektywny. Sen o Hitlerze snem o przebudzeniu duchowym?
Taki jedynie domysł, może głupi. Hitler był przynajmniej po części uduchowiony, a jego celem było raczej ograniczenie populacji chrześcijan w Europie. Nie wiem. Dość śmiała teza, ale jak mam to interpretować? Trochę czuję, że to też dotyczyło mnie. Miałem jeszcze jeden sen, ale wyleciał mi z głowy, niestety - nie zapisałem go w nocy. Ten, co zapisałem, to pamiętam i bez tego, bo to były wielkie emocje. Muszę to jeszcze przemyśleć.

Ja do Wojtka

Obłęd Hitlera był też jego wielkim doświadczeniem duchowym. Miał coś ze Zbrodni i kary Dostojewskiego. Ty byłeś w tym śnie Hitlerem. W każdym bądź razie doświadczyłeś jego uniesienia, jakiego dostępował w trakcie swoich mów. Widać z tego, że on naprawdę traktował swoją misję jako misję duchową.

Kiedy połączymy obydwa nasze sny - widzimy, że nie ma w nich mowy o karze boskiej spadającej na takie monstra, a raczej o wszelkiej różnorodności, która musi się zdarzyć w świecie Ducha. Trochę to przerażająca konkluzja, ale kto powiedział, że jest tak, jakby chcieli twórcy etyki judeochrześcijańskiej.

Jest w tych snach jednak ostrzeżenie o tym, że kiedy korzystamy z protekcji wielkich egregorów, może nam się przydarzyć utrata więzi z duszą. 

javascript:nicTemp(https://www.youtube.com/watch?v=Zhr_glKHv6w);

Korekta przez: ()



« Co jest lepszym odwzorowaniem Boga: „wieloboże” czy monoteizm? Noc z Janglidasem »

komentarze

1. Może nie mieszajmy Boga do polityki? • autor: Nierozpoznany#57382015-05-22 23:05:43

Hitler był próbą Niemiec dojścia do granic swoich możliwości.
Niemcy, leżały przez wiele wieków w środku Europy, ale w zasadzie w ogóle nie realizowały się, głównie z powodu zdecentralizowanego ustroju politycznego.
Po zjednoczeniu, po ostrożnym Bismarcku przyszli politycy, którzy uważali, że Niemcy nie są gorsi i są w stanie dorównać największym mocarstwom.
Dodatkowo Ci sami politycy zauważali, że wrogowie Niemiec są zjednoczeni i coraz silniejsi.
Po klęsce w I wojnie światowej wielu ludzi doszło do wniosku, że ograniczenia, które Niemcy sobie nałożyły, ograniczenia wynikające z cywilizacji i chrześcijaństwa, były przyczyną niecałkowitej realizacji potencjału.
Powstał pomysł, żeby doprowadzić politykę do granic bez tych ograniczeń.

W tej wróciliśmy do starej struktury politycznej, bo znów mamy w Europie coś, co przypomina Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego, zdecentralizowane, pozbawione idei. I znów mamy mocarstwa wokół, które wykorzystują słabości tej struktury, tak jak kiedyś Rosja, Prusy i Francja.
[foto]

2. To dość powszechnie... • autor: Jarosław Bzoma2015-05-23 01:54:42

To dość powszechnie znana wersja wydarzeń , wydaje się nam że wszyscy ją znamy i to jest ta najwłaściwsza .W ogóle wiele nam się wydaje ale czy to jest ta ostateczna prawda ?Na wykładach z logiki i metodologi osławiony kulowski ks.Kamiński zwykł był przytaczać żart, nie pozbawiony walorów dydaktycznych, o dwóch studentach idących na uczelnię, jeden szedł w płaszczu a drugi na wykład.
[foto]

3. rozświetlić ciemną stronę • autor: Arkadiusz2015-05-23 10:41:19

Poczytuję sobie trochę bloga ciemnanoc.pl, którego głównym przekazem jest to, że jedyna droga rozwoju duchowego przebiega przez rozjaśnienie światłem świadomości naszego cienia, naszej ciemnej strony, zła. Jest to kompletnie inne podejście, niż cała kultura i wychowanie, których doświadczamy (zło jest be, zła należy się wstydzić, zepchnąć je z pola widzenia, wyprzeć się go, no i niestety wyprojektować na innych). A powinno być: nie uciekać, nie odrzucać odruchowo zła. Zaakceptować ciemną stronę, jako drogę do Absolutu?! Hitler jako ważny krok na drodze do zrozumienia pełni Absolutu/boskości? Zło jako krzyk rozpaczy uwięzionej w materii świadomości?
[foto]

4. Zło gdyby nie... • autor: Jarosław Bzoma2015-05-23 13:27:32

Zło gdyby nie było powiązane z cierpieniem i odczuciem utraty nie było by złem w ludzkim rozumieniu.Ponieważ zło to kategoria całkowicie ludzka i nie występuje po przekroczeniu  świadomości ciała przyczynowego.Wynika zatem ze złudzenia bycia oddzielnym od Źródła wspólnej Świadomości.Upieram się w moich eksploracjach że takowe istnienie. Póty zła dopóki nosimy w sobie przekonanie że jesteśmy odrębnymi indywidualnymi bytami.  
[foto]

5. Witam • autor: Marq2015-07-05 10:14:27

Ech`hh hhh uciekł mi sporej długości tekst dla Pana Panie Jarku.

Ponieważ jestem po nieprzespanej nocce zredaguje go ponownie bardziej zrozumiale w edytorze Word a następnie wkleję go do tych komentarzy.

Sprawa nie dotyczy powyższego Pańskiego wpisu ale ew. pomocy mojej Osobie w sprawach dla mnie donośnych życiowo zdrowotnie po ponad 12sto letniej chorobie itp problemów - czy w kreacji tych problemów nie biorą udziału inne pozamaterialne 3D Byty i czy mojej pod czy nad Świadomości z jakichś powodów taka - dla mnie arcy niekonformizowanie sytuacja zdrowotno -bytowa nie jest właściwą. Inaczej czy pod/nad świadomości chcą aby ten stan trwał i wcale nie zamierzają mi pomóc /pomagać /ratować .?
Wiem, wierzę, ze 99% a może i 100% tych wydarzeń pochodzi ze sfer energetycznych spoza wymiaru 3D, sił astralnych i wyższych oraz etc. 

W tym tyg. napisze co i jak, o co mi chodzi i jaka jest rzeczywista styuacja mojej osoby ale moze by Pan napisał czy ew. jest gotów mnie pomóc Osobiscie czy w zespole Osób z którymi Pan współpracuje.

NaRa Dziekuję, Pozdrawiam, (narazie ~Marek. K)   
[foto]

6. Proszę przysłać informacje... • autor: Jarosław Bzoma2015-07-05 14:21:18

Proszę przysłać  informacje na jarek.bzoma@gmail.com
[foto]

7. Re... • autor: Marq2015-07-05 19:14:20

Bardzo Dziękuję.
Postaram się zredagować list do końca bieżącego tygodnia [Pt/So] ponieważ temat jest ciężki, a Myśmy z Sz. Panem nigdy na takie tematy i w tych obszarach nie rozmawiali a sprawa tyczy mnie - co bardzo utrudnia narracje /opis tym bardziej tekstowy poprzez e-mail`a.

Pozdrawiam MareK. ~marq

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)