Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

07 czerwca 2016

Paweł Droździak

z cyklu: Psychologia i polityka (odcinków: 30)

Krucjata Białowieska


« Od kultu Powstania do kultu Wyklętych Zwycięstwo Trumpa, zwycięstwo różnicy »

[Puszcza Białowieska]

Spór o Puszczę Białowieską tylko pozornie ma cokolwiek wspólnego z ekonomią. Nie chodzi w nim o pozyskanie drewna. Nie chodzi w nim także o to, że ktokolwiek tu jest dyletantem. Ten konflikt jest elementem wojny ideologicznej. Tak zwana Dobra Zmiana to całościowy, wielowymiarowy projekt kulturowy, którego wdrażanie zaplanowano na wiele pokoleń. Fundamentem państwa ma się stać chrześcijaństwo widzące człowieka jako oddzielonego od natury i dysponującego nią. Z punktu widzenia tej filozofii idea pozostawienia możliwości samoregulacji jakiegokolwiek obszaru naturalnego jest formą satanizmu. Projektodawcy wycięcia drzew zarażonych kornikiem doskonale rozumieją, że w miejsce wycinki będą musieli coś zasadzić. Rozumieją też, że gdyby drzew nie wycięli, one wymrą, ale coś je naturalnie zastąpi. Rozumieją, że ich projekt oznacza odejście od idei niekontrolowanego przez człowieka ekosystemu. I właśnie o to im chodzi. O kontrolę. W żadnym wypadku nie o zysk z drewna. To wojna religijna. Naturalny las nie kontrolowany przez człowieka jest dla fundamentalizmu Dobrej Zmiany obszarem diabelskim, podobnie jak byłby nim na przykład szczyt wielkiej góry, o ile nie postawiono by na nim krzyża. Dopiero taki akt – ustawienie krzyża w najwyższym miejscu, zrobienie „porządku z kornikami”, ochrzczenie – oznacza symboliczne wprowadzenie w obszar pogański normy abrahamicznej. W ramach tej wojny ideologicznej atakowane będą wszelkie bastiony dotychczasowych oczywistości. Kwestionowane sławy, kwestionowane świętości rezerwatów, kwestionowane symbole. Jedyne symbole jakie mają pozostać, to symbole nowego porządku. Tego rodzaju filozofia ma problem z niekontrolowaną przez człowieka puszczą, ponieważ taki obszar pozbawiony jest narzuconego przez ludzi usymbolizowania. Jeśli puszcza coś symbolizuje, to właśnie „puszczenie” – brak symboli, przyrodę nieujarzmioną, która posiada pierwotną, przedludzką mądrość. Dla puszczy nie ma dobrych i złych owadów, ani dobrych i złych roślin. Wszystkie formy życia mieszczą się w systemie całkowicie. Jest to dokładnym przeciwieństwem filozofii tzw. Dobrej Zmiany, która rości sobie prawo określania dobra i zła, i twierdzi, że tak określone przez nią obszary mają wymiar absolutny. Korniki są tu więc złe bezwzględnie, tak samo jak świerki są bezwzględnie dobre. Nie istnieje żadna mądrość przyrody, a jedynie mądrość leśnika. Zwalczanie samoregulującej się puszczy jest tu więc rodzajem religijnej misji.

Strona Autora: http://www.skuteczna-psychoterapia.pl »


Źródło ilustracji: www.tapeciarnia.pl/...,fragment.

Psychologia i polityka: wstęp na końcu

Re-publikowane z bloga Autora pod tym samym tytułem.

Korekta przez: ()



« Od kultu Powstania do kultu Wyklętych Zwycięstwo Trumpa, zwycięstwo różnicy »

komentarze

2. prymat zysku nad wszystkim • autor: Jerzy Pomianowski2016-06-07 14:21:18

Chrześcijaństwo walczy z lasem z pobudek ideowych?
Akurat przed wojną mafia drzewna która opanowała wyrąb i handel drewnem nie miała z chrześcijaństwem nic wspólnego. Podejście do "puszczy białowieszczańskiej", i każdego innego lasu jako terenu bezużytecznego, o ile nie zostanie tanio kupiony,  wyrąbany i podzielony na działki nie zostało wprowadzone w czyn z pobudek katolickich.


