10 września 2019
Wojciech Jóźwiak
Serial: Astrologia w czasach komputerów, Internetu i big data
Astrologia: ekstremistan czy mediokrystan?
◀ Aspekty i liczby, ciągi Fareya ◀ ►
Otwórz w AstroAkademii: Astrologia: ekstremistan czy mediokrystan?
◀ Aspekty i liczby, ciągi Fareya ◀ ►
Komentarze
1. Mam taką pewną... • Mirosław Czylek • 2019-09-11
Mam taką pewną pretensję do filozofii Ekstremistanu, nazwijmy to tak, że zwalnia wielu ludzi od głębszych i wielopoziomowych przemyśleń na temat zjawiska. Zaraz tłumaczę o co mi chodzi. Otóż, bardzo często ludzie poszukują jakiegoś "tupnięcia" na dany moment życiowy, np ślub, zmiana pracy, samobójstwo, urodziny dziecka, zwolnienie z pracy, daleki wyjazd, itd. I później mamy takie tezy robocze: Uran na DSC - rozwód, Pluton na MC - integracja władzy, Jowisz na ASC - kursy dokształcające lub wyjazd, Saturn na DSC - ślub, Saturn na IC - budowa domu. Tak w skrócie.
Sporo osób niestety przez ekstremizmy poprzestaje na opisie rzeczywistości, nie skupiając się na genezie dlaczego do czegoś doszło (co widać czasem... w horoskopie urodzeniowym, który jest wszechmocny przez całe życie), nie myśląc, czy dane zjawisko jest - nazwijmy to - "dobre" czy "złe". (raczej nie w kategoriach moralnych, a kategoriach korzyści czy rozwoju horoskopowego dla posiadacza danego horoskopu).
No i samo pojęcie ekstremistanu powoduje, że każdy z nas chciałby doświadczyć jakiejś bohaterskiej narracji. Więc przychodzi taka osoba do astrologa i jest wielce rozczarowana, że po kilkunastu latach "zwykłego życia" (przeciętnizmu), ten nie znalazł nic "mocnego" w zmianach w przeciągu roku, dwóch, trzech.
I to jest ważne zadanie dla astrologii, lub postrzegania astrologii. Ona nie ma obowiązku kreować wielkich bohaterów, którzy co roku, co dwa muszą podlegać jakimś prawom ekstremistanu egzystencjalnego :-)
Sporo osób niestety przez ekstremizmy poprzestaje na opisie rzeczywistości, nie skupiając się na genezie dlaczego do czegoś doszło (co widać czasem... w horoskopie urodzeniowym, który jest wszechmocny przez całe życie), nie myśląc, czy dane zjawisko jest - nazwijmy to - "dobre" czy "złe". (raczej nie w kategoriach moralnych, a kategoriach korzyści czy rozwoju horoskopowego dla posiadacza danego horoskopu).
No i samo pojęcie ekstremistanu powoduje, że każdy z nas chciałby doświadczyć jakiejś bohaterskiej narracji. Więc przychodzi taka osoba do astrologa i jest wielce rozczarowana, że po kilkunastu latach "zwykłego życia" (przeciętnizmu), ten nie znalazł nic "mocnego" w zmianach w przeciągu roku, dwóch, trzech.
I to jest ważne zadanie dla astrologii, lub postrzegania astrologii. Ona nie ma obowiązku kreować wielkich bohaterów, którzy co roku, co dwa muszą podlegać jakimś prawom ekstremistanu egzystencjalnego :-)
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
