Ryszard Cieślak wszedł w ogień
płonął na scenie
Zerwij aktorowi maskę
czy zobaczysz oparzenia?
◀ SOLIDna rzeczywistość ◀ ► V jak Wizja ►
Nasz mózg to fuszerka. Przeważnie nic nie jest na tyle odseparowane od innych funkcji by działać dobrze, wszystko ma sprawiać wrażenie dobrego działania. Tylko to nie działa. Typowa fuszerka, z braku czasu i zasobów łatanie po godzinach. Błędy wychodzą u klienta, po latach albo tysiącleciach.
Kto to analizował?Kto to projektował? kto to pisał? - powinien się wstydzić. I mieć zakaz wykonywania zawodu, czy to był analityk, czy to architekt, czy developer? Dać mu bana! Odwalił fuszerkę i tyle.
Ponure żarty, ale temat wiecznie żywy. Tj. czy i jakie działania pomagają poprawić to badziewie, w coś czytelnego? I nie są obietnicami ubermensha czy innego narcystycznego psychosekciarskiego maniaka J Mamy tu spore możliwości, choć nie idące w stronę „jedz szpinak i to uczyni z ciebie geniusia”. Te spore możliwości to raczej „przeczytaj 10 książek z działki: 11sta będzie dla ciebie łatwa” „studiuj temat 3 lata, a nie 3 dni, większe tematy lat 30” „ narzuć sobie drakońską dyscyplinę w trzymaniu się konwencji”. Itd. Nieprzyjemne i pod górkę, ale są możliwości adaptacyjne. Mózg jest elastyczniejszy niż się zdaje, a świadomość nie jest taka trwała. Kiepska architektura złudzenia indywidualnego JA jest początkiem morza bugów w świadomości, mózgu, ciele i kulturze; Morza cierpień zwanego samsarą;)
I oczywiście jako najlepiej wiedzący z wiedzących o tym pomyśle dobrej architektury, wiem już po jakiej osi musi się owa zmiana odbywać. I chrońmy nas przed architektami masowej świadomości J Sprawa jest dosyć oczywista, chodzi o (Werble!):
Narrację i wyobraźnię; Świadomość wokół narracji i rozbudowywanie wyobraźni. To te dwa tematy i ich związek tworzą naturalną warstwę pośredniczącą pomiędzy sfuszerowanym mózgiem, a niedoskonałościami społecznymi (zrobiłem głęboki oddech by nie napisać serii niecenzuralnych słów o wadach ludzkości, szkoda czasu)
Napisałem świadomość wokół narracji, z pełną świadomością rozmycia tego pojęcia tj. tylko dla zaznaczenia, że chodzi o warstwę werbalną i aspekt komunikacji. A nie, że istnieje jakaś szczególnie świadoma forma komunikacji. To ostatnie to bzdura, za to chodziło mi np. czytelnictwo i debaty, odgrywanie ról i pisanie tekstów ;) (nie tylko!)
Ten aspekt jest mniej ciekawy wewnętrznie, dużo bardziej ciekawą jest druga strona tej rzeki słów -budzenie i trening wyobraźni. Fantazjowania w mowie i piśmie, ale też wyobraźni pantonimicznej czy strumienia obrazów. Celowego budowania wewnętrznego świata i swoich doświadczeń w nim.
Dopóki tego nie ma w nas dobrze osadzonego, nie ma mowy o człowieku rozumnym. Możemy mówić, co najwyżej o małpie dobrze wytresowanej. Ładnie wychowanej małpce na życzenie wykonującej sztuczki:
Udawaj, że myślisz!
Skacz emocjonalnie!
Szczekaj mądrości swoje!
Emocjonalny siad!
I fikołek mentalny teraz!.
I racjonalizacja!
Chcesz banana?
◀ SOLIDna rzeczywistość ◀ ► V jak Wizja ►
Ryszard Cieślak wszedł w ogień
płonął na scenie
Zerwij aktorowi maskę
czy zobaczysz oparzenia?
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.