[foto]

3. To dlaczego urządzają demonstrację z modleniem się? • autor: Wojciech Jóźwiak2016-06-07 14:36:49

Jerzy, sorry, ale masz skłonność trywializować wszystko. Jeśli rżną Puszczę dla Kasy a nie dla Jezusa Chrystusa, to dlaczego się przy tym modlą?
[foto]

4. Dwaj przeciwnicy Dziczy (Wilderness) • autor: Wojciech Jóźwiak2016-06-07 14:43:35

Przywykliśmy, że do tej pory był jeden wróg Dziczy (czyli resztek w miarę niezagospodarowanej przyrody): była nim Kasa, czyli wzgląd na zysk, "postęp gospodarczy" za tym stały lobbies inżynierów, leśników, hydroenergetyków, meliorantów, drogowców, deweloperów, górników i innych.
Wnikliwości Autora (Pawła Droździaka) zawdzięczamy spostrzeżenie, że oto przybył DRUGI WRÓG -- i jest nim katolicki fundamentalizm.
Katolicki, czyli chrześcijański, czyli "abrahamiczny" (jak pisze Autor), albo jerozolimski (jak ja wolę) albo synajski (jak woli Sloterdijk).
[foto]

5. trzeba zakładać u innych dobrą intencję • autor: Arkadiusz2016-06-07 14:55:56

Dobra Zmiana ma również dobrą intencję. Imperator JK ;-) i jego Armia Klonów zapewne chce dobrze, wyczuwa lęk i krzywdę dużej części społeczeństwa i wychodzi jej na przeciw. W końcu czasy mamy bardzo niepewne. Taki układ planet ;-( Z tego co pisał Gospodarz Taraki to do 2020 r. nie będzie lepiej na Niebie. Na początek Imperator chce się rozprawić z Rebeliantami, którzy zawiedli niemrawością i brakiem empatii przez ostatnie 8 lat. Pierwszą ofiarą padła Demokracja, pewien porządek uzgodniony, umowa społeczna. Kolejne ofiary mogą być już bardziej rzeczywiste, dotykalne. Imperium z filmu nie zawahało się przed anihilacją całych planet. Więc Natura nie może być pewna.Wracając bardziej poważnie do intencji Dobrej Zmiany, to choć może ona być szczera i dobra, to jest to niestety intencja ludzi o pewnym określonym poziomie świadomości, bliskim lękowi, poczuciu zagrożenia, którzy widzą świat czarno-biało. Niestety element winy, lęku jest silny w Kościele Katolickim i jest on wciąż rozgrywany. Ludzie Dobrej Zmiany nie są w stanie rozmawiać i proponować rozwiązań z wyższych poziomów świadomości (według mapy świadomości D. Hawkinsa powyżej poziomu 200), tj. np. akceptacja, neutralność. W przypadku Dobrej Zmiany będzie decydować zawsze argument siły. Zapewne zawsze w dobrej intencji. 

Chrześcijaństwo według Hawkinsa głosi prawdy z wysokich poziomów świadomości (powyżej 500) ale bardzo często pewne nurty działają na bardzo niskich poziomach, Polski katolicyzm toruński jest zamknięty, lękowy, ksenofobiczny i taką podstawę stanowi dla Dobrej Zmiany. Ale jaka świadomość takie jej owoce.

6. chcą i kasy, i lasu, co wymaga cudu • autor: Jerzy Pomianowski2016-06-07 14:58:46

Leśnicy nie mają żadnego interesu w likwidacji lasu, może modlą się o to by mimo wyrębu jakoś tam żył dalej.
Można się zastanawiać czy w Polsce lasy jeszcze istnieją mimo państwowego leśnictwa, czy dzięki niemu.
Sądzę, że leśnictwo deformuje lasy, jednak chroni je przed całkowitą likwidacją, który by nastąpiła po prywatyzacji, gdyby armia ludzi "przedsiębiorczych, zaradnych i zaprogramowanych na sukces" ruszyła z siekierami zarobić pierwszy milion na drewnie kominkowym i na działkach pod byłym lasem.

[foto]

7. Trywia... • autor: Wojciech Jóźwiak2016-06-07 15:03:33

Sorry, Jerzy, trywializujesz uporczywie.

