Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

16 listopada 2012

Piotr Jaczewski

z cyklu: Okiem Hipnotyzera (odcinków: 299)

Płomień pożądania przyjemności błogości między jawą a snem -szamanizm, joga, tantra

Kategoria: Techniki rozwoju

« Buddyjska rewolucja w alchemii- Turiya, Ösel, Satchitananda -szamanizm, joga, tantra Teoria Wielkiego Transu a procesy formowania transu i świadomości »

Przeprowadźmy mały eksperyment myślowy ,wymagający od ciebie sięgnięcia do wspomnień(cieszę się) lub rozwiniętej wyobraźni(współczuję, lub radzę dobrze wybierać). I przynajmniej lat 18+ aby czytać dalej.

Przypomnij lub wyobraź sobie spokojny, delikatny poranny seks w którym sen przeplata się z jawą. Może nie być poranny, ale chodzi o ten rodzaj doswiadczenia z długiego czy wielokrotnego namiętnego seksu na pograniczu snu i jawy, w którym sen przeplata się z realnością. W którym jedno z partnerów, budzi drugie. A potem drugie budzi to pierwsze. A w międzyczasie śnisz sen erotyczny w którym robisz to samo, a w innej postaci(milam). Np. jakoś tak:

Jednocześnie uczestniczysz swoją wyobraźnią w rozwijaniu tego snu o boskich postaciach(gyulu - iluzoryczne ciało)

I dotyk ze snu przenosi się do jawy, a dotyk i zachowania z jawy do snu. Błogość snu jest ciągła z błogością jawy. Zdarzenia zewnętrzne mieszają się ze zdarzeniami sennymi. Istnieje w tym jasność samoświadomości, klarowność doświadczenia spoza snu. Jednocześnie jest jedność, wypełniona wielką błogością.

Tu mamy właśnie 5 wersów Dawy Gyaltsena:

Wizja jest umysłem. (jawa jest częścią snu lub odwrotnie)

Umysł jest pusty. (zdarzenia mają jakość sennej iluzji)

Pustka jest przejrzystym światłem. (osel, samoświadomość jak na jawie)

Przejrzyste światło jest jednością.

Jedność jest wielką błogością


(uwaga tu jest chyba 7 odcinków do tych nauk)

Tu dosyć łatwo możemy rozpoznać ową wielką błogość. - iskierkę tummo! I ta błogość jest nieoddzielna od doświadczenia iluzoryczności, rozpoznania senności tego zjawiska, wizyjnej natury umysłu z którego ona się wyłania. Tummo- błogość zjednoczona z rozpoznaniem natury umysłu.

W takim doświadczeniu pożądanie i pragnienie przyjemności, fizycznej przyjemności podsyca ten płomień tummo.

Ale też:

W takim doświadczeniu przejawianie formy bóstwa, przesycanie go symbolicznym znaczeniem podsyca ten płomień tummo. A jeśli potrafisz to robić z zachowaniem całej mandali, wszechświata - wprowadza to jakość przestrzeni do tego zwykle zlokalizowanego w jednym konkretnym odczuciu, miejsca wniknięcia i przeniknięcia, zmieniającego się dotyku.

W takim doświadczeniu świadome śnienie, angażowanie się w to śnienie podsyca płomień tummo. Owo śnienie można bezpośrednio wykorzystać do rozwijania błogości, w śnie można się powielić:

 

A nawet zachowując tą samą spokojną senną błogość zwiększyć intensywność przeżywania, połączyć  prawie bezruch z szaloną i dziką ekspresją:

I można to zrobić do niespotykanych rozmiarów.

Podobnie w obrębie nasilania się tego płomienia przekracza on granicę snu głębokiego (osel) pozwalając zachować samoświadomość, a ta śamoświadomość głębokiego snu wzmania ów płomień.

Podobnie gdy ten płomień jest wystarczająco mocny można zacząć unosić się w przestrzeni tego płomienia. Całkowicie może zaniknąć poczucie ciała, realności zostaje tylko samopodtrzymująca się przestrzeń wypełniona tym błogim rozpoznaniem.

Aż w końcu, jeśli płomień tummo jest naprawdę silny, a twoje umiejętności utrzymywania przytomności, samoświadomości w błogości są wystarczające na skraju rozpoznania(osel) możesz bezpośredno zaobserwować spontaniczne przejawianie się nawet najsubtelniejszych faz rozpuszczania przejawień (bardo)

W każdym ruchu i dotyku bije szamański bęben, ten płomień jest dźwiękiem, naturalnie płonącym w całym ciele milionem dakiń i daków.

(wszelkie podobieństwo do buddyjskiej praktyki prawie całkowicie przypadkowe)

C.D.N.

Okiem Hipnotyzera: wstęp na końcu

Pisane do Taraki - Magazynu Rozwojowego:
W wypowiedziach różnych mistrzów, autorytetów kryją się zabiegi perswazyjne przemycające idee w sposób zmieniający percepcję i zachowanie.
Nie mam nic przeciwko tym ideom, wiele z nich jest pożyteczne, pomocne. Jestem tylko za świadomością tego, co nas do nich przekonuje, za myśleniem i świadomym decydowaniem się na podążanie za nimi i odkrywanie, co z tego możemy wynieść dla siebie.
Wiele z idei ma hipnotyczny wpływ. Tworzy struktury przy niewiedzy i braku uważności omijające czynnik krytyczny, świadomy i zmieniający percepcję tak, że powstają samospełniające się przepowiednie, doświadczenia je potwierdzające oraz zachowania, które dla naszych własnych celów życiowych są nonsensowne i bezużyteczne.
Inaczej: Otwórz Oczy! Myśl Racjonalnie! Odczuwaj w pełni to co się dzieje! Działaj świadomie planując swoje przeżycia!
Oczywiście, w moich wypowiedziach też się będą kryły zniekształcenia. Taka jest natura komunikacji. Najbardziej interesuje mnie jak komunikacja określa relację i obecne w niej sugestie co do zachowań i percepcji. Prawdziwość komunikatów, co do informacji o świecie czy o subiektywnych interpretacjach tego świata raczej pomijam.
Skupiam się na elementach hipnozy konwersacyjnej.


« Buddyjska rewolucja w alchemii- Turiya, Ösel, Satchitananda -szamanizm, joga, tantra Teoria Wielkiego Transu a procesy formowania transu i świadomości »
x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)