8. "to nie ja, to on" • autor: Jerzy Pomianowski2016-06-07 18:52:12

Może trywializuję, ale to nie ja zacząłem dyskusję od zdumiewającego pomysłu szukania przyczyn "gospodarskiego" podejścia do lasu w doktrynie akurat katolickiej.

9. @Jerzy Pomianowski • autor: Nierozpoznany#93252016-06-07 19:54:34

I rzekł: „Uczyńmy człowieka na obraz i na podobieństwo nasze; a niech panuje nad rybami morskimi i nad ptactwem powietrznym, i nad zwierzętami, i nad wszystką ziemią, i nad wszelkim płazem, który pełza po ziemi.” (Gen 1, 26)
I błogosławił im Bóg, i rzekł: „Rośnijcie i mnóżcie się, i napełniajcie ziemię, a czyńcie ją sobie poddaną ; i panujcie nad rybami morskimi i nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami, które się ruszają na ziemi.” (Gen 1, 28)

Sprawa jest chyba jasna: nie czyniąc Puszczy sobie poddanej, postępujemy wbrew wyraźnemu poleceniu p. Boga.

10. Bóg polecił to tylko żydom • autor: Jerzy Pomianowski2016-06-07 20:50:01

Chrześcijan nie powinno dotyczyć to co nasmarowano w Starym Testamencie, czy w Talmudzie.
Naprawdę uważasz, że czynienie ziemi sobie poddaną, jest trąbione co niedziela w polskich kościołach?


11. Wcale bym się... • autor: Nierozpoznany#93252016-06-07 21:11:48

Wcale bym się nie zmartwił, gdyby ludzie doszli do wniosku, że to, co jest nasmarowane w obu Testamentach w ogóle ich nie dotyczy. I w Talmudzie też.
Nie mam pojęcia, co jest trąbione co niedziela w kościołach, ale wydaje mi, że podejście typu "czyńcie sobie ziemię poddaną" / "człowiek koroną stworzenia" / szowinizm gatunkowy jest integralną częścią mindsetu chrześcijańskiego.

12. trzeba spytać biegłych • autor: Jerzy Pomianowski2016-06-07 21:42:38

Również ja nie jestem tu ekspertem, bo w kościele bywam kiedy muszę. Z tego co do mnie dociera, to akurat "czynienie ziemi poddaną" i "człowiek korona stworzenia" są elementami w zasadzie niewidocznymi. Może u protestantów jest inaczej? Oni są rozkochani w Starym Testamencie.
Ponoć tym co katolicyzm rożni od "judeochrześcijaństwa", jest nacisk na miłosierdzie i miłość bliźniego. Które to prowadzą do tak niepraktycznych konsekwencji jak słynne nadstawianie policzka,  zakaz niewolnictwa, czy problem z legalnością lichwy.



13. Miłość bliźniego miłością bliźniego • autor: Nierozpoznany#93252016-06-07 22:33:08

- ale kto jest tym bliźnim? W najlepszym wypadku: każdy inny człowiek. Ale np. świnia, lis, komar, dąb - już chyba nie bardzo.
Wiem, wiem, trzeba by zrobić solidne badania, żeby wiedzieć na pewno - ale na moje tzw. oko przekonanie, że człowiek jest bytem nie tylko wyższym, ale i substancjalnie, fundamentalnie różnym od reszty biosfery (a w związku z tym przeznaczonym do rządzenia Ziemią), jest dla większości katolików czymś absolutnie oczywistym.

14. @ Jerzy Pomianowski • autor: Nierozpoznany#87012016-06-07 22:37:54

Wprawdzie biegłą nie jestem, ale  powiem swoje zdanie. Nie zgadzam się tym razem z autorem artykułu, uważam jego tezy za zbyt daleko idące. Myślę, że  chrześcijaństwo w tym wydaniu jakim się posługuje obecna władza pełni tylko rolę sztafażu, pomocnego w realizcji założonych przez wielkiego architekta celów. Tak naprawdę, nikt z nich nie traktuje poważnie zaleceń ewangelicznych- no chyba że je można wykorzystać do walki z przeciwnikami politycznymi z lewej strony. Te wszystkie aborcje, in vitro, gender.-to przecież papież Franciszek sam nawet powiedział, że to nie są najważniejsze problemy kościoła obecnie.
Zgadzam się natomiast z tym, że chodzi o kontrolę.. Obecna władza zmierza do podporządkowania sobie wszystkiego. Nasuwają mi się tutaj analogie z islamskim totalitaryzmem. Przez stulecia Puszcza sobie żyła i nikomu z chrześcijan nie wadziła.. Teraz obecna władza chce zrobić" dobrą zmianę" również w niej. Zgadzam się tutaj z Panem Arkadiuszem.
[foto]

15. Lęk przed lasem. • autor: Mirosław Miniszewski2016-06-08 00:49:41

Teza kusząca, logiczna i prawdopodobna, ma jednak zbyt silny kontrprzykład - prawosławie. Liczni lokalni wyznawcy prawosławia mają zupełnie inny stosunek do Puszczy i uważają obecne działania za zamach na nią. 

16. leśne horrory • autor: Jerzy Pomianowski2016-06-08 09:42:05

Las jako miejsce wrogie, niebezpieczne, w którym żyją potwory lub zwyrodniali mordercy jest częstym motywem książek i filmów amerykańskich. Kiedyś Wojciech zwrócił na to uwagę.
Twórca horrorów, Stephen King w przedmowie do jednej ze swoich książek przekonywał,  iż człowiek żyjący w kontakcie z naturą wcale się nie uszlachetnia, lecz wprost przeciwnie: dziczeje, cofa w rozwoju, dehumanizuje.

17. porządek ludzki • autor: Nierozpoznany#93472016-06-08 09:50:00

"taki obszar pozbawiony jest narzuconego przez ludzi usymbolizowania."
Pytanie czy ludzki świat może obyć się bez usymbolizowania, czy człowiek może dotknąć "dzikiego" na żywca nie rozwalając przy tym siebie? Skądś biorą się przecież płoty, żwirki, przycinane iglaki, herbicydy i środki ochrony roślin, których zeżarcie np przez mszyce nie zabierze człowiekowi jedzenia. Skądś były święte gaje, wcale nie "dzikie" (chyba?) i całe imaginarium związane z ogrodem (ogród rajski, zamknięty święty gaj). Sam pomysł "parku narodowego" jest z porządku symbolicznego. Nie wiem na ile to Dobra Zmiana, KK etc, etc a na ile właściwie przypadłość ludzkiego umysłu.

Co do PB- jest tam jeszcze kwestia umowy. Niepodpisanej umowy narodowej, że ten obszar- dziki nie-do-końca dziki, pierwotny w 100% czy 50%, z kornikami czy nie - jest ważny, święty, nie do ruszenia. Ktoś jednostronnie tę umowę- ludzką nie naturalną- wypowiedział. Być może wkurza to bo po pierwsze: umowa ludzka-pacta sunt servanda, po drugie- ten obszar "dziki" istnieje (i jest potrzebny do fantazji) ale istnieje bezpiecznie z dala od nas. Naruszanie go to cios w porządek ludzki właściwie nie natury. Ona sobie poradzi tak czy inaczej.

Co do KK i ziemi poddanej- chrz. wchłonęło także motyw "pustyni" "puszczy" -obcowania z niekontrolowanym, brudnym, "pustym" w drodze do Wyższego.
[foto]

18. Ireneusz Kania, Peru Urewu - przypominam arcy-ważny tekst • autor: Wojciech Jóźwiak2016-06-08 10:18:33

W archaicznym 1993 roku Ireneusz Kania ( https://pl.wikipedia.org/wiki/Ireneusz_Kania ) napisał tekst, który dla każdego Czytelnika Taraki powinien być lektura obowiązkową. Dzięki archiwalnej już od wielu lat stronie Wydawnictwa Zielone Brygady ten tekst wciąż jest dostępny w Internecie. Jest w Znaleziskach Taraki. Czytamy:

Ireneusz Kania . Peru urewu - Dwa programy Jahwe a źródła współczesnego kryzysu ekologicznego
("Biblijne dzieło stworzenia polega na rozdzielaniu wszystkiego. Koncepcje tego rodzaju stworzyły przesłanki do desakralizacji natury i jej podboju, co w naszych czasach owocuje niekontrolowaną destrukcją przyrody. Człowiek wobec Natury zachowuje się tak, jakby jej serdecznie nienawidził.")
[foto]

19. Wydaje mi sie,... • autor: Artur Olczykowski2016-06-10 10:10:12

Wydaje mi sie, ze nie chodzi tu o swiadome wypelnianie biblijnego nakazu "czynienia sobie ziemi poddana", a raczej o to, o czym pisal swietnie w Myth and Religion Alan Watts (swoja droga czlowiek, ktory praktycznie poznal mysl Zachodu i Wschodu, bedac fillzofem i teologiem chrzescijanskim, ktory stal sie propagatorem mysli wschodniej, szczegolnie Zen), czyli widzeniu siebie, jako odrebnego od Natury, Ja-Nie Ja, oraz szczegolnie po Oswieceniu postrzeganie Wszechswiata jako Maszyny w kulturze Zachodu. Ta kultura byla oczywiscie ksztaltowana przez chrzescijanstwo, ale nie tylko ono jest temu winne. Tak przeciez  widzi czlowieka chyba cala zachodnia filozofia. Takie postrzeganie swiata owocuje tym, ze w drzewie nie widzimy juz przedluzenia nas samych, elementu, czy wyrazu kosmicznej jednosci, ale nieozywiony przedmiot, ktorym mozemy dowolnie dysponowac, gdyz to my, istoty jedynie rozumne, mamy prawo do tego.....

20. coś za prosto • autor: Nierozpoznany#93472016-06-10 10:47:05

@ Artur Olczykowski
ref. Ireneusz Kania

Gdyby utylitarne podejście do Natury czy oddzielenie Ja-Nie-Ja miałoby być jedynie efektem wpływu mitu chrz. to reszta świata poza Zachodnim kwitłaby. Tak nie jest. Może dlatego że chrz. skanalizowało różne mity i rytuały, pogańskie jak najbardziej, czyli nie z narracji jahwistycznej. Rzeczywistość jest taka, że Wschód to jedna wielka  katastrofa ekologiczna. Społeczeństwa "prymitywne" doprowadziły wielokrotnie do wyniszczenia i nieodwracalnych zmian środowiska w jakim żyły. To my żyjemy w micie "mądrego Wschodu" czy "dobrego dzikusa...".



[foto]

21. Ochrona przyrody jako pogaństwo • autor: Wojciech Jóźwiak2016-06-10 11:34:45

Mamy skłonność dopatrywać się (w różnych zjawiskach) wpływu „początków”, a więc jakichś starożytnych nauk, religii, Biblii itd. Myślę, że to jest zawodowe skrzywienie niektórych filozofów. Naprawdę, to ochrona przyrody, zarówno idea jak praktyczna realizacja jest wynalazkiem Nowoczesności i Zachodu europejsko-amerykańskiego. Oczywiście można znajdować precedensy i święte gaje Rzymian Greków, czy święte dęby i leszczyny Połabian będą popierać NASZĄ ideę ochroniarstwa, a PERU UREWU z Biblii (o czym pisał I. Kania) będzie tej idei zaprzeczać. Masz rację Damroko pisząc, że wszystkie nie-zachodnie cywilizacje były kontr-naturalne, czyli niszczyły środowisko, dopiero nasza w XIX i XX wieku zaczęła się opamiętywać. Były kontr-naturalne nawet jeśli jak w Indiach dostrzegały inkarnacyjne braterstwo ludzi i zwierząt lub jak w Chinach i Japonii silniej niż w Europie nastawiały się na kontemplację natury i inspirację z niej. Więc szukanie jakiejś szczególnej winy w chrześcijaństwie nie jest sensowne. (Nie było/nie jest ono ani szczególnie gorsze ani lepsze pod tym względem.)

Ale tekst Pawła Droździaka nie o tym jest – tylko o tym, że obecnie, w obecnej historycznej fazie, zwycięska partia PiS podpiera się ideologią katolickiego fundamentalizmu, dla którego ochrona przyrody i pozostawienie choćby jej drobnych skrawków bez nadzoru, bez urzędowej i państwowej regulacji – jest czymś w rodzaju satanizmu. A w ochronie przyrody widzi obcy więc wrogi i „bałwochwalczy” kult. W czym ma rację – ponieważ właśnie dla POGAN przyroda wolna od człowieka – a więc postawiona NASZYM BOGOM – stanowi sacrum. Więc oni nie są aż takimi szaleńcami, przeciwnie, wiedzą co robią. Wycinając PB demonstrują nam, że nie będą tolerować pogaństwa nawet gdy ukrywa się pod ochroną przyrody.

Na tamtym przyjęciu delegacji UNESCO modlitwą do „Ojca Naszego...” ktoś upomniał się o buddystów i żydów, ale ciekawe, co by było, gdyby upomniał się o rodzimowierców.

[foto]

22. Faktem jest, ze... • autor: Artur Olczykowski2016-06-10 12:58:38

Faktem jest, ze to uproszczenie. Nie jestem jednak zauroczony mitem "szlachetnego dzikusa", ani "madrego Wschodu". Wsrod chrzescijan znajduja sie ekolodzy, ekologie zrodzila tez kultura Zachodu, jak bylo wspomniane. Chociaz pamietac trzeba, ze gwaltowny jej rozwoj przypada na lata 70-te i konkultury odwolujace sie do filozofii Wschodu wlasnie, ale wiadomo, ze spoleczenstwo zachodnie to nie jakis monolit, podobnie jak spoleczenstwo Wschodu i podzial na praktyczny, rozumowy Zachod i mistyczny, kontemplujacy Wschod to wielkie uproszczenie.
[foto]

23. Kontemplacja • autor: Grzegorz Halkiew2016-06-12 09:56:14

Kontemplacja /(łac.contemplatio  – sposób aktywności poznawczej realizowanej poprzez skupienie, pogrążenie się w myślach, przyglądanie się czemuś. Bardziej kontemplujący jest zdecydowanie Zachód. Kontemplacja materializmu doprowadziła do przejęcia gospodarki Świata. Kontemplacja duchowości, do stworzenia procesorów, gmo, nanotechnologii....

24. @ Wojciech Jóźwiak -mój kometarz 2 • autor: Nierozpoznany#93472016-06-13 08:55:54

odnosił się do komentarza Artura O.
Co do reszty zgadzam się. Ale w PiS mogła być (może jest?) jeszcze inna opcja- sielsko-anielska-narodowa, która wpisze PB w "nasze" a nie obce.

25. Krucjata Białowieska • autor: Nierozpoznany#6802016-06-29 21:51:22

Pan Paweł Droźniak napisał doskonały, wnikliwy artykuł, przeczytałam  go z największym zainteresowaniem. Ma zupełną rację. To co się dzieje obecnie w naszym Kraju, zabieranie wolności wszystkim i wszystkiemu, ten fundamentalizm KK, to ciągłe przypominanie o korzeniach chrześcijańskich staje się już upiorne. Wszystko ma być podporządkowane tym, którzy zawłaszczyli Boga dla swoich  ziemskich korzyści.
Co do mapy świadomości D, Hawkinsa, uważam, że pomysłodawcy i wdrażający "dobrą zmianę"  plasują się grubo poniżej 200, ponieważ ludzie o wyższej świadomości (powyżej 200), zachowują się i postępują inaczej. Umysłowość ostrygi nie jest umieszczona w skali do 200.
Arkadiusz-pełna zgoda.

26. Adn. 20 • autor: JSC2017-08-31 18:45:04

Oskarżanie ludów "prymitywnych" o katastrofę ekologiczną obraża ludy pierwotne, których wpływ na środowisko jest śladowy... a pewnie są największymi jego ofiarami np. lapońscy pasterze reniferów nie tak dawno musieli się mierzyć z epidemią prehistorycznego wąglika, który wypłynął na fali efektu cieplarnianego.

Ponadto trzeba zauważyć, że Zachód też nie jest bez winy, bo przez olbrzymi import napędza produkcję, która rozwala środowisko oraz zachwianie w biosferze, które prowadzą również do zachwiania stosunków żywnościowych. Wystarczy wspomnieć, że 50% wartości całkowitego eksportu to kokaina, która trafia głównie do USA.

A jako wisienkę na torcie podam kilka "sukcesów" cywilizowanego Zachodu na polu ekologii w samym XX:
- iperyt w Bałtyku
- orange agent
- Czarnobyl
- broń z zubożonego uranu
- azbest
- Bikini

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)